|
Archiwum
Ostatnie wpisy
Zakładki:
BARDZO WAŻNE! Wszystkie zdjęcia są moją własnością i nie zgadzam się na ich kopiowanie bez mojej zgody. Jeżeli skorzystasz z mojego przepisu, podaj źródło, a mnie zostaw komentarz, czy smakowało:)
Moje strony
Najlepsze - bez jaj
Napisz do mnie:
Linki kulinarne
Ozdabianie ciast
Tagi
|
Wpisy z tagiem: złoto
piątek, 30 grudnia 2011
Jak co roku, część pierniczków świątecznych przeznaczyłam na prezenty. Pomalowałam je delikatnie jadalnym złotem, czyli złotym barwnikiem rozrobionym w wodzie i podarowałam najbliższym. Przepis dodaję do świątecznej akcji dekoratorskiej.
Jakżesz te Święta były inne od poprzednich... W czarnej d... dolinie rozpaczy i choroby, w przerażeniu i niepewności, których nie rozpraszała żadna nadzieja, nawet ta wyczekiwana. Gdy tylko mała dziewczynka w swojej błogosławionej nieświadomości udźwignęła cały ciężar i całą magię Bożego Narodzenia...
piątek, 24 grudnia 2010
Dziękuję Wam serdecznie za słowa otuchy i za życzenia! :) Obecnie ja mam tak zajęte gardło, że nie mogę w ogóle mówić, W nie może się ruszać, a Córcia tak przeżywała ubieranie choinki, że padła z nawrotem gorączki.
Tegoroczne pierniczki (z tego przepisu, co w zeszłym roku) wyszły nieco opuchnięte i bezkształtne, dokładnie takie jak ja się czuję. Są dużo miększe niż w zeszłym roku, choć w efekcie dodałam więcej mąki:/ W dodatku w gorączkowym amoku zapomniałam dorobić w nich dziurki na choinkę.
Dekorowałyśmy je na trzy sposoby: jadalnym złotem, lukrami w tubkach i posypkami. Podczas malowania zdjęły mnie takie dreszcze, jakbym siedziała w przeręblu. Wlazłam w drugi sweter, pod kołdrę i koc, zostawiając Córcię z malowaniem samą. Efektem tego były lukry wyssane prosto z tubki do małej paszczy i pierniczki aż ociekające od srebra i złota. Chyba przed jedzeniem trzeba będzie je oskrobać tarką, bo inaczej rozwolnienie murowane ;p
Ściskam Was bardzo serdecznie i życzę naprawdę spokojnych i radosnych Świąt spędzonych w gronie kochających Was osób. Gosia z W i Córcią i Psinką i Karolinką i...
poniedziałek, 04 stycznia 2010
Rok temu robiłam tort w kształcie choinkowej bańki i w te Święta też sobie obiecywałam, że taki zrobię, tylko poświęcę na to więcej czasu, a nie 10 minut przed wyjściem;) Ale cóż, po prostu nie było kiedy, nie było kiedy... Może za rok uda mi się znaleźć odpowiednią ilość czasu? A na razie została nam terapia zajęciowa przy pomocy marcepanu :D I tak powstały marcepanowe bombeczki o średnicy jakichś 2,5-3 cm.
Obiecywałam sobie, że już koniec za złoceniem. Moja ortoreksja zaczyna się odzywać, że już za dużo... Ale znów uległam namowom Kurdupelki;) Ale to już ostatni raz!
Poza tym jest ogromny postęp i Mała pozwala mi fotografować również i swoje dzieła:)
wtorek, 29 grudnia 2009
Wyjątkowa okazja wymaga wyjątkowego wypieku. Posłużyłam się ciastem takim samym jak tutaj, bo było wyjątkowo pyszne;)
3/4 szklanki mąki Suche składniki zmieszać, dolać płynne i wymieszać. Nałożyć do papilotek i piec ok. 20 minut w 180°C. Po wystudzeniu posmarować polewą z tabliczki gorzkiej czekolady, łyżki cukru pudru i łyżki oliwy, udekorować miękkimi perełkami, co by goście zębów nie połamali. Pomimo iż jedliśmy je jeszcze w adwencie, wyglądem pasują do karnawału.
środa, 23 grudnia 2009
Gdy się Chrystus rodzi
Aniołki z piernika malowałam złotem spożywczym rozrobionym z wodą i brokatem na sucho. Buźki malowałam wykałaczką. Wybaczcie brak talentu w odzwierciedlaniu ludzkich (anielskich) obliczy. Złocone pierniczki przeznaczyłam na choinkę i na prezenty. Córcia wolała brokat, tylko musiałam otrzepywać pierniczki z ich nadmiaru, bo Mała miała inną wizję artystyczną niezgodną z normami dopuszczalnego spożycia :P
To mój ostatni wpis przed Świętami. Chciałam złożyć Wam wszystkim, którzy mnie odwiedzacie, najcieplejsze życzenia spokojnych Świąt Bożego Narodzenia. Wytchnienia i radości, szalonych zabaw w śniegu i łagodnej zadumy nad kubkiem gorącego kompotu. Oby wokół Waszej choinki tchnęło bożonarodzeniową magią, ciepłem i miłością, a mróz pochodził tylko z okna uchylonego by wpuścić Aniołka z prezentami. Gosia z W i Córcią i nasze aniołki;)
wtorek, 22 grudnia 2009
Przygotowałam je na prezent dla kogoś innego, ale akurat odwiedziła nas Ciocia i tak jej zasmakowały, że bez żalu dałam jej wszystkie. Wg mnie smakują dość dziwacznie, ale że Ciocia zazwyczaj się wstrzymuje od słodyczy, wierzę, że jej łasuchowanie było najszczersze:P
czekolada gorzka Czekoladę rozpuścić i najlepiej stemperować (ogrzać do 45°C, schłodzić do 25°C i znów ogrzać do 31°C.). Ja to robię na wyczucie. Wysmarować czekoladą foremki i odstawić do zastygnięcia. Nie do lodówki, bo może powstać biały osad. Do czekoladowych skorupek poutykać marcepan zagnieciony z kapką alkoholu zostawiając jakieś 5 mm od górnej granicy foremki. Posmarować marcepan konfiturą różaną i pokryć wszystko rozpuszczoną czekoladą. Kiedy zastygnie wycisnąć czekoladki z formy i udekorować.
piątek, 11 grudnia 2009
Czyli kolejna propozycja świątecznego ciasta dla alergika na diecie bezjajecznej i bezmlecznej.
Ciasto czekoladowo-pomarańczowe: Masa czekoladowa: Na wierzch: Składniki ciasta wymieszać i upiec w tortownicy 18-20 cm w 180°C przez ok. 25 min. Masło utrzeć z cukrem i rozpuszczoną wystudzoną czekoladą. Wystudzone ciasto przekroić na pół i przełożyć masą. Ciasto po wierzchu i z boków oblać czekoladą. Kiedy zastygnie pomalować złotem rozrobionym z kilkoma kroplami likieru. Wzorek miał wyglądać inaczej, ale okazało się, że Jakiś Mały Trol zwinął mi cieniutki pędzelek z miękkim włosiem i upaćkał w plakatówce, a mnie do malowania złotkiem został tylko grubaśny sztywny z silikonu. Szlaczek więc nie był tak misterny, jak planowałam, ale i tak zrobił swoje.
sobota, 14 listopada 2009
Bardzo podoba mi się reklama czekoladek Rocher, w której złoty pył pokrywa czekoladową kulkę. Pozazdrościłam tego złota i postanowiłam natychmiast wypróbować złotko zakupione do świątecznych pierniczków;)
Składniki: Marcepan skropić likierem i ugnieść kulki, w każdą wkładając orzech. Oblać roztopioną czekoladą. Kiedy zastygnie nanieść pędzelkiem cieniuteńką warstwę złota.
Brokatem oprószyłam czekoladki bez alkoholu dla dziecka;) To moja ostatnia propozycja na Orzechowy Tydzień. |