| < Listopad 2018 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
      1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30    
Zakładki:
BARDZO WAŻNE! Wszystkie zdjęcia są moją własnością, kopiowanie jest płatne. Jeżeli skorzystasz z mojego przepisu, podaj źródło, a mnie zostaw komentarz, czy smakowało:) Komentarzy reklamowych nie publikuję!
Kontakt
Moje strony
Najlepsze - bez jaj
FAQ
Przydatne linki


Durszlak.pl Mikser Kulinarny - blogi kulinarne i wyszukiwarka przepisów Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
ROZKWIASZCZONY BLOG KULINARNY - jadalne kwiaty i pyszne chwasty, słodkości bez jajek i bez mleka krowiego - Małgorzata Kalemba-Drożdż

Wpisy z tagiem: zupa

poniedziałek, 09 kwietnia 2018

Nad pak choi nie ma za bardzo co filozofować. W końcu to po prostu kapusta, tyle że z azjatyckimi korzeniami. Można z niej zrobić surówkę z pak choi klik, a dziś zapraszam na szybką zupę z pak choi, która azjatyckich korzeni się nie wypiera.

 zupa z pak choi, zupa z kapusty pak-choi, pak choi soup

Zupa z pak choi

2 kapusty pak choi
marchewka
kawałek pora
czosnek
kawałek imbiru
kilka boczniaków i/lub pieczarek
kawałek papryki
sól, chilli
olej 
bulion

1-2 ząbki czosnku oraz imbir posiekać i podsmażyć na odrobinie oleju, dodać pokrojoną marchewkę i pora. Chwilę smażyć, dodać boczniaki i zalać bulionem. Kapustę pak choi pokroić, do zupy dodać szerokie, twardsze kawałki liści kapusty, gotować kilka minut. Doprawić. Dorzucić miękkie części liści pak choi, paprykę i ewentualnie pokrojone cieniutko pieczarki i od razu podawać.

Jeżeli chcecie bardziej sycącą zupę - dodajcie makaron ryżowy lub lane kluski. Ja przy okazji zabawy Zielono mi miałam ochotę na lekkie, orzeźwiające danie, pełne świeżości.

Smacznego!
Gosia

P.S. W sobotę 14 kwietnia o godz. 17 w Bibliotece Na Zielonym Ursynowie (Warszawa, ul. 6 sierpnia 23) odbędzie się moje spotkanie autorskie. Na miejscu będzie można kupić "Smakowite drzewa" (KLIK). Zapraszam!

P.S.2. Jeżeli nie mieliście okazji, to zapraszam do odsłuchania audycji w Radio Kraków, której byłam gościem KLIK :)

P.S.3. W kioskach jest dostępny numer specjalny miesięcznika Moje Mieszkanie: Gotuj z Pasją, w którym znajdziecie garść moich inspiracji.

Moje Mieszkanie Gotuj z Pasją 2018

wtorek, 26 września 2017

Gęsta i pożywna zupa paprykowa o pięknej intensywnej barwie. Przygotowałam ją, żeby zagospodarować resztki z obiadu. Rozpędziłam się z pieczeniem warzyw (KLIK), szczególnie dyni i papryki, więc wymyśliłam, że do nadwyżki warzyw dopiekę jeszcze papryki i zrobię zupę. 

zupa z pieczonej papryki, zupa z papryki,zupa paprykowa,pepper soup

Zupa z pieczonej papryki

3 duże czerwone papryki (w sumie tyle było)
mały kawałek pieczonej dyni
pieczona cebula
czosnek
bulion ok. 1 litra
rozmaryn, tymianek i majeranek lub zioła prowansalskie

Paprykę w całości upiec na blasze (ja to robiłam w 110°C przez 30 minut), po czym przełożyć do miski, przykryć i odstawić do wystudzenia. Dzięki temu papryka się "spoci" i łatwo zejdzie z niej skórka. Obrać ze skórki, usunąć gniazda nasienne. Zalać wszystkie warzywa bulionem, doprawić, zagotować. Zmiksować i podawać.

Smacznego!

poniedziałek, 05 czerwca 2017

Prosty przepis na zagospodarowanie zielska zachwaszczającego ogród. A podagrycznik słynie z tego, że nie ma sposobu, aby się go pozbyć. No chyba, żeby go po prostu polubić i zjadać :)

 zupa z podagrycznika

Zupa z podagrycznika

wielki gar młodych listków podagrycznika
parę ziemniaków
pietruszka
marchewka
kawałek selera
kawałek pora
bulion lub woda i płatki drożdżowe
chilli, majeranek, tymianek, cząber
łyżka oliwy

Wszystkie warzywa umyć, obrać i pokroić w kostkę. W garnku rozgrzać oliwę i przesmażyć na niej warzywa. Dolać bulion (lub wodę) i gotować do miękkości. Liście podagrycznika umyć, posiekać, dorzucić do zupy i po minucie zdjąć z ognia. Doprawić do smaku.

Dla niejadków musiałabym podagrycznikową zmiksować, bo Moje Małe Marudy nie lubią widoku ugotowanych listków w zupie, ale każdą gładką, zieloną polewkę zjedzą bez narzekania :P Na szczęście na warsztatach miałam doborowe towarzystwo gotowe na wszelkie wyzwania - nawet zupę z liśćmi :D

Podagrycznik ma zawsze listki złożone w układzie 3 na górze i 2 x 2 po bokach (te młode, bo starsze mogą czasami mieć więcej) i nagie ogonki (bez włosków i szczecinek). Jeżeli tylko raz go poznacie, to naprawdę ciężko go pomylić z innymi selerowatymi. Pamiętajcie: 3/2/2 i nagie ogonki.

podagrycznik, Aegopodium podagraria

Smacznego!

P.S. W środę 7 czerwca zapraszam Was do Klubu Myśli Ekologicznej KLIK w Kinoteatrze Rialto w Katowicach, gdzie opowiem, dlaczego warto jeść chwasty. Do zobaczenia :)

P.S.2. W środę 14 czerwca zapraszam do posłuchania rozmowy w Radio Kraków KLIK.

P.S.3. W poniedziałek 19 czerwca zapraszam do telewizora KLIK. W "Pytanie na śniadanie" będziemy jeść kwiaty! 

małgorzata kalemba-drożdż, jadalne kwiaty

poniedziałek, 18 lipca 2016

Jeszcze powspominam Festiwal Kwiatów Jadalnych, ale tej zupy po prostu nie sposób nie przywołać. Zupa z liliowca stylizowana na azjatycką zupę tom yum smakowała chyba niemal wszystkim gościom festiwalu, a w związku z tym, że nasze stoisko odwiedziło około 4,5 tysiąca osób, to musi coś znaczyć ;) 

zupa z liliowca z festiwalu kwiatów jadalnych, tom yum

Zupa tom yum z liliowcem

1,2 litra bulionu (warzywnego lub drobiowego)
źdźbło trawy cytrynowej
1-2 liście limonki
kawałek galangalu i/lub imbiru
1 papryczka chilli
curry w paście lub proszku
20 pąków lub kwiatów liliowca
1 cebula
sos sojowy lub rybny
cukier nierafinowany
sok z limonki
50 g makaronu ryżowego lub fasolowego
150 g boczniaków
ewentualnie filet z uda lub piersi kurczaka
1-2 łyżki oliwy lub oleju ryżowego

Na tłuszczu podsmażyć pokrojone w paski boczniaki i cebulę. Również mięso, jeżeli chcecie je dodać, ale akurat zupa na zdjęciu jest wegańska. Zalać bulionem i zagotować. Dodać zmiażdżoną trawę cytrynową, liście limonki, pokrojoną papryczkę chilli, curry, starty imbir i galangal. Zagotować zupę, po czym wyłączyć palnik. Spróbować zupy i doprawić do smaku sosem sojowym i sokiem z limonki, ewentualnie cukrem. Powinna być pikantna i lekko kwaskowata. Dorzucić makaron i pokrojone liliowce, przykryć i poczekać 2 minuty.

tom yum with golden needles, azjatycka zupa z kwiatami liliowca

Podczas festiwalu razem z Mariuszem Siwakiem przerobiliśmy kilka wariantów zupy: z makaronem, z dodatkiem mleka kokosowego, z mięsem, z różnymi przyprawami. Ale każda wersja cieszyła się powodzeniem :)

Liliowce smakują trochę jak cebula, trochę jak sałata, lekko jak fasola, więc idealnie się wkomponowują w azjatycki klimat zupy. Poza tym liliowce w Azji są po prostu uznawane za warzywo, zwane złotymi igłami lub po prostu żółtymi kwiatami. Najbardziej soczyste są dojrzałe pąki, można też gotować otwarte kwiaty, tylko wtedy lepiej usunąć słupek i pręciki.

Smacznego!

sobota, 05 grudnia 2015

Pyszna, pikantna zupa, pełna rozgrzewających przypraw umili długie zimowe wieczory. Aromatyczny powiew egzotyki na bazie prozaicznej i swojskiej marchewki :)

zupa marchewkowa, zupa z marchewki, carrot soup, marchwiowa zupa krem

Zupa marchewkowa

ok. 800 g marchewki
1 pietruszka
1 cebula
2-3 ząbki czosnku
kawałek imbiru
1 mała papryczka chilli
nasiona lubczyku
nasiona kolendry
kurkuma
kumin
pieprz
skórka z cytryny
ok. 1 litr bulionu 
łyżka soku z cytryny
2 łyżki oliwy

ewentualnie mleko kokosowe do podania

Marchewkę i pietruszkę obrać i pokroić na mniejsze kawałki. Czosnek, imbir i cebulę posiekać. Na rozgrzaną oliwę w garnku wrzucić cebulę, kiedy się zeszkli dodać czosnek, po czym dodać imbir i przyprawy. Wrzucić warzywa i zalać bulionem. Kiedy marchew zmięknie, zupę zmiksować, zbalansować cytryną. Można zrobić zawijasek z mleka kokosowego, bo ono fajnie pasuje do pikanterii przypraw, ale że mój W nie lubi, więc nie dodaję, ale dorzucam jeszcze nieco ulubionych ziół :)

Nie przejmujcie się długą listą składników, możecie zamiast mojej sterty przypraw po prostu użyć ulubionej mieszanki curry. A zupa jest warta zrobienia: smaczna, rozgrzewająca i nie obrywa po kieszeni ;)

Przepis dodaję do zabawy u Ptasi Korzenny Tydzień 2015.

Smacznego!

piątek, 23 października 2015

Przy okazji tej znanej wyliczanki-wygłupianki, która święci właśnie swój renesans w naszej szkole, Córcia zwróciła mi uwagę, że jeszcze nigdy nie ugotowałam zupy dębowej! Ojej! Cóż za niedopatrzenie z mojej strony ;)
W sumie zupy zębowej też nie gotowałam, ale chyba sobie na razie daruję... Tymczasem korzystając z sezonu na żołędzie, zapraszam na zupę dębową.

 zupa dębowa, zupa z żołędzi, zupa żołędziowa, acorn soup, zupa grzybowa z żołędziami

Dąb, zupa dębowa
czyli zupa grzybowa z żołędziami

400 g grzybów - użyłam brązowych pieczarek, maślaka i podgrzybka
1 cebula
1 marchewka
1 pietruszka
kawałek pora
1 litr bulionu
2 szklanki żołędzi 
sól, pieprz, świeże oregano, zioła prowansalskie, majeranek

Przygotowania trzeba zacząć od oporządzenia żołędzi. Żołędzie można zbierać z ziemi, ja jednak skorzystałam z ogromnych ilości, które na razie wciąż wisiały na drzewie, na gałęziach, do których z łatwością mogłam sięgnąć. Szczerze mówiąc, przyczyna była prozaiczna: nie chciało mi się babrać w mokrej ściółce, bo akurat poprzedniego dnia padało i wszystkie żołędzie, które spadły, były oblepione ziemią. A te na niskich gałęziach same wpadały do ręki ;)

Następnie żołędzie trzeba rozłupać. Takie prosto z drzewa okazały się nieco bardziej uciążliwe w odzieraniu z łupki, jednak były o wiele bardziej soczyste i jędrne niż te zbierane z ziemi. I wierzcie lub nie, ale nie znalazłam ANI JEDNEGO robaczywego!

żołędzie do jedzenia, żołędzie jadalne, edible acorn

Świeże żołędzie są bardzo gorzkie ze względu na wysoką zawartość tanin i garbników, dlatego trzeba je odgoryczyć. Są różne metody, które już opisywałam przy okazji przygotowania mąki z żołędzi KLIK. Tym razem zastosowałam inny sposób: pięciokrotnie zagotowałam żołędzie, gotowałam ok. 10 minut, po czym każdorazowo odlewałam wodę. Trzeba sprawdzić, czy żołędzie są już miękkie i pozbawione goryczy. Jeżeli nie - wtedy trzeba je dalej gotować. Gotowe żołędzie powinny smakować jak lekko orzechowe, twarde ziemniaki.
Ech, marzy mi się, żeby kiedyś znaleźć dąb ze słodkimi żołędziami... Podobno zdarzają się takie mutanty :)

Grzyby leśne oczyścić i umyć. Razem z pieczarkami pokroić na plasterki (pieczarek brązowych nie obieram). W garnku na oliwie zeszklić posiekaną cebulę, następnie dodać grzyby i podsmażyć chwilę. Dorzucić obrane i pokrojone jarzyny. Zalać bulionem i gotować ok. 15 minut na małym ogniu. Wrzucić odcedzone żołędzie i przyprawić. Zupę można zaprawić śmietaną lub zasmażką, co kto lubi.

zupa dębowa, zupa żołędziowa, żołędzie przepisy, acorn mushroom soup

I gotowe! Dąb - zupa dębowa, żołędzie - zupa żołędziowa :)

Ten i inne żołędziowe przepisy znajdziecie w książce pt.: "Smakowite drzewa".
Smacznego!

piątek, 11 września 2015

Kocham nasturcje! Nieraz dawałam temu wyraz, bo z nasturcji można jeść i kwiaty i nasiona i liście. Oczywiście najbardziej kocham kwiaty :) A z liści można przygotować pesto, dodawać do sałatek, albo je ugotować. Świetne rozwiązanie, jeżeli nasturcje nadmiernie wybujały i mają więcej liści niż kwiatów ;) Lub gdy zbliżają się przymrozki i lepiej zjeść je samemu niż oddać białym kłom Dżeka Mroza.

zupa z liści nasturcji, nasturtium leaves soup, liście nasturcji przepisy

Zupa z liści nasturcji

ok. 1 litra ładnych liści nasturcji
3/4 szklanki zielonego groszku (albo 2 ziemniaki)
kawałek pora
mała pietruszka
sól, przyprawa warzywna, ząbek czosnku
1-2 łyżki niedojrzałych nasion nasturcji

Pietruszkę obrać, posiekać, pora pokroić, wrzucić z groszkiem do garnka, zalać wodą (lub bulionem) i gotować, aż warzywa zmiękną. Dorzucić nasiona i liście nasturcji, pogotować 1-2 minuty. Doprawić i zmiksować.

zupa z liści nasturcji, nasturtium leaves soup, liście nasturcji przepisy

Smacznego!

piątek, 14 sierpnia 2015

Przepis na gazpacho z zielonych pomidorów i melona chodził za mną od ponad roku, kiedy to pojawił się w jakimś hiszpańskim filmie. Film nie wydał mi się wart zapamiętania, ale pomysł na chłodnik z zielonych pomidorów jak najbardziej ;) 

gazpacho z zielonych pomidorów i melona, chłodnik z zielonych pomidorów,green tomatoes gazpacho

Gazpacho verde - chłodnik z zielonych pomidorów i melona

3 nieduże zielone pomidory
ok. 2 kg zielonego melona
1 ząbek czosnku
kawałek zielonej ostrej papryki jalapeno bez nasion
2-3 łyżki oliwy extra vergin
kilka listków tymianku, majeranku, mięty, bazylii i kolendry
sól morska lub kamienna
odrobina skórki z limonki
opcjonalnie sok z limonki i miód 
1/4 szklanki wody przegotowanej lub mineralnej

Melona obrać. Warzywa pokroić na mniejsze kawałki. Dodać ulubione zioła. Wszystkie składniki wrzucić do blendera i zmiksować. W zależności od tego, czy lubicie gęstą zupę, czy rzadką, a'la koktajl, dolejcie więcej wody. Skorygować smak dodając sok z limonki i/lub miód. Pić od razu.

Pycha!

P.S. W zielonych pomidorach, podobnie jak w ich liściach nie ma solaniny, tylko tomatina - wspominałam o tym już przy okazji sałatki z listkami pomidora TUTAJ. Tomatina, tomatyna, inaczej likopersycyna (Lycopersicon to łacińska nazwa pomidora, oznacza wilczą brzoskwinię) to glikoalkaloid, który działa grzybobójczo, obniża poziom lipoprotein LDL, stymuluje układ odpornościowy, a także może być pomocny w walce z nowotworami. Tomatyna staje się toksyczna dopiero w bardzo dużych ilościach, trzeba by zjeść ponad pół kilograma liści pomidorowych.

 
1 , 2 , 3 , 4