Czyli jak upiec ciasto bez jajek i bez mleka krowiego, przypadkowo wegańskie. Choć to powoli historia... Ponadto moje jadalne kwiaty.
Zakładki:
BARDZO WAŻNE! Wszystkie zdjęcia są moją własnością i nie zgadzam się na ich kopiowanie bez mojej zgody. Jeżeli skorzystasz z mojego przepisu, podaj źródło, a mnie zostaw komentarz, czy smakowało:)
Moje strony
Najlepsze - bez jaj
Napisz do mnie:
Linki kulinarne
Ozdabianie ciast
Różowy tydzień-baner Afrodyzjaki Durszlak.pl Mikser Kulinarny - przepisy kulinarne i blogi DzienMamy3_120x600 Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Wpisy z tagiem: jajka przepiórcze

niedziela, 14 listopada 2010

Padł mi komputer, nie mam jak pracować, nie mam jak zgrać zdjęć. Ale i nie mam kiedy się zastanawiać nad tym, ile czasu człowiek zyskuje nie mogąc pracować, bo Córcia się rozchorowała, więc jak zwykle spędzamy czas na koziołkomatołkowaniu. 3 tury dziennie mają tę zaletę, że potem można czytać z zamkniętymi oczami a nawet po ciemku.

Chciałam się przyłączyć do Orzechowego Tygodnia z ciasteczkami z masła orzechowego z dodatkiem czekolady, które od dawna mnie kusiły. Na razie bez zdjęcia, może uda mi się je wkleić - kiedyś.

No i już jest;)

ciasteczka fistaszkowe z czekoladą, ciasteczka z masłem orzechowym i czekoladą, peanut cookies with dark chocolate

3/4 szklanki mąki
200 g solonych fistaszków
80 g margaryny nieutwardzanej
1-2 łyżki oleju
pół szklanki brązowego cukru nierafinowanego
2 jajeczka przepiórcze
100 g gorzkiej czekolady grubo posiekanej

Nigdy nie kupuję masła orzechowego, ponieważ panicznie boję się aflatoksyn, a znając poziom etyczny producentów żywności i ich chęć obniżenia kosztów produkcji żyję w przekonaniu, iż spleśniałe orzeszki w maśle nie zdarzają się sporadycznie.

Do robienia masła orzechowego polecam makutrę, żaden blender nie podskoczy;) Tym razem nie robiłam masła orzechowego skoro i tak miałam je przerobić na ciasteczka. Fistaszki zmieliłam i zmiksowałam z resztą składników, dodając na koniec czekoladę.

Z ciasta lepiłam kulki i układałam na blaszce, myślałam, że się rozpłaszczą, ale nic z tego. Piekłam 20 miniut w 180 st. Dlatego też drugą turę rozpłaszczyłam sama i piekłam 15 minut.

Dobre, jak na coś z gruntu amerykańskiego.

sobota, 06 listopada 2010

Niestety musimy na chwilę wrócić do jajek przepiórczych. Więc uznałam, że może jest jeszcze ktoś, kto się musi z nimi użerać, więc może się przydać kilka małych uwag, jak się obchodzić z jajkami przepiórczymi.

jajko kurze i przepiórcze, han & quail's eggs

1. Informacja o tym, że przepiórcze jajka trzeba otwierać nożem, zazwyczaj jest umieszczona na ich opakowaniu. Ja od siebie mogę polecić do tego celu nóż piłkowany. Skorupka przepiórcza jest bardzo delikatna, ale błonka pod nią jest badzo mocna, więc naprawdę nie próbujcie tego robić palcami.

2. Jedno jajko kurze odpowiada mniej więcej 4 jajom przepióczym. Przy czym w jajku przepiórczym żółtko zajmuje ponad połowę objętości, a w jajku kurzym tylko 1/3, więc jeżeli do jakiegoś przepisu trzeba je rozdzielić, należy uwzględnić tę różnicę. Choć osobiście nigdy nie byłam tak zdesperowana, by to robić;)

3. Przepiórcze jajka gotują się na twardo 3 minuty. Jajecznica robi się w 30 sekund, więc trzeba najpierw rozbić do miseczki odpowiednią ilość jaj, a nie wbijać po kolei na patelnię, bo zanim się dojdzie do trzeciego, pierwsze już jest usadzone.

4. Przepiórki są mniej eksploatowane w znoszeniu jaj niż kury, więc czasem bywa tak, że część jajek w opakowaniu musiało nico dłużej leżakować przed sprzedażą. Prostym sposobem sprawdzenia świeżości jest zanurzenie jajek w wodzie. Te pływające trzeba wyrzucić. Jajko świeże spada płasko na dno. Takie, które się nieco pionowo unosi już jest podejrzane i lepiej je otwierać nad spodeczkiem i uruchomić analizę organoleptyczną uwzględniającą wygląd, lepkość i zapach.

świeże przepiórcze jajka toną, quail eggs

5. Jaja przepiócze smakują niemal tak samo jak kurze. Są jednak nieco delikatniejsze, a żółtko jest o wiele bardziej kremowe niż w jajach kurzych. Mogą być bezpieczną alternatywą dla osób uczulonych na jajka kurze, jednak należy je wprowadzać do diety ostrożnie, ponieważ i tak mogą wywołać objawy alergii.

sobota, 25 września 2010

Nie lubię ciast ze śliwkami, a Córcia w ogóle nie lubi ciasta drożdżowego z owocami. Ale W miał potrzebę, mieliśmy okazję, więc miałam pretekst by skorzystać z zaproszenia do wrześniowej Weekendowej Cukierni.

Każdy dzień celebrujemy, jakby był naszym pierwszym wspólnym dniem, żeby niczego nie żałować, gdyby okazał się ostatnim. Kilka lat temu czekałam na skrzyżowaniu na czerwonym świetle. Zamyśliłam się i pomimo iż zielone już się pojawiło, nie weszłam na przejście dla pieszych. Ocknęłam się, a w tym momencie obsypało mnie potłuczone szkło z samochodu osobowego, który został zmieciony przez TIRa i przewleczony przez pasy, na które powinnam była przed chwilą wejść. Kierowca ciężarówki też się zamyślił - i przejechał na czerwonym. Ludziom w aucie nic się nie stało, mieli zapięte pasy, zadziałały poduszki, ale gdybym ja się nie zadumała...

Czasem po jakimś traumatycznym przeżyciu ludzie przechodzą głęboką metamorfozę. Gdy grozi im śmierć, widzą nagle całe życie przed oczami i postanawiają się zmienić. Niczego nie zmieniłam w moim życiu. Nie znamy dnia ani godziny. Nie warto się kłócić, nie warto przejmować głupotami. Jest tu i teraz.

Taki zwykły placek ze śliwkami nadaje się równie dobrze jak piętrowy tort.

placek ze śliwkami, Weekendowa Cukiernia

Z wykonianiem odsyłam do wrześniowej gospodyni. Zamieniłam tylko masło na nieutwardzaną margarynę, jajko na 3 jajeczka przepiórcze a mleko krowie na mleko kozie;)

asem ludzie przechodzą głęboką metamorfozę bo jakimś traumatycznym przeżyciu. Gdy grozi im śmierć widzą całe życie przed oczami i postanawiają się zmienić.

Kiedyś czekałam na skrzyżowaniu na czerwonym świetle. Zamyśliłam się i pomimo iż zielone już się pojawiło, nie weszłam na przejście dla pieszych. Ocknęłam się a w tym momencie obsypało mnie potłuczone szkło z samochodu osobowego, który został zmieciony przez TIRa. Kierowca ciężarówki też się zamyślił i przejechał na czerwonym. Ludziom w aucie nic się nie stało, ale gdybym weszła na pasy...
wtorek, 08 czerwca 2010

Nie przepadam za rabarbarem, ale uznałam, że skoro trwa sezon, to warto by Córcia spróbowała tego warzywa.

ciasto z rabarbarem na przepiórczych jajach i kozim mleku

1,5 szklanki mąki
3 łyżki oliwy
2 łyżki cukru
2 przepiórcze jajka
opakowanie drożdży liofilizowanych
szczypta soli
3/4 szklanki koziego mleka

4 łodyżki rabarbaru

Zagniotłam ciasto, przełożyłam do formy (20 cm), kiedy wyrosło ułożyłam oczyszczony, obrany i pokrojony rabarbar i piekłam ok 40 minut w 180°C.

Po wystudzeniu posypałam cukrem pudrem.

W efekcie się dowiedziałam:
- Pyszne ciasto Mamusiu, tylko pozdejmuj mi ten... SKŁADNIK.

Przynajmniej spróbowała :)

czwartek, 03 czerwca 2010

Idąc dziś w procesji przeżywałam okropne katusze. Ściskało mi się gardło na widok tylu pyszności walających się po ziemi. Płatki róż, piwonii, kwiaty akacji, bratki, stokrotki... Ach! Tyle dobra zmarnowane.

kwiaty na Boże Ciało

Ale co tam, szkoda łez, w Hiszpanii rzucają pomidorami, na Sycylii pomarańczami - myślę, że przeżyję. Większość i tak była kwiaciarniana. A poza tym już pora smażyć bez! Albowiem kwiaty dzikiego bzu (bez czarny Sambucus nigra) pyszne są:)

dziki bez w cieście naleśnikowym, kwiaty czarnego bzu smażone w cieście, naleśniki z kwiatów dzikiego bzu

Okazało się, że ogromnym problemem było znalezienie kwiatostanów nie zainfekowanych mszycami. Dawno nie widziałam takich ilości tego paskudnego czarnego robactwa, do tego pasanego intensywnie przez mrówki. Czyżby to była kolejna polska plaga?

Jednak udało mi się znaleźć kilka baldachów wolnych od mszyc. Zwyczajowych drobnych mieszkańców kwiatów można wyprosić płucząc kwiaty w misce z osoloną wodą lub rozkładając kwiaty na białym papierze (jak w przypadku mniszka).

Kwiatostany maczałam w niezbyt gęstym cieście naleśnikowym z mleka koziego, przepiórczego jajeczka, mąki i cukru i smażyłam z obu stron na patelni. Zielone gałązki można po prostu przygiąć podczas obracania na drugą stronę, albo obciąć nożyczkami po położeniu bzu na patelnię.

W zeszłym roku smażyłam również akację (robinię, grochodrzew). A z kwiatów bzu można również zrobić przepyszny i czarowny syrop.

Pyszności! Ważne tylko, żeby absolutnie nie zjadać zdrewniałych łodyg, ponieważ są śmiertlenie trujące.

środa, 21 kwietnia 2010

Pawi ogon z przepiórczych jajek, czyli wariacja na temat łososia po parysku, choć z pierwowzorem to już nie ma wiele wspólnego:)

łosoś z przepiórczymi jajkami, quail eggs with salmon

Pawik składał się z: łososia, przepiórczych jajeczek, pomidorków koktailowych, koziego twarożku i awokado.

Wersja dla dorosłych miała klasyczny skład zubożony jedynie o koperek, który przedwcześnie zwiędł: łosoś, awokado, jajko kurze, majonez.

łosoś po parysku, łosoś z awokado i jajkiem, awokado po parysku, awokado z łososiem, avocado and salmon

sobota, 10 kwietnia 2010

Beatka wczoraj pokazała swoje kwiatowe muffinki, a dziś pora na mnie:) Są pomysły które tkwią we mnie od dawna i ciągle czekają na realizację. Te babeczki wymyśliłam ponad rok temu, zapisałam na karteczce z pomysłami wklejonej do kalendarza i czekały...

Co za ulga! Wykreślam z listy. Ładne kwiatki? Z lokatorami:)

babeczki kwiatki, babeczki kwiatuszki, muffinki kwiaty, marcpanowe kwiaty, marcpanowe robaczki, muffinki kwiaty z marcepana, flowery muffins

Muffinki czekoladowe

1,5 szklanki mąki
1 szklanka brązowego cukru
szczypta soli
2 łyżki kakao
1 łyżeczka proszku do pieczenia BIO
5 łyżek oleju
2 jajka przepiórcze
1 łyżeczka ekstarktu waniliowego
1 szklanka mleka koziego

Wymieszać i piec w papilotkach ok. 20-30 minut w 180°C. Trzeba zostawić trochę miejsca, żeby później było miejsce do wetknięcia płatków.

I marcepan barwiony naturalnymi barwnikami. Oczywiśćie nie kupiłam różowego, bo uważałam, że przecież zawsze mogę sobie zrobić syrop buraczany, ale oczywiście nie kupiłam buraków:/ Jednak naturalne barwniki w proszku są bardzo praktyczne (przy barwieniu marcepana warto dodać kropelke oliwy, żeby się gładko ugniatało) i bardzo wydajne.

babeczki kwiatki, babeczki kwiatuszki, muffinki kwiaty, marcepanowe kwiaty, marcepanowe robaczki, muffinki kwiaty z marcepana, flowery muffins, marcipan bugs

Można wcześniej posmarować kremem, czekoladą lub lukrem, żeby ozdoby się dobrze trzymały, ale już sam marcepan nieźle zatyka i nikt nie był w stanie zjeść na raz więcej niż pół takiego kwiatka.

wtorek, 06 kwietnia 2010

Bardzo serdecznie Wam dziękuję za wszystkie życzenia! Mam nadzieję, ze miałyście udane Święta i po tej Wielkanocy będziecie mieć wyłącznie miłe wspomnienia.

Ja mam tonę zaległych przepisów:)

baba wielkanocna na przepiórczych jajkach

Baba drożdżowa m.in. na przepiórczych jajkach

pół kilograma mąki
opakowanie drożdży liofilizowanych
100 g cukru
75 g margaryny nieochydnej roztopionej
1 łyżka oliwy
szczypta soli
2 przepiórcze jajka i dwa kurze żółtka
250 ml mleka koziego
garść suszonej żurawiny

Wszystkie składniki suche zmieszać, dodać letnie mleko, oliwę, jaja i zagnieść. Dodawać po trochu tłuszcz i zostawić chwilę w cieple do wyrośnięcia. Dodać żurawinę, wyrobić i przełożyć do formy. Zostawić do wyrośnięcia po ściereczką. Piekłam w 180 stopniach ok 40 minut.

Bardzo smaczne i pięknie wyrośnięte, jednak szczerze mówiąc niewiele się różniło od baby drożdżowej w ogóle bez jajek.

sobota, 03 kwietnia 2010

Wesołych Świąt Wielkanocnych Dziewczyny!

Przepraszam, że nie zaglądam, nie życzę, dziękuję za maile, tak jakoś pędzę w te święta, że aż strach!

Mój mazurek też na szybkiego;) Ciasto kruche (na oko) pół kostki margaryny, 1 (albo więcej) szklanka mąki, łyżka oliwy, przepiórcze jajeczko, cukier z wanilią, skórka z pomarańczy, łyżka oliwy. A na wierzch dałam bardzo ekskluzywną niskosłodzoną marmoladę truskawkową (kupiłam ze względu na słoiczek:)), bo nie miałam siły wymyślać niczego innego. I bakalie w naszym ulubionym motywie.

mazurek truskawkowy z bakaliami

Ściskam mocno i życzę spokojnych, zdrowych i smakowitych Świąt.
Gosia

czwartek, 18 marca 2010

- Mamo, coś dziś na obiad?
- Krokodyl!

Czasem spełnianie marzeń odwlekamy i odwlekamy coraz dalej w przyszłość. Aż starzy i schorowani zerkamy w przeszłość z żalem i goryczą. Ja wierzę, że nigdy nie jest za późno, by zacząć spełniać swoje marzenia. Nawet te malutkie, nawet te skromniutke, nawet te warte tylko wzruszenia ramionami. Nawet takie warto spróbować spełnić. Nawet po kilku dekadach. Dziecięce marzenie obudzone Kuchnią pełną cudów wreszcie spełniłam.

ogórkowy krokodyl, krokodylowy ogórek, cucumber crocodile

Może bez rozmachu, bez brokułowych krzaczków, bez trawy z zielonego groszku, bez żwirku z kukurydzy, ale cieszę się niezmiernie, że wreszcie mam swojego ogórkowego krokodyla:)

i czarownie też mi jest.

wtorek, 16 marca 2010

Zielono mi czas zacząć! Bardzo się cieszę, że już pojawiło się tyle zielonych smakołyków! Serdecznie dziękuję za udział w zabawie i mam nadzieję, że kolejne dwa dni będą równie zielone. Pośpieszmy się z tym pospieszaniem wiosny, to szybciej zakwitną kwiaty! Te jadalne oczywiście;)

Zielone ciasto na kruche ciasteczka zagniatałam pod wpływem impulsu wrzucając wszystko, co tylko mi wpadło pod rękę;)

zielone kruche ciasteczka z matcha, matcha green cakes, ciasteczka z zieloną herbatą

I tak było:
ćwierć kostki margaryny
łyżka oliwy (a może dwie?)
szklanka mąki
ze dwie łyżki cukru pudru
1/4 łyżeczki zielonej herbaty w proszku - matcha
skórka otarta z cytryny
ziarenka wanilii
kopiata łyżeczka miodu
przepiórcze jajko

Zagniotłam, wstawiłam do lodówki na czas obiadu, rozwłakowałam, wycinała 4-letnia szefowa kuchni. Miałam zamiar piec w 200ºC przez 10 minut, ale się zagapiłam i niestety zbytnio się zrumieniły od spodu.

Całkiem dobre ciasteczka, gdyby nie delikatna nuta matchy, która na szczęście do dzisiaj wywietrzała :D

A rano spadł śnieg...

zielone kruche ciasteczka z matcha, matcha green cakes, ciasteczka z zieloną herbatą

poniedziałek, 15 lutego 2010

Okazało się, że moje zeszłoroczne pączki bez jajek w czasie tego karnawału robią furrorę w internecie;)

A tym roku zrobiłam pączki na przepiórczych jajkach. Bogatsze, nie tylko o cholesterol, ale i o doświadczenie (wtedy powinnam dać więcej drożdży) i aromaty.

Jutro Tłusty Wtorek, ostatni dzień karnawału, jeszcze jest czas;)

przepiórcze pączki, pączki na przepiórczychh jajach, donuts with quail eggs

ok. 300 g mąki
2 łyżki oliwy
2 łyżki cukru pudru
7 g suszonych drożdży
6 przepiórczych żółtek (białka wykorzystam do bezy - jednej:))
szklanka mleka koziego rozcieńczonego gorącą wodą
szczypta soli
ziarenka wanilii z jednej laski
skórka otarta z cytryny
łyżka spirytusu (kopiata;))

tarte płatki róż (bo pączki mogą być WYŁĄCZNIE z różą i WYŁĄCZNIE nadziewane przed smażeniem:))

Mąkę połączyć z drożdżami i cukrem, dodać żółtka, tłuszcz, mleko i ugnieść sprężyste ciasto. Urywać ciasto po małym kawałku, wkładać w środek tarte płatki róży i zawijać ciasto w kulkę.

Kulki leżały pod ściereczką do wyrośnięcia (czyli tyle ile trwa zjedzenie zupy przeze mnie i 4 latkę). Smażyłam na rozgrzanym oleju na małym ogniu. pomimo iż wyrosły pięknie i puchacie, niestety nie udało mi się osiągnąć białej obrączki. Choć nie uzyskałam też ciemnej, co jest OK;) Ale odnoszę wrażenie, że pączki w smalcu maja większą wyporność. Albo to jest kwestia obciążenia nadzieniem. Trudno, pod tym względem jestem niereformowalna.

Jeszcze ciepłe oblewałam lukrem ukręconym z cukru pudru, cukru z wanilią, wody i łyżeczki cointreau z dodatkiem sparzonej skórki pomarańczowej.

Z tej porcji wyszło mi 13 małych pączuszków. Zaiste przepiórczych:D

Przepyszne, delikatne, puszyte. Mmmmmniam! Tylko W marudził, że za dużo koziego mleka wlałam;)

sobota, 13 lutego 2010

Nigdy nie przepadałam za Walentynkami. Jednak im jestem starsza tym więcej sentymentu mam do tego dnia. Nadal ich nie obchodzimy. Ale przecież wystarczy stanąć na przekór komercji (i nic nie kupować tego dnia), a zostawić tylko miłą, dodatkową okazję dla okazania czułości. Bo to przecież tylko kolejny dzień pełen miłości. Na etapie "długo i szczęsliwie" Walentynki powinny być codziennie.

Czy pamiętacie, aby przynajmniej raz dziennie powiedzieć: "Kocham Cię" i dać sobie minimum 4 buziaki dziennie? I żeby dzielić się obowiązkami, tak aby jedna osoba nie "dźwigała" więcej niż 60% z nich? Żeby mieć choć chwilę czasu by spędzić go razem i również chwilę tylko dla siebie?

A może zjeść razem słodką babeczkę z różowym i z różanym akcentem?

czekoladowe babeczki na różowo, kakowe muffinki z różem

Babeczki czekoladowe z różą

1 szklanka mąki
0,5 szklanki bułki tartej
0,5 szklanki brązowego cukru
2 kopiate łyżki kakao
1 łyżeczka proszku do pieczenia BIO
5 łyżek oliwy
1 jajko przepiórcze (nie wiem po co?:))
1 szklanka mleka koziego
mała łyżeczka konfitury różanej do każdej babeczki

Suche składniki zmieszać, dolać płynne i wymieszać. Nałożyć do papilotek i do każdej porcji nałożyć różanej konfitury. Piekłam ok. 25 minut w 180°C.

Udekorować roztopioną gorzką czekoladą i różową posypką.

Uczucie może wypływać nawet z kubka ulubionej herbaty...

zakochane kubeczki

środa, 03 lutego 2010

Rodzina się buntuje, żąda ciasta. Córcia aż rwie się do mieszania, tylko podstawiać składniki;) Torotwnicy 4-latka nie wysmaruje, ale moje lenistwo też nie daje o sobie zapomnieć: silikonowej formy nie trzeba wysypawać bułką.

czarna róża, ciasto czekoladowe z żurawiną, chocolate and cranberry rose cake

1,5 szklanki mąki
1 szklanka brązowego cukru
szczypta soli
2 łyżki kakao
1 łyżeczka proszku do pieczenia BIO
5 łyżek oleju
3 jajka przepiórcze
1 łyżeczka octu balsamicznego
1 szklanka mleka koziego
garść suszonej żurawiny
1/3 tabliczki gorzkiej czekolady posiekanej

Suche składniki trzeba zmieszać, dolać jajka (przepiórcze jaja trzeba rozcinać nożem - najlepiej piłkowatym) i składniki płynne, wymieszać. Dodać żurawinę i czekoladę.

Piekłam ok. 40 minut w 180°C, aż patyczek był suchy. I tak nie lubię tego piekarnika: on dusi a nie piecze:/

Szczerze mówiąc nie zauważyłam, żeby dodatek jajek jakoś wpłynął na smak ciasta. Jak zwykle było pyszne, choć nieco cięższe. Czyżbym odwykła?

Dwie łyżki ciasta upiekłam w misiowej foremce. W sumie dobrze, że się nie przyłożyłam do lukrowania bo i tak było zbędne - miś zniknął jeszcze na ciepło:)

czekoladowy miś, choco bear, misiowe czekoladowe ciastko

poniedziałek, 25 stycznia 2010

To dziwaczne ciasto zrobiłam na Dzień Babci. Oryginalny przepis pochodzi z "Kuchni" nr 9 z 1995, w którym ziemniaki były przebojem sezonu. Jeżeli ktoś posiada ten numer, to ja bardzo proszę o tekst źródłowy, bo mnie przepadł, a to co zrobiłam, zdziałałam na oko i z pamięci, a memoria fragilis est, szczególnie moja memoria.

kruche ciasto ziemniaczane z wiśniami, ciasto ziemniaczane z wiśniami, potato cake with cherries, cherry-potato pie

Oryginalnie ciasto było z nadzieniem z suszonych śliwek moczonych w alkoholu. I wydaje mi się to lepszym zestawieniem z ziemniakami niż wiśnie. W końcu knedle robi się raczej ze śliwkami;)

ok. 200 g ugotowanych ziemniaków
pół kostki margaryny (lub masła)
1-1,5 szklanki mąki
przepiórcze jajko :)
tarte migdały
bułka tarta
wiśnie z kompotu i wiśnie z amaretto
płatki migdałowe

Ziemniaki dobrze rozgnieść lub zmielić. Zarobić ciasto. Miesiąc temu nie dodałabym jajeczka;) Rozwałkować na spód i brzegi blachy 2/3 ciasta. Podpiec górną grzałką przez 10 minut w 180°C.
Ciasto obsypać startymi migdałami i bułką tartą, wyłożyć owoce. Ja użyłam resztek wiśni z amaretto i uzupełniłam wiśniami z kompotu. Na wierzch wyłożyć kratkę z reszty ciasta (można posmarować mlekiem lub rozbełtanym jajkiem) i obsypać płatkami migdałowymi. Piec ok 40 minut w 180°C.

kruche ciasto ziemniaczane z wiśniami, ciasto ziemniaczane z wiśniami, potato cake with cherries, cherry-potato pie

Mnie nie specjalnie smakowało, choć nie było złe. Ale babcia i W byli bardzo zadowoleni. I o ile ja wyjadałam wiśnie, to moja Kurdupelka wyjadała ciasto, czyli nie było niesmaczne;)

Wydaje mi się, że ze śliwkami jednak byłoby lepsze. Oczywiście wszystko będzie zależało od gatunku i smaków użytych ziemniaków.
A propos, wiecie ile wiśni mi zeszło przy robieniu takiego malutkiego ciasta w tortownicy 18 cm? Dwa 1-litrowe słoiki i jeszcze 2 małe słoiki czereśni w kompocie;) Tak przysiedliśmy do tych owoców, że nie mogliśmy przestać jeść, aż dziw, że w ogóle jeszcze myśleliśmy o cieście :P