| < Czerwiec 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
      1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30    


Durszlak.pl Mikser Kulinarny - blogi kulinarne i wyszukiwarka przepisów Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
ROZKWIASZCZONY BLOG KULINARNY - jadalne kwiaty i pyszne chwasty, słodkości bez jajek i bez mleka krowiego - Małgorzata Kalemba-Drożdż

Wpisy z tagiem: pączki bez jajek

czwartek, 04 lutego 2016

Ha! Marzenie obżartuchów w każdy Tłusty Czwartek :) Żeby pączki jakimś cudem okazały się zdrowe i jeszcze najlepiej odchudzające :P I takie pączki istnieją! Serio ;) Tylko trzeba popatrzeć w inne miejsce, a nie do cukierni :D

Pąki drzew są niezmiernie wartościowe, tak samo jak kiełki. W końcu pełnią podobną funkcję, ich zadaniem jest zacząć od nowa życie. Pączki, a właściwie pąki, są wyładowane substancjami aktywnymi, które chronią zalążki liści do czasu otwarcia pąka. Bogate w substancje odżywcze, które będą potrzebne rozwijającym się tkankom: składniki mineralne, witaminy, fitohormony... Pączki są bardzo zdrowe! Jedzenie pąków drzew i krzewów jest elementem gemmoterapii, czyli fitoterapii pąkami.

Na spacerze po łąkach, lasach i nieużytkach spróbujcie pączków liściowych topoli, olchy, klonu brzozy, lipy, porzeczki, róży - są pyszne! Dąb, orzech i grab są raczej gorzkie, ale dla zdrowia wystarczy jedna, dwie sztuki :) Nie jedzcie jednak pączków roślin, które mają trujące gałązki, np.: dzikiego bzu, robinii, wisterii.

A tu jest ściąga, od Woodland Trust Nature Detectives, jak rozpoznać drzewa po ich zimowych pąkach. Jak otworzycie obrazek w osobnym oknie, to pokaże się powiększenie. Można też udostępniać zdjęcie z Facebooka KLIK.

zimowe pączki drzew, jak rozpoznać drzewa w zimie, jak rozpoznać drzewa bez liści,winter buds

Smacznego! 

wtorek, 02 lutego 2016

Ukochany smakołyk karnawałowy Synka, który zdecydowanie przedkłada poręczne i co najważniejsze, pozbawione nadzienia pączki z dziurką, vel oponki, ponad standardowe pączki z konfiturą różaną. No, a co zostaje po tym, jak się wytnie dziurkę w pączku? No właśnie: dziurka :) Zamiast zagnieść je z powrotem z resztą ciasta, postanowiłam te dziurki usmażyć. Jednak jako małe pojedyncze pączusie nie smażyły się równomiernie wciąż obracając się tą samą stroną ku dołowi. Wobec tego złączyłam je lekko ściskając i wyszły śliczne kwiatuszki :)

 pączki z dziurką, smażone dziurki, vegan donuts, pączki bez jajek

Pączki z dziurką i smażone dziurki

300 g mąki + na podsypanie
100 g gęstej części mleka kokosowego
1 łyżka cukru z wanilią domowego
7 g suszonych drożdży
szczypta soli
0,5 szklanki wody kokosowej, mleka migdałowego lub innego

tłuszcz do smażenia np.: olej kokosowy lub smalec
cukier puder do posypania 

Zmieszać wszystkie sypkie składniki, dolać lekko podgrzane mleko i kokos. Wyrobić elastyczne ciasto. Zostawić w ciepłym miejscu do wyrośnięcia (podwojenia objętości), czyli na ok. 1 godzinę.

Wyrośnięte ciasto wyrobić, rozwałkować podsypując mąką. Wycinać małą szklanką kółka, w środku każdego naparstkiem wyciąć dziurkę. Odłożyć pod ściereczką na 20 minut. W tym czasie na malutkim ogniu rozgrzać tłuszcz do smażenia. Smażyć z obu stron na złoto. Dziurki wycięte z oponek zlepiać po 5 sztuk i również usmażyć. Oprószyć cukrem pudrem.

Tegorocznych oponek niestety nie mam sfotografowanych. Za szybko znikały :D Dziurki przetrwały wyłącznie dlatego, że je schowałam w szafce :P

Inne smakowite przepisy karnawałowe bez jajek i mleka znajdziecie w "Słodkim sposobie na alergię".

Smacznego!

P.S. Pamiętajcie, że tłuszczu spod smażenia nie wolno wylewać do zlewu ani toalety. Najlepiej oddać go do utylizacji, wylać na kompost lub spakować do śmieci.

czwartek, 07 lutego 2013

Co roku jest tak samo! Kiedy usmażę pączki, nie potrafię się im oprzeć i jem jeszcze ciepłe. A potem żałuję, że tak mało zostało na rano, bo jak sobie odetchną, to są jeszcze lepsze ;)

Tym razem zapraszam Was na jabłkowe pączki!

Jabłkowe pączki bez cholesterolu, pączki bez jajek, pączki bez mleka i bez jajek, wegańskie pączki, vegan donuts 

Jabłkowe pączki bez jajek, bez mleka, bez cholesterolu

500 g mąki
80 g tłuszczu np.: margaryna bezmleczna niewstrętna lub olej kokosowy 
2 łyżki cukru pudru pomieszanego z ziarnami wanilii
14 g suszonych drożdży (2 opakowania)
3 łyżki startego jabłka
1 szklanka wody lub mleka migdałowego (lub innego ulubionego)
1 łyżeczka spirytusu
na nadzienie: tarte płatki róż lub konfitura różana

Zmieszać wszystkie sypkie składniki, dolać rozpuszczoną margarynę zmieszaną z pozostałymi płynami. Wyrobić. Zostawić w ciepłym miejscu do podwojenia objętości, czyli około godziny.

Potem lekko wyrobić, urywać po kawałku, nakładać tarte płatki róży i zawijać ciasto w kulkę. Jak co roku, sobie obiecuję, że spróbuję smażyć bez nadzienia. Jednak nie potrafię zrezygnować z własnego przecieru różanego, tak gęstego, że żadna szpryca nie da rady.

Kulki zostawić do wyrośnięcia (podwójnego) pod ściereczką. U nas każda ma inna wielkość, jak to zwykle bywa, kiedy pomagają dzieci;) Wyrosły tak bardzo, że nie bardzo dawałam sobie radę z ich podnoszeniem.

Smażyć na rozgrzanym tłuszczu na małym ogniu. Trzeba uważać, żeby temperatura nie była za wysoka, bo wtedy błyskawicznie brązowieją i w środku będą surowe. Nie może też być zbyt niska, bo będą nasiąkać tłuszczem. Najlepszy do smażenia jest smalec (tylko że wtedy nie będzie wegańsko i bez cholesterolu). Inną opcją jest olej kokosowy, tyle że wtedy pączki wychodzą na wagę złota:/ Taniej wychodzi tłuszcz palmowy. Zaletą tłuszczów roślinnych niewątpliwie jest to, że podczas smażenia nie śmierdzi w domu zdechłą świnią. Znowu nie wyszła mi biała oponka, ale też nie wyszła ciemna:)

Po lekkim przestudzeniu polukrować lukrem na soku pomarańczowym. Wyszło mi około 18 sztuk.

Pączki mają dziwną tendencję do znikania, szczególnie po północy ;D

Smacznego!

czwartek, 23 lutego 2012

Zacznę od tego, że nikomu nie będę wmawiać, że upieczone pączki to pączki, bo tak nie uważam. Pączki są smażone i kropka. Upieczone są po prostu bułeczkami. Tytuł wpisu wziął się stąd, że to MIAŁY być pączki dyniowe. Jednak w momencie formowania kuleczek doszłam do wniosku, że jak ja mam po tygodniu ząbkowania jeszcze sterczeć na rondlem i je smażyć, to chyba sama wpadnę do niego i usmażę swoją powabną buzię. Więc zawinęłam w ciasto konfiturę z owoców róży i po prostu wsadziłam buły do piekarnika. I przepraszam, że nie wyrobiłam się z wpisem jeszcze w karnawale, ale jak coś, to pączki będą w sam raz na przyszły rok, a bułeczki na Wielkanoc;) Poza tym mam nadzieję, że poradziłyście sobie z moimi pączkami bez jajek.

Pieczone pączki dyniowe czyli bułeczki Hokkaido, bułeczki dyniowe bez jajek, pączki bez jajek, dyniowe pączki bez jajek, pumkin donuts

Bułeczki Hokkaido / pączki dyniowe

600 g mąki
10 g drożdży liofilizowanych
100 g brązowego cukru + 1 łyżka cukru z wanilią
szczypta soli
100 g margaryny nieutwardzanej, masła koziego lub masła klarowanego (bardzo polecam, bo jego orzechowy smak super podkreśla dyńkę)
1 szklanka przecieru dyniowego (z Hokkaido - rozmrożonego)
1 szklanka mleka koziego (roślinnego lub wody)
1 łyżka spirytusu (przy bułeczkach można ominąć)

nadzienie: konfitura z owoców róży

Zmieszać mąkę, cukier, sól i drożdże. Masło roztopić, dodać do niego mleko, dynię i wmieszać do ciasta razem ze spirytusem. Wyrobić i zostawić w cieple do podwojenia objętości (około godziny). Lekko wyrobić, formować kulki ciasta zawijając doń po łyżeczce konfitury. Jeżeli będziecie jednak smażyć pączki, to może rzeczywiście lepiej szprycą nadziewać po smażeniu. Pączki/bułki zostawić do wyrośnięcia (ok. 30-40 minut) pod cieniutką ściereczką. Piec w 180°C około 15 minut lub smażyć na rozgrzanym oleju (jednak nie za gorącym, bo w środku będą surowe i nie za zimnym, bo nasiąkną).

Polecam - pycha!

sobota, 05 marca 2011

Znowu wychodzę na hipokrytkę, bo tysiące razy twierdziłam, że porządne pączki muszą mieć nadzienie z róży. Konfitury z płatków róży, przecier z płatków róży lub chociaż konfitura owocowa zmieszana z różą. Róża i już - koniec i kropka!

Ale przyznaję, że na tą chwilę czekałam prawie 10 miesięcy. Na chwilę, żeby zrobić pączki nie z różą, lecz z... akacją. No w końcu to też kwiaty. Jadalne kwiaty :P

Nazbierane pod koniec maja kwiaty akacji (robinii akacjowatej) utarte z cukrem (100 g : 150 g) czekały właśnie na tą okazję. Zielony i słodki przecier. Nadzienie wprost magiczne, łagodniejsze w smaku niż róża, miodowo-liściaste, jednak niezmiernie aromatyczne. Już wymyśliłam, jakie mogło by być jego następne zastosowanie:)

pączki z kwiatami akacji, pączki z kwiatami robinii akacjowatej, Pączki z nadzieniem akacjowym, konfitura z akacji

Poza tym możecie dokładnie zobaczyć, jak przepięknie były wyrośnięte moje pączki bez jajek. Na prawdę były puchate;)

. Klub Kwiatożerców, klub kwiatkojadów, kwiatki do jedzenia, pinkcake.blox.pl, trochę inna cukiernia, jadalne kwiaty, edible flowers

czwartek, 03 marca 2011

Tak na szybko przypominam przepis na pączki bez jajek:

300 g mąki
50 g margaryny bezmlecznej niewstrętnej
2 łyżki oleju lub oliwy
2 łyżki cukru pudru pomieszanego z ziarnami wanilii
7 g suszonych drożdży
szczypta soli
szklanka koziego mleka (lub rozcieńczonego roślinnego)
1 łyżeczka spirytusu
na nadzienie tarte płatki róż lub konfitura różana

Zmieszać wszystkie sypkie składniki, dolać letnie mleko. Wyrabiać dodając olej i rozpuszczoną wystudzoną margarynę. Zostawić w ciepłym miejscu do wyrośnięcia (podwojenia objętości).

Lekko wyrobić, urywać po kawałku. Nakładać tarte płatki róży i zawijać ciasto w kulkę. Kulki zostawić do wyrośnięcia (podwójnego) pod ściereczką. Smażyć na rozgrzanym oleju na małym ogniu. Trzeba uważać, żeby temperatura nie była za wysoka, bo wtedy błyskawicznie brązowieją i w środku będą surowe. Nie może tez być zbyt niska, bo będą nasiąkać tłuszczem.

pączki bez jajek, przepis na pączki bez jajek i bez mleka krowiego

Jeszcze ciepłe smarować lukrem ukręconym z cukru pudru, gorącej wody, łyżeczki aromatu waniliowego i startej skórki pomarańczowej. Sa niezmiernie puchate i delikatne!!! Tak pięknie wyrosły, że aż strach mi je było podnosić z blatu;) Z tej porcji wyszło mi 11 małych i wprost eterycznych pączków.

A tu przepis na pączki na przepiórczych jajach.

Resztę opiszę przy okazji:)

poniedziałek, 15 lutego 2010

Okazało się, że moje zeszłoroczne pączki bez jajek w czasie tego karnawału robią furrorę w internecie;) A tym roku zrobiłam pączki na przepiórczych jajkach. Bogatsze, nie tylko o cholesterol, ale i o doświadczenie (wtedy powinnam dać więcej drożdży) i aromaty. Dlatego doskonały przepis na pączki bez jajek znajdziecie tutaj - klik.

Jutro Tłusty Wtorek, ostatni dzień karnawału, jeszcze jest czas na wypróbowanie snobistycznego przepisu na pączki na przepiórczych jajach ;)

przepiórcze pączki, pączki na przepiórczychh jajach, donuts with quail eggs

ok. 300 g mąki
2 łyżki oliwy
2 łyżki cukru pudru
7 g suszonych drożdży
6 przepiórczych żółtek (białka wykorzystam do bezy - jednej:))
szklanka mleka koziego lub innego np migdałowego
szczypta soli
ziarenka wanilii z jednej laski
skórka otarta z cytryny
łyżka spirytusu

tarte płatki róż (bo pączki mogą być WYŁĄCZNIE z różą i WYŁĄCZNIE nadziewane przed smażeniem:))

Mąkę połączyć z drożdżami i cukrem, dodać żółtka, tłuszcz, mleko i ugnieść sprężyste ciasto. Urywać ciasto po małym kawałku, wkładać w środek tarte płatki róży i zawijać ciasto w kulkę.

Kulki leżały pod ściereczką do wyrośnięcia (czyli tyle ile trwa zjedzenie zupy przeze mnie i 4-latkę). Smażyłam na rozgrzanym oleju na małym ogniu. pomimo iż wyrosły pięknie i puchacie, niestety nie udało mi się osiągnąć białej obrączki. Choć nie uzyskałam też ciemnej, co jest OK;) Ale odnoszę wrażenie, że pączki w smalcu maja większą wyporność. Albo to jest kwestia obciążenia nadzieniem. Trudno, pod tym względem jestem niereformowalna, nie lubię dziurawienia pączków po smażeniu.

Jeszcze ciepłe oblewałam lukrem ukręconym z cukru pudru, cukru z wanilią, wody i łyżeczki cointreau z dodatkiem sparzonej skórki pomarańczowej.

Z tej porcji wyszło mi 13 małych pączuszków. Zaiste przepiórczych:D

Przepyszne, delikatne, puszyte. Mmmmmniam! Tylko W marudził, że za dużo koziego mleka wlałam, ale pewnie kiedyś się przyzwyczai ;)

wtorek, 17 lutego 2009

ok. 300 g mąki
50 g margaryny
0,5 szklanki cukru pudru pomieszanego z cukrem waniliowym
20 g drożdży
łyżka glukozy
(łyżka spirytusu)
szklanka gorącej wody lub dozwolonego mleka
tarte płatki róż lub konfitura różana

 

Większość mąki zaparzyć gorącą wodą. Drożdże rozetrzeć z glukozą. Połączyć z zaparzoną mąką, kiedy przestygnie i będzie letnia. Dodać cukier, spirytus i rozpuszczoną wystudzoną margarynę. Dodając mąkę ugnieść sprężyste ciasto. Można wałkować i wycinać koła szklanką, ale mnie się nie chciało i tylko rozpłaszczyłam ciasto i urywałam po kawałku. To samo robiła Córcia:) Na urwany placuszek kładłam tarte płatki róży i zawijałam ciasto w kulkę. Każdy pączek był innej wielkości w zależności, ile ciasta urwała Córeczka. Kulki leżały pod ściereczką do wyrośnięcia. Smażyłam na rozgrzanym oleju na małym ogniu. Trzeba uważać, żeby temperatura nie była za wysoka, bo wtedy błyskawicznie brązowieją, ani za niska, bo wtedy nasiąkają tłuszczem.

Jeszcze ciepłe smarowałyśmy lukrem ukręconym z cukru pudru, wody i łyżeczki czereśniowej palinki. W drugiej turze lukru już nie używałam wody:)

pączki bez jajek