| < Grudzień 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
        1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 31


Durszlak.pl Mikser Kulinarny - blogi kulinarne i wyszukiwarka przepisów Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
ROZKWIASZCZONY BLOG KULINARNY - jadalne kwiaty i pyszne chwasty, słodkości bez jajek i bez mleka krowiego - Małgorzata Kalemba-Drożdż

Wpisy z tagiem: karob

poniedziałek, 30 października 2017

Chwila zabawy :) Brzydota na Haloween nie jest wadą, więc nie trzeba się przejmować wyglądem kremu czekoladowego, chociaż mój W stwierdził, że do tak nałożonego kremu muchy pasowały by lepiej niż pająki :P Ale bez przesady, krem czekoladowy zawsze może budzić takie skojarzenia, a przynajmniej dzieciaki miały powód do chichotania :)

 muffinki Haloween, babeczki na Haloween, babeczki z pająkiem, spider cupcakes

Haloweenowe muffinki z lukrowymi pająkami

1,5 kubka mąki (może być mieszanka bezgluta lub gryczana niepalona)
1/2 kubka cukru nierafinowanego
szczypta soli morskiej
1 kopiata łyżka karobu (lub 2 łyżki kakao)
1 płaska łyżeczka sody
1/4 kubka oleju lub łagodnej oliwy
1 łyżeczka octu jabłkowego
1 kubek soku pomarańczowego lub niesłodzonego kompotu wiśniowego

Suche składniki zmieszać, dolać płynne, pomieszać łyżką do połączenia i od razu przełożyć do foremek muffinkowych lub sztywnych papilotek (u mnie starczyło na 9 raczej dużych babeczek). Piec ok. 20 minut w 180°C, do suchego patyczka. 

muffinki Haloween, babeczki na Haloween, babeczki z pająkiem, spider cupcakes

Krem czekoladowo-porzeczkowy 

100 g gorzkiej czekolady
1 szklanka mrożonych owoców (np.: czarnej porzeczki lub malin)
kilka drylowanych daktyli lub łyżka nierafinowanego cukru

Owoce i daktyle zalać minimalną ilością wody i zagotować. Przetrzeć przez sito, odmierzyć szklankę i podgrzać. Do musu owocowego wrzucić połamaną czekoladę i mieszać, aż się roztopi, do uzyskania gładkiego kremu. Dla lepszego poślizgu można dodać łyżkę oliwy.

Przełożyć przestudzony krem do szprycy bez końcówki i nałożyć na babeczki. Ozdobić lukrem z tubki.

Miłej zabawy!

czwartek, 10 grudnia 2015

Kiedy dzieci w naszym przedszkolu hucznie świętowały Dzień Pluszowego Misia, Synutek wrócił do domu mocno zniesmaczony. Zapytał, dlaczego nie obchodzi się Dnia Pluszowej Świnki, bo on przecież nie ma misia, tylko świnkę właśnie. Z resztą to jest jedyna przytulanka, jaką zaakceptował w swoim życiu, ponieważ od maleńkości wolał zabawki twarde i najlepiej z kółkami, a od pluszowych odwracał się ze wstrętem. Więc miłość, jaką zapałał do Świnki tym bardziej jest niezwykła i warta docenienia. A skoro dawniej (bosz, jak ten czas leci...) świętowaliśmy urodziny pluszowej Psinki (KLIK), więc i nie dziwota, że kolejne dziecię też chce podtrzymywać chwalebne tradycje ;)
Wobec powyższego Synutek złożył wniosek o tort dla Świnki, a czyż może być lepsze ciasto w tej sytuacji niż tort "świnki w błocie"?

tort świnki w błocie, świński tort, pig cake, vege pork cake, ciasto bez jajek

Świński tort czyli świnki w błocie

1 kubek mąki (kubek ma 300-350 ml)
0,5 kubka mąki z cieciorki
szczypta soli (kamiennej lub morskiej)
1 łyżeczka sody
1 łyżka cukru waniliowego lub ksylitolu z wanilią KLIK
1/3 kubka oleju lub oliwy
3/4 kubka melasy karobowej
melasę uzupełnić do objętości 1 kubka zimną przegotowaną wodą lub ulubionym sokiem
1 łyżka octu (balsamicznego lub jabłkowego) albo soku z cytryny

Suche składniki zmieszać, dolać składniki płynne, na koniec dodając ocet. Wymieszać łyżką tylko do ich połączenia. Przelać do tortownicy 18-20 cm wyłożonej na dnie papierem. Piec w 180°C przez ok. 25-30 minut, do suchego patyczka.

Polewa

50 g gorzkiej czekolady
1 łyżka oleju orzechowego lub oliwy
1 łyżeczka stałego miodu

Czekoladę rozpuścić w kąpieli wodnej, rozmieszać z miodem i olejem. Posmarować wystudzone ciasto, ale nie jakoś starannie na gładko, tylko zostawiając bruzdy.

świński tort, ciasto świnki w błocie, ciasto bez jajek, marcepanowe świnki, vegan pig cake

Na świńską dekorację:

ok. 100 g masy marcepanowej
sok z buraka
olej dyniowy i suszony zielony jęczmień 
kakao lub karob w proszku  

Ok. 70 g marcepana zagnieść z sokiem z buraka (wystarczy zetrzeć kawałek buraka na tarce i odcisnąć parę kropli soku). Dobrze jest taki marcepan zostawić na chwilę na talerzu, żeby podsechł.
Mały kawałeczek marcepana zagnieść z karobem lub kakao - z niego będą oczy. Kawałek można zostawić białego. Resztę zagnieść z odrobiną oleju dyniowego i zielonego jęczmienia. Zawsze lepiej mieć nieco więcej masy, niż gdyby miało się okazać za mało.

Z różowego marcepana toczyć kulki, mniej więcej wielkości mirabelki i lekko je spłaszczyć. Z małych kuleczek uturlać i spłaszczyć ryjki, dziurki w nosie zrobić tępym końcem patyczka od szaszłyków. Małe wałeczki spłaszczyć i wydłużyć na uszy i przycisnąć do głowy świnki. Z brązowego marcepana utoczyć oczka i przykleić je nad ryjkiem - oczy to moim zdaniem najtrudniejsza część. Cieniutki wałeczek zawinąć jak świński ogon. Nie zapomnijcie o detalu pod ogonkiem :P

świnki z marcepana, marzipan pigs, piglet marzipan

Z rozwałkowanego białego marcepana wyciąć płotek. Zielony marcepan przepuścić przez praskę do czosnku i uformować kępki trawy. Marcepanowe świnki, trawkę i płotek rozmieścić na torcie.

Pozostało jeszcze zdmuchnąć świeczki :) Wszystkiego najlepszego Świnko!

tort dla pluszaka

Tak przy okazji zbliżającego się Bożego Narodzenia, to warto wspomnieć ciekawostkę, że marcepanowe świnki są tradycyjnymi łakociami na święta w Danii :)

Smacznego!

sobota, 21 listopada 2015

Pyszne, delikatne, słodkie bułeczki z nadzieniem kasztanowym. Polecam :)

bułeczki kasztanowe z melasą, molasses and chestnut sweet buns

Bułeczki drożdżowe na melasie z nadzieniem z kasztanów

3 szklanki mąki + 0,5
80 g oleju kokosowego (lub oliwy)
3/4 szklanki letniego mleka migdałowego (lub wody)
25 g świeżych drożdży lub 7 g suchych
pół szklanki melasy karobowej
szczypta soli

krem kasztanowy (przepis na domowy krem kasztanowy jest TU)
1 łyżka karobu
1 łyżeczka cynamonu
1 łyżka oliwy

Zmieszać mąkę z suchymi drożdżami i solą. Dolać letnie mleko, melasę i olej. Przy świeżych drożdżach, trzeba je na chwilę zostawić pokruszone w tych płynnych składnikach. Całość wyrobić na gładkie ciasto, ewentualnie dosypując odrobinę mąki. Zostawić w ciepłym miejscu do podwojenia objętości (ok. 1 h).

Krem kasztanowy rozetrzeć z resztą składników. Proporcje dobrać na oko i na smaka :)

bułeczki kasztanowe na melasie, molasses and chestnut sweet buns, bułki drożdżowe z kasztanami

Wyrośnięte ciasto wyrobić. Wyłożyć na blat podsypany mąką i rozwałkować w prostokąt. Posmarować kremem kasztanowym. Zwinąć ciasto wzdłuż długiego boku i pokroić na plasterki. Układać je na blasze wyłożonej papierem. Odstawić na pół godziny do wyrośnięcia. Posmarować wodą lub mlekiem i piec 10-12 minut w 180°C. Można dekoracyjnie posypać cukrem perlistym i cynamonem.

Smacznego!

czwartek, 05 listopada 2015

Ponieważ sezon na kasztany jadalne trwa, więc zapraszam do samodzielnego przygotowania kremu kasztanowego. W porównaniu do kupnego jest o niebo smaczniejszy i wielokrotnie mniej słodki. Krem kasztanowy jest jedną z potraw "brutti ma buoni", jest pyszny, ale ciężko go sfotografować :P

domowy krem kasztanowy, krem kasztanowo-klonowy, DIY marron cream, marron puree, sweet chestnut cream

Domowy krem kasztanowo-klonowy

0,5 kg kasztanów jadalnych
syrop klonowy
1-2 łyżki karobu
laska wanilii
sól kamienna lub morska
ewentualnie sok z kwaśnej mandarynki lub cytryny 

Kasztany przekroić na krzyż i ugotować. Kiedy popękają, odcedzić i ostudzić. Obrać z łupek i przecisnąć przez praskę do ziemniaków albo zmielić w maszynce do mięsa. Do puree kasztanowego dodać karob, ziarenka wydłubane z laski wanilii przeciętej wzdłuż, szczyptę soli i po trochu dolewać syrop klonowy, żeby uzyskać lekko słodki, gładki krem. Zamiast syropu klonowego można użyć miodu lub innego słodzidła. Jeżeli nie chcecie więcej dosładzać, a krem nie jest idealnie gładki, to po prostu dodajcie odrobinę wody (lub odrobinę oliwy, jeżeli ma być na tłusto :)). Kiedy spróbowałam gotowego kremu brakowało mi kwaśnego kontrapunktu, więc wcisnęłam do niego trochę soku z bardzo kwaśnej mandarynki i to było właśnie to :) Dlatego sugeruję, żeby dodać sok z cytryny/mandarynki zanim ustalicie ostateczną konsystencję kremu, żeby go zbytnie nie rozmiękczać na koniec.

Krem przełożyłam do słoiczków i zapasteryzowałam.

Kremu kasztanowego można używać jako przełożenie do tortów, nadzienie do tarty żołędziowej, bułeczek albo do naleśników itd., itp.

Smacznego!

wtorek, 08 września 2015

Wspaniałe ciasto dla alergików, wegan i wielbicieli dzikich smaków, ale przecież nie tylko ;) Ciasto bez mleka, bez jajek i bez czystego cukru (może być też bez glutenu), za to z niewielkim dodatkiem dziwnych składników. W sumie idealna przekąska na drugie śniadanie albo podwieczorek.

Do pieczenia użyłam mieszanki żołędziowo-gryczanej, bo taka resztka została mi po ostatnich warsztatach, a że przy okazji udało się upolować kilka orzeszków bukowych, to dorzuciłam :) Mąkę żołedziową można kupić, ale już niedługo będzie można ją zrobić samodzielnie KLIK. Jeśli nie macie skąd zdobyć żołędzi i bukwi, to nie zrażajcie się, można spokojnie pominąć ich dodatek i skupić się na podstawowym cieście.

ciasto na melasie z żołędziami i bukwią, molasses vegan cake, beech and oak cake

Wegańskie ciasto na melasie z mąką żołędziową i orzeszkami bukowymi

1 kubek mąki pszennej (lub mieszanki bezgluta)
0,5 kubka mąki gryczanej pomieszanej z mąką żołędziową (lub samej gryczanej)
szczypta soli (kamiennej lub morskiej)
garść orzeszków bukowych
1 łyżeczka sody
1 łyżka ksylitolu z wanilią KLIK
1/3 kubka oleju
3/4 kubka melasy karobowej
melasę uzupełnić do objętości 1 kubka zimną przegotowaną wodą lub ulubionym sokiem
1 łyżka octu (balsamicznego lub jabłkowego) albo soku z cytryny

Bukiew, czyli orzeszki buka (u nas nazywa się je buczyną, choć to właściwie nazwa lasu bukowego) jest wyjątkowo upierdliwa do łuskania, ale ja lubię jej leśny smak. Tłukłam ją młotkiem i orzeszki wyszły mi nieco zmiażdżone, ale jako dodatek do ciasta to w niczym nie przeszkadzało ;) 
Suche składniki zmieszać, dolać składniki płynne, na koniec dodając ocet. Wymieszać łyżką tylko do ich połączenia. Przelać do tortownicy 18-20 cm lub blachy 20x20 cm wyłożonej na dnie papierem. Piec w 180°C przez ok. 25-30 minut, do suchego patyczka.

 beech acorn molasses buckweat cake, ciasto z bukwią i żołędziami, bukiew i żołędzie w cieście

Ciasto można upiec na samej mące pszennej, wtedy będzie bardziej puszyste, albo na samej mące gryczanej, ale wtedy nieco za bardzo się kruszy, więc można spróbować dodać rozrobioną wrzątkiem 1 łyżkę siemienia lnianego. 

Tym dziwnym ciastem poczęstowałam koleżanki Córci i o dziwo, były zachwycone i domagały się dokładki. I jeszcze jednej :) Zakładam, że gdybym im powiedziała, z czego je upiekłam, to nawet by nie chciały go spróbować :P

Smacznego!

środa, 26 sierpnia 2015

Cudownie pachnące, pulchne bułeczki o ciepłym karmelowym kolorze.

bułeczki drożdżowe na melasie, molasses vegan rolls,wegańskie bułki z melasą

Bułeczki drożdżowe na melasie

3 szklanki mąki + 0,5
80 g oleju kokosowego (lub oliwy)
3/4 szklanki letniego mleka migdałowego (lub wody)
25 g świeżych drożdży lub 7 g suchych
pół szklanki melasy karobowej
szczypta soli

Zmieszać mąkę z suchymi drożdżami i solą. Dolać letnie mleko, melasę i olej. Jeżeli używacie świeżych drożdży, trzeba je odstawić na chwilę, żeby się obudziły. Wyrobić na gładkie ciasto. Ja wolę ciasto luźniejsze, więc dodaję najpierw mniej mąki, a potem ewentualnie dosypuję, jeżeli kompletnie się rozpływa. Zbyt zwarte ciasto jest trudniej rozluźnić, niż wzmocnić za luźne. Zgodnie z jedną z podstawowych zasad kulinarnych: łatwiej dodać i niż odjąć.
Zostawić w ciepłym miejscu do wyrośnięcia (podwojenia objętości) czyli na ok. godzinę.

Wyrośnięte ciasto wyrobić. Urywać po kawałku i toczyć kuleczki. Jeżeli ciasto klei się do rąk, to nie dosypujcie więcej mąki, tylko natrzyjcie dłonie oliwą - ciasto nie będzie do nich się przyczepiać. Bułeczki odkładać na blachę wyłożoną papierem. Odstawić na pół godziny do wyrośnięcia. Piec 10-12 minut w 180°C.

Smacznego!

poniedziałek, 29 czerwca 2015

W lecie rzadko kiedy coś piekę. Obfitość naszych sezonowych owoców niemal całkowicie zaspakaja naszą potrzebę na słodycze. Ale kiedy trafią się przecenione banany, a zamrażarka już jest pełna lodów, wtedy chętnie sięgam po bananowca. Nie mogłam się zdecydować, czy upiec go z dodatkiem karobu, czy bez, więc w końcu siadłam na miedzy okrakiem i zrobiłam marmurka :P

chlebem bananowy marmurek, marble banana bread, bananowiec marmurkowy

Chlebek bananowy marmurkowy

4 duże bardzo dojrzałe banany
1 szklanka mąki gryczanej
1 szklanka mąki żytniej lub orkiszowej
1/3 szklanki oliwy
3-4 łyżki syropu słodowego lub klonowego, z agawy, miodu
1 łyżeczka soku z cytryny lub octu jabłkowego
1/4 szklanki soku pomarańczowego (tylko tyle, żeby nieco rozluźnić ciasto)
1 płaska łyżeczka sody
szczypta soli morskiej
1 łyżka karobu (mąki ze strąków chleba świętojańskiego) lub 2 łyżki kakao

Banany rozgnieść tłuczkiem do ziemniaków. Dodać resztę składników oprócz karobu i wymieszać. Połowę masy przełożyć do keksówki o długości 25 cm wyłożonej papierem do pieczenia. Do reszty ciasta dodać karob, wyłożyć je do keksówki i lekko poobracać łyżką obie warstwy. Piec w 180°C przez około 45 minut do suchego patyczka.

Smacznego!

czwartek, 19 marca 2015

Na początku marca Mistrz Branży zaprosił mnie na targi cukiernicze SweetTargi, żebym zaprezentowała desery z jadalnymi kwiatami. Ponieważ wydarzenie pokrywało się z datą premiery mojej nowej książki na temat słodkości dla alergików, postanowiłam połączyć te dwa zagadnienia w jednym wystąpieniu. Może się wydawać, że to za dużo kotów w worku, ale przecież właśnie tak robię na co dzień :) Piekę dla moich dwóch alergiczątek i objadamy się kwiatami, więc ja osobiście nie odczuwałam dysonansu między tymi tematami, mam nadzieję, że goście pokazu również nie :)

Ponieważ był to czas jeszcze mocno zimowy, jadalne kwiaty dostarczyła firma Fusion Gusto, której bardzo dziękuję. W czasie pokazu częstowałam trufelkami czekoladowymi z kwiatowym pudrem oraz ciasteczkami z wodorostami i nasionami pokrzywy. A sednem warsztatów były muffinki karobowe z kremem lawendowym udekorowane kwiatami lewkonii i storczyka.

Muffinka z kremem lawendowym i orchidea, vegan muffin lavender cream and edible orchid, edible flower muffin

Muffinki z lawendowym kremem czekoladowym i jadalnymi kwiatami

1,5 szklanki mąki (może być mieszanka bezgluta lub gryczana niepalona)
1/2 szklanki cukru nierafinowanego
szczypta soli morskiej
1 kopiata łyżka karobu (lub 2-3 płaskie łyżki kakao)
1 płaska łyżeczka sody
1/4 szklanki łagodnej oliwy
1 łyżeczka octu jabłkowego
1 niepełna szklanka soku pomarańczowego

Suche składniki zmieszać, dolać płynne, pomieszać łyżką do połączenia i od razu przełożyć do foremek muffinkowych. Piec ok. 15-20 minut w 180°C, do suchego patyczka.

Krem lawendowy

200 g gorzkiej czekolady
1 szklanka soku pomarańczowego
2-3 łyżki łagodnej oliwy
1 łyżka nierafinowanego cukru
1-2 łyżeczki suszonych kwiatów lawendy

Lawendę zmielić w młynku z cukrem. Proporcje są dość luźne, bo cukier w sumie jest potrzebny tylko jako nośnik, żeby dokładnie sproszkować kwiaty.
Czekoladę roztopić w kąpieli wodnej. Dodać oliwę i sok i wymieszać na gładki krem. Stresowałam się okropnie, żeby krem mi się nie zważył i... oczywiście zważył się. Zagadałam się o kwiatkach, przez co przegrzałam czekoladę i klops! Zrobiły się grudy :/ A gadać o kwiatkach, to ja niestety mogę bez opamiętania ;) Na szczęście wystarczyło dolać jeszcze ciutkę oliwy i soku po czym dokładnie rozmieszać, aby gładkość powróciła, a krem został uratowany.

warsztaty z jadalnymi kwiatami, małgorzata kalemba-drożdż

Do kremu dodać cukier lawendowy - wedle uznania. Lepiej dać za mało lawendy, niż za dużo, żeby uniknąć wrażenia mydlin w ustach. Dobrze utrafione proporcje zostawią delikatny posmak lawendy zatopiony w czekoladzie, lekki pazur, który sugeruje, że ta czekolada zawiera szczyptę magii. Za testera smaku służyła mi Aurora, która prowadzi Blog czekolady, a która jednocześnie moderowała warsztaty. Przy okazji chciałam Aurorze serdecznie podziękować za zgrabne prowadzenie pokazu i rozmowy :) Bez Ciebie chyba bym straciła wątek z gorąca, bo tak mocno byłam przypiekana przez stojący za mną piec :P

Muffinki posmarować kremem lawendowym i udekorować kwiatami. Najczęstszym pytaniem jest, które storczyki można jeść? Jadalne są orchidee z rodzaju Dendrobium, to te ze szpiczastymi płatkami. Dokładniej opisałam je na 1000 roślin.

A tak wyglądały muffinki na pokazie:

muffinki z kremem czekoladowo-lawendowym, lavender chocolate muffins

Zdjęcia z warsztatów dzięki uprzejmości Anny Kani z Mistrza Branży, relacja z całych targów jest tutaj.

A poniżej zdjęcia babeczek z lewkoniami. Wydaje mi się, że żywe kwiaty bardzo fajnie się komponowały z czekoladowym ciastkiem. Świeże kwiaty dodają deserom lekkości. Skoro można jeść sałatę do kotleta, to czemu nie płatki kwiatów do tortu? ;)

muffinki z kwiatami,ciasto z żywymi kwiatami, flower muffins, cupcake real flower

Odniosłam wrażenie, że warsztaty się podobały, a przygotowane przeze mnie słodkości i kwiaty smakowały. Odzew ze strony uczestników był bardzo pozytywny. Dla mnie warsztaty są zazwyczaj fajną przygodą, bo przychodzą na nie ludzie zainteresowani tematem, pełni ciekawości smaku, co od razu stwarza sympatyczną atmosferę.

Cieszę się, że goście pokazu tak odważnie sięgali po nieznane smakołyki. Widziałam, że dla wielu z nich to był pierwszy raz, kiedy jedli glony, kwiatowy puder, karob, no i kwiaty. Naprawdę mam nadzieję, że będą miło wspominali ten pierwszy raz i zachęci ich do sięgania po więcej :) 

Pozdrawiam serdecznie
Gosia 

 
1 , 2 , 3 , 4