| < Październik 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
            1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30 31          


Durszlak.pl Mikser Kulinarny - blogi kulinarne i wyszukiwarka przepisów Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
ROZKWIASZCZONY BLOG KULINARNY - jadalne kwiaty i pyszne chwasty, słodkości bez jajek i bez mleka krowiego - Małgorzata Kalemba-Drożdż

Wpisy z tagiem: maliny

czwartek, 04 maja 2017

Nigdy nie rozumiałam idei posiadania idola. Jakoś obca mi była myśl, by chcieć wszystko robić jak ktoś inny, bo zawsze chciałam robić wszystko po swojemu. Nie rozumiałam, aż zrozumieć musiałam, bo Synuś zapatrzył się w Roberta Lewandowskiego. Więc nic dziwnego w tym, że na urodziny zażyczył sobie tort z Robertem Lewandowskim.

Robert Lewandowski tort, tort z Lewandowskim, tort z piłkarzem

Jak to u dzieci, u Synusia dotychczasowe fascynacje pojawiały się i znikały. Synuś był już ninja, rycerzem, superbohaterem, bokserem, chciał się zapisać na ju-jitsu, robotykę, wspinaczkę, ale od ponad roku ma tylko jedno marzenie: chce zostać piłkarzem. Ba! Nie dość tego, on chce zostać takim piłkarzem jak Robert Lewandowski (albo jak Neuer :P)

Wbrew pozorom korzyści z fascynacji piłką nożną u 5-latka są bardzo wymierne. Po pierwsze Synuś, którego pisanie i liczenie w ogóle nie interesowało, w ciągu trzech dni nauczył się pisać wszystkie cyfry i liczby do 20. Co prawda później miał chwilę, że stopował się na dziewiątce, bo po co liczyć ponad Lewego? Ale udało mi się przekonać go, że powinien liczyć przynajmniej do Łukasza Fabiańskiego (dla niewtajemniczonych - nr 22), a potem już poszło. I jeszcze dodawanie i porównywanie liczb na kartach piłkarskich.

Po drugie błyskawicznie nauczył się pisać kilka ulubionych wyrazów:
Lewandowski, Messi, Ronaldo. A w następnej kolejności: własne imię, imię siostry, mama i tata. Każdą chwilę, kiedy nie goni po boisku, zaczął poświęcać na rysowanie i pisanie. Głównie rozgrywek na boisku i portretów Roberta Lewandowskiego, ale motorykę ręki ćwiczy ostro :)

Synuś w ciągu tygodnia nauczył się rysować przynajmniej osiem flag narodowych, a rozpoznaje znacznie więcej. 

Chwilę po zakończeniu treningu na Orliku od razu upewnia się, kiedy będzie następny i biegnie jeszcze dalej grać w piłę na placu zabaw.

Poza wycinaniem dziewiątek z samoprzylepnego papieru i naklejaniem ich na każdą (KAŻDĄ!) koszulkę, posiadanie idola ma też pozytywne aspekty dla rodziców. Bo wystarczy zapytać, czy Robert Lewandowski złościłby się na siostrę, albo stwierdzić, że gdyby Robert Lewandowski nie zjadł obiadu, to nie miałby siły strzelać goli i już kłopot wychowawczy znika :D

Nie mam pojęcia, ilu jest takich chłopców w Polsce, ale pan Robert rzeczywiście dźwiga nie lada ciężar na swoich barkach. Jako mama będę trzymać kciuki by dał radę go unieść, a Synuś nie zawiedzie się na swoim bohaterze. A zdaje się, że ciężar teraz będzie jeszcze większy...
Choć muszę przyznać, że dzień przed urodzinami przeżywałam chwile grozy, kiedy Synuś stwierdził, że na torcie wolałby Messiego, bo Lewy w ostatnim meczu symulował faul i z kolegami doszli do wniosku, że to nieładne i nieferplej.
Na szczęście w dniu urodzin Synuś snuł plany, że wymieni kartę Ronaldo na Lewandowskiego, więc mogłam zostać przy pierwotnym planie dekoracji tortu ;)

To pierwszy nabiałowy tort Synusia. Choć na co dzień trzymamy dietę bezmleczną, to od czasu do czasu możemy już sobie pozwolić na skok w bok :) Przy ponad 20 gościach tort na śmietanie to po prostu pójście na łatwiznę ;) Czekoladowy biszkopt z 4 jajek pieczony na dużej blasze, przetarte maliny, mus czekoladowy, bita śmietana (w sumie litr śmietany i 2 tabliczki czekolady). Jeżeli potrzebujecie beznabiałowe zamienniki to polecam: ciasto czekoladowe, "bitą śmietanę" bez śmietany oraz domową białą czekoladę np. na ryżowym mleku w proszku.

Na dekorację tortu wykonałam rysunek czekoladą. Pod arkusz folii introligatorskiej podłożyłam wzór, czyli wydrukowany obrazek - kolorowankę. Na folii malowałam cieniutkim pędzelkiem kontury z gorzkiej czekolady, potem cieniowałam mleczną czekoladą.

lewandowski z czekolady, tort z lewandowskim, robert lewandowski na torcie

Oczywiście byłam w pełni świadoma, że na torcie dekoracja będzie odbiciem lustrzanym obrazka, ale w nawale pracy, o 3 nad ranem wydrukowałam oryginał, a przy malowaniu rozpędziłam się. Na szczęście ocknęłam się w porę, a na tym etapie łatwo wprowadzić modyfikacje - wystarczyło zeskrobać "9" i NIKE'a i dorysować je w drugą stronę. Czerwone elementy i orzeł to lukier w tubce. Kiedy czekoladowy kontur zastygł, wypełniłam go białą czekoladą - ważne jest to, by pokryć nią również kontury, inaczej nie odkleją się od folii. Gotowy obrazek wstawiłam do lodówki, żeby stężał. Potem odwróciłam folię obrazkiem do dołu, przyłożyłam do powierzchni tortu i delikatnie odciągnęłam folię - obrazek został na torcie. 

tort z lewandowskim, robert lewandowski z czekolady, tort z piłkarzami

Wyszło, jak wyszło - chyba nie najgorzej ;) Na koniec czerwonym lukrem dopisałam najważniejsze informacje o Jubilacie :)

Wszystkiego dobrego, Syneczku!

środa, 09 listopada 2016

Zapraszam na tort w barwach narodowych. Niestety tradycyjny na jajach i nabiale, ale chyba dość ładny :P
W sumie ciasto pierwotnie miało wyglądać zupełnie inaczej, miałam je podać przy zupełnie innej okazji i miało być bezmleczne :P No ale życie nic nie robi sobie z planów i zrobiłam tort w barwach narodowych na imprezę w duchu patriotycznym.

tort biało czerwony, tort kwiatowy, lustro malinowe, krem różany

Tort biało-czerwony z białymi kwiatami, kremem różanym i lustrem malinowym

(wyjątkowo szklanka o objętości 200 ml a nie 250)
Ciasto:
4 jajka
3/4 szklanki cukru
3/4 szklanki mąki pszennej
1/4 szklanki mąki ziemniaczanej

Poncz: łyżka soku z cytryny, 2 łyżki wody

Przełożenie:
1 serek mascarpone 250 g (lub gęsta cześć mleka kokosowego z puszki BIO)
2-3 łyżki (lub więcej) tartych płatków róży KLIK
odrobina soku z cytryny 

Wierzch:
300 g malin (mogą być mrożone)
2 łyżki żelatyny
1 łyżka cukru
1 łyżka soku z cytryny 

Dekoracja:
białe begonie 
białe bratki
białe stokrotki 

Białka oddzielić od żółtek, ubić na sztywną pianę. Pod koniec ubijania stopniowo dodawać cukier, dalej ubijając. Dodawać po kolei żółtka, nadal ubijając. Mąki wymieszać, przesiać i delikatnie wmieszać do jajek. Dno tortownicy o średnicy 18-20 cm wyłożyć papierem do pieczenia. Przelać ciasto. Piec w temperaturze 160ºC przez około 40 minut. Gorące ciasto wyjąć z piekarnika, z wysokości około 60 cm opuścić je na podłogę (najlepiej na złożony koc, żeby nie zniszczyć podłogi ;)) Odstawić do uchylonego piekarnika do ostygnięcia.

Ciasto przekroić na dwa krążki. Nasączyć ponczem. Przełożyć mascarpone zmieszanym z płatkami róży. Wstawić do lodówki.

Maliny rozgnieść i zagrzać w rondelku z cukrem. Kiedy owoce zmiękną, a cukier się rozpuści, przetrzeć je przez sitko. (Pestki można wykorzystać jako peeling albo jako nastaw na ocet.) Żelatynę rozrobić w niewielkiej ilości wody i roztopić na malusieńkim ogniu. Do pulpy malinowej dodać żelatynę i sok cytrynowy. Poczekać, aż zacznie gęstnieć. Tężejącą galaretką posmarować tort z wierzchu i z boków. Maliny muszą być już bardzo gęste, inaczej będą ściekać. Nie należy się za bardzo przejmować grudkami, łatwo można je wygładzić rozgrzanym szerokim nożem, a niedoskonałości na krawędzi zamaskować dekoracją. Tort wstawić do lodówki, żeby malinowe lustro porządnie stężało.

Przed podaniem tort udekorować kwiatami. Koniecznie trzeba dać mnóstwo begonii, bo są kwaśne, więc dobrze pasują do słodkiego ciasta. Poza tym są bardzo trwałe. I takie śliczne! Jeżeli używacie stokrotek, pamiętajcie, żeby nie wstawiać ciasta do lodówki, bo stokrotki stulą płatki z zimna. 

tort z białymi kwiatami, flowery cake, blossom cake

To ciasto było moim osobistym triumfem nad W ;) W domu W wybrzydza na róże i kwiatki (cóż, po 7 latach najwyraźniej już  mu się przejadły :D), ale na imprezie składkowej próbował wielu ciast i w sumie można się było trochę załamać, bo zdecydowana większość zawierała polepszacze, ulepszacze, sztuczne aromaty. Więc nie dziwota, że tak rozpieszczonemu smakoszowi najbardziej smakowało mu to jedno podstawione incognito. Bo co by nie narzekać, to dobrej jakości, pełne naturalnego smaku składniki stanowią podstawę sukcesu.
A że akurat to ciasto było moje :D I było kwiatkowe :P To mogłam zagrać W na nosie ;)

Smacznego!

poniedziałek, 09 lutego 2015

Kiedyś zrobiłam koktajl Yvette inspirowany francuskim likierem fiołkowo-owocowym (klik). Był cudowny, ale Beatka z Cukierniczych Kreacji nadepnęła mi na ambicję snując wizje eterycznego napoju, więc odpuścić nie mogłam ;) Zawzięłam się i zrealizowałam te wizje!

Na nuty smakowe Creme Yvette składają się: jeżyny, maliny, czarna porzeczka, poziomki i fiołki. Ale tak szczerze mówiąc, nie do końca wierzę w naturalność tego ostatniego aromatu, bo producent deklaruje użycie suszonych fiołków, a one w czasie suszenia kompletnie tracą zapach. Nawet perfumy fiołkowe przygotowuje się zupełnie inaczej niż większość perfum, a mianowicie metodą enfleurage'u, czyli maceracji w tłuszczu, a potem ekstrakcji zimnym etanolem, bo aromat fiołków jest niezmiernie ulotny.

nalewka fiołkowa, nalewka owocowa z fiołkami, creme yvette

Żeby nie uronić żadnego z aromatów, postanowiłam rozbić procedurę przygotowywania na etapy. Wydawało mi się to najrozsądniejszym wyjściem, biorąc pod uwagę, że każdy ze składników pojawiał się w innym czasie. 

Nalewka a'la Creme Yvette

I - kwiecień - nalewka fiołkowa
II - czerwiec - nalewka malinowo-poziomkowa
III - lipiec - nalewka porzeczkowa
IV - sierpień - nalewka jeżynowa
V - październik - połączenie smaków 
VI - styczeń/luty - otwarcie butelki 

Nalewkę z fiołków robiłam w taki sposób, że 4 szklanki fiołków zalałam sokiem z cytryny i szklanką wódki i szklanką spirytusu. W przypadku nalewek owocowych, trzeba wziąć 600 g owoców, przesypać 200 g brązowego cukru, odstawić na 1 dzień w ciepłe miejsce. Zalać 400 ml wódki i 200 ml spirytusu. Odstawić w ciemne miejsce i od czasu do czasu przewracać słoikiem. Po 6 tygodniach zlać znad owoców, odstawić na 1 dzień, po czym przesączyć, żeby usunąć osad.

Zmieszać wszystkie składniki. Spróbować, ewentualnie skorygować smak dodając cukru, alkoholu lub syropu albo soku wyciskanego z owoców. Moja Yvette finalnie miała ok. 25% alkoholu i łagodnie słodki smak. Zamknąć w ciemnym miejscu na kilka miesięcy.



nalewka fiołkowa, likier fiołkowy, likier a'la creme yvette

Boski trunek! Delikatny, lekki, zniewalający aromatem, upajający smakiem. Mocne akordy owocowe osnute nutą fiołków. No cudo istne!

Idealny napój do świętowania 6 urodzin Trochę Innej Cukierni! Z tej okazji będę miała dla Was prezent :) Kto zagląda na fejsbukową stronę bloga, ten już wie ;)

Pozdrawiam
Gosia 

środa, 15 października 2014

Sernik na specjalne zamówienie. Bez dodatku tłuszczu, cukru, mąki i skrobi.

dietetyczny sernik, sernik paleo, sernik bez ciasta, sernik bez cukru

Dietetyczny sernik z sosem malinowym na czerwonym winie i czekoladowymi łyżeczkami

800 g twarogu przetartego przez sito
4 jajka
200 g ksylitolu
szczypta soli
1 łyżeczka ekstraktu waniliowego

Żółtka zmiksować z twarogiem, ksylitolem i wanilią. Białka ubić na pianę z solą. Delikatnie połączyć obie masy. Wylać do tortownicy. Piec w temperaturze 170°C dopóki sernik się całkowicie nie zetnie, co będzie zależało od wielkości tortownicy. Wysoka warstwa będzie potrzebowała godziny, cienka już po pół godzinie będzie gotowa.

Sos malinowy na czerwonym winie

szklanka malin (mrożonych)
pół szklanki czerwonego wytrawnego wina 

Maliny rozgnieść widelcem, podlać winem i dusić na maluteńkim ogniu, aż sos się zredukuje. Można przetrzeć przez sito, ale po co tracić cenny błonnik?

Czekoladowe łyżeczki zrobiłam z gorzkiej czekolady przy pomocy silikonowych foremek kupionych na wyprzedaży niewiadomopoco. Ale te łyżeczkowe czekoladki zyskały sobie wielkie uznanie u moich dzieci ;)

Smacznego!

I przy okazji sprawdźcie wyniki konkursu balkonowego (klik) :)

środa, 10 lipca 2013

Proszę bardzo, przepis na zamówienie :)

W tym roku jest tyle słońca, że maliny są niezmiernie słodkie. Dodawanie do nich cukru wydaje się barbarzyństwem.

Domowy dżem malinowy bez pestek, dżem malinowy bez cukru, dżem malinowy dla dzieci

Dżem malinowy dla dzieci bez cukru bez pestek

1 kg malin
1 opakowanie pektyny jabłkowej
szczypta soli kamiennej lub morskiej
ewentualnie 1-2 łyżki glukozy, jeżeli owoce są bardzo kwaśne

Zaczynamy od słoików. Porządnie je trzeba wyszorować, wstawić do zimnego piekarnika i włączyć grzałkę na 120ºC.

Maliny rozgnieść widelcem, aż puszczą sok, zagotować na minimalnym ogniu. Dokładnie przetrzeć przez sito. Do przecieru dodać pektynę, ponownie zagotować. Przelać gorący dżem do gorących słoików. Zakręcić szczelnie. Można po prostu odstawić pod kocyk, żeby zassały, albo zostawić w piekarniku nastawionym na 100ºC na 15 minut, jednak nie dłużej, bo pektyna może się rozgotować. Pasteryzowane przetwory powinny się dobrze przechowywać, nawet bez dodatku cukru. Dodatek odrobiny soli wydobywa naturalną słodycz owoców. Świeży dżem jest trochę zbyt rzadki, ale po nocy w chłodzie gęstnieje.

Aha, pestek nie wyrzucajcie! Jeżeli nie macie jak wytłoczyć z nich mega fajnego oleju, to zawsze można nastawić z nich ocet. Świetnie się też nadają na peeling :)

konfitura malinowa bez cukru bez pestek, domowa konfitura z malin, dżem z malin

Wczoraj zrobiłam też 12 słoików wiśniowej konfitury bez dodatku cukru. Pewnie znikną w tydzień ;)