| < Maj 2018 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
  1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31      


Durszlak.pl Mikser Kulinarny - blogi kulinarne i wyszukiwarka przepisów Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
ROZKWIASZCZONY BLOG KULINARNY - jadalne kwiaty i pyszne chwasty, słodkości bez jajek i bez mleka krowiego - Małgorzata Kalemba-Drożdż

Wpisy z tagiem: śmietana

sobota, 05 maja 2018

Magnolie mają niezwykły aromat. Można go wykorzystać w daniach wytrawnych marynując płatki magnolii (to jest przepis na marynowane magnolie), a można i na słodko. Zapraszam więc na niezwykłe lody magnoliowe.

lody magnoliowe, lody z magnolii, magnolia flower icecream

Lody z magnolii

500 ml śmietany 30%
80-100 g cukru
1 laska wanilii
2 żółtka
2 łyżki białego wina (użyłam półwytrawnego Chardonay)
płatki magnolii japońskiej, nagiej lub gwiaździstej

Śmietanką zalać płatki magnolii i przeciętą laskę wanilii, podgrzać na malutkim ogniu. Nie zagotować. Odstawić pod przykryciem do wystudzenia, po czym przecedzić. Żółtka ubić z winem i połową cukru na gładki krem. Śmietankę magnoliową lekko ubić z połową cukru, połączyć z masą żółtkową i wlać do maszyny do lodów lub wstawić do zamrażarki i co jakiś czas miksować.

Lody magnoliowe udekorowałam dużymi płatkami magnolii pośredniej, bo niestety ta o drobnych płatkach, której aromat wykorzystałam do przygotowania lodów, w międzyczasie całkiem się osypała.

lody magnoliowe, lody z magnolii, magnolia flower ice-cream

Lody o smaku magnolii są zachwycające! Ta aura tajemniczości w kompozycji z wanilią jest nie do podrobienia.

Smacznego!

czwartek, 26 kwietnia 2018

Uwielbiam niedojrzałe męskie kwiatostany. Po odarciu z pędu, te zielone kuleczki skrywające pyłek mają orzeźwiający, kwaskowaty smak. Ale pod jednym warunkiem: muszą być naprawdę niedojrzałe, najlepiej jeszcze pokryte łuskami. Kiedy sosnowe kuleczki są jędrne, zieloniutkie i soczyste - są po prostu przepyszne!

trufle w kwiatach sosny, pine flowers chocolates, czekoladki z sosną, czekoladki sosnowe, pralinki sosnowe, czekoladki z kwiatostanów sosny

Trufelki w kwiatach sosny

100 g białej czekolady (poniżej przepis jak zrobić wegańską białą czekoladę)
100 g serka mascarpone (lub w wersji wegańskiej - gęstej części mleka kokosowego)
ok pół szklanki ekspandowanego prosa (popping jaglany) 
niedojrzałe męskie kwiatostany sosny (po 2-3 małe sztuki na każdą kulkę)

Czekoladę roztopić w kąpieli wodnej, zmieszać z serkiem i następnie po trochu dosypywać kulki jaglane. Ważne, żeby nie przesadzić z ich ilością, bo wyjdzie słodka posypka zamiast czekoladek. Z masy toczyć trufelki. Kwiatostany oczyścić z łusek i oskubać zielone pylniki z pędu. Trufelki obtoczyć w kwiatach sosny i układać w papilotkach. Przechowywać w lodówce.

czekoladki sosnowe, trufelki sosnowe, trufle w kwiatach sosny, pine flowers chocolates, czekoladki z sosną, pralinki z kwiatami sosny, kwiatostany sosny z czekoladą

I jeszcze:

Biała czekolada wegańska

30 g masła kakaowego
30 g mleka ryżowego w proszku (albo gryczanego)
30 g cukru pudru

Masło kakaowe roztopić i dokładnie zmieszać z cukrem i mlekiem.

Smacznego!

piątek, 13 kwietnia 2018

"...zupka z muszek na wieczornej rosie,
Sześć komarów nadziewanych w konwaliowym sosie,
Motyl z rożna, przyprawiony gęstym cieniem z lasku,
A na deser - tort z wietrzyka w księżycowym blasku."

To fragment wiersza Juliana Tuwima: "Spóźniony słowik". Uwielbiam Tuwima, nie tylko za wiersze dla dzieci, ale ten o panu Słowiku po prostu kocham. Opis kolacji przygotowanej przez panią Słowikową zawsze działał na moją wyobraźnię i kiedy prawie dekadę temu pod jego wpływem pojawił się w mojej głowie przepis na tort z wietrzyka w księżycowym blasku, zamarzyłam, żeby go przygotować. I właśnie przez to marzenie połączenie fiołków i lawendy nazwałam Luscinia, czyli słowik. Tylko, że w realizacji ciągle coś stawało mi na przeszkodzie. Przede wszystkim alergia dzieci (po co realizować marzenie, którym nie można się podzielić z najbliższymi?), potem nadmiar pracy, brak odpowiedniej pogody (suchej) albo brak jednocześnie dostępu do fiołków i waty cukrowej... Ech.

Ale wreszcie się udało! Zrealizowałam moje marzenie!

 Tort z wietrzyka w księżycowym blasku

Tort z wietrzyka w księżycowym blasku

czyli tort bezowy z fiołkami i lawendą otulony watą cukrową

7 białek
250 g drobnego cukru
szczypta soli
1 łyżeczka skrobi ziemniaczanej
1 łyżeczka soku z cytryny

500 ml śmietany kremówki
2 łyżki borówek czarnych
1-2 łyżeczki soku z cytryny
solidna szczypta suszonej lawendy (świeżo zmielonej)
2 łyżki konfitury fiołkowej (przepis jest TUTAJ)

wata cukrowa
fiołki wonne
listki mięty
szczypta jadalnego brokatu (bez dodatku aluminium)

Białka ubić ze szczyptą soli na sztywną pianę dodając stopniowo cukier. Kiedy piana będzie sztywna i lśniąca dolać soku z cytryny i wsypać przesianą skrobię ziemniaczaną - ubijać jeszcze chwilę.

Na blachę wyłożoną papierem do pieczenia wyłożyć pianę, formując dwa blaty. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 180°C i od razu zmniejszyć temperaturę do 150°C. Piec około 1,5 godziny, wystudzić przy uchylonych drzwiczkach. Beza musi być super sucha i krucha.

Borówki czarne rozgnieść z sokiem cytrynowym, zagotować, lekko odparować i odcedzić powstały sok. Śmietanę ubić z dodatkiem soku z borówek i zmieloną lawendą. Śmietana powinna mieć łagodny, radosny, liliowy kolor i delikatny aromat.
Blat bezowy posmarować konfiturą fiołkową, nałożyć połowę śmietany, przykryć drugim blatem i wyłożyć resztę śmietany. Na wierzchu i dookoła torcika udrapować watę cukrową, udekorować go obficie fiołkami, dołożyć kilka listków mięty i posypać odrobiną brokatu.

Tort, jak przystało na wytwór z wietrzyka jest bardzo eteryczny, trzeba go podawać od razu po przygotowaniu, bo wata cukrowa błyskawicznie się roztapia.

Smacznego!

piątek, 12 stycznia 2018

Zapraszam na karnawałowe zwariowane deserki degustacyjne. To po prostu malutkie porcje musu czekoladowego nałożone na płatki ciasta czekoladowego, ale z dodatkami trochę poszalałam w wyniku zabawy z foodpairingiem ;) Prażona cebulka to zazwyczaj dodatek do hot-dogów, pierogów, czy zup ale uwierzcie, że wspaniale pasuje też do czekolady! 

 czekolada z chilli, czekolada z borowikami, czekolada z cebulą, chocolate mousse with crispy onion, prażona cebulka z czekoladą

Prażona cebulka

cebula
mąka
tłuszcz do smażenia

Cebulę drobno pokroić i dokładnie obtoczyć w mące. Otrzepać nadmiar mąki na sicie. Cebulę smażyć na rozgrzanym tłuszczu na rumiano. Osączyć na papierowym ręczniku. Ewentualnie oprószyć solą.

Borowiki

Suszone borowiki obgotować w niewielkiej ilości lekko osolonej wody. Odcedzić grzyby, wywar zachować. Grzyby wysuszyć w piekarniku na chrupko, a następnie drobno pokroić. Trochę wywaru można dodać do części musu, a resztę zużyć jako bazę do zupy lub sosu.

Papryczki chilli

Moje nieszczęście polegało na tym, że skończył mi się dżem z chilli (KLIK), a nie chciałam po prostu posypać czekolady papryką, ponieważ wg mnie surowe chilli jest bardzo drapiące w smaku. Chciałam uniknąć tego agresywnego palenia, zachowując jednocześnie ostrość papryczki, a nie miałam ich na tyle, by robić nową porcję dżemu. Zatem najpierw papryczki chilli ugotowałam w całości w niewielkiej ilości mocno posłodzonej wody. Potem je podsuszyłam w piekarniku, po czym drobno pokroiłam. Wodę spod gotowania papryczki można wykorzystać i dodawać ja do innych dań, a trochę dolać do części musu.

Jako bazy deseru można użyć bezmlecznego musu czekoladowego KLIK lub iść na łatwiznę ;)

Najprostszy mus czekoladowy

250 g mascarpone
80 g czekolady mlecznej
50 g czekolady gorzkiej

Czekoladę roztopić w kąpieli parowej, lekko przestudzić, po czym zmieszać z mascarpone. Wystarczy łyżką :)

Nakładać do pucharków albo na talerzyki, biszkopty lub na kółeczka wycięte z blatów ciasta czekoladowego (najprostszego KLIK lub brownie KLIK). Mus czekoladowy posypać wybranymi wytrawnymi dodatkami. 

Proponowane dodatki do czekolady:

czekolada + chilli,
czekolada + prażona cebulka,
czekolada + borowiki,
czekolada + parmezan,
czekolada + lazur,
czekolada + smażona wątróbka,
czekolada + sosna,
czekolada + sól morska

Czekolada jest tak wdzięcznym składnikiem, że z dodatkami do niej bawić się można w nieskończoność! A w końcu jeśli jest karnawał, to trzeba się bawić :)

Smacznego!

P.S. Zajrzyjcie do styczniowego numeru Weranda Country, znajdziecie tam garść moich inspiracji na dania z choinki :)

wtorek, 29 sierpnia 2017

Miałam ochotę coś upiec. Tak po prostu. Potrzebowałam zebrać myśli, a kuchnia jest jedynym miejscem, gdzie dzieci dają mi chwilę spokoju. Swoją drogą to dość perfidne z ich strony ;) Jednocześnie mam powody do świętowania!

Jeżeli potrzebujecie przepis na wegańską wersję bezy z bitą śmietaną, to zapraszam TUTAJ.

 pavlova z owocami i kwiatami, summer fruit and flowers meringue cake

Pavlova z owocami i mini-bratkami

7 białek
250 g drobnego cukru
szczypta soli
1 łyżeczka skrobi ziemniaczanej
1 łyżeczka soku z cytryny

500 ml śmietany kremówki
maliny, jeżyny, borówki amerykańskie, poziomki, truskawki
mini bratki, czyli fiołki rogate i listki bazylii

pavlova z owocami i kwiatami, summer fruit and flowers meringue cake

Białka ubić ze szczyptą soli na sztywną pianę dodając stopniowo cukier. Kiedy piana będzie sztywna i lśniąca dolać soku z cytryny i wsypać przesianą skrobię ziemniaczaną - ubijac jeszcze chwilę.

Na blachę wyłożoną papierem do pieczenia wyłożyć pianę, formując zgrabny torcik. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 180°C i od razu zmniejszyć temperaturę do 150°C. Piec około 1,5 godziny, wystudzić przy uchylonych drzwiczkach.

Śmietanę ubić i wyłożyć na wystudzoną bezę. Udekorować owocami, kwiatkami i listkami ziół.

Smacznego!

 pavlova z owocami i kwiatami, summer fruit and pansies pavlova cake, torcik bezowy z bitą śmietaną i owocami jagodowymi i bratkami

Tym przepisem zamykam ogromny etap w życiu mojej rodziny. Alergia Synusia ustąpiła, więc przygoda z przymusową dietą bezmleczną i bezjajeczną się kończy. Mam nadzieję, że cieszycie się razem ze mną :)

Ściskam mocno! :*
Gosia

czwartek, 04 maja 2017

Nigdy nie rozumiałam idei posiadania idola. Jakoś obca mi była myśl, by chcieć wszystko robić jak ktoś inny, bo zawsze chciałam robić wszystko po swojemu. Nie rozumiałam, aż zrozumieć musiałam, bo Synuś zapatrzył się w Roberta Lewandowskiego. Więc nic dziwnego w tym, że na urodziny zażyczył sobie tort z Robertem Lewandowskim.

Robert Lewandowski tort, tort z Lewandowskim, tort z piłkarzem

Jak to u dzieci, u Synusia dotychczasowe fascynacje pojawiały się i znikały. Synuś był już ninja, rycerzem, superbohaterem, bokserem, chciał się zapisać na ju-jitsu, robotykę, wspinaczkę, ale od ponad roku ma tylko jedno marzenie: chce zostać piłkarzem. Ba! Nie dość tego, on chce zostać takim piłkarzem jak Robert Lewandowski (albo jak Neuer :P)

Wbrew pozorom korzyści z fascynacji piłką nożną u 5-latka są bardzo wymierne. Po pierwsze Synuś, którego pisanie i liczenie w ogóle nie interesowało, w ciągu trzech dni nauczył się pisać wszystkie cyfry i liczby do 20. Co prawda później miał chwilę, że stopował się na dziewiątce, bo po co liczyć ponad Lewego? Ale udało mi się przekonać go, że powinien liczyć przynajmniej do Łukasza Fabiańskiego (dla niewtajemniczonych - nr 22), a potem już poszło. I jeszcze dodawanie i porównywanie liczb na kartach piłkarskich.

Po drugie błyskawicznie nauczył się pisać kilka ulubionych wyrazów:
Lewandowski, Messi, Ronaldo. A w następnej kolejności: własne imię, imię siostry, mama i tata. Każdą chwilę, kiedy nie goni po boisku, zaczął poświęcać na rysowanie i pisanie. Głównie rozgrywek na boisku i portretów Roberta Lewandowskiego, ale motorykę ręki ćwiczy ostro :)

Synuś w ciągu tygodnia nauczył się rysować przynajmniej osiem flag narodowych, a rozpoznaje znacznie więcej. 

Chwilę po zakończeniu treningu na Orliku od razu upewnia się, kiedy będzie następny i biegnie jeszcze dalej grać w piłę na placu zabaw.

Poza wycinaniem dziewiątek z samoprzylepnego papieru i naklejaniem ich na każdą (KAŻDĄ!) koszulkę, posiadanie idola ma też pozytywne aspekty dla rodziców. Bo wystarczy zapytać, czy Robert Lewandowski złościłby się na siostrę, albo stwierdzić, że gdyby Robert Lewandowski nie zjadł obiadu, to nie miałby siły strzelać goli i już kłopot wychowawczy znika :D

Nie mam pojęcia, ilu jest takich chłopców w Polsce, ale pan Robert rzeczywiście dźwiga nie lada ciężar na swoich barkach. Jako mama będę trzymać kciuki by dał radę go unieść, a Synuś nie zawiedzie się na swoim bohaterze. A zdaje się, że ciężar teraz będzie jeszcze większy...
Choć muszę przyznać, że dzień przed urodzinami przeżywałam chwile grozy, kiedy Synuś stwierdził, że na torcie wolałby Messiego, bo Lewy w ostatnim meczu symulował faul i z kolegami doszli do wniosku, że to nieładne i nieferplej.
Na szczęście w dniu urodzin Synuś snuł plany, że wymieni kartę Ronaldo na Lewandowskiego, więc mogłam zostać przy pierwotnym planie dekoracji tortu ;)

To pierwszy nabiałowy tort Synusia. Choć na co dzień trzymamy dietę bezmleczną, to od czasu do czasu możemy już sobie pozwolić na skok w bok :) Przy ponad 20 gościach tort na śmietanie to po prostu pójście na łatwiznę ;) Czekoladowy biszkopt z 4 jajek pieczony na dużej blasze, przetarte maliny, mus czekoladowy, bita śmietana (w sumie litr śmietany i 2 tabliczki czekolady). Jeżeli potrzebujecie beznabiałowe zamienniki to polecam: ciasto czekoladowe, "bitą śmietanę" bez śmietany oraz domową białą czekoladę np. na ryżowym mleku w proszku.

Na dekorację tortu wykonałam rysunek czekoladą. Pod arkusz folii introligatorskiej podłożyłam wzór, czyli wydrukowany obrazek - kolorowankę. Na folii malowałam cieniutkim pędzelkiem kontury z gorzkiej czekolady, potem cieniowałam mleczną czekoladą.

lewandowski z czekolady, tort z lewandowskim, robert lewandowski na torcie

Oczywiście byłam w pełni świadoma, że na torcie dekoracja będzie odbiciem lustrzanym obrazka, ale w nawale pracy, o 3 nad ranem wydrukowałam oryginał, a przy malowaniu rozpędziłam się. Na szczęście ocknęłam się w porę, a na tym etapie łatwo wprowadzić modyfikacje - wystarczyło zeskrobać "9" i NIKE'a i dorysować je w drugą stronę. Czerwone elementy i orzeł to lukier w tubce. Kiedy czekoladowy kontur zastygł, wypełniłam go białą czekoladą - ważne jest to, by pokryć nią również kontury, inaczej nie odkleją się od folii. Gotowy obrazek wstawiłam do lodówki, żeby stężał. Potem odwróciłam folię obrazkiem do dołu, przyłożyłam do powierzchni tortu i delikatnie odciągnęłam folię - obrazek został na torcie. 

tort z lewandowskim, robert lewandowski z czekolady, tort z piłkarzami

Wyszło, jak wyszło - chyba nie najgorzej ;) Na koniec czerwonym lukrem dopisałam najważniejsze informacje o Jubilacie :)

Wszystkiego dobrego, Syneczku!

poniedziałek, 23 maja 2016

Maj to pełnia sezonu na młode pokrzywy. Ciągle pytacie: "Co jeszcze można zrobić z pokrzyw?" A ja się pytam, czego nie można??? :) Z pokrzywy robiłam zupy, sałatki, koktajle, naleśniki, pierogi, pesto, piwo, lody, czy nawet tort pokrzywowy. Przepisy na takie i inne cuda znajdziecie w książce: "Pyszne chwasty". A teraz zapraszam na tort z pokrzyw! Nie bójcie się, nie parzy! :)

tort z pokrzyw, tort pokrzywowy, nettle cake

Tort pokrzywowy

ciasto

200 g młodych pokrzyw
4 jajka
2 szklanki mąki
1 szklanka oleju lub łagodnej oliwy
1 szklanka cukru (ja użyłam nierafinowanego)
2 łyżeczki proszku do pieczenia

masa i dekoracja

100 g białej czekolady
500 ml śmietany kremówki
1 łyżka cukru waniliowego KLIK
200 g konfitury truskawkowej
250 g truskawek

poncz

sok z ½ cytryny
1 łyżeczka skórki z cytryny lub pomarańczy
1 łyżeczka miodu lub cukru
50 ml wody
50 ml Cointreau, Grand Marnier lub innego likieru cytrusowego

Pokrzywę umyć, przelać wrzątkiem, starannie odcisnąć z wody i dokładnie zmiksować z olejem w blenderze. Jajka ubić na puszystą masę, dodając stopniowo cukier. Delikatnie mieszając porcjami dodawać przesianą mąkę zmieszaną z proszkiem do pieczenia na przemian z pokrzywą.

tort z pokrzyw, nettle cake, tort pokrzywowy

Masę przelać do tortownicy o średnicy 22 cm wyłożonej papierem do pieczenia i piec przez około 1 godzinę w temperaturze 180°C, aż patyczek wbity do ciasta będzie suchy.

Składniki ponczu zmieszać. Czekoladę roztopić. Kremówkę ubić z cukrem, dodając roztopioną czekoladę. Wystudzony tort przekroić na 2 krążki. Każdy blat skropić ponczem i posmarować konfiturą, przełożyć bitą śmietaną. Z zewnątrz tort posmarować bitą śmietaną, udekorować owocami.

tort z pokrzyw, nettle cake, tort pokrzywowy z truskawkami, tort z pokrzywy

Tort z majowych pokrzyw z majowymi truskawkami jest idealny na Dzień Matki, choć niektórzy podpowiadają, że lepiej by pasował na Dzień Teściowej ;) Tort z pokrzyw można przygotować również zimą, jeśli tylko zawczasu będziecie pamiętać, żeby zamrozić porcję pokrzyw.

A dla Mam na Dzień Mam może przydać się też bukiet z Kwiatów lub Chwastów ;)

jadalne kwiaty,pyszne chwasty, jadalne kwiaty i chwasty

Smacznego!

środa, 04 listopada 2015

Dawniej nie przepadłam za cukinią. Ale kiedy odkryłam jak cudownym owocem jest cukinia w zastosowaniach cukierniczych, to dopiero wtedy polubiłam ją szczerze. O ile zalewanie jej sztucznymi aromatami nie przemawia do mnie wcale, to nie mogłam przejść obojętnie wobec ciasta z cukiniowym nadzieniem. Pierwotnie użyłam przepisu znalezionego u Wiosenki, jednak później go nieco poprzestawiałam, przede wszystkim drastycznie redukując ilość cukru i zmieniając proporcje. Przepisu nie przerabiałam na bezmleczny i bezjajeczny, bo Synuś - jedyna osoba w naszej rodzinie, która nie może aktualnie jeść tych produktów, i tak nie lubi ciast z jakimkolwiek przełożeniem. Ciasto jest bardzo smaczne, więc serdecznie polecam! A nad wersją wege też da się pomyśleć ;)

szarlotka z cukinią, courgette cake, szarlotka z cukinii, ciasto z nadzieniem z cukinii

Szarlotka z cukinii

800 g cukinii
3 łyżki brązowego cukru (ok. 50 g)
1 szklanka tłoczonego soku jabłkowego
0,5 szklanki wody
1 laska wanilii
1 czubata łyżeczka cynamonu
2-3 goździki
1 cytryna
1 opakowanie budyniu śmietankowego

230 g mąki
¼ szklanki brązowego cukru
1 łyżeczka proszku do pieczenia
100 g masła
50 g smalcu
2 łyżki kwaśnej śmietany
3 żółtka

do dekoracji:
miechunka peruwiańska lub inne owoce

Jeżeli cukinia jest wyrośnięta, to trzeba ją obrać ze skórki i wykroić gniazda nasienne. Ja miałam malusieńkie żółte cukinie, niemalże ledwie zawiązane, które już nie miały szansy dojrzeć na polu. Takich młodziutkich owocków nie ma sensu obierać. Użyłam żółtej odmiany, bo w gościach miały być dzieci, które jakoś dziwnie niechętnie widzą kolor zielony w deserach ;)

Cukinie pokroić w drobną kostkę. Zagotować sok jabłkowy z cukrem, sokiem wyciśniętym z cytryny, odrobiną skórki startej z cytryny, przekrojoną wzdłuż laską wanilii, goździkami i cynamonem. Na gotujący się syrop wrzucić pokrojoną cukinię i zagotować. W między czasie rozmieszać budyń w połowie szklanki wody i wlać do cukinii, zagotować mieszając, po czym odstawić do wystudzenia.

Tłuszcz posiekać z mąką, proszkiem do pieczenia i cukrem. Dodać żółtka i śmietanę i wyrobić na gładkie ciasto. Podzielić je na pół. Pierwszą częścią wyłożyć formę 20 x 20 cm. Na warstwę ciasta wyłożyć wystudzoną masę cukiniową. Wyrównać i przykryć drugą, rozwałkowaną warstwą ciasta. Piec w 180°C przez ok. 30-40 minut, aż ciasto będzie zrumienione. Kroić po wystudzeniu i podawać np z kwaskowatymi owocami miechunki.

Smacznego!

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 6