Zakładki:
Różowy tydzień-baner Apetyt - Magazyn Małopolskich Blogerów Kulinarnych Durszlak.pl Mikser Kulinarny - blogi kulinarne i wyszukiwarka przepisów Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
ROZKWIASZCZONY BLOG KULINARNY - jadalne kwiaty i pyszne chwasty, słodkości bez jajek i bez mleka krowiego - Małgorzata Kalemba-Drożdż
środa, 26 sierpnia 2015

Cudownie pachnące, pulchne bułeczki o ciepłym karmelowym kolorze.

bułeczki drożdżowe na melasie, molasses vegan rolls,wegańskie bułki z melasą

Bułeczki drożdżowe na melasie

3 szklanki mąki + 0,5
80 g oleju kokosowego (lub oliwy)
3/4 szklanki letniego mleka migdałowego (lub wody)
25 g świeżych drożdży lub 7 g suchych
pół szklanki melasy karobowej
szczypta soli

Zmieszać mąkę z suchymi drożdżami i solą. Dolać letnie mleko, melasę i olej. Jeżeli używacie świeżych drożdży, trzeba je odstawić na chwilę, żeby się obudziły. Wyrobić na gładkie ciasto. Ja wolę ciasto luźniejsze, więc dodaję najpierw mniej mąki, a potem ewentualnie dosypuję, jeżeli kompletnie się rozpływa. Zbyt zwarte ciasto jest trudniej rozluźnić, niż wzmocnić za luźne. Zgodnie z jedną z podstawowych zasad kulinarnych: łatwiej dodać i niż odjąć.
Zostawić w ciepłym miejscu do wyrośnięcia (podwojenia objętości) czyli na ok. godzinę.

Wyrośnięte ciasto wyrobić. Urywać po kawałku i toczyć kuleczki. Jeżeli ciasto klei się do rąk, to nie dosypujcie więcej mąki, tylko natrzyjcie dłonie oliwą - ciasto nie będzie do nich się przyczepiać. Bułeczki odkładać na blachę wyłożoną papierem. Odstawić na pół godziny do wyrośnięcia. Piec 10-12 minut w 180°C.

Smacznego!

poniedziałek, 24 sierpnia 2015

Właśnie dojrzewają noski klonowe. Późną wiosną, kiedy na klonach pojawią się niedojrzałe noski, można je zamarynować (klik). Teraz nasiona już są uformowane i nadal można je zjadać. Tak jak w przypadku nosków, moim zdaniem smaczniejsze są nasiona jaworu niż klonu pospolitego. Nasiona klonów zwyczajnych, przynajmniej tych, które próbowałam, są o wiele bardziej gorzkie niż nasiona jaworów. Nie jest to czynnik skreślający je z listy produktów jadalnych, ale trzeba je przed spożyciem wyługować, nieco podobnie jak żołędzie (klik), albo je uprażyć. Natomiast nasiona klonu jaworu (Acer pseudoplatanus) całkiem przyjemnie smakują. Według mnie przypominają smak niedojrzałych orzechów laskowych: ciut kwaśne, lekko gorzkie, dość soczyste i jędrne. 

jadalne nasiona klonu, nasiona klonu są jadalne, edible maple seeds

Obskubywanie nasion z łuski jest dość uciążliwe, ale jeśli noski są świeże, a paznokcie długie, to nawet jakoś to idzie. Niestety w owocostanach jest sporo nosków beznasiennych i w połowie pustych (połowie pełnych ;)), więc przy zbiorach nie sugerujcie się objętością zebranych nosków - nasion będzie malutko. Ta garstka to plon z trzech wielkich kiści, więc na posiłek dla czterech osób trzeba obskubać całe wiaderko.
Nasiona jaworu można jeść na surowo, prażyć, gotować lub wysuszyć i zmielić na mąkę. 

makaron z nasionami klon jawora, nasiona klonu jadalne, noski klonowe można jeść

Spaghetti gryczane z nasionami klonu jaworu i listkami dzikiej rukoli

makaron gryczany (zgodnie z zasadą: każdy wie, ile zje)
garść młodych listków mniszka, dwurządu wąskolistnego (dzikiej rukoli) lub rukoli
garść nasion klonu jaworu
oliwa lub olej orzechowy
kilka kropli soku z cytryny
szczypiorek
sól, ulubione zioła, pieprz

Nasiona jaworu obrać z łusek, listki zielska wypłukać. Ugotować makaron w osolonej wodzie, w ostatniej minucie dorzucić nasiona. Nasiona można też wrzucić na chwilę na patelnię i podprażyć, ale mnie się oczywiście nie chciało brudzić kolejnego garka ;) Odcedzić i od razu wrzucić listki, które zmiękną pd wpływem gorącego makaronu. Zalać olejem orzechowym lub oliwą, doprawić ulubionymi ziołami.

Nasiona klonu bardzo dobrze się skomponowały z gryką. Bardzo żałowałam, że już nie mam marynowanych nosków, bo coś kwaśnego fajnie podbiło by smaki, ale można skropić danie sokiem z cytryny.

maple seeds are edible, nasiona klonu jeść, jawor jadalne nasiona

Smacznego!

Zapraszam również na inne przepisy z drzewami: sosna, dąb, klon.

czwartek, 20 sierpnia 2015

Szczaw był, więc muszą być i mirabelki, żeby hejterzy mieli co jeść :D A skoro szczaw był na słodko, to mirabelki będą na ostro, żeby ci, którzy kochają jedzenie też mieli się z czego cieszyć :) Użyłam nie tylko złocistych mirabelek, ale też ałyczy i śliwy wiśniowej, które nadały dżemowi piękną bursztynową barwę.

dżem z mirabelek i ałyczy, dżem z mirabelek na ostro, pikantna konfitura z mirabelek, konfitura mirabelkowa

Konfitura z dzikich śliwek z chilli i imbirem

1 kg mirabelek, ałyczy, śliwy wiśniowej
300 g brązowego cukru
kawałek imbiru
1 papryczka chilli

Śliwki umyć i wydrylować. Zasypać cukrem i powolutku, na małym ogniu podgrzewać na dużej patelni lub w szerokim rondlu. Dodać starty imbir i pokrojoną ostrą papryczkę. Gotować, aż owoce odparują i konfitura zgęstnieje. Przełożyć do wysterylizowanych słoiczków i albo zapasteryzować (w piekarniku), albo zawinąć w koc do wystudzenia.

mirabelka, ałycza, śliwa wiśniowa

Mirabelki to te żółciutkie śliwki, śliwa wiśniowa ma owoce ciemno purpurowe (i takież liście), a ałycza to te czerwone śliweczki. Choć różne źródła podają co innego. W jednych książkach piszą, że mirabelka i ałycza to to samo, w innych zaś, że ałycza to śliwa wiśniowa i tylko odmiany ozdobne mają purpurowe liście. Dla mnie każda z tych śliwek jest inna. Skórka mirabelek jest bardzo kwaśna i twarda, trudną ją rozerwać, a miąższ bardzo soczysty i miękki. Ałycza ma skórkę nie tylko odmienną kolorem, ale też o wiele delikatniejszą i nie jest tak kwaśna, miąższ jest zaś bardziej zwarty. Śliwa wiśniowa jest słodka i aromatyczna o skórce bardzo kruchej. Dla mnie to zupełnie inne śliwki i basta! Tak je rozróżniam i tylko badania genetyczne mogą mnie przekonać, że jest inaczej :)

Smacznego!

piątek, 14 sierpnia 2015

Przepis na gazpacho z zielonych pomidorów i melona chodził za mną od ponad roku, kiedy to pojawił się w jakimś hiszpańskim filmie. Film nie wydał mi się wart zapamiętania, ale pomysł na chłodnik z zielonych pomidorów jak najbardziej ;) 

gazpacho z zielonych pomidorów i melona, chłodnik z zielonych pomidorów,green tomatoes gazpacho

Gazpacho verde - chłodnik z zielonych pomidorów i melona

3-4 zielone pomidory
ok. 1 kg kawałek zielonego melona
1 ząbek czosnku
kawałek zielonej ostrej papryki jalapeno bez nasion
2-3 łyżki oliwy extra vergin
kilka listków tymianku, majeranku, mięty, bazylii i kolendry
sól morska lub kamienna
odrobina skórki z limonki
opcjonalnie sok z limonki i miód 
1/4 szklanki wody przegotowanej lub mineralnej

Melona obrać. Warzywa pokroić na mniejsze kawałki. Dodać ulubione zioła. Wszystkie składniki wrzucić do blendera i zmiksować. W zależności od tego, czy lubicie gęstą zupę, czy rzadką, a'la koktajl, dolejcie więcej wody. Skorygować smak dodając sok z limonki i/lub miód. Pić od razu.

Pycha!

P.S. W zielonych pomidorach, podobnie jak w ich liściach nie ma solaniny, tylko tomatina - wspominałam o tym już przy okazji sałatki z listkami pomidora TUTAJ. Tomatina, tomatyna, inaczej likopersycyna (Lycopersicon to łacińska nazwa pomidora, oznacza wilczą brzoskwinię) to glikoalkaloid, który działa grzybobójczo, obniża poziom lipoprotein LDL, stymuluje układ odpornościowy, a także może być pomocny w walce z nowotworami. Tomatyna staje się toksyczna dopiero w bardzo dużych ilościach, trzeba by zjeść ponad pół kilograma liści pomidorowych.

poniedziałek, 10 sierpnia 2015

To danie to prawdziwy hit! Nawet niezbyt przychylnie nastawione do idei jedzenia chwastów dzieci pałaszowały je z wielkim smakiem. Zaskakująca i nietuzinkowa potrawa, pomimo surwiwalowo-plebejskiej proweniencji. Koniecznie spróbujcie!
Swego czasu przepis na pierogi ze szczawiem i z cukrem zdradził mi właściciel Antykwariatu Kresowego.

pierogi ze szczawiem, pierogi szczawiowe na słodko,sorrel dumplings

Młode liście szczawiu można zbierać od wiosny do późnej jesieni. Po koszeniu, na wycinkach, z kolejnego pokolenia nasion wyrastają nowe, soczyste listki, więc wystarczy się za nimi dobrze rozejrzeć.

pierogi ze szczawiem na słodko, pierogi szczawiowe, pierożki nadziewane szczawiem 

Pierogi ze szczawiem na słodko

500 g mąki
1-1,5 litra świeżych nieubitych, młodych liści szczawiu
cukier (brązowy)
sól

Mąkę ze szczyptą soli zalać bardzo ciepłą wodą i zagnieść gładkie, elastyczne ciasto. Odstawić pod przykryciem na pół godziny, żeby wystygło i spęczniało.
Szczaw umyć. Zalać wrzątkiem, poczekać, aż zmięknie i odcedzić. Dokładnie odcisnąć, po czym lekko posiekać. Nastawić gar osolonej wrzącej wody.

pierogi ze szczawiem i cukrem, pierogi szczawiowe na słodko, pierogi nadziewane szczawiem

Ciasto rozwałkować, wycinać kieliszkiem kółka. Na każde kółko nakładać porcję szczawiu, posypać cukrem i lepić pierogi (nam z takiej porcji wyszło 70 niedużych pierożków). Jeżeli ciasto klei się do palców, nie dosypujcie więcej mąki, tylko dłonie natrzyjcie olejem. Pierogi wrzucać na gotującą się wodę. Gotować, aż wypłyną. Odcedzić, polać oliwą lub masłem, żeby się nie sklejały. Pewnie można też do nich podać śmietanę ;)

pierogi ze szczawiem na słodko, pierogi szczawiowe z cukrem

Rewelacyjne w smaku! Zupełnie jakby nadzieniem nie było zielsko, a śliwki renklody :) Serdecznie polecam!

Smacznego!

sobota, 08 sierpnia 2015

Sok ze świeżych pomidorów - bezcenny na takie upały. W żadnym sklepie nie znajdziecie tego delikatesu nie skażonego pasteryzacją ;)

sok ze świeżych pomidorów, świeży sok pomidorowy, surowy sok pomidorowy

Ja użyłam soczystych, nabrzmiałych słońcem, przesłodkich pomidorów malinowych. Przyda się sokowirówka, wyciskarka, albo po prostu gaza. Wyciskamy sok z tych cudownych owoców. Jeszcze tylko solny rancik wokół kieliszka i już mamy puchar kipiący orzeźwieniem :)

Jeśli lubicie ostrzejsze smaki, to do sokowirówki wrzucajcie pomidory razem z szypułkami i kilkoma listkami. Wspaniałe! I bez obaw, nie zawierają solaniny.

Smacznego!

piątek, 07 sierpnia 2015

Cóż można wyczarować niezwykłego w temacie sałatki z pomidora i ogórka? Pomijając problem, że ze świeżym ogórkiem nie powinno się łączyć żadnych innych owoców i warzyw :P Ano można użyć ogórka peruwiańskiego i tomatillo.

sałatka z ogórka peruwiańskiego i tomatillo, ogórek peruwiański i miechunka pomidorowa

Ogórek peruwiański (Cyclanthera pedata) zwany kaiwa, caigua lub achuqcha, po hiszpańsku peppino, a także przezywany damskim pantoflem lub wróblą dynią. Pochodzi z Andów. Smakuje dziwnie. Skórka jest kwaskowata, o paprykowo-ogórkowym posmaku, zaś wnętrze wypełnia gąbczasty w sumie bezsmakowy miąższ. Można tą gąbkę wydłubać i wykorzystać skórkę do nadziania czymś fajniejszym, po czym zapiec. Podobno ogórek peruwiański obniża poziom LDL, działa odchudzająco i odmładzająco :)

ogórek peruwiański, caigua, peppino, cyclanthera

Miechunka pomidorowa, czyli tomatillo (Physalis philadelphica) nazywana meksykańskim słomianym pomidorem lub meksykańską wiśnią ziemną to krewniaczka miechunki rozdętej - popularnej u nas rośliny ozdobnej (też jadalnej - serio ;)) a smakują dość podobnie. Miechunki są lekko kwaskowate, winne, lekko przypominają zielone pomidory.

miechunka pomidorowa, tomatillo, mexican ground cherry

W zasadzie rodziny się zgadzają: pomidor i tomatilla to psiankowate, ogórek i caigua to dyniowate. Zatem można przyrządzić klasyczną sałatkę z ogórka i pomidora po peruwiańsku :)

ogórek peruwiański i miechunka pomidorowa, surówka peruwiańska, caigua i tomatilla salad

Surówka z miechunki pomidorowej i ogórka peruwiańskiego

3-4 tomatille
4-5 peruwiańskich ogórków
1 czerwona cebula 
oliwa extra vergin, czarna sól, pieprz, szczypta brązowego cukru

Miechunkę obedrzeć z łusek. Warzywa umyć i pokroić. Doprawić i polać oliwą.

Sałatka smakuje zupełnie inaczej niż z bardziej oswojonych ogórków i pomidorów, ale całkiem ciekawie.

Smacznego!

P.S. Te egzotyczne warzywa kupiłam na Targu Pietruszkowym u JEdynie :)

poniedziałek, 03 sierpnia 2015

Witamina B12 czyli kobalamina, jest jednym z czynników spędzających sen z oczu wegan.

W naszym organizmie ta witamina jest potrzeba dla działania dwóch enzymów, jako metylokobalamina dla syntazy metioninowej (niezmiernie ważny enzym w procesach metylacji np.: w procesach detoksyfikacji lub ekspresji genów) i jako 5'-deoksyadenozylokobalamina dla mutazy malonyloCoA (kluczowy enzym w metabolizmie kwasów tłuszczowych o nieparzystej liczbie atomów węgla). Niedobory kobalaminy grożą anemią megaloblastyczną i degeneracją układu nerwowego. I o ile pierwszej chorobie zapobiega wysokie spożycie kwasu foliowego (klik), to jednocześnie maskuje ono tą drugą - nieodwracalną. Ale niestety dla lekarzy wciąż głównym kryterium niedoborów witaminy B12 jest morfologia. Do niedoborów B12 dochodzi u osób starszych, które nie mają zdolności do wchłaniania tej witaminy, osób zarażonych tasiemcem bruzdogłowcem szerokim, alkoholików, anorektyków, wegan oraz wtórnie przy niektórych chorobach jak rak żołądka, celiakia, czy choroba Crohna. Skutków niedoboru witaminy B12 nie można zlekceważyć, są nieodwracalne i obejmują: ślepotę, głuchotę, utratę czucia dotyku, demencję, depresję, splątanie, porażenie mięśni.

wegańska witamina B12, vegan B12

Najpewniejszym źródłem witaminy B12 są pokarmy pochodzenia zwierzęcego. Żadna roślina nie produkuje witaminy B12. Uwaga dla wielbiących mięso: wystarczy około 30 g mięsa dziennie, by w zupełności zapewnić odpowiednią podaż witaminy B12 (a jajko to też mięso). Obżeranie się mięsem w większych ilościach niż 200-500 g na tydzień jest pod względem zdrowotnym kompletnie nieuzasadnione, a wręcz staje się problematyczne. Jednak dieta wegańska - czysto roślinna nie jest w stanie zapewnić tego związku i jedynym rozsądnym źródłem dla wegan wydają się suplementy.

Czy istnieje wegańska witamina B12?

Po pierwsze zawitała nadzieja, że glony morskie żyjące w symbiozie z bakteriami, np.: spirulina, produkują witaminę B12. Niestety w glonach występują nieaktywne jej analogi - związki dla nas bezużyteczne, a nawet mogą utrudniać gospodarkę aktywnymi formami tej witaminy. Choć niektóre badania wskazują, że czasem w chlorelli jest to właściwa forma pierścienia korynowego, to nie jest to pewne źródło, ponieważ, no własnie, jest to tylko czasem. W dodatku żadne z badań na ludziach nie potwierdziło pozytywnego jej wpływu, a niektóre wykazywały pogorszenie poziomu B12.

Podobnie drożdże i inne grzyby nie zawierają witaminy B12. Płatki drożdżowe mogą ją zawierać, tylko jeżeli są fortyfikowane. Czyli tak jak tabletka suplementu, tylko dosypana do jedzenia. A grzyby kapeluszowe zawierają tylko tyle witaminy B12, ile się przyklei bakterii do ich skórki. Bakterii pochodzących z nawozu np.: końskiego łajna, ale o tym będzie dalej...

Suplementy witaminy B12 są zazwyczaj produkowane poprzez fermentację propionylobakterii. Dawniej stosowano Streptomyces griseus, jednak istniało ryzyko zatrucia toksynami tej bakterii, więc przerzucono się na bakterie kwasu propionylowego. Ale czy wiecie, na czym hoduje się bakterie beztlenowe? Na kazeinie (to białko mleka) albo częściej na wyciągu z mięsa. Na pewno suplementy witaminy B12 nie są wegańskie. I wcale nie chodzi o żelatynę w otoczkach, tylko o pytanie, czy bakterie hodowane na mięsie uznajemy za wegańskie?
Poza tym okazuje się, że łykanie tabletek wcale nie jest takie proste.

Witaminę B12 produkują nasze bakterie jelitowe. Ale!... Po pierwsze są to bakterie zasiedlające jelito grube. One naprawdę produkują ogromne ilości witaminy B12. Problem w tym, że śluzówka jelita grubego nie jest przystosowana do wchłaniania jakichkolwiek witamin - ona tylko wciąga sód i wchłania tym sposobem wodę, która idzie za sodem. Po drugie - najważniejsze - nam do wchłaniania witaminy B12 jest potrzebny czynnik wewnętrzny (czynnik Castle'a, GIF z ang. gastric intrinsic factor), takie białko produkowane przez komórki okładzinowe śluzówki żołądka. Żebyśmy mogli wchłonąć witaminę B12, musi ona przejść przez żołądek, gdzie złączy się z czynnikiem wewnętrznym i dopiero w takiej postaci może zostać wchłonięta. Bez niego ani rusz. A propos jeszcze suplementów, jeżeli nie przeżuwamy i nie przełykamy, żołądek "nie wie", że ma wydzielać czynnik Castle'a. Więc po prostu łyknięcie tabletki niczego nie rozwiąże. Trzeba ją przyjąć w trakcie przeżuwanego posiłku lub używać fortyfikowanych produktów spożywczych.

Do bakterii symbiotycznych i komensalnych produkujących kobalaminę, które mogą żyć w naszym układzie pokarmowym należą: Lactobacillus reuteri, L. Fermentum, i typowe dla jelita grubego: Salmonella spp., Listeria spp, Shigella sonnei, Yersinia enterocolitica, Streptococcus sanguinis, które czasem są obecne również w jelicie cienkim. Ale nawet jak już te szczepy zasiedlą się w jelicie cienkim, produkowana przez bakterie jelitowe witamina B12 nie będzie mogła zostać wchłonięta (bo w jelicie nie ma czynnika Castle'a).

Niektórzy mieli nadzieję, że bakterie fermentacji mlekowej są w stanie zaspokoić nasze zapotrzebowanie na kobalaminę. Niestety nie wszystkie szczepy są w stanie wytwarzać witaminę B12 w jej aktywnej postaci, a nawet te, które to potrafią, dostarczą tylko tyle kobalaminy, ile same jej niosą w momencie połknięcia, czyli trzeba by ich zjadać bardzo dużo. Fermentowane produkty sojowe, takie jak tempeh, zawierają witaminę B12 tylko wtedy, gdy zostaną zanieczyszczone bakteriami kałowymi, bo kultury starterowe fermentacji nie potrafią jej syntetyzować. Zatem produkty sojowe nie są pewnymi źródłami witaminy B12, bo albo są produkowane w higienicznych warunkach i jej nie zawierają, albo są produkowane niehigienicznie narażając konsumentów na zakażenie pasożytami.

W między czasie przyszła mi jeszcze jedna myśl na temat propionylobakterii. Dość obrzydliwa, przyznaję. Szczepy tych bakterii są odpowiedzialne za zakażenia wyprysków skórnych. Między innymi stwierdzono nasilenie objawów trądziku u osób dożylnie suplementowanych witaminą B12. Wysokie stężenie witaminy we krwi daje świetną pożywkę dla rozwoju bakterii w skórze. Więc może wyciskanie pryszczy można by wykorzystać... Iskanie w końcu nabiera biochemicznego sensu, a nie jest tylko kulturowym atawizmem! Hipoteza do sprawdzenia: pchły i pryszcze stanowią źródło kobalaminy, a iskająca małpa naczelna zyskuje konkretne substancje odżywcze ;)

W ubogich krajach, jak Indie czy Iran, żyje sporo wegan (czasem niedobrowolnych - z głodu, a czasem na skutek silnego religijnego tabu). Wielu z nich cierpi z powodu niedoborów witaminy B12, jednak nie wszyscy. Skąd w ogóle ją biorą? Między Indusami żyjącymi w ich natywnym otoczeniu, a przedstawicielami rozwiniętych cywilizacji zachodnich jest pewna różnica: brud. Brud i bakterie w nim żyjące. Np w Indiach woda "pitna" jest silnie zanieczyszczona odchodami - odchody zawierają witaminę B12 wyprodukowaną przez bakterie żyjące w jelicie grubym. Po drugie zjada się tam "brudne" jedzenie, brudnymi rękoma, brud jest wszędzie, zupełnie inaczej niż w naszym wysterylizowanym cywilizowanym świecie. Po trzecie pokarmy roślinne często są zamieszkiwane przez owady. Niektóre owady zawierają pewne ilości witaminy B12, bo ich układ pokarmowy jest zasiedlany przez bakterie produkujące kobalaminę (ale tylko niektóre np.: termity). Tylko że w świecie "zachodnim" tępimy owady zamieszkujące naszą żywność, bo lubimy mieć wszystko sterylne, a problem dla wegan pozostaje, bo świadome jedzenie owadów jest niewegańskie.

Kobalamina jest związkiem syntetyzowanym przez bakterie, który zwierzęta akumulują. Zwierzęta mięsożerne czerpią ją z mięsa, no ale skąd ją biorą zwierzęta roślinożerne? Może odpowiedź na to pytanie pomogłaby weganom?

U przeżuwaczy fermentacja bakteryjna zachodzi w żołądku, więc posiadana flora bakteryjna, pod warunkiem dostarczenia wystarczającej ilości kobaltu w diecie, np z gleby, jest w stanie zaspokoić zapotrzebowanie na witaminę B12. Niektóre zwierzęta roślinożerne np.: słonie, zjadają ziemię (kobalt i bakterie glebowe). Wśród niektórych roślinożerców występuje koprofagia i cekotrofia (u królików, zajęcy i niektórych gryzoni), czyli zjadają swoje odchody. Młode cielątka zjadają odchody matki. Poza tym zwierzęta nie myją swojego jedzenia, więc zanieczyszczona odchodami trawa też się trafia. Brak oporów higienicznych załatwia dla nich kwestię zapotrzebowania na witaminę B12. Podobnie w ubogich społecznościach, gdzie ludzie żyją ze zwierzętami, dotykają ich odchodów, nie myją co chwilę rąk - niedobory kobalaminy nie występują powszechnie. Zaś ssaki naczelne, a także niektóre małpy ogoniaste, oprócz roślin spożywają jajka, owady, a nawet zabijają zwierzęta na mięso, a także jedzą odchody, więc niedoborów nie mają. Hmmm, czy stąd się bierze fascynacja małych dzieci kupkami?...

 

Cóż zatem poradzić weganom? Przymknijcie oko na niewegańskość tabletek z witaminą B12, bo promowane wegańskie źródła tej witaminy wcale nie są pewne, a nawet mogą być szkodliwe. Albo... nie myjcie rąk do jedzenia po wyjściu z toalety... Można jeszcze poczekać na genetycznie modyfikowaną sałatę, która będzie produkowała kobalaminę, tylko że to na razie odległa przyszłość przy społecznym banie na produkty GMO, a o podaż witaminy B12 koniecznie trzeba zadbać już dziś.

 

P.S. Przypominam, że choć dieta wegańska nie jest dla naszego gatunku dietą naturalną, to obżeranie się mięchem też nie jest dla nas ani naturalne ani zdrowe. Zaś hodowla przemysłowa z naturalnością na pewno nie ma niczego wspólnego. Z moralnością, której można by wymagać od istot rozwiniętych intelektualnie, też nie ma. Osobiście uważam, że warto promować ideę jak najczęstszego niezabijania jedzenia i ograniczania spożycia mięsa do sporadycznego, zarówno z przyczyn zdrowotnych jak i etycznych. Sugerowane 200 g mięsa na tydzień (wliczając w to jajka) to wcale niekiepski pomysł.

Wybrana bibliografia:

Allen RH, Stabler SP. Identification and quantitation of cobalamin and cobalamin analogues in human feces. Am J Clin Nutr. 2008 May;87(5):1324-35.
Areekul S, Pattanamatum S, Cheeramakara C, Churdchue K, Nitayapabskoon S, Chongsanguan M. The source and content of vitamin B12 in the tempehs. J Med Assoc Thai 1990 Mar;73(3):152-6.
Baroni L, Scoglio S, Benedetti S, Bonetto C, Pagliarani S, Benedetti Y, Rocchi M, Canestrari F. Effect of a Klamath algae product ("AFA-B12") on blood levels of vitamin B12 and homocysteine in vegan subjects: a pilot study. Int J Vitam Nutr Res. 2009 Mar;79(2):117-23.
Bito T, Ohishi N, Hatanaka Y, Takenaka S, Nishihara E, Yabuta Y, Watanabe F. Production and Characterization of Cyanocobalamin-Enriched Lettuce ( Lactuca sativa L.) Grown Using Hydroponics. J Agric Food Chem. 2013 Apr 12.
Crane MG, Sample C, Pathcett S, Register UD. "Vitamin B12 studies in total vegetarians (vegans). Journal of Nutritional Medicine. 1994;4:419-430.

Dagnelie PC, van Staveren WA, van den Berg H. Vitamin B-12 from algae appears not to be bioavailable. Am J Clin Nutr. 1991;53:695-7.
Koyyalamudi SR, Jeong SC, Cho KY, Pang G. Vitamin B12 is the active corrinoid produced in cultivated white button mushrooms (Agaricus bisporus). J Agric Food Chem. 2009 Jul 22;57(14):6327-33. PubMed PMID: 19552428.
Kumudha A, Kumar SS, Thakur MS, Ravishankar GA, Sarada R. Purification, identification, and characterization of methylcobalamin from Spirulina platensis. J Agric Food Chem. 2010 Sep 22;58(18):9925-30. |
Schwarz J, Dschietzig T, Schwarz J, Dura A, Nelle E, Watanabe F, Wintgens KF, Reich M, Armbruster FP. The influence of a whole food vegan diet with Nori algae and wild mushrooms on selected blood parameters. Clin Lab. 2014;60(12):2039-50.
Smith AG, Croft MT, Moulin M, Webb ME. Plants need their vitamins too. Curr Opin Plant Biol. 2007 Jun;10(3):266-75. Epub 2007 Apr 16. Review.
Watanabe F, Yabuta Y, Bito T, Teng F. Vitamin B12-containing plant food sources for vegetarians. Nutrients. 2014 May 5;6(5):1861-73.
Watanabe F, Yabuta Y, Tanioka Y, Bito T. Biologically Active Vitamin B12 Compounds in Foods for Preventing Deficiency among Vegetarians and Elderly Subjects. J Agric Food Chem. 2013 Jul 17;61(28):6769-75.

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 130