| < Sierpień 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
  1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31      


Durszlak.pl Mikser Kulinarny - blogi kulinarne i wyszukiwarka przepisów Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
ROZKWIASZCZONY BLOG KULINARNY - jadalne kwiaty i pyszne chwasty, słodkości bez jajek i bez mleka krowiego - Małgorzata Kalemba-Drożdż

Wpisy z tagiem: kawa

poniedziałek, 27 kwietnia 2015

Ostatnio miałam przyjemność uczestniczenia w spotkaniu degustacyjnym kawy Nespresso, które odbyło się w Studio Twój Kucharz. Imprezę zorganizowano w związku z otwarciem butiku Nespresso w Krakowie (Rynek Główny, Pasaż 13). Uznałam, że to bardzo ciekawe warsztaty, których nie chciałam opuścić, pomimo iż kawy zasadniczo nie pijam. Ale skoro można nabrać nowych doświadczeń i wiedzy, to czemu nie spróbować?

kawa z lawendą, lavender coffee, kawa lawendowa

W czasie degustacji poznaliśmy różnice między kawami pochodzącymi z różnych regionów świata oraz kawami o różnym stopniu uprażenia. Głównymi bohaterkami były kawy Pure Origin: 
Dulsao do Brasil, czysta Arabica czerwonych i żółtych ziaren odmiany Bourbon, łagodnie palona o kwiatowych akordach
Indryia from India, mieszanka Arabiki i Robusty z południowej części Indii. Bardzo intensywna, ziemista, o korzennych nutach
Rosabaya de Colombia, mieszanka Arabik z Kolumbii, bardzo kwaśna z nutami czerwonych owoców. 

Kawę degustuje się tak samo jak wino: najpierw ogląda, wącha, rozgarnia piankę, siorbie, mlaska, żeby wyłonić wszystkie charakterystyczne akordy smakowe.

To naprawdę fajne doświadczenie spróbować trzech zupełnie odmiennych kaw. Ale tak kompletnie różnych! Większość ludzi rozróżnia 2 rodzaje kawy: dobrą kawę i złą kawę. A tu mieliśmy zapewnione trzy kawy tej samej jakości, a były tak zupełnie inne w smaku. 

Zastanawiałam, skąd bierze się crema, czyli naturalna pianka na kawie, niestety prowadząca warsztaty nie potrafiła udzielić mi odpowiedzi, więc musiałam dojść do tego w ramach zadania domowego, ale mój tok myślenia okazał się słuszny. Za powstawanie pianki odpowiada tłuszcz zawarty w ziarnach kawy. Arabica ma tłuszczu o połowę więcej niż Robusta, stąd pianka na Arabice jest grubsza i bardziej kremowa. A warto pamiętać, że to tłuszcze przenoszą najwięcej aromatów.

Po degustacji przyszła pora się wykazać i to zaproszeni blogerzy mieli za zadanie skomponować napój kawowy. Mieliśmy do dyspozycji 14 różnych dodatków i 2 własne. Ada i Mateusz przynieśli boski solony karmel, Kasia - tahini, Grzesiek i Paweł - grenadinę.

Ja przygotowałam kawę z lawendą. Miałam chwilę wątpliwości, jak logistycznie rozwiązać problem parzenia, skoro kawa była w kapsułce, a lawenda nie, ale przecież już tak robiłam w "Kwiatowej uczcie" przy okazji kawy z szałwią :)

kawa z lawendą, kawa lawendowa, lavender coffee

Kawa lawendowa

kawa
lawenda suszona lub świeża
woda

ewentualnie:
mleko
miód
biała czekolada 

Jeżeli używamy kawy luźnej, to po zmieleniu trzeba zmieszać ją ze zmieloną lawendą. 1 kawowa łyżeczka suszonych kwiatów powinna być OK, ale to trzeba dobrać indywidualnie do smaku. Świeżej lawendy trzeba użyć 2-3 razy więcej. W przypadku, kiedy ekspres nie dopuszcza możliwości zmieszania kawy, albo nie chcemy, żeby przeszedł zapachem lawendy, wtedy kwiaty zaparzamy osobno w niewielkiej ilości wody. Ja osobiście zdecydowanie wolę wodne wyciągi z lawendy niż olejek lawendowy, ze względu na łagodniejszy smak i mniej perfumeryjne skojarzenia. Kawę parzymy w mniejszej objętości wody i łączymy obydwa napary. Jeżeli chcemy użyć białej czekolady, wtedy trzeba ją drobno posiekać i wsypać do filiżanki, żeby spływająca z ekspresu kawa ją roztapiała, po czym wymieszać. Potem już standardowo, kawę można dosłodzić, dodać spienione mleko itd.

Szczerze mówiąc kawa wyszła mi nieco wodnista, na szczęście dodana do kawy pokruszona biała czekolada i jej masło kakaowe natłuściło napój uzupełniając niedobór tłuszczu kawowego.

Pierwotnie planowałam użyć kawy Dulsao z Brazylii, żeby połączyć jej kwiatowe nuty z lawendą, ale wyszło to raczej płasko. Lawenda potrzebuje towarzystwa kwaskowatości i to zapewniła jej Rosabaya z Kolumbii.

Najgorsze jednak było to, że w tym dniu byłam przeraźliwie przeziębiona. Albo dopadła mnie jakaś egzotyczna alergia wziewna. Ciekło mi z nosa, spojówki piekły, smaki łagodne gdzieś ginęły, a ostre aromaty nadmiernie drażniły receptory. W efekcie nie do końca byłam pewna osiągniętego rezultatu. Ale...

Ale moja propozycja spotkała się z uznaniem ze strony jury :) 

blogerzy kulinarni Kraków

Bardzo dziękuję za zaproszenie. Te warsztaty były cennym doświadczeniem. 

Pozdrawiam
Gosia Kalemba-Drożdż 

środa, 26 listopada 2014

Oj, tak, to wypiek niezwykły. Tak niezwykły jak składniki, których użyłam. Od dawna o nim marzyłam, dokładnie zaplanowałam wygląd i smak, ale efekt przeszedł moje najśmielsze oczekiwania... 
Zapraszam na niesamowite ciasto z mąki z żołędzi z nadzieniem z kasztanów jadalnych.

Ciasto z kasztanów i żołędzi, tarta kasztanowo-żołedziowa, chestnut and acorn cake

Tarta z kasztanów i żołędzi

Jak przygotować mąkę z żołędzi znajdziecie tutaj (klik), ale ostatecznie można ją kupić w sklepach eko.

Przygotowanie tarty najlepiej rozpocząć od przygotowania nadzienia. Kiedy będzie się studziło można zająć się ciastem na spód. Potem odstawić ciasto do chłodzenia i dokończyć nadzienie.

Nadzienie kasztanowe

300 g kasztanów jadalnych
200 g daktyli
1 laska wanilii
1 łyżka karobu (w proszku)
1 łyżeczka skórki startej z pomarańczy
1 łyżeczka cynamonu
szczypta soli
sok z ok. 1/3 kwaśnej pomarańczy 

Kasztany umyć, naciąć na krzyż i gotować, aż popękają. Odcedzić, ostudzić, rozłupać i oczyścić.
Laskę wanilii przeciąć wzdłuż, wyskrobać nasionka i wrzucić do garnka razem z daktylami i kasztanami. Podlać wodą, żeby ledwie je przykryła i gotować na malusieńkim ogniu, aż kasztany rozmiękną, a woda odparuje. Trzeba uważać, żeby nie przypalić.

Kasztanowo-daktylową papkę ostudzić i zmiksować w blenderze dolewając sok z pomarańczy w takiej ilości, żeby uzyskać gładki krem. W między czasie dodać cynamon, karob, sól i skórkę z pomarańczy.

placek kasztanowy, ciasto z kasztanami jadalnymi, ciasto kasztanowe, chestnut and acorn pie

Kruche ciasto żołędziowe

1 filiżanka mąki żołędziowej (150 ml)
1 filiżanka mąki gryczanej (niepalonej)
1 filiżanka mąki pszennej (lub owsianej) 
100 g stałego tłuszczu (masła albo mieszanki oleju kokosowego i masła shea lub kakaowego)
3 żółtka przepiórcze lub 1 żółtko kurze
1-2 łyżki wody (lub whisky:))
1 łyżka oliwy
1 kopiata łyżka brązowego cukru z wanilią (klik)
szczypta soli
1 łyżeczka kawy rozpuszczalnej

Zmieszać wszystkie mąki. Zagnieść z tłuszczem i resztą składników na gładkie ciasto. Jeżeli się nie skleja - trzeba dolać troszkę wody lub oliwy, jeżeli jest zbyt kleiste - dosypać odrobinę mąki. Żółtko w sumie można ominąć.

Tak porządnie wyługowałam żołędzie, że mąka żołędziowa okazała się bardzo łagodna w smaku. Dlatego postanowiłam dodać trochę kawy, żeby osiągnąć odpowiednio gorzki smak. Może mąka gryczana palona też pomogłaby uzyskać ten efekt. Więc zanim dodacie kawę, spróbujcie, jak smakuje Wasze ciasto, żeby nie przesadzić z goryczą.

Gotowe ciasto włożyć na chwilę do lodówki. Rozwałkować i przełożyć do formy na tartę (22 cm) uprzednio wysmarowanej oliwą. Wykleić dokładnie brzegi, a nadmiar odciąć. Te nadmiarowe ścinki rozwałkować i pociąć na paski. Spód ponakłuwać widelcem. Ciasto piec ok. 12-15 minut w 200°C (góra/dół).

Wyciągnąć, od razu wypełnić nadzieniem kasztanowym, na wierzchu ułożyć krateczkę z pasków ciasta i wstawić z powrotem do piekarnika. Piec 8-10 minut, aż kratka się upiecze. Kroić po wystudzeniu.

ciasto z kasztanów i żołędzi, ciasto kasztanowe żołędziowe, ciasto z dębu i kasztanu, acorn and chestnut pie, chestnut acorn cake

Ciasto wyszło boskie! Absolutnie przepyszne, słodkie, aromatyczne, zniewalające smakiem. Petarda to pikuś, to była eksplozja całego magazynu fajerwerków! Córci nie mogłam wprost odgonić. Synutek, jak to dzieci czasem mają, stwierdził, że jest "paskfudne", ale upieczone w formie ciasteczek resztki ciasta i masę z miski wyjadał ze smakiem ;) A W się na mnie obraził, że robię takie rzeczy, kiedy on jest na redukcji.

ciasto z żołędzi z kasztanowym kremem, tarta z kasztanów i żołędzi

Dla mnie to ciasto z żołędzi i kasztanów jest zwieńczeniem niezwykle udanego kulinarnego sezonu:)

Jeżeli szukacie innych przepisów z żołędziami zajrzyjcie tu: KLIK, a po przepisy z kasztanami tu: KLIK.

Smacznego!

P.S. Przy okazji sprawdźcie wyniki konkursu tortowo-chwastowego :)

wtorek, 26 listopada 2013

Piliście kiedyś kawę z żołędzi? Ma dosyć uciążliwe fusy, ale poza tym jest całkiem przyjemna. A własnoręcznie przygotowana będzie wprost magiczna!

Kawa żołędziowa, acorn coffee, jak zrobić kawę z żołędzi

Po pierwsze należy zebrać żołędzie. Nie należy tego robić przed świętym Michałem (29 września) ponieważ żołędzie, które spadają z drzewa jako pierwsze są w większości robaczywe. Lepiej poczekać, aż zaczną spadać te naprawdę dojrzałe, bez czapeczek, a w dodatku przejdą już pierwsze przymrozki.

Żołędzie trzeba rozłupać tłuczkiem do mięsa, dziadkiem do orzechów, albo młotkiem. Odrzucić ewentualnie zamieszkałe przez robaczki.

Kawa żołędziowa, kawa z żołędzi

Wyłuskane żołędzie należy teraz wyługować. Specjaliści (tacy jak Łukasz Łuczaj, czy Wojciech Szymański) zalecają moczenie z popiołem drzewnym, ale że o takowy trudno w mieście, moim zdaniem można użyć sody. Wobec tego żołędzie trzeba zalać gorącą wodą, dodać łyżkę sody (lub popiołu z palenia drzewa liściastego) i zostawić na noc. Wypłukać i następnego dnia powtórzyć. I jeszcze raz ponownie na trzeci dzień. Do wody będą przechodziły brązowo zabarwione taniny odpowiedzialne za gorycz, a po każdym moczeniu woda będzie coraz jaśniejsza (tutaj są zdjęcia). Im lepiej będą wyługowane, tym łagodniejszy będą miały smak. Na koniec porządnie wypłukać. Inna metoda odgoryczania polega na wypłukiwaniu tanin dużą ilością wody. Należy worek z żołędziami przywiązać do dna łódki i niech sobie tak pływa przez kilka tygodni...

Odgoryczone żołędzie trzeba zmielić (w blenderze), namoczone żołędzie są dosyć miękkie. Potem należy je wysuszyć w piekarniku nastawionym na 50°C. Po suszeniu ponownie zmielić.

Następnie na suchej patelni uprażyć "kawę". Delikatnie, żeby nie spalić, lecz wydobyć aromat.

Kawa żołędziowa, kawa z żołędzi, acorn coffee, żołędziówka

Koniec pracy. Pozostaje kawę zaparzyć. Można po turecku albo w kawiarce (wtedy unikniemy większości fusów). Niektórzy zamiast parzyć, wolą ją zagotować. Najlepiej przyrządzać w towarzystwie cynamonu, goździków i kardamonu.

Kawa żołędziowa to moja aromatyczna propozycja do Korzennego Tygodnia u Ptasi.

Smacznego!
P.S. Jeżeli szukacie przepisów z żołędziami, zapraszam TUTAJ.

Kawa żołędziowa, kawa żołędziówka, kawa z żołędzi, kawa zoledziowa, kawa z zolendzi

Przejście do poprzedniego wpisu DOMOWY EKSTRAKT WANILIOWY >>>>

piątek, 15 listopada 2013

Wszędzie serniki z nerkowców są takie same. (Wersja podstawowa jest tutaj.) Nerkowce, daktyle, migdały. Co za nuda! A przecież jest tyle możliwości :)

wegański sernik bez sera czekoladowo-śliwkowy, vegan cashew cheesecake, plums choco cofee cheesecake, sernik śliwki czekolada kawa

Kawowo-śliwkowy wegański sernik z nerkowców z czekoladowym sosem

spód
3/4 szklanki miękkich wydrylowanych suszonych śliwek
kilka miękkich daktyli
0,5 szklanki migdałów (najlepiej moczonych przez noc lub mielonych)
0,5 szklanki zmielonych płatków lub osuszonych wytłoków z mleka owsianego

masa
2 szklanki nerkowców
1 szklanka orzechów włoskich
0,5 szklanki miękkich wydrylowanych daktyli
0,5 szklanki naparu kawy (zwykłej, zbożowej, z cykorii lub daktylowej)

sos czekoladowy
2 łyżki kakao
1 łyżka nektaru z agawy lub miodu
2 łyżki wody lub
w wersji dla dorosłych 2 łyżki whisky

Nerkowce zalać wodą i zostawić na noc. Jeżeli daktyle są twarde, też trzeba je namoczyć, po czym odcedzić.
Migdały na spód zmiksować w blenderze, a potem pulsacyjnie zmiksować razem ze śliwkami, owsianką i daktylami. Masą wylepić dno tortownicy 18 cm. Dobrze ugnieść. Wstawić na chwilę do zamrażarki lub na dłużej do lodówki.
Nerkowce wypłukać, osączyć i zmiksować w blenderze razem z resztą składników. Masę wyłożyć na spód i odstawić gotowy "sernik" do lodówki na kilka godzin. Po wierzchu oprószyć kakao. Podawać z sosem czekoladowym. Najlepiej zróbcie dwa sosy ;)

sernik bez twarogu, sernik bez sera, sernik czekoladowy, vegan choco cheesecake, plum choco cofee cashew cheesecake

Da się pobawić smakami? Da się! :)

Korzystając z okazji przyłączam się do Orzechowego tygodnia.

Orzechowy Tydzień

czwartek, 07 marca 2013

Trufelki z prażonej mąki z książki Jana Czernikowskiego "Ciasta, ciastka, ciasteczka. Wypiek domowy" znalezione u Andzi, ale poprzerabiałam na bezglutenowo, bezjajecznie i bezkrowiomlecznie. Ze względu na kawę i alkohol, nie nadają się dla dzieci, ale nadają się jako wielkanocny prezent dla dorosłych.

trufelki bezglutenowe, trufelki z prażonej mąki

Trufelki z prażonej mąki

1 szklanka cukru (w tym z wanilią)
1 niepełna szklanka mleka (u mnie koziego i sojowego pół na pół)
2 szklanki mąki (u mnie gryczanej)
3 łyżki stałego oleju kokosowego (zamiast masła)
1 łyżka mielonej kawy
1 kieliszek spirytusu

Zagotować mleko z cukrem i ostudzić. Mąkę uprażyć na patelni, mieszając drewnianą łyżką. Następnie przesiać ją przez sito. Schłodzić. Wszystkie składniki połączyć. Z masy formować kulki. Ponieważ przygotowałam je na Wielkanoc, zamiast kulek toczyłam jajeczka. Każde obtoczyć w gorzkim kakao, karobie lub cukrze pudrze.

trufelki z prażonej mąki gryczanej, bezglutenowe trufelki kawowe

wtorek, 07 sierpnia 2012

Tym razem zapraszam na lody bez bananów:) Osładzaczem i zagęszczaczem są daktyle, które świetnie pasują do kawy.

lody kawowo-daktylowe bez jajek

Lody kawowo-daktylowe

1 szklanka daktyli bez pestek
2 kopiate łyżki kawy zbożowej
2 szklanki mleka (u mnie 1 ryżowa, 1 kozia)
2-3 łyżki łagodnej oliwy lub oleju (lepiej oliwy)

Szklankę mleka zagrzać i zalać nią daktyle z kawą. Odstawić do wystudzenia, daktyle sobie zmiękną. Zmiksować, dolać drugą szklankę mleka i oliwę, zmiksować i zamrozić. W międzyczasie jeszcze raz zmiksować.

Jeżeli lubicie, możecie dodać szczyptę cynamonu. Ja lody posypałam gorzką czekoladą, a po zrobieniu zdjęcia wpadłam na pomysł polania ich syropem klonowym, ale tego już nie uwieczniłam, bo się na nie rzuciłam;)

Część mieszanki, która mi się nie zmieściła w misce przelałam do foremek. I tu pojawił się problem, który zazwyczaj eliminuję właśnie poprzez wstępne zamrażanie i miksowanie lodów na patyku, a mianowicie lody się rozwarstwiły. Wyszło odwrócone warstwowe latte: na górze ciemne, na dole pianka :D No i patyczek się przekrzywił!

lody kawowo-daktylowe bez jajek, lody z kawy zbożowej

piątek, 06 lipca 2012

Lody kawowe mi się marzą, ale póki karmię, używek raczej nie stosuję;) Więc zaspokajam się zamiennikami.

Smak kawy z bananem jest Wam pewnie już znany, z kawą zbożową banan też się dobrze komponuje.

Lody z kawy zbożowej (bez jajek i mleka), wegańskie lody kawowe

Lody kawowe - zbożowe

1 banan
2 łyżeczki kawy zbożowej
1 łyżeczka cukru waniliowego
1/3 szklanki gorącej wody
1/3 szklanki mleka sojowego
1/3 szklanki mleka ryżowego
1/3 szklanki oleju kokosoweg

Kawę zbożową zaparzyć wodą, wymieszać z cukrem i olejem, dolać mleka. Wstawić do zamrażarki, a kiedy zacznie zamarzać przy brzegach zmiksować, wstawić znów do zamrażarki i kiedy znów zacznie zamarzać, zmiksować z bananem. Wstawić do zamrażarki na pół godziny, jeżeli mają być jedzone tego samego dnia. Po całkowitym zamrożeniu, przed nakładaniem trzeba przełożyć na 15 minut do lodówki.

Dodaję do akcji lodowej i wegańskiej.

wtorek, 17 maja 2011

Chociaż W nie cierpi takich imprez, to nacisk opinii publicznej jest zbyt duży i w końcu musiał urządzić w pracy imieniny. W sumie to połaczone z pępkowym:P A ja za głośno nie marudziłam na konieczność pieczenia mu ciasta, ponieważ nie zamierzam przegapić okazji do upieczenia czegoś z dużą ilością bitej śmietany;) Na codzień nie bardzo sobie mogę na to pozwolić, no bo kto by to zjadł? Poza tym duża blacha też wpada w depresję, że niepotrzebna, odrzucona... Ograniczyłam się więc tylko do cichego burknięcia: "A co to moje imieniny?" i zabrałam się za obmyślanie przepisu, który by wszystkim smakował;)

Ciasto karmelowo-kawowe na imieniny, coffe and caramel chocolate cake

Ciasto karmelowo-kawowe

Ciasto:

3 szklanki mąki
2 szklanki cukru
szczypta soli
5 łyżek kakao
1 łyżka kawy rozpuszczalnej
2 łyżeczki proszku do pieczenia
3/4 szklanki oleju
1 jajko i 1 żółtko (co mi zostało z kotletów)
2 łyżeczki octu winnego
2 szklanki mleka

Wszystkie składniki wymieszać łychą, wylać na dużą blachę wyłożoną papierem, piec w 180°C przez ok 40 minut.

Przełożenie:

250 ml śmietany kremówki
masa kajmakowa z puszki

Śmietanę ubić ale nie na całkiem sztywno. Dodać masę karmelową i ubić do połączenia się mas.

Wierzch:

250 ml śmietany kremówki
łyżka cukru pudru z wanilią

Ubić śmietanę z symboliczną ilością cukru, bo pierwsza masa wprost zabija słodkością.

Na ponczowanie użyłam gorzkiej kawy z łyżeczką ektraktu waniliowego. A na wierzch nożem zeskrobałam gorzką czekoladę.

Ciasto karmelowo-kawowe na imieniny

Wyobraźcie sobie, że mój kochany Mąż nie zapomniał przynieść mi malusieńkiego kawałka ciasta, którym wszyscy w pracy się zachwycali, żebym wiedziała, co narobiłam;)

 
1 , 2 , 3