| < Kwiecień 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
          1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30


Durszlak.pl Mikser Kulinarny - blogi kulinarne i wyszukiwarka przepisów Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
ROZKWIASZCZONY BLOG KULINARNY - jadalne kwiaty i pyszne chwasty, słodkości bez jajek i bez mleka krowiego - Małgorzata Kalemba-Drożdż

Wpisy z tagiem: telewizja

poniedziałek, 03 października 2016

Jeżeli macie ochotę na chwilę relaksu oraz na okazję, żeby się ze mnie pośmiać, to zapraszam do obejrzenia dwóch programów, w których ostatnio brałam udział jako autorka książek "Pyszne chwasty" i "Jadalne kwiaty".

maja w ogrodzie odc 607

Pierwszy to "Maja w ogrodzie" - w odcinku 607 (można go obejrzeć tutaj KLIK), w którym Maja Popielarska odwiedziła Ogrody Hortulus w czasie Festiwalu Kwiatów Jadalnych, gdzie byłam gościem specjalnym. O Festiwalu pisałam Wam już TUTAJ. A poza tym, jak niezwykłym wydarzeniem był sam Festiwal, muszę też przyznać, że to była prawdziwa przyjemność znów móc spotkać Maję, która jest przemiłą osobą i jej przesympatyczną ekipę (poprzednio przy okazji odcinka 473).

"W dobrym stylu" to program Małgosi Rozenek-Majdan, która zaprosiła mnie do piątego odcinka - już jest dostępny na playerze KLIK. Razem spacerowałyśmy wybierając dzikie rośliny, które następnie przerobiłyśmy na smakowite dania i fajne kosmetyki.

Przy okazji ślę cieplutkie pozdrowienia dla świetnej ekipy, która pracuje na planie i poza nim, żeby wszystko fajnie wyglądało :)  Odcinek można obejrzeć na kanale TVN Style 1.10 o 17.30. i na playerze.

Pozdrawiam serdecznie
Gosia 

piątek, 21 marca 2014

Wiosna kwitnie już na całego! Przedstawiam zatem kanapki z jadalnymi kwiatami, chyba najbardziej obfotografowane kanapki na świecie ;)

kanapki z kwiatami, dekoracyjne kanapki, ozdobne kanapki, jadalne kwiaty, pesto z rukoli

Kanapki zostały przygotowane na potrzeby nagrania z Dzień Dobry TVN (kliknij, żeby obejrzeć). Pełnoziarnistą bagietkę razem z Adą i Martą smarowałyśmy kozim twarożkiem i pesto z rukoli, a na wierzchu układałyśmy kwaśno-słodkie truskawki i jadalne wiosenne kwiaty: pierwiosnki, fiołki rogate i fiołki wonne.

Miałam je pokazać na bieżąco, ale termin emisji się wciąż opóźniał, fiołki i pierwiosnki dawno przekwitły, więc stwierdziłam, że zostawię te kanapki na kolejny sezon, który właśnie się zaczyna :)

kanapka z kwiatami, jadalne kwiaty, stokrotki fiołki pierwiosnki na chlebie, edible daisies, eatable flowers

Najlepsze pesto z rukoli i orzechów włoskich

3/4 objętości blendera liści rukoli
garść orzechów włoskich
kawałek rozgniecionego owczego sera
oliwa dziewicza wedle potrzeby
chilli
ząbek czosnku

Wszystko zmiksować, jeżeli pesto jest zbyt gęste dolać oliwy, jeżeli wydaje się za rzadkie, wtedy dosypać zielska, orzechów lub sera.

Ja robię takie gęste pesto mocno zielone, właśnie żeby się dało grubo posmarować chleb, natomiast do makaronów i sałatek lepsze będzie dużo rzadsze.

kanapki z kwiatami, dekoracyjne kanapki, ozdobne kanapki, jadalne kwiaty, pesto z rukoli, najładniejsze kanapki, ozdobne kanapki, edible flowers sandwich

W reportażu chciano też pokazać, jak wygląda blogowanie kulinarne, więc musiałyśmy napstrykać fotek tym kanapkom w kilku ujęciach. W życiu tyle żadnego dania nie fotografowałam! ;) W sumie przez te kanapki, to odechciało mi się nawet patrzeć na aparat i w efekcie sałatkę tulipanową i tort fiołkowy można obejrzeć wyłącznie na stop-klatce.

kanapki z kwiatami, dekoracyjne kanapki, ozdobne kanapki, jadalne kwiaty, pesto z rukoli, najładniejsze kanapki, ozdobne kanapki

Najlepszy jednak był moment, kiedy można je wreszcie było zjeść! Pesto jak zwykle wyszło mi extra-klasa, truskawki świetnie pasowały do pikantnych podkładów, a co do wyglądu to chyba się zgodzicie, że kanapki są prześliczne! Nawet pomimo długotrwałego podsmażania telewizyjnymi reflektorami :P

A już niedługo zaproszę Was oficjalnie do tegorocznej edycji Klubu Kwiatożerców. Nieoficjalnie zapraszam już :)

Smacznych kwiatków!

piątek, 31 stycznia 2014

„Mama, Ty jesteś w telewizji razem z najlepszym kucharzem na świecie!”

Tak Córcia skwitowała moją 10-sekundową wypowiedź w 16 odcinku CookNews na kanale Kuchnia+, może kiedyś doczekamy się linka...

Córcia wcale nie przyjęła wyjaśnienia, że po pierwsze Wojciech Amaro nie jest (jeszcze) najlepszym kucharzem na świecie, tylko najlepszym w Polsce, a poza tym jego przecież nie było z nami w tym samym miejscu, tylko po prostu kolejny reportaż w tym samym programie opowiada o nim. Nie zrażona Córcia odpowiedziała mi: „Mama, i co z tego? Byłaś z panem z TopChefa w jednym programie. W telewizji.” No więc tak, byłam z Wojciechem Modestem Amaro w jednym programie w telewizji :D

A sprawa dotyczyła warsztatów, które zorganizowała firma Cider Inn w restauracji Garden Le Scandale.

Cydr bardzo lubię i cenię. Pierwszy raz z tym napojem zetknęłam się w Szwecji. Moim Eldorado. Stypendium w czasie studiów, czyli wieki temu, było jednym z najlepszych okresów w moim życiu. Może kiedyś zbierze mi się na wspominki, bo to też była wielka kulinarna przygoda. W każdym razie Szwedzi korzystają z darów skandynawskiej przyrody i pędzą cydr nie czekając, aż jabłka spadną z drzew, bo inaczej do jabłek dobiorą się łosie i po pijaku będą terroryzować wioski.

Na mnie też cydr wyjątkowo skutecznie działa. To przez bąbelki ;) Po połowie butelki szumiało mi w głowie jak na promie do Szwecji, i akurat wtedy wyciągnęli mnie przed kamerę…

Dzięki Cider Inn mieliśmy okazję poznać smaki polskiego cydru i spróbować, jak one wpasowują się w potrawy. Nasza, czyli blogerów, rola w tym spotkaniu była nie do końca jasna, ponieważ dania były praktycznie gotowe i pod kierownictwem szefa kuchni mieliśmy je tylko wydawać. Ale pani Anna z Cider Inn obiecała nam, że przy następnej okazji będziemy mogli samodzielnie coś upichcić. Paweł z Gotowania z pasją pomagał przy kiszce w formie patee w towarzystwie medalionów i sosu jabłkowego, a także przy dorszu z grzybami, jałowcem i jabłkami, Adriana i Mateusz z Pora coś zjeść wydawali cydrowe naleśniki, Ulka z Kuchni na wzgórzu i ja wraz z Córcią reprezentujące Trochę Inną Cukiernię mieszałyśmy w garze z grzańcem. I w sumie my mogłyśmy wykazać najwięcej inwencji twórczej i nie dodając cukru, wrzucałyśmy do kotła, co nam wpadło pod ręce, łącznie z papryczką chilli. Zaiste jak te trzy wiedźmy: panna, matka i… ta trzecia, no bo przecież Ulka jeszcze nie kwalifikuje się do odpowiedniej grupy wiekowej :D

Jedzenie ugotowane z dodatkiem cydru było pyszne, szef kuchni, choć nieśmiały, to otwarty na dialog, towarzystwo jak zwykle niezawodne, a ogólna atmosfera bardzo miła. Jeszcze raz dziękuję za zaproszenie :)

Zdjęcia pochodzą od organizatorów.

czwartek, 05 grudnia 2013

Święty Mikołaj przygotował dla mnie miłą niespodziankę. A mianowicie, w lecie przeżyłam bardzo sympatyczną przygodę - zostałam zaproszona do programu "Maja w ogrodzie", żeby zaprezentować kilka kwiatowych potraw, jako autorka "Kwiatowej uczty". I właśnie dostałam informację, że program ukaże się w niedzielę 8 grudnia o 7.55 w TVN. Juppi!

Zapraszam na Odcinek 473 - Kwiatowe gotowanie na zboczu góry.

kwiatowa uczta i maja w ogrodzie

Razem z dziećmi spędziłam fantastyczny upalny dzień w wiejskim ogrodzie pani Katarzyny. Dzieci biegały w górę i w dół po stromym zboczu, znalazły wspaniałe towarzystwo w postaci krewnych gospodyni, a ja plotkowałam, podglądałam zdjęciowców, no i gotowałam oczywiście też. Choć poza przygotowaniem półproduktów poza planem, na planie gotowała już wyłącznie pani Maja, twierdząc, że to ona jest od brudnej roboty :P

kwiatowa uczta i maja w ogrodzie

W odróżnieniu do reportażu z Dzień Dobry TVN obyło się bez tysiąca dubli, po prostu ugotowaliśmy i zjedliśmy. Załapałam się też na piknik ze swojskimi serami z mleka krowy czerwonej, które ja doprawiłam aromatycznymi kwiatami. Z wielką przyjemnością obserwowałam rodzącą się miłość do jedzenia nasturcji i bergamotki u kolejnych kwiatożerców;)

Strasznie fajnie mi się patrzyło na pracującą ekipę, bo widać było, że to zgrany zespół, ludzie którzy sobie ufają i wiedzą, co mają robić. A pani Maja Popielarska okazała się być bardzo sympatyczną i skromną osobą.

To był niezmiernie miły i udany dzień. Dzieci jeszcze długo go wspominały. Na pamiątkę dostałam pęczek lawendy, worek płatków róży i ogromny bukiet pysznogłówki! Pamiętacie boską kwiatową lemoniadę? To właśnie stąd miałam surowce:)

A poniżej przedstawiam ser podpuszczkowy od krowy czerwonej w kwiatach pysznogłówki (bergamotka, Monarda fistulosa), która jest niesamowicie smaczna! Przy okazji uknułam teorię, że bergamotkę nazywa się pysznogłówką, bo ma pyszną główkę, a nie dlatego że się pyszni cudną koroną ;) To zdecydowanie jeden z moich ulubionych kwiatów do jedzenia -  zajrzyjcie do "Kwiatowej uczty", ile tam jest z nią przepisów:) Bergamotka smakuje prawie jak... oregano, ale wygląda bosko! Zdecydowanie warto ją mieć w swoim ogrodzie.

ser w płatkach kwiatów, ser w kwiatach, jadalna bergamotka, pysznogłówka jadalna, monarda jadalna

Zapraszam Was serdecznie do obejrzenia tego odcinka "Mai w ogrodzie" w niedzielę rano i przekonania się, co jeszcze przygotowałam :) Ja się nie mogę doczekać emisji, żeby powspominać ten niezwykły wypad za miasto.

Odcinek o moim kwiatowym gotowaniu znajdziecie tutaj.

A jeszcze przez cały ten tydzień odcinek będzie gościł na antenie TVN Meteo codziennie o 1:05, 4:05, 5:05, 18:05, a w niektóre dni nawet częściej ;)

Miłego oglądania!

sobota, 25 maja 2013

W zeszłym tygodniu w Krakowie odbywał się Festiwal Nauki, w którego ramach zostałam poproszona o wywiad. Spodziewałam się pytań o pracę badawczą, ale oczywiście pytania dotyczyły też bloga i "Kwiatowej uczty":)

Festiwal Nauki Kraków, Małgorzata Kalemba-Drożdż

Kolor jest dla mnie kompletnie nie twarzowy, więc wyglądam jak blada zjawa;) Miałam białą bluzkę i operator stwierdził, że prześwietli im klisze, więc zostałam przyodziana w żakiet pani redaktor :P

Natomiast jutro w RMF.FM będzie nadany króciutki wywiad ze mną na temat Dnia Matki i moich badaniach. (Mówiliśmy też o "Kwiatowej uczcie" ale nie jestem pewna, czy ukaże się to na antenie.) Jak wsłuchajcie się dobrze, to usłyszycie jak szczękam zębami z zimna, jako że wywiad był nagrywany na placu zabaw przy porywistym wietrze. Na zdjęciu przy reportażu Synuś nie wystał do zrobienia zdjęcia i koniecznie musiał zjechać na zjeżdżalni ;)

A i w Dzień Dobry TVN wreszcie się doczekaliśmy :)

Zapraszam, możecie się śmiać do woli :)

P.S. Przypominam, że do końca niedzieli możecie brać udział w konkursie, gdzie do wygrania jest moja książka z dedykacją.

środa, 01 maja 2013

Jutro, czyli w czwartek 2 maja, Niestety emisja została przełożona na niewiadomy termin, więc pewnie kiedyś, (12 czerwca), w Dzień Dobry TVN będziecie mogli zobaczyć reportaż o moim kwiatowym gotowaniu i mojej książce.  W ubiegły piątek gościłam w domu ekipę Dzień Dobry TVN, a wsparcia technicznego i moralnego udzieliły mi Adriana z Pora coś zjeść i Marta Z zapachem wanilii we włosach. Bardzo Wam dziewczyny dziękuję za Wasz czas i przejęcie, i że nie musiałam stawiać sama czoła telewizji. A gdyby program został w ogóle odwołany będziecie świadkami, że sobie wszystkiego nie zmyśliłam ;)

Jednak się ukazał :) Zapraszam tutaj.

kwiatowa uczta w telewizji, trochę inna cukiernia w DDTVN

Ale się działo! Nie spodziewałam się, że nagrywanie reportażu telewizyjnego to jest aż tak ciężka praca i nie bez kozery się mówi, że TV to dziedzina sztuki, bo nagranie krótkiego filmiku, to gigantyczny trud całej ekipy, szczególnie operatora. Do tej pory moje doświadczenia z TV dotyczyły programu na żywo (tutaj relacja), który po prostu się dzieje. W sumie TVN przemęczyło nas, kwiatki i jedzenie przez ponad sześć godzin. Nanieśli do domu tony sprzętu, przemeblowali mi mieszkanie i kazali wszystko powtarzać po kilka razy. Najgorsze jednak było to, że wywiad ze mną był kręcony po całym dniu zdjęciowym, więc byłam już tak potwornie zmęczona, że straciłam wszelkie poczucie humoru i elokwencję. I nawet prośba pani redaktor, żebym się przedstawiła, wprawiła mnie w totalne osłupienie ;) Tak więc ja też z wielką ciekawością obejrzę program, bo nie pamiętam kompletnie, co tam naoopowiadałam :P

Podczas kręcenia programu wspólnie z dziewczynami przygotowałyśmy bratkowo-pierwiosnkowe kwiatowe kanapki, kwiatową tulipanowo-bratkową sałatkę, kwiatowe stokrotkowe babeczki, smażone kwiaty mniszka i tort fiołkowy. Wykonanie zobaczycie jutro, a przepisy będą się pewnie ukazywać na blogu w czasie kolejnego sezonu na te kwiaty.

Realizacja programu wymaga naprawdę wiele wysiłku, jednak było bardzo fajnym doświadczeniem zobaczyć, jak się telewizja dzieje od kuchni, szczególnie, że działo się to w mojej kuchni;) Na szczęście obyło się bez akcji w stylu: "Pani jeszcze raz pokroi tą bagietkę", ale i tak było zabawnie. Najśmieszniej było z fiołkowym tortem, bo operator miał własną wizję pieczenia ciasta i na nic się nie zdały moje nalegania, że biszkopt rzucany trzeba rzucać, gorącego ciasta się nie kroi, itp. Więc w końcu zostałam z własnej kuchni wyproszona :D

jadalne kwiaty w Dzień Dobry TVN

Sumarycznie było to bardzo pozytywne doświadczenie i bardzo się cieszę, że miałam ponownie szansę przedstawić swoją kwiatową pasję na małym ekranie. Dziękuję ekipie Dzień Dobry TVN za zainteresowanie moim hobby i ciężką pracę, którą wykonali, żeby je pokazać.

A Was serdecznie zapraszam do oglądania, jutro, gdzieś między 8 a 11 w Dzień Dobry TVN! Bardzo przepraszam za zrobienie nadziei na rychłe obejrzenie reportażu, niestety zmiana nie jest zależna ode mnie. Oczywiście, kiedy wreszcie data emisji zostanie ustalona, powiadomię Was o tym.

Reportaż ukazał się 12 czerwca. Zapraszam do obejrzenia (klik)

Pozdrawiam
Gosia :)

środa, 24 marca 2010

Bardzo się cieszyłam na myśl o nasturcjach, które mi obiecali w TVN (klik), a zamiast nich zastałam groszek i lwią paszczę. Nastawiona na pikantne nasturcje, nie miałam pojęcia, jak to zestawić smakowo, ale zupie nie zaszkodziło;)

zupa kwiatowa, flowery soup, blossom broth

Zupa wielokwiatowa

1 l rosołu drobiowego
2 marchewki
pietruszka
1/2 selera
mały por
pół cebuli
2 ząbki czosnku
1 łyżka masła
1 łyżka oliwy
gałązka majeranku i tymianku
filiżanka kwiatów groszku
1/2 szklanki białego wytrawnego wina
sól, pieprz

Pora, cebulkę i czosnek zeszklić na tłuszczu, dolać rosół i podgrzać. Wrzucić drobno pokrojone warzywa, podgotować. Dodać kwiaty, przyprawić. Na koniec dolać wino i ozdobić dodatkowym wiechciem kwiatów.

 

poniedziałek, 22 marca 2010

13 marca w TVN pojawił się temat kuchni kwiatowej. Stanowczo za wcześnie, ale cóż poradzić? Fajnie, że w ogóle był;)

Tak, to mamroczące, piskliwe coś, to byłam ja:) Brrr, nie cierpię słuchać swojego głosu... Na stronie DDTVN jest pierwsze wejście, choć szkoda, bo w drugim już tak nie piszczę ;P

Pinkcake w Dzień Dobry TVN

Chociaż byłam tylko statystką tłukącą garki, tak naprawdę to była bardzo symaptyczna przygoda. Cały zespół DDTVN był niezmiernie sympatyczny: panie redaktorki, panowie kamerzyści w przerwach od kręcania zabawiający mnie rozmową, panowie technicy, producenci, pan dźwiękowiec o zręczności kieszonkowca, pani charakteryzatorka maltretująca mnie co chwilę nową porcją błyszczyka i wszyscy inni, których funkcji nawet się nie domyślam. W ogóle strasznie mi wszyscy umilali tą okropną czynność jaką jest gotowanie;)

Szkoda tylko, że pora była zupełnie nie kwiatowa. Mieli ogromne problemy z zaopatrzeniem studia w jadalne kwiaty, a kiedy wreszcie firma cateringowa specjalizująca się w tym dostarczyła je, to nie wiadomo było, co to za kwiaty:/ Dobrze, że sama przywiozłam lawendę i różę, bo było by ciężko.

A przygotowałam następujące kwiatowe dania:

Sałata łączka z sosem malinowym
Sałata z bratkami i pomarańczami w occie balsamicznym
Zupa wielokwiatowa
Kurczak z lawendą
Panna cotta z sosem malinowo-różanym

Dziwnym trafem jest to jedyny reportaż na stronie, do którego nie dołączono żadnego przepisu. Ale to nic, będę Wam nimi umilać życie przez następny tydzień:)

Ledwie program się skończył, cała ekipa rzuciła się na jedzenie jak wygłodniałe hieny;) Bitwa o choćby najmniejszą porcję to chyba najmilszy widok dla każdego, kto cokolwiek kiedykolwiek ugotował. Najszybciej zniknął kurczak i zupa:)

A najfajniejsza rzecz przydarzyła się na koniec, kiedy pani Bożena Dykiel goszcząca w programie spenetrowała moje garnki:) Od razu się w niej zakochałam! Jest cudowna, taka ciepła a jednocześnie rzeczowa. Tak wspaniale normalna. Absolutnie człowiek dusza i wielka dama bez kszty taniego gwiazdorstwa. Z kimś takim chciałoby się codziennie pracować, ponieważ taka osoba daje gigantycznego kopa do działania. Poza tym mam wrażenie, że gdyby pani Bożena weszła przypadkiem do Waszego domu, od razu by zaczęła zaglądać do garnków i nie przestając rozmawiać, zaczęłaby pomagać w obieraniu ziemniaków;)

Pinkcake i pani Bożena Dykiel

I tyle. Musiałam się spieszyć z powrotem do roboty.