|
Archiwum
Ostatnie wpisy
Zakładki:
BARDZO WAŻNE! Wszystkie zdjęcia są moją własnością i nie zgadzam się na ich kopiowanie bez mojej zgody. Jeżeli skorzystasz z mojego przepisu, podaj źródło, a mnie zostaw komentarz, czy smakowało:)
Moje strony
Najlepsze - bez jaj
Napisz do mnie:
Linki kulinarne
Ozdabianie ciast
Tagi
|
Wpisy z tagiem: marchewka
czwartek, 12 kwietnia 2012
Moja baba na bani, wg podpowiedzi Ćwierczakiewiczowej jest przegenialna, jednak nie każdy dysponuje przecierem dyniowym, szczególnie na wiosnę, dlatego kilka dziewczyn pytało, czym można zastąpić dynię. Uznałam, że marchewka świetnie się nada. A że ja nie drogowskaz na słupie, co by ino drogę innym pokazywać, a samej do miasta nie chodzić, posłuchałam własnych rad i upiekłam babę na marchewce zamiast na jajkach.
Baba drożdżowa na marchewce bez jajek 500 g mąki Marchewkę obrać, pokroić w wygodne kawałki i ugotować na miękko w niewielkiej ilości wody lub mleka. Po wystudzeniu zmiksować na gładko dolewając trochę płynu spod gotowania. Zmieszać wszystkie suche składniki ciasta. Margarynę roztopić, dodać do niej mleko, pure i wmieszać do ciasta. Podczas wyrabiania uznałam, że ciasto jest zbyt zwarte na babę i dolałam jeszcze trochę mleka. Zostawić ciasto w cieple do podwojenia objętości (około godziny). Lekko wyrobić dodając żurawinę i przełożyć do wytłuszczonej formy. Odstawić do wyrośnięcia pod ściereczką (ok. 30-40 minut). Piec w 180°C, aż się zrumieni, czyli około 35 minut. Ta baba jest tak samo puszysta i wilgotna jak baba na dyni, choć nie tak samo aromatyczna i w kolorze dużo bledszym. Polecam, pyszna i tak, a marchewkę łatwiej zdobyć;) Oblałam ją lukrem z soku z limonki i pomarańczy. Nie mogłam się powstrzymać od obłożenia jej fiołkami;) Choć szybko zwiędły, to takie wypaplane w lukrze fiołki to rarytas sam w sobie.
Przepis dopisuję do Wegetariańskiej Wielkanocy, Wielkanocnych Smaków, Słodkiej Wielkanocy Alergika oraz Bab i babeczek. Na resztę moich Wielkanocnych przepisów zapraszam za rok, nie będzie narzekania, że niczego nie piekę w Wielkim Poście :P
środa, 04 kwietnia 2012
Jak zwykle przegapiłam urodziny bloga;) Ale czy to naprawdę takie ważne, kiedy zrobiłam pierwszy wpis? Wiele się od tamtego czasu zmieniło, i w moim życiu i na blogu. Przede wszystkim, od jakiegoś czasu, Wy zaczęłyście się ujawniać:) Wy - mamy alergików i dorosłe alergiczki. Dziękuję za wszystkie komentarze i urocze maile. Za to, że dajecie mi niesamowite uczucie, że nie piszę w pustkę. To naprawdę wspaniałe! Tak mniej więcej od roku zaczęłam również spotykać osobiście osoby, które znają mojego bloga - bardzo dziwne uczucie stanąć przed czytelnikiem na żywo, bez klawiatury, nie jako Pinkcake. (Choć gdybym przewidziała, jak wiele osób nie jest w stanie przejść nad podwójną głoską "k", to pewnie bym wymyśliła inną nazwę;)) Gdybym nie założyła bloga, nie poznałabym tylu fajnych ludzi, nie rozwinęłabym tak szeroko skrzydeł kulinarnych i na pewno nie byłoby Kwiatożerców. I przy okazji spóźnionych urodzin dziękuję również wszystkim Kwiatożercom, że zasiane przeze mnie ziarno, tak pięknie rozkwita:) Już niedługo, już niedługo... Dziękuję Koleżankom Blogerkom za wspólne blogowanie, gotowanie i plotkowanie:) Pozdrawiam serdecznie każdego, kto kiedykolwiek cokolwiek przygotował z mojego przepisu lub mojej inspiracji i był z tego zadowolony, a może nawet dał mi o tym znać. Dziękuję Wam! Jestem świadoma, że nie każdy mnie musi lubić, nawet bym się zmartwiła, gdyby tak było. Nie każdy musi lubić moje pomysły, a zawistników też nigdy nie brakuje, ale jeżeli lubicie trochę inną cukiernię, to zapraszam na ciasto:) Sądząc po komentarzach wegańskie ciasto marchewkowe to jedno z Waszych ulubionych ciast. Tym razem upiekłam je nieco inaczej: nie na mleku owsianym, lecz kozim i na orzechach laskowych, a nie włoskich.
Ciasto marchewkowe z tartymi orzechami bez jajek 1 szklanka mąki Wszystkie składniki zmieszać i piec w tortownicy 18 cm (papier na dnie) ok. 35 minut w 180°C (pierwsze 5-10 minut warto dać termoobieg).
Smak? Niezmiernie bogaty aromat pochodzący od orzechów laskowych, do tego cynamon, skórka pomarańczowa i marchewka. Po prostu bezcenny!
W ramach wariacji orzechy można zastąpić tartymi migdałami, kokosem lub zmielonym słonecznikiem, tak jak to poddała Gloria. Dla bezglutenowców można je upiec na mące gryczanej, bo marchew z gryką bardzo się lubią;) Można też dodać rodzynki, posiekane orzechy lub mieszankę bakalii. Przepraszam, że w dalszym ciągu mój blog prowadzę wg własnych wypieków, a nie Waszych potrzeb i przed Wielkanocą nie publikuję przepisów świątecznych. Ale ciasto marchewkowe można ozdobić lukrowymi kurczaczkami i będzie jak znalazł:) Dlatego dodaję je do Wegetariańskiej Wielkanocy i do Wielkanocnych Smaków. A moje propozycje na te Święta możecie znaleźć tu: Wielkanoc bez jajek. I dziękuję, że szanujecie mój zwyczaj i korzystacie z wyszukiwarki i tagów:) Buziaki!
poniedziałek, 09 stycznia 2012
Karnawał to doskonała okazja na te malutkie pomarańczowe ślicznotki!
Kruche rogaliki marchewkowe 200 g marchewki startej na drobnych oczkach Można do ciasta dodać cynamon, wanilię, skórkę pomarańczową lub inne przyprawy. Wszystkie składniki zagnieść i rozwałkować ciasto podsypując obficie mąką. Wycinać z ciasta trójkąty, smarować je marmoladą, po czym zwijać w rogaliki zaczynając od podstawy trójkąta. Piec ok. 30 minut w 180°C, aż będą chrupiące.
wtorek, 10 maja 2011
Córcia oglądała jakąś dobranockę, w której dzieci piekły ciasto marchewkowe i natychmiast przybiegła, że ona też chce. Jednak okazało się, że marchewki nie starczy na całą dużą blachę, żeby wykorzystać mój wypracowany przepis, a poza tym w domu nie ma mąki. Phi, dla chcącego nic trudnego, marchewki uzbierała się pełna szklanka i miałam zakitraszoną mąkę gryczaną. I tak powstało ciasto. Chyba najlepsze marchewkowe ciasto jakie jadłam;)
Gryczane ciasto marchewkowe 1 szklanka tartej marchewki (na drobnych oczkach, ale nie na miazgę) Jajka ubić z cukrem, dodać olej. Marchewkę zmieszać z sypkimi i połączyć z jajkami. Wylać na blaszkę 20x20 cm wyłożoną papierem i piec w 180 °C przez 25-30 minut. Rozchodzący się w czasie pieczenia zapach działał na mnie bez mała tak, jak woń Belli na Edwarda;) Omal nie wgryzłam się w piekarnik! Nic na to nie poradzę - uwielbiam grykę i ubóstwiam marchewkę. Na dodatek to uwielbienie jest dziedziczne, więc z Córcią nie pozwoliłyśmy by ciasto zbyt długo leżało :P Ale co tam, Tatuś też się załapał:) A kto potrzebuje wegańskie ciasto machewkowe, to zapraszam po przepis tutaj.
piątek, 29 października 2010
To już ostatni weekend mojego panowania (a raczej panoszenia:)) w Weekendowej Cukierni. Jest mi niezmiernie miło, że tyle z Was zdecydowało się na upieczenie moich propozycji: rogalików marchewkowych i o dziwo nawet czekoladowego ciasta buraczanego. Bardzo Wam dziękuję za przyjęcie mojego zaproszenia! :) Przed nami ostatni weekend października i oprócz tego, że śpimy godzinę dłużej, dla większości z nas będzie to czas raczej pracowity. Może też nadarzyć się okazja do rodzinnych spotkań. A brak czasu i chęć na coś pysznego, to idealna okazja dla rogalików marchewkowych:)
A tak wyglądały moje rogaliki marchewkowe, przepis nieco zmodyfikowałam 200 g marchewki startej na drobnych oczkach (było więcej;)) Wszystkie składniki zagnieść i rozwałkować ciasto podsypując obficie mąką. Wycinać z ciasta trójkąty, smarować je marmoladą, po czym zwijać w rogaliki zaczynając od podstawy trójkąta. Piec 30 minut w 180°C, aż będą chrupiące. Konfitura różana oczywiście mi nieco wypłynęła jak w przypadku rogalików dyniowych:/ Ale, u licha, nigdzie nie mogę dostać płatków tartych z cukrem! Uwielbiam te ciacha i bardzo się cieszę, że i wśród Was znalazły się ich fanki:)
Pozdrawiam serdecznie i mam nadzieję, że jeszcze kiedyś skorzystacie z moich przepisów:)
poniedziałek, 04 października 2010
W październiku będzie mi niezmiernie miło gościć Was w ramach Weekendowej Cukierni:)
Nie wiem, czy Poleczka przyzna się, jak to było z moim gospodarzeniem, ale czekałam na tą okazję ponad rok. Wcale nie żałuję tego czasu, ponieważ w zamian zyskałam coś, co z wielką dozą nieśmiałości chyba mogę nazwać przyjaźnią... Jakkolwiek by tego nie nazwać, jest dla mnie niezmiernie cenne. Ale wracając do tematu, zdaję sobie sprawę, że październik będzie dla wielu z Was bardzo pracowity, jednak mam nadzieję, że znajdziecie chwilę czasu, by przyłączyć się do Weekendowej Cukierni i skorzystać z moich propozycji:) W ramach naszej zabawy proponuję dwa wypieki: kruche rogaliki marchewkowe oraz czekoladowe ciasto buraczane. Warzywa należy jeść minimum 5 razy dziennie, więc włączmy je też do deserów;) Co nie znaczy, że słodycze staną się przez to zdrowsze:P Rogaliki marchewkowe to jedne z moich ulubionych ciasteczek i gorąco je polecam, również weganom.
200 g marchewki startej na drobnych oczkach (może być nieco więcej) Wszystkie składniki zagnieść i rozwałkować ciasto podsypując mąką. Ilość mąki może wymagać skorygowania w zależności od soczystości marchewki. Wycinać z ciasta trójkąty, smarować je marmoladą, po czym zwijać w rogaliki zaczynając od podstawy trójkąta. Piec 30 minut w 180°C, aż będą chrupiące.
Jako drugi proponuję przepis na buraczane ciasto czekoladowe. Jeszcze go nie piekłam, ale od dawna mnie kusi. Znalazłam dwa takie ciasta: jedno z surowym, a drugie z pieczonym burakiem. Wybrałam surowiznę ze względu na większą prostotę wykonania:) Przepis pochodzi ze strony Delicious w moim swobodnym tłumaczeniu. Czekoladowe ciasto buraczane Na polewę: Wykonanie ciasta: Jajka ubić z cukrem i olejem do uzyskania kremowej masy. Następnie delikatnie połączyć masę jajeczną z ekstraktem waniliowym, przesianą mąką, sodą, proszkiem do pieczenia i mielonymi migdałami. Ze startych buraków odcisnąć nadmiar soku. Dodać je do ciasta wraz z roztopioną czekoladą i dokładnie wymieszać. Przełożyć masę do blaszki lub tortownicy (22 cm) z dnem wyłożonym papierem i piec w piekarniku nagrzanym do 180°C przez 50-60 minut do suchego patyczka. Jeżeli ciasto zbytnio się rumieni od góry, można je przykryć folią aluminiową. Upieczone ciasto odstawić na chwilę, po czym wyjąć z formy i ostudzić na kratce. A tu upieczone ciasto buraczkowe z moimi modyfikacjami.
Zapraszam serdecznie do wspólnego pieczenia i życzę smacznego! :)
piątek, 27 listopada 2009
Ciasto resztkowe:) Dynia została mi z zupy, cukinia została z placków a marchewka zawsze w domu jest. Dodałam więcej przypraw i powstał bezjajeczny prawie wegański wielowarzywny piernik. Mniam!
1 szklanka mąki Wszystkie składniki zmieszać i piec w tortownicy (18 lub 20 cm) ok. 35 minut w 180°C. Lukier ukręcony na soku z cytryny (troszkę za rzadki mi wyszedł i nie czekałam z krojeniem aż całkiem zastygnie), a posypka z różowego cukru buraczanego będącego pozostałością po Różowym Cieście z Rodzinką Misiów. Coś w sam raz na Korzenny tydzień.
środa, 16 września 2009
Udało się! :) Duże wegańskie ciasto marchewkowe bez jajek, bez mleka i bez zakalca :D 1 szklanka mąki Wszystkie składniki zmieszać i piec w tortownicy 18 cm ok. 35 minut w 180°C.
Poprzednie:
Ostatnia moja propozycja w ramach Festiwalu Marchewki. Pyszne i proste. I czyż nie prześliczne? To jeden z moich ulubionych przepisów.
200 g tartej marchewki (ja jakoś się nie przejmuję ważeniem i raczej dodaję więcej) Zrobiłam z połowy składników. Okazało się, że dżem brzoskwiniowy zaczął chodzić, więc uznałam, że dżem z polarnej maliny też będzie dobry.
Wszystkie składniki (oprócz dżemu) zagnieść i rozwałkować ciasto podsypując mąką. Wycinać trójkąty i smarować je marmoladą. Okazało się, że za nic nie potrafię otworzyć dżemu z moroszki (a jestem chwilowo słomianą wdową), więc wzięłam dżem borówkowy na zmianę z przecierem różanym:)
Zwijać zaczynając od podstawy trójkąta, układać na blaszce wyłożonej papierem lub posmarowanej margaryną.
Piec 30 minut w 180°C.
Z połowy porcji wyszło mi 13 rogalików. Stanowczo za mało! :D Baaardzo polecam te przepyszne ciasteczka! I wciąż trwa Festiwal marchewki:)
wtorek, 15 września 2009
Jaśnieoświecona Pani Bezjajeczna na Włościach Kuchennych, Suzerenka Serc i Władczyni Żółądków.
1 szklanka mąki Wszystkie składniki zmieszać, nakładać do papilotek i piec ok. 25 minut w 180°C. Troszkę klapły po wyjęciu :( Mmmmm... REWELACJA!
wtorek, 01 września 2009
A dlaczego nie? Wciąż są upalne dni:) No i trwa Festiwal Marchewki:)
I tak powstał sorbet niemal wytrawny ze świeżego soku z marchwi bez dodatku cukru. A można też zrobić lody z marchewkowego Kubusia. U góry lody Kubusiowe, a na dole lód ze świeżego soku marchwiowego. I jedne i drugie po maszynkowaniu zostały wepchnięte do tubki (tak jak tutaj) z patyczkiem i zostawione do zamrożenia. Bez maszynkowania też można spokojnie robić lody na patyku, ale wg mnie takie wstępnie kręcone lepiej się liżą :P Pyszności dla dużych, małych i tych pomiędzy!
Tagi:
bez mleka krowiego
bez pieczenia
bez pszenicy
lody
marchewka
przepisy bez jajek
warzywa na słodko
10:51, pinkcake ,
lody
Link Komentarze (15) »
środa, 11 marca 2009
Ten przepis wypracowałam i dopracowałam sama na podstawie 4 różnych przepisów, tak, żeby był prosty, szybki i nie za drogi:) Wielokrotnie go użyłam, za każdym razem efekt murowany. Po prostu pycha! 2 szklanki tartej marchewki (na drobnych oczkach, ale nie na miazgę) Żeby składniki się dobrze zmieszały robię tak: białka ubijam z połową cukru, żółtka z drugą połową cukru. Marchewkę mieszam z sypkimi i olejem, łączę z żółtkami, potem z białkami. Piekę na dużej blaszce w 180 °C przez 40 minut. Ciasto nie może być w małej formie, bo jeżeli jest za wysokie, od spodu robi się zakalec. Marchewka jest ciężka i ciasto nie urośnie wyżej niż 5-6 cm. Na wierzchu robi się taka cieniutka słodka skorupka z jajek, którą ubóstwiam. Im większa powierzchnia, tym więcej skorupki:P Taką wersję - najprostszą, ciasta marchewkowego lubię najbardziej, ale robiłam też wariacje: z siekanymi orzechami włoskimi lub zastępując część mąki tartymi orzechami laskowymi. Wychodzi baaardzo smaczne ale to jest już droższa zabawa. Co tu mówić, ciasto jest rewelacyjne. To mój popisowy wypiek na każde wyjście lub spotkanie, na którym wypada się pojawić z czymś do jedzenia:) Ponieważ zmieniłam pracę, na pewno będę miała okazję zachwycić nowe towarzystwo:) Wypiek dla wielbicieli Rogalików marchewkowych, czyli wariacja na temat szarlotki i marchewek:) Kruche ciasto marchewkowe: 150 g tartej marchewki 8 jabłek, cynamon, sok z cytryny Ciasto zagnieść i połowę wyłożyć na małą tortownicę. Podpiec pod górną grzałką piekarnika 10-15 minut. Na to wyłożyć posiekane lub starte jabłka z cynamonem i sokiem z cytryny. Jabłka przykryć drugą połową ciasta i piec 40 minut w 180 stopniach. Ja wolę szarlotki z jabłek, które się nie rozpiekają i mają wyrazisty smak. Wg mnie eksperymentować jest lepiej na mniejszej porcji, bo jakby coś nie wyszło, to szybciej się przełknie;) W sumie nie wiem, co mnie podkusiło, żeby połączyć szarlotkę z marchewką, miało być zwykłe kruche ciasto... Ale mogę ogłosić konkurs na nazwę tego ciasta:) Eksperyment można uznać za udany:) Efekt bardzo oryginalny, bo lekkie i kwaskowate nadzienie jabłkowe nie dało się stłamsić wyrazistemu smakowi marchewki. A kwiatuszek był od Tatusia dla tatusiowego Kwiatuszka:)
niedziela, 22 lutego 2009
Moja Córeczka zażądała urządzenia urodzin swojemu Łałusiowi i upieczenia dlań tortu. Co pieski lubią najbardziej? - Kości. A więc tort-kość marchewkowy z kremem malinowym, bo Łałuś jest przytulanką, więc i tak nie je;)
Ciasto marchewkowe bez jajek: Wymieszać i piec w 180 stopniach około 40 minut. Przepis muszę jeszcze dopracować, żeby ciasto było bardziej puszyste, bo wyszła klucha okropna:( Połowa budyniu malinowego przyrządzona na szklance mleka sojowego z sokiem malinowym. Po wystudzeniu zmiksować z margaryną utartą z cukrem pudrem. Nie wiem, ile go było, bo dodawałam próbując co chwilę, czy nie jest za słodkie. Miałam na uwadze zamiar pokrycia go masą cukrową. Na wierzchu były ozdoby lepione przez 3-latkę, 7-latkę i przeze mnie z masy cukrowej, barwionej kurkumą, szpinakiem i burakami. Świeczki też oczywiście były zdmuchiwane:)
niedziela, 15 lutego 2009
200 g tartej marchewki Mąkę zagnieść z margaryną, cukrem i marchewką. Rozwałkować podsypując mąką. Wycinać trójkąty, każdy posmarować marmoladą i zrolować w rogalika. Piec w 180 st. przez ok. 30 minut. PYCHA!!! |