Czyli jak upiec ciasto bez jajek i bez mleka krowiego, przypadkowo wegańskie. Choć to powoli historia... Ponadto moje jadalne kwiaty.
Zakładki:
BARDZO WAŻNE! Wszystkie zdjęcia są moją własnością i nie zgadzam się na ich kopiowanie bez mojej zgody. Jeżeli skorzystasz z mojego przepisu, podaj źródło, a mnie zostaw komentarz, czy smakowało:)
Moje strony
Najlepsze - bez jaj
Napisz do mnie:
Linki kulinarne
Ozdabianie ciast
Różowy tydzień-baner Afrodyzjaki Durszlak.pl Mikser Kulinarny - przepisy kulinarne i blogi DzienMamy3_120x600 Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Wpisy z tagiem: tort

niedziela, 22 kwietnia 2012

Tort na jakże dla nas ważną okazję. Bardzo prosty, wręcz minimalistyczny. Zdecydowanie moja rodzina woli właśnie takie torty. Bez mas, przekładania, co jest dla mnie lepsze, bo szybsze i prostsze, a jednocześnie przy ich przygotowaniu nie odmawiam sobie odrobiny poczucia humoru dając ujście swoim fiu-bździu potrzebom twórczym.

Tort z zabezpieczonymi kantami, tort karobowy, torcik na 1 rok, tort na pierwsze urodziny

Tort na pierwsze urodzinki Synusia był kwadratowy (bo tortownicę zajął sernik), w związku z tym zabezpieczyłam jego kanty specjalnymi nakładkami. Dowcip polega na tym, że Synutek potrafi wszelkie zabezpieczenia rozbroić w ciągu kilku sekund. Takie łapkowe ze szwedzkiego sklepu przetrwały najdłużej, bo aż 3 godziny:/ Do tych z tortu tez zaczął się dobierać ledwie je założyłam:D

Tort z zabezpieczonymi kantami, tort karobowy, torcik na 1 rok, tort na pierwsze urodziny

Torcik karobowy z wiśniami

2 kubki mąki (kubek 300 ml)
3/4 kubka cukru
2 łyżki karobu
1 łyżka cukru z wanilią
szczypta soli morskiej
1 lekko kopiata łyżeczka sody
pół kubka oleju
1 łyżka octu balsamicznego
1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
1,3 szklanki mleka koziego (lub owsianego)
drylowane mrożone wiśnie - kilkanaście sztuk

Suche składniki zmieszać, dolać składniki płynne, wymieszać tylko do ich połączenia. Przelać do blaszki 20x20 cm wyłożonej na dnie papierem, na wierzchu poukładać wiśnie. Piec ok. 25 minut w 180°C do suchego patyczka.

Tort z zabezpieczonymi kantami, tort karobowy, torcik na 1 rok, tort na pierwsze urodziny

Po wystudzeniu ciasto przerzucić do góry nogami. Lukrem napisać imię szanownego jubilata. Kanty tortu zabezpieczyć marcepanowymi nakładkami. Żeby uformować takie łapki, trzeba utoczyć kulkę, spłaszczyć ją, naciąć nożem, po czym te nacięte kawałki wydłużyć i rozpłaszczyć.

Uważam, że z okazji urodzin można odstąpić od zasad i dać niemowlakowi pociamkać coś słodkiego, więc Mamin-Synutek zjadł sobie trochę własnego tortu. Bardzo mu smakował. Nam też:)

Tort z zabezpieczonymi kantami, tort karobowy, torcik na 1 rok, tort na pierwsze urodziny

niedziela, 19 lutego 2012

Jakoś tak to się układa, że na urodziny Córci stawia się i rodzina i koleżanki i wszyscy znajomi, nawet Ci, którzy dziwnie nie mogą dotrzeć na urodziny moje lub W, czy na święta. Więc tydzień urodzinowy jest bardzo intensywny pod względem wizyt i... wypieków. Jednak świeczki palą się tylko raz. Tadaaam! Oto ten właściwy tort urodzinowy mojej Córci. Z płonącą srebrzysto-brokatową szóstką. 6 lat - to już stara baba z niej;) Tort jest dokładnie taki, jakiego sobie zażyczyła: z różami w środku i na zewnątrz, biały, z perłami.

różany tort z białą czekoladą z koziego mleka, rose cake with goat white chocolate, tort z różami z białą kozią czekoladą

Biszkopt rzucany (szklanka tutaj to 200 ml)

4 jajka
3/4 szklanki cukru (w tym cukier waniliowy)
1/4 szklanki mąki ziemniaczanej,
3/4 szklanki mąki pszennej

Białka oddzielić od żółtek, ubić na sztywno. Stopniowo dodawać cukier, po czym żółtka. Mąki przesiać i delikatnie połączyć z jajkami. Na dno tortownicy (18 cm) położyć papier do pieczenia. Wyłożyć ciasto i piec w temperaturze 160ºC około 40 minut. Gorące ciasto wyjąć z piekarnika, z wysokości około 60 cm opuścić je na podłogę. Odstawić do uchylonego piekarnika do ostygnięcia.

Masa budyniowa do środka

200 g koziego masła lub nieutwardzanej margaryny
4 łyżki cukru pudru
1 laska wanilii
3 łyżki mąki ziemniaczanej
1,5 szklanki mleka koziego lub migdałowego, ryżowego, owsianego itp

Mleko zagotować z laską wanilii. Kartoflankę rozrobić w niewielkiej ilości wody i dodać do mleka, gotować kilka minut ciągle mieszając, aż zgęstnieje. Wystudzić. Margarynę utrzeć z cukrem. Dodawać po łyżce wystudzony budyń. Posmarować ciasto po bokach i wierzchu. 

Poncz

sok z połowy cytryny
0,5 szklanki wody
1 łyżka syropu malinowego

Konfitura różana

Masa z białą kozią czekoladą

150 g białej czekolady z koziego mleka (żeby dowiedzieć się, jak ją zrobić, kliknij tutaj)
200 g koziego masła lub nieutwardzanej margaryny (może być taka do smarowania)
0,5 szklanki cukru pudru
100 g koziego mleka w proszku

Białą czekoladę roztopić w kąpieli wodnej. Pozostałe składniki utrzeć na gładko, dodać czekoladę i zmiksować. Można dodać resztki masy budyniowej:)

różany tort z białą czekoladą z koziego mleka, rose cake with goat white chocolate, tort z różami z białą kozią czekoladą

Złożenie tortu

Ciasto przekroić na trzy krążki, każdy z nich naponczować. Pierwszy krążek posmarować 2-3 łyżkami konfitury różanej, po czym rozsmarować połowę masy budyniowej. Przykryć drugim krążkiem i czynności powtórzyć. Przykryć trzecim krążkiem ciasta. Cały tort posmarować cieniusieńko masą z białej czekolady. Resztę masy przełożyć do szprycy i wyciskać kółeczka jedno obok drugiego. Na koniec zgodnie z życzeniem Jubilatki porozrzucać tu i ówdzie złote perełki.

różany tort z białą czekoladą z koziego mleka, rose cake with goat white chocolate, tort z różami z białą kozią czekoladą, goat white chocolate cake with rose jam

Wszystkim dziewczynkom, i tym małym i dużym, tort bardzo smakował, natomiast W stwierdził, że to był najgorszy tort jaki kiedykolwiek zrobiłam: "Bo po cholerę wpychałam tam te jakieś róże?!" Ja nie zweryfikowałam, bo ciasta nie jadłam, ponieważ był to biszkopt, natomiast masę wylizywałam nader chętnie. Wniosek nasuwa się jeden: to jest tort dla kobiet.

tort różany z białą czekoladą z koziego mleka

Zabawy ze szprycowaniem przy torcie testowym pozwoliły mi odkryć tajemnicę estetycznych różyczek. Moim zdaniem, tkwi ona w małych kółeczkach, na 1,5 do 2 obrotów szprycy (od środka na zewnątrz), a końcówka szprycy nie może mieć zbyt wielu bruzd i powinny być one ostre. Bardzo polecam tą metodę ozdabiania, bo w sumie w prosty sposób da się osiągnąć piękny efekt. 

Tort z białą kozią czekoladą dołączam do Czekoladowego Weekendu i specjałów Walentynkowych.

sobota, 18 lutego 2012

Długo nie mogłam wydobyć od Córci decyzji, jaki by chciała tort na urodziny. Raz miał to być tęczowy, innym razem tort z barbie, kiedy indziej marzyła o kucykach i kwiatkach. W końcu zadecydowała, że chce... różany. Serio, bez żadnej mojej podpuchy:) Ma być różany w smaku i różany z wyglądu. Wrzuciłam w gugle rose cake, żeby wybrała konkretny pomysł, drżąc ze strachu, że jeszcze będę musiała lepić las marcepanowych róż. Na szczęście wybrała coś prostszego. Jednak dla pewności sobie potrenowałam;) Z doborem ciasta i masą poszłam po najmniejszej pysznej linii oporu:)

czekoladowy tort w róże, chocolate rose cake

Tort czekoladowy

1,5 szklanki mąki
3/4 szklanki brązowego cukru nierafinowanego
szczypta soli morskiej
2 łyżki kakao
3/4 łyżeczki sody
pół szklanki oleju
1,5 łyżeczki octu balsamicznego
1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
1 łyżka wódki borówkowej
1 szklanka mleka (owsianego lub koziego, u mnie pół na pół)

Suche składniki zmieszać, dolać składniki płynne, wymieszać. Przelać do tortownicy 18-20 cm, piec ok. 25 minut w 180°C do suchego patyczka.

Masa czekoladowa- możecie również użyć np.: musu awokado lub musu śliwkowego.

100 g przetartych owoców lub margaryny bezmlecznej nieutwardzanej (może być taka do smarowania)
100 g gorzkiej czekolady
1-2 łyżki cukru pudru z wanilią
warto dodać też kilka łyżek łagodnej oliwy

Czekoladę rozpuścić w kąpieli wodnej razem z wanilią. Utrzeć kostkę margaryny lub owoce z dodatkiem cukru pudru, dodać przestudzoną płynną czekoladę i zmiksować razem.

I tu pojawiła się niekomplementarność moich wymagań z rzeczywistością stacjonarnego miksera - 200 g masy ledwie się rozsmarowało po ściankach, a czekolada wlewana do metalowej misy momentalnie zastygała i grudki potem zatykały mi szprycę. Dobrze, że to tylko tort na próbę;)

Przy okazji stwierdziłam, że nie mam odpowiedniej końcówki do szprycy, takiej z małą liczbą bruzdek, więc sobie taką zrobiłam. O!

czekoladowy tort w róże, chocolate rose cake, tort na próbę

Absolutnie nie wkładajcie ciasta do lodówki, bo stwardnieje i straci aromat - ale jak się zagrzeje, to odzyska z powrotem;)

Jeżeli użyjecie mleka roślinnego, przepis będzie wegański. No i jest czekoladowy:)

 

sobota, 11 lutego 2012

Któraś feministka (jeżeli kojarzycie, to poproszę o nazwisko) powiedziała, że kobieta rodząc dziecko - umiera. Moim zdaniem to bzdura, kobieta po urodzeniu dziecka nie umiera, musi po prostu zmienić plany. Cały świat trzeba sobie urządzić od nowa. Jeśli człowiek tego nie rozumie, to później są żale, frustracje i nieszczęścia. Rodząc dwójkę dzieci nie przestałam być sobą, w dalszym ciągu mam swoje myśli, swoje marzenia i swoje pasje. Tylko mam na nie mniej czasu.

Są matki, które nienawidzą swoich dzieci, przeklinają ten dzień, kiedy dały się wrobić. Są matki, które kochają, jednak nie lubią swoich dzieci (bo to wredne bachory), są matki, które mają szczęście (albo wysoki poziom oksytocyny). Zauważyłyście, że w innych językach dzieci są rodzone, a w polskim się rodzą? U nas matka nie ma nic do gadania. Matka Polka to zupełnie porąbany układ. Presja społeczna - to dopiero zabija kobietę, a może raczej to zabija w niej człowieka.

tort motylkowy, motyle z opłatka

Są kobiety, które nie rodzą i są z tego dumne, bo nie ominął je ani jeden dzień ich życia. Bo nie chcą być niewolnicami ewolucji i instynktownej potrzeby przekazania swojego DNA. Nie zazdroszczę kobietom bezdzietnym z wyboru, ale i w pełni je rozumiem. Mają czas na podróże, pracoholizm, sukcesy, fiu-bździu.

A co omija nie-mamy? Z dziećmi nie ma się nawet grama bezdzietnej wolności. Zaplanujesz wycieczkę na weekend? Dziecko dostanie gorączki. To nic pojedziemy za tydzień. Po tygodniu w przedszkolu, znowu na weekend jest gorączka. Chcesz wyjść z domu? Nawet nie na miasto, tylko do sklepu. A kto zostanie z dziećmi? A soczek, mleko, przekąska przygotowane? O kupka wyszła. Zabierzesz dzieci ze sobą? W zimie to dopiero wyzwanie: pajacyk, śpiochy, kubraczek, kombinezon, czapka, szalik, kocyk i już leje się z ciebie strumieniami. Spieszysz się do pracy? O, i masz włosy obrzygane. Chciałaś nowe buty, a tu szczepionkę trzeba kupić. Chcesz pospać w niedzielę, a guzik, bo zły sen był i o wpół do 4 rano trzeba robić owsiankę, kawusię i pogadankę. Masz projekt do oddania na wczoraj, myślisz, że posiedzisz nad nim w nocy? Nie, nie, do 3 w nocy co pół godziny będziesz przerywać, żeby nadstawić gruczoły, o 4 już nie odróżniasz liter, a o 7 trzeba szykować termosik do przedszkola.

Tak... Ale omija je też największy ładunek emocji, jaki może unieść człowiek...

Tylko ten czas. Czas, którego nie ma. Który znika jak pożarty przez wielkiego potwora. Potwora o imieniu DZIDZIUŚ! Ale niemowlęctwo trwa krótko. Wiem, że wróci kiedyś czas, kiedy będę miała czas. Przynajmniej trochę więcej. Będę znowu mogła robić fiu-bździu np.: motyle z lukru. Tymczasem czasu nie mam, więc trudno, chowam dumę do kieszeni i korzystam z gotowców. Po to żeby sobie zrobić tort na mój dzień matki.

tort z motylami, butterfly cake

Ciasto świętojańskie

1,5 szklanki mąki
3/4 szklanki brązowego cukru nierafinowanego
szczypta soli morskiej
1 łyżka karobu
1 łyżeczka sody
pół szklanki oleju
1 łyżka octu balsamicznego
1 łyżka ekstraktu waniliowego
1 szklanka mleka (rozcieńczonego roślinnego lub koziego)

Suche składniki trzeba zmieszać, dolać składniki płynne, wymieszać metodą muffinkową tzn. tylko do połączenia składników. Przełożyć do wysmarowanej i obsypanej bułką tartą tortownicy 18-20 cm i piec ok. 30 minut w 175°C, aż patyczek będzie wychodził nieoblepiony.

Masa orzechowa do środka

0,5 kostki masła lub nieutwardzanej margaryny
0,5 szklanki cukru pudru
0,5 szklanki mielonych orzechów
3 kopiate łyżki kaszy manny
1 i 3/4 szklanki mleka koziego lub migdałowego, ryżowego, owsianego itp

Kaszę ugotować na mleku. Wystudzić. Margarynę utrzeć z cukrem. Dodawać po łyżce wystudzoną kaszę i orzechy. Posmarować ciasto przecięte na dwa krążki i wstawić do lodówki.

Masa waniliowa na wierzch

0,5 kostki masła lub nieutwardzanej margaryny
2-4 łyżki cukru pudru
1 laska wanilii
2 łyżki mąki ziemniaczanej
1 szklanka mleka koziego lub migdałowego, ryżowego, owsianego itp

Mleko zagotować z laską wanilii. Kartoflankę rozrobić w niewielkiej ilości wody i dodać do mleka, gotować kilka minut ciągle mieszając, aż zgęstnieje. Wystudzić. Margarynę utrzeć z cukrem. Dodawać po łyżce wystudzony budyń. Posmarować ciasto po bokach i wierzchu. Nadmiar masy zamrozić - przyda się:)

Motyle opłatkowe do dekoracji nieco bardziej efektowne niż motyle wycinane osobiście z opłatka, a w dodatku gotowe.

tort motyli, tort z motylami, butterflies cake, motyle z opłatka

Niemowlęctwo tak uciążliwe, to dopiero początek... Małe dziecko - duży kłopot? Duże dziecko - jeszcze większe kłopoty. A dwójka dzieci? Dwójka dzieci to dopiero jest zabawa!

poniedziałek, 02 stycznia 2012

Ciasto z letniej szkoły pieczenia Kasi wypatrzyłam u Zauberi i bardzo mi się spodobało. Wykonałam go z licznym modyfikacjami, niektórymi niezamierzonymi. Margaryny Kasi nie użyłam z oczywistego powodu - zawiera mleko. Torcik bardzo mi się chciało zrobić, bo chciałam poużywać mojego nowego miksera do mieszania, a nie tylko jako tarkę;) Miał to być mój tort urodzinowy, ale że cały ten dzień do późnego wieczora spędziłam w pracy, to torcik w końcu piekłam w czasie Świąt. Zmniejszyłam ilość masy, żeby tort dopasować do mojej  tortownicy (18 cm), jednak i tak musiałam podwyższać brzegi folią introligatorską, bo nie zmieściłaby się cała galaretka.

Torcik z kaszy manny

Tort z kaszy manny

kostka margaryny lub masła
4 małe kubki (200 ml) mleka koziego
1 mały kubek cukru pudru
1 mały kubek kaszy manny
łyżeczka ekstraktu waniliowego
1 puszka brzoskwiń (900g)
łyżka soku z cytryny
1 łyżka żelatyny (wg mnie 2 to stanowczo za dużo)
1 kiwi, 20 malin
1 łyżka kakao
opakowanie okrągłych biszkoptów - użyłam blatu z bezjajecznego ciasta czekoladowego

Kaszę ugotować na mleku, ciągle mieszając, żeby się nie przypaliła. Wystudzić. Margarynę utrzeć z cukrem. Dodawać po łyżce kaszę, ciągle ucierając. Masę podzielić na dwie części, do jednej dodać łyżkę kakao, a do drugiej wanilię. Ja tego nie zrobiłam, ponieważ okazało się, że ostatnią łyżkę kakao wytrzepałam z pudełka do upieczenia spodu, a w święta sklepy nieczynne... Dno tortownicy (u mnie 18 cm) wyłożyć papierem do pieczenia, na to położyć spód ciasta, nasączyć go syropem z brzoskwiń. Na ciasto wyłożyć połowę kaszy, rozmrożone maliny i drugą warstwę kaszy. Z brzoskwiń odlać 1/2 szklanki syropu, wymieszać z żelatyną i odstawić do spęcznienia. Brzoskwinie zmiksować z sokiem z cytryny. Napęczniałą żelatynę rozpuścić na palniku i wymieszać ze zmiksowanymi owocami. Masę brzoskwiniową przełożyć na kaszę i odstawić do lodówki by stężała. Gotowy torcik udekorować kiwi. Ale uwaga, jeżeli nie zjecie od razu całego tortu, to kiwi zeżre żelatynę, więc lepiej udekorować innymi owocami.

Torcik z kaszy manny z owocami

Przepis wymaga jeszcze podrasowania bardziej do mojego gustu. Najgorzej wypadła warstwa brzoskwiniowa, która pomimo dodania cytryny była nieco mdła. Ponadto polecam trzymanie się sugestii, żeby rozdzielić masę na dwie warstwy: waniliową i kakaową, bo taka jedna gruba warstwa jest po prostu nudna i tylko maliny ją rozbudzały. No i biszkopty by się przydały, ale kompletnie nie miałam czym bezjajecznym ich zastąpić, ani nawet pomysłu innego nie miałam.
Ogólnie OK, szczególnie dla wielbicieli kaszy, ale te brzoskwinie stanowczo do wymiany.

niedziela, 27 listopada 2011

Choć tort to może zbyt szumne określenie, to właśnie taką funkcję pełniło to ciasto. W sumie to tylko na tyle miałam siły i czasu, bo Młody Bandyta nieźle daje w kość, ale Jubilat nie narzekał na brak masy i lasu świeczek;)

Ciasto z malinami upieczone na rocznicę bardzo nam smakowało, więc postanowiłam je powtórzyć, tylko tym razem z malinami mrożonymi i sosem czekoladowym.

tort czekoladowy z malinami i sosem czekoladowym, ciasto czekoladowe z malinami i sosem czekoladowym, choclate cake with rasberries and chocolate sauce

Czekoladowe ciasto z malinami:

1,5 szklanki mąki
3/4 szklanki brązowego cukru nierafinowanego
szczypta soli morskiej
2 łyżki kakao
1 łyżeczka sody
pół szklanki oleju
1 łyżka octu balsamicznego
1 łyżka ekstraktu waniliowego
1 szklanka mleka (ulubionego roślinnego lub koziego)

2 garście mrożonych malin

Suche składniki trzeba zmieszać, dolać składniki płynne, wymieszać metodą muffinkową tzn. tylko do połączenia składników. Dodać maliny, przełożyć do wysmarowanej tortownicy 18-20 cm i piec ok. 30 minut w 175°C, aż patyczek będzie wychodził nieoblepiony.

Po wystudzeniu ciasto polałam grubo sosem czekoladowym jako polewą. Na wierzchu ułożyłam z malin ogromną liczbę lat Jubilata i podałam dodatkowy sos do polewania ciasta na talerzykach.

Sos czekoladowy (dokładny opis pod linkiem):
300 g brązowego cukru
60 g miodu
120 g kakao
1 laska wanilii
woda

tort czekoladowy z malinami i sosem czekoladowym, ciasto czekoladowe z malinami i sosem czekoladowym, choclate cake with rasberries and chocolate sauce

środa, 02 listopada 2011

Ten tort upiekłam jeszcze w lecie (co z pewnością poznacie po stopniu padania promieni słonecznych :D), ale Dorotka swoim tortem kokosowym z czekoladą przypomniała mi, że mój tort wciąż czeka na opublikowanie gdzieś tam w czeluściach archiwum zdjęć kulinarnych.

To był tort na wyjątkową okazję. Ponieważ nie chciałam, żeby goście na obiedzie u teściowej jedli kupne ciasta (teściowa nie piecze), więc tort upiekłam ja. Niestety sama nie mogłam go zjeść. Ale wszyscy zapewniali, że wyszedł mi wyjątkowo dobrze:) W sam raz słodki, wilgotny, niemdły i chyba całkiem ładny.

Podczas jego produkcji boleśnie wyszła na jaw moja słabość, a mianowicie pieczenie "na smaka". Bo jak piec na wyczucie, kiedy nie można spróbować? Na szczęście wzrok jeszcze mi dopisuje i ilość cukru dobierałam "na oko", a W zweryfikował (pozytywnie) jęzorem.

tort kokosowy z białą czekoladą i wodą różaną

Biszkopt:

5 małych jajek
3/4 szklanki cukru (w tym cukier waniliowy)
1/4 szklanki mąki ziemniaczanej,
3/4 szklanki mąki pszennej
1 łyżka wody różanej

Białka oddzielić od żółtek, ubić na sztywno. Stopniowo dodawać cukier, po czym żółtka i wodę różaną. Mąki przesiać i połączyć z jajkami. Na dno tortownicy (18 cm) położyć papier do pieczenia. Wyłożyć ciasto i piec w temperaturze 160ºC około 40 minut.

Gorące ciasto wyjąć z piekarnika, z wysokości około 60 cm opuścić je na podłogę. Odstawić do uchylonego piekarnika do ostygnięcia.

Masa:

1 szklanka wiórków kokosowych
0,5 szklanki mleka
0,5 szklanki Malibu (leżał tak i leżał, więc żeby się nie zmarnował;))
300 ml śmietany kremówki
100 g białej czekolady

Wiórki namoczyłam na noc w mleku i Malibu. Następnego dnia odcisnęłam z nadmiaru płynu. Czekoladę rozpuścić w ciepłej kąpieli wodnej. Śmietanę ubić i połączyć z przestudzoną czekoladą. Wiórki wmieszać delikatnie w masę. Wstawić do lodówki.

Poncz:

100 ml mleka
100 ml Malibu
2 łyżeczki cukru
1 łyżka wody różanej
zlewki spod moczenia wiórków

Pokrycie:

200 ml śmietany kremówki
2 łyżki cukru pudru
0,5-1 szklanki strużków kokosowych (świeży kokos starty na tarce do cebuli)
3-4 łyżki wiórków kokosowych (miałam za mało strużków - zasługę należy przypisać Córci)
złote perełki
migdały
złota farbka (złoto spożywcze rozrobione wodą)

tort kokosowy z białą czekoladą i wodą różaną

Złożenie:

Wystudzony biszkopt przekroić na trzy krążki. Każdy blat nasączyć ponczem. Przełożyć dwa krążki masą. Złożony tort posmarować ubitą śmietaną, boki obsypać strużkami kokosowymi. Na wierzchu nożem wymalować kratkę. Na boki powtykać perełki, na wierzch pomalowane na złoto migdały.

W wyczuł w cieście coś odbiegającego od kokosa, ale nie potrafił zidentyfikować smaku. Nikt z gości nie rozpoznał wody różanej, ale możliwe, że dlatego, że nikt z nich nie znał smaku Malibu.

Wszystkim bardzo smakowało, a ja, cholercia, nawet palców ani razu nie oblizałam! 

niedziela, 23 października 2011

Obiektywnie patrząc jest to jeden z najbrzydszych tortów jakie widziałam. Ale jest absolutnie piękny intencjonalnie, ponieważ jest to tort z podwójnej okazji urodzin. Córcia uznała, że akurat przyszła pora na święto ruchome jakim są urodziny jej Psinki Łałusinki, co zlało się z ukończeniem przez Mamutka sześciu miesięcy. Z tych dwóch dumnych powodów zażądała upieczenia tortu, który ona ozdobi. Co wyszło, to wyszło. Wg mnie jako mamy ciasto jest przepiękne, Córcia była dumna, a wygląd i tak nie miał większego znaczenia, ponieważ przed pokrojeniem pozjadała z niego wszystkie lukry.

tort

1,5 szklanki mąki
1/2 szklanki brązowego cukru nierafinowanego
2 łyżki cukru z wanilią
szczypta soli morskiej
1 łyżeczka sody
pół szklanki oleju
1 łyżeczka octu balsamicznego
1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
1 niepełna szklanka mleka koziego

Suche składniki trzeba zmieszać, dolać składniki płynne, wymieszać metodą muffinkową tzn. tylko do połączenia składników. Przelać do wysmarowanej tortownicy 18 cm i piec ok. 30 minut w 180°C, aż patyczek będzie wychodził suchy.

Planowałam przełożenie masą budyniową, jednak nie było mi dane. Świeczek też nie było. Córcia najpierw pomalowała lukrami w tubce (jak zwykle więcej lukru wylądowało na palcu skierowanym do otworu paszczowego niż na cieście), a następnie zasypała prawie całym opakowaniem kuleczek. Później słychać było ich turlanie po podłodze przez kilka dni.

Oczywiście żaden z jubilatów nie jadł "tortu";)

środa, 29 czerwca 2011

Pod koniec roku przedszkolnego urządzany jest piknik. Są zabawy, konkursy, śmiechy. Był też konkurs na najładniejsze ciasto:)

zielone ciasto Kwiatowa Łączka

Moje ciasto było kombinowane - bez mleka ale z białkiem:

2 szklanki mąki
1 szklanka cukru w tym waniliowy
szczypta soli morskiej
1 lekko kopiata łyżeczka proszku do pieczenia
pół szklanki oleju
1 łyżeczka soku z cytryny
1 łyżeczka startej skórki z cytryny
1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
1 szklanka wody
1 białko

Pomieszane przez Córcię, pieczone 35 minut w 180°C. Lukier z cukru pudru, wody, ekstraktu wanliowego i chlorofilu kręciłam, podobnie jak malowałam kwiatki - jedną ręką, bo drugą ostatnio cały czas mam uwięźniętą pod młodym mamutem;)

Niestety nie wygraliśmy. Nasze ciasto było trzecie :)

poniedziałek, 02 maja 2011

Nie wiedziałam, czy na Wielkanoc upiec kaczkę czy kurczaka? Same zdecydujcie, co mi wyszło :D

Wielkanocne ciasto kurczak, ciasto kaczka, wielkanocne ciasto bez jajek

Ucierane ciasto waniliowe bez jajek

1,5 szklanki mąki
3/4 szklanki cukru
1 łyżeczka proszku do pieczenia BIO
ziarenka z połowy laski wanilii
szczypta soli
100 ml oleju
1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
1 łyżeczka octu balsamicznego
1 szklanka mleka koziego

Suche składniki zmieszać, dolać płynne, wymieszać. Piekłam ok. 25 minut 180°C w misce z włożonym metalowym czubeczkiem.

Następnie obkroiłam brzegi, ciasto zwilżyłam sokiem z cytryny i owinęłam rozwałkowanym cienko marcepanem zabarwionym na żółto luteiną (naturalny żółty barwnik z grupy karotenoidów). Czerwone i pomarańczowe kawałki to żółty marcepan z dodatkiem czerwieni buraczanej. Oczy z chrupków czekoladowych.

Wielkanocne ciasto kurczak, ciasto kaczka, wielkanocne ciasto bez jajek, chicken cake, eggless cake

W sumie ciasto-kurczak powstało z jednego powodu: musiałam jakoś zużyć te pół kilograma żółtego marcepana;) Przeglądałyśmy z Córcią 50 kolorowych tortów Debbie Brown i zastanawiałyśmy się: co można zrobić na żółto. Ja chciałam dinozaura, ale Córcia zadecydowała, że poczekamy do Wielkanocy i zrobimy kurczaka. Czy też kaczkę ;)

Wielkanocne ciasto kurczak, ciasto kaczka, wielkanocne ciasto bez jajek

Mieliśmy to ciasto drobiowe zabrać do babci na wielkanocny obiad, ale w ferworze pakowania zapasowych pieluch, śpioszków, maści itd, kompletnie zapomnieliśmy o cieście. Więc całe było później dla nas. I dobrze, bo było przepyszne;)

sobota, 26 lutego 2011

Kto z Was jako dziecko nie miał choć raz chęci wsadzić całej łapy w tort? Według mnie piąte urodziny to najlepsza po temu okazja, żeby pozwolić dziecku przybić piątkę w sam środek tortu;)

Tort jabłkowo-waniliowy bez jajek i bez mleka krowiego, tort dla alergika, apple and vanilla cake eggless and without milk, vegan birthday cake

Tort urodzinowy tym razem dla rodziny, a nie hordy przedszkolaczek, chciałam zrobić inny niż zwykle. Taki z masą jabłkową chodził za mną od dawna, a szczególnie po tym jak go zobaczyłam u Monsai. Widziałam też, że tego typu szarlotki stały się ostatnio popularne, a warianty były dwa: na galaretce lub na kisielu. Ponieważ śpieszyło mi się wybrałam galaretkę jako bardziej przewidywalną.

Tort jabłkowo-waniliowy bez jajek i bez mleka krowiego

ciasto:

2 szklanki mąki
1 szklanka cukru w tym waniliowy
szczypta soli morskiej
1 lekko kopiata łyżeczka proszku do pieczenia BIO
pół szklanki oleju
1 łyżeczka octu balsamicznego
1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
1,3 szklanki mleka koziego

Suche składniki zmieszać, dolać składniki płynne, wymieszać. Przelać do tortownicy 18-20 cm, piec ok. 25 minut w 180°C do suchego patyczka. Po ostudzeniu przekroić na trzy krążki.

masa jabłkowa:

5-6 jabłek
1 łyżeczka cynamonu
1 łyżeczka skórki cytrynowej
1 galaretka pomarańczowa

Jabłka obrać i utrzeć. Poddusić z cynamonem. W gorących jabłkach rozpuścić galaretkę. Wystudzić.

masa waniliowa:

3/4 kostki przyzwoitej margaryny
ok 1-2 łyżki cukru pudru
ziarenka z laski wanilii
1 budyń śmietankowy lub waniliowy
1 i 3/4 szklanki mleka koziego (sojowego, ryżowego, owsianego itp)

Ugotować budyń z wanilią na mleku i wystudzić. Zmiksować margarynę z cukrem, ciągle ucierając dodawać po trochu budyń.

Złożyć tort: krążek ciasta, połowa masy waniliowej, kolejna warstwa ciasta, masa jabłkowa, ciasto, masa waniliowa. Tortownicę owinęłam od środka papierem pieczeniowym, żeby latwiej wyciągnąć gotowy tort.

Rękę dziecka umoczyć w mleku lub oliwie po czym wytaplać w czerwieni buraczanej w proszku. Jeśli jesteście smakoszami sztucznych barwników, to pewnie takie w paście by się nadały. Nakłonić dziecko do namierzenia i przyłożenia: "Tak, naprawdę możesz walnąć łapą w tort!"

Tort miał dwa rodzaje fanów: tych, co wyjadali masę i tych, którzy wyjadali jabłka;) Ja należę zdecydowanie do tych pierwszych. Owoce wolę zjadać na surowo, a słodkości wedle moich gustów powinny być kremowe i nieowocowe (a najlepiej czekoladowe;)).

Tort jabłkowo-waniliowy bez jajek i bez mleka krowiego, tort dla alergika, apple and vanilla cake without eggs and milk

 

Natomiast drugie urodziny, to urodziny bloga, które przegapiłam. Jak z resztą wiele spraw ostatnio, włącznie ze Świętami, Nowym Rokiem, imieninami itd. Ale faktycznie, bloguję już dwa lata z okładem. To wyborna okazja do podziękowań. Dla Was, że mnie odwiedzacie, czytacie i komentujecie. Za to, że chętnie bierzecie udział w moich akcjach kulinarnych. Podziękowań dla wszystkich mam dzielących ze mną to drobne utrapienie, jakim jest alergia pokarmowa, za to że pieczecie z moich przepisów i przez to mogę się przyczynić do uśmiechów zadowolenia na kilku małych twarzach. Za wszystkie pytania, na które mogłam odpowiedzieć. Podziękowań za wszystkie maile. I za wszystkie wyróżnienia, którymi mnie zaszczyciłyście. Tak jak Kasia z Kuchennych Czarów, która obdarowała mnie bukietem Walentynek i jeszcze prosiła o napisanie 5 rzeczy, które lubię:)

DZIĘKUJĘ!

A co lubię? Lubię moją Córcię, lubię W, lubię kwiaty, lubię ciche wieczory sama ze sobą, lubię kończyć, co zaczęłam, lubię kolorowe skarpety, lubię lody orzechowe z syropem klonowym, lubię słoneczne popołudnia...

wtorek, 22 lutego 2011

Córcia skończyła 5 lat. Tak, tak... już starą babą jest:P W dodatku zażyczyła sobie zaprosić na swoje urodziny koleżanki. Obiecałam jej to przyjęcie, jeszcze kiedy byłam na chodzie i nie widziałam powodu, żeby robić dziecku zawód tylko dlatego, że powinnam leżeć. Mama musi dotrzymywać obietnic i koniec. Poza tym zawsze twierdziłam, że od ciągłego nicnierobienia się umiera:) W sumie wiele się nie napracowałam, bo 5-letnia dziewczynka z bogatym doświadczeniem kuchennym potrafi już wszystko sama odmierzyć i pomieszać (po czym posprzątał i pozmywał Tatuś :P ), ja tylko musiałam potrzeć czekoladę, przygotować tortownicę i pilnować pieca.

Co do tortu, plany były snute od roku, omawianie było dogłębne, a w trakcie realizacji i tak wszystko się zmieniło. Kolejny rok Córcia się upierała, że chce tort z lalką (taki jak ten tylko różowy;)), jednak po pierwsze na prezent wybrała lalkę, której nie można ściągnąć sukienki, a po drugie stwierdziła, że ona chce tort czekoladowy z różowym kwiatkiem i już. W sumie mnie to było na rękę, bo roboty mniej:)

Urodzinowy tort czekoladowo-cytrynowy bez jajek i mleka krowiego, chocolate and lemon birthday cake without eggs and milk, bezjajeczny tort czekoladowo-cytrynowy

Smak tortu Córcia skomponowała sama, bez żadnych podpowiedzi i szczerze mówiąc zrobiła to doskonale.

Tort urodzinowy czekoladowo-cytrynowy bez jajek i bez mleka krowiego

2 szklanki mąki
1/3 szklanki brązowego cukru muscovado + 1/3 szklanki słodkiego kakao + 1/3 szklanki brązowego nierafinowanego cukru demerara
szczypta soli morskiej
2 łyżki ciemnego kakao
1/3 tabliczki startej gorzkiej czekolady
1 lekko kopiata łyżeczka proszku do pieczenia BIO
1 łyżeczka skórki startej z cytryny
pół szklanki oleju
1 łyżka soku z cytryny
pół łyżeczki ekstraktu waniliowego
1,3 szklanki mleka koziego

Suche składniki zmieszać, dolać składniki płynne, wymieszać. Przelać do tortownicy 18-20 cm, piec ok. 25 minut w 180°C do suchego patyczka. Tym razem ciasto się dziwnie wybulwiło:)

Masa czekoladowa

150 g margaryny bezmlecznej nieohydnej
170 g gorzkiej czekolady
cukier puder (chyba ze 2 kopiate łyżki?)
ziarenka z połowy laski wanilii

Czekoladę rozpuścić w kąpieli wodnej razem z wanilią. Utrzeć kostkę margaryny z dodatkiem cukru pudru, dodać przestudzoną ale płynną czekoladę i zmiksować razem. Smarować szybko póki masa nie zastygnie na amen.

Dekoracja to gwiazdkowa posypka i marcepan barwiony naturalnymi kolorami.

Do tortu były jeszcze muffinki waniliowo-cytrynowe, reszta przedszkolnych pomarańczowych kruchych ciasteczek owsiano-gryczanych na oleju, suszone owoce, migdały i picie. A wiecie, na co się rzuciły dziewczynki, kiedy tylko weszły? - Na jabłka. Na świeże malutkie jabłuszka wielkości mandarynek, które w zasadzie na stole ułożyłam jako dekorację;)

Po tym przyjęciu dla dzieci nie mogłam się ruszać przez dwa dni. Ale nie żałuję. Dziewczynki świetnie się bawiły, nic nie zostało zdemolowane, a ja spełniłam marzenie Córki.

poniedziałek, 22 listopada 2010

Czyli lepiej zjeść, niż zostać zjedzonym.

żarłoczny tort, cannibal cake

Ogólny zamysł został podrzucony na GP w okropnym wątku, lecz moje wykonanie jest diametralnie inne, bo minimalistyczne: bez masy cukrowej lub czekolady plastycznej, więc jakość też wyszła niestety minimalistyczna:/

Ciasto czekoladowe - odradzam biszkopt, bo nie udźwignie wykrojenia paszczy - lepiej murzynek lub zwykłe czekoladowe ciasto ucierane.

Przełożenie zrobiłam z konfitury wiśniowej, bo jakoś nikt nie miał ochoty na ciężkie torcisko.

Na wierzchu miała być po prostu polewa z gorzkiej czekolady, ale niestety garnuszek z czekoladą wpadł mi do kąpieli, nad którą miała się roztapiać:/ W związku z tym odlałam wody, ile się dało, dodałam łyżeczkę cukru pudru, sporo ekstraktu waniliowego i oleju, po czym rozkręciłam na coś w rodzaju masy, którą następnie wycisnęłam z końskiej strzykawki formując loczki.

Oczy, zęby, jęzor to marcepan z dodatkiem czerwieni buraczanej lub kakao. Marcepan okazał się strasznie suchy, więc w czasie zagniatania dolałam ciapkę oleju i soku z cytryny.

Do tego jeszcze był las świeczek...

wtorek, 15 czerwca 2010

Ten tort wyszedł mi zupełnie przez przypadek. Miał być biszkopt polany czekoladą, ale czekolada w trakcie roztapiania mi się skluszczyła i musiałam coś wymyślić, bo przecież nie wyrzucę dwóch tabliczek czekolady tylko dlatego, że się nie roztopiła.

tort kawowy z czekoladą, tort czekoladowy z kawą, chocolate and coffe cake

Ciemny biszkopt:
4 jajka
3/4 szklanki cukru
1/4 szklanki mąki ziemniaczanej, 2 łyżki kakao, 3/4 szklanki mąki pszennej (szklanka 200 ml)

poncz:
100 ml niezbyt mocnej kawy

polewa:
100 g czekolady deserowej
1 łyżka masła

masa:
200 g masła
200 g gorzkiej czekolady
2 łyżeczki kawy rozpuszczalnej
1 łyżka cukru pudru

ok. 3 łyżki konfitury różanej

Białka oddzielić od żółtek, ubić na sztywno. Stopniowo dodawać cukier, po czym żółtka. Mąki przesiać i połaczyć z jajkami. Na dno tortownicy (18 cm) położyć papier do pieczenia. Wyłożyć ciasto i piec w temperaturze 160ºC około 40 minut.

Gorące ciasto wyjąć z piekarnika, z wysokości około 60 cm opuścić je na podłogę. Odstawić do uchylonego piekarnika do ostygnięcia. Rzucanie wg blogu Dorotki.

Gorzką czekoladę roztopiłam w kąpieli parowej. Masło utarłam na krem z cukrem i kawą. Dodałam wystudzoną płynną czekoladę.

Deserową czekoladę roztopiłam na łaźni parowej z dodatkiem masła.

Ciasto przekroiłam na dwa blaty i nasączyłam kawą. Dolny krążek posmarowałam konfiturą i większością kremu. Przykryłam drugim krążkiem. Wierzch polałam polewą czekoladową a boki posmarowałam resztą kremu. Widelcem zrobiłam wzorek, a Córcia wyciskała rozetki kremu.

tort kawowy z czekoladą, tort czekoladowy z kawą, chocolate and coffee cake, cafe & choco cake

Zupełnie przypadkowy i nieplanowany tort zaniosłam do pracy, częstowałam rodziców koleżanek Córci. Wszyscy pytali, co to za okazja i chyba w myślach stukali się w czoło:)

piątek, 30 kwietnia 2010

Chciałabym Wam kogoś przedstawić. Oto Łałuś. A właściwie Łałusinka, ponad pół roku temu, nie jestem pewna dlaczego, zmienił rodzaj;) Psinka Łałusinka, dawniej Łałuś, a bardzo dawno temu WA-WA, to ukochana przytulanka mojej Córci. Ba! Nawet chwilami jej alter ego.

Łałusia przyniósł Aniołek pod pierwszą życiową choinkę i od tamtej pory przyrósł do rączki. Spanie, jedzenie, przebieranie, nawet czasem kąpanie, spacerowanie etc... odbywało się ZAWSZE z Łałusiem. Intensywne użytkowanie, co pociągało pranie biednej Psinki kilka razy w miesiącu, sprawiło, że zmienił się nieco jej wygląd. Czego ten psiak nie musiał znosić...

Teraz pomału Łałusinka odchodzi w odstawkę. Nie chodzi już codziennie do przedszkola, nie wisi w ręce na spacerach, ani pod pachą w czasie zabawy. Nawet kilka nocy spędziła poza łóżeczkiem;) Cieszy nas to dorastanie Córci, bo nieco się obawialiśmy wizji Łałusinki w szkolnym plecaku... Jednak sentyment do Łałusia i wdzięczność za kojenie dzieciecych lęków pozostanie w nas na zawsze.

W zasadzie Łałusinka urodziny obchodziła w grudniu, ale w tym roku jakoś nie było kiedy ich zorganizować. Jednak co się odwlecze, to nie uciecze. Być może to ostatnia okazja;) Poprzednio "piesek" "dostał" "kość".

tort dla pieska

A oto tegoroczny tort (powiedzmy, że imieninowy:)) dla Łałusinki

tort piesek dla psinki, tort w kształcie pieska, tort dla psa, doggy cake, dog shaped cake

Ciasto czekoladowe bez jajek, takie jak zwykle, tyle że pieczone w miseczce i muffince, otulone marcepanem, na nosie z dodatkiem kakao. Oczka to zastygnięte krople czekolady. Świeczek tym razem nie było, bo jak wstawić 3,5 świeczki? No i gdzie by je wetknąć? :)

tort piesek dla pieska, tort w kształcie pieska, tort dla psa, doggy cake, dog shaped cake

Miłej majówki!

środa, 17 lutego 2010

Wydawałoby się, że takie ciasto nie może nosić miana tortu, a już na pewno nie nadaje się na urodziny. Za proste. W ogóle nie strojne. Zresztą tyle było szumu o księżniczkę tortową... A jednak ostatecznie właśnie takiego ciasta Córcia zażyczyła sobie na urodziny. Biszkopt - jej pierwszy w życiu - z ukochanym lukrem cytrynowym i truskawką.

biszkopt rzucany o podłogę, najprostszy tort urodzinowy, biszkopt z lukrem cytynowym i poziomkami

Biszkopt upiekłam wg przepisu "rzucanego" Dorotki. Ale ilości zmniejszyłam do 4/5 (użyłam po prostu szklanki o objętości 200 ml a nie 250:))

4 jajka
3/4 szklanki cukru
3/4 szklanki mąki pszennej
1/4 szklanki mąki ziemniaczanej

biszkopt rzucany o podłogę, najprostszy tort urodzinowy, biszkopt z lukrem cytynowym i poziomkami

Białka oddzielić od żółtek, ubić na sztywną pianę. Pod koniec ubijania stopniowo dodawać cukier, dalej ubijając. Dodawać po kolei żółtka, nadal ubijając. Mąki wymieszać, przesiać i delikatnie wmieszać do jajek. Dno tortownicy o średnicy 18 cm wyłożyć papierem do pieczenia. Wyłożyć ciasto. Piec w temperaturze 160ºC około 40 minut.

Gorące ciasto wyjąć z piekarnika, z wysokości około 60 cm opuścić je na podłogę:) Odstawić do uchylonego piekarnika do ostygnięcia. Nic a nic nie oklapł:)

Na poncz: łyżka soku z cytryny, 2 łyżki wody, łyżeczka Cointreau

Na przełożenie: konfitura poziomkowa

Dekoracja: malowanka z pisaków tortowych

biszkopt rzucany o podłogę, najprostszy tort urodzinowy, biszkopt z lukrem cytynowym i poziomkami

- Tylko mi nie śpiewajcie "sto lat", bo od tego boli mnie głowa!

piątek, 11 grudnia 2009

Czyli kolejna propozycja świątecznego ciasta dla alergika na diecie bezjajecznej i bezmlecznej.

złoty tort czekoladowo-pomarańczowy, golden cake with choco and orange, orange-chocolate vegan christmas cake

Ciasto czekoladowo-pomarańczowe:
1 szklanka mąki
0,5 szklanki tartych orzechów (laskowe)
3/4 szklanki brązowego cukru
3 łyżki kakao
1 łyżka startej skórki z pomarańczy
6 łyżek oliwy
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1 łyżka likieru pomarańczowego
0,5 szklanki mleka koziego
0,5 szklanki soku z pomarańczy

Masa czekoladowa:
pół kostki masła lub nieohydnej margaryny
1 tabliczka gorzkiej czekolady (70%)
1/3 szklanki cukru pudru z cukrem z wanilią

Na wierzch:
100 g gorzkiej czekolady (45%)
łyżka oliwy (ewentualnie)
i
złoto spożywcze w proszku

Składniki ciasta wymieszać i upiec w tortownicy 18-20 cm w 180°C przez ok. 25 min.

Masło utrzeć z cukrem i rozpuszczoną wystudzoną czekoladą. Wystudzone ciasto przekroić na pół i przełożyć masą. Ciasto po wierzchu i z boków oblać czekoladą. Kiedy zastygnie pomalować złotem rozrobionym z kilkoma kroplami likieru.

Wzorek miał wyglądać inaczej, ale okazało się, że Jakiś Mały Trol zwinął mi cieniutki pędzelek z miękkim włosiem i upaćkał w plakatówce, a mnie do malowania złotkiem został tylko grubaśny sztywny z silikonu. Szlaczek więc nie był tak misterny, jak planowałam, ale i tak zrobił swoje.

wtorek, 08 grudnia 2009

Mam szlaban na pieczenie (Mikołaj naprzynosił tyle słodyczy, że jeżeli nie rozdam, to starczy nam do przyszłego roku;))

Przy okazji znalazłam różne zdjęcia sprzed kilku lat i uzupełniłam wpisy:

Ciasteczka piwoszki

Sypana szarlotka

Najgorszy tort w życiu

I znalazłam jeszcze torty urodzinowe dla W sprzed kilku lat.

Ciemny biszkopt, brzoskwinie, bita śmietana z wiórkami gorzkiej czekolady - przepowiadałam mu dom (nie spełniło się)

Jasny biszkopt, mus malinowy, brzoskwinie, bita śmietana - przepowiadałam mu auto i się spełniło:)

czwartek, 27 sierpnia 2009

Posucha cukiernicza nadal trwa. Dlatego też postanowiłam przedstawić ciasto, które upiekłam w czasach, kiedy na moim blogu hulał wiatr i nikt do mnie nie zaglądał (oprócz Andzi czasami:))

Po zjedzeniu takiego ciasta można się wszystkim chwalić, że się jadło pająka:)

1,5 szklanki mąki
0,5 szklanki cukru (w tym waniliowy)
6 łyżek oleju
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1 szklanka mleka sojowego
1 łyżka spirytusu

ciasto pająk, spider cake

Wszystko wymieszać i piec w półokrągłej misce, aż patyczek będzie suchy, czyli jakieś 40 minut w 180 st.C. Po wystudzeniu ściąć twardą skórkę i nadać ciastu bardziej kulisty kształt.

Masa borówkowa

2 łyżki dżemu borówkowego (lub z owoców leśnych)
1 łyżka skrobi ziemniaczanej
2 łyżki wody lub soku owocowego
pół kostki margaryny

Z dżemu, wody i  mąki ziemniaczanej ugotować kisiel. Wystudzić i zmiksować z margaryną. Posmarować wnętrzności pająka. Trzeba pamiętać, żeby nigdy nie ponczować ciasta bez jajek, bo zrobi się okropny glut.

Niebieska masa

Do powleczenia ciasta można użyć lukru plastycznego. Ja użyłam 2 kisieli "Kolorek" Dr. Oetkera utartych z odrobiną margaryny.

Nogi to żelki tzw. ołówki. Zgięłam je w 1/3 długości i zostawiłam w lodówce spięte gumką recepturką, żeby stężały zgięte. Chociaż i tak jedna uparcie się prostowała:)

Oczy to masa cukrowa, biała i czarna (zabarwiona węglem spożywczym).

Najwięcej uciechy wszyscy mieli z urywania pająkowi nóg (skąd w ludziach takie sadystyczne zacięcie? :)) A "nogi pająka" weszły do rodzinnego słownika. Chociaż żal mi było nożem kroić taką uśmiechniętą mordkę, pajączek był całkiem smaczny, choć ciasto było nieco gumowate (byłam głęboko w fazie eksperymentów:)).

Przyjaciółka biedronka też została pożarta...

ciasto pająk, spider cake

Nie przepadam za farbowaną żywnością, szczególnie, że większość sztucznych barwników sprzyja nasileniu objawów alergii. Ale nawet od zasad można czasem zrobić wyjątek. A dzięki "kolorkom" nie trzeba kupować całego opakowania barwnika.

Pajączek był zainspirowany ciastem Debbie Brown (a propos, ta książka już jest powszechnie dostępna w księganiach): Sporty Spider.

Pomysł na ciasto się wyklarował, kiedy zobaczyłam w sklepie te długie żelki. Wiedziałam, że coś z nich muszę zrobić. Ale szczerze przyznaję, że niebieskie jedzenie napawa mnie irracjonalnym wstrętem i odrazą.

sobota, 22 sierpnia 2009

Znacie serial: "Wszyscy kochają Raymonda"? Przy okazji rodzinnego spędu wzięłam w nim udział. Nie było wcale śmiesznie. Rodzinne intrygi są zabawne tylko w telewizji. Nawet babcine torty nie osłodziły przykrości wdepnięcia w bagno rodzinnych pretensji.

tradycyjne torty babcine

Torty jak zwykle były za słodkie i zbyt tłuste, ale taki już ich urok:) Wykonane wg przepisów na zamazanych karteczkach skrytych w czeluściach pradawnej rozlatującej się książki kucharskiej. Biszkopt orzechowy z kremem kawowym ponczowany herbatą rumem i biszkopt z masą truskawkową z galaretką ponczowany palinką. I jak zwykle dekorację babcia zostawiła mnie. Tradycyjnie o 23.30, kiedy już mi się nic nie chciało, tylko spaaaać...

tradycyjne torty babcine

Na skutek waśni, sporów i innych tym podobnych zostało w lodówce po 3/4 każdego tortu, a nie zasłużyły na takie traktowanie. Kto chce kawałek? W zamian przyjmę ofertę sprzedaży ładnego 2-3-pokojowego mieszkania za 5 tys PLN/m2 na południowych lub zachodnich obrzeżach Krakowa. A co tam, nawet cały nowy tort upiekę :D

Tagi: gadanie tort
21:28, pinkcake , bajanie
Link Komentarze (20) »
 
1 , 2