| < Grudzień 2018 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
          1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
31            
Zakładki:


Durszlak.pl Mikser Kulinarny - blogi kulinarne i wyszukiwarka przepisów Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
ROZKWIASZCZONY BLOG KULINARNY - jadalne kwiaty i pyszne chwasty, słodkości bez jajek i bez mleka krowiego - Małgorzata Kalemba-Drożdż

Wpisy z tagiem: jadalne dzikie rośliny

czwartek, 18 października 2018

Jesień. Czas żołędzi. Od kiedy pierwszy raz zrobiłam mąkę żołędziową (KLIK), nie mogę przejść obojętnie obok ciasta z jej wykorzystaniem. Tym razem kompletnie improwizowałam z nadzieniem. Piekłam ciasteczka żołędziowe na warsztaty i w sumie nie planowałam niczego nadziewać, ale mój wzrok padł na konfiturę z fig, która smutno zalegała w lodówce. Postanowiłam zatem nad nią się zlitować i nobilitować ją towarzystwem tak luksusowego składnika cukierniczego, jakim są żołędzie.

kruche ciastka żołędziowe z kremem z fig, tartaletki żołędziowe z kremem z fig, acorn tartalettes with fig ganache cream

Tartaletki z żołędzi z kremem water ganache z fig

potrzebujemy kruchego ciasta z mąki żołędziowej i nadzienia figowego w stylu water ganache, o którym pisałam TUTAJ.

Kruche ciasto z mąki żołędziowej

pół szklanki mąki żołędziowej
pół szklanki mąki gryczanej (niepalonej)
1 szklanka mąki pszennej
150 g masła (albo mieszanki oleju kokosowego i masła shea lub kakaowego)
2-3 łyżki zimnej wody (lub whisky:))
2 kopiate łyżki brązowego cukru z wanilią lub z 1 łyżeczką ekstraktu waniliowego (klik)
1-2 łyżeczki cynamonu
szczypta soli

Zmieszaj wszystkie mąki. Żołędziowa ma bardzo intensywny smak, więc ja nie używam jej więcej niż 1/4 całości. Mąki zagnieć z tłuszczem i resztą składników na gładkie ciasto. Jeżeli się nie skleja - trzeba dolać troszkę wody lub oliwy, jeżeli jest zbyt kleiste - dosyp odrobinę mąki.

Gotowe ciasto włóż na chwilę do lodówki. Rozwałkuj lub po prostu wylep nim foremki. Spód ponakłuwaj widelcem. Ciasto piecz ok. 12-15 minut w 200°C (góra/dół).

tartaletki z mąki żołędziowej z kremem figowym, kruche ciastka żołędziowe z kremem z fig, tartaletki żołędziowe z kremem z fig, acorn tartalettes with fig ganache cream

Krem water-ganache z fig

pół słoika konfitury figowej (czyli ponad 150 g)
100 g gorzkiej czekolady
50 g mlecznej czekolady (albo w wersji wege w sumie 150 g czekolady deserowej)
ewentualnie 1 mała łyżeczka kawy rozpuszczalnej i/lub skórki z pomarańczy

Czekoladę roztop w kąpieli parowej i rozmieszaj z konfiturą figową, aż się połączą. Dopraw kawą, pomarańczą, whisky lub cynamonem do smaku. Te składniki nadają bardzo świątecznego aromatu ciastkom, ale chłodny jesienny wieczór też zasługuje na odpowiedni klimat. Nałóż nadzienie na wystudzone ciasto żołędziowe. Podawaj, kiedy masa zastygnie. Ale nie wstawiaj ciasta do lodówki, bo zbytnio stwardnieje (albo wstaw, ale wyjmij z niej 20 minut przed podaniem).

Bardzo polecam dodanie do nadzienia odrobiny skórki starej z pomarańczy, bo świetnie pasuje do żołędzi. Z tymi ciastkami i skórką pomarańczy wiąże się dość zabawna historyjka, ale to może kiedyś przy innej okazji ;)

Smacznego!

środa, 03 października 2018

Jak połączyć przyjemne z pożytecznym? Otóż można sprawić radochę dzieciom a jednocześnie dać im moc dzikich roślin i zrobić lody z czarnego bzu.

lody z czarnego bzu, lody przy chorobie, elderberry icecream

Lody z owoców bzu czarnego

2 szklanki owoców czarnego bzu
1 szklanka malin
1 dojrzały banan
1 łyżeczka miodu

Owoce bzu czarnego uduś na małym ogniu. Wystudź i przetrzyj przez sito. Jeżeli już nie ma szans na zebranie owoców można użyć gotowego dżemu/musu z dzikiego bzu (klik). Pulpę bzową zmiksuj z malinami i bananem, przełóż do foremek na lody. Nie zapomnij o włożeniu patyczków! Lody zamróź, najlepiej przez noc. Te bardziej różowe lody widoczne na zdjęciu są z dodatkiem mleka kokosowego.

Naprawdę sprytny sposób na przemycenie czarnego bzu, który nie oszukujmy się, niekoniecznie dzieciom podchodzi ;) A moje dzieci jedzą lody nawet w zimie - bo lubią.

Smacznego!

czwartek, 30 sierpnia 2018

Na koniec lata wyciągam słoiczki po partyzancku zdobywane i pieczołowicie wypełniane pąkami liliowców. Pąki liliowca można marynować, dusić, jeść na surowo (przepisy znajdziecie w książce pt.: "Jadalne kwiaty") albo... można je ukisić. Wystarczy trochę soli :)

kiszone liliowce, kiszone pąki liliowca, liliowce są jadalne, fermented day-lilies

Kiszone pąki liliowca

pąki liliowców
sól niejodowana
przyprawy do kiszenia: czosnek, koper, chrzan, gorczyca albo imbir, chilli i czosnek

Do słoików włóż przyprawy, klasyczne lub bardziej orientalne. Ja lubię obie wersje :) Zbierz dojrzałe do rozkwitu ale wciąż zamknięte pąki liliowców. Poukładaj je ciasno w słoikach. Rozpuść 1 łyżkę soli w litrze ciepłej wody (albo płaską łyżeczkę w szklance, jeżeli masz do wypełnienia tylko jeden słoik) i taką solanką zalej pąki liliowca. Zakręć słoiki i odstaw na trzy dni w ciepłe miejsce, potem przenieś do chłodu.

Mam nadzieję, że spotkamy się na warsztatach w Sosnowcu 14 września 2018 (jeszcze są miejsca KLIK) i będę mogła Was nimi poczęstować :)

A mój dziki supermarket jest teraz pełen skarbów! Zobaczcie czym skończył się krótki spacer:

jadalne dzikie rośliny,dziki supermarket,edible wild plants, wild food

Będzie z czego gotować :)

Do zobaczenia!
Gosia

niedziela, 03 czerwca 2018

Czerwiec to czas pytań: czy jaśmin jest jadalny? Jest, ale w Polsce jaśmin nie rośnie :) U nas kwitną jaśminowce.

Czym się różni jaśmin od jaśminowca?

Jaśmin lekarski (Jasminum officinale) to pnącze z rodziny oliwkowatych, które rośnie w cieplejszym klimacie. Kwiaty jaśminu są białe pięcio- lub sześciopłatkowe przy dnie zrośnięte w długą rurkę. Służy do produkcji olejku jaśminowego stosowanego jako afrodyzjak. Jaśmin lekarski i jaśmin wielkolistny są wykorzystywane do aromatyzowania zielonej herbaty. 

Jaśminowiec wonny (Philadelphus coronarius) to krzew z rodziny hortensjowatych rosnący w naszym klimacie. Kwiaty mają 4 szerokie płatki i liczne, dobrze widoczne żółte pręciki. 

 jaśmin czy jaśminowiec, Jasminum Philadelphus, jak wygląda jaśmin, jasmin or dogwood

Jaśmin lekarski ma działanie przeciwwirusowe, ochronne na wątrobę i przeciwnowotworowe. Jaśminowiec może być stosowany leczniczo jako środek uspakajający, napotny i przeciwzapalny.

Jaśmin jest niezmiernie aromatyczny i słodkawy w smaku. Jaśminowiec pachnie podobnie do jaśminu, ale ma wstrętny gorzko-cierpki smak, a jego aromat jest dużo mniej trwały.

Oba kwiaty są jadalne, oba mają właściwości prozdrowotne, ale jaśminowca nie polecam do bezpośredniego spożycia, bo jest wstrętny, ale można go wykorzystać do aromatyzowania dań i naparów. Choć moim zdaniem nawet nie umywa się do prawdziwego jaśminu, to jego aromat też może znaleźć amatorów.

Pozdrawiam!

wtorek, 29 maja 2018

Frenette to francuski alkoholowy napój przygotowywany z liści jesionu. Oryginalna receptura przypomina przygotowanie cydru albo piwa. Dawniej do osłodzenia Frenette wykorzystywano mannę (zapewne z jesionu mannowego), czyli zastygnięty, słodki sok rośliny, który wycieka ze śladów po nakłuciach przez owady. 

 frenette, piwo z jesionu, napój z liści jesionu

Frenette - napój z liści jesionu

5 g wysuszonych liści jesionu
5 g prażonej cykorii
3 g kwasu winowego
3,5 g świeżych drożdży piwowarskich
250 g cukru
5 litrów świeżej wody

Liście jesionu zbierz w lecie, oderwij od głównego nerwu i wysusz je w cieniu. Zagotuj pół litra wody i zaparz nią liście jesionu z dodatkiem cykorii. Odstaw do wystudzenia, po czym napar przecedź przez szmatkę. Rozpuść cukier i kwas winowy w niewielkiej ilości ciepłej wody. Dodaj drożdże i dolej mieszaninę do naparu z liści, dodaj resztę wody i przelej do gąsiora. Fermentuj przez 10-11 dni. Zlej napój do butelek i szczelnie zakręć.

Tymczasem postanowiłam przygotować wiosenną, bezalkoholową wersję Frenette w oparciu o sprawdzoną recepturę na musującą lemoniadę.

 napój z liści jesionu, frenette, ash leaves drink

Gazowany napój z liści jesionu

pół garnka młodych liści jesionu
pół szklanki cukru (lub więcej, jeżeli lubicie mniej wytrawne napoje)
1 cytryna
2–3 l miękkiej wody

Cytrynę wyszorować i pokroić w plasterki. Liście jesionu trochę zmęczyć lub posiekać i wrzucić do garnka lub słoja przekładając cytryną. Cukier rozpuścić w ciepłej wodzie i zalać liście. Garnek przykryć ściereczką i odstawić na 3 dni. Następnie przecedzić i przelać płyn do sterylnych, szczelnie zamykanych butelek. Odstawić na 10–20 dni.

Powiem Wam, że liście jesionu maja bardzo ciekawy aromat i musująca lemoniada z jesionu jest naprawdę smaczna. Lekka goryczka młodych liści podbija fajny, rześki, zielny aromat. Dla mnie bomba!

Smacznego!

P.S. Piwo z jesionu budziło duże zainteresowanie na naszym stoisku podczas Festiwalu Nauki i Sztuki. Z resztą dużo ciekawych rzeczy tam miałam :) Bardzo dziękuję gościom Festiwalu za ogrom pozytywnych emocji przekazanych w czasie prezentacji.

przetwory z dzikich roślin, smakowite drzewa, pyszne chwasty, jadalne kwiaty

P.S. 2. Serdecznie zapraszam na moje spotkanie autorskie w ramach 13. Festiwalu Święto Ogrodów 13 czerwca o godz. 19.30 w restauracji Pod Katarynką (ul. Brzozowa 15, Kraków).

poniedziałek, 07 maja 2018

W zeszłym roku kiszone stokrotki pokazała Justyna z DziczeJemy, kolejna osoba, która dzielnie niesie kaganek jedzenia dzikiego zielska. Podobno zainspirowały ją stokrotkowe kaparki z mojej książki "Pyszne chwasty" :) Przyznaję, że kiszenie stokrotek razem z łodyżkami jest o wiele prostsze niz skubanie samych pąków, a złapanie za łodyżkę i chaps do buzi ma swój urok. Więc teraz ja zainspirowałam się jej daniem. I to w kuchni właśnie jest cudowne, można wzajemnie się inspirować i wciąż odkrywać te same dania w nowych odsłonach.
A zatem kiśmy stokrotki!

kiszone stokrotki, pickled daisies

Kiszone stokrotki

świeżo rozkwitłe stokrotki lub dojrzałe gotowe do rozkwitu pąki
sól niejodowana
miękka woda
ewentualnie przyprawy: łodygi koperku, czosnek, kawałek chrzanu, pieprz, gorczyca

Rozpuścić 1 łyżkę soli w 1 litrze wody, a na mniejszą skalę: 1 płaską łyżeczkę na 1 szklankę wody. W słoiku ułożyć stokrotki, ewentualnie przyprawy (ale równie dobrze można kisić bez ich dodatku) i zalać solanką. Niektórzy zalewają gorącą, inni ciepłą, a jeszcze inni zimną. Ja zazwyczaj takie delikatne surowce zalewam zimną. Zakręcić słoik i odstawić na kilka dni. Potem przenieść do lodówki.

Osobiście wolę stokrotki na wytrawnie niż w deserach, więc kiszone bardzo mi się podobają. Podaję je jako dodatek do kanapek, sałatek, przekąsek...

Smacznego!

P.S. A przy okazji zajrzyjcie do majowego numeru Poradnika Domowego, w dziale Smaczna kuchnia znajdziecie garść moich pomysłów.

P.S.2. Zapraszam Was serdecznie na Festiwal Nauki i Sztuki w Krakowie na Rynku Głównym. To świetna impreza! A w namiocie Krakowskiej Akademii będę prezentowała dzikie rośliny jadalne (klik).

wtorek, 01 maja 2018

Bzy kwitną jak oszalałe! Nie jestem wielką fanką aromatu lilaków, zdecydowanie wolę białe kwiaty bzu czarnego, ale nie mogłam przejść obojętnie wobec tego oceanu liliowego koloru. Lemoniada lilakowa jest ciekawa, dziwna, inna, zastanawiająca... Taka romantyczna.

lemoniada z bzu, lilac lemonade, lemoniada z lilaka, syrop z bzu lilaka, lilac syrup

Syrop z bzu lilaka

1 szklanka wody
1 szklanka cukru
1 szklanka oskubanych kwiatów lilaka

Z wody i cukru ugotować syrop. Kwiaty lilaka dokładnie oskubać z gałązek. I teraz są dwie drogi: albo zalać ciepłym syropem i odstawić do wystudzenia, tak jak w tym PRZEPISIE albo zalać zimnym syropem i odstawić na kilka dni w chłodne miejsce. Syropy przygotowane tymi dwiema metodami smakują inaczej. Na gorąco jest bardziej zielny i jakby słodszy, a ten na zimno lepiej przenosi romantyczny zapach bzu. Hmmm... Rozważna czy romantyczna?

lemoniada z bzu lilaka, lilac lemonade, lemoniada z lilaka, syrop z lilaka, syrop z bzu

Lemoniada z lilaka

Syrop z bzu lilaka
cytryna
woda mineralna
lód

Cytrynę pokroić w plastry, wrzucić do dzbanka z lodem. Zalać syropem z lilaka, do smaku i dopełnić dzbanek wodą.

Udanej Majówki!

piątek, 13 kwietnia 2018

"...zupka z muszek na wieczornej rosie,
Sześć komarów nadziewanych w konwaliowym sosie,
Motyl z rożna, przyprawiony gęstym cieniem z lasku,
A na deser - tort z wietrzyka w księżycowym blasku."

To fragment wiersza Juliana Tuwima: "Spóźniony słowik". Uwielbiam Tuwima, nie tylko za wiersze dla dzieci, ale ten o panu Słowiku po prostu kocham. Opis kolacji przygotowanej przez panią Słowikową zawsze działał na moją wyobraźnię i kiedy prawie dekadę temu pod jego wpływem pojawił się w mojej głowie przepis na tort z wietrzyka w księżycowym blasku, zamarzyłam, żeby go przygotować. I właśnie przez to marzenie połączenie fiołków i lawendy nazwałam Luscinia, czyli słowik. Tylko, że w realizacji ciągle coś stawało mi na przeszkodzie. Przede wszystkim alergia dzieci (po co realizować marzenie, którym nie można się podzielić z najbliższymi?), potem nadmiar pracy, brak odpowiedniej pogody (suchej) albo brak jednocześnie dostępu do fiołków i waty cukrowej... Ech.

Ale wreszcie się udało! Zrealizowałam moje marzenie!

 Tort z wietrzyka w księżycowym blasku

Tort z wietrzyka w księżycowym blasku

czyli tort bezowy z fiołkami i lawendą otulony watą cukrową

7 białek
250 g drobnego cukru
szczypta soli
1 łyżeczka skrobi ziemniaczanej
1 łyżeczka soku z cytryny

500 ml śmietany kremówki
2 łyżki borówek czarnych
1-2 łyżeczki soku z cytryny
solidna szczypta suszonej lawendy (świeżo zmielonej)
2 łyżki konfitury fiołkowej (przepis jest TUTAJ)

wata cukrowa
fiołki wonne
listki mięty
szczypta jadalnego brokatu (bez dodatku aluminium)

Białka ubić ze szczyptą soli na sztywną pianę dodając stopniowo cukier. Kiedy piana będzie sztywna i lśniąca dolać soku z cytryny i wsypać przesianą skrobię ziemniaczaną - ubijać jeszcze chwilę.

Na blachę wyłożoną papierem do pieczenia wyłożyć pianę, formując dwa blaty. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 180°C i od razu zmniejszyć temperaturę do 150°C. Piec około 1,5 godziny, wystudzić przy uchylonych drzwiczkach. Beza musi być super sucha i krucha.

Borówki czarne rozgnieść z sokiem cytrynowym, zagotować, lekko odparować i odcedzić powstały sok. Śmietanę ubić z dodatkiem soku z borówek i zmieloną lawendą. Śmietana powinna mieć łagodny, radosny, liliowy kolor i delikatny aromat.
Blat bezowy posmarować konfiturą fiołkową, nałożyć połowę śmietany, przykryć drugim blatem i wyłożyć resztę śmietany. Na wierzchu i dookoła torcika udrapować watę cukrową, udekorować go obficie fiołkami, dołożyć kilka listków mięty i posypać odrobiną brokatu.

Tort, jak przystało na wytwór z wietrzyka jest bardzo eteryczny, trzeba go podawać od razu po przygotowaniu, bo wata cukrowa błyskawicznie się roztapia.

Smacznego!

P.S. Fiołki stały na szczycie mojej listy zakupowej, która objęła też:
pędy chmielu, pąki lipy, kwiaty klonu, podagrycznik, pokrzywa, szczawik, stokrotki

A tak wygląda mój dziki supermarket:

jadalne dzikie rośliny, dziki supermarket, wild food

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 18