| < Czerwiec 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
      1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30    


Durszlak.pl Mikser Kulinarny - blogi kulinarne i wyszukiwarka przepisów Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
ROZKWIASZCZONY BLOG KULINARNY - jadalne kwiaty i pyszne chwasty, słodkości bez jajek i bez mleka krowiego - Małgorzata Kalemba-Drożdż

Wpisy z tagiem: pomidory

piątek, 12 sierpnia 2016

Danie, którego mi brakowało do kolekcji przepisów z zielonych pomidorów: sałatka z zielonych pomidorów do słoika :) Inne przepisy z zielonymi pomidorami są pod koniec wpisu na temat ich rzekomej toksyczności KLIK.

marynowane zielone pomidory, marynata pomidorowa, sałatka z zielonych pomidorów do słoików

Marynowane zielone pomidory, czyli pomidorowa sałatka do słoika

pół kg zielonych pomidorów
1 cebula
1 szklanka octu (jabłkowego)
2,5-3 szklanki wody
1,5-2 łyżki brązowego cukru
1 łyżeczka soli
2-3 listki laurowe
kilka ziaren ziela angielskiego
po kilka ziaren pieprzu i gorczycy

Pomidory umyć, pokroić w plasterki, cebulę posiekać. Włożyć warzywa do słoików, podorzucać przyprawy w miarę równo dzieląc między słoiki. Zagotować wodę z octem, cukrem i solą. Gorącą zalewą dopełnić słoiki, zakręcić i pasteryzować 10 minut.

W wielu przepisach na sałatkę z zielonych pomidorów można spotkać etap solenia pomidorów i zostawiania ich na 24 godziny, ponieważ nie widziałam celu takiego postępowania, więc tego nie robiłam.

sałatka z zielonych pomidorów na zimę, sałatka z zielonych pomidorów do słoików, marynowane zielone pomidory

Do zielono pomidorowej sałatki można dodać plasterki marchewki, tylko wartą ją wcześniej pogotować na półtwardo.

Smacznego!

niedziela, 24 lipca 2016

Dziś zapraszam na kwiatową sałatkę ryżową, taki bezglutenowy tabuleh z kwiatami.

Sałatka ryżowa z kwiatami,tabuleh bezglutenowy,blossom tabuleh, rice salad with flowers

Sałatka ryżowa z kwiatami a'la tabuleh

ryż ugotowany na sypko
pomidory malinowe
ogórki gruntowe
natka pietruszki
kwiaty lub pędy szczypiorku
kwiaty krwawnika (u mnie żółta odmiana ogrodowa)
kwiaty lawendy 
kwiaty mięty
kwiaty marchewki
kwiaty pysznogłówki 

oliwa extra virgin
sok z cytryny lub ocet jabłkowy albo biały winny
sól kamienna lub morska jeżeli ryz nie był słony

Warzywa dokładnie umyć i osuszyć. Pokroić je w kawałki. Z pomidorów usunąć gniazda nasienne. Zmieszać składniki sosu. Do ryżu dodać pokrojone pomidory, ogórki, posiekane zioła, kwiaty i polać sosem. Proporcje dobierzcie do smaku, ale jak dla mnie sałatka musi zawierać dużo więcej warzyw niż kaszy (tak, tak, ryż, to też kasza), bo nie liczyłaby się jako sałatka :) Właściwie, to w ogóle nie musiałoby być kaszy :P

tabuleh gluten-free, blossom tabuleh, kwiaty ziół jadalne

Kwiaty nadają sałatce intensywny ziołowy smak i piękny wygląd. Krwawnik i lawenda mają bardzo dużo aromatu, więc tych kwiatów należy używać bardzo oszczędnie.

Smacznego!

wtorek, 12 lipca 2016

Wszyscy mówią, że jak zioła zakwitną, to już do niczego się nie nadają! NIEPRAWDA! Nie wierzcie w to! Kwitnące zioła można jeść :) Kwiaty ziół smakują równie ziołowo jak listki, a w dodatku ładniej wyglądają. Więc jeśli nie trzymacie ich na nasiona, to nie bójcie się użyć kwitnących ziół w potrawach.

kwitnące zioła można jeść, portulaka sałatka

Sałatka z portulaki, awokado z kwitnącą bazylią

2 garście portulaki warzywnej
1 duże dojrzałe awokado
2 pomidory
1 ogórek
2–3 łyżki kwiatów bazylii
oliwa, sok z cytryny, sól kamienna

Warzywa (a właściwie owoce;)) umyć i pokroić w plasterki. Portulakę poszarpać na małe gałązki lub pojedyncze listki. Wymieszać składniki sałatki, skropić sokiem z cytryny i polać oliwą. Sałatkę doprawić i posypać kwiatami bazylii.

purslane salad, sałatka z portulaki z awokado

Smacznego!

poniedziałek, 02 listopada 2015

Dawno, dawno temu czytałam książkę Fannie Flagg i bardzo intrygowały mnie tytułowe "Smażone zielone pomidory". Zielone pomidory to po prostu niedojrzałe pomidory, zanim zdążą sczerwienieć, a nie jakaś specjalna odmiana. Są kwaśno-winne w smaku. Nie ma w nich jeszcze likopenu, ale za to jest tomatyna. Jeśli nie pamiętacie, to liście pomidorów też są jadalne i również zawierają tomatynę KLIK, a nie zawierają solaniny - dokładnie opisałam to tutaj.

smażone zielone pomidory, bezglutenowe smażone zielone pomidory, gluten free fried green tomatoes

Smażone zielone pomidory - przepis

2-3 ładne niedojrzałe zielone pomidory
1 szklanka mąki z ciecierzycy
ok. 1 szklanki wody
2 łyżki oliwy
sól
tłuszcz do smażenia 

Mąkę zmiksować z wodą i oliwą. Posolić. Pomidory umyć, pokroić na plasterki. Maczać w cieście i smażyć na rozgrzanym tłuszczu.

Zielone pomidory można też usmażyć w klasycznej panierce. 

Skoro usmażyłam zielone pomidory, więc przypomnę sobie i książkę ;)
Smacznego i życzę miłej lektury również i Wam!

czwartek, 15 października 2015

Niesamowita konfitura z zielonych, czyli niedojrzałych, pomidorów. Córcia najpierw podchodziła do niej jak do jeża. Trzykrotnie ją namawiałam do spróbowania, a kiedy wreszcie się przełamała i wzięła do ust, porwała cały słoik i stwierdziła, że już mi go nie odda ;) Konfitura ma szlachetną, klasyczną konsystencję i smak, jakby była usmażona ze słodkich śliwek.

konfitura z zielonych pomidorów, green tomato jam, dżem z zielonych pomidorów, konfitura z zielonych pomidorów przepis

Konfitura z zielonych pomidorów

1 kg zielonych pomidorów (niedojrzałych)
500 g brązowego cukru
1 cytryna
1 laska wanilii
kilka goździków
mały kawałek cynamonu

Zielone pomidory umyć i pokroić. Ja usunęłam też pestki, bo ich nie lubię. Użyłam niedojrzałych pomidorów odmiany Lima, takich podłużnych, więc wyszły z nich ładne, małe, okrągłe plasterki. Wycisnąć sok z cytryny i odkroić z nich kilka kawałków skórki (samo żółte). Laskę wanilii przekroić wzdłuż. Cukier, skórkę i przyprawy zalać około połową szklanki wody i sokiem z cytryny. Zagotować i do gorącego syropu wrzucić pomidory. Smażyć na malutkim ogniu, nie mieszając, tylko potrząsając rondlem, aż pomidory staną się szkliste, a kropla syropu nałożona na talerzyk będzie od razu zastygać. Wyciągnąć przyprawy, a konfiturę przełożyć do słoiczków i szczelnie zakręcić.

konfitura z zielonych pomidorów, green tomato jam, dżem z zielonych pomidorów, konfitura z zielonych pomidorów przepis

Konfitura ma piękną bursztynową barwę, która dodatkowo jest podkręcona brązowym cukrem. Na białym cukrze uzyskany kolor byłby jaśniejszy, jednak też bardziej w odcieniach żółci niż zieleni.

Miałam nadzieję, że upiekę drożdżówki z nadzieniem z konfitury z zielonych pomidorów, ale chyba mi się nie uda, bo konfitura nad wyraz szybko znika ;)

Smacznego!

P.S. Jeśli nie pamiętacie, to przypominam, że w niedojrzałych pomidorach nie ma trującej solaniny KLIK :)

poniedziałek, 21 września 2015

Wszyscy znają smażone zielone pomidory, niektórzy lubią sałatkę z marynowanych zielonych pomidorów, ale czemu nikt nie jada ich na surowo? Bo wszyscy myślą, że zawierają trującą solaninę. A nie zawierają i można je jeść nie poddane obróbce termicznej, do poczytania odsyłam TUTAJ. Moim zdaniem są smaczniejsze niż smażone, więc proponuję je w surówce z papryką. Żeby nie było zupełnie nudo, to papryka jest fioletowa :)

zielone pomidory na surowo, fioletowa papryka,surówka z zielonych pomidorów i fioletowej papryki, fresh green tomatoes salad

Surówka z zielonych pomidorów i fioletowej papryki

1-2 zielone pomidory
1-2 fioletowe papryki
czerwona cebula
oliwa extra vergin, syrop klonowy
czarna sól, chilli

Wszystkie owoce umyć, pokroić w cienkie plastry lub kostkę. Ponieważ niedojrzałe pomidory są dość twarde, to lepiej pokroić je naprawdę bardzo cieniutko. Cebulę pokroić w cienkie piórka. Doprawić solą i chilli. Polać sosem z oliwy z odrobiną syropu klonowego lub miodu.

Ku mojemu wielkiemu smutkowi fioletowa papryka nieapetycznie się odbarwia podczas pieczenia, zatem zamiast pieczonych warzyw pojawi się surówka z fioletowej papryki tym razem w wersji z czerwonymi pomidorami - tej nie trzeba dosładzać, dojrzałe pomidory są wystarczająco słodkie.

surówka z fioletowej papryki, fioletowa papryka, violet pepper,fioletowy pieprzowiec

A przy okazji kolorowej papryki i alternatywnych pomidorów, to jeszcze sałatka z miechunką pomidorową: żółtą i fioletową. 

surówka z miechunki pomidorowej, sałatka z miechunka pomidorową

Sałatka z miechunka pomidorową

2 pomidory
1 czerwona papryka 
kilka liści sałaty
3-4 miechunki pomidorowe
garść kiełków 
sól kamienna, pieprz, świeże zioła
oliwa extra vergin, sok z cytryny

Warzywa i owoce umyć, pokroić, zmieszać. Posypać kiełkami i ziołami, polać oliwą, doprawić.

Smacznego!

poniedziałek, 14 września 2015

Rośliny z rodziny psiankowatych (Solanaceae) zawierają związki aktywne z grupy glikoalkalodiów, wiele z nich jest toksyczna. Rośliny psiankowate to np.: bakłażan, miechunka, papryka, pomidor, ziemniak, kolcowój (czyli jagody Goji), a także bieluń, psianka słodkogórz, mandragora. Produkują one glikoalkaloidy, by chronić się przed infekcjami grzybiczymi, przed atakiem owadów lub zjedzeniem przez kręgowce.

Chciałam Wam dzisiaj opowiedzieć o ziemniakach, pomidorach i solaninie, ponieważ w kwestii tych dwóch roślin narosło tyle bzdur i przesądów, że chyba trzeba to naprostować.

 zielone pomidory solanina tomatyna, green tomatoes solanine tomatine

Ziemniaki i pomidory są kuzynami, obie rośliny należą do rodziny psiankowatych i gromadzą w tkankach glikoalkaloidy. Iiii w sumie to by było na tyle, jeśli chodzi o podobieństwa...
Ziemniaki zawierają solaninę i chakoninę, a pomidory zawierają tomatynę (likopersycynę). POMIDORY NIE ZAWIERAJĄ SOLANINY! Nawet te zielone (niedojrzałe). Ziemniaki zaś nie zawierają tomatyny. Pomidor to nie jest ziemniak (Solanum tuberosum), ziemniak to nie jest pomidor (Lycopersicon esculentum).

Przyjrzyjmy się najpierw ziemniakom i solaninie. Spożycie dużych ilości solaniny może spowodować problemy układu pokarmowego: mdłości, wymioty, kolki, biegunki. W skrajnych przypadkach osób niedożywionych lub dzieci może dojść do śpiączki, drgawek, niewydolności krążenia, a nawet śmierci. Solanina blokuje działanie esteraz cholinowych, enzymów rozcinających jeden z neuromediatorów: acetylocholinę, a także blokuje działanie kanałów potasowych w błonach m.in. mitochondrialnych. Glikoalkaloidy są bardzo słabo absorbowane, większość pozostaje w jelitach, tam są częściowo neutralizowane przez bakterie jelitowe, a reszta zostaje wydalona. Te które wchłoniemy do krwiobiegu nie są przez nas metabolizowane i musimy je po prostu wysikać.

Wszyscy wiedzą, że nie wolno jeść surowych ziemniaków, bo solanina jest trująca i wtedy boli brzuch. Tylko, że to wcale nie jest tak...

Po pierwsze solanina nie rozkłada się w wyniku gotowania. Naprawdę! Solanina rozkłada się dopiero w bardzo wysokich temperaturach, powyżej 170°C, co w praktyce przekłada się na obróbkę ziemniaków w temperaturze powyżej 200°C. Czyli solanina mogłaby się rozłożyć we frytkach, w ziemniakach pieczonych mógłby być już problem, zaś w gotowanych w ogóle by pozostała nietknięta. Dlaczego zatem gotowane ziemniaki nie trują? Pewnie zaraz mi wyjedziecie z tezą, że solanina rozpuszcza się w wodzie, więc przechodzi do wody. A wcale że nie! Solanina rozpuszcza się w wodzie bardzo słabo, ale to bardzo, bardzo słabo. Poza tym co by wtedy było ze zdrowotną mocą wody po gotowaniu ziemniaków? Albo kartoflanką? Aaaaa trująca zupa ziemniaczana! Ło matko, ale by było! :) Prawda jest dużo prostsza: solanina w miąższu bulwy ziemniaczanej, czyli tego, co my zjadamy, występuje w bardzo małych ilościach. Żeby się zatruć, trzeba by zjeść ogromne ilości ziemniaków.

To gdzie ta solanina jest? Solanina gromadzi się w skórce ziemniaka. Dlatego nawet najbiedniejsze osoby obierają ziemniaki. Po drugie solanina występuje w tkankach aktywnych metabolicznie, a bulwa to organ przetrwalnikowy – śpi i nie metabolizuje. Ogromne ilości solaniny są w kiełkach, czyli tych białych guzkach wyrastających z oczek ziemniaków na wiosnę. Tych absolutnie nie wolno zjadać! W łodygach, liściach, kwiatach, nasionach ziemniaków stężenie solaniny jest bardzo wysokie. Czyli NIE JEMY żadnych innych części ziemniaka niż bulwy.

Na pewno słyszeliście, że nie wolno jeść zielonych ziemniaków. Dlaczego, skoro solanina jest biała? Dlatego, że ziemniak, który był wystawiony na działanie światła budzi swoją aktywność metaboliczną. Zaczyna produkować zielony chlorofil, a przy okazji też solaninę. Te procesy przebiegają niezależnie. W zielonych ziemniakach zawartość solaniny dochodzi do 720 mg/kg i to już jest powód do zmartwienia, bo w normalnych ziemniakach jest 20-100 mg solaniny na 1 kg ziemniaków. Zawartość solaniny w dużej mierze zależy od odmiany ziemniaka, obecnie kontroluje się jej zawartość w odmianach wypuszczanych na rynek.

Natomiast w skórce ilości solaniny przekraczają 2000 mg/kg. Zakłada się, że niebezpieczne jest przyjęcie dawki solaniny przekraczające 2 mg na kg masy ciała – czyli osoba ważąca 70 kg może zjeść do 140 mg glikoalkaloidów ziemniaczanych bez uszczerbku na zdrowiu. Zatem półtora kilograma wysokosolaninowych ziemniaków krzywdy nie uczyni, zaś niskosolaninowych można spokojnie zjeść nawet i 5 kg. Oczywiście każdy z nas jest inny i inaczej reaguje, dawki bezpieczne są wyznaczane dla 95% populacji, ale nie wiemy, czy może akurat nie jesteśmy bardziej wrażliwy.
Skórek ziemniaczanych nie powinno się jeść, choć skórki z dwóch-trzech ziemniaków nie będą niebezpieczne. Zielonych lub kiełkujących ziemniaków też nie wolno jeść! (Choć teoretycznie głębokie smażenie powinno zlikwidować solaninę i w jednych i drugich, to jednak nie namawiam do testowania zielonych frytek.) I nie należy jeść gorzkich ziemniaków, ponieważ bulwy o wysokiej zawartości chakoniny i solaniny zmieniają smak i ta gorycz jest dla nas sygnałem alarmowym, nawet jeśli ziemniak nie zmienił koloru na zielony.

Wyższe stężenie solaniny występuje w młodych ziemniakach, bo one są bardziej aktywne metabolicznie, niż ziemniaki jesienne przystosowane do zapadnięcia w sen zimowy, bo w tych metabolizm jest wyciszony. No i mamy następny zonk, bo przecież młode ziemniaki mają większą wartość odżywczą, więcej błonnika, więcej białka, niższy indeks glikemiczny, no i cholercia, są smaczniejsze niż stare bulwy. No jak żyć?! Jak żyć? :P

Kolejnym czynnikiem, który indukuje wzrost stężenia solaniny, jest temperatura. Jeśli ziemniaki są przechowywane w cieple (powyżej 20°C) – budzą się, zaczynają kiełkować i produkują solaninę. Ale! Jeżeli ziemniaki są przechowywane poniżej 5°C, to zaczynają się stresować i bronić. Jak? Produkują solaninę. Dlatego nie trzymajcie ziemniaków w lodówce, szczególnie na najzimniejszej półce, gdzie mogą podmarzać.

Dalej, nie jedzcie ziemniaków uszkodzonych, przeciętych, obitych. Bo uszkodzenie tkanki, to dla rośliny stres. A jak bulwa się stresuje, to uruchamia produkcję solaniny.

Warto wspomnieć, że alkaloidy ziemniaka mogą również powodować podrażnienia skórne i wziewne, czyli podczas skrobania młodych ziemniaków może wystąpić pokrzywka i duszności.

Solanina jest toksyną, ale ostatnio spróbowano nawet użyć jej do zahamowania rozwoju komórek raka trzustki i prostaty. Jednak to są badania in-vitro, więc, proszę, nie próbujcie leczyć chorego wujka zielonymi ziemniakami. Znów zwracam ogromną uwagę wielbicielom roślin, którzy z wielkim entuzjazmem lekceważą ostrzeżenia o toksyczności niektórych roślin, bo przecież są one lecznicze. Żeby stosować rośliny trujące w fitoterapii, trzeba się na tym naprawdę znać, a lekarstw przecież ot tak się nie zjada. Zostańmy po prostu przy spożywaniu rozsądnych ilości ziemniaków i ogromnym bogactwie różnorodnych warzyw. 

I jeszcze jedno: chakonina jest dużo bardziej niebezpieczna niż solanina, a w ogóle się o niej nie mówi...

A teraz zobaczmy jak to wygląda z pomidorami, szczególnie zielonymi. (Mówimy o zielonych, czyli niedojrzałych, a nie nowych odmianach, które dojrzewają na zielono.) Dojrzałe czerwone pomidory zawierają likopen (próbowano to przetłumaczyć na łykopinę – bjech!), różowo-czerwony barwnik z grupy karotenoidów, o którego niewątpliwych zdrowotnych właściwościach chyba nie trzeba wspominać. Natomiast niedojrzałe pomidory zawierają tomatynę, a jak dojrzewają jej stężenie maleje. Dlaczego zatem można jeść zielone pomidory? Na ten temat też wiele bzdur można znaleźć.

Przede wszystkim ZIELONE POMIDORY NIE ZAWIERAJĄ SOLANINY, ani żadna inna część rośliny pomidora nie zawiera solaniny. I proszę mi nie linkować Wikipedii, bo ta nie jest nieomylna i w tym przypadku podaje przestarzałe źródła. Wrzucanie wszystkich roślin psiankowatych do jednego wora jest złudne, pomidor i ziemniak wyglądają zupełnie inaczej, więc skąd założenie, że mają taki sam skład? Pomidory wytwarzają inny glikoalakaloid: tomatynę, czyli inaczej likopersycynę, a np.: bakłażany zawierają solamarginę i solasoninę, zaś bieluń, czyli datura zawiera skopolaminę i atropinę. Dawniej naukowcy nie potrafili odróżniać od siebie różnych alkaloidów i dla roślin psiankowatych wrzucali je pod jedną etykietkę: solanina.

Więc to nie jest tak, że zielone pomidory można jeść wyłącznie po podgrzaniu (np.: w sosie), bo wtedy rozkłada się solanina, przecież wiemy już, że ona jest raczej termostabilna i te pomidory trzeba by wprost zamordować fryturą. To nie jest tak, że zbiera się zielone pomidory, kiedy już zaczynają żółknąć, a wtedy zawartość solaniny się zmniejsza – to bujda. Po prostu w zielonych pomidorach nie ma solaniny. Zielone pomidory można jeść na surowo (np.: w chłodniku z zielonych pomidorów i melona lub surówce z zielonych pomidorów i fioletowej papryki), można podskubywać listki pomidora (i dodać je do sałatki), można parzyć liściastą pomidorową herbatkę. Bo w pomidorach nie ma solaniny. W zielonych częściach pomidora zawarta jest tomatyna. W liściach jest jej nawet 2000 mg/kg, w niedojrzałych owocach do 500 mg/kg, zaś w dojrzałych owocach jej stężenie nie przekracza 5 mg/kg. Zakłada się, że alkaloidy pomidora są ponad 20 razy mniej toksyczne niż alkaloidy ziemniaków. Teoretycznie dawkę toksyczną osiągnęłoby się zjadając powyżej 6 kg zielonych pomidorów, albo ponad 1,7 kg liści pomidorowych (niektóre źródła podają nawet 10-krotnie wyższe wartości poprzez ekstrapolację wyników uzyskanych dla gryzoni). Przypominam, że określenie "toksyczne" wcale nie musi być jednoznaczne z określeniem: "śmiertelne". Migrena, sraczka i rzygi to też są objawy zatrucia toksyną.
Tymczasem okazuje się, że moderowane ilości tomatyny działają prozdrowotnie. Tomatyna obniża poziom lipoprotein LDL, stymuluje układ odpornościowy, chroni układ krążenia, działa przeciwzapalnie, a także może być pomocna w walce z nowotworami. 
W dodatku główne alergeny pomidora gromadzą się wraz z dojrzewaniem owocu, czyli w zielonych pomidorach jest ich dużo mniej. Zatem zielone pomidory są bezpieczniejsze dla alergików niż dojrzałe.

Poza tym zielone części pomidorów mają bardzo fajny smak :)

Przepisy z zielonymi pomidorami:

Smażone zielone pomidory bezglutenowe

Konfitura z zielonych pomidorów

Sałatka z zielonych pomidorów do słoików

Surówka z fioletowej papryki i zielonych pomidorów

Salsa Verde z zielonych pomidorów i miechunki

Gazpacho z zielonych pomidorów i melona

Sałatka grecka Horiatiki z liśćmi pomidora

Smacznego!
Gosia

P.S. Pozostała jeszcze jedna kwestia do wyjaśnienia. Skoro zawartość solaniny w ziemniakach w mundurkach wynosi ok. 180 mg/kg, to znaczy, że aby się nią zatruć trzeba by zjeść 1,5 kg ziemniaków, to dlaczego po zjedzeniu już kilku sztuk surowych ziemniaków boli brzuch? A zakładam, że symulanci, którzy się chcieli zerwać z klasówki, zjadali raczej obrane ziemniaki. Przyczyna leży zupełnie w czymś innym. Po pierwsze nie potrafimy trawić surowych zbitych ziaren skrobi. Żeby nasze enzymy mogły się do nich dobrać, skrobia musi być potraktowana temperaturą. Po obróbce kulinarnej ziarna skrobiowe pęcznieją, łańcuchy się rozluźniają i można je porozcinać (pamiętacie wpis „Smak ognia”?). Z resztą zróbcie doświadczenie sami: najprostszy sposób na wykrycie skrobi to zadanie jej jodem. Zatem bierzemy surowego oraz ugotowanego kartofla i skrapiamy je jodyną. Na ugotowanym ziemniaku jodyna błyskawicznie zmienia kolor z pomarańczowego na granatowy, a na surowym potrzebuje kilku chwil, żeby spenetrować zwarte ziarna skrobiowe. Więc jeśli do naszego układu pokarmowego trafi kilka twardych, surowych ziemniaków, których nie potrafimy strawić, to nic dziwnego, że brzuch boli.
Drugim powodem bólu brzucha mogą być lektyny, które niezdenaturowane mogą podrażniać układ pokarmowy, a po ugotowaniu tracą swoje właściwości wiązania komórek nabłonka jelita, ale ta hipoteza wymaga zweryfikowania.
Po trzecie - może chodzić o reakcję alergiczną na surowe ziemniaki. Niektóre osoby na surowe ziemniaki (również podczas obierania lub skrobania) reagują swędzeniem skóry, wysypką, łzawieniem, katarem, dusznościami, większość ludzi uczulonych na surowe ziemniaki nie reaguje na ugotowane ziemniaki (podobnie jak z pomidorami). Głównym czynnikiem alergizującym w ziemniaku jest białko: patatyna. Co ciekawe alergia na ziemniaki często daje krzyżowy odczyn z alergią na lateks.

Bibliografia:

Cantwell M., A Review of Important Facts about Potato Glycoalkaloids, Perishables Handling Newsletter 1996 Issue No. 87
Friedman M, Anticarcinogenic, cardioprotective, and other health benefits of tomato compounds lycopene, α-tomatine, and tomatidine in pure form and in fresh and processed tomatoes. J Agric Food Chem. 2013
Friedman M, Rasooly R. Review of the inhibition of biological activities of food-related selected toxins by natural compounds. Toxins (Basel). 2013
Friedman M, Roitman JN, Kozukue N., Glycoalkaloid and calystegine contents of eight potato cultivars. J Agric Food Chem. 2003
Friedman M., Chemistry and anticarcinogenic mechanisms of glycoalkaloids produced by eggplants, potatoes, and tomatoes. J Agric Food Chem. 2015
Huang H, Chen S, Van Doren J, Li D, Farichon C, He Y, Zhang Q, Zhang K, Conney AH, Goodin S, Du Z, Zheng X. α-Tomatine inhibits growth and induces apoptosis in HL-60 human myeloid leukemia cells. Mol Med Rep. 2015
Raj V, Johnson T, Joseph K. Cholesterol aided etching of tomatine gold nanoparticles: a non-enzymatic blood cholesterol monitor. Biosens Bioelectron. 2014
Shen KH, Liao AC, Hung JH, Lee WJ, Hu KC, Lin PT, Liao RF, Chen PS. α-Solanine inhibits invasion of human prostate cancer cell by suppressing epithelial-mesenchymal transition and MMPs expression. Molecules. 2014
Sun H, Lv C, Yang L, Wang Y, Zhang Q, Yu S, Kong H, Wang M, Xie J, Zhang C, Zhou M., Solanine induces mitochondria-mediated apoptosis in human pancreatic cancer cells. Biomed Res Int. 2014

piątek, 04 września 2015

Salsa Verde to po prostu zielony sos i jest tyle wariacji ilu kucharzy z wielu nacji. Włoska salsa verde bazuje na ziołach; niemiecki zielony sos - na dzikim zielsku, bo rzymscy legioniści podbijający Germanię nie mogli znaleźć śródziemnomorskich ziół i wrzucali, co znaleźli począwszy od ogórecznika, na który histerycznie reagują co poniektórzy współcześni polscy kucharze; francuski - na majonezie, a meksykańska salsa verde na tomatilli, czyli miechunce pomidorowej (kliknij po inny przepis na sałatkę z tomatillą), ale też można do niego użyć niedojrzałych pomidorów.

salsa verde mexicana, meksykański sos z zielonych pomidorów, miechunka pomidorowa przepisy, meksykański zielony sos

Salsa Verde Mexicana

500 g zielonych pomidorów i miechunki pomidorowej (u mnie pół na pół)
1 cebula
pęczek kolendry i/lub oregano
1 ostra zielona papryczka np.: Jalapeno 
sól, pieprz 

Miechunkę obedrzeć z łusek. Warzywa umyć i pokroić w drobną kostkę, zioła posiekać. Wrzucić wszystko do rondela i na małym ogniu zagotować. 
Jeżeli użyjecie samych zielonych pomidorów, to być może trzeba będzie dodać odrobinę cukru lub syropu z agawy, bo one są raczej kwaśne.

Zielony sos można podawać np.: do tortilli, ryżu z warzywami itp. W sumie tak jak zwykły czerwony sos pomidorowy.

Smacznego!

 
1 , 2 , 3