| < Październik 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
            1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30 31          


Durszlak.pl Mikser Kulinarny - blogi kulinarne i wyszukiwarka przepisów Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
ROZKWIASZCZONY BLOG KULINARNY - jadalne kwiaty i pyszne chwasty, słodkości bez jajek i bez mleka krowiego - Małgorzata Kalemba-Drożdż
poniedziałek, 23 marca 2009

1/4 populacji Hawajów stanowią Japończycy. Kiedyś był taki serial Birds in Paradise, tam podpatrzyłam pomysł na lody. Był na tyle oryginalny, że nie zapomniałam go przez te wszystkie lata (pewnie około 15:)) Nie wiem, czy to dar, czy przekleństwo mieć dobrą pamięć;P

Hawaje, Jamajka, Mauritus to moje miejsca wymarzone, może kiedyś uda mi się tam dotrzeć...

W oryginale lody wyglądały tak: pokruszony lód włożony do wafelków był zalewany syropami owocowymi (nawet w 5 kolorach). Natomiast na dnie wafelka była fasolka:)

Ja proponuję lody śmietankowe z fasolką azuki w zalewie miodowej, a dla dziecka sorbet ananasowy:) Lody kupne, sorbet kupny (ale planuję zakup maszynki do lodów, bo trudno je upolować w takim małym mieście jak Kraków i można podeszwy zetrzeć), fasolka kupna. Całość fajowa! Mój W myślał, że to jakieś orzeszki;P

Na przekór pogodzie zrobiłam też z mięty napój chłodzący: mięta, cytryna, lód. Część mięty najpierw zgniotłam i zaparzyłam, żeby wydobyć aromat, do dekoracji użyłam już świeżych gałązek.

miętowy napój

niedziela, 22 marca 2009

Majo-jajo, jajecznica z majonezem. Czyli pomysł, który mojego W przyprawia o różne grymasy-wygibasy, ale przecież jajka podaje się z majonezem i takie zestawienie nikogo nie odrzuca. Usłyszałam dawno temu jednym uchem, w jakimś angielskim serialu pytanie, czy do scrambled eggs dodać majonez i przez wiele lat nie dawało mi to spokoju. Możliwe, że to nie był serial tylko jakiś program i nie angielski...

Uwielbiam jajecznicę na maśle bez żadnych dodatków i dłuuugo nie mogłam się zdecydować na spróbowanie takiego wynalazku, pomimo iż bardzo lubię jajka na twardo z majonezem. Wreszcie spróbowałam i nie żałuję:) Trzeba dodać łyżeczkę majonezu na każde jajko i usmażyć na maśle. Bardzo kremowy ciekawy smak. W sumie 3 składniki:)

Zdjęć nie robiłam, bo ta jajecznica wyglądała jak... jajecznica:) Poza tym jajecznicę uwielbiam jeść gorącą i parzącą i świętokradztwem byłoby odwlekanie jedzenia przez sesję fotograficzną:)

Wkleję zdjęcie słoneczno-herbacianych refleksów, bo gorąca herbata po tłustym posiłku zyskuje niezmiernie.

słońce w herbacie

Ech, kiedyś jajecznicą z dwóch jajek i piętką chleba nakarmiłam 9 osób:) No ale oprócz jajek był tam zielony groszek, pomidor, kiełbasa, żółty ser i coś jeszcze:) Wszyscy się najedli!

piątek, 20 marca 2009

Może póżniej wymyślę bardziej tropikalną nazwę dla nich:)

O kuchni hawajskiej wiem niewiele: ananasy, kokos, krewetki, ryby (w tym rekiny:)), orchidee, hibiskus, trzcina cukrowa i kolibry. I mnóstwo tłustej wieprzowiny.

No i kava-kava, czyli odpowiednik naszej mięty pieprzowej, z której robią rytualną herbatkę.

Kolibrze mleczko kokosowe

2 łyżeczki żelatyny rozpuścić w małej ilości płynu i zmieszać z pół litra mleka kokosowego pół na pół z mlekiem kozim i 3 łyżkami cukru. Jak zacznie tężeć, zmiksować na najwyższych obrotach dodając 150 g wiórków kokosowych zaparzonych odrobiną mleka. Część przełożyć do pucharków i wstawić do lodówki. Podawać z sosem czekoladowym.

Hawajskie wafelki

Resztą przekładać wafelki (gofry kujawskie, bo kruche, chrupiące, bez jaj i bez mleka) dodając drobno pokrojonego ananasa, miętę lub żurawinę (ona nie jest za bardzo hawajska ale mi przypasowała:))

hawajskie wafelki

Pomysłów mi się namnożyło mnóstwo i chyba potrzebny by był cały tydzień a nie weekend z Hawajami:)

czwartek, 19 marca 2009

Mam trochę dość wypieków bez jajek i moje podniebienie domaga się nabiału. Poza tym w rodzinie szykują się różne uroczystości, a jeżeli nie przyniesiemy własnych wypieków, to Córcia nic nie dostanie i będzie tylko patrzeć, jak cała reszta wcina torty. Ale że na ogół nie jestem wredną babą, pomyślałam o dziecku.

Przygotowałam muffinki i je zamroziłam:) Wystarczy jedną wyciągnąć i już dziecko nie jest pokrzywdzone w tłumie mleczarzy-jajcarzy opychających się ciastem:)

muffinki czekoladowe

 

Ciasto czekoladowe bez jajek - takie samo jak zawsze, ale inne ilości:)

2 szklanki mąki
1 czubata szklanka cukru (+ waniliowy z prawdziwą wanilią)
szczypta soli
4 łyżki kakao
1 łyżeczka proszku do pieczenia
8 łyżek oleju (dużych łyżek)
1 łyżka octu
1 łyżeczka spirytusu (ewentualnie)
1 i 1/3 szklanki wody (mleka migdałowego, owsianego, soku jabłkowego)

Suche składniki trzeba zmieszać, dolać olej, spirytus i wodę i wymieszać. He he! Nawet receptura jak na prawdziwe muffinki:)

Zrobiłam w czterech wersjach: z kawałeczkami gorzkiej czekolady, z posiekanymi orzechami, z wiórkami kokosowymi i bez niczego. Znaczy ciasto podzieliłam, a nie piekłam 4 razy:D

Wylałam do pożyczonej formy muffinkowej z 12 dołkami wysmarowanymi grubo margaryną. Piekłam 15 minut w 170°C.

Oczywiście musiałam też upiec w foremce misia-lubisia, do zdjęcia nie wytrwał, bo ledwie ostygł został pożarty:)

Kokosowe zjedliśmy od razu (to ciasto jest naprawdę pyszne, chrzanić nabiał:)), a reszta wylądowała w zamrażalniku.

wtorek, 17 marca 2009

W zasadzie nic chlubnego, ale dzieci uwielbiają naśladować dorosłych. Kiedyś się zdarzyło, że mieliśmy ochotę na gin z tonikiem, a Córeczka oczywiście też się zaczęła domagać, żeby jej zrobić "brimka z lodem".

Lód, cytryna, woda lekko gazowana. Mała dama z wielką powagą sączyła pomalutku swojego drinka:)

cytyna, lemon, drink

Oprócz brimka Królewna życzy sobie czasami toktail. Czyli symboliczną ilość jasnego soku lub wody z kostkami lodu zrobionymi z soków owocowych:)

Te kostki to był pierwszy nasz wspólny wynalazek zaraz po zakupieniu na promocji silikonowych foremek do lodu. Od razu zrobiłyśmy żurawinowe serduszka, pomarańczowe kwiatki i kaktusowe gwiazdki:)

I proszę, ile zastosowań dla foremek - czekoladki, galaretki, kolorowy lód... Co dalej? Co prawda napisane jest na nich "water only" ale kto by się przejmował:)

Kompletnie zapomniałam, że dzisiaj każdy jest Irlanczykiem! Jak tylko wyjdę z pracy niezwłocznie zakupię piwo i przystąpię do produkcji zielonej galaretki dla Córki:)

Chociaż marzyłby mi sie wypiek trola z ciasta z garncem złota na końcu cukrowej tęczy... Ale poprzestanę na fantazjach:)

Doklejam zdjęcie zielonej galaretki z misiowej foremki.

misiowa galaretka, gelly bear

I jeszcze dwuwarstwowa z kubeczka: na dole normalna galaretka, u góry pianka z galaretki zmiksowanej zanim stężała.

galaretka z pianką

Skojarzenie z piwem w irlandzki dzień było jednoznaczne, może dlatego, że już po piwie:P I tak sobie pomyślałam, że nastepnym razem przygotuję takie coś z morelowej galaretki w kufelkach i zrobię dowcip mojemu W:)

poniedziałek, 16 marca 2009

Siedzę właśnie w pracy, a że akurat nie ma żadnych problemów, to potwornie się nudzę. Zapomniałam w pośpiechu książki więc obmyślam, co by tu jeszcze upiec... Mam ogromny dylemat, ponieważ strasznie mi się chce piec ciasta i robić inne słodycze, ale przeraźliwie nie chce mi się ich jeść. Miałam ogromne parcie na cukier na początku roku, ale teraz - w ogóle! Co prawda moje zniechęcenie wynika też z tego, że w niektórych porach miesiąca w ogóle nie mam ochoty na słodycze, a w innych żarłabym wyłącznie cukier. Teraz akurat mam ochotę wyłącznie na świeże warzywa, mięsko ale ani grama skrobi.

Kołacze mi się po głowie jakieś 10 przepisów, które ogromnie pragnę wypróbować (pół na pół inspirowane i wymyślone od zera). Mam pomysły na ozdabianie i upiększanie tortów. Ale jak sobie pomyślę, że będę musiała później to jeść, to mi się odechciewa i wpadam we frustrację :/ Karmienie cukrem tylko Córci i męża też do mnie nie przemawia. W pewnym wieku panom już tylko rosną brzuchy... :P

A Córcia? Podobno można wychować dziecko bez słodyczy, ale po co? Umiarkowane ilości cukru nie zaszkodzą zdrowiu, jeżeli dieta jest bogata i zbilansowana pod innymi względami. A przecież słodkości są szczęściem dla każdego dziecka. Znam dzieci, które były wychowywane bezcukrowo i rzucają się teraz na słodycze jak wygłodniałe wilki. Nie bronię mojej Córce słodyczy (tylko na noc ma kategoryczny zakaz), a ona najczęściej po malutkiej porcji nie ma ochoty na więcej. Resztę odkłada na talerzyk, bo wie, że nikt jej tego nie zabierze i spokojnie poleży do następnego dnia. Tylko trzeba pamiętać, że co za dużo to niezdrowo. A ponieważ mam teraz awersję na cukier, to każda ilość wydaje mi się już za duża i absolutnie niezdrowa.

Ech, chyba po prostu przeczekam wahania hormonów. Albo... Albo zacznę spraszać gości:) Zaspokoję swoje ambicje i pomysłowość a nie będę miała na głowie tarzających się po stole słodyczy:)

Tagi: gadanie
18:40, pinkcake , bajanie
Link Komentarze (5) »

Kolejna porcja uszczęśliwiacza w kolorze łososiowym:)

Zwyczajnie usmażony na oleju, posolony solą morską, z kuskusem i obiad gotowy w 10 minut.

salmon, łosoś