Czyli jak upiec ciasto bez jajek i bez mleka krowiego, przypadkowo wegańskie. Choć to powoli historia... Ponadto moje jadalne kwiaty.
Zakładki:
BARDZO WAŻNE! Wszystkie zdjęcia są moją własnością i nie zgadzam się na ich kopiowanie bez mojej zgody. Jeżeli skorzystasz z mojego przepisu, podaj źródło, a mnie zostaw komentarz, czy smakowało:)
Moje strony
Najlepsze - bez jaj
Napisz do mnie:
Linki kulinarne
Ozdabianie ciast
CTWAL2012 Różowy tydzień-baner Afrodyzjaki Durszlak.pl Mikser Kulinarny - przepisy kulinarne i blogi Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Wpisy z tagiem: mięso

środa, 18 maja 2011

Tak sobie skomponowana sałatka na obiad zamiast zupy. Ostatnio często jadamy sałaty na obiad. Po pierwsze dlatego iż zaczął się sezon na sałaty gruntowe, a po drugie z sałatką jest mniejsze ryzyko, że coś rozgotuję lub przypalę. Na co niestety mam ogromne szanse tkwiąc nieustannie uwięziona pod Małym Ssakiem;)

rukola z szynką, winogronami i bratkami, roccola with ham grapes and pansies, pasies salad, sałatka z bratkami, sałatka z kwiatami

Bratki kupione z sadzonek niewiadomego traktowania (pryskanie, nawożenie etc) można uznać za jadalne, kiedy przynajmniej trzy razy zbiorzecie z nich pełen plon kwiatów na bukiety (przydają się na przykład na imieniny;))

jadalne kwiaty, edible flowers

lub na dekorację stołu:

jadalne kwiaty, edible flowers

Dopiero po trzecim kwitnieniu można zacząć zbiory spożywcze. Jeżeli macie własne sadzonki, wystarczy poczekać, aż porządnie rozkwitną. Częste ścinanie kwiatków powoduje, że roślina wypuszcza wciąż nowe pąki.

rukola z szynką winogronami i bratkami, ruccola with ham grapes and pansies, pasies salad, sałatka z bratkami, sałatka z kwiatami, edible pansies

W mojej sałatce oprócz bratków znalazły się:

rukola
szynka surowa wędzona (westfalska)
winogrona
pestki dyni
oliwa z oliwek, miód, sok cytrynowy

Ach, piękne jest życie Kwiatożercy! :)

    . Klub Kwiatożerców, klub kwiatkojadów, kwiatki do jedzenia, pinkcake.blox.pl, trochę inna cukiernia, jadalne kwiaty, edible flowers

czwartek, 25 marca 2010

Mając za zadanie zaprezentować kwiatową kuchnię, postawiłam na pewniaki. W telewizji lepiej nie eksperymentować. Przynajmniej nie za bardzo;)
Takim pewniakiem jest właśnie kurczak z lawendą. Zaadaptowałam do zimowych i polskich warunków przepis Kathy Brown.

Kurczak z lawendą, lawender chicken, kurczak w lawendzie

4 filety z kurczaka
łyżka masła
kilka łyżek oliwy
1 duża cebula
2 łyżki mąki
szklanka czerwonego wytrawnego wina
szklanka rosołu drobiowego
sok z całej i skórka z połowy pomarańczy
4 gałązki tymianku i majeranku
2 łyżki suszonych kwiatów lawendy
do przybrania wskazane są gałązki lawendy, ja tylko obsypałam talerz kwiatami

Kurczaka obsmażyć na tłuszczu po czym przełożyć do brytfanny. Cebulę pokroić i zeszklić na patelni, dodać do mięsa. Na tą samą patelnię dodać mąkę, połączyć z winem i rosołem i zagotować. Do sosu dodać pomarańczę, tymianek, lawendę i polać nim mięso. Przykryć i piec ok. 40 minut. W trakcie obrócić mięso, by całe przeszło sosem. Przed podaniem udekorować gałązkami i kwiatami lawendy.

Nie jest wskazane przesadzanie z ilością lawendy, aby wyrób nie był produktem perfumeryjnym lecz spożywczym;)

. .

piątek, 19 marca 2010
Jak dla mnie jest to całkowita nowość, że do blogowej akcji przyłaczyła się osoba spoza blogosfery. Okazało się, że akcja Zielono mi żywo zainteresowała również osoby nie posiadające blogów. Bardzo się cieszę, że tak się spodobał ten pomysł:)
Przedstawiam danie przysłane na mojego maila przez Aleksandrę.

A'la Cordon Bleu, czyli kurczak z zielonym pesto i serem :)

zielony cordon bleu

1 pierś z kurczaka
trochę bazyliowego pesto
ser żółty (ja miałam salami)
jajko i bułka tarta wymieszana z odrobiną kurkumy i suszonej pietruszki
sól, pieprz, liście sałaty do dekoracji

Kurczaka lekko rozbić tłuczkiem, posypać delikatnie solą i pieprzem, posmarować średnią warstwą pesto. Ułożyć ser żółty, złożyć na pół, zlepić brzegi. Panierować dwukrotnie w jajku i bułce, smażyć z dwóch stron na rozgrzanym tłuszczu.

Dzięki, Olu! Stworzyłaś niezły precedens:)

wtorek, 02 marca 2010

Nie za często pokazuję swoje drugie dania. Z założenia blog miał być tylko cukierniczy, jako że ciężko wymyślić deser bez jajek i bez mleka, a obiad naprawdę łatwo.

Podstawowym powodem dlaczego nie publikuję ciepłych potraw jest to, że lubię jeść je ciepłe;) Zanim zrobię zdjęcie, zrobię drugie, wszystko już stygnie. Już pomijam, że warto by było ułożyć jakąś kompozycję... No i na ogół nie mam żadnych szans na światło dzienne, żeby zrobić porządnie zdjęcie.

Drugi powód to brak czasu i lenistwo:)

A trzeci powód, który sprawia, że teraz na pewno nie będę ich publikować to fakt, że poniektórzy studenci już mnie zdemaskowali i chcieliby, żebym na blogu wcielała w życie to czego ich uczę;) A mnie już wystarczy, że ci bardziej bezpośredni robią mi rewizję drugiego śniadania :P

Ale tym obiadem chcę się podzielić z całym światem. Nie dlatego, że jest jakiś wyjątkowy. O nie, zwykła improwizacja, jakich pełno w mojej kuchni. Byle zapchać żóładek:) Szerokie wstążki z brokułami, suszonymi pomidorami, oliwą i ziołami do schabu, który jedliśmy przez trzy dni. Jednak pokazuję go dlatego, że chce mi się śmiać z samej siebie.

pappardelle z brokułami i suszonymi pomidorami

Chodziliśmy z W po delikatesach i zastanawialiśmy się, co zrobić na obiad. Brrr! To okropne pytanie wracające codziennie... Mieliśmy kawałeczek schabu pieczonego w lubczyku, miodzie i cynamonie (dzień wcześniej jedliśmy go z malutkimi kartofelkami, dwa dni wcześniej z ryżem jaśminowymi i orzechami) W jako dodatek zaproponował makaron. - Może taki? - wskazał na pappardelle. I już miałam mówić, że nie możemy go kupić, ponieważ ten makaron jest jajeczny, kiedy spłynęło na mnie olśnienie: MOŻEMY! Możemy kupić makaron z jajkami i wszyscy domownicy będą mogli go jeść!

Tak się ta alergia rzuca człowiekowi na mózg! Córcia może już jeść jajka, a ja dalej mam blokadę. Przyzwyczajenie drugą naturą człowieka...

poniedziałek, 28 grudnia 2009

W Święta nagle się okazało, że mamy tony kaczego mięsa. Nogi i filety przekraczały możliwości przerobowe naszych żołądków, a wszystko rozmrożone, więc zamrożenie nadmiaru nie wchodziło w rachubę. W efekcie przez trzy dni jedliśmy kaczkę.

Tą nagłą obfitość kaczego mięcha opłukałam, osuszyłam i nasoliłam. Podsmażyłam, dolałam rosół i białe wytrawne wino. Dusiłam tylko tyle, żeby mięso nie było surowe.

Dzień I - kaczka duszona z pomarańczami

Na oliwie podsmażyłam cebulę, pomarańczową część skórki z pomarańczy, włożyłam porcję kaczki, podlałam sokiem pomarańczowym i sosem spod kaczki. Dosypałam ziół (mieszanka włoska), ostrej parpyki i dusiłam do miękkości. Tuż przed końcem dodałam pokrojone pomarańcze. Podałam z zieloną sałatą i oliwkami. W zażyczył sobie ziemniaków, żebym przynajmniej przy okazji świąt nie wmuszała w niego kaszy :P

kaczka duszona z pomarańczami

Dzień II - kaczka duszona z wanilią i miodem

Oryginalny przepis na kaczkę w sosie waniliowym znalazłam w zeszłorocznym katalogu Almy (bardzo podobny przepis pojawił się tu), ale czegoś mi w tamtym daniu brakowało. Tym razem zrobiłam sos miodowo-waniliowy.

Laskę wanilii przekroiłam wzdłuż. Na oliwie podsmażyłam cebulę, włożyłam porcję kaczki, wanilię, dwie łyżki miodu, dosypałam sporo ostrej parpyki i podlałam sosem spod kaczki. Dusiłam do miękkości. Boskie!

kaczka duszona w sosie waniliowym z miodem

Dzień III - kaczka duszona z jabłkami

Pozostałe kawałki kaczki poddusiłam w sosie. Twarde słodkie jabłka obrałam, pokroiłam i razem z mnóstwem majeranku i szczypta pieprzu wrzuciłam do mięsa. Słodki smak łamał kiszony ogórek;)

kaczka duszona z jabłkami

środa, 09 grudnia 2009

Pomiot akcji "Rosół. I co dalej?" :)

Ponieważ wygrało mięsko zapiekane w kruchym cieście, był też w tarcie, w cieście drożdżowym, ja pod wpływem porosołowego natchnienia zapiekłam mięso z rosołu w cieście francuskim z nadzieniem podobnym do szwedzkich korvów z ulicy Długiej (choć osobiście wolę te bez mięsa;))

kurczak w cieście francuskim, liściowe pierogi porosołowe, ciasto filo z mięsem z rosołu

Duża cebula, dwie garści pieczarek, mięso z rosołu (podudzie indycze, skrzydełka kurze), małe opakowanie ciasta filo.

Cebulę posiekać i podsmażyć, dodać pokrojone pieczarki. Poddusić, dodać drobno pokrojone mięso z rosołu. Przyprawić pieprzem (dla W dodatkowo dopieprzyłam;)) i ziołami. Ciasto liściowe pokroić w kwadraty, nakładać farsz. Złożyć i zacisnąć brzegi. Piec w 200°C.

kurczak w cieście francuskim, liściowe pierogi porosołowe, ciasto filo z mięsem z rosołu

wtorek, 24 listopada 2009

Przyszedł czas na podsumowanie akcji "Rosół. I co dalej?", wyłonienie zwycięscy i rozdanie nagród:)

konkurs rosołowy, co zrobić z mięsem z rosołu, rozwiązanie konkursu Rosół i co dalej

Bardzo dziękuję wszystkim, którzy wzięli udział w akcji, bo dzięki Wam powstał całkiem spory zbiór przepisów na dania wykorzystujące drobiowe mięso z rosołu. Mam nadzieję, że łatwiej będzie teraz zadecydować i wymyślić, co zrobić z mięsem z rosołu :)

Akcję uważam za niezmiernie owocną, co jednocześnie również utrudniło wybór. W konkursie wzięły udział 33 dania zgłoszone na durszlaku oraz 5 przysłanych mailowo (mam nadzieję, że żadnego nie pominęłam). Oto one:

 

PASZTETY z mięsa z rosołu

Pasztet porosołowy od Noblevy

Pasztet drobiowy w wekach od Pyry

Pasztet naprędce od Joanny

Terrina z mięsa rosołowego od Grażyny

 

GALARETKI z mięsem z rosołu

Galaretka z kurczaka od Mafilki

Galaretka z kurczaka od Grazyny

Galaretka z kurczaka i majonez z kurcząt od RainDrop

Galaretka z kurczaka i warzyw od GastroMoni

 

POTRAWKI i DANIA DUSZONE z mięsem z rosołu

Pyszna prosta potrawka z kurczaka od KucharzyTrzech

Potrawka z kurczaka od Bryssski

Potrawka z kurczaka od GastroMoni

Kurak w kwiatach od Zemfiroczki

Musztardowy kurczak z zimowymi warzywami od Muffingirl

Curry z kurczakiem i dynią od Olacruz

Fasolka z kurczakiem od GastroMoni

Kura po hindusku od Janiolki

 

Z RYŻEM, MAKARONEM z mięsem z rosołu

Irański kurczak od Mirosix

Risotto z kurą z rosołu od Mafilki

Spaghetti drobiowe z twarożkiem o smaku pieprzu od Bryssski

 

ZAPIEKANE z mięsem z rosołu

Zapiekanka z rosołowym mięsem od Grażyny

Kurczak z rosołu pod ziemniakami od Noblevy

Drobiowe cannelloni z serem feta od Bryssski

 

ZAPIEKANE W CIEŚCIE z mięsem z rosołu

Tarta z kurczakiem w pomidorach od Pchelki

Empanadillas od Muffingirl

Jeżyki drożdżowe od Kawusi

Z pieczarkami w cieście francuskim ode mnie

 

W PANIERCE mięso z rosołu

Udka kurczaka w lekkiej panierce od Efrank

Kawałki kurczaka w grubej panierce ode mnie

 

KOTLECIKI z mięsa z rosołu

Kotleciki drobiowe od Pyry

Kotlety z rosołowego mięsa od Grażyny

Paszteciki staropolskie od Cezonii

 

PIEROGI, NALEŚNIKI I KROKIETY z mięsem z rosołu

Pierogi z mięsem od Janiolki

Pierogi z nadzieniem rosołowym od Ewelosy

Naleśniki z mięsem, grzybami i kiszona kapusta od Gosi@

Krokiety z kapustą i mięsem od Muffingirl

Krokiety od Jessicarabbit

 

SAŁATKI z mięsem z rosołu

Sałatka z kurczakiem w cieście od PcheŁki

Sałatka Waldorff z kurczakiem od n_zak

Irańska sałatka Oliwieh od Mirosix

Sałatka z gotowanym kurczakiem, w sosie czosnkowym od Efrank

Sałatka kurczak i tahini od Gospodarnanarzeczonej

Sałatka makaronowa i inne ode mnie

 

Znalezienie zwycięscy na najlepsze danie z mięsem rosołowym nie było łatwe. Cztery osoby niezależnie biedziły się nad tym z ogromnym trudem. Najgorętszy bój dotyczył 6 dań, jednak laur zwycięstwa został przyznany niemal jednogłośnie:

Muffingirl za Empanadillas

Oto nagroda główna:

nagroda główna w konkursie rosołowym, główna wygrana w konkursie

O wiele trudniej było zadecydować, komu przyznać wyróżnienia, a otrzymują je:

Nobleva za Pasztet porosołowy
oraz Kawusia za Jeżyki drożdżowe

Dla nich przygotowałam skromniejsze upominki:

wyróżnienia w konkursie rosołowym, upominki wygrane w konkursie

Zgadnijcie z czym są związane wszystkie nagrody? ;)

Bardzo chętnie nagrodziłabym więcej dań, przykro mi, że jednak jest to nierealne. Przede wszystkim chciałam jeszcze raz wszystkim autorkom pozostałych dań porosołowych ogromnie podziękować za udział w konkursie i podzielenie się swoimi przepisami. Ogromnie się z tego cieszę i najszczerzej gratuluję Wam wyobraźni kulinarnej, która pozwala Wam tworzyć tak wspaniałe potrawy z tak niewdzięcznej materii, jaką jest mięso z rosołu. Dzięki Wam powstał ten wspaniały materiał edukacyjny, zbiór pomysłów, natchnień i wyjść ratunkowych.

Przesyłam wszystkim gorące buziaki! :o)*

P.S. Autorki zwycięskich dań proszę o kontakt mailowy w celu podania adresu, na który mam wysłać upominki.

poniedziałek, 16 listopada 2009

Uwaga! Uwaga! Zakończył się własnie konkurs "Rosół - i co dalej?" Jeszcze do jutra spóźnialscy mogą przesyłać swoje propozycje na mój adres emailowy.

Większość dań można obejrzeć na durszlaku, ale jeszcze sporo zostało zgłoszonych mailowo, więc poczekajcie na moje podsumowanie:)

Ogłoszenie wyników i przyznanie nagrody głównej nastąpi po obradach komisji, czyli niewiadomokiedyaleniedługo.

A oto moje dania, które nie biorą udziału w szrankach:

Tak gotuję rosół:

Skrzydło z indyka, udko z kurczaka, pół kilograma kurzych skrzydełek, porcja rosołowa - mięso zalewam zimną wodą w garze bigosowym, dosypuję 1 łyżeczkę soli i gotuję na malutkim ogniu bez przykrycia, tylko tak żeby woda sie ruszała, ale nie bulgotała. Po zagotowaniu usuwam szumowiny, najłatwiej to zrobić kiedy mają jeszcze postać pianki. Kiedy mięso jest jeszcze twarde dodaję: 3 duże marchewki, 2 pietruszki, kawałek pora, ósemkę kapusty włoskiej, ćwiartkę selera z liścmi i 3 małe łyżeczki soli. Ubywającą wodę trzeba uzupełniać w trakcie gotowania, dlatego najlepiej używać źródlanej, żeby nie zagęszczać różnych małociekawych soli zawartych w kranówce.

Podaję z makaronem, a czasem ze spaghetti, pokrojonymi naleśnikami, lanym ciastem lub ostatecznie z ryżem, ale tego akurat nie lubię.

Panierowane kawałki kurczaka

Mięso oddzielam od kości i skór. Panierkę robię grubą i mocno chrupiącą z zamiennika jajka, obtaczam w bułce tartej i smażę

porosołowe mięso smażone w panierce, obsmażane mięso z kurczaka z rosołu

Zapiekane skrzydełka i nóżki

Kawałki kurczaka obsypuję solą i przyprawami (ostra papryka, tymianek, majeranek, rozmaryn) i opiekam pod górną grzałką aż skórki staną się brązowe i chrupiące (tak, tak, bogate źródło wielopierścieniowych węglowodorów aromatycznych, amin heterocyklicznych i akrylamidu).

 

Makaronowa sałatka z mięsem z rosołu

Mięso z rosołu oddzielone od kości, makaron (np kolorowe świderki lub pełnoziarniste penne)

oraz: oliwki, suszone pomidory, ugotowane brokuły;
lub: kukurydza, oliwki, jajko na twardo, kiszony ogórek.

Do tego zioła (bazylia, tymianek) i sos winegret.

Sałatka z mięsem z rosołu

Sałata lodowa, mięso oddzielone od kości mechanicznie :), groszek, kukurydza, ziemniaki pokrojone w plasterki, fasola biała i co jeszcze się znajdzie w lodówce. Do tego winegret lub majonez.

Acha, no i ordynarne odsmażane mięso z kaszą

Mięso z rosołu oddzielone od kości smażę na oleju (lub maśle) na chrupiąco, przyprawiam "comiwpadniepodrękę" i podaję z kaszą gryczną lub jęczmienną, kuskusem lub ryżem i jakimś warzywem.

poniedziałek, 19 października 2009

Zima już zagląda spod czapy chmur, mroźny wiatr zrywa kaptury, a lodowate krople jesiennego deszczu przenikają pod szalik. Rozgrzewające i uzdrawiające właściwości domowego rosołu są powszechnie znane, pomimo braku naukowych dowodów, ale w końcu co ci naukowcy wiedzą? Kiedy na zewnątrz plucha i mróz oni też sięgają po talerz aromatycznego bulionu.

Gotujemy rosół. Ale co zrobić z mięsem z rosołu? No właśnie. Rosół wszyscy chętnie zjedzą, natomiast mięso już niekoniecznie. Pies bywa pomocny w utylizacji, jednak nie zawsze jakiś jest pod ręką.

Ogłaszam konkurs na danie, w którym wykorzystane zostanie mięso drobiowe z rosołu. Wołowina się nie liczy, podobnie jak królik. W konkursie mogą brać udział dania wyłącznie z drobiu (kura, kogut, kurczę, kaczka, indyk) ugotowanego uprzednio w rosole. W akcji możecie również publikować swoje tajemne sposoby na smaczny rosół, triki przekazywane z pokolenia w pokolenie, jednak nie wezmą one udziału w konkursie.

Rosół. I co dalej? Konkurs rosołowy, konkurs na danie z drobiu

Proszę o rejestrowanie swoich dań na durszlaku między 26 października a 15 listopada lub przysyłanie linków na mój adres: pinkcake(at)gazeta.pl

Kod banera:
<a href="http://pinkcake.blox.pl/2009/10/Konkurs-rosolowy.html"><img src="http://pinkcake.blox.pl/resource/rosolowy.jpg"></a>

O zwycięstwie w konkursie zadecyduje niezależna komisja. Ja oczywiście nie wezmę udziału w szrankach, zaś swoje ewentualne publikacje zamieszczę pod koniec akcji, żeby nikomu nic nie sugerować. Wszystkie dania: te najprostsze i te niezmiernie wyszukane, na ciepło, na zimno, pracochłonne i banalne będą wzięte pod uwagę.

Nagrodą jest wieczna chwała i wyjątkowy upominek do zużycia w kolejnej akcji, który zwycięscy zostanie przeslany pocztą ;)

Zapraszam do konkursu!

P.S. Proszę wegetarian o nie atakowanie konkursu. Zdjęcie do banera zaczerpnęłam z tej strony, która nolens volens dotyczy szacunku dla kurcząt. Pomimo iż jem mięso, sprzeciwiam się przemocy wobec zwierząt. Kura na rosół powinna żyć w godnych warunkach i umierać nie zaznając cierpienia. Co nie zmienia faktu, że jest z niej smaczny rosół :P

ZAPRASZAM DO PODSUMOWANIA I PRZYZNANIA NAGRÓD.

sobota, 23 maja 2009

Powieść Laury Esquivel: "Przepiórki w płatkach róży. Powieść w zeszytach na każdy miesiąc, przepisy kucharskie, historie miłosne, tudzież porady domowe zawierająca", to historia o miłości, która musiała czekać bardzo długo na spełnienie. Książka piękna, choć pokręcona. Na pewno warto ją przeczytać, choć mnie osobiście nie podoba się zakończenie - jest takie... hm... południowoamerykańskie.

A ja jak zwykle wszystko pokręciłam i zamiast przepiórek zrobiłam filety kaczki z płatkami róży cukrowej. Usprawiedliwi mnie fakt, że autorka przepisu też zamieniła drób. Poza tym jestem na etapie długo i szczęśliwie, a przepiórkami to można nakarmić dziecko niejadka. Też na szczęście się nie kwalifikuję;)

kaczka w płatkach róży, duck in rose petals

3 kacze piersi
płatki ok. 15 róż
oliwa
pół szklanki rosołu
6 łyżek tartych migdałów
2 łyżeczki masła sklarowanego
2 łyżki miodu
5 ząbków czosnku
sól, pieprz, chili

Kaczkę obsmażyłam na oliwie. Dolałam rosołu, posoliłam i dusiłam do miękkości czyli ok. 1,5 godziny, bo co chwilę wyłączałam, zagotowywałam i wyłączałam. Taka namiastka sous vide :P

Płatki róży trzeba utrzeć w moździerzu. Masło rozgrzać i wrzucić przeciśnięty czosnek. Dodać migdały, miód, róże i przyprawy. Kiedy filety są gotowe, przełożyć do sosu i podgrzewać kilka minut. Podawać ze świeżymi płatkami róż.
O rety, jakie to było pyszne! Następnym razem zrobię to danie na jakieś przyjęcie, ale już bez czosnku, bo to dla twardzieli. Sos zrobię z samych słodkich składników i chili:)
Córcia dostała polędwiczki bez sosu, ale z podwójną porcją płatków i dawno obiad nie zniknął w takim tempie:P

kacze filety w płatkach róży, kaczka z płatkami róż, duck with rose petals

Dla zainteresowanych, oryginalny przepis z książki na przepiórki w płatkach róż:

12 róż najlepiej czerwonych
12 kasztanów
2 łyżeczki masła
2 łyżeczki mąki kukurydzianej
2 krople esencji różanej
2 łyżeczki anyżku
2 łyżeczki miodu
2 główki czosnku (chyba powinny być ząbki)
6 przepiórek

"Płatki róż obrywa się bardzo ostrożnie, starając się nie poranić palców, gdyż poza tym, ze jest to bardzo bolesne (kłuje!), zaplamienie płatków krwią może zepsuć smak (…). Po oskubaniu i wypatroszeniu przepiórek wiąże się im nogi, żeby zachowały wdzięczną posturę, a potem smaży się je na maśle oprószone solą i pieprzem do smaku. (…) Oberwane płatki róży uciera się w kamiennym moździerzu razem z anyżkiem. Osobno opieka się kasztany, obiera z łupinek i gotuje. Następnie robi się z nich puree. Ząbki czosnku kroi się drobniutko i smaży na maśle na kolor złoty; gdy staną się szkliste dodaje się do nich puree z kasztanów, miód, płatki róż i sól do smaku. Sos można zagęścić dwiema łyżeczkami mączki kukurydzianej.  Na koniec dodaje się esencję różaną, nie więcej niż dwie krople, gdyż potrawa może być zbyt aromatyczna i pretensjonalna w smaku. Doprawiony sos zdejmuje się z ognia. Przepiórki wkłada się do sosu tylko na dziesięć minut, żeby przeszły smakiem, i wyjmuje. (…) Przepiórki układa się na półmisku, polewa sosem i dekoruje, umieszczając świeżą różę w środku, a różane płatki po bokach; albo, zamiast na półmisku, można serwować danie od razu na talerzach." (tłum.  Elżbieta Komarnicka)

czwartek, 12 marca 2009

 

Kuzynka mojego kochanego W obdarowała nas królikiem. Zamrożonym w całości. Kompletnie nie wiedziałam, co z nim zrobić i leżał w zamrażalniku i leżał i leżał... Aż kupiłam butlę czerwonego wina i zdobyłam się na odwagę ;P

Nie mam pojęcia, jak się porcjuje królika, więc kiedy się rozmroził odcięłam mu łapy i tyle. Z reszty ugotowałam rosół w połączeniu z połową kilograma kurzych skrzydełek i paczką jarzyn (bez cebuli, bo nie lubię). Wyszedł bardzo smaczny:) Mięso zjedliśmy następnego dnia z kaszą i buraczkami.

Natomiast cztery łapy podsmażyłam na oliwie, dodałam cebulę i zalałam szklanką czerwonego wina. Dodałam tymianek, przykryłam i dusiło się to do miękkości. Bardzo dobre jedzenie.

W przyszłym tygodniu przyrządzę tak samo kurczaka:)

królik w winie

piątek, 06 marca 2009

 

Szukałam przepisu na kurczaka z orzechami, ale na ugotujto znalazłam z cytryną:)
Oczywiście moja skleroza twórczo przerobiła danie, bo nie chciało mi się zapisywać przepisu.

Kurczaka pokroić na średniej wielkości paski, posolić, popieprzyć, dodać pokrojoną w plastry połowę cytryny, sok z drugiej połowy cytryny i pokrojoną cebulę. Zalać paroma łyżkami oliwy. Poszłam na spacer i pozwoliłam, żeby się zamarynowało. Na patelni z olejem podsmażyłam mięso. Kiedy się zrumieniło z jednej strony, dodałam całą pozostałą zawartość rondelka i smażyłam do końca.

Danie wyjątkowo trafiło w gust mojego kochanego W :)

czwartek, 05 marca 2009

Danie na śniadanie dość zaskakujące, ale dzieci nie mają uprzedzeń żywieniowych:)

makaron z warzywami

To po prostu makaron ugotowany z mieszanką sałatkową, polany oliwą. Czasem z brokułami, czasem z pełnoziarnistym makaronem.

Nie widzę powodu, żeby nie przygotować takiego śniadania, jeśli Dzieciątko prosi o "makalon z bloskiem i kulydzą i malchewą".  Takie danie dośc często pojawia się na śniadanie lub na kolację.

Natomiast, kiedy Tatusiowi wypada poranny dyżur, mój W podnosi mi poprzeczkę i układa ze śniadania kwiatki, buźki, obrazki. Niestety większość nie została sfotografowana, bo mój Mąż jest normalny i nie pstryka fotek jedzeniu. A jak wracam w południe z pracy, to zastaję marne resztki i zadowolone dziecko:)

Ochota na niemięso:)

niedziela, 22 lutego 2009

A propos zadziwiających kolorów, barwnych inspiracji ciąg dalszy:)

Zrobiłam kiedyś łazanki, takie zwykłe, jak to łazanki: kapusta, boczek pół na pół ze słoniną i makaron, ale użyłam czerwonej kapusty. Kolorek wyszedł zabójczy, do tej pory śni się mężowi :D

czerwona kapusta, red cabbage

Sól, pieprz i "pyszotka jedzonko".