| < Wrzesień 2018 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
          1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
Zakładki:
BARDZO WAŻNE! Wszystkie zdjęcia są moją własnością, kopiowanie jest płatne. Jeżeli skorzystasz z mojego przepisu, podaj źródło, a mnie zostaw komentarz, czy smakowało:) Komentarzy reklamowych nie publikuję!
Kontakt
Moje strony
Najlepsze - bez jaj
FAQ
Przydatne linki


Durszlak.pl Mikser Kulinarny - blogi kulinarne i wyszukiwarka przepisów Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
ROZKWIASZCZONY BLOG KULINARNY - jadalne kwiaty i pyszne chwasty, słodkości bez jajek i bez mleka krowiego - Małgorzata Kalemba-Drożdż

Wpisy z tagiem: Jarzębina

czwartek, 04 lutego 2016

Ha! Marzenie obżartuchów w każdy Tłusty Czwartek :) Żeby pączki jakimś cudem okazały się zdrowe i jeszcze najlepiej odchudzające :P I takie pączki istnieją! Serio ;) Tylko trzeba popatrzeć w inne miejsce, a nie do cukierni :D

Pąki drzew są niezmiernie wartościowe, tak samo jak kiełki. W końcu pełnią podobną funkcję, ich zadaniem jest zacząć od nowa życie. Pączki, a właściwie pąki, są wyładowane substancjami aktywnymi, które chronią zalążki liści do czasu otwarcia pąka. Bogate w substancje odżywcze, które będą potrzebne rozwijającym się tkankom: składniki mineralne, witaminy, fitohormony... Pąki są bardzo zdrowe! Jedzenie pąków drzew i krzewów jest elementem gemmoterapii, czyli fitoterapii pąkami.

Na spacerze po łąkach, lasach i nieużytkach spróbujcie pączków liściowych topoli, olchy, klonu brzozy zaś pąki lipy, porzeczki, róży są pyszne! Dąb, orzech i grab są raczej gorzkie, ale dla zdrowia wystarczy jedna, dwie sztuki. Nie jedzcie jednak pąków roślin, które mają trujące gałązki, np.: dzikiego bzu, robinii, wisterii.
I pamiętajcie, żeby całkiem nie objadać drzew, bo bez pąków nie rozwiną liści i nie będą miały jak prowadzić fotosyntezy. 

A tu jest ściąga, od Woodland Trust Nature Detectives, jak rozpoznać drzewa po ich zimowych pąkach. Jak otworzycie obrazek w osobnym oknie, to pokaże się powiększenie. Można sobie wydrukować i zabrać na spacer :)

zimowe pąki drzew, zimowe pączki drzew, jak rozpoznać drzewo w zimie, jak rozpoznawać drzewa bez liści, winter buds

A co ciekawego można ugotować z drzew, dowiecie się z książki "Smakowite drzewa" wydawnictwa Pascal :)

Smacznego! 

niedziela, 15 listopada 2015

Jarzębina w czekoladzie, to kolejny dziki smakołyk, który mnie kusił od dawna, ale nie mogłam się zmobilizować, więc logicznym jest, że wzięłam się za niego w czasie, kiedy na nic nie mam czasu :P

jarzębina w czekoladzie, jarząb w czekoladzie, rowan in chocolate, chocolate coasted rowan fruit

Jarzębina w czekoladzie

Do pokrycia czekoladą można użyć jagódek jarzębiny pospolitej lub jarzębu szwedzkiego. Owoce zamrozić, obgotować i odcedzić. Można wrzucić do roztopionej czekolady właśnie takie ugotowane i osuszone owoce. Ale moim zdaniem zdecydowanie lepszym punktem wyjścia do czekoladowych kulek z jarzębiny są owoce kandyzowane. Przepis na kandyzowaną jarzębinę jest tutaj.

Czekoladę roztopić na łaźni wodnej, warto ją utemperować, żeby ładnie błyszczała, czyli trzeba ją ogrzać do 45°C, schłodzić do 25°C i znów ogrzać do 31°C. Do czekolady wkładać jarzębinę, po czym wykładać na papier do gotowania, aż zastygnie.

jarzębina w czekoladzie przepis, jarząb w czekoladzie, rowan in chocolate

Jarząb szwedzki jest zdecydowanie mniej gorzki niż pospolity, więc sugeruję, żeby użyć raczej jego owocków. Czekoladki jarzębinowe są bardzo intensywne w smaku, ale mają swój urok. Dwie na jeden raz i ja absolutnie mam dość ;)

Ten i inne drzewne przepisy znajdziecie w książce pt.: "Smakowite drzewa".
Smacznego!

niedziela, 25 października 2015

Jarzębina jest gorzkim owocem, ale przełamana cytryną i aromatycznymi przyprawami będzie całkiem fajnym dodatkiem do jakiegoś deseru. Poza tym jest taka śliczna :)

kandyzowana jarzębina, jarzębina w cukrze, rowan in sugar

Kandyzowana jarzębina

1 szklanka cukru
1 cytryna
kilka goździków
kawałek cynamonu
laska wanilii 

jarzębina

Jarzębinę umyć, osuszyć i zamrozić na przynajmniej dwa dni. Moja była zamrożona przez rok, ale to szczegół ;) Następnie zamrożoną jarzębinę wrzuciłam do wrzątku i zagotowałam. Odlałam wodę. Wszystko w celu usunięcia goryczy z owoców jarzębiny. Hi hi hi, może jednak nie jestem psychopatką :) (Ciekawe badanie klik wykazało, że socjopaci i sadyści mają skłonność do gorzkich smaków)

Cukier roztopić z sokiem z cytryny, kilkoma łyżkami wody, kawałkiem skórki z cytryny, przekrojoną wzdłuż laską wanilii i pozostałymi przyprawami. Do gotującego się syropu wrzucić partię jarzębiny, smażyć na malutkim ogniu, aż stanie się szklista. Wyłowić owoce i wyłożyć na papierze do pieczenia do obeschnięcia. Do syropu wrzucić kolejną porcję jarzębiny itd.

jarzębina w cukrze, kandyzowana jarzębina, candied rowan fruit, rowan in sugar

"Czerwone korale, czerwone niczym wino,
korale z polnej jarzębiny i łzy dziewczyny i wielkie łzy."

Korale już są, ale łez nie będzie, bo się nie dziabnęłam igłą :)

kandyzowana jarzębina, jarzębina w cukrze, rowan in sugar, jarząb w cukrze

Teraz pozostaje mi wymyślić, do czego jej smak będzie najlepiej pasował ;)

Ten i inne drzewne przepisy znajdziecie w książce pt.: "Smakowite drzewa".
Smacznego!

piątek, 29 sierpnia 2014

Jarzębina, czyli jarząb pospolity, zdecydowanie nie jest moim ulubionym owocem, ale od zawsze chciałam spróbować konfitury z jarzębiny. Przed użyciem jarzębinę należy przemrozić przynajmniej przez 2 dni, żeby się pozbyć części goryczy. Moja jarzębina czekała w zamrażarce przez... rok. Masakra i wstyd :D Chciałam konfitury przygotować wcześniej, żeby były gotowe do zaprezentowania przed sezonem, ale tyle mi zajęło zebranie się do dzieła, że w międzyczasie nowa jarzębina już dojrzała :)

konfitura jarzębinowa,konfitury z jarzębiny, sorbus jelly, rowan jam, konfitura z owoców jarząbu

Konfitura z jarzębiny

500 g owoców jarzębiny
400 g brązowego cukru lub miodu
1/2 szklanki wody

Owoce jarzębiny umyć, przebrać, usunąć ogonki. Zamrozić na przynajmniej dwa dni. Wrzucić do wody i zagotować. Odlać wodę, a owoce zasypać cukrem. Dolać wodę i gotować na małym ogniu, aż cukier się rozpuści i jarzębina zmięknie. Jeżeli używacie miodu, pamiętajcie, że garnek musi być bardzo wysoki, bo miód gotuje się bardzo gwałtownie.

Cóż, trzeba być koneserem, żeby ją docenić, ponieważ pomimo wszelkich działań osłabiających gorycz, konfitura jarzębinowa jest gorzka. Trzeba już ją taką polubić :) Dobrze pasuje do wytrawnych dań do słodkich absolutnie nie.

Mimo wszystko się nie poddałam i próbowałam jarzębinę jakoś tuningować, żeby docenili ją również moi koneserzy o nieziemsko wysublimowanych podniebieniach.

dżem z jarzębiny i berberysu, konfitura z berberysu i jazrębiny, dżem jarzębinowy, mountain ash jam

Dżem z jarzębiny i berberysu

500 g jarzębiny
500 g jabłek
20 g owoców berberysu
300 g brązowego cukru
1/2 szklanki wody
ewentualnie kieliszek whiskey lub brandy

Owoce umyć, przebrać, usunąć ogonki. Jarzębinę zamrozić na przynajmniej dwa dni. Wrzucić do wody i zagotować. Odcedzić. Jabłka obrać i pokroić. Wszystkie owoce zasypać cukrem, zalać wodą i alkoholem. Gotować na małym ogniu, aż jabłka się rozgotują. Dżem przetrzeć przez sito, przełożyć do słoików i zapasteryzować.

Jeżeli nie chcecie przecierać przez sito, wtedy trzeba pamiętać o wydrylowaniu berberysu, co do przyjemnych czynności wcale nie należy :P

Lepiej :) Kwaśny berberys równoważy gorzki smak jarzębiny, a jabłka go rozcieńczają, więc dżem jest łatwiejszy do zaakceptowania niż konfitura jarzębinowa.

Cieszę się, że wreszcie ich spróbowałam. Ciekawość może się rzucić na kolejne zdobycze :)