|
Archiwum
Ostatnie wpisy
Zakładki:
BARDZO WAŻNE! Wszystkie zdjęcia są moją własnością i nie zgadzam się na ich kopiowanie bez mojej zgody. Jeżeli skorzystasz z mojego przepisu, podaj źródło, a mnie zostaw komentarz, czy smakowało:)
Moje strony
Najlepsze - bez jaj
Napisz do mnie:
Linki kulinarne
Ozdabianie ciast
Tagi
|
Wpisy z tagiem: ciasto francuskie
piątek, 28 października 2011
Oj, strasznie mi było tego potrzeba! Chyba przeżywam kryzys odstawienia i niemal się rozpłakałam na widok weselnych ciast ociekających śmietaną. I wtedy przyszło natchnienie! Konrektnie natchnęła mnie Zauberi, która nie piecze bezmlecznie, jednak jej ciasta puściły do mnie oczko: "Umiesz to zrobić, tak, zrobisz to bez użycia jajek i bez krowiego nabiału!" I zrobiłam sobie kremówkę, taką jak z cukierni, tyle że na kozim mleku. Ciasto prawie gotowiec, z kupionego budyniu, ale właśnie takiego potrzebowałam. Oj, jak bardzo!
Kremówka pyszna (opcjonalnie wegańska) 3/4 arkusza ciasta francuskiego (bardzo dobre teskowe - bez masła i innych dodatków i nie mam po nim zgagi) Ciasto upiekłam wg przepisu tj. 15 minut w 200ºC. Budyń był z cukrem z rodzaju tych bez gotowania. Trzeba go było tylko rozmieszać w gorącym mleku. Uznałam, że warto poeksperymentować z masą budyniową, bo zgadzam się tu z Zauberi, że ostatnio ciężko zrobić masę budyniową, która się nie zważy i zrobiłam tak: do gotowego gorącego budyniu wrzuciłam margarynę i mieszałam, aż się roztopiła i masa wprost błyskawicznie jest gotowa. I to bez użycia miksera! Po wystudzeniu rozsmarowałam masę na połowie wystudzonego ciasta, przykryłam drugą połówką ciasta i delikatnie posypałam cukrem pudrem.
Wyszło mi z tego 6 kremówek, które zjadłam wszystkie sama (Młoda nie przyzwyczajona do mas, więc nie chciała) 4 wieczorem i 2 rano, i wcale a wcale nie jest mi z tego powodu wstyd :D
sobota, 29 maja 2010
Nie miałam pomysłu, co zrobić z resztką ciasta francuskiego. Zaczęłam skręcać joulutorttu, ale jakoś brakowało mi cierpliwości. Pocięłam więc ciasto na małe trójkąty i pozwijałam w obrączki. Po upieczeniu w 200ºC oprószyłam cukrem pudrem. Bezmleczna bezjajeczna przegryzka na deszczowy dzień.
czwartek, 07 stycznia 2010
Szybko się robi, szybko piecze i szybko zjada. Coś idealnego dla niezapowiedzianych gości albo nagły napad apetytu.
Ciasto francuskie pociąć w pasy. Paski posypać cukrem z wanilią, cynamonem, imbirem lub wszystkim razem. W ten sposób za każdym razem, kiedy sięgamy po patyczka czeka nas niespodzianka:) Każdy pasek pozwijać i ułożyć na papierze do pieczenia. Piec w piekarniku nagrzanym do 200°C przez kilka minut. Dobre na ciepło do kawy. Okazało się, że zostawione do rana smakują mi jeszcze bardziej, co jest dość dziwne, bo ciasto francuskie wolę zazwyczaj na świeżo. Przy okazji powstało kilka rachitycznych zwierzaków, albowiem Córcia prosiła o ciacho "z niczym".
A ponieważ znowu jesteśmy wszyscy chorzy, kurujemy się zupą czosnkową;)
czwartek, 10 grudnia 2009
Został mi kawałeczek ciasta francuskiego, który nie pasował do kwadratów nadzianych kurczakiem.
Posypałam cukrem pudrem i cynamonem, zwinęłam, wsadziłam na chwilę do zamrażarki, pokroiłam w plasterki i upiekłam. O! Powstały śliczne uszka-serduszka, nie za słodkie, mocno pachnące, na tyle urocze, że można je zawinąć w sztywną folię i podarować na przyjęciu przedgwiazdkowym lub włożyć do słomianego koszyczka i zostawić na kuchennym stole dla wracającego późno Kogosia. Acha! Jeszcze gdyby ktoś miał złudzenia, to gotowe ciasta francuskie są robione na tłuszczu roślinnym a nie maśle.
środa, 09 grudnia 2009
Pomiot akcji "Rosół. I co dalej?" :) Ponieważ wygrało mięsko zapiekane w kruchym cieście, był też w tarcie, w cieście drożdżowym, ja pod wpływem porosołowego natchnienia zapiekłam mięso z rosołu w cieście francuskim z nadzieniem podobnym do szwedzkich korvów z ulicy Długiej (choć osobiście wolę te bez mięsa;))
Duża cebula, dwie garści pieczarek, mięso z rosołu (podudzie indycze, skrzydełka kurze), małe opakowanie ciasta filo. Cebulę posiekać i podsmażyć, dodać pokrojone pieczarki. Poddusić, dodać drobno pokrojone mięso z rosołu. Przyprawić pieprzem (dla W dodatkowo dopieprzyłam;)) i ziołami. Ciasto liściowe pokroić w kwadraty, nakładać farsz. Złożyć i zacisnąć brzegi. Piec w 200°C.
wtorek, 07 kwietnia 2009
Mrożone ciasto francuskie to doskonały wynalazek:) Szczególnie przy niezapowiedzianych acz mile widzianych gościach:) Nadzienie to tarte płatki róży z suszoną żurawiną zamoczoną przez chwilkę w czereśniowej palince;P Miało być kiedyś na obiad, ale co tam, kupię następne. A jak jest mało czasu, żeby zachwycić gości to ciasto francuskie jest w sam raz:) Ja kupuję markowe-supermarketowe, najtańsze. Takie jest najlepsze bo bez dodatku żadnych ulepszaczy. Droższe wersje, mają: konserwanty, barwniki, emulgatory i wzmacniacze smaku. Czy to nie ironia? Zdrowszą wersję ma się za mniej:/ Nafaszerowałam tym, co akurat było w domu: różą, tartymi orzechami (resztki jeszcze z tortu), czekoladą, jabłkiem. 10 minut robienia i można olśnić gości, jaką to jestem świetną gospodynią:D
|