Czyli jak upiec ciasto bez jajek i bez mleka krowiego, przypadkowo wegańskie. Choć to powoli historia... Ponadto moje jadalne kwiaty.
Zakładki:
BARDZO WAŻNE! Wszystkie zdjęcia są moją własnością i nie zgadzam się na ich kopiowanie bez mojej zgody. Jeżeli skorzystasz z mojego przepisu, podaj źródło, a mnie zostaw komentarz, czy smakowało:)
Moje strony
Najlepsze - bez jaj
Napisz do mnie:
Linki kulinarne
Ozdabianie ciast
Różowy tydzień-baner Afrodyzjaki Durszlak.pl Mikser Kulinarny - przepisy kulinarne i blogi DzienMamy3_120x600 Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Wpisy z tagiem: jabłka

piątek, 11 maja 2012

Do Córci miała przyjść koleżanka i obiecałam im szarlotkę, ale w lodówce nie było ani kawałka tłuszczu. Takie drobnostki jak brak któregoś ze składników jeszcze nigdy mnie nie zniechęciły do pieczenia, a obietnic złożonych dzieciom zawsze trzeba dotrzymywać.

Szarlotka sypana na oleju, szarlotka bez jajek i masła, szarlotka sypana bez margaryny

Szarlotka sypana na oleju

1 kubek (300 ml) mąki
1,5 kubka kaszy manny
0,5 kubka brązowego cukru
0,5 kubka oleju
jabłka (ponad 1,5 kg)
cynamon

Suche składniki zmieszać i połowę wysypać do formy 20x20 cm. Rozłożyć na to warstwę startych na cieniutkie plasterki jabłek, posypać cynamonem i równo przykryć drugą połową sypkiej mieszanki. Na wierzchu rozlać olej i piec w 180°C przez około 40 minut.

Szarlotka sypana na oleju, szarlotka bez jajek i masła, szarlotka sypana bez margaryny

Użyłam dużego kubka, żeby warstwy były grubsze, ale chyba deczko przesadziłam;)

Szarlotka wyszła jak ta lala, a co by miała nie wyjść? Tylko koleżanka się dziwiła, co ja wyprawiam i po co fotografuję ciasto;)

środa, 15 lutego 2012

Walentynki... Tak, dawniej ich nie lubiłam. Może nie będę po raz setny roztrząsać, że to komercja, że to nie nasze święto itd. Wszędobylskie czerwone róże tego dnia po 3 dychy sztuka, różowe serduszka i przytulone misie. Nic nie znaczące "kocham cię". Ot banał.



Przeglądałam ostatnio stare smsy, jeszcze z czasów randek z W. Mnóstwo słów. Pięknych i wielkich, rozemocjonowanych. Słów perlistych i wyszukanych. Byle tylko z daleka od banału.
Z czasem tych słów było mniej. Coraz mniej. Aż wreszcie dojrzeliśmy do tych dwóch. Już nie banalnych. Już całkowicie wystarczających. Dwóch słów, za którymi przelewa się ocean codziennej poezji drobnych uśmiechów i ciepłych spojrzeń.

Są ludzie, którzy długo szukają swojej drugiej połówki. Niektórzy nigdy nie znajdą, niektórzy tylko się łudzą. Niektórzy obchodzą Walentynki, bo je lubią. Dla nas Walentynki są codziennie, a jabłko dzieli się na cztery części.

(Tylko jedną ćwiartkę trzeba obrać ze skórki;))

piątek, 21 października 2011

Tak jak zapowiadałam podczas reaktywacji szarlotki sypanej Córcia zażyczyła sobie taką samą tylko z żurawiną. Bałdzo dobłe! Było:)

szarlotka sypana z żurawiną

Szarlotka była większa i grubsza, ponieważ składniki odmierzałam kubkami 330 ml, a nie szklankami 250 ml. Żeby zrównoważyć przybytek suchych ingrediencji dodatkowo polałam ciasto oliwą.

1 kubek mąki
1 kubek kaszy manny
0,5 kubka brązowego cukru
1/2 kostki margaryny
kilka łyżek oliwy
jabłka (teraz ponad 1,5 kg)
cynamon
50 g suszonej żurawiny (pół paczki)

Suche składniki zmieszać i połowę wysypać do formy. Rozłożyć na to warstwę startych jabłek zmieszanych z żurawiną, oprószyć obficie cynamonem i przykryć drugą połową sypkiej mieszanki. Na wierzchu rozłożyć kawałeczki margaryny, polać oliwą i piec w 180°C przez 40 minut.

A to nie koniec wariacji... Wygląda na to, że już mi przeszło obrzydzenie do tego ciasta;)

Dodaję do akcji żurawinowej i jabłkowej.

czwartek, 13 października 2011

Starzeję się. Są takie chwile, kiedy to do mnie dociera. Tak, tak, wiem, mamy tyle lat, na ile się czujemy. Jednak są chwile, kiedy czuję, że mam więcej niż moje dwadzieścia. Fizjologia człowieka jest nieubłagana, mniej więcej do 20 roku życia rośniemy, później się już tylko starzejemy... Uszy już nie drwią bezkarnie z mrozu, a pod płaszcz muszę zakładać dodatkowy sweter

Nigdy nie lubiłam pieczonych jabłek. Były dla mnie zaprzeczeniem samej idei jabłkowości. Kwintesencją jabłek jest ich jędrność, donośna chrupkość, świeża soczystość. A po upieczeniu miękkie to, rozmlaskane, ociekające... Starzeję się... A może po prostu dojrzewam? Polubiłam tą aksamitną słodycz rozpulchnionego owocu.

jabłko pieczone z żurawiną i różą, różowy tydzień

po jabłku na łebka (średnio twarde, nie za słodkie, tu akurat młode lobo)
po łyżce suszonej żurawiny
po łyżeczce konfitury z płatków róż (tak, wiem, to zboczenie), może być też inna np.: wiśniowa

Jabłka umyć. Nożykiem wydrążyć gniazda nasienne. Są do tego specjalne wykrawaczki, jednak moim zdaniem, nie są zbyt dokładne i zostawiają za mało miejsca na nadzienie. Nałożyć do środka żurawinę zmieszaną z konfiturą. Żurawinę można wcześniej namoczyć w nalewce (mmmmalinowej) lub innym smakowicie owocowym alkoholu. Jako że z Mamutkiem nie tylko dzielę płyny fizjologiczne, lecz również gotowe jabłuszka, więc cierpię wersję abstynencką. Młoda jest za młoda i tak jak ja za młodu nie lubi pieczonych jabłek.
Skórkę jabłka warto po nakłuwać dookoła, żeby nie pękła podczas pieczenia. Wstawić do pieca i trzymać w temperaturze 180°C, aż jabłka zmiękną, czyli od 30 do 50 minut w zależności od ilości i wielkości jabłek.

jabłko pieczone z żurawiną i różą, różowy tydzień

A czemu jabłka na Różowy Tydzień? Czyżby dwa jędrne/sflaczałe jabłuszka z czymś Wam się kojarzyły? Hę?... Ja miałam na myśli tylko to, że różowe są w środku:)

jabłko pieczone z żurawiną i różą, różowy tydzień, różowe pieczone jabłko

Jeżeli tak jak ja, macie już skończone 20 lat, to pamiętajcie, żeby o siebie dbać.



poniedziałek, 22 sierpnia 2011

Zarzekałam się, że już nigdy tego ciasta nie upiekę. Było ono koszmarnym wspomnieniem początków alergii mojej Córci. Nie ze względu na smak, bo tu (choć nie przepadam za szarlotkami) jej nie wiele brakowało, tylko ze względu na częstotliwość jej jedzenia. Gdziekolwiek szłam w jakiekolwiek święta zawsze towarzyszyła mi szarlotka sypana (albo piwoszki). Odżyłam dopiero, kiedy otrząsnęłam się z marazmu dietetycznego i zaczęłam piec również dla Córki. Tak powstała Trochę Inna Cukiernia, a szarlotka znikła w otchłani niepamięci...

Ale ostatnio pojawiała się na tylu blogach, że zastanawiając się nad tym, co zabrać ze sobą na imprezę rodzinną, uparcie wypływała na wierzch wszystkich pomysłów. I okazało się, że Córci ona strasznie smakowała i chciałaby jutro też taką upiec. No i jeszcze zapytała, czy można zrobić szarlotkę z żurawiną, więc już wiecie co tu się jeszcze pokaże;)

szarlotka sypana, szarlotka bez jajek i bez mleka

Szarlotka sypana vel ciasto szklankowe z moimi kosmetycznymi zmianami

1 szklanka mąki
1 szklanka kaszy manny
0,5 szklanki brązowego cukru
1/4 kostki maragryny
jabłka (1 -1,5 kg)
cynamon

Suche składniki zmieszać i połowę wysypać do formy. Zetrzeć na to warstwę jabłek, oprószyć obficie cynamonem i przykryć drugą połową sypkiej mieszanki. Na wierzchu rozłożyć kawałeczki margaryny i piec w 180°C przez 40 minut.

Co gorsze ciasto smakowało również mnie. Może dlatego, że sama je piekłam, a nie było pieczone dla mnie?

sobota, 26 lutego 2011

Kto z Was jako dziecko nie miał choć raz chęci wsadzić całej łapy w tort? Według mnie piąte urodziny to najlepsza po temu okazja, żeby pozwolić dziecku przybić piątkę w sam środek tortu;)

Tort jabłkowo-waniliowy bez jajek i bez mleka krowiego, tort dla alergika, apple and vanilla cake eggless and without milk, vegan birthday cake

Tort urodzinowy tym razem dla rodziny, a nie hordy przedszkolaczek, chciałam zrobić inny niż zwykle. Taki z masą jabłkową chodził za mną od dawna, a szczególnie po tym jak go zobaczyłam u Monsai. Widziałam też, że tego typu szarlotki stały się ostatnio popularne, a warianty były dwa: na galaretce lub na kisielu. Ponieważ śpieszyło mi się wybrałam galaretkę jako bardziej przewidywalną.

Tort jabłkowo-waniliowy bez jajek i bez mleka krowiego

ciasto:

2 szklanki mąki
1 szklanka cukru w tym waniliowy
szczypta soli morskiej
1 lekko kopiata łyżeczka proszku do pieczenia BIO
pół szklanki oleju
1 łyżeczka octu balsamicznego
1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
1,3 szklanki mleka koziego

Suche składniki zmieszać, dolać składniki płynne, wymieszać. Przelać do tortownicy 18-20 cm, piec ok. 25 minut w 180°C do suchego patyczka. Po ostudzeniu przekroić na trzy krążki.

masa jabłkowa:

5-6 jabłek
1 łyżeczka cynamonu
1 łyżeczka skórki cytrynowej
1 galaretka pomarańczowa

Jabłka obrać i utrzeć. Poddusić z cynamonem. W gorących jabłkach rozpuścić galaretkę. Wystudzić.

masa waniliowa:

3/4 kostki przyzwoitej margaryny
ok 1-2 łyżki cukru pudru
ziarenka z laski wanilii
1 budyń śmietankowy lub waniliowy
1 i 3/4 szklanki mleka koziego (sojowego, ryżowego, owsianego itp)

Ugotować budyń z wanilią na mleku i wystudzić. Zmiksować margarynę z cukrem, ciągle ucierając dodawać po trochu budyń.

Złożyć tort: krążek ciasta, połowa masy waniliowej, kolejna warstwa ciasta, masa jabłkowa, ciasto, masa waniliowa. Tortownicę owinęłam od środka papierem pieczeniowym, żeby latwiej wyciągnąć gotowy tort.

Rękę dziecka umoczyć w mleku lub oliwie po czym wytaplać w czerwieni buraczanej w proszku. Jeśli jesteście smakoszami sztucznych barwników, to pewnie takie w paście by się nadały. Nakłonić dziecko do namierzenia i przyłożenia: "Tak, naprawdę możesz walnąć łapą w tort!"

Tort miał dwa rodzaje fanów: tych, co wyjadali masę i tych, którzy wyjadali jabłka;) Ja należę zdecydowanie do tych pierwszych. Owoce wolę zjadać na surowo, a słodkości wedle moich gustów powinny być kremowe i nieowocowe (a najlepiej czekoladowe;)).

Tort jabłkowo-waniliowy bez jajek i bez mleka krowiego, tort dla alergika, apple and vanilla cake without eggs and milk

 

Natomiast drugie urodziny, to urodziny bloga, które przegapiłam. Jak z resztą wiele spraw ostatnio, włącznie ze Świętami, Nowym Rokiem, imieninami itd. Ale faktycznie, bloguję już dwa lata z okładem. To wyborna okazja do podziękowań. Dla Was, że mnie odwiedzacie, czytacie i komentujecie. Za to, że chętnie bierzecie udział w moich akcjach kulinarnych. Podziękowań dla wszystkich mam dzielących ze mną to drobne utrapienie, jakim jest alergia pokarmowa, za to że pieczecie z moich przepisów i przez to mogę się przyczynić do uśmiechów zadowolenia na kilku małych twarzach. Za wszystkie pytania, na które mogłam odpowiedzieć. Podziękowań za wszystkie maile. I za wszystkie wyróżnienia, którymi mnie zaszczyciłyście. Tak jak Kasia z Kuchennych Czarów, która obdarowała mnie bukietem Walentynek i jeszcze prosiła o napisanie 5 rzeczy, które lubię:)

DZIĘKUJĘ!

A co lubię? Lubię moją Córcię, lubię W, lubię kwiaty, lubię ciche wieczory sama ze sobą, lubię kończyć, co zaczęłam, lubię kolorowe skarpety, lubię lody orzechowe z syropem klonowym, lubię słoneczne popołudnia...

czwartek, 16 września 2010

We wrześniu lawenda ma swój drugi szczyt kwitnienia, słabszy niż ten czerwcowy, ale warto skorzystać i uzupełnić zapasy kuchenne oraz garderobiane przed zimą.

lawendowa szarlotka, szarlotka z lawendą, apple pie with lavender

Szarlotka z lawendą na kruchym cieście

Kruche ciasto:
3/4 kostki masła lub margaryny
1,5 łyżki cukru z wanilii
ok. 2 szklanek mąki
1 łyżeczka oliwy

8-10 jabłek (ja lubię twarde i nie rozpiekające się)
cynamon
lawenda
cytryna

Jabłka porządnie umyć, obrać i pokroić w cieniutkie plasterki, po czym skropić sokiem z cytryny. Dodać cynamon, lawendę (0,5-1 łyżeczki w zależności od upodobania i stopnia zaawansowania w jedzeniu lawendy) i skórkę z cytryny, ewentulanie odrobinę cukru, jeżeli jabłka są bardzo kwaśne.

Zagnieść ciasto, 2/3 wyłożyć na spód i boki tortownicy (u mnie 18 cm). Piec 15 minut w 190°C. Wyłożyć nań przygotowane jabłka. Na wierzchu ułożyć krateczkę z utoczonych z reszty ciasta wałeczków.

Piec w 180°C, aż się upiecze (40 minut do godziny w zależności od wysokości warstwy jabłek).
Po wyjęciu posypać szczyptą lawendy.

Zwróćcie uwagę, jak jest różnica między moją lawendą a lawendą kupioną w Herbapolu:)

lawenda, lawendowa szarlotka, szarlotka z lawendą, apple pie with lavender

 

.   .   . jadalne kwiaty, klub kwiatożerców, kwiaty do jedzenia, eatable flowers, edible flowers, edible blossoms

wtorek, 12 stycznia 2010

Na składkowe przyjęcie Ciocia przyniosła szarlotkę. Niestety szarlotka była mu-mu, więc Córcia zażadała takiej samej jak ta z mu-mu, tylko bez mu-mu. W dodatku prosiła, żeby ją zrobić ze WSZYSTKICH jabłek;) Wszystkie jakie miałam, to było 8 sztuk z trzech gatunków (same słodkie i twarde). Właściwie to było ich 9, ale jedno w trakcie przygotowywań przepadło w małym brzuszku.

szarlotka na kruchym spodzie, bezmleczna szarlotka bez jajek

Kruche ciasto:
pół kostki margaryny bezmlecznej (nie wiem czemu, ale moje dziecię uwielbia wyżerać tłuszcz palmowy i musiałam się spieszyć z zagniataniem:/)
łyżka cukru pudru
szczypta proszku do pieczenia BIO
ok. półtorej szklanki mąki
1 łyżeczka oliwy

8 jabłek
cynamon
cytryna
bułka tarta

Jabłka porządnie umyć, grubo obrać (my zjadamy większość skórek, szkoda tracić tyle flawonoidów;)) i pokroić w cieniutkie plasterki (ja akurat takie lubię bardziej niż starte), skropić sokiem z cytryny. Obficie obsypać cynamonem (praca dla Córci:))

Zagnieść ciasto, 2/3 wyłożyć spód i boki tortownicy (18 cm - pod spód dałam papier do pieczenia). Podpiec 10 minut w 180°C. Wysypać na spód warstwę bułki tartej, która wchłonie sok jabłkowy. Wyłożyć jabłka. Na wierzch zetrzeć resztę ciasta lub ułożyć krateczkę z utoczonych wałeczków. Kratka ładniej wygląda, ale niefortunnie się kruszy:/

Piec w 180°C, aż się upiecze (40 minut do godziny w zależności od wysokości warstwy jabłek).

szarlotka na kruchym spodzie, bezmleczna szarlotka bez jajek, eggless apple pie

Córcia byla usatysfakcjonowana, a Tatuś pożarnął połowę na raz;)

środa, 06 stycznia 2010

Danie, za którym nie przepadam, ale wkroczyło do naszego jadłospisu na potrzeby przedszkolne. Moja Królewna nazywa je "ryż z jabukiem" na przekór wszystkim dzieciom, które jedzą "ryż z japkiem".

ryż z japkiem

Ryż ugotować na twardo. Jabłka obrać, zetrzeć, poddusić na oliwie. Dodać cukier z wanilią, cynamon i suszoną żurawinę. A że jestem wyrodną matką i nieprzekonującym wykladowcą, do swojej porcji dodałam lody waniliowe :P

środa, 02 września 2009

Bardzo mocno cynamonowe! Ale ostatnio kocham cynamon i nie obchodzą mnie gusta innych:)

muffinki cynamonowe

1,5 szklanki mąki
1/2 szklanki brązowego cukru (demerara)
3 łyżeczki cynamonu
1 łyżeczka proszku do pieczenia BIO

6 łyżek oleju
2 łyżki Cointreau
0,5 szklanki przetartego jabłka
0,5 szklanki mleka koziego

Suche składniki zmieszałam, dolałam płynne i wymieszałam. Piekłam ok. 20 minut w 180°C.

Żeby przekonac do nich Kurdupelkę, posmarowałam lukrem ukręconym z mleka ryżowego i ciemnego cukru (muscovado), a że w efekcie wyglądał paskudnie ponuro posypałam zieloną łączką. Nawet obyło się bez marcepanowych kwiatków:)

piątek, 21 sierpnia 2009

Powtórzyłam ostatni jabłkowy przepis, bo tamte były tak pyszne, że zbyt szybko zniknęły:) Trochę pozmieniałam, ale muffki wcale przez to dłużej nie leżały, aż musiałam siłą wydrzeć kilka na przyjęcie, gdzie oczywiście nie będzie żadnego deseru dla alergika.

muffinki jabłkowe bez jajek z rodzynkami

1 szklanka mąki
0,5 szklanki mielonych migdałów
0,5 szklanki brązowego cukru
2 kopiate łyżeczki cynamonu
pół łyżeczki startej skórki z cytryny
1,5 łyżeczki proszku do pieczenia BIO
kopiata łyżeczka koziego mleka w proszku (wzbogacam, wzbogacam:))

6 łyżek oleju
2 łyżki Cointreau
1,3 szklanki startych jabłek (3 średnie jabłka)
rodzynki

Suche składniki zmieszałam, dolałam płynne i wymieszałam. Przełożyłam do papilotek. Piekłam ok. 20 minut w 180°C.

No i co? Znowu pyszności, ale musiałam wydłubywać rodzynki, bo Córci i Tatusiowi nie smakowały ciacha z rodzynkami. Uszy opadają! :D Kurdupelka woli rodzynki na surowo:/

wtorek, 18 sierpnia 2009

Pycha!

pyszne muffinki jabłkowe bez jajek

1 szklanka mąki
0,5 szklanki mielonych migdałów
0,5 szklanki brązowego cukru
2 łyżeczki cynamonu
1,5 łyżeczki proszku do pieczenia BIO
kopiata łyżeczka koziego mleka w proszku (chciałam wzbogacić ciacho, żeby kalorie były mniej puste)

6 łyżek oleju
2 łyżki Cointreau
szklanka startych jabłek (2 duże bez skórki)
100 ml soku jabłkowego

Suche składniki zmieszałam, dolałam płynne i wymieszałam. Pierwotnie trochę było zbyt gęste, więc dodałam sok jabłkowy. Przełożyłam do papilotek. Piekłam ok. 20 minut w 180°C.

sobota, 15 sierpnia 2009

Abecadło mamy alergika. Nie piekę jej. Jest za bardzo dietetyczna i za bardzo przypomina mi czas, kiedy ze względu na karmienie piersią sama musiałam być na diecie bezmelcznej i bezjajecznej. Blee... A wtedy jeszcze nie odkryłam w sobie talentu pieczenia ciast bez jajek:) Piekła ją moja siostra dla siebie, później upiekła dla mnie i przekazała mi przepis.

Pomimo iż już jej nie piekę, jest to w miarę smaczne ciasto i w Trochę Innej Cukierni nie powinno go zabraknąć. Może chyba też pojawić się w jabłkowej akcji. W wersji dla bezglutenowców można użyć kaszki ryżowej i mieszanki mąki kukurydzianej, sojowej, owsianej, łubinowej etc.

1 szklanka mąki
1 szklanka kaszy manny
1 szklanka cukru
1 łyżeczka proszku do pieczenia (niekoniecznie)

pół kostki maragryny
jabłka (ze cztery lub pięć)

Suche składniki zmieszać i połowę wysypać do formy. Zetrzeć na to warstwę jabłek i przykryć drugą połową sypkiej mieszanki. Na wierzch zetrzeć zmrożoną margarynę i piec w 180°C przez 25 minut. Można jeść bez obrzydzenia;)

A jednak znalazłam zdjęcie :)

szarlotkabez jajek, szarlotka sypana, szarlotka na kaszce mannej

środa, 11 marca 2009

Wypiek dla wielbicieli Rogalików marchewkowych, czyli wariacja na temat szarlotki i marchewek:)

Kruche ciasto marchewkowe:

150 g tartej marchewki
3/4 kostki margaryny
półtorej szklanki mąki
4 łyżki cukru
pół łyżeczki proszku do pieczenia

8 jabłek, cynamon, sok z cytryny

Ciasto zagnieść i połowę wyłożyć na małą tortownicę. Podpiec pod górną grzałką piekarnika 10-15 minut. Na to wyłożyć posiekane lub starte jabłka z cynamonem i sokiem z cytryny. Jabłka przykryć drugą połową ciasta i piec 40 minut w 180 stopniach.

Ja wolę szarlotki z jabłek, które się nie rozpiekają i mają wyrazisty smak.

szarlotka marchewkowa

Wg mnie eksperymentować jest lepiej na mniejszej porcji, bo jakby coś nie wyszło, to szybciej się przełknie;)

W sumie nie wiem, co mnie podkusiło, żeby połączyć szarlotkę z marchewką, miało być zwykłe kruche ciasto... Ale mogę ogłosić konkurs na nazwę tego ciasta:)

Eksperyment można uznać za udany:) Efekt bardzo oryginalny, bo lekkie i kwaskowate nadzienie jabłkowe nie dało się stłamsić wyrazistemu smakowi marchewki.

A kwiatuszek był od Tatusia dla tatusiowego Kwiatuszka:)

sobota, 28 lutego 2009

Nie kuchnia panny Marple, ale Pani Hudson, gospodyni Sherlocka Holmesa:)

Ciasto kruche:

pół kostki masła lub margaryny
pół szklanki cukru
2 łyżki brandy lub koniaku
szklanka mąki
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia

1,5 kg jabłek, żeby każde było inne: twarde słodkie, miękke słodkie, twarde kwaśne, miękkie kwaśne, chrupiące winne itd. Ja kupiłam jabłka "drugiej kategorii" (kg za 50 groszy), z których dało się wybrać tylko poobijane a nie zgniłe.
Do tego cynamon i cukier waniliowy.

Ugnieśc ciasto, wyłożyć na blachę zawijając na brzegach, przykryć obranymi i pokrojonymi lub startymi jabłkami zmieszanymi z cukrem waniliowym i cynamonem. Piec w 200 st. przez 40-50 minut.

apple pie, szarlotka

W kuchni panny Marple