| < Kwiecień 2019 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30          
Zakładki:


Durszlak.pl Mikser Kulinarny - blogi kulinarne i wyszukiwarka przepisów Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
ROZKWIASZCZONY BLOG KULINARNY - jadalne kwiaty i pyszne chwasty, słodkości bez jajek i bez mleka krowiego - Małgorzata Kalemba-Drożdż

Wpisy z tagiem: przepisy bez pieczenia

środa, 15 kwietnia 2009

Wymyśliłam sobie sernik: delikatny, puszysty i z fiołkami. Wyszedł prześwietnie! I pasuje do Klubu Kwiatożerców:)

fiołkowy sernik, violet cheesecake

Na spód herbatniki petitki. Wyłożyłam nimi ciasno spód tortownicy.

Masa serowa
ok. 625 g serków homogenizowanych (5 opakowań zwykłych serków bez dodatków)
3/4 kostki masła
1 jajko
250 ml śmietany kremówki
3 łyżki cukru pudru (spod suszenia fiołków:))
1,5 opakowania cukru z prawdziwą wanilią
3/4 szklanki mleka
3 łyżeczki żelatyny

Masło zmiksowałam z cukrami waniliowymi i żółtkiem. Dodawałam pojedynczo serki. Żelatynę rozpuściłam w mleku. Kiedy wystygło zmiksowałam z masą serową. Zatrudniłam W, żeby mi wlewał cieniuteńkim strumieniem przez siteczko:) Białko ubiłam ze szczyptą soli. Śmietanę ubiłam z cukrem pudrem. Delikatnie wmieszałam pianę i śmietanę do sera i wyłożyłam łyżką na herbatniki. Specjalnie ser był bardzo mało posłodzony. W czasie, kiedy się zsiadało w lodówce, przygotowałam mus.

Mus czekoladowy
2 tabliczki białej czekolady
500 ml śmietany kremówki

Czekoladę rozpuściłam w kąpieli wodnej, wlałam połowę śmietany i ubiłam. Drugą połowę śmietany ubiłam osobno, po czym połączyłam. Masakrycznie słodkie! Jeżeli jeszcze kiedyś będę robić, użyję tylko jednej tabliczki.

Pomiędzy
Na masie serowej delikatnie rozprowadziłam konfiturę fiołkową. Ser był tak puszysty, że bałam się go zmiażdżyć. Mojej fiołkowej galaretki było bardzo mało. A ponieważ wymarzyłam sobie dawno ten fiołkowy sernik, żyłam w strachu, że w tym roku fiołków nie zastanę w tym samym miejscu co zawsze, więc w odwodzie miałam zamówioną konfiturę fiołkową (FAVOLS), którą się wspomogłam i zmieszałam oba mazidła:) Ta kupna pięknie pachniała, ale moja była smaczniejsza:) Różniły się nawet na oko. Moja była miększa i były w niej płatki fiołków, a w kupnej całe kwiatki z łodyżkami ale bezbarwne.

konfitury fiołkowe, violet jelly

Na warstwę fiołkową wyłożyłam mus biało-czekoladowy.

Tuż przed podaniem udekorowałam suszonymi (krystalizowanymi?) fiołkami. Nie chciałam, żeby przez noc nasiąkły wilgocią w lodówce. Fiołków zdecydowanie było za mało. Myślę, że wg potrzeb gości, to powinnam całą powierzchnię ciasno pokryć kopczykiem fiołków :D Co było do przewidzenia, 3/4 z nich zjadła Córunia:)

fiołki suszone

Całość była godna poematu, a co najmniej opadu szczęki:) Puszysty, wprost eteryczny, lekko kwaskowaty ser z ziarenkami wanilii, aksamitny mus z białej czekolady a wszystko przetkane aromatyczną nicią fiołków.

fiołkowy sernik, violet cheese cake

Jeżeli miałabym jeszcze kiedyś robić fiołkowy tort, to zmodyfikowałabym przepis i zamiast musu z białej czekolady (który był zdecydowanie za słodki) i konfitur, ubiłabym bezpośrednio śmietanę z fiołkową galaretką. Koniecznie własnego wyrobu, z całymi płatkami, żeby fajnie wyglądało:)

Ale licho nie śpi, bo zostało mi jeszcze ponad pół słoika konfitury...

Jedyne czego żałuję, to 39 stopniowej gorączki, przez którą nie miałam siły trzymać aparatu, żeby zrobić lepsze zdjęcia:(

wtorek, 14 kwietnia 2009

A właściwie marcepanowe baranek i owieczka o runie z pisaka tortowego. Miały stać na babeczkach posypanych zieloną cukrową łączką. Jednak uznałam, że słodkości już dość! W związku z tym nie było babeczek, tylko na świąteczny obiad u babci spakowałam Córci same baranki. I tak była zadowolona:) A po zjedzeniu takiej porcji marcepana na pewno nie dałaby rady jeszcze ciastku, więc nie było czego żałować.

marcepanowe baranki
Córunia (bo tak teraz życzy sobie być tytułowana:)) zjadła tylko baranka. Owieczka wróciła "na potem":)

piątek, 10 kwietnia 2009

Życzę Wam wszystkim, moi mili blogowi Goście, wesołych, spokojnych Świąt, pełnych radości i zadumy oraz pięknie spędzonego czasu na rodzinnych spacerach i pysznych posiłkach:)

Uznałam, że jeszcze za wcześnie na eksperymenty z jajami przepiórczymi i dla mojego Brzdąca mam marcepanowe pisanki wymalowane pisakami tortowymi.

marcepanowe pisanki

marcepanowe pisanki, jajka z marcepanu

Całą kulinarną przygodę wielkanocną będę pewnie opisywać dopiero po Świętach.

Musiałam dorobić kilka pisanek dla siostrzenicy:)

marcepanowe jajka

Sernik na zimno inspirowany Cudem nad cudami z truskawkami z "Kuchni pełnej cudów" jest jednym z moich ulubionych. Chociaż z truskawkami robiłam go tylko raz:) Najczęściej robię go z ananasem, brzoskwiniami lub wiśniami.

Na podstawie mojego ulubionego sernika zrobiłam mojemu dziecku sernik bez sera, bez krowiny i bez jaj. W zasadzie tylko idea je łączy:)

sernik bez sera

Przygotowałam trzy miniserniczki w filiżankach.

Na dno: herbatniki holenderskie (bez mleka, bez jaj) dopasowane do obwodu filiżanki przy pomocy tarki:)

Na wierzch: galaretka i brzoskwinie

Zaś środek: mleko kozie z cukrem waniliowym na żelatynie (można też użyć bezbarwnej galaretki tzw. diamentowej z Wodzisławia:)), kiedy zacznie zastygać, zmiksować na najwyższych obrotach, żeby powstała pianka. Połączyć z jogurtem sojowym.

Wyłożyć na herbatniki, wstawić do lodówki. Nałożyć owoce, a kiedy się zsiądzie przykryć galaretką i odstawić do lodówki.

Wesołych Świąt dla małych alergików:)

czwartek, 02 kwietnia 2009

Dmuchany ryż kupiłam wieki temu, ale jakoś nie mogłam się zmobilizować do zrobienia szyszek. Po cichu liczyłam, że Córcia zniknie ryż:) Tak naprawdę odstraszał mnie karmel. Na wakacjach 15 lat temu, koleżanka z liceum pokazywała mi, jak się go robi i trzy razy wyrzucała wszystko do kosza. Perspektywa wylewania do kosza koszmarnie drogiego koziego mleka sprawiała, że miałam dreszcze. Co prawda kozy znowu zaczęły dawać mleko i przynajmniej jest osiągalne...

szyszki ryżowe, ryżowe jeżyki

Białe szyszki

ryż dmuchany
mleko kozie
cukier

Żeby zrobić karmel, trzeba cukier rozpuścić na patelni. Podobno musi być sucha. Nie była. Kiedy cukier się rozpuści, trzeba dolać wodę lub mleko, najlepiej zimne. Wlałam a z cukru zrobiła się twarda skorupa. Zamarłam, ale że jestem uparta (niektórzy twierdzą, że zacięta lepiej pasuje), nie przejmowałam się i ciągle mieszałam. Skorupa się rozpuściła, mleko zaczęło się pienić, jak Ludwik za dawnych czasów, co jak pamiętałam znaczyło: dobrze. Nie karmelizowałam za bardzo, nie chciałam ryzykować przypalenia, więc karmel był blady i nie miał koloru karmelowego. Wsypałam ryż, zmieszałam i ponakładałam do formy na muffinki. Karmel. Phi! Też mi filozofia:)

Czarne szyszki

ryż dmuchany
gorzka czekolada (pół)
cukier puder (łyżka)
mleko kozie w proszku
łyżeczka margaryny

Czekoldę rozpuściłam z dodatkami, wrzuciłam ryż, przełożyłam do foremek.

Na oba rodzaje szyszek zużyłam malutkie opakowanie ryżu 30g. Wyszło 10 małych szyszeczek.

Dodatek białek zwierzęcych czyni cuda i dodaje smaku głębi, aksamitu.Byle nie za dużo, bo wtedy przebija się kozina.

środa, 25 marca 2009

Bo rafaello okazało się za trudne do wymówienia:)

rafałki, rafaello bez mleka

Potrzebne są pokruszone wafle, margaryna, kozie mleko w proszku, cukier puder, migdały i wiórki kokosowe. Czyli de facto resztki po hawajskim weekendzie i kolibrzym mleczku w wafelkach :D

Margaryna, wiórki i mleko odmierzać w proporcji 1:1:1.

Margarynę utrzeć z cukrem i mlekiem. Dodać wafle i wiórki. Formować kuleczki, do środka włożyć niespodziankę (migdał, żurawinę, orzech laskowy) i obtaczać w wiórkach kokosowych. Weganie mogą spróbować z sojowym mlekiem:)

Całkiem dobrze mi wyszły;) Z 2 łyżeczek margaryny i 2 łyżeczek mleka zrobiłam 6 sztuk. Właściwe ilości czasu poświęconego robieniu i jedzeniu: 10 minut do 2 minut:)

piątek, 20 marca 2009

Może póżniej wymyślę bardziej tropikalną nazwę dla nich:)

O kuchni hawajskiej wiem niewiele: ananasy, kokos, krewetki, ryby (w tym rekiny:)), orchidee, hibiskus, trzcina cukrowa i kolibry. I mnóstwo tłustej wieprzowiny.

No i kava-kava, czyli odpowiednik naszej mięty pieprzowej, z której robią rytualną herbatkę.

Kolibrze mleczko kokosowe

2 łyżeczki żelatyny rozpuścić w małej ilości płynu i zmieszać z pół litra mleka kokosowego pół na pół z mlekiem kozim i 3 łyżkami cukru. Jak zacznie tężeć, zmiksować na najwyższych obrotach dodając 150 g wiórków kokosowych zaparzonych odrobiną mleka. Część przełożyć do pucharków i wstawić do lodówki. Podawać z sosem czekoladowym.

Hawajskie wafelki

Resztą przekładać wafelki (gofry kujawskie, bo kruche, chrupiące, bez jaj i bez mleka) dodając drobno pokrojonego ananasa, miętę lub żurawinę (ona nie jest za bardzo hawajska ale mi przypasowała:))

hawajskie wafelki

Pomysłów mi się namnożyło mnóstwo i chyba potrzebny by był cały tydzień a nie weekend z Hawajami:)

niedziela, 15 marca 2009

Moja Córcia co jakiś czas marudzi o galaretki: "Mamusiu, zrobisz mi galetę? Mamusiu, kupię Ciebie galetę, a Ty mi udokujesz."

Tylko, że jak już zrobiłam, podziabała trochę łyżką i zostawiała. Wreszcie wymyśliłam, że moje ukochane stworzonko nie może sobie poradzić i zaczęłam jej wyrzycać z saleterki na talerzyk (jak nie wyjdzie po dobroci, to trzeba wstawić na 3 sekundy do wrzątku). Tadam! I tak oto cała porcja galeretki znika! Brała po prostu do ręki:)

galaretka, jelly

Potem spróbowałam robić galertki w silikonowych foremkach do lodu. Szczerze mówiąc spodziewałam się, że łatwiej będą wychodzić:/ Zrobiłam nawet dwukolorowe kwiatki (środek różowy, lub czerwony, reszta żółta lub pomarańczowa) ale się zagapiłam przy zanurzaniu we wrzątku i całe spłynęły:( Zniechęciłam się i chyba poprzestanę na kubeczkach.

Na zdjęciach: malinowa, truskawkowa, morelowa i cytrynowa. Wiele zachodu mnie to kosztowało, ale czasem udaje się dorwać galaretki farbowane naturalnymi barwnikami: luteiną E161b, chlorofilem E140, betaniną E162, antocyjanami E163, kurkuminą E100, karminem E120, karotenami E160a, ekstraktem z papryki E160c. Jak już znajdę, to zazwyczaj kupuję na zapas.

1 ... 26 , 27 , 28 , 29