| < Grudzień 2018 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
          1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
31            
Zakładki:


Durszlak.pl Mikser Kulinarny - blogi kulinarne i wyszukiwarka przepisów Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
ROZKWIASZCZONY BLOG KULINARNY - jadalne kwiaty i pyszne chwasty, słodkości bez jajek i bez mleka krowiego - Małgorzata Kalemba-Drożdż
niedziela, 22 lutego 2009

Moja Córeczka zażądała urządzenia urodzin swojemu Łałusiowi i upieczenia dlań tortu. Co pieski lubią najbardziej? - Kości. A więc tort-kość marchewkowy z kremem malinowym, bo Łałuś jest przytulanką, więc i tak nie je;)

cake for dog, kość dla pieska

Ciasto marchewkowe bez jajek:
2 szklanki tartej marchwi
2 szklanki mąki
6 łyżek cukru
1 łyżeczka "sztucznego jajka"
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1 łyżeczka cynamonu
1/3 szklanki oleju
1/5 szklanki wody

Wymieszać i piec w 180 stopniach około 40 minut.

Przepis muszę jeszcze dopracować, żeby ciasto było bardziej puszyste, bo wyszła klucha okropna:(
Pierwsze koty za płoty :)

Krem malinowy:

Połowa budyniu malinowego przyrządzona na szklance mleka sojowego z sokiem malinowym. Po wystudzeniu zmiksować z margaryną utartą z cukrem pudrem. Nie wiem, ile go było, bo dodawałam próbując co chwilę, czy nie jest za słodkie. Miałam na uwadze zamiar pokrycia go masą cukrową.

Z kwadratowego ciasta wykroiłam dwa łuki, które posłużyły do dosztukowania panewek "kości". Wszystko pokryłam kremem i przykryłam płachtą lukru plastycznego. Żałuję, że nie zrobiłam zdjęcia jak ciasto było gołe i w samym kremie:(

Na wierzchu były ozdoby lepione przez 3-latkę, 7-latkę i przeze mnie z masy cukrowej, barwionej kurkumą, szpinakiem i burakami.

Świeczki też oczywiście były zdmuchiwane:)

tort dla pieska

W slangu "pielogi z czalnym lyżem" lub "pieRRogi z caRRnym RRyżem". Bardzo proste.

Ciasto ugnieść z mąki i wody. Jeśli użyje się gorącej, ciasto będzie mięciutkie.

Na farsz podsmażyć na oliwie pokrojoną cebulę i zmieszać z ugotowaną kaszą gryczaną. Lepić, gotować, polać skwarkami i jeść. Na drugi dzień podsmażone są jeszcze lepsze:)

Inny farsz to gotowana soczewica ze smażoną cebulą.

Niania nauczyła nas jeszcze pierogów z tartym jabłkiem. Ultra szybkie:)

pierogi z kaszą

A propos zadziwiających kolorów, barwnych inspiracji ciąg dalszy:)

Zrobiłam kiedyś łazanki, takie zwykłe, jak to łazanki: kapusta, boczek pół na pół ze słoniną i makaron, ale użyłam czerwonej kapusty. Kolorek wyszedł zabójczy, do tej pory śni się mężowi :D

czerwona kapusta, red cabbage

Sól, pieprz i "pyszotka jedzonko".

sobota, 21 lutego 2009

Gram w zielone:)

zupa szpinakowa

300 g ziemniaków, ugotowanych i przetartych przez sito
kilka ząbków czosnku
ponad litr rosołu
200 g szpinaku

Czosnek podsmażyłam na oliwie, wlałam rosół, zmieszałam z puree ziemniaczanym.  Dodałam szpinak, zagotowałam. Na koniec dorzuciłam garść świeżych ziół (bazylia, majeranek, pietruszka) i posiekany świeży ząbek czosnku.

Zielona pychotka:P

piątek, 20 lutego 2009

Zachwycił mnie kolor :) Nawet niejadki zjadły.

Ryż podgotowałam. Mrożone warzywa (sałatka jarzynowa) i pół kostki mrożonego
szpinaku poddusiłam na niewielkiej ilości oleju. Dodałam ryż.
Przyprawione majerankiem i ziołami prowansalskimi. Tuż przed podaniem dodałam
oliwę i świeżo wyciśnięty ząbek czosnku.

Danie na szybko z tego, co akurat było w domu. Czyli żadna rewelacja a efekt
fajny. Wegetariańskie przez przypadek ;)

ryż ze szpinakiem

Banany obrać i usmazyć na maśle z cukrem z dodatkiem imbiru. Znam przepisy, że dodaje się cynamonu, miodu, rumu itd.

Zrobiłam z ciekawości, ale danie nie trafiło w gust żadnego domownika. Za słodkie, banany się rozpływają. Ale różni ludzie lubią różne rzeczy.

banany smazone

czwartek, 19 lutego 2009

Tort na 3 urodziny mojej Córeczki. Tort był czekoladowy, ale równie dobrze mógł być selerowy, bo i tak liczyła się tylko laleczka:) Dopiero po kilku godzinach zabawy lalką i pieskiem Córka ochłonęła z wrażenia i była w stanie zjeść kawałek ciasta.

Zapewniam, że pomimo braku jajek ciasto jest wyśmienite.

tort z lalką, doll cake

Ciasto czekoladowe bez jajek:
1,5 szklanki mąki
1 szklanka cukru
szczypta soli
3 łyżki kakao
1 łyżeczka proszku do pieczenia BIO
6 łyżek oleju
1 łyżeczka spirytusu
1 łyżeczka octu
1 szklanka wody

Suche składniki trzeba zmieszać, dolać olej, spirytus i wodę i wymieszać. Piekłam w małej prostokątnej formie 20 minut w 180 stopniach. Boki odcięłam i zrobiłam z nich nogi łóżka. Ale potem się okazało, że to był zbędny zabieg bo ciasto niepotrzebnie schło od spodu.

Masa czekoladowa:
2 tabliczki gorzkiej czekolady rozpuścić w łaźni wodnej i ostudzić.
Utrzeć kostkę margaryny z ok. 100 g cukru pudru, dodać przestudzoną ale płynną czekoladę i utrzeć razem. Masa na maśle jest oczywiście smaczniejsza, ale co komu wolno...

Dekoracja jest z masy piankowej. Wystarczyło ok. 200 g białych pianek. Trzeba rozpuścić pianki w kąpieli wodnej z 2 łyżkami wody. Potem dodawać cukier puder aż powstanie plastyczna, nieklejąca masa. Przepis wzięty z Galerii Potraw.

Masa na kołderkę została zabarwiona kilkoma kroplami soku z buraka, kwiatki farbowane szafranem i ekstraktem z papryki. Miś i perełki kupne. Karbowane krawędzie kołdry i poduszek cięłam ozdobnymi nożyczkami dziecięcymi a wzorki wyciskane pierścionkiem zaręczynowym. Przynajmniej się do czegoś przydał:) Poduchy nadziewane kawałkami ciasta z masą.

Do etapu przykrycia czekoladowego łóżka prześcieradłem Córka asystowała wiernie, z resztą ozdób i usypianiem lali musiałam czekać do dobranocki:) Warto było zrobić z tego niespodziankę. Córeczka była zachwycona, aż oniemiała z zachwytu. Jej mina była największą nagrodą. Oczywiście lalka z pieskiem były najważniejsze, o torcie przypomniała sobie dopiero pod wieczór.

ciasto z lalką, doll cake

A tak wyglądało łóżko w przekroju.

bed cake

wtorek, 17 lutego 2009

ok. 300 g mąki
50 g margaryny
0,5 szklanki cukru pudru pomieszanego z cukrem waniliowym
20 g drożdży
łyżka glukozy
(łyżka spirytusu)
szklanka gorącej wody lub dozwolonego mleka
tarte płatki róż lub konfitura różana

 

Większość mąki zaparzyć gorącą wodą. Drożdże rozetrzeć z glukozą. Połączyć z zaparzoną mąką, kiedy przestygnie i będzie letnia. Dodać cukier, spirytus i rozpuszczoną wystudzoną margarynę. Dodając mąkę ugnieść sprężyste ciasto. Można wałkować i wycinać koła szklanką, ale mnie się nie chciało i tylko rozpłaszczyłam ciasto i urywałam po kawałku. To samo robiła Córcia:) Na urwany placuszek kładłam tarte płatki róży i zawijałam ciasto w kulkę. Każdy pączek był innej wielkości w zależności, ile ciasta urwała Córeczka. Kulki leżały pod ściereczką do wyrośnięcia. Smażyłam na rozgrzanym oleju na małym ogniu. Trzeba uważać, żeby temperatura nie była za wysoka, bo wtedy błyskawicznie brązowieją, ani za niska, bo wtedy nasiąkają tłuszczem.

Jeszcze ciepłe smarowałyśmy lukrem ukręconym z cukru pudru, wody i łyżeczki czereśniowej palinki. W drugiej turze lukru już nie używałam wody:)

pączki bez jajek