| < Wrzesień 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
        1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30  


Durszlak.pl Mikser Kulinarny - blogi kulinarne i wyszukiwarka przepisów Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
ROZKWIASZCZONY BLOG KULINARNY - jadalne kwiaty i pyszne chwasty, słodkości bez jajek i bez mleka krowiego - Małgorzata Kalemba-Drożdż

Wpisy z tagiem: babka lancetowata

piątek, 11 lipca 2014

Ostatnio miałam przyjemność poprowadzić warsztaty zorganizowane przez wydawnictwo Pascal dla dziennikarzy i blogerów zainteresowanych moją nową książką: "Pyszne chwasty" (klik).

Pyszne chwasty, Małgorzata Kalemba-Drożdż, Wydawnictwo Pascal

Spotkanie rozpoczęliśmy rozmową o dzikich roślinach, podczas której wyszło na jaw, że większość uczestniczek nigdy nie miało okazji spróbować potraw z pospolitych chwastów, więc miałam duże pole do manewru. A zaraz potem zagoniłam panie do roboty :) Ale oczywiście gadać nie przestałyśmy nawet na chwilę ;)

W naszym menu były: dzikie risotto i koktajl z pokrzywy. Dzikie zielsko zbierałam osobiście na wielkich łąkach pod Krakowem i nawet nieźle zniosło podróż do Warszawy. Kasia ChilliBite fotografuje, jak łapię pokrzywę gołą dłonią, co nie jest wielką sztuką, jeśli pokrzywa lekko zwiędła :P

jadalne chwasty, warsztaty z jadalnymi chwastami, pyszne chwasty

Na początek przygotowałyśmy koktajl pokrzywowy w dwóch wersjach:

pokrzywa, banan, przecierowy sok jabłkowy, sok z cytryny
oraz pokrzywa, truskawki, przecierowy sok jabłkowy

Pokrzywę należy sparzyć gorącą wodą, osączyć i od razu zanurzyć w wodzie z lodem. Pasjonaci twierdzą, że jeśli się je miksuje, to już nie trzeba parzyć, ale wolałam działanie zgodne z wielowiekowym kanonem postępowania z pokrzywą.

Problemem okazał się blender, bo niestety nie znalazłyśmy kielichowego, tylko ręczny, który nie za bardzo chciał sobie poradzić z owocami, więc konsystencja nie była tak idealna, do jakiej jestem przyzwyczajona. Ale smaku nie zepsuł, więc z przyjemnością wypiłyśmy ten odżywczy i zdrowy napój. Tu Gosia Minta walczy z rzeczonym blenderem:

jadalne chwasty, warsztaty z jadalnymi chwastami, pyszne chwasty

Potem przystąpiłyśmy do skubania koniczyny na risotto, bowiem przywiozłam ją w postaci wielkiego bukietu, by lepiej zniosła podróż. Dzikie risotto też przygotowałyśmy w dwóch wersjach: koniczyna-komosa oraz koniczyna-krwawnik-babka

Dzikie risotto z koniczyną

Cebulę i czosnek zeszklić na oliwie z dodatkiem masła. Dodać ryż i smażyć, aż stanie się szklisty. Podlać winem i ciągle mieszać. Kiedy płyn odparuje, dolać ciepły bulion. Stale mieszać, podlewać, mieszać, podlewać... Gdy ryż wciąż jest jeszcze twardy, dorzucić zielsko: główki i listki koniczyny, posiekane liście babki i krwawnika lub komosę. Komosę trzeba wcześniej zagotować, odlać wodę, ziele odcisnąć, posiekać i dopiero wtedy dodać do risotto. Mieszać potrawę, oczywiście podlewać, aż ryż zmięknie. Na koniec zdjąć z palnika i zaprawić startym parmezanem.

Nie mogłam sobie odmówić dania upustu mojemu kwiatowemu zboczeniu i oprócz dzikiego zielska przywiozłam pierwiosnki, fiołki rogate i ogóreczniki do dekoracji ;)

Ciężko było zdecydować, które risotto wyszło smaczniej. To z komosą wyszło zielonkawe i rozwijało smak z każdym kęsem, a to z krwawnikiem i babką dużo bardziej pikantne - bardziej dzikie. Oba wyszły pysznie, aczkolwiek muszę przyznać, że przy krojeniu cebuli wykazałyśmy zbyt wiele entuzjazmu :P

Również piękna i bardzo tematyczna dekoracja stołu zorganizowana przez panią Agnieszkę z Pascala wzbudzała zasłużony zachwyt:)

pokrzywa jadalna, jadalna pokrzywa, edible nettle

Wszystkie zdjęcia pochodzą z materiałów prasowych wydawnictwa Pascal, niestety nie mam zdjęć gotowych dań, bo pan fotograf wyszedł jeszcze w trakcie gotowania.

Bardzo się cieszę, że nasze spotkanie miało pozytywny wydźwięk, atmosfera była miła i swobodna, a potrawy wyszły smacznie. Dziękuję za wspólne gotowanie i ogromnie mnie raduje, że moja książka tak bardzo się podoba :) KUKBUK, Chillifiga i Cosmopolitan już ją opisały - bardzo dziękuję za miłe słowa! A wszystkie relacje z warsztatów pilnie zbieram w zakładce "Media o Trochę Innej Cukierni".

Pozdrawiam ciepło
Gosia Kalemba-Drożdż

P.S. Zapraszam serdecznie na II Targi Książki Kulinarnej, na których będzie można się ze mną spotkać, porozmawiać, odebrać autograf itp :)

sobota, 17 sierpnia 2013

Od razu Wam powiem, że babka piaskowa i babka płesznik nie nadają się na krupnik. O czym ja w ogóle mówię? O jadalnych dzikich roślinach ;)

Mając do dyspozycji nasiona babki płesznik, które mi pozostały po pieczeniu chleba bez mąki z samych ziaren (klik po przepis) i "Dziką kuchnię" Łukasza Łuczaja z przepisem na krupnik z nasion babki, zastanawiałam się, czy mogę skojarzyć ze sobą te dwie rzeczy. Otóż, nie mogę. Babka płesznik i babka piaskowa wytwarzają tyle śluzu, że próba ugotowania na nich zupy doprowadziła do tego, że w garnku miałam coś w rodzaju zwartej kauczukowej piłki. Nie polecam;) Z gotowaniem zupy musiałam cierpliwie poczekać, aż dojrzeją nasiona babki zwyczajnej i zielone długie pałki zbrązowieją. Przepis jest moją wariacją.

krupnik z nasion babki, jadalne chwasty, zupa z chwastów, jadalne dzikie rośliny

Krupnik z nasion babki

garść (jakieś 20 g) nasion babki zwyczajnej (przydałoby się spokojnie ze 3 razy więcej)
3 ziemniaki
2 marchewki
1 pasternak lub pietruszka
kawałek pora
liście babki lancetowatej
1 litr bulionu

Warzywa obrać, pokroić, gotować razem z nasionami w bulionie aż warzywa zmiękną. Na koniec dodałam posiekane liście babki.

babka zwyczajna, jadalne chwasty, krupnik z babki

Nie powiem, że był smaczniejszy od zwykłego krupniku, lub niezwykłego krupniku z komosą, który jest hitem mojej kuchni, ale zupa wyszła smaczna i fajnie wiedzieć, że można coś takiego zjeść. Ale wiecie, ja jestem nienormalna :P

Tak, tak, ostatnio dowiedziałam się, że jestem nienormalna, bo jadam pokrzywy. Nie dość tego, to mam brzydkiego bloga, beznadziejne przepisy, w ogóle jestem brzydka i nie potrafię gotować. Tak, tak... Ech, ludziska wyładowujcie swoje frustracje gdzieś indziej niż na moim blogu, bo mnie się podoba to, co tutaj robię.

sobota, 29 czerwca 2013

Jak pewnie zauważyliście, lubię w potrawach sięgać po różne rośliny, które niekoniecznie można kupić w supermarkecie (zerknijcie pod tag jadalne dzikie rośliny, no i oczywiście kwiaty). Z tego względu z radością powitałam „Dziką kuchnię”. To najnowsza książka Łukasza Łuczaja, która łączy w sobie wszystkie najlepsze cechy poprzednich publikacji. „Dzika kuchnia” to przewodnik po jadalnych dzikich roślinach i jednocześnie książka kucharska (tak, to dobra formuła ;)). Sam autor przyznaje, że wszyscy wytykali mu niewielką ilość przepisów, które podawał w "Dzikich jadalnych roślinach Polski", więc w najnowszej książce, to właśnie na nie jest położony duży nacisk.

dzika kuchnia łukasz łuczajzdjęcie ze strony autora

„Dzika kuchnia” ma same zalety. Dokładne opisy roślin, porady, co z nich można przygotować, no i przepisy kulinarne, w większości opatrzone zdjęciami. Większość zdjęć potraw zrobiła Klaudyna z Ziołowego zakątka i zatrudnienie jej było bardzo mądrą decyzją ze strony profesora Łuczaja. Klaudyna tchnęła nutkę estetyki do prezentacji potraw, czego zazwyczaj brakuje pragmatycznym survivalowcom i czego bardzo brakowało zdjęciom z Dzikich jadalnych roślin. W ogóle mało było tam zdjęć i obrazków, choć informacjami była wypełniona maksymalnie.

„Dzika kuchnia” została skrojona idealnie. Nie ma zbyt wielu roślin, 80 to dobra liczba (coś o tym wiem;)) Wiedzy jest dużo, ale jest łatwa do ogarnięcia. W sumie dość idiotooporna. Informacje i przepisy uzupełniają krótkie felietony zaczerpnięte z innej książki Łuczaja „W dziką stronę”. Mnie się podobają, bo odnajduję w nich wiele bliskich mi rozważań.

„Dzika kuchnia” to książka zarówno dla osób ciekawych nowych smaków, które rosną pod płotem i w lesie, a także dla początkujących amatorów survivalu. I jest bardzo ładnie wydana – twarda oprawa i miła dla oka oprawa graficzna, której szczerze zazdroszczę.

Bardzo żałuję, że nie miałam możliwości uczestniczenia w warsztatach, które prowadzi Łukasz Łuczaj, niestety praca w weekendy i dwójka dzieci mocno ograniczają moją mobilność. Jednak niezmiernie mnie cieszy, że mam „Dziką kuchnię”. Mieszczuchy boją się dzikich roślin, mieszkańcy wsi, gardzą nimi jako pożywieniem czasu nędzy i głodu. Bo dzikie jest złe. Zapomnieliśmy, że to też jest jedzenie. A tymczasem w dzikich roślinach kryje się ogromna moc. Moc smaku i właściwości zdrowotnych. Część z nich badam w swoim laboratorium. Lubię dzikie rośliny i lubię „Dziką kuchnię”. Jej autor lubi też „Kwiatową ucztę”, choć wytknął mi, że napisałam, że mlecze są trujące, a nie są. Ale tak właśnie się uważa w mojej okolicy. Więc cieszę się ogromnie, że jednak można je jeść, bo to kolejny kwiat do spróbowania, i że jest taki człowiek, który przywraca nam wiedzę kulinarną zapomnianą od wielu pokoleń. Bo dzikie jest dobre.

Dobra też jest babka. Bardzo lubię jej smak. Kiedyś prezentowałam Wam liście babki lancetowatej w cieście naleśnikowym (klik), a dziś przedstawiam babkę z inspiracji „Dziką kuchnią”.

liście babki smażone, babka lancetowata

Smażone liście babki lancetowatej

Liści trzeba zebrać naprawdę dużo, bo pod wpływem temperatury się mocno skurczą. Dokładnie umyć i najlepiej przelać wrzątkiem. Posiekać. Na oleju podsmażyć imbir, czosnek, zielona cebulkę, kawałek trawy cytrynowej i ostrą papryczkę, dodać liście babki i smażyć tylko chwilę, żeby liście się obkurczyły. Na koniec danie skropić sosem sojowym.

Smacznego i bardzo polecam "Dziką kuchnię"!

A jeżeli nie macie dość o książkach, to zapraszam na blog Czytelniczy, gdzie dziś opowiadam o moim czytaniu.

wtorek, 22 maja 2012

Z serii oszczędzania na jedzeniu;)

Zbierając dzikie rośliny wybierajcie tylko najmłodsze, najdelikatniejsze listki. Nie przejmujcie się, jeżeli w Waszych ogródkach chwasty już nadmiernie wybujały. Wystarczy je skosić, a za trzy dni, będziecie mieć mnóstwo młodziutkich pysznych pędów! :)

sałatka z chwastów, jadalne rośłiny z łąki i lasu, jadalne kwiaty, edible wild flowers, chwastowa sałatka

Sałatka chwastowa

garść młodych liści mniszka lekarskiego
garść młodych liści pokrzywy
garść młodych kwitnących pędów gwiazdnicy
garść młodych liści babki lancetowatej
kilka młodych liści bluszczyka kurdybanka
mała garść młodych odziemnych liści krwawnika
mała garść młodych liści szczawiu
kilka listków koniczyny
kilka kwiatów stokrotki i garstka stokrotkowych liści
kilka ogrodowych bratków do dekoracji
sos winegret: 3 łyżki oliwy, 1 łyżka octu winnego, 1 łyżeczka musztardy, 1 łyżeczka miodu, sól, pieprz
sos śmietanowy: 3 łyżki śmietany, 2 łyżki majonezu, grzanki z 2-3 kromek chleba

Wszystkie listki i pędy dokładnie opłukać i osuszyć. Pokrzywę zblanszować. Zmieszać wszystkie zioła i lekko posiekać, dodać kwiaty, doprawić solą i polać sosem winegret. Sałatkę można też podać z sosem śmietanowym i grzankami.

I tak wyglądała porcja dla nabiałożercy:

sałatka z chwastów, jadalne rośłiny z łąki i lasu, jadalne kwiaty, edible wild flowers, chwastowa sałatka z sosem majonezowym

Zaś moja porcja z winegretem była ostrzejsza w smaku, jednak wyglądała o wiele ładniej;)

sałatka z chwastów, jadalne rośłiny z łąki i lasu, jadalne kwiaty, edible wild flowers

Danie z ziół, zielsk i kwiatów. Wystarczy spakować sobie sos i wodę do mycia, a resztę składników znajdziemy podczas pikniku:)

(Zielnik Kuchenny 2012  Klub Kwiatożerców 2012, jadalne kwiaty 2012, jemy kwiaty Czas na piknik 2012

czwartek, 26 kwietnia 2012

Babka w cieście to danie jest absolutnie rewelacyjne! Szczerze mówiąc nie byłam przekonana do smaku babki, jednak smażone w całości liście babki lancetowatej są po prostu przepyszne. Można jeść również babkę lekarską (to ta z jajowatymi liśćmi), jednak nie jest tak smaczna. Unerwienie jej liści jest twardsze i bardziej łykowate, a smak bardziej gorzki.

Liście babki w cieście naleśnikowym, babka lancetowata smażona w cieście

Liście babki lancetowatej w cieście

młode liście babki lancetowatej
pół szklanki mąki pszennej
pół szklanki mąki kukurydzianej
500 ml mleka (u mnie kozie)
1 łyżka oleju słonecznikowego
szczypta soli
olej do smażenia

Zmiksować składniki ciasta. Liście babki umyć i osuszyć. Całkowicie umaczać je w cieście i smażyć na średnim ogniu. Podawać jako przystawkę  lub dodatek do głównego dania. Można je też przygotować na słodko, dodając do ciasta cukier waniliowy.

Możecie też po prostu użyć swojego ulubionego ciasta naleśnikowego.

Liście babki w cieście naleśnikowym, babka lancetowata smażona w cieście

Jak dla mnie to było jedno z najlepszych chwastowych dań, które jadłam. Dodaję do:

(Zielnik Kuchenny 2012   

A tak wygląda babka lancetowata:

Liście babki w cieście naleśnikowym, babka lancetowata smażona w cieście