| < Grudzień 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
        1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 31


Durszlak.pl Mikser Kulinarny - blogi kulinarne i wyszukiwarka przepisów Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
ROZKWIASZCZONY BLOG KULINARNY - jadalne kwiaty i pyszne chwasty, słodkości bez jajek i bez mleka krowiego - Małgorzata Kalemba-Drożdż

Wpisy z tagiem: strączkowe

niedziela, 19 marca 2017

Zielono mi bardzo!

Dziś na obiad ciecierzyca ze szpinakiem. I jeszcze trochę zielonego groszku, żeby było weselej ;)

ciecierzyca ze szpinakiem, szpinak z cieciorką, chikpeas and spinach

Ciecierzyca ze szpinakiem

pęczek szpinaku (jakieś 200-300 g) lub mrożone liście
1,5-2 szklanki gotowanej ciecierzycy 
szklanka zielonego groszku (mrożonego)
oliwa
czosnek, sól kamienna, pieprz

Ciecierzycę namoczyć przez noc, odlać wodę, zagotować, odlać wodę, gotować ok. 45 minut w szybkowarze.
Na patelni rozgrzać odrobinę oliwy, wrzucić zgnieciony czosnek, dorzucić umyty szpinak i zielony groszek. Dodać ugotowaną, odcedzoną ciecierzycę i doprawić. Podawać samodzielnie albo z ryżem.

zielono mi

Smacznego!
I zielonego! Wiosna tuż tuż :) 

niedziela, 26 lutego 2017

Jedno z moich ulubionych dań do lunch-boxa, a właściwie do słoika, bo jak może pamiętacie mam mało przyjazne uczucia do plastikowych pojemników (klik).

Ta sałatka wyewoluowała z sałatki z czerwonej soczewicy KLIK, z tym, że zamiast soczewicy jest ciecierzyca, a zamiast pomidora jest papryka, która o tej porze roku zdecydowanie lepiej wypada niż pomidory. No i oliwki, jako jedyne zostały z pierwowzoru ;) Kwaśne, tłuste oliwki, słodka, chrupiąca papryka i sycący, miękki groszek gołębi. Jeżeli nie zapomnicie spakować widelca, to jest to bardzo wygodny posiłek i nie dość, że niesamowicie smaczny, to jeszcze zdrowy i sycący :)

 Sałatka w słoiku, sałatka do lunchboxa, sałatka z cieciorki i papryki, pepper and chickpeas salad

Sałatka z cieciorki, papryki i oliwek

ugotowana cieciorka (ciecierzyca, groszek włoski)
czerwona papryka
czarne oliwki
oliwa extra vergin
sok z cytryny lub ulubiony ocet
sól kamienna, chilli, zioła prowansalskie

Pamiętajcie, że cieciorkę trzeba długo namaczać, odlać wodę, gotować ok. 45 minut w szybkowarze. Można przyspieszyć gotowanie przez dodatek sody, ale jakoś nie przepadam za tą metodą.

Paprykę umyć, usunąć gniazdo nasienne, pokroić w wygodne kawałki, dodać ostudzoną, osączoną cieciorkę i odcedzone z zalewy oliwki. Proporcje składników to u mnie tak mniej więcej 1:1:1. Sałatkę doprawić i polać sosem z oliwy i octu.

Jeżeli to danie ma ze mną długo jechać, używam suszonych ziół, bo świeże marnieją w sosie. Ale jeżeli sałatkę przygotowuję po prostu na obiad, to dorzucam doń ogromną garść nie tylko ziół, ale też zielska np.: rukoli, roszponki, albo sałaty. Natomiast jako główne danie sałatka zostaje wzbogacona o jeszcze trochę jakiejś kaszy np: pęczaku.

Smacznego!

czwartek, 28 stycznia 2016

Danie, które skradło niejedno serce. Można zjeść ją na świeżo, a może też poleżeć do następnego dnia, akurat smaki się przegryzą :)

best lentil salad, najlepsza sałatka z soczewicy, green lentils and carrot salad

Sałatka z zielonej soczewicy z wstążkami z marchewki

1 szklanka zielonej soczewicy
2 marchewki
ewentualnie 1 czerwona cebula
garść włoskich orzechów
garść rodzynek
2 łyżki kaparów lub kaparów z nasturcji
garść rukoli lub młodych listków mniszka
sos: oliwa extra vergin, syrop klonowy, odrobina musztardy, tahini
kurkuma, kolendra, kardamon, kminek, imbir, cynamon, pieprz

Soczewicę ugotować na miękko (ok. 30 minut), odcedzić, przestudzić. Marchew zestrugać na obieraczce do warzyw na długie wstążki, zalać sosem winegret. Zmieszać wszystkie składniki, doprawić.

Sałatkę przygotowaliśmy na inaugurację warsztatów z kuchni roślinnej i skradła niejedno mięsożerne serce. Co mi się najbardziej podobało, to komentarz jednej z uczestniczek: "Nie przypuszczałam, że TAKIM jedzeniem można się najeść!". To w sumie dość powszechna opinia o kuchni roślinnej, że człowiek cały czas chodzi głodny. I chyba tylko właśnie w warunkach warsztatowych, na totalnym odludziu, przy braku dostaw mięcha i nabiału można się przekonać, że to bujda. Sama weganką nie jestem, ale każdy spokojnie może (i powinien) przynajmniej kilka dni w tygodniu jadać wegańsko. Od tego się nie umiera, a nawet wprost przeciwnie :P

Smacznego!

wtorek, 05 stycznia 2016

Już nikogo nie zaskakują bezy na wodzie spod cieciorki lub fasoli. Zrobiłam je już kilkukrotnie przy różnych okazjach, zarówno w wersji wykwintnej, jako mini pavlova z fiołkami (KLIK) jak i w wersji prostej, jak poniżej. I powiem Wam, coś oczywistego: końcowy efekt zależy od surowca. Najsmaczniejsze są moim zdaniem bezy na wodzie spod fasoli, niemal nie czuć, że to nie jajka. Najmniej podobne smakowo do białkowych wychodzą bezy na najdroższej na rynku ciecierzycy gotowanej na parze - strasznie czuć strączki, noname'owa z marketu wypada przy niej o wiele lepiej. Ale dość paradoksalnie właśnie te najbardziej strączkowe najbardziej smakowały Córci.

bezy bez jajek, wegańskie bezy, vegan meringue, eggless meringue,

Bezy bez jajek z wody spod cieciorki 

woda spod ciecierzycy lub fasoli z 1 puszki (ok. 120 ml)
1/2 szklanki cukru pudru
1 łyżeczka soku z cytryny (lub octu jabłkowego)

Otworzyć puszkę ciecierzycy i zlać wodę. Albo ugotować fasolę/ciecierzycę w minimalnej ilości wody, zostawić do wystudzenia przez noc i odcedzić. Ubijać wodę na wysokich obrotach, aż wytworzy się piana. Dodawać stopniowo cukier puder ciągle ubijając. Podczas ubijania powinna powstać puszysta, sztywna piana, jak przy tradycyjnych bezach na białkach. Normalnie daje się 1 i ćwierć szklanki cukru, ale postanowiłam zrobić je na mniejszej ilości i też wyszły, choć przyznaję, że nie trzymały ładnie formy podczas wyciskania i nieco się rozpływały. Na koniec dodać sok z cytryny. Szprycą nałożyć pianę na papier do pieczenia. Piec w 120°C przez ok. 60-80 minut, aż bezy będą całkiem suche. Wystudzić w uchylonym piekarniku. Przechowywać w szczelnym pojemniku/puszce.

Smacznego!

A teraz przyszła pora na rozwiązanie konkursu świątecznego KLIK. Cieszę się, że tak bardzo Wam się spodobała zgadywanka :) Tegoroczna edycja zgromadziła rekordową liczbę 270 wpisów!

Odpowiedź na pytanie: ile sztuk zielonego groszku znajduje się w słoiku, brzmi: 1697.
Zatem najbliżej był Paweł 2015/12/31 18:39:25, który podał liczbę 1658, czyli pomylił się jedynie o 39 groszków.

Bardzo proszę o kontakt na maila pinkcake()gazeta.pl w sprawie adresu do wysyłki i określenia, którą z moich książek "Pyszne chwasty", czy "Słodki sposób" zwycięzca sobie życzy :)

pinkcake.blox.pl, malgorzata kalemba-drozdz, pyszne chwasty,slodki sposob

Pozdrawiam
Gosia 

czwartek, 24 grudnia 2015

Serdecznie zapraszam Was do tradycyjnego konkursu słoikowego! :)

Zadanie jest proste i polega na odgadnięciu: ile groszków jest w słoiku?

konkurs swiateczny, troche inna cukiernia, pinkcake blog

Cały słoik jest wypełniony groszkiem i niczego poza groszkami w nim nie ma. Groszki zostały komisyjnie policzone i ich liczba została zapisana w pamiętniku Córci ;)

Podczas trwania konkursu można zgadywać tyle razy, ile się chce, ale każda próba powinna się znaleźć w osobnym komentarzu. Wygrywa osoba, która poda dokładną liczbę groszków lub jej najbliższą. Jeżeli dwie osoby podadzą tę samą liczbę, obie dostaną nagrodę.

Nagroda też jest tradycyjna: moja książka z dedykacją :) Tym razem w bajeranckiej torbie Trochę Innej Cukierni. Zwycięzca sam zdecyduje, czy chce otrzymać "Pyszne chwasty", czy "Słodki sposób na alergię". (A na wiosnę pojawi się kolejna książka! Juppi! :))

pyszne chwasty,slodki sposob, troche inna cukiernia,kalemba-drozdz

Konkurs trwa do 3 stycznia do 23.59. Organizatorem jestem ja.

Bardzo proszę o zgłoszenie się zwycięzcy na maila (pinkcake(a)gazeta.pl) w ciągu dwóch tygodni od ogłoszenia wyników. W przypadku braku zgłoszenia, nagroda przechodzi na kolejną osobę, jeżeli druga osoba się nie zgłosi - nagroda przepada.

Odpowiedź i zwycięzca są TUTAJ!

Miłej zabawy i Wesołych, spokojnych Świąt! :)
Gosia 

piątek, 13 lutego 2015

Fajne zimowe danie, zawiera wszystko niezbędne dla zdrowia i urody. Poza tym dobrze smakuje! Prosty posiłek na piątek 13. między Tłustym Czwartkiem a Walentynkami :)

black potato salad, purple potato salad, sałatka z czarnych ziemniaków, fioletowe ziemniaki

Sałatka z fioletowych ziemniaków

fioletowe ziemniaki
marchewka
biała fasola
rukola 
czarne oliwki
oliwa lub ulubiony sos winegret

Fioletowe ziemniaki ugotować w mundurkach. Marchewkę upiec lub ugotować al dente. Ugotować białą fasolę, lub wykorzystać resztki z poprzedniego dnia, jak to ja zrobiłam :)

Jarzyny wystudzić, obrać pokroić. Wszystkie składniki sałatki wymieszać i polać oliwą lub sosem winegret (oliwa, ocet jabłkowy, sól lub z dodatkiem miodu i musztardy).

Wszystko jest: białko z fasoli, flawonoidy z czarnych ziemniaków, karotenoidy z marchewki i rukoli, omega 3 z oliwek. Do tego mnóstwo minerałów, energia i mega-smak!

Szczerze mówiąc nie cierpię takich wyliczanek :P Nie jem marchewki dla dobrego wzroku, nie jem rukoli, bo ma najwyższą gęstość odżywczą, nie jem oliwek, bo są dobre dla serca. Po prostu jem warzywa. Ale może rzeczywiście trzeba te informacje podkreślać :)

Smacznego!

piątek, 12 grudnia 2014

Czasem fajnie jest poeksperymentować ze znanymi potrawami. Uwielbiam czerwony barszcz, zazwyczaj przygotowuję go tradycyjnie doprawionego czosnkiem i majerankiem. Podaję wtedy z ziemniakami lub przepiórczymi jajkami albo z fasolą. Czasem lubię coś pozmieniać. Kiedy mi się spieszy lubię zjeść barszcz z zielonym groszkiem lub soczewicą. A czasami mam ochotę zmienić też aromat. Buraczki z imbirem to już klasyka, choć trzeba być przygotowanym, że mają zupełnie nieburaczany smak. Dziś więc zapraszam na mocno korzenny, rozgrzewający barszcz czerwony.

czerwony barszcz z soczewicą, korzenny barszcz czerwony z soczewicą

Korzenny barszcz czerwony z soczewicą

1,5 kg buraków
1 marchewka
1 pietruszka
garść mrożonej czarnej porzeczki
czosnek, sól,
ziele angielskie, liść laurowy, cynamon, chilli
ocet balsamiczny lub sok z cytryny

3/4 szklanki czerwonej soczewicy

Buraki, marchew, pietruszkę obrać, pokroić, zalać zimna wodą i ugotować z dodatkiem przypraw i porzeczki. Gotowy barszcz zakwasić. Jeżeli macie wcześniej przygotowany zakwas buraczany, to można go wykorzystać, pamiętając, aby go nie zagotować.

W miedzy czasie ugotować soczewicę. Trzeba ją wypłukać pod zimną wodą, aby pozbyć się saponin. Potem zalać gorącą wodą i gotować 5-6 minut. Odcedzić i podawać do barszczu.

Barszcz z porzeczkami i soczewicą to moja propozycja do Korzennego tygodnia.

Polecam gorąco!

P.S. A tak przy okazji zapytam: na jaki kolor siusiacie po burakach? Jeżeli mocz jest różowy, może to świadczyć, że występuje zaburzenie funkcjonowania bariery jelitowej lub zwiększone wchłanianie żelaza np na skutek anemii lub hemochromatozy. 

Betanina (czerwień buraczana) nie jest absorbowana z jelit na poziomie wyższym niż 0,3% (z buraków) do 3% (z opuncji). 
Jest bardzo mało publikacji na temat wchłaniania betaniny i prowadzą często do różnorodnych wniosków. Mnie na studiach uczono, że beeturia (buraczany mocz) świadczy o zaburzeniach wchłaniania, ale to było dawno, a wiedza idzie na przód. Przez niektórych lekarzy stan wzmożonego wchłaniania betaniny jest wiązany z anemią, hemochromatozami i atrofią jelita czczego. 

Zmiany tempa wchłaniania żelaza, a zatem i betaniny, mogą (ale nie muszą) być związane z różnymi stanami odległymi od zdrowia np z infekcją.

Ponadto warto zaznaczyć, że stanem fizjologicznie poprawnym jest wchłanianie przez barierę jelitową jedynie aminokwasów, zaś u kobiet karmiących naturalnie mogą pojawić się w mleku fragmenty białek pobranych z pokarmem. Czyli jednak jakiś problem z przepuszczalnością jelit istnieje...

Pomimo braku twardych dowodów, są to dla mnie przesłanki wystarczające do stwierdzenia, że buraczany mocz powinien zwracać naszą uwagę na stan organizmu i warto zadbać o stan układu pokarmowego: mniej stresu, mniej niezdrowego jedzenia, więcej probiotyków, a także skontrolować stan układu krwionośnego.

piątek, 19 września 2014

Wspominało mi się ostatnio pewną konferencję, na której miałam wystąpienie. To zdecydowanie była jedna z najfajniejszych konferencji, na których byłam. Po pierwsze świetny komitet organizacyjny :) Po drugie wspaniałe towarzystwo, szczególnie w koszmarnie długiej podróży, dzięki której poznałam cudowne osoby. Poza tym miałam okazję poznać trochę lepiej pracę pielęgniarek z ich perspektywy i było to przejmujące doświadczenie. I wreszcie miałam okazję przekonać się, jaki wielki odzew mogą mieć słowa, bo zaraz po moim wystąpieniu był lancz :) Mam tylko nadzieję, że uzyskany efekt trwał o wiele dłużej niż jeden posiłek :D

Nawiązując do rzeczonego lunchu, jednym z dań szwedzkiego stołu była sałatka z czerwonej soczewicy, która bardzo mi zasmakowała i wprowadziłam ją na stałe do naszego rodzinnego menu. To danie to moja pamiątka z podróży :)

sałatka z soczewicy, czerowna soczewica z pomidorami i oliwkami, lentils with tomato and olives, sałatka soczewica pomidory oliwki

Sałatka z czerwonej soczewicy, pomidorów i oliwek

czerwona soczewica
czarne oliwki
pomidory malinowe
oliwa
kilka kropli soku z cytryny lub ulubionego octu
sól, chilli, moja dziwaczna mieszanka ziołowo-kwiatowa, albo inne ulubione zioła

Soczewicę wypłukać zimną wodą, wrzucić do wrzątku i ugotować al dente (około 6 minut).  Odcedzić, odparować, wystudzić. Zmieszać z oliwkami i pokrojonymi pomidorami, doprawić i polać oliwą.

Taka prosta potrawa, a taka pyszna i bardzo pożywna.

Smacznego!

 
1 , 2