| < Sierpień 2018 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
    1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30 31    
Zakładki:
BARDZO WAŻNE! Wszystkie zdjęcia są moją własnością, kopiowanie jest płatne. Jeżeli skorzystasz z mojego przepisu, podaj źródło, a mnie zostaw komentarz, czy smakowało:) Komentarzy reklamowych nie publikuję!
Kontakt
Moje strony
Najlepsze - bez jaj
FAQ
Przydatne linki


Durszlak.pl Mikser Kulinarny - blogi kulinarne i wyszukiwarka przepisów Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
ROZKWIASZCZONY BLOG KULINARNY - jadalne kwiaty i pyszne chwasty, słodkości bez jajek i bez mleka krowiego - Małgorzata Kalemba-Drożdż

Wpisy z tagiem: jadalne dzikie rośliny

niedziela, 03 czerwca 2018

Czerwiec to czas pytań: czy jaśmin jest jadalny? Jest, ale w Polsce jaśmin nie rośnie :) U nas kwitną jaśminowce.

Czym się różni jaśmin od jaśminowca?

Jaśmin lekarski (Jasminum officinale) to pnącze z rodziny oliwkowatych, które rośnie w cieplejszym klimacie. Kwiaty jaśminu są białe pięcio- lub sześciopłatkowe przy dnie zrośnięte w długą rurkę. Służy do produkcji olejku jaśminowego stosowanego jako afrodyzjak. Jaśmin lekarski i jaśmin wielkolistny są wykorzystywane do aromatyzowania zielonej herbaty. 

Jaśminowiec wonny (Philadelphus coronarius) to krzew z rodziny hortensjowatych rosnący w naszym klimacie. Kwiaty mają 4 szerokie płatki i liczne, dobrze widoczne żółte pręciki. 

 jaśmin czy jaśminowiec, Jasminum Philadelphus, jak wygląda jaśmin, jasmin or dogwood

Jaśmin lekarski ma działanie przeciwwirusowe, ochronne na wątrobę i przeciwnowotworowe. Jaśminowiec może być stosowany leczniczo jako środek uspakajający, napotny i przeciwzapalny.

Jaśmin jest niezmiernie aromatyczny i słodki w smaku. Jaśminowiec pachnie podobnie do jaśminu, ale ma wstrętny gorzko-cierpki smak, a jego aromat jest dużo mniej trwały.

Oba kwiaty są jadalne, oba mają właściwości prozdrowotne, ale jaśminowca nie polecam do bezpośredniego spożycia, bo jest wstrętny, ale można go wykorzystać do aromatyzowania dań i naparów. Choć moim zdaniem nawet nie umywa się do prawdziwego jaśminu, to jego aromat też może znaleźć amatorów.

Pozdrawiam!

wtorek, 29 maja 2018

Frenette to francuski alkoholowy napój przygotowywany z liści jesionu. Oryginalna receptura przypomina przygotowanie cydru albo piwa. Dawniej do osłodzenia Frenette wykorzystywano mannę (zapewne z jesionu mannowego), czyli zastygnięty, słodki sok rośliny, który wycieka ze śladów po nakłuciach przez owady. 

 frenette, piwo z jesionu, napój z liści jesionu

Frenette - napój z liści jesionu

5 g wysuszonych liści jesionu
5 g prażonej cykorii
3 g kwasu winowego
3,5 g świeżych drożdży piwowarskich
250 g cukru
5 litrów świeżej wody

Liście jesionu zbierz w lecie, oderwij od głównego nerwu i wysusz je w cieniu. Zagotuj pół litra wody i zaparz nią liście jesionu z dodatkiem cykorii. Odstaw do wystudzenia, po czym napar przecedź przez szmatkę. Rozpuść cukier i kwas winowy w niewielkiej ilości ciepłej wody. Dodaj drożdże i dolej mieszaninę do naparu z liści, dodaj resztę wody i przelej do gąsiora. Fermentuj przez 10-11 dni. Zlej napój do butelek i szczelnie zakręć.

Tymczasem postanowiłam przygotować wiosenną, bezalkoholową wersję Frenette w oparciu o sprawdzoną recepturę na musującą lemoniadę.

 napój z liści jesionu, frenette, ash leaves drink

Gazowany napój z liści jesionu

pół garnka młodych liści jesionu
pół szklanki cukru (lub więcej, jeżeli lubicie mniej wytrawne napoje)
1 cytryna
2–3 l miękkiej wody

Cytrynę wyszorować i pokroić w plasterki. Liście jesionu trochę zmęczyć lub posiekać i wrzucić do garnka lub słoja przekładając cytryną. Cukier rozpuścić w ciepłej wodzie i zalać liście. Garnek przykryć ściereczką i odstawić na 3 dni. Następnie przecedzić i przelać płyn do sterylnych, szczelnie zamykanych butelek. Odstawić na 10–20 dni.

Powiem Wam, że liście jesionu maja bardzo ciekawy aromat i musująca lemoniada z jesionu jest naprawdę smaczna. Lekka goryczka młodych liści podbija fajny, rześki, zielny aromat. Dla mnie bomba!

Smacznego!

P.S. Piwo z jesionu budziło duże zainteresowanie na naszym stoisku podczas Festiwalu Nauki i Sztuki. Z resztą dużo ciekawych rzeczy tam miałam :) Bardzo dziękuję gościom Festiwalu za ogrom pozytywnych emocji przekazanych w czasie prezentacji.

przetwory z dzikich roślin, smakowite drzewa, pyszne chwasty, jadalne kwiaty

P.S. 2. Serdecznie zapraszam na moje spotkanie autorskie w ramach 13. Festiwalu Święto Ogrodów 13 czerwca o godz. 19.30 w restauracji Pod Katarynką (ul. Brzozowa 15, Kraków).

poniedziałek, 07 maja 2018

W zeszłym roku kiszone stokrotki pokazała Justyna z DziczeJemy, kolejna osoba, która dzielnie niesie kaganek jedzenia dzikiego zielska. Podobno zainspirowały ją stokrotkowe kaparki z mojej książki "Pyszne chwasty" :) Przyznaję, że kiszenie stokrotek razem z łodyżkami jest o wiele prostsze niz skubanie samych pąków, a złapanie za łodyżkę i chaps do buzi ma swój urok. Więc teraz ja zainspirowałam się jej daniem. I to w kuchni właśnie jest cudowne, można wzajemnie się inspirować i wciąż odkrywać te same dania w nowych odsłonach.
A zatem kiśmy stokrotki!

kiszone stokrotki, pickled daisies

Kiszone stokrotki

świeżo rozkwitłe stokrotki lub dojrzałe gotowe do rozkwitu pąki
sól niejodowana
miękka woda
ewentualnie przyprawy: łodygi koperku, czosnek, kawałek chrzanu, pieprz, gorczyca

Rozpuścić 1 łyżkę soli w 1 litrze wody, a na mniejszą skalę: 1 płaską łyżeczkę na 1 szklankę wody. W słoiku ułożyć stokrotki, ewentualnie przyprawy (ale równie dobrze można kisić bez ich dodatku) i zalać solanką. Niektórzy zalewają gorącą, inni ciepłą, a jeszcze inni zimną. Ja zazwyczaj takie delikatne surowce zalewam zimną. Zakręcić słoik i odstawić na kilka dni. Potem przenieść do lodówki.

Osobiście wolę stokrotki na wytrawnie niż w deserach, więc kiszone bardzo mi się podobają. Podaję je jako dodatek do kanapek, sałatek, przekąsek...

Smacznego!

P.S. A przy okazji zajrzyjcie do majowego numeru Poradnika Domowego, w dziale Smaczna kuchnia znajdziecie garść moich pomysłów.

P.S.2. Zapraszam Was serdecznie na Festiwal Nauki i Sztuki w Krakowie na Rynku Głównym. To świetna impreza! A w namiocie Krakowskiej Akademii będę prezentowała dzikie rośliny jadalne (klik).

wtorek, 01 maja 2018

Bzy kwitną jak oszalałe! Nie jestem wielką fanką aromatu lilaków, zdecydowanie wolę białe kwiaty bzu czarnego, ale nie mogłam przejść obojętnie wobec tego oceanu liliowego koloru. Lemoniada lilakowa jest ciekawa, dziwna, inna, zastanawiająca... Taka romantyczna.

lemoniada z bzu, lilac lemonade, lemoniada z lilaka, syrop z bzu lilaka, lilac syrup

Syrop z bzu lilaka

1 szklanka wody
1 szklanka cukru
1 szklanka oskubanych kwiatów lilaka

Z wody i cukru ugotować syrop. Kwiaty lilaka dokładnie oskubać z gałązek. I teraz są dwie drogi: albo zalać ciepłym syropem i odstawić do wystudzenia, tak jak w tym PRZEPISIE albo zalać zimnym syropem i odstawić na kilka dni w chłodne miejsce. Syropy przygotowane tymi dwiema metodami smakują inaczej. Na gorąco jest bardziej zielny i jakby słodszy, a ten na zimno lepiej przenosi romantyczny zapach bzu. Hmmm... Rozważna czy romantyczna?

lemoniada z bzu lilaka, lilac lemonade, lemoniada z lilaka, syrop z lilaka, syrop z bzu

Lemoniada z lilaka

Syrop z bzu lilaka
cytryna
woda mineralna
lód

Cytrynę pokroić w plastry, wrzucić do dzbanka z lodem. Zalać syropem z lilaka, do smaku i dopełnić dzbanek wodą.

Udanej Majówki!

poniedziałek, 25 grudnia 2017

Drodzy Czytelnicy i Goście Trochę Innej Cukierni,

Życzę Wam spokojnych i zdrowych Świąt! Dziękuję, że w tym radosnym czasie tu do mnie zaglądacie i jak co roku zapraszam Was do zabawy w konkursie fasolkowym. 

Zadanie jest proste: zgadnijcie, ile fasolek jest w słoiku?

 trochę inna cukiernia, konkurs świąteczny pinkcake

Cały słoik jest pełen fasolek i nie zawiera niczego innego niż czarna fasola.

Nagrodą do wyboru dla zwycięscy jest jedna z moich tegorocznych książek:
"Smakowite drzewa" lub "Różane przepisy".

smakowite drzewa, rózane przepisy, małgorzata kalemba-drożdż książki

Wygrywa osoba, która poda dokładną liczbę fasolek lub jej najbliższą. Jeżeli dwie osoby podadzą tę samą liczbę, obie dostaną nagrodę (w przypadku większej ilości trafień, spośród nich wylosuję dwie osoby).

Podczas trwania konkursu możecie zgadywać tyle razy, ile chcecie, ale proszę, każdą próbę umieśćcie w osobnym komentarzu. Można również udzielać odpowiedzi pod postem konkursowym na Fejsbuku.

Konkurs trwa do 04.01.2017 do godz. 23.59. Wyniki zostaną ogłoszone do 7 stycznia w kolejnym wpisie.

Bardzo proszę o zgłoszenie się zwycięzcy na maila (pinkcake(a)gazeta.pl) w ciągu dwóch tygodni od ogłoszenia wyników w celu przekazania adresu do wysyłki (na terenie RP). W przypadku braku zgłoszenia, nagroda przechodzi na kolejną osobę, jeżeli druga osoba się nie zgłosi - nagroda przepadnie.

Dobrej zabawy i do zobaczenia w Nowym Roku! :)
Gosia

Rozwiązanie konkursu i sałatka z fasoli i ziemniaków>>>

poniedziałek, 11 września 2017

Niezmiernie miło mi zaprosić Was do nowej przygody kulinarnej z dzikimi jadalnymi roślinami. Tym razem zabiorę Was w podróż po niesamowitych drzewnych smakach. Brzmi dziwnie? I tak właśnie będzie, bo to chyba najbardziej zwariowana z moich książek.  Po "Jadalnych kwiatach", "Pysznych chwastach" i "Różanych przepisach" zapraszam Was zatem na kolejną dziko-roślinną książkę kulinarno-przyrodniczą pt.: "Smakowite drzewa".

Smakowite drzewa, Małgorzata Kalemba-Drożdż

Informacje:

Tytuł: "Smakowite drzewa"
Autor: Małgorzata Kalemba-Drożdż
Wydawnictwo Pascal
352 strony, oprawa twarda, format B5, ISBN: 978-83-8103-044-1

"Smakowite drzewa" można nabyć w księgarniach stacjonarnych i internetowych np.: w Empiku (klik), Pascalu (klik), Gandalfie (klik), Merlinie (klik), nieprzeczytane.pl (klik) i innych.

Zazwyczaj o zbieraniu jedzenia z drzew myślimy w kontekście owoców rosnących w sadach, ale to nuda wobec całego ogromu możliwości, które możemy znaleźć na drzewach. Wielu z Was już poznało moje przepisy na konfiturę ze świerka, dżem z szyszek sosnowych, ciasteczka żołędziowe czy kwiaty klonu, a w książce "Smakowite drzewa" zawarłam prawie 150 różnorodnych przepisów (bo więcej się nie zmieściło :D). Chciałam podkreślić, że podobnie jak pozostałe moje książki, również ta o drzewach nie jest przewodnikiem survivalowym. To są przepisy dla przyjemności jedzenia, odkrywania nowych smaków, zabawy w kuchni, a nie wynikające z biedy i głodu.

 Smakowite drzewa, Małgorzata Kalemba-Drożdż

Na początku książki zamieściłam rozdział informacyjny o drzewach i przewodnik po kilkunastu używanych przeze mnie gatunkach (są to drzewa rosnące w Polsce m.in.: klon, lipa, jarząb, dąb, brzoza, jesion, sosna, świerk...), a następnie są przepisy na drzewne przetwory, przekąski, sałatki, zupy, dania ciepłe, wypieki, desery, lody, napoje i alkohole.
Jak zwykle zdjęcia robiłam sama, tego co sama ugotowałam i co zjadłam z moją rodziną i przyjaciółmi.

Smakowite drzewa, Małgorzata Kalemba-Drożdż

Smaki drzew są zaskakujące, fascynujące, czasami trudne, ale nigdy nijakie. Mam nadzieję, że ta książka będzie dla Was inspiracją do odkrywania nowych, ciekawych smaków i tworzenia kolejnych drzewnych dań. Jako pierwsze książkę widziały Dominika Wójciak i Klaudyna Hebda i bardzo serdecznie im dziękuję za pierwsze recenzje zamieszczone na okładce.

"Smakowite drzewa" dołączyły do mojej gromadki z wydawnictwa Pascal:

Małgorzata Kalemba-Drożdż, książki

Jestem bardzo dumna, ponieważ "Smakowite drzewa" zostały wyróżnione przez Międzynarodową Akademię Gastronomiczną w Polsce nagrodą AIG Prix 2018 dla najlepszej książki gastronomicznej!

AIG Prix

 

Pozdrawiam!
Gosia Kalemba-Drożdż

czwartek, 31 sierpnia 2017

Łopian to powszechnie rosnąca roślina, lubi okolice ludzkich siedzib, a jego owoce to czepialskie rzepy. W Japonii, Chinach i przez Indian korzenie łopianu są używane jako warzywo, a suszone są cennym surowcem zielarskim. Już kiedyś pokazywałam Wam kiszone łodyżki łopianu KLIK, dziś zapraszam na frytki z korzenia łopianu.

frytki z łopianu, fried burdock, smażony korzeń łopianu

Łopian większy (Arctium lappa), czyli rzep lub dziad, bywa mylony z lepiężnikiem, gęsto porastającym brzegi strumieni, a który np.: u nas nazywany jest właśnie łopianem. Spróbujcie dokładnie przyjrzeć się okazom łopianu z owocami (rzepami), po czym spróbujcie znaleźć takie rośliny tylko młode. Dla porównania liście od lewej: łopian, lepiężnik, szczaw koński.

łopian i lepiężnik

Łopian zbierałyśmy na warsztatach gotowania z dzikimi roślinami u Lokusza w Potoczku. W cudownym miejscu, z cudownymi ludźmi i z cudowną atmosferą. Zbieranie korzeni łopianu było okazja do śmichów-chichów przy zabawie w tuwimowską rzepkę, ale w końcu udało się wykopać porcję korzeni. Czy wiecie, że korzenie łopianu mogą osiągać nawet 50 cm długości?

korzenie łopianu

Łopian jest rośliną dwuletnią. Korzenie roślin w pierwszym roku wegetacji są najsmaczniejsze, do wiosny drugiego roku zanim roślina zacznie kwitnienie. Stare korzenie są twarde i łykowate.
Korzenie łopianu zawierają dużo inuliny, więc na surowo może powodować wzdęcia. Dlatego trzeba go ugotować lub usmażyć.

frytki z łopianu, fried burdock, smażony korzeń łopianu

Frytki z korzenia łopianu

świeże korzenie łopianu
olej do smażenia
sól

Korzenie zebrać, dokładnie umyć i oczyścić. Pokroić je w cienkie słupki i smażyć na rozgrzanym oleju. Najsmaczniejsze są dobrze wysmażone, bo wtedy są bardzo chrupiące. Odcedzić i odsączyć tłuszcz na papierowym ręczniku, posolić.

Smacznego!

poniedziałek, 05 czerwca 2017

Prosty przepis na zagospodarowanie zielska zachwaszczającego ogród. A podagrycznik słynie z tego, że nie ma sposobu, aby się go pozbyć. No chyba, żeby go po prostu polubić i zjadać :)

 zupa z podagrycznika

Zupa z podagrycznika

wielki gar młodych listków podagrycznika
parę ziemniaków
pietruszka
marchewka
kawałek selera
kawałek pora
bulion lub woda i płatki drożdżowe
chilli, majeranek, tymianek, cząber
łyżka oliwy

Wszystkie warzywa umyć, obrać i pokroić w kostkę. W garnku rozgrzać oliwę i przesmażyć na niej warzywa. Dolać bulion (lub wodę) i gotować do miękkości. Liście podagrycznika umyć, posiekać, dorzucić do zupy i po minucie zdjąć z ognia. Doprawić do smaku.

Dla niejadków musiałabym podagrycznikową zmiksować, bo Moje Małe Marudy nie lubią widoku ugotowanych listków w zupie, ale każdą gładką, zieloną polewkę zjedzą bez narzekania :P Na szczęście na warsztatach miałam doborowe towarzystwo gotowe na wszelkie wyzwania - nawet zupę z liśćmi :D

Podagrycznik ma zawsze listki złożone w układzie 3 na górze i 2 x 2 po bokach (te młode, bo starsze mogą czasami mieć więcej) i nagie ogonki (bez włosków i szczecinek). Jeżeli tylko raz go poznacie, to naprawdę ciężko go pomylić z innymi selerowatymi. Pamiętajcie: 3/2/2 i nagie ogonki.

podagrycznik, Aegopodium podagraria

Smacznego!

P.S. W środę 7 czerwca zapraszam Was do Klubu Myśli Ekologicznej KLIK w Kinoteatrze Rialto w Katowicach, gdzie opowiem, dlaczego warto jeść chwasty. Do zobaczenia :)

P.S.2. W środę 14 czerwca zapraszam do posłuchania rozmowy w Radio Kraków KLIK.

P.S.3. W poniedziałek 19 czerwca zapraszam do telewizora KLIK. W "Pytanie na śniadanie" będziemy jeść kwiaty! 

małgorzata kalemba-drożdż, jadalne kwiaty

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 17