|
Archiwum
Ostatnie wpisy
Zakładki:
BARDZO WAŻNE! Wszystkie zdjęcia są moją własnością i nie zgadzam się na ich kopiowanie bez mojej zgody. Jeżeli skorzystasz z mojego przepisu, podaj źródło, a mnie zostaw komentarz, czy smakowało:)
Moje strony
Najlepsze - bez jaj
Napisz do mnie:
Linki kulinarne
Ozdabianie ciast
Tagi
|
Wpisy z tagiem: herbata
niedziela, 13 maja 2012
Sezon grillowo-meczowy sprzyja spożyciu napojów chmielowych. W związku z tym warto wysilić się na mały dowcip kosztem piwoszy.
Zapraszacie gości np na wspólne oglądanie meczu i podajecie im piwo z piękną pianką...
Jednak kiedy usiłują je wypić, możecie obserwować całą galerię niesamowitych reakcji. Doświadczenie wprost bezcenne! Tylko pamiętajcie, żeby mieć w odwodzie prawdziwe piwo w celu ukojenia najgorętszych żali;) Ostatnio kilka osób odświeżyło mój pomysł na oszukańcze piwo. Dowcip jest rzeczywiście przedni:) Bardzo się cieszę i jest mi niezmiernie miło, że korzystacie z mojego pomysłu. Ale mam przy tym jedną prośbę, która narasta we mnie od jakiegoś czasu, a boję się nachalnie ją wypowiedzieć (choć kilka razy z bijącym sercem i gulą w gardle to zrobiłam). Nie wstydźcie się przyznać, że coś nie jest Waszym pomysłem. Naprawdę ludzie będą zachwyceni Waszym wykonaniem. Nie każdy zawsze musi mieć genialne pomysły. Nikt nie ma. Korzystamy wzajemnie ze swoich inspiracji i nie ma w tym niczego wstydliwego. Napisanie, że "Pomysł znaleziony u ... (link)" naprawdę nie boli. I wcale nie trzeba źródła skitrać malusieńkimi literkami hen hen za serią zdjęć, bo i tak osobom zaglądającym do Waszego wpisu będzie się podobało. Moim zdaniem lepiej być uczciwym człowiekiem niż fałszywym geniuszem, a ten link to jest podziękowanie za inspirację. Chyba ładnie jest mówić: dziękuję? Ale wracając do tematu piwa, skorzystałam z własnych rad i żeby bardziej uwiarygodnić kolor zawartości kufli, wodę zastąpiłam naparem herbacianym. Galaretka pomarańczowa jest dobra, jednak herbaciana jest po prostu czadowa! Czyż ono nie jest wiarygodne? ;)
Do jasnego piwa użyłam galaretki cytrynowej, ciemne piwo uzyskałam przez dodatek brązowego cukru muscovado. Fałszywe piwo z galaretki herbacianej Jasne: Ciemne: Herbatę zaparzyć w 400 ml gorącej wody, po kilku minutach wyjąć torebki i rozpuścić w naparze galaretkę. Ciemne piwo przyciemnić melasą lub cukrem, które jednocześnie osłodzą bardzo mocny napar. Ups! Jedno się wywróciło!
Ojej, a nawet stanęło do góry dnem!
Piwo z galaretki herbacianej to moja druga (obok herbaty w torebkach) propozycja do konkursu Irving "Z herbatą w roli głównej". Do zrobienia deseru użyłam herbaty Irving cytrynowej.
niedziela, 06 maja 2012
Czy coś na tym zdjęciu Wam się nie zgadza?
Torebki z herbatą to tak naprawdę kruche ciasteczka:) Widziałam takie kiedyś, ale oblane czekoladą. Nie mogłam się oprzeć temu pomysłowi i wymyśliłam przepis z użyciem herbaty.
Ciasteczka "herbata w torebkach" pół kostki masła lub margaryny Herbatę wysypać z torebki i rozetrzeć w moździerzu na pył. Zmieszać z 1 łyżką wrzątku. Oba cista szybko zagnieść podsypując mąką, schłodzić pół godziny w zamrażalniku. Rozwałkować w grube pasy. Ułożyć jasny i ciemny pas ciasno obok siebie i rozwałkować wzdłuż do pożądanej grubości. Nożem wycinać kształt herbacianych torebek. Przełożyć na blachę wyłożoną papierem i w każde ciasteczko wcisnąć szczurka od herbaty. Piec 8-10 minut w 180 stopniach pilnując, żeby ciastka się nie zrumieniły.
Resztę ciasta zmieszałam i upiekłam jako delfino-orki.
Ciasteczka herbaciane zgłaszam do konkursu:
środa, 27 kwietnia 2011
Zanim się odrobię z opisywaniem Wielkanocnych wypieków, przedstawię zaległy wpis kwiatkowy. Poza tym obiecałam Pluskotce prozdrowotny wpis fiołkowy:) Choć to właściwie jest już pora na mniszki a nie fiołki;) Herbatka z fiołków jest bardzo dobra na kaszel, który akurat na początku kwietnia gnębił moją Młodocianą. Młode listki fiołka działają łagodząco i lekko wyksztuśnie, poza tym mają mnóstwo witaminy C. W smaku herbatka jest nieco mdła, jednak dodatek kwiatów dodaje naparowi słodyczy. Zbieramy fiołki i młode listki. Płuczemy, wrzucamy dwie-trzy kopiate łyżeczki surowca do filiżanki. Zalewamy wrzątkiem. Parzymy pod spodeczkiem i po lekkim ostudzeniu pijemy. Po dodaniu soku z cytryny napar zmieni kolor z turkusowego na różowy. Ja dolałam jeszcze soku malinowego. Na kaszelek;) Przyrządzając z listków i kwiatów fiołka z dodatkiem cytryny słodki, mocny, zagęszczony syrop otrzymamy świetne lekarstwo na jesienne przeziębienia. Herbatka fiołkowa to obowiązkowa pozycja w Klubie Wielbicieli Jadalnych Kwiatów oraz w Zielniku. .
wtorek, 18 stycznia 2011
Dzięki pisaniu wspólnej publikacji z kolegą pracującym w firmie herbaciarskiej zostało mi mnóstwo materiałów badawczych prosto z herbacianej fabryki;) Postanowiłam badania naukowe pogłębić o poszukiwania nowych smaków... Kwiatowych smaków! Kombinacji kwiatowo-herbacianych powstało mnóstwo m.in. zielona z fiołkami i różą, Tu przedstawiam trzy bardzo ciekawe, których powstało ilościowo najwięcej i pokusiłam się o nadanie im nazw: "Zaczarowany ogród" czyli herbata wielokwiatowa - dziwna i piękna "Ciche westchnienie" to zielona herbata sencha waniliowo-lawendowa - łagodna i kojąca "Czarny smok" czyli mocna herbata yunnan z kwiatem czarnego bzu i skórką pomarańczową - och! bardzo intesywna i niezmiernie intrygująca.
środa, 22 grudnia 2010
Kandyzowany imbir pokroić na drobniutkie kawałki i wrzucić na dno dzbanka. Dodać herbatę i zalać wrzątkiem. Do gotowej lekko przestudzonej herbaty (jeszcze gorącej ale takiej do picia) dodać miód i plasterki cytryny. Wleźć pod kołdrę, puścić kolędy i pić w celu przegnania dreszczy. Takie dziwne te Święta... Bałam się w zawrocie spraw nie będę miała czasu na żadne świąteczne przygotowania. Ani mi w głowie były dekoracje, wypieki, prezenty... Właściciele wynajmowanego przez nas mieszkania sprzedali je i musimy się wyprowadzić. Studenci zarzucili mnie tonami zaległych sprawozdań a administracja nagle przypomniała sobie, że do połowy grudnia trzeba było złożyć różne pilne oświadczenia, bez których z końcem roku nastąpi koniec świata. W tym tygodniu miałam też iść na długo oczekiwane badania. A tymczasem Córcia dostała 39 i pół. Narzekając po cichu na tabuny kłopotów, które wolą przychodzić stadnie niż parami, jeszcze ciszej się cieszyłam, że przynajmniej zyskam tym samym czas na realizację świątecznych marzeń. Ale kilka godzin rozwiało i je. Ja też dostałam gorączki. Sprawy nie mogą poczekać więc i tak trzeba je załatwiać, kilkugodzinne telekonferencje, to koszmar dla mojego gardła. W, też z gorączką i dreszczami, jeździ po całym mieście usiłując ogarnąć administracyjny chaos, co wygląda jak ścieżka śmiechu, gdy trzeba dostarczać coraz to bardziej absurdalne dokumenty. Zamrażarka opróżniana na okoliczność wyprowadzki - pusta. Jestem zdana na delikatesy internetowe i dojrzewające na szafie ciasto pierniczkowe. Całe święta mieliśmy spędzić w rozjazdach u rodziny i przyjaciół, ale zapowiada się, że spędzimy je sami w domu pod kocem z kubkiem gorącej herbaty. Wątpię nawet by W miał siłę przytargać choinkę. Oby przetrwać te Święta... Na szczęście mam mojego Małego Dobrego Duszka Bożonarodzeniowego, który pomiędzy atakami gorączki, skacze po domu wyśpiewując kolędy, snuje plany o choince i goni mnie do pierniczkowania. Czy taki mały Ktoś ocali Boże Narodzenie?
czwartek, 12 sierpnia 2010
Jak zrobić sobie herbatę owocową? Taką prawdziwą bez tony aromatów używanych przez producentów herbat tzw. "owocowych". To bardzo proste. Trzeba wziąć owoce, pokroić, dodać listki herbaty i zalać gorącą wodą. W lecie świeże i soczyste, w zimie można zastąpić takimi z syropu lub suszonymi. Edycja: wreszcie się dowiedziałam, jak to jest z herbatą z cytryną: wolno pić czy nie wolno? Otóż nie wolno parzyć herbaty z cytryną, a pić wolno. Tzn najpierw trzeba zaparzyć herbatę, odcedzić, a dopiero później dodać owoce. Brzoskwiń też to dotyczy. W herbacianych listkach mogą znajdować się związki glinu (aluminium), które są nierozpuszczalne, jednak w kontakcie z owocami, reagują z kwasem cytrynowym w nich zawartym, a cytrynian glinu już jest rozpuszczalny i może zostać wypity. Herbata brzoskwiniowa jest wyborna, smakuje kompletnie inaczej niż herbata "brzoskwiniowa". A jeśli się ją zamrozi, to powstaje sorbet Peach Ice Tea;) A lody herbaciane pyszne są i już! Te zrobiłam z czarnej herbaty (liściowej - jak to mawia moja Córcia) brzoskwiniowej z sokiem cytrynowym i odrobiną cukru. I ciągle jest brzoskwiniowo:)
wtorek, 16 marca 2010
Szukam sposobów utylizacji zielonej herbaty matcha. Zrobiłam już tea-ramisu, ciasteczka a teraz przyszła kolej na zielony sernik. Skompilowałam dwa przepisy: jeden był od Usagi a drugi od Asi i wyszło mi zielone sernikoblondie;) Spód: Czekoladę rozpuścić w kąpieli wodnej, ostudzić. Masło i cukier zmiksować na gładko. Dodawać po kolei jajka. Połączyć z czekoladą. Dodać mąkę. 3/4 masy wyłożyć do tortownicy 18-20 cm wyłożonej papierem. Masa serowa: Utrzeć ser, cukier, jajka dodać matchę i cytrynę. Wylać masę serową na masę czekoladową i przykryć resztą masy białoczekoladowej. Piekłam w temperaturze 170ºC przez 40 minut. Do trzech razy sztuka: tea-ramisu, ciasteczka i sernik. Dałam trzy szanse zielonej herbacie matcha i myślę, że już dosyć. Zielony sernik mi wcale nie smakował. Wcale a wcale! Blondaskowa część była pyszna, ale ten ochydny posmak matchy wszystko mi psuł. Co prawda W zjadł ze smakiem, ale oboje dostaliśmy później straszliwych boleści. Zaniosłam sernik do pracy krojąc go w cieniusieńke plasterki, żeby nikomu nie zaszkodziła większa ilość. Ciekawskich amatorów nowinek cukierniczych znalazło się mnóstwo, ale nikt nie był zachwycony. Teraz muszę przynieść jakieś inne ciasto, żeby nie myśleli, że nie umiem piec:/ Kontynuowanie znajomości z panią Matchą uważam za niepożądane. Czy jest ktoś chętny na pół opakowania ochydnej matchy? Kto pierwszy zgłosi się na maila, temu bezpłatnie wyślę;) Zielono mi czas zacząć! Bardzo się cieszę, że już pojawiło się tyle zielonych smakołyków! Serdecznie dziękuję za udział w zabawie i mam nadzieję, że kolejne dwa dni będą równie zielone. Pośpieszmy się z tym pospieszaniem wiosny, to szybciej zakwitną kwiaty! Te jadalne oczywiście;) Zielone ciasto na kruche ciasteczka zagniatałam pod wpływem impulsu wrzucając wszystko, co tylko mi wpadło pod rękę;) I tak było: Zagniotłam, wstawiłam do lodówki na czas obiadu, rozwłakowałam, wycinała 4-letnia szefowa kuchni. Miałam zamiar piec w 200ºC przez 10 minut, ale się zagapiłam i niestety zbytnio się zrumieniły od spodu. Całkiem dobre ciasteczka, gdyby nie delikatna nuta matchy, która na szczęście do dzisiaj wywietrzała :D A rano spadł śnieg...
poniedziałek, 01 marca 2010
Można taką herbatę dostać zapakowaną w piramidki, ale mając do dyspozycji laskę wanilii i sok różany stwierdziłam - czemu nie spróbować własnoręcznie przyrządzonej? Zaparzyłam czarną herbatę wrzucając ziarenka wanilii, dodałam sok. A na porządną rozgrzewkę dolałam wyleżakowanej nalewki różanej. Jeżeli ktoś nie dysponuje sokiem różanym, świetną alternatywą będzie herbata z konfiturą z płatków róży. Herbata, która rozgrzewa i przenosi w krainę czarów... No i jest z kwiatów:)
sobota, 13 lutego 2010
Nigdy nie przepadałam za Walentynkami. Jednak im jestem starsza tym więcej sentymentu mam do tego dnia. Nadal ich nie obchodzimy. Ale przecież wystarczy stanąć na przekór komercji (i nic nie kupować tego dnia), a zostawić tylko miłą, dodatkową okazję dla okazania czułości. Bo to przecież tylko kolejny dzień pełen miłości. Na etapie "długo i szczęsliwie" Walentynki powinny być codziennie. Czy pamiętacie, aby przynajmniej raz dziennie powiedzieć: "Kocham Cię" i dać sobie minimum 4 buziaki dziennie? I żeby dzielić się obowiązkami, tak aby jedna osoba nie "dźwigała" więcej niż 60% z nich? Żeby mieć choć chwilę czasu by spędzić go razem i również chwilę tylko dla siebie? A może zjeść razem słodką babeczkę z różowym i z różanym akcentem?
Babeczki czekoladowe z różą 1 szklanka mąki Suche składniki zmieszać, dolać płynne i wymieszać. Nałożyć do papilotek i do każdej porcji nałożyć różanej konfitury. Piekłam ok. 25 minut w 180°C. Udekorować roztopioną gorzką czekoladą i różową posypką. Uczucie może wypływać nawet z kubka ulubionej herbaty...
Tagi:
bez mleka krowiego
czekoladowe
herbata
jadalne kwiaty
jajka przepiórcze
muffinki
przepisy bez jajek
09:56, pinkcake ,
różowe:)
Link Komentarze (15) »
wtorek, 26 stycznia 2010
Tèramisu vel tearamisu (jeżeli z nazwy również zrobimy fusion:)) czyli herbaciane tiramisu. Kiedy zobaczyłam ten deser, wiedziałam, że zrobienie go będzie nieuniknione;) Zieloną sproszkowaną herbatę Matcha kupiłam jeszcze w listopadzie przy okazji innych zakupów. Jednak z przykrością muszę stwierdzić, że o ile zieloną herbatę piję niemal codziennie, to nie jestem entuzjastką matchy. Wg mnie smakuje jak kiepska trawa:/ To samo powiedział W i kategorycznie odmówił jej spożywania w postaci deseru. Stąd dwie wersje tea-ramisu: ZIELONA i CZARNA.
Składniki na 2 duże porcje: 100 g serka mascarpone (też go nie lubię, wolę podróbki, albo serek homo) Zaparzyć herbaty: czarną - wrzątkiem, zieloną - wodą o temp. ok. 60°C. Posłodzić i doprawić.
Mążuś swoją porcję zjadł ze smakiem, a ja swoją ledwie przełknęłam. Co ja teraz zrobię z całą paczką herbaty, która mi nie smakuje?
środa, 19 sierpnia 2009
Lody Earl grey zrobione przez Aklat przypomniały mi oglądany przed kilkoma laty reportaż o lodziarni, w której podawano wyłącznie lody herbaciane. Lody o smaku Earl grey, madras, assam, darjeeling, zielonej, z cytryną, ze śmietanką itd. Postanowiłam się zabawić w taką właśnie lodziarnie, co mogę spokojnie robić dzięki mojej kochanej siostrzyczce, która nadal umożliwia mi korzystanie ze swojej maszynki do lodów;) Nie spodziewałam się, że ten pomysł uzyska aż taką aprobatę mojej latorośli. Córcia oszalała po prostu na punkcie herbacianych sorbetów! A przecież ona w ogóle nie pija herbaty. Zrobiłam dla siebie mocny sorbet earl grey, zielony i lody golden assam na mleku, natomiast Córcia zakochała się w sorbecie cytrynowo-herbacianym: szklanka słabej herbaty Podany w filiżankach:) Następnego dnia zrobiłam jej sorbet herbaciany z sokiem z pomarańczy (szklanka herbaty + szklanka soku + 3 łyżeczki cukru) i zjadła od razu cały kubełek:) Kolejna edycja sorbetu herbacianego z cytrynką została przygotowana w długich tubach z patyczkami. Tuby po dokładnym przyjrzeniu się, okażą się pojemniczkami po tabletkach musujących:) Rozwiązanie dużo wygodniejsze niż folia aluminowa. Żeby wyjąć lody z tubki, trzeba ją na chwilę zanurzyć w gorącej wodzie.
czwartek, 21 maja 2009
Zakupiłam sobie cudo, cudeńko, cacuszko: białą herbatę z kwiatem liczi a drugą z kwiatem pomarańczy. Bardzo droga:/ Niezmiernie wykwintna, wypasiona na maksa:D
W czasie zaparzania młodziutkie listki herbaty się rozchylają i ukazują schowany w środku kwiat liczi. Ma delikatny owocowy aromat, najbliżej chyba mu do rodzynek. Orzeźwiający smak zielonej herbaty zmieniony posmakiem piernika. Przynajmniej wg mnie. Kulkę można zaparzać kilkakrotnie, co zresztą robię zawsze z zieloną herbatą. Co prawda trzecie zaparzanie jest zarezerwowane dla najbardziej zaufanych przyjaciół, ale mój najserdeczniejszy przyjaciel w ogóle nie pije zielonej herbaty, tylko krzywi się na moje "trociny" :/ W związku z tym zaparzam tylko dwa razy. Ile razy zaparzę kulkę, jeszcze nie wiem. Po trzecim: kwiat liczi stracił kolor. Sam pukiel herbaty parzę właśnie 4 raz i ciągle daje silny napar, ale już smak nie ten.
Nie próbowałam jeszcze tej z kwiatem pomarańczy, którą kupiłam pod szumną nazwą: "Romeo&Juliet". Dopisuję: okazało się, że "Romeo i Julia" nie jest z kwiatem pomarańczy tylko z kwiatem nagietka i czegoś jeszcze. Niestety sztucznie aromatyzowana. A po sztucznych aromatach mam bardzo niemiłe doznania fizjologiczne:(
Z tej samej rodziny herbat biało-kwiatowych można kupić jeszcze "Cesarską perłę": pojedyncze listki białej herbaty zawijane z kwiatem jaśminu. Amatorom dziwnych i wymyślnych herbat polecam zakupy w sklepach internetowych, ponieważ ceny w sklepach herbacianych są 3-4-krotnie wyższe:/ Inne kwiaty "herbaciane", które pijam i dzielę się w ramach Klubu Kwiatożerców i kwiatopijców:) Hibiskus - jest w większości mieszanek owocowych, bo jest kwaśny i podbija inne smaki. Bardzo go lubię. Rumianek - oczywiście! Na ukojenie albo katar. Lipa - rozgrzewa niezmiernie, może trochę mdła, ale da się lubić. Kiedy chodziłam jeszcze do liceum pijałam codziennie lipę i rumianek, tak mi smakowały. Jaśmin - jako dodatek do czarnych i zielonych herbat. Osobiście nie lubię, a odkąd od Duńczyków dostałam w prezencie herbatę z jaśminem, jabłkiem, skórką mandarynki i czymś jeszcze, obrzydł mi przeraźliwie! Dziki bez - dla mnie muląco mdła. Wolę kwiaty dzikiego bzu w syropie, a najbardziej w postaci cydru:) Pąki róży cukrowej - róże kocham w każdej postaci, w herbacie również. Bławatek - solo lub jako ekskluzywny dodatek do czarnej herbaty np.: earl grey, też dostałam kiedyś w prezencie. Smaku nie zmieniał, ale wyglądał szpanersko;) Nagietek - fajny jako dodatek do zielonych herbat Aha, i jeszcze herbata z konfiturą fiołową:) Kto da więcej? Jest jeszcze cała gama kwiatów o zastosowaniach bardziej leczniczych, których nigdy nie piłam: |