|
Archiwum
Ostatnie wpisy
Zakładki:
BARDZO WAŻNE! Wszystkie zdjęcia są moją własnością i nie zgadzam się na ich kopiowanie bez mojej zgody. Jeżeli skorzystasz z mojego przepisu, podaj źródło, a mnie zostaw komentarz, czy smakowało:)
Moje strony
Najlepsze - bez jaj
Napisz do mnie:
Linki kulinarne
Ozdabianie ciast
Tagi
|
Wpisy z tagiem: konkurs
sobota, 04 lutego 2012
Z okazji zbliżających się Walentynek zapraszam na bardzo słodki konkurs! Pinspire to portal, gdzie możecie zbierać swoje inspiracje z sieci w formie linkowanych obrazków. Jest to bardzo wygodne narzędzie, ponieważ po pierwsze, nie musicie się martwić o nieumyślne łamanie praw autorskich, bo źródło od razu wyskakuje, a po drugie, nie trzeba się męczyć przypominaniem sobie: gdzież ja to widziałam, no gdzie?... Idealne rozwiązanie dla wzrokowców:) Wspólnie z Pinspire mamy dla Was konkurs: Chciałabym, żebyście stworzyli na tą okazję wyjątkową kolekcję inspiracji na pyszności i specjały, słodkości i torty, które miałoby się ochotę wprost zlizać z ekranu. Które pobudzają apetyt i rozpalają zmysły do czerwoności. Lubieżnie ociekające czekoladą, bitą śmietaną, lepkim sosem itd. Takie dania, które zapowiadają następujący niesamowity walentynkowy deser, lub mogą go absolutnie zastąpić :D Zasady konkursu:
- stwórzcie własną kolekcję inspirujących zdjęć potraw na stronie Pinspire pod tytułem: "Słodkie pożądanie" (choć dania wcale nie muszą być słodkie)
- zostawcie linka do swojej kolekcji w komentarzu pod tym wpisem
- osoby bez bloga proszę o zostawienie w tym samym komentarzu swojego adresu mailowego (@ zastąpcie nawiasami, żeby nie były zbyt łatwym łupem dla spamerów) - macie czas do przyszłej niedzieli 12 lutego do godziny 12.00 (południa;)) Spośród wszystkich osób, które podlinkują swoje kolekcje utworzone na Pinspire wybiorę jedną, która będzie zawierała takie zdjęcia potraw, które sprawią, że szczęka mi spadnie na podłogę, jęzor będzie mi dyndał u kolan, a gałki oczne zrzucą okulary z nosa (znaczy zrzuciłyby;)). Nagrodą jest kupon upominkowy o wartości 100 zł do wykorzystania w sklepie tortownia.pl ufundowany przez Pinspire. Możecie tam kupić rzeczy przydatne w stworzeniu wielu cudownych słodkości. Nawet jeśli nie zdążycie zrealizować bonu przed Walentynkami, to przecież dla zakochanych ich święto jest codziennie:) Proszę kliknijcie tutaj, żeby wziąć udział w konkursie. Zapraszam do zabawy!
wtorek, 12 kwietnia 2011
Do tego wpisu natchnęła mnie Ida i Poleczka. O moim uwielbieniu dla fiołków dobrze wiecie, ale przyznam się, że pierwiosnki również uważam za bardzo wdzięczne kwiaty. Choć nie mają tak intensywnego smaku ani zapachu, to jednak są bardzo smaczne i niezmiernie dekoracyjne. Ale o tym jeszcze kiedyś będzie... :) Na miód pierwiosnkowo-fiołkowy potrzebne są: pierwiosnki, fiołki, miód (użyłam mieszanki dwóch ulubionych) Kwiaty oczyścić i podrywać zielone części. Miód rozgrzałam w kąpieli wodnej do temperatury 40 stopni. Nie chciałam bardziej, żeby nie zniszczyć miodowych enzymów i witamin. Zalać ciepłym miodem i szczelnie zamknąć. Natomiast co do konkursu, to w losowaniu wziął udział każdy komentarz (bez powtórzeń) dotyczący kwiatków, nawet jeśli odpowiedź była nieprawidłowa (nagietków nie siałam;)). Mogłyście wypatrzyć: cukinię, begonie, bratki, fiołki rogate, nasturcje (głównie liście), aksamitki (których w ogóle nie planowałam, ale dostałam od sąsiadki), niecierpki, różę, ogórecznika, oregano i bazylię. No i 4,5-latkę;) A nasionka drogą losowania powędrują do: Zauberi, Wiedźmy_florentyny i Wegetarinki Proszę o przesłanie na maila pinkcake(zawijas)gazeta.pl adresów do wysyłki. Mam nadzieję, że nasionka dotrą przed Świętami;) Pozdrawiam cieplutko
poniedziałek, 11 kwietnia 2011
Chciałam Wam przedstawić mój ogródek. Ogródek na metr szeroki, na metr długi, w całości nastawiony na hodowlę jadalnych kwiatów. Tak nie wiele miejsca, a ile dostarczył nam radości;) Na prędce oznakowany dla panów kosiarzy taśmą ostrzegawczą, której jednak dziwnym trafem nie dostrzegli panowie sprzątający po strzyżeniu żywopłotów:/ Jednak pomimo licznych przeciwności nasz ogródek świetnie funkcjonował od maja, kiedy ledwie przetrwał powodzie, a żywot skończył w sierpniowej burzy gradowej. Choć okazało się, że niektóre kwiatki nie są takie łatwe do wykończenia, bo błyskawicznie odbiły i pojawiały się aż do przymrozków. Po przeprowadzce nie mam już tego skrawka "własnej" ziemi, więc teraz urządzam ogródek balkonowy:) A dla Was mam trzy pakiety nasion jadalnych kwiatów do wysiania na balkonie lub w ogródku. Nasiona pochodzą z tej samej firmy, z której siałam w zeszłym roku, czyli można powiedzieć, że są sprawdzone, ale nie podaję nazwy, bo sponsorem jestem ja, a nie ta firma;) Żeby wziąć udział w losowaniu wystarczy w komentarzu podać nazwę choć jednego jadalnego kwiatka widocznego na zdjęciach:)
niedziela, 23 stycznia 2011
Ogłaszam zakończenie konkursu! Okazało się, że podpowiedź nie będzie konieczna;) Zagadkową galaretkę przygotowałam z... HIBISKUSA!
Tak, właśnie mocny napar z płatków hibiskusa posłużył za bazę tego deseru. Bez barwników, bez sztucznych aromatów, bez syntetycznych stabilizatorów - same kwiaty, cukier i żelatyna! Intensywny kolor, mocny owocowy aromat, kwaskowaty smak zwiódł również zjadających ją łasuchów;) Cieszę się, że tyle osób wzięło udział w zabawie. Dla mnie osobiście fajne było przekonać się, że kojarzycie mnie z kwiatkami i głupimi warzywnymi pomysłami. I chyba słusznie :D Prawidłową odpowiedź podało 6 osób. Losowanie zwycięsców, do których wyślę kwiatowe kompozycje herbaciane, powierzyłam w postaci malutkich złożonych karteczek w ręce Córci. Szczęście uśmiechnęło się do: Madzi, Malwiny i Wróżki Proszę o przesłanie na maila: pinkcake(at)gazeta.pl adresów do wysyłki z sugestiami, którą z herbatek chciałybyście otrzymać najbardziej: "Czarnego smoka", "Ciche westchnienie" czy "Zaczarowany ogród"? Konflikt życzeń zostanie rozstrzygnięty kolejnym losowaniem. Ściskam wszystkich i dziękuję za wspólną zabawę:)
sobota, 22 stycznia 2011
Zrobiłam galaretkę. Ma piękny rubinowy kolor, w smaku jest bardzo podobna do wiśniowej, ale nie ma nic wspólnego z wiśniami. Jest pyszna! Główny składnik jest dosyć dobrze dostępny w sklepach, nie tylko tych dużych bądź internetowych. I tu ogłaszam moją zagadkę: z czego zrobiłam tą pyszną galaretkę? Oczywiście oprócz cukru i żelatyny :D Możecie zgadywać tyle razy, ile chcecie. 3 zwycięscy konkursu zostaną wylosowani spośród osób, które udzielą prawidłowej odpowiedzi. Do wygrania są 3 herbatki prezentowane w poprzednim wpisie. Znając moje upodobania i fiksacje nie powinnyście mieć problemów z odgadnięciem :P Jeżeli jednak prawidłowa odpowiedź się nie pojawi, to jutro pokażę obrazek z podpowiedzią. Powodzenia i miłej zabawy:)
poniedziałek, 30 listopada 2009
Działanie w desperacji. Wysyłam zdjęcia śniegowego bałwanka na konkurs knedlika. Nowy aparat bardzo by mi się przydał... Z wizytą u Królowej Śniegu drzwi otwiera śniegowy bałwanek.
A właściwie bałwanek lodowy. Śmietankowo-waniliowy. Oczy z czekolady, nos z migdała, buzia z żurawiny, guziczki z perełek, miotła z wanilii a czapka z mandarynki. Trzymajcie kciuki, żebym przeszła do drugiego etapu;)
wtorek, 24 listopada 2009
Przyszedł czas na podsumowanie akcji "Rosół. I co dalej?", wyłonienie zwycięscy i rozdanie nagród:)
Bardzo dziękuję wszystkim, którzy wzięli udział w akcji, bo dzięki Wam powstał całkiem spory zbiór przepisów na dania wykorzystujące drobiowe mięso z rosołu. Mam nadzieję, że łatwiej będzie teraz zadecydować i wymyślić, co zrobić z mięsem z rosołu :) Akcję uważam za niezmiernie owocną, co jednocześnie również utrudniło wybór. W konkursie wzięły udział 33 dania zgłoszone na durszlaku oraz 5 przysłanych mailowo (mam nadzieję, że żadnego nie pominęłam). Oto one:
PASZTETY z mięsa z rosołu Pasztet porosołowy od Noblevy Pasztet drobiowy w wekach od Pyry Pasztet naprędce od Joanny Terrina z mięsa rosołowego od Grażyny
GALARETKI z mięsem z rosołu Galaretka z kurczaka od Mafilki Galaretka z kurczaka od Grazyny Galaretka z kurczaka i majonez z kurcząt od RainDrop Galaretka z kurczaka i warzyw od GastroMoni
POTRAWKI i DANIA DUSZONE z mięsem z rosołu Pyszna prosta potrawka z kurczaka od KucharzyTrzech Potrawka z kurczaka od Bryssski Potrawka z kurczaka od GastroMoni Kurak w kwiatach od Zemfiroczki Musztardowy kurczak z zimowymi warzywami od Muffingirl Curry z kurczakiem i dynią od Olacruz Fasolka z kurczakiem od GastroMoni Kura po hindusku od Janiolki
Z RYŻEM, MAKARONEM z mięsem z rosołu Irański kurczak od Mirosix Risotto z kurą z rosołu od Mafilki Spaghetti drobiowe z twarożkiem o smaku pieprzu od Bryssski
ZAPIEKANE z mięsem z rosołu Zapiekanka z rosołowym mięsem od Grażyny Kurczak z rosołu pod ziemniakami od Noblevy Drobiowe cannelloni z serem feta od Bryssski
ZAPIEKANE W CIEŚCIE z mięsem z rosołu Tarta z kurczakiem w pomidorach od Pchelki Empanadillas od Muffingirl Jeżyki drożdżowe od Kawusi Z pieczarkami w cieście francuskim ode mnie
W PANIERCE mięso z rosołu Udka kurczaka w lekkiej panierce od Efrank Kawałki kurczaka w grubej panierce ode mnie
KOTLECIKI z mięsa z rosołu Kotleciki drobiowe od Pyry Kotlety z rosołowego mięsa od Grażyny Paszteciki staropolskie od Cezonii
PIEROGI, NALEŚNIKI I KROKIETY z mięsem z rosołu Pierogi z mięsem od Janiolki Pierogi z nadzieniem rosołowym od Ewelosy Naleśniki z mięsem, grzybami i kiszona kapusta od Gosi@ Krokiety z kapustą i mięsem od Muffingirl Krokiety od Jessicarabbit
SAŁATKI z mięsem z rosołu Sałatka z kurczakiem w cieście od PcheŁki Sałatka Waldorff z kurczakiem od n_zak Irańska sałatka Oliwieh od Mirosix Sałatka z gotowanym kurczakiem, w sosie czosnkowym od Efrank Sałatka kurczak i tahini od Gospodarnanarzeczonej Sałatka makaronowa i inne ode mnie
Znalezienie zwycięscy na najlepsze danie z mięsem rosołowym nie było łatwe. Cztery osoby niezależnie biedziły się nad tym z ogromnym trudem. Najgorętszy bój dotyczył 6 dań, jednak laur zwycięstwa został przyznany niemal jednogłośnie: Oto nagroda główna:
O wiele trudniej było zadecydować, komu przyznać wyróżnienia, a otrzymują je: Nobleva za Pasztet porosołowy Dla nich przygotowałam skromniejsze upominki:
Zgadnijcie z czym są związane wszystkie nagrody? ;) Bardzo chętnie nagrodziłabym więcej dań, przykro mi, że jednak jest to nierealne. Przede wszystkim chciałam jeszcze raz wszystkim autorkom pozostałych dań porosołowych ogromnie podziękować za udział w konkursie i podzielenie się swoimi przepisami. Ogromnie się z tego cieszę i najszczerzej gratuluję Wam wyobraźni kulinarnej, która pozwala Wam tworzyć tak wspaniałe potrawy z tak niewdzięcznej materii, jaką jest mięso z rosołu. Dzięki Wam powstał ten wspaniały materiał edukacyjny, zbiór pomysłów, natchnień i wyjść ratunkowych. Przesyłam wszystkim gorące buziaki! :o)* P.S. Autorki zwycięskich dań proszę o kontakt mailowy w celu podania adresu, na który mam wysłać upominki. Tarta z kurczakiem w pomidorach od Pchelki
poniedziałek, 16 listopada 2009
Uwaga! Uwaga! Zakończył się własnie konkurs "Rosół - i co dalej?" Jeszcze do jutra spóźnialscy mogą przesyłać swoje propozycje na mój adres emailowy. Większość dań można obejrzeć na durszlaku, ale jeszcze sporo zostało zgłoszonych mailowo, więc poczekajcie na moje podsumowanie:) Ogłoszenie wyników i przyznanie nagrody głównej nastąpi po obradach komisji, czyli niewiadomokiedyaleniedługo. A oto moje dania, które nie biorą udziału w szrankach: Tak gotuję rosół: Skrzydło z indyka, udko z kurczaka, pół kilograma kurzych skrzydełek, porcja rosołowa - mięso zalewam zimną wodą w garze bigosowym, dosypuję 1 łyżeczkę soli i gotuję na malutkim ogniu bez przykrycia, tylko tak żeby woda sie ruszała, ale nie bulgotała. Po zagotowaniu usuwam szumowiny, najłatwiej to zrobić kiedy mają jeszcze postać pianki. Kiedy mięso jest jeszcze twarde dodaję: 3 duże marchewki, 2 pietruszki, kawałek pora, ósemkę kapusty włoskiej, ćwiartkę selera z liścmi i 3 małe łyżeczki soli. Ubywającą wodę trzeba uzupełniać w trakcie gotowania, dlatego najlepiej używać źródlanej, żeby nie zagęszczać różnych małociekawych soli zawartych w kranówce. Podaję z makaronem, a czasem ze spaghetti, pokrojonymi naleśnikami, lanym ciastem lub ostatecznie z ryżem, ale tego akurat nie lubię. Panierowane kawałki kurczaka Mięso oddzielam od kości i skór. Panierkę robię grubą i mocno chrupiącą z zamiennika jajka, obtaczam w bułce tartej i smażę
Zapiekane skrzydełka i nóżki Kawałki kurczaka obsypuję solą i przyprawami (ostra papryka, tymianek, majeranek, rozmaryn) i opiekam pod górną grzałką aż skórki staną się brązowe i chrupiące (tak, tak, bogate źródło wielopierścieniowych węglowodorów aromatycznych, amin heterocyklicznych i akrylamidu).
Makaronowa sałatka z mięsem z rosołu Mięso z rosołu oddzielone od kości, makaron (np kolorowe świderki lub pełnoziarniste penne) oraz: oliwki, suszone pomidory, ugotowane brokuły; Do tego zioła (bazylia, tymianek) i sos winegret. Sałatka z mięsem z rosołu Sałata lodowa, mięso oddzielone od kości mechanicznie :), groszek, kukurydza, ziemniaki pokrojone w plasterki, fasola biała i co jeszcze się znajdzie w lodówce. Do tego winegret lub majonez. Acha, no i ordynarne odsmażane mięso z kaszą Mięso z rosołu oddzielone od kości smażę na oleju (lub maśle) na chrupiąco, przyprawiam "comiwpadniepodrękę" i podaję z kaszą gryczną lub jęczmienną, kuskusem lub ryżem i jakimś warzywem.
sobota, 14 listopada 2009
Co dziś planujecie na obiad? Przypominam, że jeszcze tylko 2 dni trwania akcji-konkursu: "Rosół - i co dalej?" :) Zazwyczaj rosół gotuje się w weekend, dla mnie dniem rosołowym jest wtorek, bo w weekendy pracuję, a we wtorki nie ;) Jeszcze macie chwilkę czasu, żeby dołączyć;)
poniedziałek, 19 października 2009
Zima już zagląda spod czapy chmur, mroźny wiatr zrywa kaptury, a lodowate krople jesiennego deszczu przenikają pod szalik. Rozgrzewające i uzdrawiające właściwości domowego rosołu są powszechnie znane, pomimo braku naukowych dowodów, ale w końcu co ci naukowcy wiedzą? Kiedy na zewnątrz plucha i mróz oni też sięgają po talerz aromatycznego bulionu. Gotujemy rosół. Ale co zrobić z mięsem z rosołu? No właśnie. Rosół wszyscy chętnie zjedzą, natomiast mięso już niekoniecznie. Pies bywa pomocny w utylizacji, jednak nie zawsze jakiś jest pod ręką. Ogłaszam konkurs na danie, w którym wykorzystane zostanie mięso drobiowe z rosołu. Wołowina się nie liczy, podobnie jak królik. W konkursie mogą brać udział dania wyłącznie z drobiu (kura, kogut, kurczę, kaczka, indyk) ugotowanego uprzednio w rosole. W akcji możecie również publikować swoje tajemne sposoby na smaczny rosół, triki przekazywane z pokolenia w pokolenie, jednak nie wezmą one udziału w konkursie.
Proszę o rejestrowanie swoich dań na durszlaku między 26 października a 15 listopada lub przysyłanie linków na mój adres: pinkcake(at)gazeta.pl Kod banera: O zwycięstwie w konkursie zadecyduje niezależna komisja. Ja oczywiście nie wezmę udziału w szrankach, zaś swoje ewentualne publikacje zamieszczę pod koniec akcji, żeby nikomu nic nie sugerować. Wszystkie dania: te najprostsze i te niezmiernie wyszukane, na ciepło, na zimno, pracochłonne i banalne będą wzięte pod uwagę. Nagrodą jest wieczna chwała i wyjątkowy upominek do zużycia w kolejnej akcji, który zwycięscy zostanie przeslany pocztą ;) Zapraszam do konkursu! P.S. Proszę wegetarian o nie atakowanie konkursu. Zdjęcie do banera zaczerpnęłam z tej strony, która nolens volens dotyczy szacunku dla kurcząt. Pomimo iż jem mięso, sprzeciwiam się przemocy wobec zwierząt. Kura na rosół powinna żyć w godnych warunkach i umierać nie zaznając cierpienia. Co nie zmienia faktu, że jest z niej smaczny rosół :P ZAPRASZAM DO PODSUMOWANIA I PRZYZNANIA NAGRÓD.
niedziela, 22 marca 2009
Majo-jajo, jajecznica z majonezem. Czyli pomysł, który mojego W przyprawia o różne grymasy-wygibasy, ale przecież jajka podaje się z majonezem i takie zestawienie nikogo nie odrzuca. Usłyszałam dawno temu jednym uchem, w jakimś angielskim serialu pytanie, czy do scrambled eggs dodać majonez i przez wiele lat nie dawało mi to spokoju. Możliwe, że to nie był serial tylko jakiś program i nie angielski... Uwielbiam jajecznicę na maśle bez żadnych dodatków i dłuuugo nie mogłam się zdecydować na spróbowanie takiego wynalazku, pomimo iż bardzo lubię jajka na twardo z majonezem. Wreszcie spróbowałam i nie żałuję:) Trzeba dodać łyżeczkę majonezu na każde jajko i usmażyć na maśle. Bardzo kremowy ciekawy smak. W sumie 3 składniki:)
Zdjęć nie robiłam, bo ta jajecznica wyglądała jak... jajecznica:) Poza tym jajecznicę uwielbiam jeść gorącą i parzącą i świętokradztwem byłoby odwlekanie jedzenia przez sesję fotograficzną:) Wkleję zdjęcie słoneczno-herbacianych refleksów, bo gorąca herbata po tłustym posiłku zyskuje niezmiernie.
Ech, kiedyś jajecznicą z dwóch jajek i piętką chleba nakarmiłam 9 osób:) No ale oprócz jajek był tam zielony groszek, pomidor, kiełbasa, żółty ser i coś jeszcze:) Wszyscy się najedli! |