| < Marzec 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
    1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30 31    


Durszlak.pl Mikser Kulinarny - blogi kulinarne i wyszukiwarka przepisów Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
ROZKWIASZCZONY BLOG KULINARNY - jadalne kwiaty i pyszne chwasty, słodkości bez jajek i bez mleka krowiego - Małgorzata Kalemba-Drożdż

Wpisy z tagiem: tofu

sobota, 25 lipca 2015

Tofucznica na śniadanie na warsztatach wegańskich po prostu musiała być, a nawet u nieweganina kiedyś na stole powinna się pojawić. Dlaczego? Bo warto próbować nowych rzeczy i nie warto skreślać posiłków tylko dlatego, że mama takich nie robiła ;) Zdrowa dieta, to różnorodna dieta!

Choć ilekroć wspominam o różnorodnej diecie, to przypominam sobie pewnego profesora na dietetyce, który kiedy ja argumentowałam, że nie każdy rodzaj nabiału jest wskazany dla każdego, to mnie zakrzykiwał, że trzeba jeść wszystko. A kiedy ja opowiadałam o mleku migdałowym i soczewicy, to prychał, że to dziwactwa :P
Cóż ja uważam, że dieta powinna być różnorodna. Naprawdę różnorodna, więc nawet tofu, którego nie lubię, od czasu do czasu trafia na mój talerz.

scrambled tofu, tofucznica, jajecznica z tofu, wegańska jajecznica

Tofucznica
Na 2-4 porcje

300 g tofu
kilka suszonych pomidorów z oleju
dymka
olej kokosowy
kurkuma, pieprz, sól, płatki drożdżowe

Białą część dymki posiekać, zeszklić na oleju. Tofu rozkruszyć, doprawić, dodać posiekane pomidory i wsypać na rozgrzany olej. Dokładnie zamieszać i podlać odrobiną wody. Kiedy woda odparuje, posypać zieloną częścią dymki i podawać.

tofucznica, scrambled tofu, wegańskie śniadanie

Objadanie się soją przy moim genotypie nie powinno zbyt często mieć miejsca, jednak nawet u mnie dodatek suszonych pomidorów zdołał przełamać niechęć do tofu i zjadłam z prawdziwą przyjemnością ;)

Na jedną porcję potrzeba ok. 100 g. W czasie warsztatów na 15 osób zużyliśmy 900 g, ale było pełno innego jedzenia, więc ilość dobierzcie wg własnego uznania.

Smacznego!

środa, 01 kwietnia 2015

Kiedy na warsztatach na temat: Jak zrobić sushi, poznałam zupę miso, wiedziałam, że do niej powrócę. Pasta miso to gęsty przecier z fermentowanego zboża i soi. Mnie się zupa miso skojarzyła jako skrzyżowanie żurku i fasolowej. Wydaje mi się, że takie porównanie dobrze też pozwala wyobrazić sobie smak tej zupy, który w sumie jest bardzo dziwny.

Prowadzący warsztaty Łukasz stwierdził, że albo tą zupę się kocha, albo nienawidzi. Zatem dla mnie potrzeba osobnej kategorii ;) Nie smakowała mi ta zupa, ale i tak uważam ją za lepszą niż tradycyjny żurek (bjech). Poza tym bardzo mnie zaintrygowała...

zupa miso przepis, zupa miso, miso shiru

Zupa miso

glony kombu w płatach
płatki suszonego tuńczyka (katsuobushi)
pasta miso

glony wakame
cebulka dymka lub szczypior sałatkowy
tofu 

Glony wakame zalać ciepłą wodą i odstawić do spęcznienia.

Przygotować dashi, czyli wywar na bazie glonów kombu i płatków suszonego tuńczyka. Glony kombu są bardzo słone, a wraz z tuńczykiem uwalniają też aminokwasy, więc otrzymujemy swego rodzaju rosół - słony i zasobny w smak umami. Ugotowany bulion odcedzić. Płaty kombu można wykorzystywać do gotowania kilkukrotnie, póki oddają smak. Można też do gotowania dorzucić warzywa: rzodkiew daikon, ziemniaki, grzyby shitake.

Do ok. 1 litra wywaru dodać 4 łyżki pasty miso. Rozmieszać, zagrzać, ale nie gotować!

Cebulę dymkę posiekać i przepłukać zimną wodą. Ten zabieg złagodzi jej smak. Do miseczek nałożyć pokrojone w kostkę tofu, garść wakame i zielonej cebulki. Zalać zupą miso. Tradycyjnie po japońsku zupę wypija się prosto z miseczki, siorbiąc i mlaskając, a pozostałe składniki wyjada się pałeczkami.

Dodatki do miso mogą być różne, w zależności od pory roku i regionu. W Japonii zupę miso uznaje się za danie śniadaniowe.

Co Wy na na to, żeby podać miso z jajkiem lub ziemniakami zamiast Wielkanocnego żurku? ;)

Smacznego!

poniedziałek, 17 lutego 2014

"Słodkie ci..i" - właśnie pod taką obrazową nazwą wieki temu poznałam te ciasteczka. Nic na to nie poradzę, że zapada w pamięć :P Ale od razu mówię, że w u mnie w domu funkcjonują jako kieszonki ;) Choć słyszałam jeszcze określenia całuski, usteczka, buziaczki itp. Można by jeszcze zagaić z japońska nawiązując do do tego, do czego nawiązuje fryzura maiko, że to pęknięte brzoskwinie (po angielsku zresztą też...), ale brzoskwinie z jabłkami jakoś nie pasi. Mnie osobiście przypominają otwarte małże, ale niech będzie, że są to kieszonki :P

ciastka z jabłkami, ciasteczka z jabłkami, półfrancuskie ciasteczka z jabłkami, całuski z jabłkami, usteczka z jabłkami, kieszonki z jabłkami

Długo nie decydowałam się na ich pieczenie ze względu na obecność białego sera w składzie ciasta półfrancuskiego. Aż w końcu stwierdziłam, że skoro jemy kozi twarożek na kanapkach, to nada się i na ciasteczka. W wersji wegańskiej można użyć jedwabistego tofu, ale że tofu nie cierpię, to nie będę polecać.

Kieszonki z jabłkami - półfrancuskie ciasteczka drożdżowe z kawałkami jabłek

200 g mąki
200 g margaryny niewstrętnej bezmlecznej (zanim zapytasz, sprawdź FAQ)
150 g koziego twarożku lub tofu
1 płaska łyżeczka suszonych drożdży

4 małe jabłka
cukier puder
cynamon

Składniki ciasta zmiksować (mieszadło K) lub szybko zagnieść. Twarożek kozi niestety zawiera sporo wody, więc nie dawałam go w równych proporcjach do mąki i tłuszczu, jak nakazuje kanon, lecz nieco mniej. Ciasto owinąć i odstawić do lodówki.

Jabłka umyć, obrać i pokroić na cząstki. Szczerze mówiąc już myślałam, że zwariuję od tych jabłek. Obierałam i obierałam, a dzieci mi wszystko wyjadały. Po ósmym jabłku nieco zwolniły i kolejne kawałki już mogły trafić do ciastek;)

Ciasto rozwałkować dosyć cienko podsypując mąką. Szklanką wycinać kółka - powinny mieć nieco większą średnicę od długości kawałków jabłek. Na każde kółko kłaść cząstkę jabłka i złożyć na pół, dociskając na krańcach, żeby jabłko lekko zamknąć w środku.

Piec w 200°C przez ok 15-20 minut. Jeszcze ciepłe oprószyć cukrem pudrem zmieszanym z cynamonem.

kieszonki z jabłkami, ciasteczka całuski, ciasteczka słodkie pierożki z jabłkami, półfrancuskie ciastka z jabłkami

Ja akurat nie miałam białego cukru pudru, więc zmieliłam w blenderze nierafinowany cukier z cynamonem i takim posypałam ciasteczka. Przy okazji poczyniłam spostrzeżenie, że jak się zmieli brązowy cukier i potem zmiesza z cynamonem - to jest biały. A jak się zmieli od razu z cynamonem, to jest lekko beżowy. Aż się prosi o rozprawę: "Fazy rozproszenia cynamonu w cukrze w zależności od trybu mielenia". Może byłby Ignobel? ;)

ciastka z jabłkami, półfrancuskie pierożki z jabłkami, usteczka z jabłkami, całuski z jabłkami, kieszonki z jabłkami, apple cookies

A poza tym to przepyszne ciasteczka!
Bardzo polecam :)

poniedziałek, 11 października 2010

To moje ostatnie podejście do Tofu.

Miał być sernik migdałowy i dobierając składniki masy sugerowałam się przepisem Wegetarinki na sernik jagodowy, ale wyszedł chyba niezbyt podobny:D

czekoladowy sernik z tofu, wegański sernik bez sera, czekoladowo-migdałowy sernik bezmleczny na tofu

Na spód wzięłam po prostu kruche kakaowe ciasteczko

A masę zaczęłam tak:
opakowanie tofu (120 g)
migdały (na początku było 100 g:))
cukier wg potrzeby

Migdały sparzyłam, obrałam i zostawiłam na noc w wodzie. Zmiksowałam z niewielką ilością tej wody na gładką papkę (łoj długo to trwało), dodałam cukier i tofu. I wtedy spróbowałam. Myślałam, że trafi mnie coś ciężkiego: tofu było słone! :/

Chwilę powaliłam głową w szafę, po czym stwierdziłam, że nie jest źle, bo jest coś, co świetnie pasuje do słonego: czekolada i orzeszki. Dodałam stopioną gorzką czekoladę i łyżkę niesolonego masła orzechowego.

Wyłożyłam to wszystko na ciastko, posypałam migdałami (żałuję, że nie miałam po prostu fistaszków) i wstawiłam do lodówki, żeby się uleżało.

I wiecie co? Wciąż znajduje potwierdzenie zależność, którą odkryłam bardzo dawno temu: z czekoladą można zjeść wszystko. Nawet tofu.

:D

niedziela, 10 października 2010

Bardzo się ucieszyłam z akcji Wegetarinki, z kilku powodów. Po pierwsze spodobała mi się forma zaproszenia, po drugie urocza dyńka w nagrodę, a po trzecie tofu szczerzę nienawidzę a lubię mierzyć się z własnymi siłami i słabościami.

Tofu nie jadłam od, wstyd się przyznać, przynajmniej 7 lat. Pomimo iż w imię różnorodności staram się do naszej diety włączać produkty, które nie za bardzo lubimy, to tofu omijam zawsze szerokim łukiem. Tym razem kupilam trzy różne opakowania tofu, więc spodziewajcie się w sumie 3 przepisów, jeden już był:)

Dziś kruche babeczki z kremem nietwarożkowym jeno tofukowym. Tofuowym? Kurcze, jak to odmienić?

Wegańskie babeczki z kremem nietwarożkowym, kruche babeczki z nadzieniem tofu

na spód:
kawałek (mniej więcej 1,4 kostki) margaryny nieutwardzanej bezmlecznej nieohydnej i po której nie mam zgagi
mąka (około pół szklanki)
cukier puder - odrobinka
olej - ile trzeba
chlapka ekstraktu waniliowego

Ze wszystkich składników zagniotłam szybko ciasto, olejem i mąką korygując konsystencję.
Wykleiłam babeczkowe foremki i piekłam w 180°C, aż się upiekły, czyli ok. 12 minut. Wyszło mi 12 babeczek.

krem:
130 g tofu naturalnego (miękkie było)
brązowy cukier
ziarenka wanilii
kasza manna
owsianka
mleko owsiane

Kaszę i owsiankę przyrządziłam na mleku na gęsto. Zmiksowałam na gładko z cukrem i tofu. Wyszprycowałam na wystudzone korpusy babeczek i przyozdobiłam dzindzibołkami.

Babeczki były całkiem w porządku, ale jak ja nie cierpię tofu!!! Muszę przynać, że nie byłam w stanie przejść TEGO posmaku. Mleko sojowe potrafię wypić, soję mogę zjeść, ale TEN smak mnie dobija. Nie oswoiłam go jeszcze, ani on mnie.

środa, 06 października 2010

Zdumiewająca jest czasem konwergencja ludzkich pomysłów. Tego samego dnia, zupełnie niezależnie, ugotowałyśmy z Wegetarinką coś niemal identycznego. Tyle że u niej była to wariacja na temat Muttar Paneer a u mnie po prostu cóś na obiad.

A ponieważ w wyniku dyskusji nad głupio napisanym artykułem, wyszło, że powszechnie wiadome jest, iż kobiety nie potrafią gotować, nie potrafią przyprawiać i są niechlujne, to ja potwierdzam, ponieważ doskonale się wpisuję w te powszechnie panujące standardy. Nigdy nie uczyłam się gotowania, nigdy nie wiem, jakich przypraw wypada użyć i absolutnie nigdy nie przejmuję się przepisami. No i komlpetnie nie mam fantazji w kwestii przygotowania obiadów.

gulasz z soczewicy z tofu

Cebulę podsmażyłam na oliwie do smażenia, potem dodałam marchewkę, chlapnęłam bulionem i poddusiłam. Dodałam namoczoną soczewicę (zawsze mnie rozbraja, jak po pół godzinie w wodzie puszcza kiełki) i dusiłam, aż się zrobiło. Dodałam pieprz, pieprz ziołowy, ostrą paprykę, szczyptę curry i sól, tak jak mi pasowało. Na koniec dodałam groszek z puszki. Zamierzałam danie uzupełnić pomidorową passatą, tak jak to robię zazwyczaj, ale że na pierwsze danie zrobiłam zupę pomidorową, to stwierdziłam, że dziś soczewica może być bez pomidorów.

Ponieważ uparłam się na to całe tofu, dodałam twarde tofu, które wcześniej niechlujnie posiekałam i pieczołowicie pokryłam grubą warstwą curry. Niestety niewiele to dało, bo i tak tona przypraw nie zamaskowała znienawidzonego smaku. Szybko przełknęłam ochydne wegetarianskie mięso i rozkoszowałam się michą soczewicy.

No a że szefami kuchni zazwyczaj nie są kobiety? Cóż, jak ze wszystkim, szef kuchni jak nie musi rodzić dzieci, to może robić karierę. A mężczyźni, jak powszechnie wiadomo, od tego pierwszego się wykpili.