Czyli jak upiec ciasto bez jajek i bez mleka krowiego, przypadkowo wegańskie. Choć to powoli historia... Ponadto moje jadalne kwiaty.
Zakładki:
BARDZO WAŻNE! Wszystkie zdjęcia są moją własnością i nie zgadzam się na ich kopiowanie bez mojej zgody. Jeżeli skorzystasz z mojego przepisu, podaj źródło, a mnie zostaw komentarz, czy smakowało:)
Moje strony
Najlepsze - bez jaj
Napisz do mnie:
Linki kulinarne
Ozdabianie ciast
CTWAL2012 Różowy tydzień-baner Afrodyzjaki Durszlak.pl Mikser Kulinarny - przepisy kulinarne i blogi Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Wpisy z tagiem: biszkopt

środa, 02 listopada 2011

Ten tort upiekłam jeszcze w lecie (co z pewnością poznacie po stopniu padania promieni słonecznych :D), ale Dorotka swoim tortem kokosowym z czekoladą przypomniała mi, że mój tort wciąż czeka na opublikowanie gdzieś tam w czeluściach archiwum zdjęć kulinarnych.

To był tort na wyjątkową okazję. Ponieważ nie chciałam, żeby goście na obiedzie u teściowej jedli kupne ciasta (teściowa nie piecze), więc tort upiekłam ja. Niestety sama nie mogłam go zjeść. Ale wszyscy zapewniali, że wyszedł mi wyjątkowo dobrze:) W sam raz słodki, wilgotny, niemdły i chyba całkiem ładny.

Podczas jego produkcji boleśnie wyszła na jaw moja słabość, a mianowicie pieczenie "na smaka". Bo jak piec na wyczucie, kiedy nie można spróbować? Na szczęście wzrok jeszcze mi dopisuje i ilość cukru dobierałam "na oko", a W zweryfikował (pozytywnie) jęzorem.

tort kokosowy z białą czekoladą i wodą różaną

Biszkopt:

5 małych jajek
3/4 szklanki cukru (w tym cukier waniliowy)
1/4 szklanki mąki ziemniaczanej,
3/4 szklanki mąki pszennej
1 łyżka wody różanej

Białka oddzielić od żółtek, ubić na sztywno. Stopniowo dodawać cukier, po czym żółtka i wodę różaną. Mąki przesiać i połączyć z jajkami. Na dno tortownicy (18 cm) położyć papier do pieczenia. Wyłożyć ciasto i piec w temperaturze 160ºC około 40 minut.

Gorące ciasto wyjąć z piekarnika, z wysokości około 60 cm opuścić je na podłogę. Odstawić do uchylonego piekarnika do ostygnięcia.

Masa:

1 szklanka wiórków kokosowych
0,5 szklanki mleka
0,5 szklanki Malibu (leżał tak i leżał, więc żeby się nie zmarnował;))
300 ml śmietany kremówki
100 g białej czekolady

Wiórki namoczyłam na noc w mleku i Malibu. Następnego dnia odcisnęłam z nadmiaru płynu. Czekoladę rozpuścić w ciepłej kąpieli wodnej. Śmietanę ubić i połączyć z przestudzoną czekoladą. Wiórki wmieszać delikatnie w masę. Wstawić do lodówki.

Poncz:

100 ml mleka
100 ml Malibu
2 łyżeczki cukru
1 łyżka wody różanej
zlewki spod moczenia wiórków

Pokrycie:

200 ml śmietany kremówki
2 łyżki cukru pudru
0,5-1 szklanki strużków kokosowych (świeży kokos starty na tarce do cebuli)
3-4 łyżki wiórków kokosowych (miałam za mało strużków - zasługę należy przypisać Córci)
złote perełki
migdały
złota farbka (złoto spożywcze rozrobione wodą)

tort kokosowy z białą czekoladą i wodą różaną

Złożenie:

Wystudzony biszkopt przekroić na trzy krążki. Każdy blat nasączyć ponczem. Przełożyć dwa krążki masą. Złożony tort posmarować ubitą śmietaną, boki obsypać strużkami kokosowymi. Na wierzchu nożem wymalować kratkę. Na boki powtykać perełki, na wierzch pomalowane na złoto migdały.

W wyczuł w cieście coś odbiegającego od kokosa, ale nie potrafił zidentyfikować smaku. Nikt z gości nie rozpoznał wody różanej, ale możliwe, że dlatego, że nikt z nich nie znał smaku Malibu.

Wszystkim bardzo smakowało, a ja, cholercia, nawet palców ani razu nie oblizałam! 

poniedziałek, 22 listopada 2010

Czyli lepiej zjeść, niż zostać zjedzonym.

żarłoczny tort, cannibal cake

Ogólny zamysł został podrzucony na GP w okropnym wątku, lecz moje wykonanie jest diametralnie inne, bo minimalistyczne: bez masy cukrowej lub czekolady plastycznej, więc jakość też wyszła niestety minimalistyczna:/

Ciasto czekoladowe - odradzam biszkopt, bo nie udźwignie wykrojenia paszczy - lepiej murzynek lub zwykłe czekoladowe ciasto ucierane.

Przełożenie zrobiłam z konfitury wiśniowej, bo jakoś nikt nie miał ochoty na ciężkie torcisko.

Na wierzchu miała być po prostu polewa z gorzkiej czekolady, ale niestety garnuszek z czekoladą wpadł mi do kąpieli, nad którą miała się roztapiać:/ W związku z tym odlałam wody, ile się dało, dodałam łyżeczkę cukru pudru, sporo ekstraktu waniliowego i oleju, po czym rozkręciłam na coś w rodzaju masy, którą następnie wycisnęłam z końskiej strzykawki formując loczki.

Oczy, zęby, jęzor to marcepan z dodatkiem czerwieni buraczanej lub kakao. Marcepan okazał się strasznie suchy, więc w czasie zagniatania dolałam ciapkę oleju i soku z cytryny.

Do tego jeszcze był las świeczek...

wtorek, 15 czerwca 2010

Ten tort wyszedł mi zupełnie przez przypadek. Miał być biszkopt polany czekoladą, ale czekolada w trakcie roztapiania mi się skluszczyła i musiałam coś wymyślić, bo przecież nie wyrzucę dwóch tabliczek czekolady tylko dlatego, że się nie roztopiła.

tort kawowy z czekoladą, tort czekoladowy z kawą, chocolate and coffe cake

Ciemny biszkopt:
4 jajka
3/4 szklanki cukru
1/4 szklanki mąki ziemniaczanej, 2 łyżki kakao, 3/4 szklanki mąki pszennej (szklanka 200 ml)

poncz:
100 ml niezbyt mocnej kawy

polewa:
100 g czekolady deserowej
1 łyżka masła

masa:
200 g masła
200 g gorzkiej czekolady
2 łyżeczki kawy rozpuszczalnej
1 łyżka cukru pudru

ok. 3 łyżki konfitury różanej

Białka oddzielić od żółtek, ubić na sztywno. Stopniowo dodawać cukier, po czym żółtka. Mąki przesiać i połaczyć z jajkami. Na dno tortownicy (18 cm) położyć papier do pieczenia. Wyłożyć ciasto i piec w temperaturze 160ºC około 40 minut.

Gorące ciasto wyjąć z piekarnika, z wysokości około 60 cm opuścić je na podłogę. Odstawić do uchylonego piekarnika do ostygnięcia. Rzucanie wg blogu Dorotki.

Gorzką czekoladę roztopiłam w kąpieli parowej. Masło utarłam na krem z cukrem i kawą. Dodałam wystudzoną płynną czekoladę.

Deserową czekoladę roztopiłam na łaźni parowej z dodatkiem masła.

Ciasto przekroiłam na dwa blaty i nasączyłam kawą. Dolny krążek posmarowałam konfiturą i większością kremu. Przykryłam drugim krążkiem. Wierzch polałam polewą czekoladową a boki posmarowałam resztą kremu. Widelcem zrobiłam wzorek, a Córcia wyciskała rozetki kremu.

tort kawowy z czekoladą, tort czekoladowy z kawą, chocolate and coffee cake, cafe & choco cake

Zupełnie przypadkowy i nieplanowany tort zaniosłam do pracy, częstowałam rodziców koleżanek Córci. Wszyscy pytali, co to za okazja i chyba w myślach stukali się w czoło:)

sobota, 08 maja 2010

Imieniny Tatusia w jego pracy to byłaby fajna okazja do pieczenia, gdyby:
1) można by wypróbować nowe przepisy, ale mężowi nie można wstydu narobić, więc trzeba upiec coś już sprawdzonego.
2) mogłabym chociaż tych ciast spróbować, ale gdzie tam! Za każdym razem dostaję wylizane do czysta blaszki.

Tym razem przygotowałam dwa biszkopty z bitą śmietaną (co by się nie urobić) w klasycznych połączeniach smakowych. Przy czym mało wymyślania, mało wydziwiania, mało roboty.

Ciasto waniliowe z brzoskiwiniami i malinami

Ciasto kakaowe z czekoladą i wiśniami

ciasta imieninowe do pracy

Biszkopty jasny i ciemny (rzucane wg Dorotki:)) pieczone tak samo, tylko jeden miał dodatek cukru waniliowego, a drugi - kakao.

Biały:
4 jajka
3/4 szklanki cukru (w tym cukier waniliowy)
1/4 szklanki mąki ziemniaczanej, dopełnić szklankę (200 ml) mąką pszenną.

Czarny:
4 jajka
3/4 szklanki cukru
1/4 szklanki mąki ziemniaczanej, 2 łyżki kakao, dopełnić szklankę (200 ml) mąką pszenną.

Białka oddzielić od żółtek, ubić na sztywno. Stopniowo dodawać cukier, po czym żółtka. Mąki przesiać i połaczyć z jajkami. Na dno tortownicy (18 cm) położyć papier do pieczenia. Wyłożyć ciasto i piec w temperaturze 160ºC około 40 minut.

Gorące ciasto wyjąć z piekarnika, z wysokości około 60 cm opuścić je na podłogę. Odstawić do uchylonego piekarnika do ostygnięcia.

Do nadziania białego:
500 ml śmietany kremówki ubitej z 2-3 łyżkami cukru pudru
puszka brzoskwiń w syropie
galaretka brzoskwiniowa
konfitura malinowa

Do nadziania ciemnego:
500 ml śmietany kremówki ubitej z 2-3 łyżkami cukru pudru
dżem wiśniowy
tabliczka czekolady

poncz jasny: cointreau, sok z cytryny, woda
poncz ciemny: sok wiśniowy, wódka, woda

Ciasta przekroić, naponczować.

Biały biszkopt posmarować konfiturą malinową, przełożyć śmietaną. Powrzucać pokrojone brzoskwinie. Przykryć drugim krążkiem, naponczować, przykryć cienką warstwą śmietany. Poukładać brzoskiwnie i delikatnie zalać wystudzoną galaretką już na granicy tężenia.

Ciemny biszkopt posmarować dżemem wiśniowym, przełożyć śmietaną. Przykryć drugim krążkiem ciasta, naponczować, wyłożyć resztę śmietany i obsypać obficie posiekaną czekoladą.

Jak zwykle mnie się dostaly garnki do wylizywania, a Córci brzoskwinie i resztki galaretki. Ale okazuje się, że czasem głośne i natrętne narzekania przynoszą skutek i W przyniósł mi ostatni, ocalony, wydarty z żarłocznych szponów współpracowników kawałek ciacha;)

biszkopt z brzoskwiniami i galaretką, sponge cake with peaches and jelly

Jejciu, ale mi dobre wyszło! A podobno ciemne było jeszcze lepsze:)

czwartek, 08 kwietnia 2010

- Zrobisz ciasto do babci? - Dobrze.
- Dasz ciasta? - Przecież jest dla babci:)

wuzetka z kaczką, torcik w-z, okrągła wuzetka

Ciemny biszkopt, taki jak ten, tylko ciemny:)

4 jajka
3/4 szklanki cukru
1/4 szklanki mąki ziemniaczanej, 2 łyżki kakao, dopełnić do objętości pełnej szklanki (200 ml) mąką pszenną.

Białka oddzielić od żółtek, ubić na sztywną pianę. Pod koniec ubijania stopniowo dodawać cukier, dalej ubijając. Dodawać po kolei żółtka, nadal ubijając. Mąki wymieszać, przesiać i delikatnie wmieszać do jajek. Dno tortownicy o średnicy 18 cm wyłożyć papierem do pieczenia. Wyłożyć ciasto. Piec w temperaturze 160ºC około 40 minut.

Gorące ciasto wyjąć z piekarnika, z wysokości około 60 cm opuścić je na podłogę. Odstawić do uchylonego piekarnika do ostygnięcia.

Ciasto przekroić i naponczować.

Poncz:

łyżka soku z cytryny
łyżka Cointreau
łyżeczka cukru
łyżka wody

Przełożyć śmietaną:

500 ml śmietany kremówki
2 łyżeczki żelatyny
3 łyżki cukru pudru
2 łyżki mleka

Żelatynę namoczyć w mleku, rozpuścić (nie gotować), ostudzić. Śmietanę ubić z cukrem i dodać żelatynę. Wylać na ciasto i przykryć drugim krążkiem.

wuzetka z kaczką, torcik w-z, okrągła wuzetka

Oblać polewą czekoladową:

tabliczka gorzkiej czekolady
łyżeczka cukru pudru
łyżka łagodnej oliwy

Połączyć wszystkie składniki w kąpieli parowej.

Ozdobić zieloną posypką i ozdobami z marcepanu (zatrudnić dziecko do wycynania kwiatków;)) barwionymi naturalnymi barwnikami. Bardzo się cieszę, że nasz kraj się cywilizuje i już są takowe dostępne np tu.

A z kaczki zrobił się zając :D A dokładniej to zrobiła go moja latorośl:)

wuzetka z kaczką, torcik w-z, okrągła wuzetka

środa, 17 lutego 2010

Wydawałoby się, że takie ciasto nie może nosić miana tortu, a już na pewno nie nadaje się na urodziny. Za proste. W ogóle nie strojne. Zresztą tyle było szumu o księżniczkę tortową... A jednak ostatecznie właśnie takiego ciasta Córcia zażyczyła sobie na urodziny. Biszkopt - jej pierwszy w życiu - z ukochanym lukrem cytrynowym i truskawką.

biszkopt rzucany o podłogę, najprostszy tort urodzinowy, biszkopt z lukrem cytynowym i poziomkami

Biszkopt upiekłam wg przepisu "rzucanego" Dorotki. Ale ilości zmniejszyłam do 4/5 (użyłam po prostu szklanki o objętości 200 ml a nie 250:))

4 jajka
3/4 szklanki cukru
3/4 szklanki mąki pszennej
1/4 szklanki mąki ziemniaczanej

biszkopt rzucany o podłogę, najprostszy tort urodzinowy, biszkopt z lukrem cytynowym i poziomkami

Białka oddzielić od żółtek, ubić na sztywną pianę. Pod koniec ubijania stopniowo dodawać cukier, dalej ubijając. Dodawać po kolei żółtka, nadal ubijając. Mąki wymieszać, przesiać i delikatnie wmieszać do jajek. Dno tortownicy o średnicy 18 cm wyłożyć papierem do pieczenia. Wyłożyć ciasto. Piec w temperaturze 160ºC około 40 minut.

Gorące ciasto wyjąć z piekarnika, z wysokości około 60 cm opuścić je na podłogę:) Odstawić do uchylonego piekarnika do ostygnięcia. Nic a nic nie oklapł:)

Na poncz: łyżka soku z cytryny, 2 łyżki wody, łyżeczka Cointreau

Na przełożenie: konfitura poziomkowa

Dekoracja: malowanka z pisaków tortowych

biszkopt rzucany o podłogę, najprostszy tort urodzinowy, biszkopt z lukrem cytynowym i poziomkami

- Tylko mi nie śpiewajcie "sto lat", bo od tego boli mnie głowa!

czwartek, 13 sierpnia 2009

W pokoiku
na stoliku
stało mleczko
i jajeczko.
Przyszedł kotek, wypił mleczko,
a ogonkiem stłukł jajeczko.
Przyszła mama, kotka zbiła,
a skorupki wyrzuciła.

kotek z marcepana

Tak brzmi pierwszy wierszyk, którego Córcia nauczyła się na pamięć. Co prawda miało to czas jeszcze przed Wielkanocą, ale na zawsze wyrył się w mej pamięci. I dlatego, pomimo iż mama jest w nim potwornie szkalowana,  postanowiłam go uhonorować pomnikiem z marcepana :) Drugi powód był taki, że mi ciasto klapło (ciemne ucierane z kawałkami czekolady, migdałów i Amaretto) i chciałam to jakoś zatuszować :D Chyba już nie mam ręki do ciast z jajkami...

Kotka lepiłam wgapiając się w Debbie Brown.

kotek z marcepana

Ale jak go zobaczyłam takiego rozpłaszczonego, to uznałam, że taki kotek nic a nic by nie narozrabiał, więc na cieście został usadzony, gotowy do boju :)

kotek z marcepana

Marcepan farbowałam kakao (trzeba dodać kilka kropel gliceryny lub oleju, żeby sie nie rozsechł) i syropem z buraka (trzeba podsuszyć). Mleczko to biały pisak tortowy (dr Oetker), a lukier ukręciłam z zielonego Pysia. Zgadnijcie, kto nie mógł jeść ciasta, a kotka zjadł?

Pewnikiem ta sama mała osóbka, która poprooooosiła, żeby z resztki marcepana zrobić bukiecik kwiatków;)

marcepanowe kwiatki

czwartek, 02 lipca 2009

Kupiłam sobie nowiuteńką śliczniusią tortowniczkę o średnicy 18 cm. Czaiłam się na nią chyba od pół roku, ale wreszcie się doczekałam rozsądnej przeceny;)
Przyniosłam łup do domu a Córcia zapytała:
- Co to jest?
- Tortownica. Do pieczenia tortów.
- Takich malutkich? To upiekajmy!
- Teraz?
Teraz zaraz:) Cócia miała zachciankę i błyskawicznie skrystalizowała bardzo konkretną wizję torciku. Dokładnie opisała czego chce: białe ciasto, na wierzchu białe a ozdoba z malinek. Absolutnie nie prawdziwych, tylko z żelek! Dużo różowych i jedna czarna. O! Specjalnie poszłyśmy do sklepu po te malinki. Odwrotu nie było: ja odmierzałam potrzebne ilości, a Córcia mieszała.

torcik z malinami bez jajek, rasberry cake without eggs, ciasto bez jajek z malinami, rasberry vegan cake

Biały "biszkpot" taki jak tu:

1,5 szklanki mąki
3/4 szklanki brązowego cukru pół na pół z białym
3 łyżki mąki ziemniaczanej
6 łyżek oleju
1 łyżka spirytusu
1 szklanka mleka koziego pół na pół z owsianym (z samym roślinnym ciasta wychodzą takie troszkę gumowate)
2 łyżeczki proszku do pieczenia BIO (na winianie bez fosforanów więc można sobie pozwolić na brak wyrzutów sumienia)

Suche składniki trzeba zmieszać, dolać olej, spirytus i mleko, wymieszać. Piekłam ok. 30 minut w 180°C.

Ciasto przełożone tartymi malinami z łyżeczką żelatyny. A na wierzchu lukier ukręcony z cukru pudru na soku cytrynowym. No i malinki, wszystkie różowe i jedna czarna:)

malinowy torcik bez jaj, torcik z malinami bez jajek, rasberry cake without eggs, ciasto bez jajek z malinami, rasberry vegan cake

A tak urosło w mojej malusiej tortownicy:)

biszkopt bez jajek, ciasto bez jajek, vegan cake, cake without eggs, wegańskie ciasto, ciasto bez jajek, biszkopt wegański

piątek, 19 czerwca 2009

Nazwa na wyrost pożyczona od zwegowanych, ale ciasto pyszniutkie. Nawet Tatuś niejadek cukierniczy stwierdził, że kozackie;) Kwiatek ot tak sobie położony;)

wegański biszkopt, biszkopt bez jajek, ciasto bez jajek, vegan cake

Po prostu biała wersja doskonałego ciasta czekoladowego bez jajek:

2 szklanki mąki
szklanka brązowego cukru pół na pół z białym
cukier z wanilią
4 łyżki mąki ziemniaczanej
8 łyżek oleju
1 łyżka spirytusu
1 i 1/3 szklanki mleka koziego pół na pół z owsianym (z samym roślinnym ciasta wychodzą takie troszkę gumowate)
2 kopiate łyżeczki proszku do pieczenia BIO (na winianie bez fosforanów więc można sobie pozwolić na brak wyrzutów sumienia)

Suche składniki trzeba zmieszać, dolać olej, spirytus i mleko, wymieszać. Piekłam ok. 30 minut w 180°C.

Na wierzchu lukier z soku cytrynowego i cukru pudru.

wegański biszkopt, biszkopt bez jajek, ciasto bez jajek, vegan cake

Zbliżenie struktury ciasta, żeby było widać, że nie klucha czy zakalec.

wegański biszkopt, biszkopt bez jajek, ciasto bez jajek, vegan cake

sobota, 28 marca 2009

8 urodziny mojej siostrzenicy. Jutro.

barbie cake, doll cake

Biszkopt czekoladowy

4 jajka
1/2 szklanki cukru
1/3 szklanki mąki
1/3 szklanki mąki ziemniaczanej
2 łyżki kakao
1,5 łyżki oleju
0,5 łyżeczki proszku do pieczenia

Ubić białka, potem dodać żółtka i olej, potem delikatnie wmieszać przesiane sypkie. Przełożyć do formy na babę i piec w 170 st przez 25 minut.

Masa chałwowa

1,5 kostki masła
300 g chałwy waniliowej
1 budyń smietankowy przygotowany w 1,5 szklanki mleka.

Zmiksować, kiedy wszystko osiągnie temperaturę pokojową. Nie dodawałam już cukru, bo chałwa już dostatecznie posłodziła.

Ponczowałam kawą zbożową z troszką cukru.

Przekładanie: ciasto, zmiksowane truskawki (z mrożonki), masa, kiwi i tak do czubka. W sumie było 6 warstw ciasta. Musiało byc jak najwyżej, bo okazało się, że zakupiona na prezent lalka była ciut wyższa od tej, do której przymierzałam formę i się trochę zdziwiłam:/ A nie chciałam robić tortu na samym korpusie z oderwanymi nogami, jak to zazwyczaj robią cukiernicy.

W środek przełożonej babki włożyłam lalę owiniętą celofanem, co by sie nie upaćkała:)

kiwi, chałwa, tort

Suknia: z cukru plastycznego zrobionego z kilograma cukru pudru, łyżki glukozy, 2 kopiatych łyżek agrestowej galaretki (zieleń e140) na niewielkiej ilości soku kaktusowego (zielony) z dodatkiem ekstraktu szpinakowego i malutką łyżeczką gliceryny.

Nie wiem, jak ja to jutro przewiozę do jubilatki?...

barbie cake, doll cake

Umieram ze zmęczenia. Na pewno długo nie zrobię żadnego tortu ozdobnego. Do czasu aż zapomnę, jakie to męczące i jakie mało jadalne:P

A w parze do ciasta głównego, czyli księżniczki tortowej, był bezalergiczny zaklęty książę :)

poniedziałek, 23 marca 2009

Tort na urodziny szwagra. Smakiem zimowy - wyglądem wiosenny. Mógłby się nazywać Przedwiośnie:)

tort czekoladowo-orzechowy

Biszkopt czekoladowy

6 jajek
3/4 szklanki cukru
1/2 szklanki mąki
1/2 szklanki mąki ziemniaczanej
3 łyżki kakao
2 łyżki oleju
1 łyżeczka proszku

Ubić białka, potem dodać żółtka i olej, potem delikatnie wmieszać przesiane sypkie. Przelać do tortownicy 26 cm z tylko dnem wysypanym bułką tartą. Piec w 170 st przez 25 minut.

Masa czekoladowa

masło, 2 tabliczki rozpuszczonej gorzkiej czekolady, cukier puder. Utrzeć razem.

Masa orzechowa

masło, cukier puder, 100 g orzechów zmielonych z dodatkiem mleka (użyłam sojowego, bo chciałam ich jeszcze użyć dla dziecka)

Masa migdałowa

Jak wyżej tylko 100 g migdalów. Nie zawracałam sobie głowy myciem garnka po masie orzechowej:)

Tort ponczowałam lekko posłodzoną kawą z amaretto. Przekładałam o dołu: masą migdałową, czekoladową i orzechową.

tort orzechowo-czekoladowy

Do obłożenia boków użyłam połączonych resztek masy czekoladowej i orzechowej. Potem obsypałam posiekanymi orzechami laskowymi i włoskimi.

Motylki wycinałam z marcepanu bez i z dodatkiem kakao. Na wykałaczkach miały być tylko 2 białe, ale Córcia podniosła krzyk:
- To jest tatuś, to Kasia i jeszcze musisz zrobić mamusię. Mamusiu, przecież zrób mamusie!
- A jakiego koloru ma być ta mamusia?
- Różowa!

No więc rano jeszcze dorabiałam różową motylkową mamusię. W sumie, muszę przyznać, że to złamanie kolorystyki dobrze zrobiło ogólnemu wrażeniu estetycznemu.

wtorek, 03 marca 2009

Dziś dla odmiany wspomnienie mojego najlepszego tortu.

To był tort weselny, który 10 lat temu zrobiłam dla mojej siostry. Pracowałam nad nim przez dwa dni i dwie noce. Włożyłam w to ciasto całe serce i mnóstwo wysiłku. Włożyłam w niego tyle pracy, że podczas wesela nie byłam w stanie nawet go spróbować. Zbyt wiele mnie kosztował:/ Patrzyłam tylko, jak goście jedzą i mdleją z zachwytu. Wszyscy składali mi gratulacje, a ja patrzyłam tępo, jak kolejne kawałki znikają z tacy. Na szczęście panna młoda była przytomna i spakowała mi ogromny kawał, który na spokojnie skonsumowałam dnia następnego. To był nie tylko najlepszy tort, jaki zrobiłam, to był najsmaczniejszy tort, jaki kiedykolwiek jadłam. Po tym weselu przez 3 lata nie potrafiłam się otrząsnąć i upiec czegokolwiek - nic nie byłoby tak smaczne. Wypaliłam się kompletnie na tym cieście:/

wedding cake

Przepis pochodził z Kuchni nr 6 z 1996 roku.

Biszkopt migdałowy:

Oryginalny przepis:
9 jajek
350 g zmielonych migdałów
2/3 szklanki cukru
szczypta soli

Ja piekłam dwa biszkopty z 8 i 6 jajek.

Oczywiście oba placki padły mi po wyjęciu z piekarnika i musiałam piec dodatkowe dwa ciasta. Nie miałam już migdałów, więc upiekłam zwykłe biszkopty z dodatkiem olejku migdałowego. Też klapły:/ Ale przed północą w czwartek ciasta były gotowe.

Masa kawowa

1 szklanka cukru
2 szklanki mleka
3 żółtka
kostka masła
2,5 łyżki mąki ziemniaczanej
2 łyżki kawy rozpuszczalnej
2 łyżki rumu

Przygotowałam chyba podwójną lub półtorej porcji. Masło utrzeć z cukrem. Z mleka, kawy i skrobi ugotować budyń. W momencie dodania pierwszego żółtka masa popłynęła. Myślałam, że może zsiądzie się w lodówce, ale gdzie tam! O godzinie 22 w piątek ratowałam masę żelatyną rozpuszczoną w małej ilości mleka.

Tort ponczowany mocną herbatą z rumem.

Na wierzchu bita śmietana ubita z cukrem waniliowym. Przynajmniej ta mnie nie zawiodła. Nie uległam pokusie użycia fixu i wyszła sztywna jak... jak... jak bardzo sztywna śmietana:)

O 2 w nocy tort udekorowany migdałami leżał w lodówce, a ja padłam na łóżko.

wedding cake, migdałowy tort weselny

Osobiście wiozłam go do restauracji. Gdyby ktoś go naruszył, chyba polałaby się krew.

Nie wiem, czy udałoby mi się odtworzyć tamten smak, to była magia...

Na szczęście na nasze wesele tort robił dla nas wujek (też profesjonalista - profesor chemii:)), ja go tylko dekorowałam białą czekoladą. Też był pyszny! Czekoladooowyyyyy! Mój W twierdzi, że to był najlepszy tort jaki jadł:)

czekoladowy tort weselny, chocolate wedding cake

 

piątek, 27 lutego 2009

Ciemny biszkopt, wiśnie i czekolada (i odrobinka wiśniówki:))

Tak sobie zrobiłam. Chciałam zrobić Mężusiowi niespodziankę, ale jak już przełożyłam ciasto, to sobie pomyślałam, że ponieważ marzy mu się nowy samochód, to ciach ciach i powstał garbuso-maluch. Podobno białe auta są teraz modne:)

Nasza mała Papluła najpierw się dopominała o swój czerwony fotelik, że przecież nie może nie być dla niej fotelika - czerwonego, a potem omal nie spaliła niespodzianki, bo ledwie Tatuś wszedł w drzwi, to się dowiedział: "Mama zrobiła nasze auto. Do jedzenia." Na szczęście Tatuś nie uwierzył;) Zaniemówił, kiedy na stół wjechał trójwymiarowy samochód:P

car cake

car cake

Przepis na tort szwarcwaldzki (Schwarzwald torte) jest banalny: ciemny biszkopt, wiśnie z kompotu, wiśniówka do ponczowania, bita śmietana i czekolada do przybrania.

Mała sobie nie krzywdowała niemożności jedzenia trotu, bo wyjadała wiśnie i smarowała swoje pierniczki czekoladą, a przy okazji posmarowała stół, podłogę, krzesło i łóżko:)

poniedziałek, 23 lutego 2009

Nie dla dzieci, nie dla wegan, nie dla alergików i nie dla kierowców:)
Przepis pochodzi z Galerii Potraw:
http://fotoforum.gazeta.pl/72,2,777,89606864,90598901,0,2.html?v=2

Kiedy tylko zobaczyłam czekoladowe zacieki w cieście, wiedziałam, że muszę je zjeść.

Upiec biszkopt z minimum 6 jaj. Gdy lekko przestygnie końcówką łyżki drewnianej zrobić otwory na ok połowę
wysokości.

Krem gotowany
-3 łyżki wody
-1/2 kostki palmy
-2 łyżki kakao
-1 szklanka cukru pudru
-ok 200 ml wódki (ja użyłam 100 ml wiśniówki)
Wszystkie składniki gotować na parze do momentu, aż rozpuści się cukier. Wlać wódkę. Letni krem powlewać w otwory.

Na wierzch 1/2 l bitej śmietanki kremówki. Ja dekorowałam krą z gorzkiej czekolady.

Ciasto pyszne, ale mój Mążuś stwierdził, że chyba jednak wolałby abstynencką wersję bo trzeźwa zakonnica też byłaby zabójczo smaczna:)