|
Archiwum
Ostatnie wpisy
Zakładki:
BARDZO WAŻNE! Wszystkie zdjęcia są moją własnością i nie zgadzam się na ich kopiowanie bez mojej zgody. Jeżeli skorzystasz z mojego przepisu, podaj źródło, a mnie zostaw komentarz, czy smakowało:)
Moje strony
Najlepsze - bez jaj
Napisz do mnie:
Linki kulinarne
Ozdabianie ciast
Tagi
|
Wpisy z tagiem: czekoladki
czwartek, 03 maja 2012
Słodkie kuleczki na bazie Rafałków. Jakoś nie mam ochoty na pieczenie, ale ochotę na coś słodkiego zawsze;)
Rafaello bez nabiału 1 szklanka wiórków kokosowych + na obtaczanie Margarynę roztopić w kąpieli wodnej. Zmieszać wiórki, cukier, wafelki i mleko po czym wlać margarynę i zagnieść na gładką masę. Nabierać porcje wielkości łyżeczki, do środka wkładać migdał, utoczyć kulkę i obtoczyć w wiórkach. Odłożyć do lodówki do stężenia.
Użyłam ryżowego mleka w proszku, które kupiłam w sklepie ze zdrową żywnością, ale które w sumie nie jest ani produktem naturalnym, ani zdrowym ze względu na obecność utwardzanego tłuszczu. Ale jak już je kupiłam to po trochu je zjem, szczególnie, że ma bardzo mleczny smak. W zasadzie smakuje zupełnie jak śmietanka do kawy;) Dodaję do akcji (niestety blox zrobił mi sieczkę z takiej ilości banerów, więc same linki): Ciast(k)o ala batonik, Majówkowe szaleństwo, Finger Food, Kinder Party, Kokosowe szaleństwo!, Czas na piknik 2012.
czwartek, 15 grudnia 2011
Cóż poradzić, kiedy człowieka przyciśnie nagła zachcianka na coś, na co na pewno nie może sobie pozwolić? Ano czasem da się coś poradzić;)
Uwielbiam moje dzieci i w życiu by mi nie przyszło na myśl, żeby marudzić i narzekać na ich przypadłości. Jedyne co mnie szczerze złości to to, że jeszcze długo Córcia nie pozna smaku bitej śmietany, czy żółtego sera, o Mamutku nawet nie wspominając. Mnie ich alergia tak na prawdę ogranicza tylko w niewielkim stopniu z wyraźną cezurą czasową wyznaczoną końcem karmienia. Z drugiej strony Córcia wcale nie tęskni za czymś, czego nie zna. A ja owszem znam, pamiętam i mnie skręca z tęsknoty... Patrząc jak W zajada mikołajkowe czekoladki, bombonierki, batoniki i tabliczki trzymałam się dzielnie, jednak kiedy wtrynił na raz tabliczkę białej czekolady nerwy mi puściły! Kurcze, przecież zrobienie białej czekolady nie może być takie trudne... Potrzebne są: masło kakaowe, kozie mleko w proszku i cukier puder.
W sumie samo masło kakaowe ma paskudny smak, miałam wrażenie jakbym lizała świeczkę, jednak w drugiej nucie dał się wyczuć ten lekko kwaskowaty posmak przyprawiający o drżenie podbródka i ślinotok. Koneserzy twierdzą, że biała czekolada to nie jest prawdziwa czekolada, ponieważ nie zawiera ani proszku kakaowego ani miazgi kakaowej. Nie szkodzi. Nie musi być "prawdziwa", żeby ją sobie czasem zjeść;) Mnie do prawdziwości wystarcza argument o nie używaniu innych tłuszczów niż kakaowy.
Masło kakaowe (40 g) stopiłam w ciepłej kąpieli wodnej. Zdjęłam z łaźni i dodałam cukier puder (30 g), po czym wmieszałam cierpliwie kozie mleko w proszku (50 g). Po spróbowaniu dodałam malusieńką szczyptę kwasku cytrynowego. Ponownie podgrzałam w łaźni wodnej i wylałam do foremki. Tutaj warto zwrócić uwagę asystującym dzieciom, że nie można podnosić ani przesuwać foremki zanim czekolada całkiem nie zastygnie;) Nie powiem, że uzyskałam idealnie gładką konsystencję, jednak smak całkowicie wystarczył, by wycisnąć mi łzy wzruszenia.
poniedziałek, 18 kwietnia 2011
Gorzka czekolada, masa karmelowa i czarna sól cypryjska. Gorzką czekoladę (na serio użyłam Wedla:)) roztopić i wysmarować nią foremki do lodu. Po zastygnięciu skorupki napełnić masą karmelową i zamknąć pralinki warstwą czekolady. Każdą czekoladkę przyłożyć na chwilę do źródła lekkiego ciepła i posypać kryształkami czarnej soli cypryjskiej. Moje czekoladki z karmelem i czarną solą cypryjską wygrały w konkursie u Edysi porcję Wedlowskich słodkości. Bardzo dziękuję:) Te z białą solą są nadziane masłem orzechowym, żeby wszyscy z nas mogli się cieszyć smakołykami, choć efekt psuło nieco to, że Córcia najpierw zeskrobywała sól, a dopiero później jadła resztę :P Trochę szkoda, że wszystkie gotowe Wielkanocne pyszności są na mleku:(
poniedziałek, 03 stycznia 2011
Skórki obrane z wyszorowanych pomarańczy moczyłam przez 3 dni zmieniając wodę. W sumie nie wiem, po co, ale tak robił mój ojciec, a on robił najlepsze skórki na świecie! Potem pokroiłam w cieniutkie paski.
Z 1,5 filiżanki cukru i filiżanki wody zagotowałam syrop i gotowałam w nim skórki do miękkości czyli przez ponad kwadrans.
Wyłożyłam na papier i zostawiłam do wyschnięcia. Następnie kandyzowane skórki maczałam w roztopionej gorzkiej czekoladzie i odłożyłam do zastygnięcia.
Resztę kandyzowanych skórek bez czekoladowej skorupki spakowałam do słoika na użytek ciast, ciasteczek, deserów itp.
Tagi:
bez mleka krowiego
bez pieczenia
bez pszenicy
czekoladki
czekoladowe
przepisy bez jajek
święta
10:07, pinkcake ,
czekoladki
Link Komentarze (12) »
piątek, 31 grudnia 2010
Kto powiedział, że w zimie nie można jeść kwiatów? Można. A jakżeby inaczej:)
Czekoladę roztopić i rozlać na papierze. Gorzką, białą lub pomieszać lekko białą i ciemną, zanim zastygnie posypać kandyzowanymi fiołkami. Powodzenia w Nowym Roku!
piątek, 07 maja 2010
Potrzebny był deser na szybko, więc znowu toczyłam kuleczki z czekoladą. Tym razem z wafelkami i wyszły delikatniejsze.
duża garść pokruszonych wafli (bezjajeczne, bezmleczne, "kujawskie") tarte migdały do obtoczenia Zagnieść wszystkie składniki. Utoczyć 3-4 kulki dla dziecka, a do reszty masy dodać likier i uformować małe kulki. Obtoczyć w migdałach. Nie liczyłam ile sztuk mi wyszło, ale były mniejsze niż poprzednio i była jedna głowa do podziału więcej :P
piątek, 16 kwietnia 2010
Miały być dekoracją do lodów, ale stały się przysmakiem elfiej księżniczki:)
Fiołki smarować roztopioną gorzką czekoladą przy pomocy pędzelka i wstawić do lodówki. Po zastygnięciu odciąć (nie urywać) ogonki. Wcześniej ułatwiają operowanie kwiatkami, choć do jedzenia czekofiołków solo też się przydają. Mnie dna kwiatowe nie smakują, więc obgryzam same płatki:) Amatorom tego połączenia smakowego, którzy nie mają gdzie narwać fiołków, polecam czekoladę (mleczną) z kandyzowanymi fiołkami (francuskimi) z Krakowskiego Kredensu. Tagi:
bez mleka krowiego
bez pieczenia
czekoladki
czekoladowe
fiołki
jadalne kwiaty
przepisy bez jajek
09:55, pinkcake ,
jadalne kwiaty
Link Komentarze (14) »
piątek, 09 kwietnia 2010
A tak sobie:)
płatki fiołków wonnych Do foremki do lodu wsypać płatki fiołków mocno pachnących, zalać warstwą rozpuszczonej białej czekolady. Wstawić do lodówki do stężenia. Marcepan zagnieść, żeby zmiękł. Do części dodałam kilka kropli nalewki różanej ale fiołkowa mogłaby być lepsza:D Wypełnić marcepanem skorupki czekoladowe i przykryć warstwą czekolady. Odstawić do lodówki. Wyjąć z foremek poprzez stanowcze uderzenie o stół.
poniedziałek, 18 stycznia 2010
Zapomniana paczka herbatników + rodzinka złakniona słodyczy + brak czasu, to okazja dla czekoladowych kulek, inspirowanych takimi jak u Doroty.
1/3 paczki herbatników (bezjajeczne, holenderskie) Ciastka pokruszyć i zagnieść z pozostałymi składnikami. Utoczyć 3 kulki dla dziecka, a do reszty masy dodać whiskey i uformować kulki. Obtoczyć w cukrze pudrze. Wyszło mi w sumie 11 kulek wielkości małych orzechów włoskich.
poniedziałek, 04 stycznia 2010
Rok temu robiłam tort w kształcie choinkowej bańki i w te Święta też sobie obiecywałam, że taki zrobię, tylko poświęcę na to więcej czasu, a nie 10 minut przed wyjściem;) Ale cóż, po prostu nie było kiedy, nie było kiedy... Może za rok uda mi się znaleźć odpowiednią ilość czasu? A na razie została nam terapia zajęciowa przy pomocy marcepanu :D I tak powstały marcepanowe bombeczki o średnicy jakichś 2,5-3 cm.
Obiecywałam sobie, że już koniec za złoceniem. Moja ortoreksja zaczyna się odzywać, że już za dużo... Ale znów uległam namowom Kurdupelki;) Ale to już ostatni raz!
Poza tym jest ogromny postęp i Mała pozwala mi fotografować również i swoje dzieła:)
wtorek, 22 grudnia 2009
Przygotowałam je na prezent dla kogoś innego, ale akurat odwiedziła nas Ciocia i tak jej zasmakowały, że bez żalu dałam jej wszystkie. Wg mnie smakują dość dziwacznie, ale że Ciocia zazwyczaj się wstrzymuje od słodyczy, wierzę, że jej łasuchowanie było najszczersze:P
czekolada gorzka Czekoladę rozpuścić i najlepiej stemperować (ogrzać do 45°C, schłodzić do 25°C i znów ogrzać do 31°C.). Ja to robię na wyczucie. Wysmarować czekoladą foremki i odstawić do zastygnięcia. Nie do lodówki, bo może powstać biały osad. Do czekoladowych skorupek poutykać marcepan zagnieciony z kapką alkoholu zostawiając jakieś 5 mm od górnej granicy foremki. Posmarować marcepan konfiturą różaną i pokryć wszystko rozpuszczoną czekoladą. Kiedy zastygnie wycisnąć czekoladki z formy i udekorować.
piątek, 10 kwietnia 2009
Życzę Wam wszystkim, moi mili blogowi Goście, wesołych, spokojnych Świąt, pełnych radości i zadumy oraz pięknie spędzonego czasu na rodzinnych spacerach i pysznych posiłkach:) Uznałam, że jeszcze za wcześnie na eksperymenty z jajami przepiórczymi i dla mojego Brzdąca mam marcepanowe pisanki wymalowane pisakami tortowymi.
Całą kulinarną przygodę wielkanocną będę pewnie opisywać dopiero po Świętach. Musiałam dorobić kilka pisanek dla siostrzenicy:)
środa, 25 marca 2009
Bo rafaello okazało się za trudne do wymówienia:) Potrzebne są pokruszone wafle, margaryna, kozie mleko w proszku, cukier puder, migdały i wiórki kokosowe. Czyli de facto resztki po hawajskim weekendzie i kolibrzym mleczku w wafelkach :D Margaryna, wiórki i mleko odmierzać w proporcji 1:1:1. Margarynę utrzeć z cukrem i mlekiem. Dodać wafle i wiórki. Formować kuleczki, do środka włożyć niespodziankę (migdał, żurawinę, orzech laskowy) i obtaczać w wiórkach kokosowych. Weganie mogą spróbować z sojowym mlekiem:) Całkiem dobrze mi wyszły;) Z 2 łyżeczek margaryny i 2 łyżeczek mleka zrobiłam 6 sztuk. Właściwe ilości czasu poświęconego robieniu i jedzeniu: 10 minut do 2 minut:)
czwartek, 05 marca 2009
Ostatnio kilka razy widziałam domowe Bounty, przepis znalazłam na blogu Moje Wypieki i zaadaptowałam po naszemu:) Ponieważ to eksperyment, zrobiłam mikroporcję, żeby nie marnować produktów, gdyby coś poszło nie tak...
Bounty Wyszło 9 pełnowymiarowych czekoladek i jeszcze starczyło na różne cosie:) 100 g wiórków kokosowych Wymieszałam wiórki z cukrem pudrem. Podgrzałam mleko z margaryną, jak się rozpuściło, zmieszałam z wiórkami. Za pierona się to nie chciało lepić, zmarnowałam trochę kokosa i czekolady na próby. Ponieważ czekać godzinę, aż masa zastygnie w lodówce też mi się nie chciało, więc wspomogłam się silikonowymi foremkami do lodu:) Wysmarowałam dołki czekoladą, po 5 minutach w lodówce, formy do pralinek były gotowe. Poupychałam do środka masę kokosową i zatkałam po wierzchu czekoladą. Po godzinie można było jeść. I to był błąd. Znaczy były całkiem smaczne, ale te 2 sztuki, które dotrwały do dnia następnego, to dopiero nabrały smaku i charakteru :P Ogólnie smaczne. Mała wcinała tak, że po uszy się wysmarowała, ale jak ktoś może na maśle i z prawdziwym mlekiem, to niech nie kombinuje:)
Natomiast kokosanki to efekty próbnego zlepiania bounty, które się nie zmarnowały.To te w prawym górnym rogu:) Czekoladę zmieszaną z kokosem też upchnęłam do foremek, a do środka wetknęłam malutką kulkę marcepana. Jak to w życiu bywa, prowizorka przerosła smakiem pierwowzór:)
Pralinki marcepanowe Nic prostszego i na dodatek nie da się zepsuć:) Utoczyć kulki z gotowego marcepana, w każdą wtykając orzech laskowy. Oblać czekoladą i obtoczyć w tartych migdałach. Mniam!
Pralinki migdałowe Resztki tartych migdałów, których używałam do obtaczania marcepanków, zmieszałam z czekoladą. W taką masę wetknęłam malutkie kuleczki marcepana, obtoczyłam w cukrze, a na wierzchu położyłam orzechy pekanowe. Nie wiem czemu nie cierpię nazwy: pralinki. Czekoladki to zawsze dla mnie były i będą:)
Jeszcze została mi odrobina rozpuszczonej czekolady więc powstały Rozpuszczoną czekoladą posmarowałam spód liści cytryny (domowa hodowla) i odstawiłam do zastygnięcia. Potem wystarczyło tylko oderwać liść jak plaster i gotowe. Chciałam ich użyć do ozdobienia tortu orzechowego (dlatego w ogóle w domu miałam orzechy laskowe, pekany i marcepan) ale moja kochana Córeczka uznała, że są śliczne i od razu je zjadła:) Do tego typu ozdób nadają się w miarę sztywne, nietoksyczne liście o wyraźnym rysunku żyłek.
|