Czyli jak upiec ciasto bez jajek i bez mleka krowiego, przypadkowo wegańskie. Choć to powoli historia... Ponadto moje jadalne kwiaty.
Zakładki:
BARDZO WAŻNE! Wszystkie zdjęcia są moją własnością i nie zgadzam się na ich kopiowanie bez mojej zgody. Jeżeli skorzystasz z mojego przepisu, podaj źródło, a mnie zostaw komentarz, czy smakowało:)
Moje strony
Najlepsze - bez jaj
Napisz do mnie:
Linki kulinarne
Ozdabianie ciast
CTWAL2012 Różowy tydzień-baner Afrodyzjaki Durszlak.pl Mikser Kulinarny - przepisy kulinarne i blogi Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Wpisy z tagiem: migdały

środa, 02 listopada 2011

Ten tort upiekłam jeszcze w lecie (co z pewnością poznacie po stopniu padania promieni słonecznych :D), ale Dorotka swoim tortem kokosowym z czekoladą przypomniała mi, że mój tort wciąż czeka na opublikowanie gdzieś tam w czeluściach archiwum zdjęć kulinarnych.

To był tort na wyjątkową okazję. Ponieważ nie chciałam, żeby goście na obiedzie u teściowej jedli kupne ciasta (teściowa nie piecze), więc tort upiekłam ja. Niestety sama nie mogłam go zjeść. Ale wszyscy zapewniali, że wyszedł mi wyjątkowo dobrze:) W sam raz słodki, wilgotny, niemdły i chyba całkiem ładny.

Podczas jego produkcji boleśnie wyszła na jaw moja słabość, a mianowicie pieczenie "na smaka". Bo jak piec na wyczucie, kiedy nie można spróbować? Na szczęście wzrok jeszcze mi dopisuje i ilość cukru dobierałam "na oko", a W zweryfikował (pozytywnie) jęzorem.

tort kokosowy z białą czekoladą i wodą różaną

Biszkopt:

5 małych jajek
3/4 szklanki cukru (w tym cukier waniliowy)
1/4 szklanki mąki ziemniaczanej,
3/4 szklanki mąki pszennej
1 łyżka wody różanej

Białka oddzielić od żółtek, ubić na sztywno. Stopniowo dodawać cukier, po czym żółtka i wodę różaną. Mąki przesiać i połączyć z jajkami. Na dno tortownicy (18 cm) położyć papier do pieczenia. Wyłożyć ciasto i piec w temperaturze 160ºC około 40 minut.

Gorące ciasto wyjąć z piekarnika, z wysokości około 60 cm opuścić je na podłogę. Odstawić do uchylonego piekarnika do ostygnięcia.

Masa:

1 szklanka wiórków kokosowych
0,5 szklanki mleka
0,5 szklanki Malibu (leżał tak i leżał, więc żeby się nie zmarnował;))
300 ml śmietany kremówki
100 g białej czekolady

Wiórki namoczyłam na noc w mleku i Malibu. Następnego dnia odcisnęłam z nadmiaru płynu. Czekoladę rozpuścić w ciepłej kąpieli wodnej. Śmietanę ubić i połączyć z przestudzoną czekoladą. Wiórki wmieszać delikatnie w masę. Wstawić do lodówki.

Poncz:

100 ml mleka
100 ml Malibu
2 łyżeczki cukru
1 łyżka wody różanej
zlewki spod moczenia wiórków

Pokrycie:

200 ml śmietany kremówki
2 łyżki cukru pudru
0,5-1 szklanki strużków kokosowych (świeży kokos starty na tarce do cebuli)
3-4 łyżki wiórków kokosowych (miałam za mało strużków - zasługę należy przypisać Córci)
złote perełki
migdały
złota farbka (złoto spożywcze rozrobione wodą)

tort kokosowy z białą czekoladą i wodą różaną

Złożenie:

Wystudzony biszkopt przekroić na trzy krążki. Każdy blat nasączyć ponczem. Przełożyć dwa krążki masą. Złożony tort posmarować ubitą śmietaną, boki obsypać strużkami kokosowymi. Na wierzchu nożem wymalować kratkę. Na boki powtykać perełki, na wierzch pomalowane na złoto migdały.

W wyczuł w cieście coś odbiegającego od kokosa, ale nie potrafił zidentyfikować smaku. Nikt z gości nie rozpoznał wody różanej, ale możliwe, że dlatego, że nikt z nich nie znał smaku Malibu.

Wszystkim bardzo smakowało, a ja, cholercia, nawet palców ani razu nie oblizałam! 

poniedziałek, 08 sierpnia 2011

Dawno nie było tu żadnych kwiatków, prawda?

Co może zrobić kobieta, która dostanie bukiet róż? Może go zjeść. Szczególnie jeśli to róże w cukrze:)

czekoladowe babeczki z różą i marcepanem, chocolate muffines with marcipan filled with rose petals, kandyzowane róże, muffinki nadziewane płatkami róży otoczone marcepanem

Czekoladowe babeczki z różą i marcepanem

ciasto (lub inne ulubione ciasto muffinkowe):
1,5 szklanki mąki
3/4 szklanki cukru
szczypta soli
2 łyżki kakao
1 łyżeczka proszku do pieczenia BIO
6 łyżek oleju
1 łyżeczka octu balsamicznego
1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
200 ml mleka koziego
1 białko

nadzienie:
płatki róży tarte z cukrem (ok. 100 g)
4 łyżki startych migdałów
1 łyżeczka mąki ziemniaczanej

dekoracja:
sok z cytryny
masa marcepanowa (ok. 300 g)
krystalizowane róże

czekoladowe babeczki z różą i marcepanem, chocolate muffines with marcipan filled with rose petals, kandyzowane róże, muffinki nadziewane płatkami róży otoczone marcepanem

Zagnieść razem różę, migdały i skrobię. Składniki ciasta zmieszać. Na dno półokrągłej formy muffinkowej (wyłożonej papilotkami) nałożyć po łyżeczce ciasta, na to po kulce nadzienia i zalać resztą ciasta. Piec około 25 minut w 180°C. Po wystudzeniu odwinąć z papilotek, ułożyć do góry dnem (wskazane lekkie podcięcie czubka czyli spodu), zwilżyć powierzchnię sokiem z cytryny i zawinąć w rozwałkowany marcepan. Po wierzchu posmarować odrobinką soku z cytrynowego i wcisnąć krystalizowaną różę.

czekoladowe babeczki z różą i marcepanem, chocolate muffines with marcipan filled with rose petals, kandyzowane róże, muffinki nadziewane płatkami róży otoczone marcepanem

Coraz szerzej rozchodzą się kręgi kwiatożerstwa:)

Klub Kwiatożerców, klub kwiatkojadów, kwiatki do jedzenia, pinkcake.blox.pl, trochę inna cukiernia, jadalne kwiaty, edible flowers

Do zobaczenia po wakacjach;)

wtorek, 28 czerwca 2011

Nazwa może niezbyt adekwatna, bo chodzi raczej o jedzenie resztkowe, ale chwytliwa :D

Ostatnio mam wrażenie, że dom wali mi się na głowę, weekendowe wypady do pracy są istnym zbawieniem. Te parę godzin wolności, kiedy W przejmuje stery, nie trwają jednak zbyt długo - zdradza mnie własna fizjologia, zew natury na równi z tęsknotą przyzywają mnie do domu.

Ale jakżesz to jest proste! Z resztą stadka już muszę się nagłowić i nieraz załamuję ręce w bezadności nad odwiecznym pytaniem: co dziś na obiad???

W jeden taki dzień, kiedy z zakupów wróciłam z pustymi rękami, powstało spaghetti z wegańskim pesto i kwiatami cukinii. Bo cukinia na naszym balkonie kwitnie jak szalona! Polecam bardzo - jedna doniczka, a tyle uciechy;)

kwiaty cukinii, zucchini flower, courgette flowers, fior di zucca, edible flowers, jadalne kwiaty 

Klasyczne pesto robi się z bazylii, oliwy, czosnku, orzechów piniowych i pamezanu (lub pecorino), ja sera użyć nie mogłam, a ochotę na pesto miałam.

I zrobiłam je z takich składników:

migdały i orzechy laskowe - resztki z innych zastosowań - posiekałam i uprażyłam na patelni
bazylia - odrośnięta ze spustoszonych badyli
pietruszka - również odrośnięta
oliwa
czosnek

i dla zagęszczenia... ziemniaczek z poprzedniego dnia;)

Myślałam raczej o użyciu brokuła lub bobu, ale jakoś młode warzywa nie są u mnie w stanie poleżeć do przetworzenia, bo zżeram nawet resztki.

Dodałam jeszcze pieprzu i chilli i zmiksowałam. Kwiaty cukinii poszarpałam na płatki i wrzuciłam do makaronu tuż przed cedzeniem. Spaghetti zmieszałam z pesto, dodałam kwiaty, odłożone migdały, listki bazylii i już. Trochę za mało oliwy dałam i pesto było zbyt gęste, ale danie na tym nie ucierpiało za bardzo :P

wegańskie pesto, spaghetti z wegańskim pesto i kiwatmi cukinii

I przy okazji okazja dla kwiatkojadów:)

Klub Kwiatożerców, klub kwiatkojadów, kwiatki do jedzenia, pinkcake.blox.pl, trochę inna cukiernia, jadalne kwiaty, edible flowers

wtorek, 31 maja 2011

Rzutem na taśmę, bo się spieszę;)

Trzeci przepis na batoniki zbożowe bez mleka i bez jajek. Tym razem miodowo-orzechowe. Po batonikach na jabłku i batonikach na bananie te są najsłodsze i najbardziej chrupiące.

batoniki zbożowe bezmleczne bez jajek, domowe batoniki zbożowe bezjajeczne bez mleka

Różne płatki i orzechy zalać miodem, dodać łyżeczkę oliwy (niekoniecznie) i dwie łyżki wody. Należy uzyskać mieszaninę, która ledwie się trzyma na miodowym lepiszczu. Wygładzić masę na blasze wyłożonej papierem i piec w 190 °C przez 10-15 minut, aż podeschnie i się lekko zrumieni. Jeszcze na ciepło trzeba pokroić, bo po wystygnięciu będzie się kruszyć.

Ja do tych batoników wrzuciłam:

płatki owsiane
płatki jaglane
płatki orkiszowe
orzechy włoskie
orzechy laskowe
płatki migdałowe
pistacje
ziarna słonecznika

batoniki zbożowe bezmleczne bez jajek, batoniki zbożowe miodowo-orzechowe, batoniki zbożowe orzechowo-miodowe, domowe batoniki zbożowe bezjajeczne bez mleka

Bez bakalii, bo już i tak dla mnie za słodkie;)

W wersji bezglutenowej używać płatków ryżowych, jaglanych, gryczanych, fińskich owsianych, kukurydzianych, poppingu z amarantusa itp.

 

Akcja Pistacja .   .  . Czas na piknik

piątek, 29 kwietnia 2011

A przynajmniej z czymś, co wg mnie miało przypominać baranka, ale przez moje słodkie Drożdżóweczki nie zostało przyjęte z entuzjazmem;) Ale jak na wyskrobka było bardzo smaczne:)

Mazurek wiśniowo-migdałowy z barankiem, mazurek bez jajek bezmleczny

Ciasto ulepiłam z resztek po mazurku morelowym z fiołkami, a na wierzchu posmarowałam po prostu konfiturą wiśniową. Baranek powstał z płatków migdałowych z dodatkiem uśmieszku suszonej moreli i rogów z suszonej śliwki. I już:)

czwartek, 28 kwietnia 2011

Nawet podczas Wielkanocy nie mogłam zdzierżyć bez jedzenia kwiatków;)

Mazurek był tak pyszny, że miałam obawy, czy dotrwa do Niedzielnego świątecznego śniadania.

Mazurek migdałowo-morelowy z kandyzowanymi fiołkami, mazurek morelowy bez jajek bez mleka


Mazurek migdałowo-morelowy z kandyzowanymi fiołkami
(bez jajek, bez mleka krowiego)

Kruche ciasto:

1/4 kostki margaryny
pół szklanki oleju
grubo ponad szklanka mąki
50 g startych migdałów
łyżka cukru z wanilią
łyżka mleka koziego

Wszystko szybko zagnieść na gładkie ciasto. Jeżeli ciasto się nie klei, dodać odrobinkę oliwy, jeżeli się ciągle lepi - podsypać mąką. Rozwałkować cienko na blaszce, brzegi podnieść nakładając dodatkowe paseczki ciasta. Piec w 200°C przez 10 minut.

Nadzienie morelowe:

200 g suszonych moreli
sok pomarańczowy

Morele zalać sokiem i zostawić na noc. Następnego dnia odcedzić napuchnięte owoce i zmiksować je na gładką papkę. Jeżeli ktoś potrzebuje, to dosłodzić. Rozsmarować na wystudzonym cieście.

Wykończenie:

płatki migdałowe
kandyzowane fiołki

Udekorować mazurka. Ciasta nie przykrywać, żeby nie zwilgotniało, a podeschło.

Mazurek migdałowo-morelowy z kandyzowanymi fiołkami, mazurek morelowy bez jajek bez mleka, jadalne kwiaty, edible flowers

P.S. Głosujcie na mnie w konkursie Pozytwnej Kuchni! Prooooszę:)

poniedziałek, 31 stycznia 2011

Makaroniki to podobno hit sezonu;) Ale nie jestem pewna, kto to ustala:P

makaroniki z różą, makaroniki różane, rose petals macarons, macoarons with rosa jam

Poprzednio makaroniki mi nie wyszły. Podobno są strasznie trudne do upieczenia i wdepnęłam sobie sama na ambicję, żeby jednak je upiec tak, jak powinny wyglądać.

I wyszły. Wcale nie są takie uciążliwe do zrobienia, jeżeli tylko doda się wymaganą ilość cukru, czego nie zrobiłam poprzednio. Jeszcze musiałbym popracować nad ich wielkością, bo w większości zrobiłam je zdecydowanie za duże;)

makaroniki, macaroons

ok 100 g białek (3 sztuki)
40 g drobnego cukru
200 g cukru pudru
120 g mielonych migdałów

Białka należy podsuszyć, ja zbierałam pojedyncze białka i zostawiałam je w lodówce w miseczce (najdłużej jedno czekało 4 dni), a potem wyjęłam rano i zostawiłam na stole.

Migdałów nie mieliłam dodatkowo, tylko połączyłam z przesianym cukrem pudrem.

Białka ubiłam na sztywną pianę ze szczyptą soli, dodając pod koniec drobny cukier.

Do piany trzeba wsypać migdały z cukrem pudrem i pomieszać łyżką tylko tyle, żeby się połączyły.

Nakładać krążki masy na blachę wyłożoną papierem. Niepotrzebnie zaczęłam ją maltretować workiem cukierniczym, o wiele lepiej nakładało mi się po prostu szprycą bez założonej końcówki, co polecam.

Przygotowane blachy odstawić na 1 godzinę do obeschnięcia. Piec w piekarniku nagrzanym do 160°C przez 12-15 minut. Odstawić do wystygnięcia i dopiero wtedy ściągać. Można przekładać dowolnymi masami, przecierem z róży, czekoladą, nutellą etc.

Ale wiecie co? Wcale mi te makaroniki nie smakowały, wolałam takie jak wtedy. To po prostu upieczony lukier! Jedzenie tak potwornie słodkich ciastek nie sprawia mi wcale przyjemności. Po jednym miałam dość. Kiedy cukier atakuje układ nerwowy, nie ma czasu na rokoszowanie się smakiem, wydobywaniem subtelnych migdałowych akordów. A skleić te ciasteczka jeszcze czymś słodkim? - to już można paść na miejscu.  Przełożyłam tylko kilka sztuk niskocukrowym przecierem różanym.

Taaa, makaroniki... Równie dobrze mogłabym sobie pochrupać cukier w kostkach, a wg mnie nie o to chodzi.

makaroniki z różą, makaroniki różane, rose petals macaroons, macoaroons with rosa jam

Umiem, wiem jak je zrobić, wyszły, przypuszczalnie nigdy już do nich nie wrócę.

Ale co róża, to róża :D

. .  . Klub Kwiatożerców, klub kwiatkojadów, pinkcake.blox.pl, trochę inna cukiernia, jadalne kwiaty, edible flowers .     

czwartek, 06 stycznia 2011

Pomimo iż zakładałam pieczenie ciasta drożdżowego z żurawiną, to uparcie chodził za mną keks. W końcu, kiedy okazało się, że jednak Święta spędzamy sami, na szybkiego zrobiłam babę drożdżową z dużą ilością bakalii. Czy można to uznać za keks drożdżowy? :)

Bakaliowa baba drożdżowa, keks drożdżowy

500 g mąki
opakowanie drożdży liofilizowanych
80 g cukru
85 g margaryny nieohydnej roztopionej
1 łyżka oliwy
2-3 żółtka (kto potrzebuje ciasto drożdżowe bez jajek, to po prostu zamienia na 2 łyżki oliwy)
250 ml mleka koziego
szczypta soli
po garści suszonej żurawiny, moreli, kandyzowanej papai, melona, imbiru, skórki pomarańczowej i płatków migdałowych

Wszystkie składniki suche zmieszać, dodać letnie mleko z margaryną, oliwę, jaja i zagnieść. Zostawić chwilę w cieple do wyrośnięcia. Dodać bakalie, wyrobić i przełożyć do natłuszczonej formy (tortownica 18 cm z kominkiem). Zostawić do wyrośnięcia w ciepłym miejscu pod ściereczką. Piec w 180 stopniach przez 40 minut.

Bakaliowa baba drożdżowa

 

Tymczasem mija trzeci tydzień mojego chorowania... Straciłam każdy pieczołowicie odkładany przez wakacje kilogram. Chwilami już nie daję rady z notorycznym kaszlem. Jedyny postęp to to, że zaczęłam mówić, choć cicho - to jednak wydaję już jakieś odgłosy. Jak na kogoś, kto w pracy musi gadać non-stop, to jest ciekawie...

 

sobota, 27 listopada 2010

Zapowiedziane wczoraj zastosowanie maceratu cytrynowego. Wyszło wspaniałe ciasto cytrynowe: delikatne, aromatyczne, wilgotne. Ciasto bez jajek i bez mleka. Ciasto, które powstało z dwóch powodów: chciałam do pieczenia użyć olej cytrynowy, a po drugie potrzebowałam tła dla marcepanowych ulepków;) Córcia swoje efekty wczorajszej zabawy marcepanem od razu pożarła, a ja nie, ja się stęskniłam za ciastem z kwiatuszkami;)

Ciasto cytrynowo-migdałowe bez jajek i bez mleka, wegańskie ciasto cytrynowo-migdałowe, lemon and almond vegan cake, Ciasto cytrynowo-migdałowe z lukrem cytrynowym i marcepanem, marcepanowe kwiatki

Wegańskie ciasto powstało znowu przez przypadek, bo skończyło się mleko kozie, więc użyłam sojowego.

Ciasto cytrynowo-migdałowe

3/4 szklanki mielonych białych migdałów
3/4 szklanki mąki
0,5 szklanki cukru
1 łyżeczka proszku do pieczenia BIO
80 ml (6 łyżek) oleju cytrynowego (przy jego braku można po prostu do ciasta zetrzeć skórkę z cytryny)
1 łyżka Cointreau
150 ml mleka (sojowego)
100 ml lemoniady lub kwaśnego soku z pomarańczy

Suche składniki trzeba zmieszać, dolać płynne i wymieszać. Przelać do tortownicy 18-20 cm wysmarowanej i wysypanej bułką tartą (bułka tarta też wyszła, więc odżałowałam resztkę migdałów). Piec przez ok. 25-30 minut w 180°C do suchego patyczka.

Ciasto cytrynowo-migdałowe bez jajek i bez mleka, wegańskie ciasto cytrynowo-migdałowe, lemon and almond vegan cake

Po wystudzeniu polałam lukrem cytrynowym:
Do soku wyciśniętego z połowy cytryny dosypać cukier puder i mieszać do uzyskania gęstej konsystencji. W sumie chóralnie stwierdziliśmy, że lukru mogłoby w ogóle nie być, ale na drugi dzień już pasował.

Ciasto cytrynowo-migdałowe bez jajek i bez mleka, wegańskie ciasto cytrynowo-migdałowe, lemon and almond vegan cake, Ciasto cytrynowo-migdałowe z lukrem cytrynowym

Ozdóbki są z marcepanu barwionego czerwienią buraczaną, ryboflawiną i chlorofilem, o którym już kiedyś opowiadałam. Ja po prostu nie mogłam się powstrzymać przed kwiatuszkami:)

Ciasto cytrynowo-migdałowe bez jajek i bez mleka, wegańskie ciasto cytrynowo-migdałowe, lemon and almond vegan cake

wtorek, 12 października 2010

Znów obchodzimy Różowy tydzień. U mnie więc też będzie różowo i tematycznie.

różowe cycusie, Różowy Tydzień, muffinki czekoladowe z różowym lukrem

Pewnie można by zrobić jeszcze bardziej dosłowną potrawę;)

Cycuszki czyli czekoladowe muffinki z mojego rewelacyjnego ciasta bez jajek, takiego jak zawsze, z tym, że do ciasta dodałam dwie łyżki gorzkiej czekolady (niech żałuje ten, kto jeszcze nie spróbował;)), pokryte lukrem cytrynowym z malusieńką kropelką soku z buraka i zblanszowane migdały.

A teraz druga część:

Wiem, że jest w naszym gronie całkiem sporo karmiących mam. Mam do Was jedną prośbę:

Jeżeli wyczujecie w swojej piersi guzek, to zanim zaczniecie katować swój biust okładami z mrożonej kapusty, zróbcie USG. Nie słuchajcie gadania pielęgniarek z poradni laktacyjnej, nawet najlepszej w województwie, że to tylko zastój pokarmu, tylko idźcie zrobić USG. Z marszu, nie musicie się przejmować dniem cyklu, bo karmicie. Nie słuchajcie opinii, że to depresja poporodowa czy histeria młodej matki, tylko zróbcie USG. Lepiej wydać 60 złotych na całkowicie bezbolesne badanie, które wykaże faktycznie zastój pokarmu, niż zorientować się po kilku miesiącach, że już za późno na skuteczne leczenie. Naprawdę lepiej wiedzieć wcześniej i od razu zareagować. Dziecku bardziej potrzebna jest żywa mama niż kilka miesięcy więcej wiszenia na cycku i sieroctwo zanim nauczy się mówić.

A teraz życzę smacznego:)

różowe cycusie, Różowy Tydzień, muffinki czekoladowe z różowym lukrem

sobota, 25 września 2010

Nie lubię ciast ze śliwkami, a Córcia w ogóle nie lubi ciasta drożdżowego z owocami. Ale W miał potrzebę, mieliśmy okazję, więc miałam pretekst by skorzystać z zaproszenia do wrześniowej Weekendowej Cukierni.

Każdy dzień celebrujemy, jakby był naszym pierwszym wspólnym dniem, żeby niczego nie żałować, gdyby okazał się ostatnim. Kilka lat temu czekałam na skrzyżowaniu na czerwonym świetle. Zamyśliłam się i pomimo iż zielone już się pojawiło, nie weszłam na przejście dla pieszych. Ocknęłam się, a w tym momencie obsypało mnie potłuczone szkło z samochodu osobowego, który został zmieciony przez TIRa i przewleczony przez pasy, na które powinnam była przed chwilą wejść. Kierowca ciężarówki też się zamyślił - i przejechał na czerwonym. Ludziom w aucie nic się nie stało, mieli zapięte pasy, zadziałały poduszki, ale gdybym ja się nie zadumała...

Czasem po jakimś traumatycznym przeżyciu ludzie przechodzą głęboką metamorfozę. Gdy grozi im śmierć, widzą nagle całe życie przed oczami i postanawiają się zmienić. Niczego nie zmieniłam w moim życiu. Nie znamy dnia ani godziny. Nie warto się kłócić, nie warto przejmować głupotami. Jest tu i teraz.

Taki zwykły placek ze śliwkami nadaje się równie dobrze jak piętrowy tort.

placek ze śliwkami, Weekendowa Cukiernia

Z wykonianiem odsyłam do wrześniowej gospodyni. Zamieniłam tylko masło na nieutwardzaną margarynę, jajko na 3 jajeczka przepiórcze a mleko krowie na mleko kozie;)

asem ludzie przechodzą głęboką metamorfozę bo jakimś traumatycznym przeżyciu. Gdy grozi im śmierć widzą całe życie przed oczami i postanawiają się zmienić.

Kiedyś czekałam na skrzyżowaniu na czerwonym świetle. Zamyśliłam się i pomimo iż zielone już się pojawiło, nie weszłam na przejście dla pieszych. Ocknęłam się a w tym momencie obsypało mnie potłuczone szkło z samochodu osobowego, który został zmieciony przez TIRa. Kierowca ciężarówki też się zamyślił i przejechał na czerwonym. Ludziom w aucie nic się nie stało, ale gdybym weszła na pasy...
środa, 07 lipca 2010

Oj, nieładnie. Tak bardzo chciałam wziąć udział w czerwcowej Weekendowej Cukierni, bo jeśli zaprasza Poleczka, to trzeba przyjąć zaproszenie:) Chociaż w lecie rzadko kiedy piekę, bo obfitość owoców starcza za wszelkie desery, to dodatek świeżych owoców do tarty też wyglądał kusząco.

truskawki na deser

Jednak dla Poleczki musiałam się zmobilizować. Przynajmniej taki miałam plan. A tymczasem ja się dramatycznie spóźniłam i jeszcze rządzę się po swojemu, bo ciasto było dla wszystkich, dla jedzącej inaczej mojej małej alergiczki też.

Na kruchy spód wzięłam:

ok 170 g mąki pszennej
szczyptę soli
50 g drobnego cukru
80 g mielonych migdałów
100 g margaryny

W środku zrobiłam masę a'la makaronikową (bo Córcia białka może a żółtek nadal nie)

150 g cukru
120 g mielonych migdałów
4 białka

Wierzch tarty
świeże dorodne dojrzałe truskawki
migdałowe płatki

tarta migdałowa z truskawkami, weekendowa cukiernia czerwiec 2010

Nie wiem, czy Gospodyni WC mnie nie wyrzuci na zbity pysiak, bo takie jej prawo, ale banerek i tak sobię wkleję;) Jedyne, co mnie pociesza to to, że Polka nie opublikowała jeszcze podsumowania, więc nie tylko ja się tutaj ślimarczę:P

piątek, 07 maja 2010

Potrzebny był deser na szybko, więc znowu toczyłam kuleczki z czekoladą. Tym razem z wafelkami i wyszły delikatniejsze.

kulki czekoladowo-migdałowe, czekoladowe trufelki z migdałami, migdałowe pralinki z czekoladą

duża garść pokruszonych wafli (bezjajeczne, bezmleczne, "kujawskie")
1/4 kostki margaryny palmowej (lub masła sklarowanego)
3/4 tabliczki tartej gorzkiej czekolady
2 łyżki tartych migdałów
1 łyżka cukru pudru
1 kopiata łyżeczka koziego mleka w proszku
1 łyżka Amaretto

tarte migdały do obtoczenia

Zagnieść wszystkie składniki. Utoczyć 3-4 kulki dla dziecka, a do reszty masy dodać likier i uformować małe kulki. Obtoczyć w migdałach. Nie liczyłam ile sztuk mi wyszło, ale były mniejsze niż poprzednio i była jedna głowa do podziału więcej :P

środa, 05 maja 2010

Ostatnia porcja owocowych mrożonek posłużyła jako baza do muffinek migdałowo-czekoladowych z wiśniami

Muffinki migdałowo-czekoladowe z wiśniami bez jajek bez mleka krowiego, cherry almond choco muffins without eggs.

1 szklanka mąki
pół szklanki tartych migdałów
1 szklanka cukru (brązowy i biały pół na pół)
pół tabliczki startej gorzkiej czekolady
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1/4 szklanki oleju
1 jajko
pół łyżeczki domowego ekstraktu waniliowego
1 łyżeczka amaretto
pół szklanki mleka koziego

mrożone wiśnie

Wszystko zmieszać trzepaczką, przełożyć do papilotek i w każdą babeczkę wetknąć po 3 rozmrożone wydrylowane wiśnie. Piekłam ok. 20 minut w 175°C do suchego patyczka.

Pyszne babeczki. Ale stało się to, co jak widać stać się miało! Po odkładanej przez 2 lata szczepionce, Córeczce wróciła wrażliwość na jaja kurze i po muffince Kurdupelkę obsypało na całego. Znowu muszę wyeliminować jajka z jej diety:(

sobota, 24 kwietnia 2010

Kiedy nie ma chleba trzeba jeść ciastka. Tak sparafrazowałam Marię Antoninę, kiedy okazało się, że musimy obyć się bez pieczywa i poradzić sobie z tym, co jest w domu. Ciasto bez jajek, niewymagające żadnych sprzętów AGD (poza piecykiem;)), banalnie proste. Przepis mniej więcej ten sam co zawsze.

ciasto bez jajek, ciasto błyskawiczne, ciasto awaryjne

1,5 szklanki mąki
3/4 szklanki cukru
szczypta soli
2 łyżki kakao
1 łyżeczka proszku do pieczenia BIO
6 łyżek oleju
1 łyżeczka octu balsamicznego
1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
1 szklanka mleka koziego pół na pół z wodą
płatki migdałowe

Suche składniki trzeba zmieszać, dolać składniki płynne, wymieszać. Piekłam ok. 25 minut w 180°C w tortownicy 18 cm, aż patyczek był suchy.

niedziela, 21 lutego 2010

Bez okazji okazja dla bez i czekolady.

czekoladowy sernik na zimno

Na spód: pokruszone herbatniki czekoladowe

Środek:
500 g serka śmietankowego
4 łyżki cukru pudru
łyżeczka ekstraktu waniliowego
tabliczka gorzkiej czekolady

500 ml śmietany kremówki
tabliczka białej czekolady
2 łyżeczki żelatyny w 3 łyżkach mleka

Góra i boki:
płatki migdałowe
opakowanie podłużnych bez

Czekoladę białą i czarną rozpuściłam na osobnych kąpielach parowych. Serek utarłam z cukrem, wanilią i połaczyłam z wystudzoną gorzką czekoladą. Śmietanę ubiłam i połączyłam białą czekoladą oraz z rozpuszczoną żelatyną. Boki tortowniczki wyłożyłam bezami a dno pokruszonymi herbatnikami z dodatkiem płatków migdałowych. Na herbatniki wylałam serek i przykryłam musem z bitej śmietany. Po wierzchu posypałam migdałami. Porządnie schłodziłam.

czekoladowy sernik na zimno, chocolate cheescake, czekoladowo-czekoladowy sernik na zimno

Rozwiązanie ułożenia bezowych boków zastosowane przy pomarańczowym serniczku jednak było lepsze. Tutaj bezy się trochę ukruszyły, a poza tym rozpuściły w kontakcie z serem. Ale serniczek był boski. Pierwszy kęs mnie rozczarował. Była gigantyczna przepaść między delikatną słodką górą a gorzko-kwaśnym dołem. Ale każdy kolejny kęs wkładany do ust wprawiał mnie w coraz większą czekoladową euforię. Nie mogłam się powstrzymać i co chwilę biegałam do lodówki po kolejny kawałek:) I chyba na przyszłość zrezygnowałabym z migdałów na wierzchu na rzecz wiórków czekoladowych.

A propos bez i powstrzymywania się, to opowiem, jak moja Córcia pierwszy raz jadła bezy. Z duszą na ramieniu (obsypie czy nie obsypie?) dałam jej połówkę takiej podłużnej bezy. Mała zjadła w oka mgnieniu. Dałam dwie kolejne połówki - zachwyt sięgający zenitu. Nic się nie stało: ani pół krosteczki, ani kawałeczka owrzodzenia. Następnego dnia dałam jej 6 połówek bez i powiedziałam, żeby 3 zjadła sobie teraz a resztę zostawiła na deser. Może Was to zdziwi, jak można od dziecka wymagać czegoś takiego, ale u mojej Córci zawsze działało. Ma pewność, że deser nie zniknie (przynajmniej odkąd mieszkamy bez babci...), a na ogół dobrze wymierzam porcję słodkości na jej siły, więc nie ma problemu. W każdym razie po chwili wracam do pokoju a tu wszystko zniknęło! A Córcia mi mówi z anielskim zachwytem na małej buzince: -Ach! Mamusiu! Nie mogłam się powstrzymać!

Później ją dorwałam, jak sobie przystawiła taboret, wspięła sie na kuchenny blat i podskakiwała (na blacie!), żeby dosięgnąć do reszty opakowania, które zapobiegawczo schowałam na górze wiszącej szafki. Zupełnie ją te bezy ogłupiły!

A sernik dorzucam do akcji Bei:)

poniedziałek, 25 stycznia 2010

To dziwaczne ciasto zrobiłam na Dzień Babci. Oryginalny przepis pochodzi z "Kuchni" nr 9 z 1995, w którym ziemniaki były przebojem sezonu. Jeżeli ktoś posiada ten numer, to ja bardzo proszę o tekst źródłowy, bo mnie przepadł, a to co zrobiłam, zdziałałam na oko i z pamięci, a memoria fragilis est, szczególnie moja memoria.

kruche ciasto ziemniaczane z wiśniami, ciasto ziemniaczane z wiśniami, potato cake with cherries, cherry-potato pie

Oryginalnie ciasto było z nadzieniem z suszonych śliwek moczonych w alkoholu. I wydaje mi się to lepszym zestawieniem z ziemniakami niż wiśnie. W końcu knedle robi się raczej ze śliwkami;)

ok. 200 g ugotowanych ziemniaków
pół kostki margaryny (lub masła)
1-1,5 szklanki mąki
przepiórcze jajko :)
tarte migdały
bułka tarta
wiśnie z kompotu i wiśnie z amaretto
płatki migdałowe

Ziemniaki dobrze rozgnieść lub zmielić. Zarobić ciasto. Miesiąc temu nie dodałabym jajeczka;) Rozwałkować na spód i brzegi blachy 2/3 ciasta. Podpiec górną grzałką przez 10 minut w 180°C.
Ciasto obsypać startymi migdałami i bułką tartą, wyłożyć owoce. Ja użyłam resztek wiśni z amaretto i uzupełniłam wiśniami z kompotu. Na wierzch wyłożyć kratkę z reszty ciasta (można posmarować mlekiem lub rozbełtanym jajkiem) i obsypać płatkami migdałowymi. Piec ok 40 minut w 180°C.

kruche ciasto ziemniaczane z wiśniami, ciasto ziemniaczane z wiśniami, potato cake with cherries, cherry-potato pie

Mnie nie specjalnie smakowało, choć nie było złe. Ale babcia i W byli bardzo zadowoleni. I o ile ja wyjadałam wiśnie, to moja Kurdupelka wyjadała ciasto, czyli nie było niesmaczne;)

Wydaje mi się, że ze śliwkami jednak byłoby lepsze. Oczywiście wszystko będzie zależało od gatunku i smaków użytych ziemniaków.
A propos, wiecie ile wiśni mi zeszło przy robieniu takiego malutkiego ciasta w tortownicy 18 cm? Dwa 1-litrowe słoiki i jeszcze 2 małe słoiki czereśni w kompocie;) Tak przysiedliśmy do tych owoców, że nie mogliśmy przestać jeść, aż dziw, że w ogóle jeszcze myśleliśmy o cieście :P

wtorek, 29 grudnia 2009

Wyjątkowa okazja wymaga wyjątkowego wypieku. Posłużyłam się ciastem takim samym jak tutaj, bo było wyjątkowo pyszne;)

muffinki czekoladowo-migdałowe, chocolate almond muffins

3/4 szklanki mąki
3/4 szklanki grubo mielonych migdałów
1 szklanka brązowego cukru ( w tym cukier z wanilią)
3 łyżki kakao
1 łyżeczka proszku do pieczenia BIO
6 łyżek oliwy
1 łyżka Amaretto
1 szklanka mleka koziego

Suche składniki zmieszać, dolać płynne i wymieszać. Nałożyć do papilotek i piec ok. 20 minut w 180°C.

Po wystudzeniu posmarować polewą z tabliczki gorzkiej czekolady, łyżki cukru pudru i łyżki oliwy, udekorować miękkimi perełkami, co by goście zębów nie połamali. Pomimo iż jedliśmy je jeszcze w adwencie, wyglądem pasują do karnawału.

muffinki czekoladowo-migdałowe, chocolate almond muffins without eggs

piątek, 04 grudnia 2009

Nie zdecydowałam jeszcze, co będę piekła na Święta. Ale to ciasto idealnie się nadaje. Poza tym jest jednym z moich ulubionych:) Nie wiem, czy jak już będę mogła piec normalnie, to nie będę nadal go piekła właśnie w takiej formie jak teraz, bo jest doskonałe. Uwielbiam smak tego ciasta!

ciasto migdałowo-pomarańczowe z lukrem pomarańczowym, ciasto bez jajek, almond and orange vegan cake, orange and almond eggless cake with orange icing

Ciasto migdałowo-pomarańczowe

3/4 szklanki mielonych migdałów (poprzednio użyłam tylko 1/2 i 1/2 szklanki mąki)
1/4 szklanki mąki
0,5 szklanki przesianej bułki tartej
0,5 szklanki brązowego cukru
1 łyżeczka startej skórki pomarańczowej
2 łyżeczki proszku do pieczenia (ja używam BIO, ale może być zwykły lub 1 łyżeczka proszku i 1 sody)
6 łyżek oleju
2 łyżki Amaretto
0,5 szklanki mleka (koziego)
0,5 szklanki soku z pomarańczy (z glutami)
1 łyżeczka octu balsamicznego (niekoniecznie)

Suche składniki trzeba zmieszać, dolać płynne i wymieszać. Przelać do tortownicy 18-20 cm wysmarowanej i wysypanej bułką tartą. Piec przez ok. 25-35 minut w 170-180°C. Spawdzić patyczkiem, czy nie wychodzi oblepiony.

Po wystudzeniu polać lukrem pomarańczowym:

Do soku wyciśniętego z połowy pomarańczy i chlapki (łyżki?) Cointreau trzeba dosypywać cukier puder i mieszać do uzyskania gęstej konsystencji.

ciasto migdałowo-pomarańczowe z lukrem pomarańczowym, ciasto bez jajek, almond and orange vegan cake, orange and almond eggless cake with orange icing

środa, 02 grudnia 2009

Ostatnio wypatrzyłam u Szarlotka słodki chlebek. Przyznaję, że jestem trochę zmęczona wymyślaniem przepisów od zera i z wielką radością przyjęłam gotowca na pyszne ciasto bez jajek. Jednak nie miałam wszystkich składników takich jakich użyła Szarlotka, więc w zasadzie przyjęłam tylko proporcje przedstawionego ciasta jako formę dla nowego.

bakaliowy chlebek, słodki chlebek z bakaliami

2 szklanki mąki
40 g drożdży
1 łyżeczka cukru
po 100 g daktyli, suszonej papai, żurawiny, truskawek
po 50 g orzechów nerkowca i migdałów
80 ml likieru cytrynowego
3 łyżki konfitury z maliny polarnej
po pół łyżeczki cynamonu i imbiru
50 g margaryny wysokotłuszczowej
80 ml mleka koziego

Przesiać mąkę, zrobić wgłębienie. Drożdże rozpuścić z cukrem w dwóch łyżkach wody i wlać do dołka w mące. Odstawić na 10 minut do wyrośnięcia. Daktyle i papaję drobno pokroić i razem z pozostałymi składnikami dodać do zaczynu i zagnieść ciasto. Ciasto przełożyć do natłuszczonej formy, przykryć i odstawić w ciepłe miejsce, aż podwoi objętość.

Piekłam 40 minut w 180°C (małą bułeczkę piekłam 20 minut.) Wyjęłam z piekarnika i po wystudzeniu zawiozłam na obiad do teściowej. Dobrze trafiłam, bo akurat nie miała deseru:)

bakaliowy chlebek, słodki chlebek z suszonymi owocami, bakaliowa róża drożdżowa bez jajek, sweet bread with dried friut and nut

Dziękuję Ci, Szarlotku ;)*

 
1 , 2