| < Czerwiec 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
      1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30    


Durszlak.pl Mikser Kulinarny - blogi kulinarne i wyszukiwarka przepisów Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
ROZKWIASZCZONY BLOG KULINARNY - jadalne kwiaty i pyszne chwasty, słodkości bez jajek i bez mleka krowiego - Małgorzata Kalemba-Drożdż

Wpisy z tagiem: orzechy

wtorek, 29 marca 2016

Ktokolwiek spróbował połączenia fiołków z czekoladą, wie, że to piękny i smakowity duet. A to doprawdy bardzo fortunny zbieg okoliczności, że Wielkanoc wypada w czasie kwitnienia fiołków ;)

Ten mazurek to w sumie taki przerośnięty batonik. Prosta rzecz, a cieszy :)

mazurek czekoladowy z fiołkami, violets choco bar, violets chocolade cake

Mazurek czekoladowy z fiołkami

300 g miękkich daktyli bez pestek
100 g orzechów włoskich lub migdałów
2 wafle (andruty) (bezmleczne)
150 g gorzkiej czekolady
ok. 1,5 szklanki fiołków wonnych 

Fiołki umyć i osuszyć. Daktyle zmiksować pulsacyjnie z orzechami. Dodać 50 g roztopionej czekolady. Wymieszać. Na dnie tortownicy (18 cm) ułożyć wafel, jeśli jest za duży, można go przyciąć, ja to robię j nożyczkami :) Na wafel wyłożyć masę daktylową, przykryć drugim waflem, obciążyć i wstawić do lodówki. Kiedy masa zastygnie, wyłożyć na kratkę. Resztę czekolady roztopić w kąpieli wodnej i rozprowadzić po całym ciastku. Na wierzchu ułożyć fiołki.

torcik czekoladowy z fiołkami, mazurek fiołkowy, mazurek czekoladowy z fiołkami, violets choco bar, violets chocolade cake

Podawać np.: z herbatką fiołkową :)

fiołkowo czekoladowe ciasto, violets chocolate cake, mazurek czekoladowy z fiołkami

Smacznego!

sobota, 20 lutego 2016

Tort urodzinowy Córci. Z motylem.

Przepis podaję w dwóch wersjach, świeczki były na wersji nabiałowej, druga wersja dla wegan i alergików, np.: młodszego brata :)

 sernik na zimno z oreo, oreo cheese cake

Wegański "sernik" Oreo

spód 
12 ciastek Oreo
2 łyżki oleju kokosowego

masa
1 szklanka ugotowanej kaszy jaglanej
2 szklanki namoczonych przez noc nerkowców
1 łyżka oleju kokosowego
2 łyżki masła kakaowego
1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
3 łyżki miodu akacjowego (lub syropu z agawy jeżeli ma być ortodoksyjnie wege)
1 łyżeczka soku z cytryny

dekoracja
5-6 ciastek Oreo
tabliczka gorzkiej czekolady

Ciastka Oreo (całe razem z masą) zmielić pulsacyjnie w blenderze z olejem kokosowym. Masą wylepić dno tortownicy 18-20 cm i wstawić do lodówki.

W blenderze zmielić odcedzone nerkowce z dodatkiem soku cytrynowego na gładką masę. Moczenie przez noc można oszukać, jeżeli nerkowce zaleje się gorącą wodą - wtedy są gotowe po jakiejś godzinie. Kaszę jaglaną zmiksować blenderem z dodatkiem miodu i wanilii. Najlepiej robić to w małych porcjach, żeby blender sobie poradził z grudkami. Dodać rozpuszczony olej kokosowy i masło kakaowe zmiksować wszystko razem (nerkowce, kaszę i tłuszcze). Masę wyłożyć na schłodzony spód i wstawić do lodówki najlepiej na kilka godzin.

sernik na zimno z oreo i białą czekoadą, oreo white chocolate cheesecake

Opcja tradycyjna, nabiałowa

Sernik mascarpone z białą czekoladą

2 serki mascarpone
1 tabliczka białej czekolady 
1 serek waniliowy 
1 łyżka żelatyny 
2 łyżki mleka 

Spód tak samo, ale z masłem zamiast oleju kokosowego. Mascarpone ubić. Żelatynę namoczyć w mleku i roztopić, zahartować połową serka waniliowego i dodać do mascarpone. Białą czekoladę roztopić, rozrobić drugą połową serka waniliowego i zmiksować z resztą.

sernik na zimno z oreo i białą czekoadą, oreo white chocolate cheesecake

Na dekorację ciastka rozłamać na pół i wetknąć na wierzch sernika. Czekoladę roztopić w worku cukierniczym, uciąć czubek, by powstała malutka dziurka. Wycisnąć czekoladę na kształt motyla na grubą folię np.: introligatorską. Folię ułożyć na otwartej książce, lekko ją uchylić i włożyć do lodówki. Po zastygnięciu odciągnąć folię od motyla. Ułożyć go na torcie. Żeby dekoracja była stabilna, boki owada można podeprzeć ciastkami. Do zdjęcia za dnia pozował sam motyl jeszcze bez ciastek.

Obiecałam porządnego motyla, to słowa dotrzymałam ;)

tort motyl, butterfly cake, tort z motylem,butterfly birthday cake, czekoladowy motyl

Wszystkiego najlepszego, Kochanie!

czwartek, 28 stycznia 2016

Danie, które skradło niejedno serce. Można zjeść ją na świeżo, a może też poleżeć do następnego dnia, akurat smaki się przegryzą :)

best lentil salad, najlepsza sałatka z soczewicy, green lentils and carrot salad

Sałatka z zielonej soczewicy z wstążkami z marchewki

1 szklanka zielonej soczewicy
2 marchewki
ewentualnie 1 czerwona cebula
garść włoskich orzechów
garść rodzynek
2 łyżki kaparów lub kaparów z nasturcji
garść rukoli lub młodych listków mniszka
sos: oliwa extra vergin, syrop klonowy, odrobina musztardy, tahini
kurkuma, kolendra, kardamon, kminek, imbir, cynamon, pieprz

Soczewicę ugotować na miękko (ok. 30 minut), odcedzić, przestudzić. Marchew zestrugać na obieraczce do warzyw na długie wstążki, zalać sosem winegret. Zmieszać wszystkie składniki, doprawić.

Sałatkę przygotowaliśmy na inaugurację warsztatów z kuchni roślinnej i skradła niejedno mięsożerne serce. Co mi się najbardziej podobało, to komentarz jednej z uczestniczek: "Nie przypuszczałam, że TAKIM jedzeniem można się najeść!". To w sumie dość powszechna opinia o kuchni roślinnej, że człowiek cały czas chodzi głodny. I chyba tylko właśnie w warunkach warsztatowych, na totalnym odludziu, przy braku dostaw mięcha i nabiału można się przekonać, że to bujda. Sama weganką nie jestem, ale każdy spokojnie może (i powinien) przynajmniej kilka dni w tygodniu jadać wegańsko. Od tego się nie umiera, a nawet wprost przeciwnie :P

Smacznego!

środa, 13 stycznia 2016

Kalarepkę zazwyczaj po prostu chrupię, ale dla męża muszę się bardziej postarać, by przekonać go do warzyw. A carpaccio z warzyw jest jednym z tych dań, które wprawiają go w stan głębokiej zadumy, jak coś tak prostego, może być tak bardzo smaczne... 

 carpaccio z kalarepy, Kohlrabi carpaccio, turnip cabagge carpaccio

Carpaccio z kalarepy

kalarepka
kapary zwyczajne lub z nasturcji KLIK
orzechy włoskie
rodzynki
kiełki lub listki rzodkiewki
oliwa dziewicza
sok z cytryny
sól kamienna, pieprz

Kalarepę obrać z łykowatej skóry i cieniuteńko pokroić. Oprószyć solą, pieprzem, zalać oliwą i skropić sokiem z cytryny. Dodać rodzynki i odstawić na kilka chwil. Kapary opłukać. Na talerzu rozłożyć plasterki kalarepy i posypać resztą składników. 
Można dodać więcej oliwy i np syrop klonowy lub miód i pokruszyć na wierzchu owczy ser.

Smacznego!

środa, 16 grudnia 2015

Kutia to bożonarodzeniowy przysmak rodem z kresów wschodnich. U nas nigdy się jej nie robiło. Teoretycznie w Krakowie tradycja łączenia maku z pszenicą przybiera formę łamańców z makiem, jednak że cywilizacja pcha naprzód, w naszej rodzinie zazwyczaj piekło się po prostu makowce. Też mak z pszenicą ;) Tymczasem okazuje się, że kutia wcale nie musi być z pszenicą, w różnych regionach przygotowywano ją z jęczmieniem lub prosem.

U mnie kutia jest biała, ponieważ chciałam zagospodarować resztki białego maku z absolutnie nie tradycyjnych rogali "świętomarcińskich" (KLIK). Pomieszanie maku z kaszą jaglaną miało też u mnie drugie dno. Zakładałam, że nie cała kutia zniknie w czasie Wigilii, więc taką makowo-jaglaną mieszankę łatwo przerobić na trufelki z bakaliami lub nadzienie do bułeczek, w których kasza jaglana stanowi lepiszcze ;)

kuria bez pszenicy, biała kutia, kutia bezglutenowa

Biała kutia jaglana (bez pszenicy)

1 szklanka ugotowanej kaszy jaglanej
1 szklanka białego maku
1 szklanka bakalii
ok. 1 łyżka miodu

Do otrzymania 1 szklanki ugotowanej kaszy potrzeba ok. 0,5 szklanki kaszy surowej. Przed ugotowaniem kaszy należy ją przepłukać dużą ilością zimnej wody, wrzucić do wrzątku, a na koniec odparować na sypko.

Mak zalać gorącą wodą i odcedzić. Bakalie posiekać. Zmieszać wszystkie składniki i posłodzić miodem do smaku. Wybór bakalii jest dowolny, ja użyłam suszonych moreli, wiśni, śliwek, słonecznika i orzechów włoskich. Pierwotnie planowałam czysto polski, lokalny wybór, jednak kwaskowate morele, same się prosiły by je dorzucić ;)

Smacznego! 

niedziela, 29 listopada 2015

Miałam przyjemność uczestniczenia w warsztatach dla blogerów zorganizowanych przez firmę Oleofarm w hotelu Chopin w Krakowie. Znam i cenię produkty Oleofarmu, więc z wielką przyjemnością wzięłam udział we wspólnym gotowaniu.

Przygotowałam dwa dania, z czego jedno, ku mojemu zdumieniu, zyskało aprobatę komisji złożonej przedstawicieli sponsora i szefa kuchni hotelowej i wygrałam wypaśną książkę :) Zapraszam zatem na figę z kozim serem i olejem orzechowym odtworzoną w warunkach domowych, czyli bez bajeranckiej hotelowej zastawy ;)  

figa kozi ser miód, goat cheese honey and fig

Figa z kozim serem, miodem i orzechami

świeże figi
kozi twaróg
suszone pomidory w oliwie
orzechy
suszona żurawina (niesłodzona)
kiełki słonecznika 
sok z limonki
olej orzechowy extra vergin
miód 

Figi umyć, odciąć ogonek i rozkroić na ćwiartki, ułożyć na wianuszku z kiełków słonecznika i rukoli. Do środka figi włożyć grudę koziego sera. Posypać pokrojonymi pomidorami, pokruszonymi orzechami i żurawiną. Bardzo obficie polać olejem orzechowym i miodem.

W sumie ni to deser ni przystawka, ale bardzo dobre :)

W czasie warsztatów, podobnie jak poprzednim razem (klik), Oleofarm raczył nas swoimi sokami i olejami, a przedstawiciele hotelu Chopin zadbali o doskonałe składniki i sympatyczną atmosferę. Tak swoją drogą, to w sieci hoteli Vienna serwują doskonałe wina ;)  A tu nasza wesoła gromadka:

warsztaty kulinarne, krakowscy blogerzy kulinarni

Bardzo dziękuję za możliwość miłego spędzenia czasu nad pysznym jedzeniem i w kreatywnym towarzystwie!
Pozdrawiam :)
Gosia 

piątek, 06 listopada 2015

Figa z makiem z pasternakiem znaczy nic, zero, tyle co guzik z pętelką. Ale nadejszla wiekopomna chwila, aby to zmienić! I przedstawić ten zestaw w zupełnie nowym, apetycznym świetle :) 

Pomysł na ciasto z pasternaku wyklarował mi się w ciągu 3 sekund, podczas oglądania programu kulinarnego, w którym uczestnicy mieli za zadanie stworzyć deser z figą, makiem i pasternakiem. Oni na zadaniu polegli, a ja bezskutecznie poszukiwałam pasternaku :( Zastanawiałam się, czy po prostu nie użyć pietruszki zamiast pasternaku, w końcu różnica w smaku nie jest aż taka duża, a nawet mogłaby zagrać na korzyść pietruszki. Ale skoro miał być pasternak, to koniec i kropka, musiałam zdobyć pasternak, a nie oszukiwać pietruszką. Aż wreszcie udało mi się! Zdobyłam większą ilość pasternaku w sam raz na ciasto!

Jako bazę wykorzystałam najlepsze ciasto marchewkowe na świecie KLIK, ale jeżeli potrzebujecie ciasto z pasternaku bez jajek, to zapraszam po przepis tutaj, tylko zamieńcie orzechy na migdały, a marchewkę na pasternak :)

ciasto z pasternaku, figa z makiem z pasternakiem, parsnip cake

Ciasto z pasternaku z makiem i figą

1 szklanka startego pasternaku (na drobnych oczkach)
1 niepełna szklanka mąki (użyłam pszennej pól na pół z amarantusową)
0,5 szklanki cukru lub ksylitolu
8 przepiórczych (lub 2 jajka kurze)
1/3 szklanki łagodnej oliwy lub oleju
1 płaska łyżeczka proszku do pieczenia BIO
1 łyżeczka soku z cytryny
1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
2 łyżeczki maku (niemielonego)

świeże figi
pistacje 
ewentualnie sok z cytryny, laska wanilii i cukier do ugotowania syropu 

Jajka ubić z ksylitolem (lub cukrem), dodać oliwę, wanilię i cytrynę, zamieszać. Pasternak (3-4 korzenie) umyć, obrać, zetrzeć. Odmierzyć 1 szklankę i zmieszać go z mąką, makiem i proszkiem, po czym połączyć z jajkami. Wylać na blaszkę 20x20 cm lub tortownicę 18-20 cm wyłożoną na dnie papierem i piec w 180 °C przez około 25 minut do suchego patyczka.

Wystudzone ciasto wyjąć z formy, podawać z figami i pistacjami. Szczerze mówiąc planowałam figi jeszcze skarmelizować, ale były tak pyszne, że już nie chciałam ich psuć obróbką. Delikatnie polałam figi syropem cytrynowo-waniliowym, żeby ładnie posklejać składniki deseru, ale bez tego ciasto też jest wystarczająco niesamowicie, absolutnie wspaniałe ;)

Oficjalnie ogłaszam, że od tej pory figa z makiem z pasternakiem, to synonim czegoś wyjątkowo pysznego! :P

figa z makiem z pasternakiem

Ciasto z pasternaku jest obłędnie smaczne! Mój W, który z warzyw najbardziej lubi schabowego, a z wypieków najbardziej ceni kiełbasę, nie mógł się powstrzymać i zjadł pół ciasta na raz, bo tak mu smakowało ;)

Serdecznie Was namawiam do upieczenia ciasta z pasternaku, bo jest przepyszne! Albo z pietruszki, bo zakładam, że nie wszyscy podchodzą tak obsesyjnie do niektórych kwestii jak ja :P A prawdopodobnie orzechowa ostrość pietruszki doda ciastu więcej walorów.

ciasto z pasternaku z makiem i figą, figa z makiem z pasternakiem

(Czym się różni pasternak od pietruszki, możecie sprawdzić TUTAJ;))

Smacznego!

wtorek, 16 czerwca 2015

Jeśli już zdecydowaliście się nie wyrzucać liści rzodkiewek, to warto przekonać się do kolejnego kroku: natka marchewki też jest jadalna :)

natka marchewki jest jadalna, liście marchwi można jeść

Zazwyczaj części nadziemne warzyw korzeniowych zawierają o wiele więcej wapnia, magnezu, żelaza, potasu, karotenoidów, witaminy C i K niż części podziemne. Serio! Ale zanim popadniecie w totalny zachwyt, warto też zdawać sobie sprawę, że nać jednocześnie zawiera więcej błonnika i kwasu szczawiowego, które utrudniają wchłanianie mikroelementów. Nie jesteśmy przeżuwaczami, zatem nasz układ pokarmowy nie jest dostosowany do żywienia się wyłącznie zielskiem. Uwzględniając te czynniki, rachunek netto nie wychodzi już tak różowo. Ale... zielsko powinno być ważnym elementem naszej diety. Zapominamy, że jesteśmy zwierzętami wszystkożernymi i ewoluowaliśmy, podobnie jak inne gatunki - w głodzie. Więc choć zielska wszelakie trafiały do brzuchów naszych praprzodków głównie z głodu, bo pewnie jak i ich współcześni potomkowie woleliby białe bułeczki z szyneczką i golonkę z piwem, to nasze organizmy potrzebują witamin, karotenów, flawonoidów, błonnika, które to zielsko niosło. A spryt i zaradność doskonalona w toku rozwoju naszego gatunku nauczyły, że zielsko można ugotować albo... rozetrzeć między kamieniami i wtedy łatwiej je strawić.

Liście marchwi mają ciekawy, intensywny smak, naprawdę szkoda je marnować. Ponieważ są dość twarde, można je ugotować lub zmiksować, jak np Olga

pesto z natki marchwi, sos z liści marchewki

Pesto z liści marchewki

pęczek młodej marchwi
oliwa extra vergin
2-3 ząbki czosnku 
orzechy włoskie, laskowe lub np pestki dyni
sól, chilli 
ewentualnie parmezan lub kozi ser 

Liście marchewki umyć, osuszyć, oderwać grubsze łodyżki. Natkę warto lekko posiekać, żeby nie wkręcała się w turbinkę blendera, jeśli ostrza są już nieco tępe. Wrzucić wszystkie składniki do blendera i zmiksować. Gęstość można regulować dolewając oliwę. Jeżeli do sosu chcecie dodać parmezanu - wtedy już nie sólcie, ser jest wystarczająco słony.

Smacznego!

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 7