| < Czerwiec 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
      1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30    


Durszlak.pl Mikser Kulinarny - blogi kulinarne i wyszukiwarka przepisów Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
ROZKWIASZCZONY BLOG KULINARNY - jadalne kwiaty i pyszne chwasty, słodkości bez jajek i bez mleka krowiego - Małgorzata Kalemba-Drożdż

Wpisy z tagiem: kasztany

sobota, 21 listopada 2015

Pyszne, delikatne, słodkie bułeczki z nadzieniem kasztanowym. Polecam :)

bułeczki kasztanowe z melasą, molasses and chestnut sweet buns

Bułeczki drożdżowe na melasie z nadzieniem z kasztanów

3 szklanki mąki + 0,5
80 g oleju kokosowego (lub oliwy)
3/4 szklanki letniego mleka migdałowego (lub wody)
25 g świeżych drożdży lub 7 g suchych
pół szklanki melasy karobowej
szczypta soli

krem kasztanowy (przepis na domowy krem kasztanowy jest TU)
1 łyżka karobu
1 łyżeczka cynamonu
1 łyżka oliwy

Zmieszać mąkę z suchymi drożdżami i solą. Dolać letnie mleko, melasę i olej. Przy świeżych drożdżach, trzeba je na chwilę zostawić pokruszone w tych płynnych składnikach. Całość wyrobić na gładkie ciasto, ewentualnie dosypując odrobinę mąki. Zostawić w ciepłym miejscu do podwojenia objętości (ok. 1 h).

Krem kasztanowy rozetrzeć z resztą składników. Proporcje dobrać na oko i na smaka :)

bułeczki kasztanowe na melasie, molasses and chestnut sweet buns, bułki drożdżowe z kasztanami

Wyrośnięte ciasto wyrobić. Wyłożyć na blat podsypany mąką i rozwałkować w prostokąt. Posmarować kremem kasztanowym. Zwinąć ciasto wzdłuż długiego boku i pokroić na plasterki. Układać je na blasze wyłożonej papierem. Odstawić na pół godziny do wyrośnięcia. Posmarować wodą lub mlekiem i piec 10-12 minut w 180°C. Można dekoracyjnie posypać cukrem perlistym i cynamonem.

Smacznego!

czwartek, 05 listopada 2015

Ponieważ sezon na kasztany jadalne trwa, więc zapraszam do samodzielnego przygotowania kremu kasztanowego. W porównaniu do kupnego jest o niebo smaczniejszy i wielokrotnie mniej słodki. Krem kasztanowy jest jedną z potraw "brutti ma buoni", jest pyszny, ale ciężko go sfotografować :P

domowy krem kasztanowy, krem kasztanowo-klonowy, DIY marron cream, marron puree, sweet chestnut cream

Domowy krem kasztanowo-klonowy

0,5 kg kasztanów jadalnych
syrop klonowy
1-2 łyżki karobu
laska wanilii
sól kamienna lub morska
ewentualnie sok z kwaśnej mandarynki lub cytryny 

Kasztany przekroić na krzyż i ugotować. Kiedy popękają, odcedzić i ostudzić. Obrać z łupek i przecisnąć przez praskę do ziemniaków albo zmielić w maszynce do mięsa. Do puree kasztanowego dodać karob, ziarenka wydłubane z laski wanilii przeciętej wzdłuż, szczyptę soli i po trochu dolewać syrop klonowy, żeby uzyskać lekko słodki, gładki krem. Zamiast syropu klonowego można użyć miodu lub innego słodzidła. Jeżeli nie chcecie więcej dosładzać, a krem nie jest idealnie gładki, to po prostu dodajcie odrobinę wody (lub odrobinę oliwy, jeżeli ma być na tłusto :)). Kiedy spróbowałam gotowego kremu brakowało mi kwaśnego kontrapunktu, więc wcisnęłam do niego trochę soku z bardzo kwaśnej mandarynki i to było właśnie to :) Dlatego sugeruję, żeby dodać sok z cytryny/mandarynki zanim ustalicie ostateczną konsystencję kremu, żeby go zbytnie nie rozmiękczać na koniec.

Krem przełożyłam do słoiczków i zapasteryzowałam.

Kremu kasztanowego można używać jako przełożenie do tortów, nadzienie do tarty żołędziowej, bułeczek albo do naleśników itd., itp.

Smacznego!

czwartek, 16 lipca 2015

Ha! Znów udało mi się wymyślić coś nowego ;) Makaroniki z maku! Owszem bywają makaroniki z nadzieniem makowym, albo posypane ziarenkami, ewentualnie dosypane ziarenka do migdałowego ciasta, ale makaroników stricte makowych jeszcze nie było. Chodziły mi po głowie od dłuższego czasu. Zastanawiałam się nawet nad makaronikami z wody po cieciorce, jednak moja potrzeba słodyczy aż tak się nie rozbuchała. Czekałam zatem na odpowiednią okazję, by zdobyć odpowiednią ilości białek. Wreszcie potrzebowałam przygotować makaron na żółtkach, więc białka się znalazły, a sposób ich zagospodarowania już czekał :) 

makaroniki makowe, poppy macaroons, poppy seed macaroon, ciastka bezglutenowe, gluten free cookies

Makaroniki makowe

100 g białek (przepiórczych 15 sztuk albo 3 sztuki kurze)
40 g drobnego cukru
150 g cukru pudru
100 g maku

Białka należy podsuszyć, czyli zostawić w miseczce na stole na cały dzień. Mak zmielić (w młynku lub użyć zmielonego) i zmiksować z cukrem pudrem, ale krótko, żeby nie puścił oleju i nie zamienił się w masę, lecz pozostał sypki. Białka ubić na sztywną pianę ze szczyptą soli, dodając pod koniec drobny cukier.

Do piany przesiać mak z cukrem pudrem i pomieszać łyżką tylko tyle, żeby się połączyły. Zmniejszyłam ilość maku w stosunku do oryginalnego przepisu na migdałowe makaroniki, ponieważ wydawał mi się dużo suchszy niż migdały. Pamiętajcie, że im dłużej się miesza masę, tym bardziej się ona upłynnia. Przełożyć do worka cukierniczego. Nakładać krążki masy na blachę wyłożoną papierem. Przygotowane blachy odstawić na 40 minut do 1 godziny do obeschnięcia. Piec w piekarniku nagrzanym do 160°C przez 10 minut. Nie powinny się zrumienić :) Odstawić do wystygnięcia i dopiero wtedy ściągać. 

Masa czekoladowo-kasztanowa z kawą 

60 g gorzkiej czekolady
1 łyżka oliwy
2 łyżki puree z gotowanych kasztanów 
gruba szczypta mielonej kawy 

Taka masa moim zdaniem dobrze równoważy przeraźliwą słodycz makaroników, na szczęście już złagodzoną goryczą maku.

Nie zmienię zdania: makaroniki są dla mnie za słodkie. Choć wysoka wartość odżywcza maku pozwala na chwilę przymknąć na to oko :P Ale zawsze fajnie jest poeksperymentować i porozdawać później wypieki znajomym :) 

Jeszcze podzielę się z Wami informację, że "Twój Styl" opublikował sylwetki 25 inspirujących polskich kobiet. Wśród nich wspomniano i o mnie :)

twoj styl, Małgorzata Kalemba-Drożdż

Pozdrawiam i zmykam na warsztaty :)

środa, 26 listopada 2014

Oj, tak, to wypiek niezwykły. Tak niezwykły jak składniki, których użyłam. Od dawna o nim marzyłam, dokładnie zaplanowałam wygląd i smak, ale efekt przeszedł moje najśmielsze oczekiwania... 
Zapraszam na niesamowite ciasto z mąki z żołędzi z nadzieniem z kasztanów jadalnych.

Ciasto z kasztanów i żołędzi, tarta kasztanowo-żołedziowa, chestnut and acorn cake

Tarta z kasztanów i żołędzi

Jak przygotować mąkę z żołędzi znajdziecie tutaj (klik), ale ostatecznie można ją kupić w sklepach eko.

Przygotowanie tarty najlepiej rozpocząć od przygotowania nadzienia. Kiedy będzie się studziło można zająć się ciastem na spód. Potem odstawić ciasto do chłodzenia i dokończyć nadzienie.

Nadzienie kasztanowe

300 g kasztanów jadalnych
200 g daktyli
1 laska wanilii
1 łyżka karobu (w proszku)
1 łyżeczka skórki startej z pomarańczy
1 łyżeczka cynamonu
szczypta soli
sok z ok. 1/3 kwaśnej pomarańczy 

Kasztany umyć, naciąć na krzyż i gotować, aż popękają. Odcedzić, ostudzić, rozłupać i oczyścić.
Laskę wanilii przeciąć wzdłuż, wyskrobać nasionka i wrzucić do garnka razem z daktylami i kasztanami. Podlać wodą, żeby ledwie je przykryła i gotować na malusieńkim ogniu, aż kasztany rozmiękną, a woda odparuje. Trzeba uważać, żeby nie przypalić.

Kasztanowo-daktylową papkę ostudzić i zmiksować w blenderze dolewając sok z pomarańczy w takiej ilości, żeby uzyskać gładki krem. W między czasie dodać cynamon, karob, sól i skórkę z pomarańczy.

placek kasztanowy, ciasto z kasztanami jadalnymi, ciasto kasztanowe, chestnut and acorn pie

Kruche ciasto żołędziowe

1 filiżanka mąki żołędziowej (150 ml)
1 filiżanka mąki gryczanej (niepalonej)
1 filiżanka mąki pszennej (lub owsianej) 
100 g stałego tłuszczu (masła albo mieszanki oleju kokosowego i masła shea lub kakaowego)
3 żółtka przepiórcze lub 1 żółtko kurze
1-2 łyżki wody (lub whisky:))
1 łyżka oliwy
1 kopiata łyżka brązowego cukru z wanilią (klik)
szczypta soli
1 łyżeczka kawy rozpuszczalnej

Zmieszać wszystkie mąki. Zagnieść z tłuszczem i resztą składników na gładkie ciasto. Jeżeli się nie skleja - trzeba dolać troszkę wody lub oliwy, jeżeli jest zbyt kleiste - dosypać odrobinę mąki. Żółtko w sumie można ominąć.

Tak porządnie wyługowałam żołędzie, że mąka żołędziowa okazała się bardzo łagodna w smaku. Dlatego postanowiłam dodać trochę kawy, żeby osiągnąć odpowiednio gorzki smak. Może mąka gryczana palona też pomogłaby uzyskać ten efekt. Więc zanim dodacie kawę, spróbujcie, jak smakuje Wasze ciasto, żeby nie przesadzić z goryczą.

Gotowe ciasto włożyć na chwilę do lodówki. Rozwałkować i przełożyć do formy na tartę (22 cm) uprzednio wysmarowanej oliwą. Wykleić dokładnie brzegi, a nadmiar odciąć. Te nadmiarowe ścinki rozwałkować i pociąć na paski. Spód ponakłuwać widelcem. Ciasto piec ok. 12-15 minut w 200°C (góra/dół).

Wyciągnąć, od razu wypełnić nadzieniem kasztanowym, na wierzchu ułożyć krateczkę z pasków ciasta i wstawić z powrotem do piekarnika. Piec 8-10 minut, aż kratka się upiecze. Kroić po wystudzeniu.

ciasto z kasztanów i żołędzi, ciasto kasztanowe żołędziowe, ciasto z dębu i kasztanu, acorn and chestnut pie, chestnut acorn cake

Ciasto wyszło boskie! Absolutnie przepyszne, słodkie, aromatyczne, zniewalające smakiem. Petarda to pikuś, to była eksplozja całego magazynu fajerwerków! Córci nie mogłam wprost odgonić. Synutek, jak to dzieci czasem mają, stwierdził, że jest "paskfudne", ale upieczone w formie ciasteczek resztki ciasta i masę z miski wyjadał ze smakiem ;) A W się na mnie obraził, że robię takie rzeczy, kiedy on jest na redukcji.

ciasto z żołędzi z kasztanowym kremem, tarta z kasztanów i żołędzi

Dla mnie to ciasto z żołędzi i kasztanów jest zwieńczeniem niezwykle udanego kulinarnego sezonu:)

Jeżeli szukacie innych przepisów z żołędziami zajrzyjcie tu: KLIK, a po przepisy z kasztanami tu: KLIK.

Smacznego!

P.S. Przy okazji sprawdźcie wyniki konkursu tortowo-chwastowego :)

piątek, 07 listopada 2014

Bardzo sezonowym przysmakiem są jadalne kasztany. W Polsce jest klika kasztanowców jadalnych, nawet na podwórku naszej podstawówki rośnie takie drzewo, ale niestety daje bardzo marne owoce z niemal pustymi nasionami. Co roku staram się zatem kupić choć kilka kasztanów, żeby przypomnieć sobie i rodzinie ten jesienny smak. Niestety kasztany w sklepach często bywają małe i podsuszone. Aby zjeść dobre kasztany, trzeba je zatem dobrze wybrać: lśniące, ciężkie i w miarę duże nasiona.

Żeby jadalne kasztany były smaczne, warto je najpierw ugotować, a dopiero potem upiec.

jadalne kasztany, marony

Kasztany myjemy, nacinamy na krzyż i gotujemy, aż popękają. Odsączamy i wrzucamy na blachę, polewamy oliwą, mieszamy i pieczemy w 200°C przez kilka minut, aż się ładnie zrumienią. 

pieczone kasztany, jadalne kasztany, pieczone marony

Dawniej po prostu piekłam, ale jakoś nam nie smakowały. Jednak od kilku lat przygotowuję je właśnie w taki sposób i wtedy zjadamy je z przyjemnością.

Kasztany smakują w sumie trochę jak słodkie ziemniaki, więc warto spróbować ich z solą. Przynajmniej nam tak smakują najbardziej. Można je również wykorzystać do przygotowania puree - wytrawnego albo słodkiego jako nadzienie do ciast i ciasteczek.

Smacznego!

piątek, 09 listopada 2012

Czasem zdarza mi się, że kupię opakowanie ciasta francuskiego i leży potem w lodówce, i leży, i leży bez planu ni pomysłu. Aż wreszcie termin przydatności zbliża się nieubłaganie, kiedy zostaje tydzień już nie mam wyjścia, po prostu olśnienie musi nadejść. Może to być obiad np.: rolada szpinakowa z boczkiem, kieszonki z indykiem i groszkiem, chien-chaud lub zapiekanki z warzywami. A czasem jest deser. Tym razem płat ciasta posmarowałam po prostu kremem kasztanowym, zwinęłam i pokrojone upiekłam.

francuskie spiralki kasztanowe, ślimaczki z ciasta francuskiego z kremem kasztanowym

Niemal wszystkie gotowe ciasta francuskie są robione wyłącznie z tłuszczów roślinnych. Tylko niektóre próbują udawać, że jest inaczej. Czasem dodawany jest barwnik, czasem maślany aromat, czasem serwatka w proszku, a czasem dodatek kilku procent masła. Ja kupuję ciasto bez barwników, bez konserwantów, bez aromatów, na tłuszczach nieuwodornianych i oczywiście bez masła i odpadów nabiałowych.

środa, 29 sierpnia 2012

Bardzo szybki deser.

deser z borówkami i kasztanami wodnymi, water chestnut and bilberry deser

Deser borówkowo-kasztanowy

kisiel z czarnych borówek (rozgniecione czarne borówki, trochę wody, mąka ziemniaczana - 1 płaska łyżka na szklankę płynnych składników, szczypta cukru, sok z cytryny)
posiekane kasztany wodne
kasza jaglana (ugotowana na wodzie lub mleku owsianym i zmiksowana)
kasztany wodne i borówki amerykańskie na wierzch

Borówki czarne (czarne jagody) rozgnieść i zagotować z odrobiną wody i cukrem i cytryną do smaku. Dodać mąkę ziemniaczaną rozrobioną w małej ilości wody), zagotować.
W pucharkach układać kisiel, zmiksowaną kaszę, borówki i pokrojone kasztany.

kasztany wodne, ponikło bulwiaste, waterchestnut

Kasztany wodne czyli bulwy ponikła słodkiego (Eleocharis dulcis). To roślina orientalna rosnąca w Azji i Afryce. Bulwy są lekko słodkie, ale w sumie nie mają jakiegoś wybitnego smaku. Dobrze smakują jako dodatek do jakichś wyrazistych potraw. Są za to bardzo, ale to bardzo, chrupiące! Nie wolno ich jeść na surowo. Kupiłam puszkę gotowanych kasztanów, bo bardzo stęskniłam się za ich dodatkiem w kurczaku słodko-kwaśnym. W sumie ostatni raz jadłam je... 10 lat temu! Puszka okazała się bardzo wydajna, więc po dwóch daniach z ich dodatkiem zostało jeszcze sporo do deseru.

deser z borówkami i kasztanami wodnymi, water chestnut and bilberry deser

wtorek, 26 czerwca 2012

Kejkpopsy, czyli w zasadzie bajaderki na patyku, to wynik pecha, o którym wspominałam. Upuściłam ciasto, które miałam pięknie przyozdobić na przedszkolny piknik. W związku z tym na piknik piekłam drugie ciasto, a rozdepciucha błyskawicznie przerobiłam na cake-popsy.

złociste kasztanowe kejkpopsy, kasztanowe cake-popsy, maroon cake pops

Złociste kejkpopsy kasztanowe

rozkruszone ciasto czekoladowe
krem kasztanowy
złociste siemię lniane

Okruszki zagnieść z kremem w kulki i obtoczyć w ziarnach. Nadziać na patyczki i częstować oraz wcinać.

złociste kasztanowe kejkpopsy, kasztanowe cake-popsy, maroon cake pops

Złociste siemię lniane podobno jest bardziej bogate w kwasy omega-3 niż zwykłe. Podobno. Ale jeśli rzeczywiście, to byłby to niesłychany ewenement, ponieważ olej lniany ma w sumie podobne proporcje kwasów wielonienasyconych jak makrela czy śledź, więc ziarno jeszcze bogatsze w w omega-3 w rzeczy samej warte jest złota. Ja je i tak lubię, bo ujęło mnie swym kolorem i smakiem. Rozcieram je w moździerzu i sypię na kanapki, do sałatek etc.

 
1 , 2