Różowy tydzień-baner Apetyt - Magazyn Małopolskich Blogerów Kulinarnych Durszlak.pl Mikser Kulinarny - blogi kulinarne i wyszukiwarka przepisów Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
ROZKWIASZCZONY BLOG KULINARNY - jadalne kwiaty i pyszne chwasty, słodkości bez jajek i bez mleka krowiego - Małgorzata Kalemba-Drożdż

jadalne kwiaty

poniedziałek, 11 sierpnia 2014

Po prostu nie mogłam się oprzeć, by nie upiec crumble z morelami. Wzorem od lat jest dla mnie kruszonka Bei (klik), ale oczywiście po przejściu przez filtr mojego widzimisię i comisięnawinie.

Nie mogłam się zdecydować, czy do moreli dodać lawendę, rozmaryn, tymianek, czy róże. Każdy dodatek ulubiony, każdy idealny...

crumble morelowe z lawendą, morele pod kruszonką

Crumble morelowe z lawendą, czyli morele pod kruszonką

500 g moreli
1 łyżka miodu

50 g płatków owsianych
50 g mąki jaglanej
50 g brązowego cukru
szczypta kwiatów lawendy (suszonych lub świeżych)
40 g masła lub margaryny nieutwardzanej (ja ostatnio bardzo cenię mieszankę oleju kokosowego z masłem shea)

Morele umyć i przepołowić. Płatki owsiane zmielić w młynku razem z cukrem i lawendą. Zmieszać z mąką i szybko zagnieść z zimnym tłuszczem na kruszonkę. Morele ułożyć w naczyniu do zapiekania (wstępnie natłuszczonym). Polać miodem. Posypać kruszonką i piec w 180°C przez ok. 20 minut (aż kruszonka się zezłoci).  

crumble morelowe z lawendą, morele pod kruszonką, lawendowa kruszonka z morelami, apricot crumble with lavender

Jeżeli nie zje się wszystkiego naraz, kolejne porcje warto wrzucić na 5 minut w 200°C pod górną grzałkę, żeby kruszonka była chrupiąca. Poza tym my zazwyczaj wolimy crumble na ciepło.

jadalne kwiaty, klub kwiatożerców, pinkcake.blox.pl, jem kwiaty, kwiaty do jedzenia  

Smacznego!

środa, 06 sierpnia 2014

Nasiona koniczyny to już kuchnia bardziej survivalowa. Ale bardzo chciałam ich spróbować :) W Irlandii w czasach głodu suszono kwiaty i nasiona koniczyny, mielono na mąkę i robiono z niej podpłomyki lub dodawano do wypieku chleba.

jadalne chwasty,koniczyna jadalna, nasiona koniczyny, clover seeds

Koniczyna (i biała i czerwona) jest jadalna w całości: liście, kwiaty, korzenie i nasiona. Brakuje dokładnych danych na temat ich odżywczości, bo nikt się tym za bardzo nie interesuje. Nasiona na pewno są bardziej pożywne niż reszta, ponieważ zazwyczaj tak bywa (zobaczcie na wpisy dotyczące magnezu, wapnia, żelaza, czy białka - wszędzie ziarna zajmują miejsca w czołówce). W nasieniu roślina gromadzi składniki mineralne, witaminy, pełen zestaw aminokwasów do budowy białek i energię w skrobi, by nasiona mogły pewnie wykiełkować.

owoce koniczyny, podpłomyki z koniczyny, clover seeds

Postanowiłam ususzyć trochę koniczyny i zrobić z niej słone racuszki, takie mini-omlety, bo podpłomyki, czyli placki pieczone z mąki rozrobionej z wodą, wydawały mi się zbyt ekstremalne ;) W końcu w mojej książce (klik) namawiam do rozkoszowania się chwastami, a nie zjadania ich wyłącznie z głodu i biedy.

Nasiona razem z całymi owocostanami (nie w każdym malutkim strączku są nasionka) a także kwiaty suszyłam stopniowo, aż uzbierała mi się jakaś rozsądna ilość. Potem zmieliłam w blenderze (młynek tylko pozuje do zdjęcia;)) i przesiałam. Mąka koniczyny jest zupełnie neutralna w smaku. Może dla pełniejszych doznań warto by ją podprażyć? Hm...

mąka z koniczyny, mąka z nasion koniczyny, clover seeds flour


Racuchy z nasion koniczyny

2 łyżki zmielonych wysuszonych nasion i kwiatów koniczyny białej
1 jajko kurze (lub 4 przepiórcze)
sól
masło

Jajko roztrzepać z mąką z nasion koniczyny. Masło rozgrzać na patelni. Wylać na patelnię masę jajeczno-koniczynową. Smażyć chwilę z obu stron.

racuchy z nasion koniczyny, mąka z koniczyny, clover seeds, podpłomyki z koniczyny

Omleciki zjadłyśmy ze smakiem na śniadanie na spółkę z Córcią. Przyjemnie tak sobie jeść jajka na maśle z dzieckiem, jakby nigdy nie miało na nie alergii :) I bardzo fajnie było zjeść coś, czego mało kto próbował. I to jest właśnie ta moja egzotyka zza płota.

Smacznego!

poniedziałek, 14 lipca 2014

Miałam straszliwą ochotę na jagodzianki vel borówczanki (jestem z Małopolski, gdzie nazywa się te owoce, tak jak trzeba:)) z tego rewelacyjnego przepisu (klik), który tak bardzo cenicie. Ale kiedy już ciasto sobie wyrastało, zabrakło mi chęci na zawijanie bułeczek, a i Synuś się niecierpliwił o zabawę "judzikami jego", więc wrzuciłam tylko ciasto na blachę i posypałam borówkami, a resztę owoców po prostu zjedliśmy.

dietetyczne ciasto drożdżowe z jagodami i lawendą, ciasto drożdżowe bez jajek bez tłuszczu bez mleka, ciasto drożdżowe z jagodami i lawendą, dietetyczne ciasto drożdżowe z borówkami i lawendą

Bazą do tego ciasta drożdżowego jest mleko kokosowe, wystarczająco tłuste by nawilżyć wypiek i już żaden dodatkowy tłuszcz nie jest potrzebny.

Dietetyczne ciasto drożdżowe z borówkami (jagodami) i lawendowym cukrem

bez dodatku tłuszczu, jajek i mleka

2 szklanki mąki
1 szklanka pełnego mleka kokosowego BIO
1 opakowanie suszonych drożdży (7 g)
1/2 szklanki brązowego cukru
malutka szczypta soli

100 g borówek czarnych

Zmieszać mąkę z drożdżami, solą i cukrem. Dolać dobrze wytrząśnięte mleko i wyrobić na gładkie ciasto. Zostawić w ciepłym miejscu do wyrośnięcia (podwojenia objętości) na około godzinę.

Borówki dokładnie umyć i osuszyć, przebrać.

Wyrobić wyrośnięte ciasto. Przełożyć na blaszkę 20 x 20 cm wyłożoną na dnie papierem. Przykryć i odstawić na 20-30 minut do wyrośnięcia. Posypać owocami i piec w 180°C przez ok. 25 minut. 

dietetyczne ciasto drożdżowe z jagodami i lawendą, ciasto drożdżowe bez jajek bez tłuszczu bez mleka, ciasto drożdżowe z jagodami i lawendą, dietetyczne ciasto drożdżowe z borówkami i lawendą, ciasto drożdżowe i lawendowy cukier

Cukier lawendowy

3 łyżki brązowego cukru
szczypta kwiatów lawendy

Cukier zmielić w młynku razem z lawendą. Oprószyć nim ciasto.

Ciasto znikało w zastraszającym tempie. Obawiałam się, czy cokolwiek zostanie na rano do zdjęcia przy dziennym świetle, a o ten ostatni kawałek toczyły się zażarte spory ;)

lawendowy cukier, lawendowy słodziak, lawender sugar

Tego lawendowego słodziaka dodaję do akcji Jem kwiaty.

jadalne kwiaty, klub kwiatożerców, pinkcake.blox.pl, jem kwiaty, kwiaty do jedzenia

niedziela, 15 czerwca 2014

Moja imieninowa sałatka. Obowiązkowo kwitnąca i obowiązkowa zachwaszczona. Jak to ujęła Iza - rozkwiaszczona :)

A tak przy okazji różnych rozmów i wywiadów, to zawsze rozczula mnie przekonanie, że skoro jem kwiaty to znaczy, że już praktycznie nic innego do ust nie biorę, jeno pasę się tymi kwiatami jakoby owca na łące. A w zimie to muszę żywcem głodem przymierać, bo kwiaty przeca nie rosną... Ech!... :) A kwiatki to po prostu też jedzenie, tak jak zioła czy warzywa. Więc można je jeść. Po co mają się marnować? ;)

sałatka z jadalnymi kwiatami, jadalne kwiaty sałatka, edible flowers salad, eatable blossom salad,

Sałatki z jadalnymi kwiatami, moim zdaniem, są najprostszym sposobem spróbowania kwiatów, bo w towarzystwie innego zielska, malkontentom łatwiej je przełknąć ;) W tej sałatce użyłam też jadalnych dzikich roślin - chwastów. I to dosłownie zachwaszczających, bo wyrosły w moich balkonowych skrzynkach obok stokrotek i fiołków rogatych. Też jadalne i szkoda wyrzucać :P

Sałatka kwiatami i chwastami

sałata masłowa
młode listki szczawiu
młode listki mniszka
kilka młodych pędów gwiazdnicy
stokrotki
fiołki rogate (mini bratki)
pomidory
oliwki
sól, pieprz, oliwa, sok z cytryny

sałatka z jadalnymi kwiatami, jadalne kwiaty sałatka, edible flowers salad, eatable blossom salad,sałatka z chwastów i kwiatów

No teraz to już zupełnie jak owca na pastwisku :D

Mam tylko jeszcze uwagę do gwiazdnicy: na surowo można jeść tylko najmłodsze pędy i w niewielkich ilościach. Do obfitszego spożywania trzeba obgotować, a ze starszych pędów najlepiej odlać odwar.

Jem kwiaty (klik) i chwasty też przecież jem (klik) :)

Smacznego!

poniedziałek, 09 czerwca 2014

Pierwszy raz przepis na dżem truskawkowo-bzowy podałam 4 lata temu (klik) i już podbił niejedno serce. Po moim wywiadzie do Dziennika Bałtyckiego (klik) podobno jeden pan przez tygodnie zamęczał redaktorkę, żeby koniecznie dała mu mój telefon, żebym mogła podyktować dokładny przepis ;)

Określenie "boska" jest jak najbardziej adekwatne do tego dżemu. Ewentualnie "magiczna", "nieziemska" lub "cudowna" mogłyby oddać aromat tego przetworu. Truskawki i kwiaty czarnego bzu to absolutnie niepowtarzalny duet, ponieważ tworzą nową niesamowitą harmonię smaków. Nie sposób obojętnie przejść wobec tego zestawienia. Spróbujcie koniecznie!!!

dżem truskawkowy z dzikim bzem, konfitura truskawowa z kwiatami bzu, dżem z truskawek i bzu, konfitura truskawkowo-bzowa, elderberry flower and strawberry jam

Konfitura truskawkowa z kwiatami bzu czarnego

1 kg truskawek
100-200 g cukru lub ksylitolu (lub wg uznania w zależności od kwasoty truskawek)
6-8 kwiatostanów dzikiego bzu czarnego
ewentualnie łyżka soku z cytryny

Truskawki opłukać, pokroić w ćwiartki, zasypać cukrem. Podgrzewać w szerokim rondlu lub na patelni na malutkim ogniu. Kiedy puszczą sok, dodać w całości baldachy dzikiego bzu. Gotować do uzyskania odpowiednio gęstej konsystencji. Wyłowić kwiaty czarnego bzu, a gorący dżem przełożyć do wypieczonych słoików i zakręcić. Można następnie pasteryzować przez 20 minut np w piekarniku nagrzanym do 100°C.

dżem truskawkowy z dzikim bzem, konfitura truskawowa z kwiatami bzu, dżem z truskawek i bzu, konfitura truskawkowo-bzowa, elderberry flower and strawberry jam, elderflower strawberry jam

Oczywiście dodaję do akcji jedzenia jadalnych kwiatów!

jadalne kwiaty, klub kwiatożerców, pinkcake.blox.pl, jem kwiaty, kwiaty do jedzeniaP.S. Ponieważ wiele osób planuje robić dżem z 3 lub 5 kg truskawek na raz, może wtedy pojawić się problem z odparowaniem konfitury i zamiast dżemu robi się kompot. Rozwiązania tej sytuacji są dwa: albo będziecie gotować krótko i użyjecie pektyny jabłkowej do żelifikacji dżemu. Albo najpierw trzeba odparować truskawki długotrwałym gotowaniem i dopiero na ostatni kwadrans smażenia dorzucić kwiaty bzu.
Poza tym zwróćcie uwagę na gatunek truskawek użytych do przetworów. Powinny to być suche aromatyczne owoce tzw odmiany przemysłowej, a nie soczyste bomby odmian deserowych.

wtorek, 06 maja 2014

Pomysł na to danie podała Inez (klik) i strasznie mi się spodobał ;) Postanowiłam też zrobić sobie "sosnersy". Przy okazji zapraszam Was do zaglądania na stronę 1000 roślin jadalnych, gdzie codziennie pojawiają się kolejne gatunki, które można wrzucić do gara. 

sosnersy, męskie kwiaty sosny w czekoladzie, kwiatostany sosny w czekoladzie

Sosnersy czyli kwiaty sosny w czekoladzie

nierozwinięte męskie kwiatostany sosny
gorzka czekolada
nierafinowany ciemny brązowy cukier

Czekoladę roztopić w kąpieli wodnej z dodatkiem brązowego nierafinowanego cukru. Zanurzać w niej męskie kwiatostany sosny. Powinny to być niedojrzałe kwiaty, które jeszcze nie uwalniają pyłku. Takie rozpulchnione, z których rozsypuje się żółty pyłek już się nie nadają. Moim zdaniem trzeba też odciąć twarde czubeczki zazwyczaj pokryte jeszcze brązową łuską.

jadalne męskie kwiatostany sosny, sosnersy, męskie kwiaty sosny w czekoladzie, kwiatostany sosny w czekoladzie

Muszę przyznać, że to danie dla smakoszy dzikich aromatów. Kwiaty sosny smakują wyraźnie sosnowo, dziko i ekstremalnie intensywnie. Warto spróbować, ale chyba już trzeba być na wyższym poziomie zaawansowania w dzikości ;) Ale bądź co bądź są to jadalne kwiaty!

piątek, 25 kwietnia 2014

Od sernika z fiołkami zaczęła się moja mania jedzenia kwiatów i co roku nie moge się powstrzymać od przygotowania czegoś fiołkowego i ociekającego nabiałem! To już taka moja tradycja ;) Alergicy niestety zagryzają wargi i chrupią same kwiatki :)

sernik nowojorski z fiołkami, New York sernik z płatkami fiołków, violet petal New York cheesecake, sernik z płatkami fiołków

Sernik nowojorski z fiołkami

Spód:
150 g ciasteczek digestive (lub owsianych)
85 g masła

Tortownicę o średnicy 20 cm wyłożyć papierem do pieczenia. Ciasteczka pokruszyć lub rozdrobnić mikserem, wymieszać z roztopionym masłem, wyłożyć nimi spód tortownicy lekko podnosząc boki. Piec w 180°C przez 8 minut po czym wystudzić.

Warstwa fiołkowa:
tarte fiołki z cukrem (klik)

Wystudzony spód posmarować przecierem z fiołków

Formę dwukrotnie owinąć z zewnątrz folią aluminiową, ponieważ sernik będzie pieczony w kąpieli wodnej.

Masa serowa:
750 g śmietankowego twarogu
3 duże jajka
220 g cukru pudru
kubek (180 g) kwaśnej śmietany 18%
2 łyżeczki startej skórki z cytryny
60 ml soku z cytryny

Wszystkie składniki masy dokładnie zmiksować, wylać na fiołkowy spód.

Piec w temperaturze 170°C w kąpieli wodnej (formę z sernikiem wkładamy do większej formy lub naczynia żaroodpornego, do którego nalewamy wrzącej wody do połowy wysokości formy z masą serową) dopóki sernik się całkowicie nie zetnie (u mnie to było ok. godziny).

sernik nowojorski z fiołkami, New York sernik z płatkami fiołków, violet petal New York cheesecake, sernik z płatkami fiołków

Polewa:
pół szklanki kwaśnej śmietany 18%
1 łyżka cukru pudru
pół łyżeczki ekstraktu z wanilii

Posmarować polewą powierzchnię sera i wstawić do piekarnika jeszcze na 10 minut, otworzyć drzwiczki piekarnika i zostawić do wystudzenia.

Dekoracja:
krystalizowane lub kandyzowane fiołki (klik, jak zrobić)

Sernik dekorować bezpośrednio przed podaniem.

sernik z fiołkami, sernik fiołkowy, violets cheesecake, sernik nowojorski

Sernik przepyszny. Polecam gorąco!

Kiedy przygotowuję sernik fiołkowy, to jednoznacznie wiąże się z tym, że będzie lało i zdjęcia będę pstrykać po ciemku... To też taka tradycja :) Mam nadzieję, że choć odrobinę pokazują, ile magii jest w tym wypieku.

Smacznych kwiatków!

jadalne kwiaty, klub kwiatożerców, pinkcake.blox.pl, jem kwiaty, kwiaty do jedzenia

piątek, 11 kwietnia 2014

Utarcie aromatycznych kwiatów z cukrem to jeden z najprostszych sposobów przetworzenia i przechowania ich na później.

tarte płatki fiołków, przecier z fiołków, fiołki z cukrem, violets in sugar

Garniec fiołków utrzeć z cukrem, dodać sok z cytryny. Proporcje są dość dowolne, byle dać przynajmniej dwa razy więcej cukru niż ważyły fiołki. A można i więcej, jeżeli fiołki były bardzo aromatyczne.

tarte płatki fiołków, przecier z fiołków, fiołki z cukrem, violets in sugar

Co prawda utarte z cukrem nie wyglądają już jak fiołki, ale pachną i smakują cudnie. Kiedyś taki słoiczek podarowałam Grażynie, która użyła fiołków do rogalików (klik). A do czego ja ich użyłam? Bądźcie czujni ;)

jadalne kwiaty, klub kwiatożerców, pinkcake.blox.pl, jem kwiaty, kwiaty do jedzenia

piątek, 04 kwietnia 2014

Smażone kwiaty mniszka to przekąska zaiste rewelacyjna. Jeśli macie zachwaszczony mleczami ogródek, to wreszcie to doceńcie! :) Lub, jeżeli pojedziecie na piknik, to koniecznie przywieźcie sobie wielki ich bukiet. Bo bardzo warto!

kwiaty mniszka w cieście naleśnikowym, mniszek smażony w cieście, dandelion flowers fried in tempura

Mniszki to taki pewniak, który każdemu posmakuje, więc to danie zaprezentowałam w Dzień Dobry TVN (klik) i nie mogę się doczekać wyjazdu na wieś, żeby skorzystać z ich uroków i w tym roku. No i osobom, które sobie wyobrażają, że Kwiatożercy, tacy jak ja, kwiatami się pasą jak krowa na łące, można sprawić przyjemność i potwierdzić ich imaginacje, bo mniszkami można się fajnie najeść. Prawie jak kwiatami cukinii ;)

kwiaty mniszka, jadalne kwiaty mlecza, jadalne kwiaty, pyszne kwiaty

Kwiaty mniszka w pełni rozkwitłe oderwać od łodyżek. Maczać w cieście naleśnikowym i smażyć z obu stron na głębokim tłuszczu. Odsączać na papierowej chusteczce i wcinać. Można je zrobić na słodko, a można i na wytrawnie. Te tutaj smażyłam w cieście z dodatkiem chilli i morskiej soli, bo Pani Redaktor z telewizji chciała kwiatowe danie na ostro :) Przepisu na ciasto naleśnikowe nie podaję, bo każdy ma swoje ulubione, ale można skorzystać z mojego przepisu na rewelacyjne naleśniki bez jajek: klik :)

jadalne kwiaty, klub kwiatożerców, pinkcake.blox.pl, jem kwiaty, kwiaty do jedzenia

Smacznych kwiatków! :)

sobota, 29 marca 2014

Coś bez czego nie może się obyć spiżarnia kwiatożercy – syrop z kwiatów fiołka wonnego. Absolutnie zniewalający zapachem i smakiem, tak jak to robią fiołki.

violets syrup, sok z fiołków, fiołki na syrop, syrop z fiołków

Kwiaty fiołka zebrane w słoneczne przedpołudnie zalać gorącą wodą i pod przykryciem (to ważne!) odstawić do wystudzenia. Przecedzić. Do syropu dodać cukier i sok z cytryny (lub kwasku cytrynowego). Przelać do butelki i zapasteryzować. Kwiatków powinno być jak najwięcej i muszą mocno pachnieć, niepachnących nie warto zbierać. Cukru trzeba wziąć około tyle samo, ile wody. Zaś cytryny tylko tyle, żeby kolor się zmienił na fioletowy - jeżeli dodacie za dużo, wtedy zrobi się różowy.

Dlaczego syrop jest w 3 kolorach, skoro fiołki są fioletowe? Dlatego, że kolor antocyjanów (barwników roślinnych) zależy od kwasowości. Niebieski jest świeży napar z kwiatów fiołków. Po dodaniu cukru roztwór ulega zasadowieniu i kolor się zmienia na zielony. Dodanie soku z cytryny sprawia, że pH spada i antocyjany z powrotem nabierają barwy typowej dla fiołków. Może znacie takie doświadczenie z sokiem z czerwonej kapusty, które można zrobić choćby z hibiskusem, czym swego czasu Was zaskoczyłam (klik). We wszystkich przypadkach barwnikami są antocyjany.

syrop z fiołka wonnego, violets syrup, sok z fiołków, fiołki na syrop, syrop z fiołków

Tak na marginesie, to o syropie fiołkowym zawsze myślę na ćwiczeniach z biochemii, na których przerabiamy właściwości chemiczne białek i aminokwasów. A konkretnie przy odczynie Piotrowskiego. W tej reakcji, nazywaną biuretową (czytaj bi-uretową, a nie bjuretową, bo chodzi o dimocznik, czyli biuret, a nie biuretę:)), można wykryć wiązania peptydowe, czyli takie, jakie łączą aminokwasy w białku, jeśli są przynajmniej dwa takie wiązania. Wodorotlenek miedzi jest jasnoniebieskim glutem, w obecności aminokwasów (które nie mają wiązań peptydowych) rozpuszcza się i robi ciemnoniebieski. Dla białek, które mają mnóstwo wiązań peptydowych wychodzi kolor fioletowy. Dla glutationu, czyli związku zbudowanego z trzech aminokwasów połączonych zatem dwoma wiązaniami peptydowymi, powinien wyjść też fioletowy, ale jedno z tych wiązań jest nieco inne (bo przez grupę gamma-aminową) i wychodzi kolor zielono-szmaragdowy. Czyli idealnie takie same kolory co w moim syropie. No jak tu w pracy nie myśleć o fiołkach?!! :D

Przeżyliście jakoś to mini practicum z biochemii? ;) Nie wiem, co jest gorszym zboczeniem, patrzeć na kwiatki i na  jedzenie, a widzieć biochemię, czy patrzeć na biochemię, a widzieć kwiatki i jedzenie?

No a w ogóle, że kwiatki to jedzenie?  :)

fiołki wonne, viola odorata, jadalne fiołki, kwiaty do jedzenia, edible violets

W każdym razie syrop z kwiatów fiołka wonnego jest to okazja do zaprezentowania tegorocznego banera Kwiatożerców, w którym wykorzystałam szkic Rynn. A już niedługo zobaczycie, co dla mnie z niego narysowała...

jadalne kwiaty, klub kwiatożerców, pinkcake.blox.pl, jem kwiaty, kwiaty do jedzenia

Zaproszenia do Klubu Kwiatożerców spodziewajcie się w najbliższym czasie. Akcji nie będzie na agregatorach, więc nie przejmujcie się za bardzo terminami, tylko wcinajcie kwiaty na całego :)

Wiem, to haniebne, że śmiem ogłaszać akcję podczas, gdy jeszcze nie udało mi się opublikować podsumowania zeszłorocznej. Ale to wynika z trybu blogowania, który sobie dawno temu narzuciłam. Do pisania postu mogę siąść dopiero wtedy, kiedy uporam się z określoną porcją pracy. Dlatego często nowe wpisy pojawiają się po północy ;) No i staram się działać szybko, bo czas nie gumka od majtek i się nie rozciąga, a jak zwykle Synutek zerwie mnie przed świtem. A podsumowanie, jako ogromny kawał roboty, wciąż czeka na lepsze czasy. Przepraszam i obiecuję to nadrobić.

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 20