Czyli jak upiec ciasto bez jajek i bez mleka krowiego, przypadkowo wegańskie. Choć to powoli historia... Ponadto moje jadalne kwiaty.
Zakładki:
BARDZO WAŻNE! Wszystkie zdjęcia są moją własnością i nie zgadzam się na ich kopiowanie bez mojej zgody. Jeżeli skorzystasz z mojego przepisu, podaj źródło, a mnie zostaw komentarz, czy smakowało:)
Moje strony
Najlepsze - bez jaj
Napisz do mnie:
Linki kulinarne
Ozdabianie ciast
Różowy tydzień-baner Afrodyzjaki Durszlak.pl Mikser Kulinarny - przepisy kulinarne i blogi DzienMamy3_120x600 Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Wpisy z tagiem: czekoladowe

sobota, 19 maja 2012

Ostatnio W poprosił mnie o upieczenie muffinek na imieniny, z jajkami, masłem itd... Ale w międzyczasie się pokłóciliśmy, więc nic dziwnego, że babeczki się mi kompletnie nie udały. (Tak szczerze mówiąc to zapomniałam dodać sody:P Ale to nasuwa mi przemyślenie, że skoro jajka nie wystarczą do upieczenia pulchnych muffinków, to już lepiej piec bez nich;) Oszczędność cholesterolu i energii, bo bezjajeczne krócej się pieką:)) Postanowiłam przerobić te nieudane muffinki na gnieciuchy czyli bajaderki vel ziemniaczki, a skoro w między czasie się pogodziliśmy to i nie dziwota, że wyszły wspaniale;)

O bajaderkach miałam tylko mętne przekonanie, że to rodzaj utylizacji zapleśniałych resztek w cukierniach:/ Wiedziałam, że powinno się do nich dodać dżem i masło. Zrobiłam więc szybką przebieżkę po blogach i dowiedziałam się jeszcze o bakaliach, alkoholu i mleku. No dobra, pozbierałam co miałam w lodówce i zrobiłam pierwsze w życiu ziemniaczki.

bajaderki, ziemniaczki, gnieciuchy

Gnieciuchy, bajaderki, ziemniaczki czy jak je tam?...

porcja czekoladowych muffinek (czyli około 750 g)
pół szklanki mleka
pół kostki masła
pół słoika konfitury z czarnych borówek
1/3 szklanki whisky
3 łyżki kakao
2 łyżki cukru pudru
pół szklanki suszonej żurawiny
2 łyżki kandyzowanej skórki pomarańczowej
wiórki kokosowe i orzechy do obtaczania

Muffinki rozgnieść widelcem. Zagrzać mleko z masłem do jego rozpuszczenia. Wymieszać z muffinkowymi okruszkami, konfiturą, cukrem, bakaliami i whisky. Zagnieść na jednolitą masę. Formować kuli z porcji nabranej łyżeczką i obtoczyć w orzechach lub wiórkach kokosowych. Wstawić do lodówki do stężenia. Wyszło mi 30 sztuk.

bajaderki, ziemniaczki, gnieciuchy

Choć jest to wyrób na mleku i jajkach, jest w sumie łatwy do przerobienia dla alergików. Trzeba tylko zastąpić mleko krowie - kozim lub owsianym, a masło - margaryną lub masłem kokosowym. W wersji dla dzieci oczywiście alkohol trzeba by zastąpić mlekiem. No i trzeba by mieć porcję nieudanych muffinek bezjajecznych, co jest raczej nie możliwe, bo jeszcze mi się nie zdarzyło, żeby nie wyszły :D

Dodaję do Finger Food. 

P.S. A chrupiące paczuszki trafią do pań:
Nataleczki, NaDa, Berrypunch

Wybrałam jedyną słuszna metodą, tzn karteczkami z wypisanymi imionami losowanymi przez niepiśmienne dziecię. Ponieważ miałam wybrać jedną, która mi się najbardziej podobała, oczywiście nie umiałam się zdecydować. Więc spośród 4 komentarzy, które mi się najbardziej podobały wylosowałyśmy 1, a pozostałe 3 trafiły z powrotem do puli. Poproszę o przesłanie adresów do wysyłki na maila: pinkcake()gazeta.pl Będę czekać tydzień, jeżeli ktoś się nie zgłosi, to wylosuję następną osobę.

piątek, 30 marca 2012

Dziś w dalszym ciągu nabiałowo:)

Bita śmietana marzyła mi się i śniła. Ale jak czegoś nie wolno, to nie wolno. Jednak wystarczy chwilę pogłówkować i można wymyślić coś w zamian.

bita śmietana migdałowo-kakaowa, bita śmietana wegańska, vegan whipped cream

Znany jest powszechnie pomysł ubijania gęstego mleka kokosowego na wegańską bitą śmietanę, można też sobie kupić gotową sojową śmietankę. Jednak mój blender nie zmiksuje kokosa na idealny mus, a na kupne mleko nie mogę jakoś natrafić. Sojowa śmietana zaś mi nie smakuje, poza tym ta cena... Na odpowiedni trop naprowadziła mnie Bea. Mus czekoladowy na wodzie dobry, jednak w dalszym ciągu to nie było to, co mi się śniło.

mus czekoladowy na wodzie, water choco mousse

Chwila namysłu: śmietana to emulsja wodno-tłuszczowa, gdzie tłuszcz jest tłuszczem stałym (zawiera kwasy nasycone), a płyn to mleko. W przypadku śmietany kremówki tłuszczu musi być przynajmniej 30%. Więc wezmę i przygotuję sobie sama emulsję mleka z tłuszczem stałym. Mogłabym użyć np.: oleju kokosowego, albo palmowego, jednak jaki jest najszlachetniejszy stały tłuszcz jaki znacie (no oprócz masła)? Oczywiście - masło kakaowe!

bita śmietana migdałowo-kakaowa, bita śmietana wegańska, vegan whipped cream

Wegańska bita śmietana

30 g masła kakaowego (lub innego stałego)
70 ml mleka migdałowego

Masło wrzucić do mleka i podgrzać w kąpieli wodnej. Następnie schłodzić w zimnej kąpieli i zmiksować w blenderze. Uzyskujemy gładką śmietankę.

śmietana migdałowo-kakaowa, wegańska śmietana kremówka

Trzeba porządnie schłodzić, dodać cukier (1-2 łyżeczki, jak lubicie) i ubić na sztywno. Aaaaaaa!!!! Zakazany owoc sama sobie wyhodowałam! To nie było zakazane:D

Miazga! Omal się nie popłakałam ze szczęścia:) 

Zrobiłam też sobie bitą śmietanę z mleka koziego - jeszcze większy odlot, ale zdjęć po ciemku nie mam, a za szybko ją zlizywałam, żeby dotrwała do jasności;)

A najlepsza była Córcia, która bitej śmietany nie znała, bo nigdy przecież jej nie jadła, która stwierdziła: "To jest obrzydliwe - takie miękkie!" :D

A teraz wątek poboczny: w ubijanie śmietany bawiłam się akurat przy okazji konkursu "Odcienie bieli" i Córcia mi poddała pomysł dołożenia do aranżacji orchidei, choć akurat ćmówki są niejadalne, no ale mamy białą, więc kolorystycznie pasowała. Książki, jak robić ładne zdjęcia kulinarne oczywiście nie wygrałam, jednak przy okazji odbyła się następująca rozmowa:

- Ale dasz mi później tego kwiatka?
- (Aha, to oto Ci chodziło...) Dobrze, ale pamiętasz, że jego nie wolno jeść?
- JAK TO?! Przecież zawsze jemy storczyki!
- Tak, ale te ze szpiczastymi płatkami. Tych z okrągłymi nie wolno jeść.
- To po co je trzymamy?

Mnie zatkało:D Czołem Kwiatożercy! Do jutra;)

czwartek, 08 marca 2012

Wstyd i hańba, sama zeżarłam 5 jeszcze na gorąco. Nie mogłam się powstrzymać:) A miało to miejsce dokładnie 2 lutego, pamiętam, bo akurat Dorota też wtedy upiekła:)

Muffinki czekoladowe z bananem, choco muffins with banana, chocolate banana muffins, babeczki czekoladowe z bananami

Czekoladowe muffinki z bananami

1,5 szklanki mąki
0,5 szklanki cukru nierafinowanego
szczypta soli morskiej
2 łyżki kakao
1 niepełna łyżeczka sody
1/3 szklanki oleju
1 łyżeczka octu balsamicznego
1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
1 szklanka mleka (owsianego lub koziego, u mnie pół na pół)
1 banan pokrojony w kostkę

Suche składniki zmieszać, dolać składniki płynne, wymieszać do ich połączenia, dorzucić banana. Nałożyć do foremek muffinkowych, piec ok. 17-20 minut w 180°C do suchego patyczka.

Muffinki czekoladowe z bananem, choco muffins with banana, chocolate banana muffins, babeczki czekoladowe z bananami

Przepis opcjonalnie wegański;)

Nie jestem pewna, czy to było najtrafniejsze połączenie smakowe, ale było intrygujące;)

muffinki z kremem

Muffinki świętojańskie z makiem

1,5 szklanki mąki
2/3 szklanki cukru nierafinowanego
szczypta soli morskiej
1 łyżka karobu
1 łyżka maku
1 płaska łyżeczka sody
1/3 szklanki oleju
1,5 łyżeczki octu balsamicznego
1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
1 łyżeczka skórki pomarańczowej
1 szklanka mleka koziego lub owsianego lub pół na pół

Suche składniki trzeba zmieszać, dolać składniki płynne, wymieszać tylko do połączenia składników. Przełożyć do foremek muffinkowych wysmarowanych oliwą i piec ok. 15-20 minut w 180°C, do suchego patyczka. Posmarować masą.

Masa waniliowa

120 g nieutwardzanej margaryny
1 łyżka masła kakaowego
2 łyżki cukru pudru
1 laska wanilii
2 łyżki mąki ziemniaczanej
1 szklanka mleka koziego lub migdałowego, ryżowego, owsianego itp

Mleko zagotować z laską wanilii. Mąkę ziemniaczaną rozrobić w niewielkiej ilości wody i dodać do mleka, gotować kilka minut ciągle mieszając, aż zgęstnieje. Dodać masło kakaowe, rozmieszać i wystudzić. Margarynę utrzeć z cukrem. Dodawać po łyżce wystudzony budyń. Masę wstawić do lodówki, a kiedy stwardnieje nałożyć do szprycy i wycisnąć na muffinki. Ozdobić dzindzibołami. Pozbywam się tych ozdób cukierniczych z taką determinacją jak zaległych przepisów;)

muffinki świętojańskie z kremem waniliowym, karobowe babeczki z makiem i kremem

Opcjonalnie przepis wegański;)

wtorek, 06 marca 2012

Ha! Po raz pierwszy jadłam moje ciasto upieczone przez kogoś innego! Na urodzinach Koleżanki Córci, jej Mama się ujęła się honorem, by ugościć nawet dziwolągi i upiekła zebrę z mojego przepisu. Przy czym nie miała zakalca, tak jak ja;) W dodatku Mama Koleżanki stwierdziła, że smakuje dokładnie tak samo jak jej zebra pieczona tradycyjnie (no i po co te jaja?). Moja Córcia uznała ciasto za bardzo smaczne (ja również) i z dumą jadła "obce" ciasto:) Dziękujemy!

Ale to mi przypomniało, że mam jeszcze zaległe muffinki zebrowate, a właściwie łaciate:) Chociaż oczywiście na koźlinie a nie na krowinie.

muffinki łaciate, muffinki marmurkowe, muffinki zebry

Muffinki marmurkowe

1,5 kubka mąki
0,5 kubka cukru nierafinowanego
szczypta soli morskiej
1 łyżka kakao
1 płaska łyżeczka sody
1/3 kubka oleju
1,5 łyżeczki octu balsamicznego
1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
1 łyżeczka cukru z wanilią
1 szklanka mleka koziego

Suche składniki za wyjątkiem kakao i cukru z wanilią zmieszać, dolać składniki płynne, wymieszać tylko do połączenia składników. Przelać połowę do drugiej miski i do jednej części domieszać kakao, do drugiej domowy cukier waniliowy. Nakładać do foremek muffinkowych wysmarowanych oliwą na zmianę łyżkę ciemnego ciasta i łyżkę jasnego i znów łyżkę ciemnego. Lekko zmieszać ciasto wykałaczką. Piec ok. 17-20 minut w 180°C, do suchego patyczka.

Pyszne jak zawsze!

niedziela, 19 lutego 2012

Jakoś tak to się układa, że na urodziny Córci stawia się i rodzina i koleżanki i wszyscy znajomi, nawet Ci, którzy dziwnie nie mogą dotrzeć na urodziny moje lub W, czy na święta. Więc tydzień urodzinowy jest bardzo intensywny pod względem wizyt i... wypieków. Jednak świeczki palą się tylko raz. Tadaaam! Oto ten właściwy tort urodzinowy mojej Córci. Z płonącą srebrzysto-brokatową szóstką. 6 lat - to już stara baba z niej;) Tort jest dokładnie taki, jakiego sobie zażyczyła: z różami w środku i na zewnątrz, biały, z perłami.

różany tort z białą czekoladą z koziego mleka, rose cake with goat white chocolate, tort z różami z białą kozią czekoladą

Biszkopt rzucany (szklanka tutaj to 200 ml)

4 jajka
3/4 szklanki cukru (w tym cukier waniliowy)
1/4 szklanki mąki ziemniaczanej,
3/4 szklanki mąki pszennej

Białka oddzielić od żółtek, ubić na sztywno. Stopniowo dodawać cukier, po czym żółtka. Mąki przesiać i delikatnie połączyć z jajkami. Na dno tortownicy (18 cm) położyć papier do pieczenia. Wyłożyć ciasto i piec w temperaturze 160ºC około 40 minut. Gorące ciasto wyjąć z piekarnika, z wysokości około 60 cm opuścić je na podłogę. Odstawić do uchylonego piekarnika do ostygnięcia.

Masa budyniowa do środka

200 g koziego masła lub nieutwardzanej margaryny
4 łyżki cukru pudru
1 laska wanilii
3 łyżki mąki ziemniaczanej
1,5 szklanki mleka koziego lub migdałowego, ryżowego, owsianego itp

Mleko zagotować z laską wanilii. Kartoflankę rozrobić w niewielkiej ilości wody i dodać do mleka, gotować kilka minut ciągle mieszając, aż zgęstnieje. Wystudzić. Margarynę utrzeć z cukrem. Dodawać po łyżce wystudzony budyń. Posmarować ciasto po bokach i wierzchu. 

Poncz

sok z połowy cytryny
0,5 szklanki wody
1 łyżka syropu malinowego

Konfitura różana

Masa z białą kozią czekoladą

150 g białej czekolady z koziego mleka (żeby dowiedzieć się, jak ją zrobić, kliknij tutaj)
200 g koziego masła lub nieutwardzanej margaryny (może być taka do smarowania)
0,5 szklanki cukru pudru
100 g koziego mleka w proszku

Białą czekoladę roztopić w kąpieli wodnej. Pozostałe składniki utrzeć na gładko, dodać czekoladę i zmiksować. Można dodać resztki masy budyniowej:)

różany tort z białą czekoladą z koziego mleka, rose cake with goat white chocolate, tort z różami z białą kozią czekoladą

Złożenie tortu

Ciasto przekroić na trzy krążki, każdy z nich naponczować. Pierwszy krążek posmarować 2-3 łyżkami konfitury różanej, po czym rozsmarować połowę masy budyniowej. Przykryć drugim krążkiem i czynności powtórzyć. Przykryć trzecim krążkiem ciasta. Cały tort posmarować cieniusieńko masą z białej czekolady. Resztę masy przełożyć do szprycy i wyciskać kółeczka jedno obok drugiego. Na koniec zgodnie z życzeniem Jubilatki porozrzucać tu i ówdzie złote perełki.

różany tort z białą czekoladą z koziego mleka, rose cake with goat white chocolate, tort z różami z białą kozią czekoladą, goat white chocolate cake with rose jam

Wszystkim dziewczynkom, i tym małym i dużym, tort bardzo smakował, natomiast W stwierdził, że to był najgorszy tort jaki kiedykolwiek zrobiłam: "Bo po cholerę wpychałam tam te jakieś róże?!" Ja nie zweryfikowałam, bo ciasta nie jadłam, ponieważ był to biszkopt, natomiast masę wylizywałam nader chętnie. Wniosek nasuwa się jeden: to jest tort dla kobiet.

tort różany z białą czekoladą z koziego mleka

Zabawy ze szprycowaniem przy torcie testowym pozwoliły mi odkryć tajemnicę estetycznych różyczek. Moim zdaniem, tkwi ona w małych kółeczkach, na 1,5 do 2 obrotów szprycy (od środka na zewnątrz), a końcówka szprycy nie może mieć zbyt wielu bruzd i powinny być one ostre. Bardzo polecam tą metodę ozdabiania, bo w sumie w prosty sposób da się osiągnąć piękny efekt. 

Tort z białą kozią czekoladą dołączam do Czekoladowego Weekendu i specjałów Walentynkowych.

sobota, 18 lutego 2012

Długo nie mogłam wydobyć od Córci decyzji, jaki by chciała tort na urodziny. Raz miał to być tęczowy, innym razem tort z barbie, kiedy indziej marzyła o kucykach i kwiatkach. W końcu zadecydowała, że chce... różany. Serio, bez żadnej mojej podpuchy:) Ma być różany w smaku i różany z wyglądu. Wrzuciłam w gugle rose cake, żeby wybrała konkretny pomysł, drżąc ze strachu, że jeszcze będę musiała lepić las marcepanowych róż. Na szczęście wybrała coś prostszego. Jednak dla pewności sobie potrenowałam;) Z doborem ciasta i masą poszłam po najmniejszej pysznej linii oporu:)

czekoladowy tort w róże, chocolate rose cake

Tort czekoladowy

1,5 szklanki mąki
3/4 szklanki brązowego cukru nierafinowanego
szczypta soli morskiej
2 łyżki kakao
3/4 łyżeczki sody
pół szklanki oleju
1,5 łyżeczki octu balsamicznego
1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
1 łyżka wódki borówkowej
1 szklanka mleka (owsianego lub koziego, u mnie pół na pół)

Suche składniki zmieszać, dolać składniki płynne, wymieszać. Przelać do tortownicy 18-20 cm, piec ok. 25 minut w 180°C do suchego patyczka.

Masa czekoladowa- możecie również użyć np.: musu awokado lub musu śliwkowego.

100 g przetartych owoców lub margaryny bezmlecznej nieutwardzanej (może być taka do smarowania)
100 g gorzkiej czekolady
1-2 łyżki cukru pudru z wanilią
warto dodać też kilka łyżek łagodnej oliwy

Czekoladę rozpuścić w kąpieli wodnej razem z wanilią. Utrzeć kostkę margaryny lub owoce z dodatkiem cukru pudru, dodać przestudzoną płynną czekoladę i zmiksować razem.

I tu pojawiła się niekomplementarność moich wymagań z rzeczywistością stacjonarnego miksera - 200 g masy ledwie się rozsmarowało po ściankach, a czekolada wlewana do metalowej misy momentalnie zastygała i grudki potem zatykały mi szprycę. Dobrze, że to tylko tort na próbę;)

Przy okazji stwierdziłam, że nie mam odpowiedniej końcówki do szprycy, takiej z małą liczbą bruzdek, więc sobie taką zrobiłam. O!

czekoladowy tort w róże, chocolate rose cake, tort na próbę

Absolutnie nie wkładajcie ciasta do lodówki, bo stwardnieje i straci aromat - ale jak się zagrzeje, to odzyska z powrotem;)

Jeżeli użyjecie mleka roślinnego, przepis będzie wegański. No i jest czekoladowy:)

 

piątek, 17 lutego 2012

Daruję sobie (i Wam też) oklepany rym, że wolę guacamolę. Moje czekoladowe guacamole powstało, ponieważ nie za bardzo lubię przejrzałe awokado. Tymczasem na przecenie kupiłam całą siatę awokado (tego z brązową skórką) i ich nie przejadłyśmy z Córcią póki były zwięzłe. Zresztą osobiście i tak wolę te zielone. Zastanawiałam się nad ciastem z awokado, jednak jak zwykle czasu brakło, a potem brakło już awokado;)

czekoladowe guacamole, chocoguacamole

Czekoladowe guacamole

3 małe dojrzałe awokado
1 tabliczka gorzkiej czekolady
1 łyżeczka soku z cytryny
1 łyżeczka miodu
szczypta ostrej papryczki chilli

Czekoladę roztopić na kąpieli parowej i przestudzić. Awokado obrać, miąższ przetrzeć przez sito lub zmiksować blenderem na miazgę, dodać miód, sok cytrynowy i chilli. Połączyć z czekoladą. Zjeść na deser jako mus lub coś nim posmarować np.: grzanki albo tort (zamiast masy).

Dodaję do akcji Awokadowej i Czekoladowego Weekendu.

niedziela, 29 stycznia 2012

Niedawno Córcia została zaproszona na przyjęcie urodzinowe koleżanki. Ja i Mamutek też zostaliśmy zaproszeni jako osoby towarzyszące:) Jak zwykle przy takiej okazji zapytałam, czy mam coś upiec dla nas do pogryzienia zamiast tortu urodzinowego, doskonale zdając sobie sprawę, że zazwyczaj mamy nie wiedzą, jak upiec ciasto bez jajek i nabiału. Mama koleżanki zapewniła bezpieczne przekąski i kanapki, ale przepraszając poprosiła o przyniesienie jakiegoś wypieku. A w to mi graj, bo co jak co, ale od pieczenia to ja się nie migam:)

Po pierwsze przyniosłam muffinki, bo się je robi i je łatwo, szybko i przyjemnie.

muffinki czekoladowo-pomarańczowe, wegańskie babeczki czekoladowo-pomarańczowe, vegan chocolate and orange muffins, vege muffin

Muffinki czekoladowo-pomarańczowe

1,5 szklanki mąki
3/4 szklanki brązowego cukru
szczypta soli morskiej
1 łyżka kakao
2 łyżki startej gorzkiej czekolady
1 niepełna płaściuteńka łyżeczka sody
mniejsze pół szklanki oleju
pół łyżeczki octu balsamicznego
1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
1 łyżeczka kandyzowanej skórki z pomarańczy
1 szklanka soku pomarańczowego

Suche składniki trzeba zmieszać, dolać składniki płynne, wymieszać tylko do połączenia składników. Przełożyć do foremek muffinkowych wysmarowanych oliwą i piec ok. 18-20 minut w 175°C, do suchego patyczka.

Babeczki wyrosły tak puszyste, że nie wiedziałam jak je studzić, bo tak delikatne ciasto na ciepło zapadało się pod własnym ciężarem. Poustawiałam je do góry dnem na foremce, choć i tak jechały w gości jeszcze ciepłe.

muffinki czekoladowo-pomarańczowe, wegańskie babeczki czekoladowo-pomarańczowe, vegan chocolate and orange muffins, vege muffin, babeczki wege z pomarańczą i czekoladą

W, któremu zostawiłam 2 sztuki, stwierdził, że były rewelacyjne i były to jedne z najlepszych babeczek jakie jadł. Może dlatego, że pomimo tylu lat wciąż nie przyzwyczaił się do smaku koziego mleka, którego w tym wypieku nie było, bo mi się skończyło:) Tak więc całkowicie wegańskie muffinki podbiły serce mojego męża. Ja osobiście wolałabym dodatek świeżej startej skórki a nie kandyzowanej, natomiast i tak pochłaniałam je z wielką przyjemnością.

piątek, 20 stycznia 2012

Ciasto na szybkiego;) Nie miałam weny, a coś trza było podać.

Cóż poradzić, ze względu na aurę jesteście skazane na zdjęcia ostatnich kawałków ;) Nie mam lamp studyjnych, a nawet jakbym miała, to pewnie i tak bym nie wiedziała jak ich używać :P

Czekoladowe ciasto z borówkami, ciasto bez jajek z czarnymi jagodami, wegańskie czekoladowe ciasto z borówkami, blueberries chocolate eggless cake

Czekoladowe ciasto z borówkami:

1,5 szklanki mąki
3/4 szklanki brązowego cukru nierafinowanego
szczypta soli morskiej
2 łyżki kakao
3/4 łyżeczki sody
pół szklanki oleju
1 łyżeczka octu balsamicznego
1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
1 szklanka mleka (ulubionego roślinnego lub koziego)

2 garście mrożonych borówek czarnych

Suche składniki trzeba zmieszać, dolać składniki płynne, wymieszać metodą muffinkową tzn. tylko do połączenia składników. Dodać 3/4 borówek, przełożyć do wysmarowanej tortownicy 18 cm, posypać resztą borówków i piec ok. 30 minut w 175°C, aż wykałaczka będzie wychodziła nieoblepiona, lecz nie dłużej.

Bardzo dziękuję, że podzieliłyście się ze mną swoimi planami na ten rok. Swoje opiszę w weekend bo po 5 ząbkowych nocach to marzę tylko o śnie...
A maszyna losująca wybrała małą rączką karteczki z komentarzami pań: Florentyny, Aś i Darii. Poproszę o podanie swoich adresów na maila pinkcake(at)gazeta.pl.

Buziaki!

poniedziałek, 02 stycznia 2012

Ciasto z letniej szkoły pieczenia Kasi wypatrzyłam u Zauberi i bardzo mi się spodobało. Wykonałam go z licznym modyfikacjami, niektórymi niezamierzonymi. Margaryny Kasi nie użyłam z oczywistego powodu - zawiera mleko. Torcik bardzo mi się chciało zrobić, bo chciałam poużywać mojego nowego miksera do mieszania, a nie tylko jako tarkę;) Miał to być mój tort urodzinowy, ale że cały ten dzień do późnego wieczora spędziłam w pracy, to torcik w końcu piekłam w czasie Świąt. Zmniejszyłam ilość masy, żeby tort dopasować do mojej  tortownicy (18 cm), jednak i tak musiałam podwyższać brzegi folią introligatorską, bo nie zmieściłaby się cała galaretka.

Torcik z kaszy manny

Tort z kaszy manny

kostka margaryny lub masła
4 małe kubki (200 ml) mleka koziego
1 mały kubek cukru pudru
1 mały kubek kaszy manny
łyżeczka ekstraktu waniliowego
1 puszka brzoskwiń (900g)
łyżka soku z cytryny
1 łyżka żelatyny (wg mnie 2 to stanowczo za dużo)
1 kiwi, 20 malin
1 łyżka kakao
opakowanie okrągłych biszkoptów - użyłam blatu z bezjajecznego ciasta czekoladowego

Kaszę ugotować na mleku, ciągle mieszając, żeby się nie przypaliła. Wystudzić. Margarynę utrzeć z cukrem. Dodawać po łyżce kaszę, ciągle ucierając. Masę podzielić na dwie części, do jednej dodać łyżkę kakao, a do drugiej wanilię. Ja tego nie zrobiłam, ponieważ okazało się, że ostatnią łyżkę kakao wytrzepałam z pudełka do upieczenia spodu, a w święta sklepy nieczynne... Dno tortownicy (u mnie 18 cm) wyłożyć papierem do pieczenia, na to położyć spód ciasta, nasączyć go syropem z brzoskwiń. Na ciasto wyłożyć połowę kaszy, rozmrożone maliny i drugą warstwę kaszy. Z brzoskwiń odlać 1/2 szklanki syropu, wymieszać z żelatyną i odstawić do spęcznienia. Brzoskwinie zmiksować z sokiem z cytryny. Napęczniałą żelatynę rozpuścić na palniku i wymieszać ze zmiksowanymi owocami. Masę brzoskwiniową przełożyć na kaszę i odstawić do lodówki by stężała. Gotowy torcik udekorować kiwi. Ale uwaga, jeżeli nie zjecie od razu całego tortu, to kiwi zeżre żelatynę, więc lepiej udekorować innymi owocami.

Torcik z kaszy manny z owocami

Przepis wymaga jeszcze podrasowania bardziej do mojego gustu. Najgorzej wypadła warstwa brzoskwiniowa, która pomimo dodania cytryny była nieco mdła. Ponadto polecam trzymanie się sugestii, żeby rozdzielić masę na dwie warstwy: waniliową i kakaową, bo taka jedna gruba warstwa jest po prostu nudna i tylko maliny ją rozbudzały. No i biszkopty by się przydały, ale kompletnie nie miałam czym bezjajecznym ich zastąpić, ani nawet pomysłu innego nie miałam.
Ogólnie OK, szczególnie dla wielbicieli kaszy, ale te brzoskwinie stanowczo do wymiany.

czwartek, 15 grudnia 2011

Cóż poradzić, kiedy człowieka przyciśnie nagła zachcianka na coś, na co na pewno nie może sobie pozwolić? Ano czasem da się coś poradzić;)

Biała czekolada z koziego mleka, goat milk white chocolate bar, white chocolate with goat milk

Uwielbiam moje dzieci i w życiu by mi nie przyszło na myśl, żeby marudzić i narzekać na ich przypadłości. Jedyne co mnie szczerze złości to to, że jeszcze długo Córcia nie pozna smaku bitej śmietany, czy żółtego sera, o Mamutku nawet nie wspominając. Mnie ich alergia tak na prawdę ogranicza tylko w niewielkim stopniu z wyraźną cezurą czasową wyznaczoną końcem karmienia. Z drugiej strony Córcia wcale nie tęskni za czymś, czego nie zna. A ja owszem znam, pamiętam i mnie skręca z tęsknoty... Patrząc jak W zajada mikołajkowe czekoladki, bombonierki, batoniki i tabliczki trzymałam się dzielnie, jednak kiedy wtrynił na raz tabliczkę białej czekolady nerwy mi puściły!

Kurcze, przecież zrobienie białej czekolady nie może być takie trudne...

Potrzebne są: masło kakaowe, kozie mleko w proszku i cukier puder.

masło kakaowe, tłuszcz kakaowy, kozie mleko w proszku

W sumie samo masło kakaowe ma paskudny smak, miałam wrażenie jakbym lizała świeczkę, jednak w drugiej nucie dał się wyczuć ten lekko kwaskowaty posmak przyprawiający o drżenie podbródka i ślinotok.

Koneserzy twierdzą, że biała czekolada to nie jest prawdziwa czekolada, ponieważ nie zawiera ani proszku kakaowego ani miazgi kakaowej. Nie szkodzi. Nie musi być "prawdziwa", żeby ją sobie czasem zjeść;) Mnie do prawdziwości wystarcza argument o nie używaniu innych tłuszczów niż kakaowy.

Biała czekolada z koziego mleka, biała kozia czekolada, goat milk white chocolate bar, white chocolate with goat milk

Masło kakaowe (40 g) stopiłam w ciepłej kąpieli wodnej. Zdjęłam z łaźni i dodałam cukier puder (30 g), po czym wmieszałam cierpliwie kozie mleko w proszku (50 g). Po spróbowaniu dodałam malusieńką szczyptę kwasku cytrynowego. Ponownie podgrzałam w łaźni wodnej i wylałam do foremki. Tutaj warto zwrócić uwagę asystującym dzieciom, że nie można podnosić ani przesuwać foremki zanim czekolada całkiem nie zastygnie;)

Nie powiem, że uzyskałam idealnie gładką konsystencję, jednak smak całkowicie wystarczył, by wycisnąć mi łzy wzruszenia.

Biała czekolada z koziego mleka, biała kozia czekolada, goat milk white chocolate bar, white chocolate with goat milk

niedziela, 27 listopada 2011

Choć tort to może zbyt szumne określenie, to właśnie taką funkcję pełniło to ciasto. W sumie to tylko na tyle miałam siły i czasu, bo Młody Bandyta nieźle daje w kość, ale Jubilat nie narzekał na brak masy i lasu świeczek;)

Ciasto z malinami upieczone na rocznicę bardzo nam smakowało, więc postanowiłam je powtórzyć, tylko tym razem z malinami mrożonymi i sosem czekoladowym.

tort czekoladowy z malinami i sosem czekoladowym, ciasto czekoladowe z malinami i sosem czekoladowym, choclate cake with rasberries and chocolate sauce

Czekoladowe ciasto z malinami:

1,5 szklanki mąki
3/4 szklanki brązowego cukru nierafinowanego
szczypta soli morskiej
2 łyżki kakao
1 łyżeczka sody
pół szklanki oleju
1 łyżka octu balsamicznego
1 łyżka ekstraktu waniliowego
1 szklanka mleka (ulubionego roślinnego lub koziego)

2 garście mrożonych malin

Suche składniki trzeba zmieszać, dolać składniki płynne, wymieszać metodą muffinkową tzn. tylko do połączenia składników. Dodać maliny, przełożyć do wysmarowanej tortownicy 18-20 cm i piec ok. 30 minut w 175°C, aż patyczek będzie wychodził nieoblepiony.

Po wystudzeniu ciasto polałam grubo sosem czekoladowym jako polewą. Na wierzchu ułożyłam z malin ogromną liczbę lat Jubilata i podałam dodatkowy sos do polewania ciasta na talerzykach.

Sos czekoladowy (dokładny opis pod linkiem):
300 g brązowego cukru
60 g miodu
120 g kakao
1 laska wanilii
woda

tort czekoladowy z malinami i sosem czekoladowym, ciasto czekoladowe z malinami i sosem czekoladowym, choclate cake with rasberries and chocolate sauce

sobota, 26 listopada 2011

Wspominałam kiedyś przy okazji pewnej rocznicy o sosie czekoladowym, który wypatrzyłam u Bożeny Sikoń. Nieco go stuningowałam, bo chciałam uniknąć efektu smakowego: kakao na wodzie, a co tu nie ukrywać ten cukierniczy sos, to właśnie jest kakao na wodzie;)

Sos czekoladowy, chocolate sauce

300 g cukru (dałam połowę nierafinowanej jasnej demerary i połowę ciemnego muskowado aż ociekającego od melasy)
60 g miodu
120 g kakao (dałam 100 kakao i 20 karobu)
1 laska wanilii
woda

Sos czekoladowy, chocolate sauce

Należy ugotować syrop do nitki z cukru z miodem i odrobiną wody (nalać tylko tyle, żeby zakryła cukier). Ja dodałam przekrojoną laskę wanilii razem z wyskrobanymi ziarenkami. Dodać kakao rozrobione z odrobinką wody, zagotować i wystudzić. Z tą wodą trzeba uważać, żeby sos nie zrobił się zbyt rzadki (dlatego w ogóle dodałam karob - żeby zagęścić;))

Z tych proporcji wychodzi ponad pół litra sosu. aj jeszcze gorący przelałam do butelek, zakręciłam, odstawiłam do góry dnem do wystudzenia i pięknie się zassały. Sosu można używać do ciast, jako polewę do lodów i deserów, naleśników lub jako błyskawiczny sposób przygotowania kakao (wystarczy rozmieszać trochę w szklance z mlekiem).

A poniżej sos w użyciu, ale o tym może jutro...

Sos czekoladowy, chocolate sauce

wtorek, 08 listopada 2011

W lecie miałam wrażenie, że ciągle piekę tylko ciasta czekoladowe:) Pocieszające jest to, że wszystkie były pieczone na różne okazje z dużą ilością uczestników, więc ciasta z kakao nie miały szansy nam się znudzić, bo któż się znudzi smakiem po jednej babeczce?

Te muffinki powstały jeszcze w czasie mojej kokosowej fazy;) Ostatnio też z nim coś upiekłam, ale o tym jutro...

muffinki czekoladowo-kokosowe, chocolate coconut muffins

Muffinki kokosowo-czekoladowe

1 szklanka mąki
0,5 szklanki wiórków kokosowych (startych drobno ze świeżego kokosa)
3/4 szklanki brązowego cukru nierafinowanego
szczypta soli morskiej
2 łyżki kakao
1 łyżeczka sody
pół szklanki oleju
1 łyżeczka octu balsamicznego
1 łyżka ekstraktu waniliowego
0,5 szklanki mleka koziego
0,5 szklanki mleka kokosowego

Suche składniki trzeba zmieszać, dolać składniki płynne, wymieszać tylko do połączenia składników. Przełożyć do foremek z papilotkami i piec ok. 20 minut w 175°C, do suchego patyczka.

środa, 02 listopada 2011

Ten tort upiekłam jeszcze w lecie (co z pewnością poznacie po stopniu padania promieni słonecznych :D), ale Dorotka swoim tortem kokosowym z czekoladą przypomniała mi, że mój tort wciąż czeka na opublikowanie gdzieś tam w czeluściach archiwum zdjęć kulinarnych.

To był tort na wyjątkową okazję. Ponieważ nie chciałam, żeby goście na obiedzie u teściowej jedli kupne ciasta (teściowa nie piecze), więc tort upiekłam ja. Niestety sama nie mogłam go zjeść. Ale wszyscy zapewniali, że wyszedł mi wyjątkowo dobrze:) W sam raz słodki, wilgotny, niemdły i chyba całkiem ładny.

Podczas jego produkcji boleśnie wyszła na jaw moja słabość, a mianowicie pieczenie "na smaka". Bo jak piec na wyczucie, kiedy nie można spróbować? Na szczęście wzrok jeszcze mi dopisuje i ilość cukru dobierałam "na oko", a W zweryfikował (pozytywnie) jęzorem.

tort kokosowy z białą czekoladą i wodą różaną

Biszkopt:

5 małych jajek
3/4 szklanki cukru (w tym cukier waniliowy)
1/4 szklanki mąki ziemniaczanej,
3/4 szklanki mąki pszennej
1 łyżka wody różanej

Białka oddzielić od żółtek, ubić na sztywno. Stopniowo dodawać cukier, po czym żółtka i wodę różaną. Mąki przesiać i połączyć z jajkami. Na dno tortownicy (18 cm) położyć papier do pieczenia. Wyłożyć ciasto i piec w temperaturze 160ºC około 40 minut.

Gorące ciasto wyjąć z piekarnika, z wysokości około 60 cm opuścić je na podłogę. Odstawić do uchylonego piekarnika do ostygnięcia.

Masa:

1 szklanka wiórków kokosowych
0,5 szklanki mleka
0,5 szklanki Malibu (leżał tak i leżał, więc żeby się nie zmarnował;))
300 ml śmietany kremówki
100 g białej czekolady

Wiórki namoczyłam na noc w mleku i Malibu. Następnego dnia odcisnęłam z nadmiaru płynu. Czekoladę rozpuścić w ciepłej kąpieli wodnej. Śmietanę ubić i połączyć z przestudzoną czekoladą. Wiórki wmieszać delikatnie w masę. Wstawić do lodówki.

Poncz:

100 ml mleka
100 ml Malibu
2 łyżeczki cukru
1 łyżka wody różanej
zlewki spod moczenia wiórków

Pokrycie:

200 ml śmietany kremówki
2 łyżki cukru pudru
0,5-1 szklanki strużków kokosowych (świeży kokos starty na tarce do cebuli)
3-4 łyżki wiórków kokosowych (miałam za mało strużków - zasługę należy przypisać Córci)
złote perełki
migdały
złota farbka (złoto spożywcze rozrobione wodą)

tort kokosowy z białą czekoladą i wodą różaną

Złożenie:

Wystudzony biszkopt przekroić na trzy krążki. Każdy blat nasączyć ponczem. Przełożyć dwa krążki masą. Złożony tort posmarować ubitą śmietaną, boki obsypać strużkami kokosowymi. Na wierzchu nożem wymalować kratkę. Na boki powtykać perełki, na wierzch pomalowane na złoto migdały.

W wyczuł w cieście coś odbiegającego od kokosa, ale nie potrafił zidentyfikować smaku. Nikt z gości nie rozpoznał wody różanej, ale możliwe, że dlatego, że nikt z nich nie znał smaku Malibu.

Wszystkim bardzo smakowało, a ja, cholercia, nawet palców ani razu nie oblizałam! 

czwartek, 20 października 2011

Zrobić budyń to żadna filozofia;) Ale domowy budyń jest o niebo lepszy niż ten kupiony.

budyń czekoladowy na kozim mleku, goat milk chocolate pudding

500 ml koziego mleka
2 łyżki cukru
2 łyżki mąki ziemniaczanej
1 łyżka kakao
50 g startej gorzkiej czekolady

Cukier, mąkę ziemniaczaną i kakao rozrobić w pół szklanki mleka, resztę mleka zagotować. Do gorącego mleka wlać rozrobioną mieszaninę i gotować przez 2 minuty do zgęstnienia. Zdjąć z ognia, lekko przestudzić. Ciągle mieszając dodać czekoladę, mieszać wciąż aż się cała rozpuści. Przelać do miseczek i odstawić do wystudzenia. U mnie budyń został udekorowany małymi bezikami dla reszty bez bezika dla mnie.

środa, 12 października 2011

Wymagania co do blogów kulinarnych rosną. Żyłujemy zdjęcia, komponujemy serwetki i talerzyki, układamy składniki w wyrafinowane kształty. Pieczemy na próbę. Mało która blogerka przyzna się do klapy. Na blog może trafić tylko ideał.

A u mnie - zakalec. A co? Nie będę Wam żałować:) Jak to ktoś powiedział, to nie jest wyścig o złote kalesony :D W smaku ciachu niczego nie brakuje. Bo braku jajek i krowy na pewno nie żałuję.

Ta zebra została upieczona z okazji urodzin koleżanki, żeby Młoda (i ja z resztą też:)) nie siedziała tylko i patrzyła jak inni jedzą. Nic nie zapowiadało klapy, z resztą popatrzcie:

wegańska zebra, vegan zebra cake, zebra bez jajek

W tortownicy ciasto wyglądało porządnie. Wierzch spękany, patyczek wychodził suchy. Tylko, że wbiłam go z boku, a w środku okazało się płynne. No i zapomniałam włączyć górną grzałkę. Na smak ciasta nie miało to większego wpływu, no a z resztą kto nie wylizuje surowego ciasta z miski? No kto? Czy jest ktoś, kto potrafi się powstrzymać? To ta płynna odrobinka też nie będzie przeszkadzała;)

wegańska zebra, vegan zebra cake

Zebra wegańska

1,5 szklanki mąki
3/4 szklanki brązowego cukru nierafinowanego
szczypta soli morskiej
1 łyżeczka proszku do pieczenia
pół szklanki oleju
1 łyżeczka octu balsamicznego
1 łyżka ekstraktu waniliowego
1 szklanka mleka owsianego

1,5 łyżki kakao
ziarenka z połowy laski wanilii

Suche składniki trzeba zmieszać, dolać składniki płynne, wymieszać metodą muffinkową tzn. tylko do połączenia składników. Podzielić na dwie części, do jednej dodać wanilię, do drugiej kakao. Na zmianę nalewać po kilka łyżek ciemnego i jasnego ciasta do wysmarowanej tortownicy 18 cm i piec ok. 30 minut w 180°C, aż patyczek będzie wychodził nieoblepiony. Tylko wbijcie w sam środek ciasta, żeby nie powtórzyć mojej klapy:)

Buźka Dziewczyny!

poniedziałek, 03 października 2011

Tak, to miały być lody:) Wymarzyły mi się lody czeko-śliwka, ale w trakcie robienia spróbowałam na ciepło... i takie właśnie zjedliśmy.

mus śliwkowo-czekoladowy, mus śliwka w czekoladzie, deser śliwkowo-czekoladowy, chocolate plum mousse

Mus czekoladowo-śliwkowy

300 g śliwek węgierek
łyżeczka ekstraktu waniliowego
tabliczka gorzkiej czekolady

Śliwki posiekałam i poddusiłam w niewielkiej ilości wody. Kiedy zmiękły odstawiłam do wystudzenia. Zmiksowałam na gładko z dodatkiem wanilii i znów lekko podgrzałam, żeby rozpuścić w śliwkach czekoladę. I wtedy właśnie spróbowałam... I przepadłam:) Nałożyłam szprycą do miseczek. Mniam!

P.S. Chlapka whisky lub rumu by nie zaszkodziła:D

wtorek, 27 września 2011

Oj, ostatnio zaroiło się od takich ciast na blogach, zaroiło;) I słusznie! Ale tylko u mnie jest ciasto bez jajek:D Za podstawę wypieku z malinami oczywiście użyłam mojego rewelacyjnego ciasta bez jajek i bez mleka krowiego :P

Czekoladowe ciasto z malinami, ciasto bez jajek z malinami, wegańskie czekoladowe ciasto z malinami

Kochane Mamy Małych Alergików i Weganki: koniecznie je upieczcie!!! Bo pyszne to ciasto niesamowicie. 

Dodatek słodko-kwaśnych malin do czekoladowego ciacha jest boski! Malin u nas jest w bród, te nowe odmiany owocują aż do listopada, ale można też użyć mrożonych. Nie wiem, jak ciacho wyjdzie z karobem, ale warto spróbować:) Nie jestem pewna, czy to za sprawą sody, której użyłam do pieczenia zamiast proszku (dawno mi się skończył a zapominam kupić;)), ciasto wyrosło niesamowicie puszyste.

Czekoladowe ciasto z malinami, ciasto bez jajek z malinami, wegańskie czekoladowe ciasto z malinami

Czekoladowe ciasto z malinami:

1,5 szklanki mąki
3/4 szklanki brązowego cukru nierafinowanego
szczypta soli morskiej
2 łyżki kakao
3/4 łyżeczki sody
pół szklanki oleju
1 łyżeczka octu balsamicznego
1 łyżka ekstraktu waniliowego
1 szklanka mleka (ulubionego roślinnego lub koziego)

2 garście malin

Suche składniki trzeba zmieszać, dolać składniki płynne, wymieszać metodą muffinkową tzn. tylko do połączenia składników. Dodać połowę malin, przełożyć do wysmarowanej tortownicy 18 cm, posypać resztą malin i piec ok. 30 minut w 175°C, aż patyczek będzie wychodził nieoblepiony, lecz nie dłużej.

Czekoladowe ciasto z malinami, ciasto bez jajek z malinami, wegańskie czekoladowe ciasto z malinami

Chciałam jeszcze zrobić sos czekoladowy, który pojawił się w pierwszym odcinku drugiej serii "Łakoci Bożeny Sikoń", ale czas i Mamutek są nieubłagani, a ciasto i tak było pyszne. Program Pani Sikoń, sobie nagrałam z powodów "służbowych", bo tematem były jadalne kwiaty ;) Patera zaprezentowana na wstępie zwiastowała wielkie emocje, ale skończyło się na konfiturze różanej, hibiskusie i kandyzowanych fiołkach. Czyli przepisy bezpieczne i łatwe do powtórzenia w domu. Rozczarowana czułam się tylko odrobinę, w końcu od takich właśnie przepisów najlepiej zaczynać kwiatożerstwo, ale przynajmniej przepis na sos sobie zapisałam:

300 g cukru
60 g miodu
120 g kakao
woda

Tak czy siak było to genialne ciasto rocznicowe. Dzisiaj piekę je znowu:)

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 7