| < Grudzień 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
        1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 31


Durszlak.pl Mikser Kulinarny - blogi kulinarne i wyszukiwarka przepisów Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
ROZKWIASZCZONY BLOG KULINARNY - jadalne kwiaty i pyszne chwasty, słodkości bez jajek i bez mleka krowiego - Małgorzata Kalemba-Drożdż

Wpisy z tagiem: telewizja

środa, 27 września 2017

Miałam pomysł, żeby do "Smakowitych drzew" dołączyć przepis na mydło z kasztanów i szampon kasztanowy, bo choć nasiona kasztanowca nie są jadalne, to jako surowiec kosmetyczny i leczniczy są bardzo cenne. I właściwie na każdych warsztatach terenowych pada pytanie: "Czy można jeść kasztany" ;) Ale w że musiałam usuwać przepisy, żeby się zmieścić w określonej objętości książki, to zrezygnowałam z tego pomysłu za priorytet stawiając zachowanie jak największej ilości smakowitych przepisów. Ale że pytania się powtarzają, więc oto przepisy z kasztanami.

Nasiona kasztanowca nie nadają się do jedzenia ze względu na wysoką zawartość saponin, czyli glikozydów zmydlających, ale właśnie dzięki nim można się kasztanami umyć. A escyna i eskulina działają przeciwzapalnie, poprawiają krążenie i wzmacniają naczynia krwionośne.

Spotkałam się z różnymi sposobami przygotowania i przechowania mydła kasztanowego. Moim zdaniem nie ma sensu na siłę formować z niego kostek, bo nawet dobrze wysuszone i tak się rozpadnie, a poza tym zapleśnieje. Wg mnie jedyne rozsądne wyjście to pasteryzacja. Po otwarciu słoika, mydło dość szybko zaczyna fermentować, więc sugeruję używania słoików średniej wielkości, by zużyć porcję w ciągu kilku dni. Można też zamrozić rozłupane kasztany i przygotowywać mydło lub szampon na bieżąco. Mydło kasztanowe sprawa, że skóra jest miękka i nawilżona. A na jego bazie można też przygotować szampon.

 mydło z kasztanów, mydło kasztanowe, pasta myjąca z kasztanowca

Mydło z kasztanów

dojrzałe kasztany czyli nasiona kasztanowca 
olejek pomarańczowy
kilka kropli witaminy C i kapsułka witaminy E

Kasztany obrać z brązowych łupin i rozdrobnić. Zalać niewielką ilością wody i postawić na małym ogniu. Gotować, aż zupełnie zmiękną, pilnując by się nie przypaliły. Po wystudzeniu zmiksować w blenderze lub przepuścić przez maszynkę do mięsa, żeby pozbyć się grudek. Można dodać trochę wody, jeżeli jest taka potrzeba. Dodać witaminy i olejek pomarańczowy (lub inny ulubiony). Moim zdaniem zapach skórki pomarańczy dobrze się zgrywa z aromatem ugotowanych kasztanów. Podobnie jak lawenda i róża. Odradzam olejek grejpfrutowy - wtedy powstaje piękna kompozycja o zapachu brokuła :P Raz mi się zdarzyło trochę przypalić kasztany podczas gotowania i mydło miało niesamowicie orzechowy zapach. Można też użyć mocniejszych bakteriobójczych olejków jak: laurowy, drzewa herbacianego, goździkowy.
Przełożyć do średnich słoików o szerokim ujściu (żeby wygodnie było sięgać po mydło) i pasteryzować przez 10 minut.

Mydło ma konsystencję pasty, więc trzeba nabrać porcję i rozprowadzić po dłoniach, spłukać ciepłą wodą.

szampon z kasztanów, szampon kasztanowy, jak zrobić szampon z kasztanów

Szampon kasztanowy

300 g kasztanów
3 szklanki wody 
40 g suszonego korzenia mydlnicy lekarskiej (Saponaria officinalis) i/lub 100  g orzechów piorących (Sapindus mukorossi)
1 łyżka (15 ml) octu winnego lub octowego maceratu rozmarynowego
1 kopiata łyżka (5 g) suszonego nagietka i/lub pokrzywy
naturalny olejek aromatyczny: miętowy, rozmarynowy, różany, lawendowy…

Dodatkowe składniki:
2-3 łyżki (30-50 ml) betainy kokamidopropylowej lub kokoiloizetionianu sodowego (to łagodne detergenty)
4 łyżki (60 ml) gliceryny lub ziołowego maceratu glicerynowego z rumianku, pokrzywy i/lub nagietka
2 łyżeczki (10 ml) nalewki z kwiatów lub nasion kasztanowca, szyszek chmielu, mięty i/lub lawendy albo innych ziół
1 łyżka (15 ml) oleju rycynowego
1 łyżeczka (5 ml) roztworu witaminy B5

mydło z kasztanów, szampon kasztanowy

Kasztany obrać z łupin. Posiekać, zalać 2 szklankami wody i ugotować do miękkości. Wystudzić, zmiksować i przecedzić.

Korzeń mydlnicy lub orzechy piorące (można je pokruszyć tłuczkiem) zalać szklanką wody i odstawić na noc. Następnego dnia zagotować na małym ogniu. Uwaga, płyn może kipieć, więc warto użyć wysokiego garnka. Do gorącego odwaru wsypać wybrane zioła i odstawić do wystudzenia pod przykryciem. Następnie przecedzić.

Połączyć kasztany z resztą składników, można zrobić wersję podstawową lub podkręcić ją dodatkowymi składnikami. Ponieważ gotowane kasztany mają nieco dziwny zapach, warto użyć olejków aromatycznych, które nie tylko wspierają pracę mieszków włosowych, ale też zatuszują tę fasolowatą woń.

Szampon z kasztanów nie pieni się mocno, ale delikatnie myje i pielęgnuje skórę głowy. I jest fajny ;)

Miłych ablucji!

P.S. A tutaj KLIK można obejrzeć moją wizytę w "Pytaniu na śniadanie", gdzie pokazywałam jak zrobić pomadkę ochronną :)

małgorzata kalemba-drożdż

poniedziałek, 05 czerwca 2017

Prosty przepis na zagospodarowanie zielska zachwaszczającego ogród. A podagrycznik słynie z tego, że nie ma sposobu, aby się go pozbyć. No chyba, żeby go po prostu polubić i zjadać :)

 zupa z podagrycznika

Zupa z podagrycznika

wielki gar młodych listków podagrycznika
parę ziemniaków
pietruszka
marchewka
kawałek selera
kawałek pora
bulion lub woda i płatki drożdżowe
chilli, majeranek, tymianek, cząber
łyżka oliwy

Wszystkie warzywa umyć, obrać i pokroić w kostkę. W garnku rozgrzać oliwę i przesmażyć na niej warzywa. Dolać bulion (lub wodę) i gotować do miękkości. Liście podagrycznika umyć, posiekać, dorzucić do zupy i po minucie zdjąć z ognia. Doprawić do smaku.

Dla niejadków musiałabym podagrycznikową zmiksować, bo Moje Małe Marudy nie lubią widoku ugotowanych listków w zupie, ale każdą gładką, zieloną polewkę zjedzą bez narzekania :P Na szczęście na warsztatach miałam doborowe towarzystwo gotowe na wszelkie wyzwania - nawet zupę z liśćmi :D

Podagrycznik ma zawsze listki złożone w układzie 3 na górze i 2 x 2 po bokach (te młode, bo starsze mogą czasami mieć więcej) i nagie ogonki (bez włosków i szczecinek). Jeżeli tylko raz go poznacie, to naprawdę ciężko go pomylić z innymi selerowatymi. Pamiętajcie: 3/2/2 i nagie ogonki.

podagrycznik, Aegopodium podagraria

Smacznego!

P.S. W środę 7 czerwca zapraszam Was do Klubu Myśli Ekologicznej KLIK w Kinoteatrze Rialto w Katowicach, gdzie opowiem, dlaczego warto jeść chwasty. Do zobaczenia :)

P.S.2. W środę 14 czerwca zapraszam do posłuchania rozmowy w Radio Kraków KLIK.

P.S.3. W poniedziałek 19 czerwca zapraszam do telewizora KLIK. W "Pytanie na śniadanie" będziemy jeść kwiaty! 

małgorzata kalemba-drożdż, jadalne kwiaty

poniedziałek, 03 października 2016

Jeżeli macie ochotę na chwilę relaksu oraz na okazję, żeby się ze mnie pośmiać, to zapraszam do obejrzenia dwóch programów, w których ostatnio brałam udział jako autorka książek "Pyszne chwasty" i "Jadalne kwiaty".

maja w ogrodzie odc 607

Pierwszy to "Maja w ogrodzie" - w odcinku 607 (można go obejrzeć tutaj KLIK), w którym Maja Popielarska odwiedziła Ogrody Hortulus w czasie Festiwalu Kwiatów Jadalnych, gdzie byłam gościem specjalnym. O Festiwalu pisałam Wam już TUTAJ. A poza tym, jak niezwykłym wydarzeniem był sam Festiwal, muszę też przyznać, że to była prawdziwa przyjemność znów móc spotkać Maję, która jest przemiłą osobą i jej przesympatyczną ekipę (poprzednio przy okazji odcinka 473).

"W dobrym stylu" to program Małgosi Rozenek-Majdan, która zaprosiła mnie do piątego odcinka - już jest dostępny na playerze KLIK. Razem spacerowałyśmy wybierając dzikie rośliny, które następnie przerobiłyśmy na smakowite dania i fajne kosmetyki.

Przy okazji ślę cieplutkie pozdrowienia dla świetnej ekipy, która pracuje na planie i poza nim, żeby wszystko fajnie wyglądało :)  Odcinek można obejrzeć na kanale TVN Style 1.10 o 17.30. i na playerze.

Pozdrawiam serdecznie
Gosia 

piątek, 21 marca 2014

Wiosna kwitnie już na całego! Przedstawiam zatem kanapki z jadalnymi kwiatami, chyba najbardziej obfotografowane kanapki na świecie ;)

kanapki z kwiatami, dekoracyjne kanapki, ozdobne kanapki, jadalne kwiaty, pesto z rukoli

Kanapki zostały przygotowane na potrzeby nagrania z Dzień Dobry TVN (kliknij, żeby obejrzeć). Pełnoziarnistą bagietkę razem z Adą i Martą smarowałyśmy kozim twarożkiem i pesto z rukoli, a na wierzchu układałyśmy kwaśno-słodkie truskawki i jadalne wiosenne kwiaty: pierwiosnki, fiołki rogate i fiołki wonne.

Miałam je pokazać na bieżąco, ale termin emisji się wciąż opóźniał, fiołki i pierwiosnki dawno przekwitły, więc stwierdziłam, że zostawię te kanapki na kolejny sezon, który właśnie się zaczyna :)

kanapka z kwiatami, jadalne kwiaty, stokrotki fiołki pierwiosnki na chlebie, edible daisies, eatable flowers

Najlepsze pesto z rukoli i orzechów włoskich

3/4 objętości blendera liści rukoli
garść orzechów włoskich
kawałek rozgniecionego owczego sera
oliwa dziewicza wedle potrzeby
chilli
ząbek czosnku

Wszystko zmiksować, jeżeli pesto jest zbyt gęste dolać oliwy, jeżeli wydaje się za rzadkie, wtedy dosypać zielska, orzechów lub sera.

Ja robię takie gęste pesto mocno zielone, właśnie żeby się dało grubo posmarować chleb, natomiast do makaronów i sałatek lepsze będzie dużo rzadsze.

kanapki z kwiatami, dekoracyjne kanapki, ozdobne kanapki, jadalne kwiaty, pesto z rukoli, najładniejsze kanapki, ozdobne kanapki, edible flowers sandwich

W reportażu chciano też pokazać, jak wygląda blogowanie kulinarne, więc musiałyśmy napstrykać fotek tym kanapkom w kilku ujęciach. W życiu tyle żadnego dania nie fotografowałam! ;) W sumie przez te kanapki, to odechciało mi się nawet patrzeć na aparat i w efekcie sałatkę tulipanową i tort fiołkowy można obejrzeć wyłącznie na stop-klatce.

kanapki z kwiatami, dekoracyjne kanapki, ozdobne kanapki, jadalne kwiaty, pesto z rukoli, najładniejsze kanapki, ozdobne kanapki

Najlepszy jednak był moment, kiedy można je wreszcie było zjeść! Pesto jak zwykle wyszło mi extra-klasa, truskawki świetnie pasowały do pikantnych podkładów, a co do wyglądu to chyba się zgodzicie, że kanapki są prześliczne! Nawet pomimo długotrwałego podsmażania telewizyjnymi reflektorami :P

A już niedługo zaproszę Was oficjalnie do tegorocznej edycji Klubu Kwiatożerców. Nieoficjalnie zapraszam już :)

Smacznych kwiatków!

piątek, 31 stycznia 2014

„Mama, Ty jesteś w telewizji razem z najlepszym kucharzem na świecie!”

Tak Córcia skwitowała moją 10-sekundową wypowiedź w 16 odcinku CookNews na kanale Kuchnia+, może kiedyś doczekamy się linka...

Córcia wcale nie przyjęła wyjaśnienia, że po pierwsze Wojciech Amaro nie jest (jeszcze) najlepszym kucharzem na świecie, tylko najlepszym w Polsce, a poza tym jego przecież nie było z nami w tym samym miejscu, tylko po prostu kolejny reportaż w tym samym programie opowiada o nim. Nie zrażona Córcia odpowiedziała mi: „Mama, i co z tego? Byłaś z panem z TopChefa w jednym programie. W telewizji.” No więc tak, byłam z Wojciechem Modestem Amaro w jednym programie w telewizji :D

A sprawa dotyczyła warsztatów, które zorganizowała firma Cider Inn w restauracji Garden Le Scandale.

Cydr bardzo lubię i cenię. Pierwszy raz z tym napojem zetknęłam się w Szwecji. Moim Eldorado. Stypendium w czasie studiów, czyli wieki temu, było jednym z najlepszych okresów w moim życiu. Może kiedyś zbierze mi się na wspominki, bo to też była wielka kulinarna przygoda. W każdym razie Szwedzi korzystają z darów skandynawskiej przyrody i pędzą cydr nie czekając, aż jabłka spadną z drzew, bo inaczej do jabłek dobiorą się łosie i po pijaku będą terroryzować wioski.

Na mnie też cydr wyjątkowo skutecznie działa. To przez bąbelki ;) Po połowie butelki szumiało mi w głowie jak na promie do Szwecji, i akurat wtedy wyciągnęli mnie przed kamerę…

Dzięki Cider Inn mieliśmy okazję poznać smaki polskiego cydru i spróbować, jak one wpasowują się w potrawy. Nasza, czyli blogerów, rola w tym spotkaniu była nie do końca jasna, ponieważ dania były praktycznie gotowe i pod kierownictwem szefa kuchni mieliśmy je tylko wydawać. Ale pani Anna z Cider Inn obiecała nam, że przy następnej okazji będziemy mogli samodzielnie coś upichcić. Paweł z Gotowania z pasją pomagał przy kiszce w formie patee w towarzystwie medalionów i sosu jabłkowego, a także przy dorszu z grzybami, jałowcem i jabłkami, Adriana i Mateusz z Pora coś zjeść wydawali cydrowe naleśniki, Ulka z Kuchni na wzgórzu i ja wraz z Córcią reprezentujące Trochę Inną Cukiernię mieszałyśmy w garze z grzańcem. I w sumie my mogłyśmy wykazać najwięcej inwencji twórczej i nie dodając cukru, wrzucałyśmy do kotła, co nam wpadło pod ręce, łącznie z papryczką chilli. Zaiste jak te trzy wiedźmy: panna, matka i… ta trzecia, no bo przecież Ulka jeszcze nie kwalifikuje się do odpowiedniej grupy wiekowej :D

Jedzenie ugotowane z dodatkiem cydru było pyszne, szef kuchni, choć nieśmiały, to otwarty na dialog, towarzystwo jak zwykle niezawodne, a ogólna atmosfera bardzo miła. Jeszcze raz dziękuję za zaproszenie :)

Zdjęcia pochodzą od organizatorów.

czwartek, 05 grudnia 2013

Święty Mikołaj przygotował dla mnie miłą niespodziankę. A mianowicie, w lecie przeżyłam bardzo sympatyczną przygodę - zostałam zaproszona do programu "Maja w ogrodzie", żeby zaprezentować kilka kwiatowych potraw, jako autorka "Kwiatowej uczty". I właśnie dostałam informację, że program ukaże się w niedzielę 8 grudnia o 7.55 w TVN. Juppi!

Zapraszam na Odcinek 473 - Kwiatowe gotowanie na zboczu góry.

kwiatowa uczta i maja w ogrodzie

Razem z dziećmi spędziłam fantastyczny upalny dzień w wiejskim ogrodzie pani Katarzyny. Dzieci biegały w górę i w dół po stromym zboczu, znalazły wspaniałe towarzystwo w postaci krewnych gospodyni, a ja plotkowałam, podglądałam zdjęciowców, no i gotowałam oczywiście też. Choć poza przygotowaniem półproduktów poza planem, na planie gotowała już wyłącznie pani Maja, twierdząc, że to ona jest od brudnej roboty :P

kwiatowa uczta i maja w ogrodzie

W odróżnieniu do reportażu z Dzień Dobry TVN obyło się bez tysiąca dubli, po prostu ugotowaliśmy i zjedliśmy. Załapałam się też na piknik ze swojskimi serami z mleka krowy czerwonej, które ja doprawiłam aromatycznymi kwiatami. Z wielką przyjemnością obserwowałam rodzącą się miłość do jedzenia nasturcji i bergamotki u kolejnych kwiatożerców;)

Strasznie fajnie mi się patrzyło na pracującą ekipę, bo widać było, że to zgrany zespół, ludzie którzy sobie ufają i wiedzą, co mają robić. A pani Maja Popielarska okazała się być bardzo sympatyczną i skromną osobą.

To był niezmiernie miły i udany dzień. Dzieci jeszcze długo go wspominały. Na pamiątkę dostałam pęczek lawendy, worek płatków róży i ogromny bukiet pysznogłówki! Pamiętacie boską kwiatową lemoniadę? To właśnie stąd miałam surowce:)

A poniżej przedstawiam ser podpuszczkowy od krowy czerwonej w kwiatach pysznogłówki (bergamotka, Monarda fistulosa), która jest niesamowicie smaczna! Przy okazji uknułam teorię, że bergamotkę nazywa się pysznogłówką, bo ma pyszną główkę, a nie dlatego że się pyszni cudną koroną ;) To zdecydowanie jeden z moich ulubionych kwiatów do jedzenia -  zajrzyjcie do "Kwiatowej uczty", ile tam jest z nią przepisów:) Bergamotka smakuje prawie jak... oregano, ale wygląda bosko! Zdecydowanie warto ją mieć w swoim ogrodzie.

ser w płatkach kwiatów, ser w kwiatach, jadalna bergamotka, pysznogłówka jadalna, monarda jadalna

Zapraszam Was serdecznie do obejrzenia tego odcinka "Mai w ogrodzie" w niedzielę rano i przekonania się, co jeszcze przygotowałam :) Ja się nie mogę doczekać emisji, żeby powspominać ten niezwykły wypad za miasto.

Odcinek o moim kwiatowym gotowaniu znajdziecie tutaj.

A jeszcze przez cały ten tydzień odcinek będzie gościł na antenie TVN Meteo codziennie o 1:05, 4:05, 5:05, 18:05, a w niektóre dni nawet częściej ;)

Miłego oglądania!

sobota, 25 maja 2013

W zeszłym tygodniu w Krakowie odbywał się Festiwal Nauki, w którego ramach zostałam poproszona o wywiad. Spodziewałam się pytań o pracę badawczą, ale oczywiście pytania dotyczyły też bloga i "Kwiatowej uczty":)

Festiwal Nauki Kraków, Małgorzata Kalemba-Drożdż

Kolor jest dla mnie kompletnie nie twarzowy, więc wyglądam jak blada zjawa;) Miałam białą bluzkę i operator stwierdził, że prześwietli im klisze, więc zostałam przyodziana w żakiet pani redaktor :P

Natomiast jutro w RMF.FM będzie nadany króciutki wywiad ze mną na temat Dnia Matki i moich badaniach. (Mówiliśmy też o "Kwiatowej uczcie" ale nie jestem pewna, czy ukaże się to na antenie.) Jak wsłuchajcie się dobrze, to usłyszycie jak szczękam zębami z zimna, jako że wywiad był nagrywany na placu zabaw przy porywistym wietrze. Na zdjęciu przy reportażu Synuś nie wystał do zrobienia zdjęcia i koniecznie musiał zjechać na zjeżdżalni ;)

A i w Dzień Dobry TVN wreszcie się doczekaliśmy :)

Zapraszam, możecie się śmiać do woli :)

P.S. Przypominam, że do końca niedzieli możecie brać udział w konkursie, gdzie do wygrania jest moja książka z dedykacją.

środa, 01 maja 2013

Jutro, czyli w czwartek 2 maja, Niestety emisja została przełożona na niewiadomy termin, więc pewnie kiedyś, (12 czerwca), w Dzień Dobry TVN będziecie mogli zobaczyć reportaż o moim kwiatowym gotowaniu i mojej książce.  W ubiegły piątek gościłam w domu ekipę Dzień Dobry TVN, a wsparcia technicznego i moralnego udzieliły mi Adriana z Pora coś zjeść i Marta Z zapachem wanilii we włosach. Bardzo Wam dziewczyny dziękuję za Wasz czas i przejęcie, i że nie musiałam stawiać sama czoła telewizji. A gdyby program został w ogóle odwołany będziecie świadkami, że sobie wszystkiego nie zmyśliłam ;)

Jednak się ukazał :) Zapraszam tutaj.

kwiatowa uczta w telewizji, trochę inna cukiernia w DDTVN

Ale się działo! Nie spodziewałam się, że nagrywanie reportażu telewizyjnego to jest aż tak ciężka praca i nie bez kozery się mówi, że TV to dziedzina sztuki, bo nagranie krótkiego filmiku, to gigantyczny trud całej ekipy, szczególnie operatora. Do tej pory moje doświadczenia z TV dotyczyły programu na żywo (tutaj relacja), który po prostu się dzieje. W sumie TVN przemęczyło nas, kwiatki i jedzenie przez ponad sześć godzin. Nanieśli do domu tony sprzętu, przemeblowali mi mieszkanie i kazali wszystko powtarzać po kilka razy. Najgorsze jednak było to, że wywiad ze mną był kręcony po całym dniu zdjęciowym, więc byłam już tak potwornie zmęczona, że straciłam wszelkie poczucie humoru i elokwencję. I nawet prośba pani redaktor, żebym się przedstawiła, wprawiła mnie w totalne osłupienie ;) Tak więc ja też z wielką ciekawością obejrzę program, bo nie pamiętam kompletnie, co tam naoopowiadałam :P

Podczas kręcenia programu wspólnie z dziewczynami przygotowałyśmy bratkowo-pierwiosnkowe kwiatowe kanapki, kwiatową tulipanowo-bratkową sałatkę, kwiatowe stokrotkowe babeczki, smażone kwiaty mniszka i tort fiołkowy. Wykonanie zobaczycie jutro, a przepisy będą się pewnie ukazywać na blogu w czasie kolejnego sezonu na te kwiaty.

Realizacja programu wymaga naprawdę wiele wysiłku, jednak było bardzo fajnym doświadczeniem zobaczyć, jak się telewizja dzieje od kuchni, szczególnie, że działo się to w mojej kuchni;) Na szczęście obyło się bez akcji w stylu: "Pani jeszcze raz pokroi tą bagietkę", ale i tak było zabawnie. Najśmieszniej było z fiołkowym tortem, bo operator miał własną wizję pieczenia ciasta i na nic się nie zdały moje nalegania, że biszkopt rzucany trzeba rzucać, gorącego ciasta się nie kroi, itp. Więc w końcu zostałam z własnej kuchni wyproszona :D

jadalne kwiaty w Dzień Dobry TVN

Sumarycznie było to bardzo pozytywne doświadczenie i bardzo się cieszę, że miałam ponownie szansę przedstawić swoją kwiatową pasję na małym ekranie. Dziękuję ekipie Dzień Dobry TVN za zainteresowanie moim hobby i ciężką pracę, którą wykonali, żeby je pokazać.

A Was serdecznie zapraszam do oglądania, jutro, gdzieś między 8 a 11 w Dzień Dobry TVN! Bardzo przepraszam za zrobienie nadziei na rychłe obejrzenie reportażu, niestety zmiana nie jest zależna ode mnie. Oczywiście, kiedy wreszcie data emisji zostanie ustalona, powiadomię Was o tym.

Reportaż ukazał się 12 czerwca. Zapraszam do obejrzenia (klik)

Pozdrawiam
Gosia :)

 
1 , 2