|
Archiwum
Ostatnie wpisy
Zakładki:
BARDZO WAŻNE! Wszystkie zdjęcia są moją własnością i nie zgadzam się na ich kopiowanie bez mojej zgody. Jeżeli skorzystasz z mojego przepisu, podaj źródło, a mnie zostaw komentarz, czy smakowało:)
Moje strony
Najlepsze - bez jaj
Napisz do mnie:
Linki kulinarne
Ozdabianie ciast
Tagi
|
Wpisy z tagiem: tofu
poniedziałek, 11 października 2010
To moje ostatnie podejście do Tofu. Miał być sernik migdałowy i dobierając składniki masy sugerowałam się przepisem Wegetarinki na sernik jagodowy, ale wyszedł chyba niezbyt podobny:D Na spód wzięłam po prostu kruche kakaowe ciasteczko A masę zaczęłam tak: Migdały sparzyłam, obrałam i zostawiłam na noc w wodzie. Zmiksowałam z niewielką ilością tej wody na gładką papkę (łoj długo to trwało), dodałam cukier i tofu. I wtedy spróbowałam. Myślałam, że trafi mnie coś ciężkiego: tofu było słone! :/ Chwilę powaliłam głową w szafę, po czym stwierdziłam, że nie jest źle, bo jest coś, co świetnie pasuje do słonego: czekolada i orzeszki. Dodałam stopioną gorzką czekoladę i łyżkę niesolonego masła orzechowego. Wyłożyłam to wszystko na ciastko, posypałam migdałami (żałuję, że nie miałam po prostu fistaszków) i wstawiłam do lodówki, żeby się uleżało. I wiecie co? Wciąż znajduje potwierdzenie zależność, którą odkryłam bardzo dawno temu: z czekoladą można zjeść wszystko. Nawet tofu. :D
niedziela, 10 października 2010
Bardzo się ucieszyłam z akcji Wegetarinki, z kilku powodów. Po pierwsze spodobała mi się forma zaproszenia, po drugie urocza dyńka w nagrodę, a po trzecie tofu szczerzę nienawidzę a lubię mierzyć się z własnymi siłami i słabościami. Tofu nie jadłam od, wstyd się przyznać, przynajmniej 7 lat. Pomimo iż w imię różnorodności staram się do naszej diety włączać produkty, które nie za bardzo lubimy, to tofu omijam zawsze szerokim łukiem. Tym razem kupilam trzy różne opakowania tofu, więc spodziewajcie się w sumie 3 przepisów, jeden już był:) Dziś kruche babeczki z kremem nietwarożkowym jeno tofukowym. Tofuowym? Kurcze, jak to odmienić? na spód: Ze wszystkich składników zagniotłam szybko ciasto, olejem i mąką korygując konsystencję. krem: Kaszę i owsiankę przyrządziłam na mleku na gęsto. Zmiksowałam na gładko z cukrem i tofu. Wyszprycowałam na wystudzone korpusy babeczek i przyozdobiłam dzindzibołkami. Babeczki były całkiem w porządku, ale jak ja nie cierpię tofu!!! Muszę przynać, że nie byłam w stanie przejść TEGO posmaku. Mleko sojowe potrafię wypić, soję mogę zjeść, ale TEN smak mnie dobija. Nie oswoiłam go jeszcze, ani on mnie.
środa, 06 października 2010
Zdumiewająca jest czasem konwergencja ludzkich pomysłów. Tego samego dnia, zupełnie niezależnie, ugotowałyśmy z Wegetarinką coś niemal identycznego. Tyle że u niej była to wariacja na temat Muttar Paneer a u mnie po prostu cóś na obiad. A ponieważ w wyniku dyskusji nad głupio napisanym artykułem, wyszło, że powszechnie wiadome jest, iż kobiety nie potrafią gotować, nie potrafią przyprawiać i są niechlujne, to ja potwierdzam, ponieważ doskonale się wpisuję w te powszechnie panujące standardy. Nigdy nie uczyłam się gotowania, nigdy nie wiem, jakich przypraw wypada użyć i absolutnie nigdy nie przejmuję się przepisami. No i komlpetnie nie mam fantazji w kwestii przygotowania obiadów. Cebulę podsmażyłam na oliwie do smażenia, potem dodałam marchewkę, chlapnęłam bulionem i poddusiłam. Dodałam namoczoną soczewicę (zawsze mnie rozbraja, jak po pół godzinie w wodzie puszcza kiełki) i dusiłam, aż się zrobiło. Dodałam pieprz, pieprz ziołowy, ostrą paprykę, szczyptę curry i sól, tak jak mi pasowało. Na koniec dodałam groszek z puszki. Zamierzałam danie uzupełnić pomidorową passatą, tak jak to robię zazwyczaj, ale że na pierwsze danie zrobiłam zupę pomidorową, to stwierdziłam, że dziś soczewica może być bez pomidorów. Ponieważ uparłam się na to całe tofu, dodałam twarde tofu, które wcześniej niechlujnie posiekałam i pieczołowicie pokryłam grubą warstwą curry. Niestety niewiele to dało, bo i tak tona przypraw nie zamaskowała znienawidzonego smaku. Szybko przełknęłam ochydne wegetarianskie mięso i rozkoszowałam się michą soczewicy. No a że szefami kuchni zazwyczaj nie są kobiety? Cóż, jak ze wszystkim, szef kuchni jak nie musi rodzić dzieci, to może robić karierę. A mężczyźni, jak powszechnie wiadomo, od tego pierwszego się wykpili. |