Czyli jak upiec ciasto bez jajek i bez mleka krowiego, przypadkowo wegańskie. Choć to powoli historia... Ponadto moje jadalne kwiaty.
Zakładki:
BARDZO WAŻNE! Wszystkie zdjęcia są moją własnością i nie zgadzam się na ich kopiowanie bez mojej zgody. Jeżeli skorzystasz z mojego przepisu, podaj źródło, a mnie zostaw komentarz, czy smakowało:)
Moje strony
Najlepsze - bez jaj
Napisz do mnie:
Linki kulinarne
Ozdabianie ciast
Różowy tydzień-baner Afrodyzjaki Durszlak.pl Mikser Kulinarny - przepisy kulinarne i blogi DzienMamy3_120x600 Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Wpisy z tagiem: wyróżnienie

wtorek, 26 lipca 2011

Hmmm, mój blog został ostatnio przez Was doceniony. Jest mi niezmiernie miło z tego powodu:) Wyróżnienie przyznały mi: Chantel, Divette, Pyza, Zauberi oraz Mary, Kuchenne fascynacje i Magda(c). Bardzo Wam za nie dziękuję!

one lovely blog award

Zasady zabawy:

1. Umieścić u siebie link do bloga osoby, od której dostaliśmy nominację.
2. Wkleić powyższe logo na swojego bloga.
3. Napisać 7 rzeczy o sobie.
4. Nominować 16 osób i poinformować je o tym, pisząc odpowiedni komentarz. 

O mnie:

I. O sobie już sporo pisałam przy okazji innych wyróżnień. Jeżeli macie ochotę, to zapraszam do przeglądnięcia tamtych wisów. No i ciągle jest aktualny mój manifest, chociaż już dawno planowałam go zdjąć, to jest jednak teraz blog bez niego wydawałby mi się łysy.

II. Lubię mój blog. Od domu odpoczywam w pracy, od pracy odpoczywam z dziećmi, od domu i pracy odpoczywam na blogu;) Niestety nie mam teraz kompletnie czasu na blogowanie i przykro mi, że zaniedbuję odpisywanie na Wasze komentarze. Cieszę się, że pieczecie z moich przepisów lub znajdujecie u mnie inspirację do tworzenia własnych. To daje mi naprawdę wiele radości.

III. Nie zapowiada się, aby "Trochę Inna Cukiernia" zmieniła formę, albowiem Maluszek-Mamutek również wymaga diety eliminacyjnej:(

IV. Aktualnie większość czasu spędzam z Mamutkiem na rękach, ponieważ straszny z niego maminsynek, z Córcią u boku, bo są wakacje a straszna z niej mamincórcia. Ale nie narzekam bo lubię być ich Maminką. Chociaż moje dzieci mają jedną wadę: są niesamowicie zazdrosne o czytanie książek! O blogowanie zdecydowanie mniej;)

V. Napiszę, jeśli Was coś konkretnie zainteresuje:)

VI. Jak się dobrze wczytacie, to już nie będzie niespodzianka:D

VII. We wrześniu wybieram się do Poznania na targi "Gastronomia na obcasach" Teatr Szkoła Kulinarna. I Was bardzo serdecznie na nie zapraszam. Będzie okazja do poznania się i wspólnego gotowania:) Poczytać o tym wydarzeniu możecie również tutaj. Ja będę gotować drugiego dnia razem z "Kobietami Polskiej Gastronomii".

 

 

Zaś blogerki, które zapraszam do zabawy to autorki blogów:
Tortowe Kreacje, Kuchenna szkola przetrwania, Kwiecienka od kuchni, Pomarańcza i Imbir, Pyszne jedzonko, Lubię gotować, cukiernicze kreacje charlotte, Bea w kuchni, KUCHNIA WEGETARIAŃSKA, sto kolorów kuchni, Majanowe pieczenie, Galangal - życie ze smakiem, Grażyna gotuje, Around the Kitchen Table, Gotowanie pod gruszą
Choć blogów, które lubię jest zdecydowanie więcej. Wybaczcie, że nie odwiedzam Was tak często, jak bym chciała.

Buziaki!
Gosia

sobota, 26 lutego 2011

Kto z Was jako dziecko nie miał choć raz chęci wsadzić całej łapy w tort? Według mnie piąte urodziny to najlepsza po temu okazja, żeby pozwolić dziecku przybić piątkę w sam środek tortu;)

Tort jabłkowo-waniliowy bez jajek i bez mleka krowiego, tort dla alergika, apple and vanilla cake eggless and without milk, vegan birthday cake

Tort urodzinowy tym razem dla rodziny, a nie hordy przedszkolaczek, chciałam zrobić inny niż zwykle. Taki z masą jabłkową chodził za mną od dawna, a szczególnie po tym jak go zobaczyłam u Monsai. Widziałam też, że tego typu szarlotki stały się ostatnio popularne, a warianty były dwa: na galaretce lub na kisielu. Ponieważ śpieszyło mi się wybrałam galaretkę jako bardziej przewidywalną.

Tort jabłkowo-waniliowy bez jajek i bez mleka krowiego

ciasto:

2 szklanki mąki
1 szklanka cukru w tym waniliowy
szczypta soli morskiej
1 lekko kopiata łyżeczka proszku do pieczenia BIO
pół szklanki oleju
1 łyżeczka octu balsamicznego
1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
1,3 szklanki mleka koziego

Suche składniki zmieszać, dolać składniki płynne, wymieszać. Przelać do tortownicy 18-20 cm, piec ok. 25 minut w 180°C do suchego patyczka. Po ostudzeniu przekroić na trzy krążki.

masa jabłkowa:

5-6 jabłek
1 łyżeczka cynamonu
1 łyżeczka skórki cytrynowej
1 galaretka pomarańczowa

Jabłka obrać i utrzeć. Poddusić z cynamonem. W gorących jabłkach rozpuścić galaretkę. Wystudzić.

masa waniliowa:

3/4 kostki przyzwoitej margaryny
ok 1-2 łyżki cukru pudru
ziarenka z laski wanilii
1 budyń śmietankowy lub waniliowy
1 i 3/4 szklanki mleka koziego (sojowego, ryżowego, owsianego itp)

Ugotować budyń z wanilią na mleku i wystudzić. Zmiksować margarynę z cukrem, ciągle ucierając dodawać po trochu budyń.

Złożyć tort: krążek ciasta, połowa masy waniliowej, kolejna warstwa ciasta, masa jabłkowa, ciasto, masa waniliowa. Tortownicę owinęłam od środka papierem pieczeniowym, żeby latwiej wyciągnąć gotowy tort.

Rękę dziecka umoczyć w mleku lub oliwie po czym wytaplać w czerwieni buraczanej w proszku. Jeśli jesteście smakoszami sztucznych barwników, to pewnie takie w paście by się nadały. Nakłonić dziecko do namierzenia i przyłożenia: "Tak, naprawdę możesz walnąć łapą w tort!"

Tort miał dwa rodzaje fanów: tych, co wyjadali masę i tych, którzy wyjadali jabłka;) Ja należę zdecydowanie do tych pierwszych. Owoce wolę zjadać na surowo, a słodkości wedle moich gustów powinny być kremowe i nieowocowe (a najlepiej czekoladowe;)).

Tort jabłkowo-waniliowy bez jajek i bez mleka krowiego, tort dla alergika, apple and vanilla cake without eggs and milk

 

Natomiast drugie urodziny, to urodziny bloga, które przegapiłam. Jak z resztą wiele spraw ostatnio, włącznie ze Świętami, Nowym Rokiem, imieninami itd. Ale faktycznie, bloguję już dwa lata z okładem. To wyborna okazja do podziękowań. Dla Was, że mnie odwiedzacie, czytacie i komentujecie. Za to, że chętnie bierzecie udział w moich akcjach kulinarnych. Podziękowań dla wszystkich mam dzielących ze mną to drobne utrapienie, jakim jest alergia pokarmowa, za to że pieczecie z moich przepisów i przez to mogę się przyczynić do uśmiechów zadowolenia na kilku małych twarzach. Za wszystkie pytania, na które mogłam odpowiedzieć. Podziękowań za wszystkie maile. I za wszystkie wyróżnienia, którymi mnie zaszczyciłyście. Tak jak Kasia z Kuchennych Czarów, która obdarowała mnie bukietem Walentynek i jeszcze prosiła o napisanie 5 rzeczy, które lubię:)

DZIĘKUJĘ!

A co lubię? Lubię moją Córcię, lubię W, lubię kwiaty, lubię ciche wieczory sama ze sobą, lubię kończyć, co zaczęłam, lubię kolorowe skarpety, lubię lody orzechowe z syropem klonowym, lubię słoneczne popołudnia...

wtorek, 31 sierpnia 2010

Ma szczęscie juz powoli przechodzą mi powakacyjne dolegliwości układu pokarmowego:/ A w czasie mojej nieobecności zostałam otagowana:) Jest mi niezmiernie miło, że zostałam tak wyróżniona. Poza tym podobno mamy dzisiaj Dzień Blogera i nikt nie gotuje jeno bloguje ;)

Dla mnie jako blogerki ogromnym wyróżnieniem są zawsze trzy rzeczy: to, że do mnie zaglądacie, że mnie komentujecie i że mnie linkujecie. Za każdą z nich ogromnie dziękuję, ponieważ sprawiają, że jest mi niezmiernie miło. Wiem wtedy, że nie piszę w pustkę.
Zaś szczególnie serdecznie dziękuję wszystkim dziewczynom, nie tylko blogerkom, które piekły z moich przepisów i dały mi znać, że im i ich rodzinom smakowało. Te komentarze są jak balsam na moje serce i nadają prawdziwy sens blogowi kulinarnemu.

Zasady brzmią:

1. Napisz, kto przyznał Ci tę nagrodę.
2. Wymień 10 rzeczy, które lubisz.
3. Przyznaj tę nagrodę 10 innym blogerom i poinformuj ich komentarzem.

1. Zrobiła mi to Monsai:) I jeszcze Ewcia i Wegetarinka:)

2.

I. Lubię W, choć czasem mnie wkurza, to strasznie fajny z niego facet.

II. Lubię Córcię, bo dobra i mądra z niej dziewczynka.

III. Lubię kwiaty, ale o tym wiecie;)

IV. Lubię owoce, nie wyobrażam sobie bez nich życia.

V. Lubię kolorowe skarpetki i nie przejmuję się gadaniem, że: do garnituru, w tym wieku, z tym stopniem etc nie wypada.

VI. Lubię spacery po łace, lesie, plaży, byle z dala od miasta i chodników.

VII. Lubię moją pracę. Daje mi dużo satysfakcji, gdy studenci mówią mi, że nie ważne są oceny, bo mój kurs zmienił ich życie na lepsze.

VIII. Lubię chwile, kiedy nie mam nic do roboty, choć nigdy nie trwają specjalnie długo.

IX. No i lubię zaczynać zdanie od "no" ;)

X. Lubię obrazy Mariusza Mączki. O tym, że maluje ustami dowiedziałam się dopiero potem.

Mariusz Mączka, Róża Mariusza Mączki

 

3. No i znowu mam problem. Przy każdym takim wyróżnieniu łamię zasady. Miałam nikogo nie wyróżniać, bo trudno jest wybrać tylko 10 blogów i przyznaję, że jest to dla mnie wybitna katorga, ale uznałam, że skoro mnie jest miło dostać wyróżnienie, to pewnie innym też:) Jest mianowicie kilka blogów, a raczej blogerek, do których mam najbardziej osobisty stosunek:

Szarlotek z blogu Cukiernicze Kreacje Charlotte, którą umieściłam w swoim testamencie, na szczęscie już nieaktualnym:)

Bea z blogu Bea w Kuchni, ponieważ każde jej zdjęcie sprawia, że czuję się o taka malutka!

Polka z blogu Around the kitchen table, już Ty wiesz za co...

I jeszcze Ewa, Grażynka, Beata, Wegetarinka, Majanka, Monika, Viri, Gosia, Gosia, Cezonia i Monsai za całokształt, za to że na ich blogach widać, jakim są fajnymi osobami.

Ale i inne blogi bardzo lubię. Wymieniałam je ostatnio, więc nie będę się powtarzać. W między czasie kilka z tych blogów umarło bez pożegnania, a pojawiło się wiele nowych i bardzo obiecujących. Żałuję, że nie mam więcej czasu, by obejrzeć każdy Wasz wpis. (Są też blogi, których nie cierpię i od czasu do czasu wchodzę tam z masochistycznym zacięciem, ale nie o nich ma być;))

A korzystając z Dnia Blogera pokażę Wam jeszcze:

świat nasz kolorowy

Czarowny roślin świat

MOJE MAŁE DECOUPAGE

Szpitalne życie

i POLSPORT z podziękowaniem za ten wpis. Nawet fani przygłupich facetów uganiających się w gatkach za piłką mogą się okazać wrażliwi i inteligentni.

 

Poza tym przypominam, że dziś ostatni dzień Klubu Kwiatożerców na durszlaku, więc sprawdźcie, czy dopisałyście wszystkie swoje kwiatowe przepisy:)

P.S. Trochę namieszałam. Jak zwykle:) To Dzień Bloga, a nie Blogera, ale po co uświetniać coś, kiedy można docenić kogoś? I zasady mówią, że trzeba pokazać 5 blogów spoza własnej kategorii. A zabawa w tagowanie to te 10 lubianych:)

czwartek, 26 listopada 2009

Ostatnio ja przydzielałam nagrody w konkursie a teraz przychodzi mi podziękować za to, co ja otrzymałam. Ogromnie dziękuję za wyróżnienie Isadorze, Grażynce i Krokodylkowi:)

Jak już pisałam przy poprzednim wyróżnieniu, które otrzymał mój blog, dziękuję wszystkim Wam, którzy do mnie zaglądacie, a za wielki zaszczyt uważam każdy miły lub konstruktywny komentarz.

Teraz zgodnie z zasadami mam wymienić 10 blogów, które uważam, że powinny dostać podobne wyróżnienie. A skoro ostatanio złamałam zasady i nkt nie miał mi tego za złe, teraz też złamię, tylko w drugą stronę:P

Przede wszystkim wyróżniam blogi poprzez umieszczenie ich w swoich zakładkach (kolejność alfabetyczna):

Po drugie, dawno powyższego spisu nie aktualizowałam, a bardzo lubie zaglądać do:

http://bardzo-lubie-gotowac.pl/html

http://eksplozjasmaku.blox.pl/html

http://emigrantki-w-kuchni.blogspot.com/

http://futerkowakuchnia.blox.pl/html

http://gotowaniecieszy.blox.pl/html

http://kalejdoskopkulinarny.blogspot.com/

http://kwiecienkaodkuchni.blox.pl/html

http://mirosixgotuje.blox.pl/html

http://mojepysznosci.blox.pl/html - uwaga, blog niedurszlakowy, a to rzadkość;)

http://oswajamy-kuchenke-mikrofalowa.bloog.pl/

http://pieprzczywanilia.blogspot.com/

http://pomarancza.blox.pl/html

http://table-table.blogspot.com/

http://tortowomrufkowo.blogspot.com/

http://www.kuchenne-fantazje.blogspot.com/

na deser jeszcze blog niekulinarny, który mnie zachwyca:

I pewnie o kilku blogach zapomniałam wspomnieć...

 

Po trzecie, każda z nas odwiedza niemal codziennie durszlak. Po co to robimy? Nie mam pojęcia:D Chyba z uzależnienia. W każdym razie trafiamy dzięki niemu do nowych blogów, czasem rzadko odwiedzanych i zachwycamy się. I dlatego nominuję durszlak!

Poza tym, jeżeli łamię zasady to na całego! Nikogo nie powiadamiam o moich wyróżnieniach. Jeżeli wpadniecie do mnie, to zobaczycie ;)

Buziaki!

środa, 09 września 2009

Andzia postanowiła wyróżnić mnie nagrodą One Lovely Blog. Bardzo serdecznie dziękuję, Andziu:)

One Lovely Blog Award logo

To już kolejna łańcuchowa nagroda dla mojego bloga. Ja jednak nikogo tym razem nie nominuję. Lubię całą naszą blogosferę. Każda z nas (i każdy też:)) wkłada odrobinę siebie do swojego bloga i mniej lub bardziej otwarcie  odkrywa część swojego wnętrza. Każda ta cząstka sprawia, że nasze blogi są wyjątkowe i dla każdego z nich jest miejsce.

Dziękuję każdej osobie, która do mnie zagląda i zostawia mi komentarz. Dzięki Wam prowadzenie bloga ma sens.

Mam nadzieję, że wszystkie, moje kochane Blogerki, macie tyle przyjemności z prowadzenia swoich blogów co ja, a jeśli nie, to tego właśnie Wam życzę :)

środa, 12 sierpnia 2009

Kilka dni temu zostałam wyróżniona przez Grażynę nagrodą Kreativ Blogger. Serdecznie dziękuję Grażynko za ten miły gest:)

Kreative Blogger Award logo

Zgodnie z zasadami powinnam:

1. Podziękować osobie, która Mnie nominowała.
2. Skopiować logo Kreativ Blogger Award i umieścić na blogu
3. Zamieścić również link do osoby, która Mnie nominowała
4. Napisać o sobie 7 rzeczy, które mogą kogoś zainteresować
5. Wybrać 7 blogów do nagrody
6. Umieścić linki do nominowanych blogów
7. Na każdym z nich umieścić komentarz, tak aby wiedzieli, że zostali wybrani.

I tu pojawiają się problemy... :) Już kiedyś zostałam nominowana do tego typu nagrody, ale wtedy udało mi się wymigać od kolejnych nominacji, bo praktycznie nikogo nie znałam:) Teraz już mam swoje ulubione blogi, ale nadal ciężko mi kogoś wskazać. W dodatku podtrzymuję swoje ówczesne stanowisko. Jakkolwiek niezmiernie miło zostać wyróżnionym, to dla mnie każdy pozytywny wpis, który zostawiacie u mnie na blogu, jest wyróżnieniem. Nawet sama uśmiechnięta buźka :) Przecież mogłybyście tylko wzruszyć rękami i zamknąć kartę, a tak wiem, że ktoś zajrzał i mu się spodobało. A mnie się robi przyjemnie:D Każdy, kto twierdzi, że pisze bloga wyłącznie dla siebie - zmyśla na całego :P W związku z tym dziękuję każdemu, kto do mnie zagląda i czyta moje posty!

Ale żeby nie być egoistką, to zrobię taką przyjemność, jaka mnie spotkała, moim ulubionym bloggerkom. Ale jak nie macie ochoty, to nie musicie nic robić zgodnie z zasadami, tylko wiedzcie, że do Was bardzo lubię zaglądać:) Przesyłam buziaki do Szarlotka, Bei, Alicji, Komarki, Notme i do Monsai, na dobrą wróżbę, że do nas wróci.

Wcale to nie znaczy, że innych blogów nie lubię. Po prostu te lubię najbardziej:)

I znowu powinnam coś o sobie napisać. Znowu!... :/

1. Najbardziej lubię kolor morelowy, dalej ciemną zieleń lasu, czerwień wytrawnego wina, brąz gorzkiej czekolady.

2. Nie cierpię eleganckich ubrań. Niestety do pracy muszę się elegancko ubierać. Damskie torebki to dla mnie koszmar! Zdecydowanie wolę ubranie, o którym nie muszę myśleć, jest wygodne i ma kieszenie np: dżinsy i podkoszulek. Ponieważ nie mam serca do ubrań, stawiam na klasykę, wtedy nie da się popełnić błędu;) Natomiast nawet do garnituru ubieram moje ukochane zwariowane kolorowe skarpety. W dostaje przy mnie białej gorączki i nie rozumie, jak można nosić skarpetki w zielone serduszka. A przecież ich nawet nie widać;P

3. Wychowywał nas ojciec, a że nie wiedział, na czym polega wychowanie dziewczynek, wychowywał nas po prostu na ludzi. Pokazywał jak się piłuje, wierci, zbija, naprawia żelazka. Za to nie za bardzo mu szło gotowanie;) Dopiero jak dorosłam, to się dowiedziałam, że jest coś takiego jak szowinizm i dyskryminacja. Do tej pory nie bardzo to rozumiem... Chociaż chwilami skłaniam się do stwierdzenia, że mężczyźni są zdecydowanie bardziej ograniczeni.

4. Nie lubię gotować, kiedy muszę. A muszę codziennie. Ale to już wiecie:P Lubię dobre (wyszukane jak i proste) jedzenie, a z siostrą nauczyłyśmy się gotować, bo tata potrafił tylko zrobić pomidorową z przecieru, grochówkę z torebki, bitki, gulasz, kotlety i rosół. WYŁĄCZNIE! Miesięcznik Kuchnia w czasach swojej świetności był dla nas objawieniem:)

5. Już 7 lat uczę biochemii i... racjonalnego żywienia. Hahaha:D W związku z moim umiłowaniem słodyczy, czasem się śmieję, że to jest tak, jak powiedział Tischner: drogowskaz tylko pokazuje drogę, ale sam do miasta nie chodzi:)

6. Nie mam pojęcia, co jeszcze mogłoby Was zainteresować? Jeśli coś chcecie wiedzieć, to dajcie znać, a spróbuję odpowiedzieć:)

niedziela, 02 sierpnia 2009

Zostałam zaproszona 4 miesiące temu przez Nenyanan i kompletnie o tym zapomniałam. To teraz hurtem przelecę te łańcuszki, żeby mieć z głowy.

1. 4 miejsca, w których mieszkałam:

Jako dziecko mieszkałam w zabytkowej kamienicy na Kazimierzu, która lada moment mogła się zawalić. Teraz jest tam sklep zoologiczny:)

Mając 5 lat przeprowadziliśmy się na przedmieścia Krakowa i tak już zostało.

W czasie studiów wyjechałam do Szwecji i malutkie Lund stało się moim Eldorado, moją wymarzoną krainą beztroski i rajskiego błogiego życia.

Namiot - w czasie każdych wakacji mniej więcej do 25 roku życia.

2. 4 miejsca, do których lubię wracać:

Wawel, las, plaża, dom

3. 4 ulubione potrawy:

świeże owoce, suszone owoce, tarta marchewka, łosoś w dowolnej postaci

4. 4 potrawy, których nie znoszę:

śledzie, surowa cebula, salceson, kiszka

5. 4 pasje, hobby:

fotografia, książki, spacery, moja rodzinka

6. 4 miejsca, które zwiedziłabym, gdybym miała taką możliwość:

Australia, Hawaje, Islandia, Włochy powoli i dogłębnie

7. 4 seriale, programy, które lubię:

Dr House, You can dance, Top Gear, Szczenięce lata Clifforda

8. 4 miejsca pracy:

uczelnia państwowa, uczelnia prywatna, bar sałatkowy, szwedzki szpital

9. 4 ulubione filmy:

Lepiej być nie może, Wyjęty spod prawa Josey Wells, Czekolada, Dziennik Bridget Jones

9a. Dorzucam od siebie 4 ulubione książki, do których co jakiś czas wracam:

Guareschi: Don Camillo, Ken Kesey: Czasami wielka chętka, Terry Pretchet: Straż! Straż!, Joanna Chmielewska: Wszystko czerwone

10.4 ulubionych wykonawców muzycznych, zespoły:

Sting, Beyonce, Aretha Franklin, Nora Jones

11. 4 rzeczy, które robię po wejściu na internet:

Sprawdzam pocztę, sprawdzam bloga i siadam do pracy.

12. 4 osoby, które zapraszam do dalszej zabawy

Nie zapraszam nikogo. Kto chce, niech podchwyci (np za 4 miesiące;)). Na fali ekshibicjonizmu pozbywam się wyrzutów sumienia, że nie wypełniłam prawie 4 miesiące temu.

Zostałam wskazana w łańcuszku zwierzeń. Z zasady unikam tego typu zabaw, bo mierzi mnie sama idea łańcuszków. Poza tym nie wiem, czy pisać, że moim ulubionym kolorem jest morelowy, czy coś bardziej egzystencjalnego? Jednak trudno, obiecałam, to napiszę. Zasady są następujące:

1. Podaj linka do bloga osoby, która nas ustrzeliła.
2. Zacytuj u siebie zasady zabawy.
3. Napisz sześć rzeczy o sobie.
4. "Ustrzel" następnych 6 osób
5. Uprzedź wybrane osoby, zostawiając komentarz na ich blogu.

1. Ustrzeliła mnie Beata i Grażyna.

2. j.w.

3.

I. Tak naprawdę mam na imię Małgosia. Szukałam nazwy strony, a w eksperymentach wypiekowych odwagi nabrałam po różowym cieście dla Córci. Stąd wzięło się pinkcake. Potem uznałam, że jest to też dobry nick i stopniowo przerzuciłam się nań:) Niestety po pewnym czasie znalazłam stronę pinkcakebox.com, z którą nie mam nic wspólnego, a mam nadzieję, że mnie nie pozwą sfiksowani Amerykanie:/

II. Jak już kiedyś wspominałam, uważam się za szczęśliwą osobę. Mam wszystko, co jest dla mnie najważniejsze. Rodzinę, zdrowie wszystkich kochanych osób, porządną pracę, czas dla siebie, który  potrafię przyjemnie spożytkować. Lubię mojego Męża, bo fajny z niego facet, lubię moją Córcię, bo fajna (jak na razie:)) z niej dziewczynka i lubię siebie.

III. Kiedyś: czytałam mnóstwo książek (min 3 tygodniowo), jeździłam po świecie, pisałam wiersze, szyłam ubrania, wyplatałam makramę, miałam najmądrzejszego i najpiękniejszego psa na świecie, w domu miałam 120 kwiatków.

IV. Teraz: mam dwie prace (już niedługo, przynajmniej tak się pocieszam), Mężusia, Córunię, no i bloga. Czytam może 2 książki na miesiąc. Rzadko jeździmy na wycieczki, bo pracuję niemal w każdy weekend. Nie mam psa, bo nie mam siły, ani kota, bo W nie lubi. Nie mam nawet 20 kwiatków - zostały tylko najwytrwalsze.

V. Oprócz tego co mam, marzy mi się drewniany dom w ekologicznym miejscu, niedaleko lasu, z dużą acz przytulną, własną kuchnią, dwójką dzieci, psem, kotem i ogrodem (z fiołkami, nasturcjami, różą i poziomkami:)). I marzy mi się jeszcze nauka tańca nowoczesnego. I powrót do jakiś robótek ręcznych, może haft krzyżykowy?...

VI. Najbardziej boję się złych ludzi. Nieuzasadnionej, bezpodstawnej agresji. Przeraża mnie wizja wojny, że jakiś świr rąbnie atomówką w Europę i już nie będziemy więcej żyć beztrosko i przejmować się drobnostkami. Zostanie jedynie głód, strach i walka o przeżycie.


4. Z tym mam zawsze ogromny problem, ponieważ sama nie cierpiąc łańcuszków, nie jestem nigdy pewna, czy powinnam wytypować osoby, które lubię, czy raczej te, których nie lubię, żeby im narobić kłopotu :P
W dodatku nie wiem, kogo "ustrzelić", bo przez ten czas, kiedy byłam na wakacjach, łańcuszek przebiegł już chyba wszystkich, których znam. Ale to lepiej, bo mam nadzieję, że nikomu nie narobię przykrości. A w zasadach nie ma ani słowa, że nie można dublować, w związku z tym typuję:

Szarlotka, Asieję, Olcię, Andzię, Majankę i Viridiankę

Chyba przeżyłam i mam nadzieję, że nic nie zostanie wykorzystane przeciwko mnie;)

środa, 03 czerwca 2009

Nie wiem czemu po włosku? :) Może dlatego, że nie znam fhansuskiego, a brzmi bardziej fiu-bździu:P
Na dnie płatki róż, w środku truskawki, na wierzchu bita śmietana ubita z cukrem i łyżeczką esencji różanej. Po ubiciu stwierdziłam, że jest troszkę za mało słodkie i całość posypałam kryształkami brązowego cukru, co ostatecznie deserowi dodało ciekawego wykończenia.

truskawki i róża, deser z truskawek i róż, strawberries on roses

Porcja dla Córci bez śmietany ale z brązowym cukrem, który potrafi wcinać jak koń:) Cóż, dziecię nie zna się na afrodyzjakach, jest raczej skutecznym środkiem antykoncepcyjnym:/

Danie zostało wyróżnione w akcji Afrodyzjaki:)

środa, 01 kwietnia 2009

Dostałam dziś wyróżnienie Kreativ Blogger Award od  madziako2 i przyznam, że zostałam całkowicie zaskoczona. Tak bardzo, że myślałam, że to żart prymaaprylisowy:) Niemniej dziękuję bardzo. Zrobiło mi się niezmiernie przyjemnie z powodu tego wyróżnienia. Natomiast z wypełnieniem zasad konkursu będę miała problemy.

Zasady są następujące:

1. Zamieszczamy logo widoczne poniżej na swoim blogu.
2. Linkujemy osobę, która nas do nagrody nominowała.
3. Wybieramy co najmniej siedem blogów, które sami chcielibyśmy nominować.
4. Powiadamiamy szczęśliwych wybrańców poprzez komentarze na ich blogach.

Kreativ Blogger Award

Punkty 1 i 2 już są. Natomiast ciężko mi wyróżnić 7 blogów, bo w sumie odwiedzam tylko około pięć, sześć innych blogów:/ W związku z tym, nie nominuję nikogo. Ale jednocześnie nominuję każdą osobę, którą odwiedzam, na jej blogu:) Ponieważ dla mnie wielkim wyróżnieniem są wszystkie miłe komentarze zostawiane przez gości na moim blogu i niezmiernie wszystkim Wam za nie dziękuję:)