| < Październik 2018 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31        
Zakładki:
BARDZO WAŻNE! Wszystkie zdjęcia są moją własnością, kopiowanie jest płatne. Jeżeli skorzystasz z mojego przepisu, podaj źródło, a mnie zostaw komentarz, czy smakowało:) Komentarzy reklamowych nie publikuję!
Kontakt
Moje strony
Najlepsze - bez jaj
FAQ
Przydatne linki


Durszlak.pl Mikser Kulinarny - blogi kulinarne i wyszukiwarka przepisów Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
ROZKWIASZCZONY BLOG KULINARNY - jadalne kwiaty i pyszne chwasty, słodkości bez jajek i bez mleka krowiego - Małgorzata Kalemba-Drożdż
wtorek, 30 października 2018

Słodki akcent w narodowych barwach. Wydaje mi się, że biało-czerwone makaroniki to bardzo sympatyczny pomysł na drobny deser z okazji Święta Niepodległości. Nienachalny, skromny i niesprawiający kłopotów jak np czekoladowy orzeł. Pomysł wart skopiowania przez cukiernie :) Kto się przyłączy? Zapraszam!

makaroniki biało-czerowne, biało-czerwony deser, deser w kolorach narodowych

Przepis na makaroniki jest TUTAJ. Do czerwonych trzeba dodać czerwony barwnik (najlepiej w proszku, ewentualnie w paście - w płynie za bardzo rozcieńczy masę. I bardzo polecam dodać zmielone liofilizowane maliny, zamiast 20 g migdałów.

Do przełożenia może być klasyczny krem maślany (200 g masła, 1/2 szklanki cukru pudru, 1 łyżka nalewki różanej lub konfitury różanej) lub nieco lżejszy na bazie mascarpone (200 g serka mascarpone, 1/4 szklanki cukru pudru, 1 łyżeczka konfitury z płatków róży). Malinowe ciasteczko i różany krem świetnie pasują, a w dodatku to takie "nasze" smaki.

makaroniki biało-czerowne, biało-czerwony deser, deser w kolorze bialym i czerwonym

Pomysł został zatwierdzony przez naszego kierownika działu kontroli jakości :D

makaroniki biało-czerwone, niepodległościówki

Smacznego i wszystkiego dobrego!

czwartek, 18 października 2018

Jesień. Czas żołędzi. Od kiedy pierwszy raz zrobiłam mąkę żołędziową (KLIK), nie mogę przejść obojętnie obok ciasta z jej wykorzystaniem. Tym razem kompletnie improwizowałam z nadzieniem. Piekłam ciasteczka żołędziowe na warsztaty i w sumie nie planowałam niczego nadziewać, ale mój wzrok padł na konfiturę z fig, która smutno zalegała w lodówce. Postanowiłam zatem nad nią się zlitować i nobilitować ją towarzystwem tak luksusowego składnika cukierniczego, jakim są żołędzie.

kruche ciastka żołędziowe z kremem z fig, tartaletki żołędziowe z kremem z fig, acorn tartalettes with fig ganache cream

Tartaletki z żołędzi z kremem water ganache z fig

potrzebujemy kruchego ciasta z mąki żołędziowej i nadzienia figowego w stylu water ganache, o którym pisałam TUTAJ.

Kruche ciasto z mąki żołędziowej

pół szklanki mąki żołędziowej
pół szklanki mąki gryczanej (niepalonej)
1 szklanka mąki pszennej
150 g masła (albo mieszanki oleju kokosowego i masła shea lub kakaowego)
2-3 łyżki zimnej wody (lub whisky:))
2 kopiate łyżki brązowego cukru z wanilią lub z 1 łyżeczką ekstraktu waniliowego (klik)
1-2 łyżeczki cynamonu
szczypta soli

Zmieszaj wszystkie mąki. Żołędziowa ma bardzo intensywny smak, więc ja nie używam jej więcej niż 1/4 całości. Mąki zagnieć z tłuszczem i resztą składników na gładkie ciasto. Jeżeli się nie skleja - trzeba dolać troszkę wody lub oliwy, jeżeli jest zbyt kleiste - dosyp odrobinę mąki.

Gotowe ciasto włóż na chwilę do lodówki. Rozwałkuj lub po prostu wylep nim foremki. Spód ponakłuwaj widelcem. Ciasto piecz ok. 12-15 minut w 200°C (góra/dół).

tartaletki z mąki żołędziowej z kremem figowym, kruche ciastka żołędziowe z kremem z fig, tartaletki żołędziowe z kremem z fig, acorn tartalettes with fig ganache cream

Krem water-ganache z fig

pół słoika konfitury figowej (czyli ponad 150 g)
100 g gorzkiej czekolady
50 g mlecznej czekolady (albo w wersji wege w sumie 150 g czekolady deserowej)
ewentualnie 1 mała łyżeczka kawy rozpuszczalnej i/lub skórki z pomarańczy

Czekoladę roztop w kąpieli parowej i rozmieszaj z konfiturą figową, aż się połączą. Dopraw kawą, pomarańczą, whisky lub cynamonem do smaku. Te składniki nadają bardzo świątecznego aromatu ciastkom, ale chłodny jesienny wieczór też zasługuje na odpowiedni klimat. Nałóż nadzienie na wystudzone ciasto żołędziowe. Podawaj, kiedy masa zastygnie. Ale nie wstawiaj ciasta do lodówki, bo zbytnio stwardnieje (albo wstaw, ale wyjmij z niej 20 minut przed podaniem).

Bardzo polecam dodanie do nadzienia odrobiny skórki starej z pomarańczy, bo świetnie pasuje do żołędzi. Z tymi ciastkami i skórką pomarańczy wiąże się dość zabawna historyjka, ale to może kiedyś przy innej okazji ;)

Smacznego!

środa, 03 października 2018

Jak połączyć przyjemne z pożytecznym? Otóż można sprawić radochę dzieciom a jednocześnie dać im moc dzikich roślin i zrobić lody z czarnego bzu.

lody z czarnego bzu, lody przy chorobie, elderberry icecream

Lody z owoców bzu czarnego

2 szklanki owoców czarnego bzu
1 szklanka malin
1 dojrzały banan
1 łyżeczka miodu

Owoce bzu czarnego uduś na małym ogniu. Wystudź i przetrzyj przez sito. Jeżeli już nie ma szans na zebranie owoców można użyć gotowego dżemu/musu z dzikiego bzu (klik). Pulpę bzową zmiksuj z malinami i bananem, przełóż do foremek na lody. Nie zapomnij o włożeniu patyczków! Lody zamróź, najlepiej przez noc. Te bardziej różowe lody widoczne na zdjęciu są z dodatkiem mleka kokosowego.

Naprawdę sprytny sposób na przemycenie czarnego bzu, który nie oszukujmy się, niekoniecznie dzieciom podchodzi ;) A moje dzieci jedzą lody nawet w zimie - bo lubią.

Smacznego!