| < Sierpień 2018 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
    1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30 31    
Zakładki:
BARDZO WAŻNE! Wszystkie zdjęcia są moją własnością, kopiowanie jest płatne. Jeżeli skorzystasz z mojego przepisu, podaj źródło, a mnie zostaw komentarz, czy smakowało:) Komentarzy reklamowych nie publikuję!
Kontakt
Moje strony
Najlepsze - bez jaj
FAQ
Przydatne linki


Durszlak.pl Mikser Kulinarny - blogi kulinarne i wyszukiwarka przepisów Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
ROZKWIASZCZONY BLOG KULINARNY - jadalne kwiaty i pyszne chwasty, słodkości bez jajek i bez mleka krowiego - Małgorzata Kalemba-Drożdż

Wpisy z tagiem: przepisy bez mleka krowiego

środa, 08 sierpnia 2018

Aksamitki to jadalne kwiaty, które mają bardzo ciekawy smak. Dominują w nim gorzkawe aromaty skórki grejpfruta i nuta majeranku. Aksamitki zawierają ogromne ilości luteiny, więc bardzo warto je zjadać. Można ich używać po prostu jako przyprawy, tak jak to robią Gruzini, dosypując do zupy, pieczeni, sałatek itd. Ja postanowiłam przerobić aksamitki na pięknie pomarańczowy, gęsty sos w stylu pesto.

pesto z aksamitki, pesto z kwiatów aksamitki, marigold pesto recipe, french marigold recipe 

Pesto z kwiatów aksamitki

kwiaty aksamitki (użyłam aksamitki rozpierzchłej i wąskolistnej)
oliwa extra vergin
orzechy włoskie - garść
ewentualnie kawałek dojrzałego koziego lub owczego sera
sól, szczypta chilli
odrobina soku z cytryny

Odetnij z aksamitek same płatki, zmiksuj je z orzechami i oliwą. Im więcej oliwy - tym sos będzie rzadszy, zaś orzechy go zagęszczą, więc dobierz ilości wg upodobań. Jeśli masz ochotę, dodaj trochę startego sera i dopraw sos do smaku. 

pesto z aksamitki, kanapki z aksamitkami, marigold pesto recipe, tagetes pesto recipe, French marigold sauce

Aksamitkowym pesto posmarowałam malutkie kanapeczki z ciemnego chleba powiedzmy, że w roli amuse bouche, do tego dodałam kiszone nasiona nasturcji - kwaskowate i chrupiące - dla zbalansowania smaków i struktur.

Zapraszam jeszcze na sałatkę z aksamitkami, smażone aksamitki, ciasteczka z płatkami aksamitek i oczywiście polecam książkę "Jadalne kwiaty", gdzie znajdziecie więcej kwiatowych przepisów.

jadalne kwiaty, aksamitki jadalne, tagetes edible flowers

Takimi pięknymi aksamitkami częstowałam gości III Kulinarnego Festiwalu Kwiatów Jadalnych w Ogrodach Hortulus w Dobrzycy (KLIK).

Podczas Festiwalu prowadziłam szereg prelekcji m.in. o kwiatach jadanych w innych krajach, o trujących roślinach, o smakowitych drzewach...

kwiaty do jedzenia, jadalne kwiaty, edible flowers, flower food, edible blossom

To doprawdy niezwykłe wydarzenie, które z roku na rok rozwija się i zaskakuje. Coraz więcej warsztatów, coraz więcej wystawców, coraz ciekawsze ekspozycje. Jestem bardzo wdzięczna organizatorom: Hortulusowi i firmie Polan, za możliwość uczestniczenia w Festiwalu i współpracy z niesamowitymi ludźmi: Kasią Majewską - tworzącą kosmetyki Makutu, Łukaszem Wierzbińskim - Mistrzem Polski Florystów, dr hab. Agnieszką Krzymińską - międzynarodowym sędzią florystyki i wykładowcą hortiterapii, Mariuszem Siwakiem - TOPszefem kuchni oraz niestrudzonymi dziewczynami z Hortulusa (Bazylio, Arniko, Biała, Pigwo - ściskam Was mocno!). Poza tym serdecznie gratuluję drużynom, które uczestniczyły w kwiatowym konkursie kulinarnym. To naprawdę trudne wyzwanie stworzyć smaczne, efektowne i spójne tematycznie danie oparte o jadalne kwiaty. Ściskam kciuki za kolejną edycję konkursu.

W czasie Festiwalu Kwiatów Jadalnych miałam też okazję podpisywać moje książki i spotkać moich czytelników. Bardzo dziękuję, że byliście! To naprawdę cudowne uczucie słyszeć od Was, że moje przepisy są dla Was inspiracją. Sprawiacie, że czuję się szczęśliwa dowiadując się, iż moje gotowanie daje Wam tyle radości!

 Małgorzata Kalemba-Drożdż, jadalne kwiaty

Dziękuję i pozdrawiam serdecznie!
Gosia

czwartek, 02 sierpnia 2018

Nasturcje pięknie obrodziły. Przynajmniej ma działce mojej koleżanki, bo na moim balkonie raczej nędznie ;) Jednak kochana J. pozwoliła mi narwać ich do woli. Niestety nie dane było im przetrwać długiej drogi powrotnej w nienaruszonym stanie, bo Synuś się zagapił i przyłożył moje nasturcje swoimi skarbami. Musiałam zatem zmienić kulinarne plany wobec tych apetycznych kwiatów i zapomnieć o efektownie ustrojonej nasturcjami sałatce. Uznałam, że w tych okolicznościach przerobię je na sos, bo przecież do zmiksowania kwiaty nie muszą pięknie wyglądać, a przy tym pikantny, rzeżuchowy smak nasturcji nie pójdzie na marne.

 sos z nasturcji, sos z kwiatów nasturcji, nasturtium flower sauce, nasturtium hot sauce

Pikantny sos z nasturcji

2 szklanki kwiatów nasturcji
4-6 łyżek oliwy z oliwek
1 łyżka octu jabłkowego
1 łyżeczka miodu
1 łyżeczka musztardy
sól, chilli

Zmiksowałam wszystkie składniki, ale krótko, żeby wciąż było widać fragmenty pomarańczowych, żółtych i czerwonych płatków nasturcji.
Pyszny pikantny nasturcjowy sos vinegret świetnie pasuje do obiadowej sałaty albo do ciężkich dań wymagających podkręcenia smaku.

Przy okazji przypomnę kapary z owoców nasturcji, zupę z liści nasturcji, a sałatka z nasturcjami może wyglądać tak, jak na ostatnich warsztatach w Potoczku:

sałatka z nasturcjami, nasturtium salad, sałata z kwiatami nasturcji

Smacznego!

wtorek, 29 maja 2018

Frenette to francuski alkoholowy napój przygotowywany z liści jesionu. Oryginalna receptura przypomina przygotowanie cydru albo piwa. Dawniej do osłodzenia Frenette wykorzystywano mannę (zapewne z jesionu mannowego), czyli zastygnięty, słodki sok rośliny, który wycieka ze śladów po nakłuciach przez owady. 

 frenette, piwo z jesionu, napój z liści jesionu

Frenette - napój z liści jesionu

5 g wysuszonych liści jesionu
5 g prażonej cykorii
3 g kwasu winowego
3,5 g świeżych drożdży piwowarskich
250 g cukru
5 litrów świeżej wody

Liście jesionu zbierz w lecie, oderwij od głównego nerwu i wysusz je w cieniu. Zagotuj pół litra wody i zaparz nią liście jesionu z dodatkiem cykorii. Odstaw do wystudzenia, po czym napar przecedź przez szmatkę. Rozpuść cukier i kwas winowy w niewielkiej ilości ciepłej wody. Dodaj drożdże i dolej mieszaninę do naparu z liści, dodaj resztę wody i przelej do gąsiora. Fermentuj przez 10-11 dni. Zlej napój do butelek i szczelnie zakręć.

Tymczasem postanowiłam przygotować wiosenną, bezalkoholową wersję Frenette w oparciu o sprawdzoną recepturę na musującą lemoniadę.

 napój z liści jesionu, frenette, ash leaves drink

Gazowany napój z liści jesionu

pół garnka młodych liści jesionu
pół szklanki cukru (lub więcej, jeżeli lubicie mniej wytrawne napoje)
1 cytryna
2–3 l miękkiej wody

Cytrynę wyszorować i pokroić w plasterki. Liście jesionu trochę zmęczyć lub posiekać i wrzucić do garnka lub słoja przekładając cytryną. Cukier rozpuścić w ciepłej wodzie i zalać liście. Garnek przykryć ściereczką i odstawić na 3 dni. Następnie przecedzić i przelać płyn do sterylnych, szczelnie zamykanych butelek. Odstawić na 10–20 dni.

Powiem Wam, że liście jesionu maja bardzo ciekawy aromat i musująca lemoniada z jesionu jest naprawdę smaczna. Lekka goryczka młodych liści podbija fajny, rześki, zielny aromat. Dla mnie bomba!

Smacznego!

P.S. Piwo z jesionu budziło duże zainteresowanie na naszym stoisku podczas Festiwalu Nauki i Sztuki. Z resztą dużo ciekawych rzeczy tam miałam :) Bardzo dziękuję gościom Festiwalu za ogrom pozytywnych emocji przekazanych w czasie prezentacji.

przetwory z dzikich roślin, smakowite drzewa, pyszne chwasty, jadalne kwiaty

P.S. 2. Serdecznie zapraszam na moje spotkanie autorskie w ramach 13. Festiwalu Święto Ogrodów 13 czerwca o godz. 19.30 w restauracji Pod Katarynką (ul. Brzozowa 15, Kraków).

wtorek, 01 maja 2018

Bzy kwitną jak oszalałe! Nie jestem wielką fanką aromatu lilaków, zdecydowanie wolę białe kwiaty bzu czarnego, ale nie mogłam przejść obojętnie wobec tego oceanu liliowego koloru. Lemoniada lilakowa jest ciekawa, dziwna, inna, zastanawiająca... Taka romantyczna.

lemoniada z bzu, lilac lemonade, lemoniada z lilaka, syrop z bzu lilaka, lilac syrup

Syrop z bzu lilaka

1 szklanka wody
1 szklanka cukru
1 szklanka oskubanych kwiatów lilaka

Z wody i cukru ugotować syrop. Kwiaty lilaka dokładnie oskubać z gałązek. I teraz są dwie drogi: albo zalać ciepłym syropem i odstawić do wystudzenia, tak jak w tym PRZEPISIE albo zalać zimnym syropem i odstawić na kilka dni w chłodne miejsce. Syropy przygotowane tymi dwiema metodami smakują inaczej. Na gorąco jest bardziej zielny i jakby słodszy, a ten na zimno lepiej przenosi romantyczny zapach bzu. Hmmm... Rozważna czy romantyczna?

lemoniada z bzu lilaka, lilac lemonade, lemoniada z lilaka, syrop z lilaka, syrop z bzu

Lemoniada z lilaka

Syrop z bzu lilaka
cytryna
woda mineralna
lód

Cytrynę pokroić w plastry, wrzucić do dzbanka z lodem. Zalać syropem z lilaka, do smaku i dopełnić dzbanek wodą.

Udanej Majówki!

piątek, 23 lutego 2018

Ostatnio hoduję boczniaki. W zasadzie w celach naukowych. A mianowicie pokazujemy studentom jak grzyby pod wpływem światła ultrafioletowego produkują witaminę D2. Ale skutek uboczny hodowli jest nad wyraz pozytywny, bo grzyby rosną z ochotą w ilościach przekraczających zapotrzebowanie edukacyjne, więc mam na bieżąco dostawy świeżutkich boczniaków. Z witaminą D w pakiecie :)

Oprócz zupy w stylu azjatyckim (KLIK choć o tej porze roku bez liliowców ;)), bardzo lubię boczniaki w postaci curry.

curry z boczniaków, oyster mushroom curry

Curry z boczniaków

500 g boczniaków
pół słoika lub mała puszka pędów bambusa w plastrach
ewentualnie garść kiełków fasoli mung
kawałek pora
sól
ulubiona mieszanka curry lub kurkuma, imbir, kozieradka lub nasiona lubczyku, kolendra, czosnek, kminek, gorczyca, cynamon, chili, tymianek, bazylia, rozmaryn
olej kokosowy lub inny

ryż

Pora posiekać i zeszklić na oleju. Dodać pokrojone w paski boczniaki i chwilę smażyć. Dodać przyprawy (suszone lub świeże roztarte), plastry bambusa, kiełki fasoli i podlać niewielką ilością wody. Zagotować i podawać z ryżem.

Jeżeli lubicie mięso, to tutaj dobrze pasuje podsmażony indyk. Ja bardzo lubię curry z czerwoną soczewicą.

A tak wygląda hodowla boczniaków po tygodniu i po dwóch.

boczniaki, hodowla boczniaków

Smacznego!

niedziela, 04 lutego 2018

Kiedy już znudzą nam się zimowe smaki z radością otwieram zamrażarkę. Ostatnio dzieci codziennie nalegały na ryż z truskawkami, ale żeby z nim nie przesadzać, można urozmaicić podwieczorki tapioką. Kulki tapioki to rodzaj kaszy ze skrobi z korzeni manioku, jeżeli nie mieliście okazji jej spróbować, to śmiało - jest łagodna i skrobiowa w smaku jak ryż. 

tapioka z truskawkami, budyń z tapioki, strawberry tapioca pudding

Budyń z tapioki

4 łyżki tapioki w kulkach
3 szklanki mleka (migdałowego, kokosowego lub innego ulubionego)
1 łyżka miodu, cukru lub czegoś innego, czym lubicie słodzić
szczyptusia soli

200-300 g truskawek
ewentualnie pół banana lub sok pomarańczowy

Tapiokę zalać mlekiem, doprawić i odstawić na 20-30 minut. Ja najbardziej lubię migdałowe i kozie, bo choć jak wiecie, już od dłuższego czasu wszyscy domownicy mogą jeść krowi nabiał, to w codziennej kuchni nadal go nie używam.

Namoczoną tapiokę gotować przez ok. 15 minut. Sprawdźcie na opakowaniu, bo są sprzedawane różne rodzaje tapioki. Niektóre kulki trzeba gotować 40 minut, a inne wystarczy zalać wrzątkiem.

Przelać do pucharków, wystudzić i schłodzić. W czasie stygnięcia budyń z tapioki będzie gęstniał.

Truskawki lekko rozmrozić i zmiksować w blenderze. Nie trzeba na super gładko. Żeby ułatwić miksowanie można dodać pół banana lub trochę soku pomarańczowego. Wyłożyć na tapiokę i podawać.

Osobiście nie umiem się zdecydować, czy bardziej lubię tapiokę na zimno z truskawkami, czy na ciepło z jabłkami i cynamonem :)

Smacznego!

poniedziałek, 27 listopada 2017

Zapraszam Was na tradycyjne szwajcarskie danie o jakże intrygującej nazwie, które poznałam dzięki niesamowitej Bei w kuchni. Oryginalnie ten placek powinien zawierać ser typu raclette z regionu Valais, jednak z braku takowego postanowiłam przygotować cholerę z kozim serem. Zmniejszyłam ilość farszu, bo mam małą tortownicę. Proporcji ciasta nie zmieniałam, żeby mieć większe możliwości manewru przy dekoracji i w efekcie sporo mi go zostało. Więc nadmiarowe ciasto upiekłam osobno jako słone, kruche przekąski.

 cholera, tradycyjne danie Szwajcaria, Swiss Cholera Pie, placek cholera

Cholera - tradycyjny szwajcarski placek

Ciasto:
250 g mąki
½ łyżeczki soli
125 g masła (koziego lub innego tłuszczu, którego używacie do pieczenia)
3-4 łyżki bardzo zimnej wody

Mąkę z solą i zimnym masłem posiekać, po czym szybko zagnieść dodając tyle wody, żeby ciasto się połączyło. Odłożyć do lodówki na przynajmniej pół godziny (a można nawet na 3 dni).

Farsz:
300 g ugotowanych ziemniaków
300 g pora
200 g jabłek (wg mnie nierozpiekające się będą najlepsze)
150 g startego, dobrze topiącego się sera (ja użyłam koziego)
2 łyżki oliwy z oliwek
sól, pieprz

Pora umyć, osuszyć, drobno pokroić. Ziemniaki i jabłka pokroić w drobną kostkę. Pora poddusić na oliwie, dodać ziemniaki i jabłka, dusić przez ok. 15 minut, mieszając co kilka minut. Doprawić i przestudzić. Jeśli jabłka puściły dużo soku, trzeba farsz odcisnąć.

Ciasto rozwałkować i wyłożyć nim dno i boki tortownicy (20 lub 22 cm). Ponakłuwać dno widelcem. Resztę ciasta rozwałkować i pociąć na paseczki. Do przestudzonego farszu dodać starty ser. Wyłożyć farsz na przygotowany spód i udekorować pozostawionymi paskami ciasta. Można je posmarować rozbełtanym jajkiem, ja jak zwykle tego nie zrobiłam. Piec ok. 35 minut w 200°C.

 cholera, tradycyjny placek szwajcarski, Swiss Cholera Pie, tarta Cholera

Jabłko, por, ziemniaki i pikantny kozi ser naprawdę dobrze razem smakują. Znalazłam również inne wersje przepisu na cholerę z podsmażanym boczkiem i warzywami startymi na tarce po prostu owiniętymi w ciasto. Brakowało mi trochę ziół, więc na przyszłość dodam nieco majeranku i czosnku. A na pewno do tego dania wrócę :)

Smacznego!

niedziela, 12 listopada 2017

Kasza jaglana ma specyficzną goryczkę. Żeby się jej pozbyć, kaszę można płukać dużą ilością zimnej wody, przelewać wrzątkiem lub prażyć. A można też ją przefermentować.

Dziś przedstawiam fermentowaną kaszę jaglaną w postaci jednego z naszych ulubionych wypieków: szarlotki jaglanej.

szarlotka z kaszy jaglanej, fermentowana kasza jaglana, szarlotka jaglana

Szarlotka z fermentowanej kaszy jaglanej

350 g fermentowanej kaszy jaglanej (waga surowej kaszy)

1,5 kg jabłek (na 2 kg jabłek weźcie ok. 450 g)
1 łyżeczka cynamonu
ewentualnie 2-4 łyżki nierafinowanego cukru

Fermentowana kasza jaglana

Kaszę zalać letnią wodą z szczyptą soli i odstawić na 2-3 dni. Można zostawić kaszę nawet na 7-10 dni, ale wtedy dostaniemy kwaśny żurek jaglany.

fermentowana kasza jaglana, fermented millet

Jabłka obrać i zetrzeć na tarce. Kaszę odcedzić, przepłukać. Do jabłek dodać cynamon i kaszę. Wymieszać. Ja miałam bardzo słodkie jabłka, więc nie użyłam żadnego słodzidła, ale można dodać trochę cukru, miodu lub zmiksowanych daktyli. Przełożyć masę do dużej blachy wyłożonej papierem do pieczenia. Włożyć do piekarnika nagrzanego do 180°C i piec przez ok. 60 minut. Kroić dopiero po wystygnięciu.

Smacznego!

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 100