Zakładki:
Różowy tydzień-baner Apetyt - Magazyn Małopolskich Blogerów Kulinarnych Durszlak.pl Mikser Kulinarny - blogi kulinarne i wyszukiwarka przepisów Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
ROZKWIASZCZONY BLOG KULINARNY - jadalne kwiaty i pyszne chwasty, słodkości bez jajek i bez mleka krowiego - Małgorzata Kalemba-Drożdż
piątek, 27 marca 2015

Zaćmienie słońca to wydarzenie, którego nie mogłam przegapić :) Sernik powstał w sumie przez przypadek, nie planowałam go, ale po warsztatach w przedszkolu na temat zdrowych słodyczy, które prowadziłam akurat poprzedniego dnia, zostało mi sporo surowców. Dzieciom przygotowywałam trufle daktylowe, kulki nerkowcowe i rafaello z kaszy jaglanej, więc żeby zagospodarować wszystkie resztki, przygotowałam nernik-jagielnik na spodzie daktylowym. 

sernik wegański, jagielnik, nernik, vegan cheescake, millet cashew cake

Sernik wegański na zimno z kaszy jaglanej i nerkowców

1 szklanka miękkich daktyli
3/4 szklanki płatków owsianych
1-2 łyżki karobu

1 szklanka ugotowanej kaszy jaglanej
1,5 szklanki namoczonych przez noc nerkowców (orzechów indyjskich)
40 g wiórków kokosowych
1 łyżka oleju kokosowego 
3 łyżki miodu lipowego
1 łyżeczka soku z cytryny
1 łyżka ksylitolu

kakao do dekoracji

Ołatki owsiane grubo zmielić. Daktyle pulsacyjnie zmiksować z płatkami i karobem. Masą wykleić dno tortownicy 18-20 cm. Wstawić do lodówki.

jagielnik, nernik, wegański sernik, vegan cheese cake, millet cashew cake

W blenderze zmielić nerkowce z sokiem cytrynowym na gładką masę. Moczenie przez noc można oszukać, jeżeli nerkowce zaleje się gorącą wodą - wtedy są gotowe po jakiejś godzinie. Utratą witamin nie ma się co przejmować, bo nerkowce i tak są uprzednio prażone.
Wiórki kokosowe zmielić w młynku na krem. Kaszę jaglaną zmiksować blenderem z dodatkiem miodu i oleju kokosowego. Z przykrością muszę stwierdzić, że mój duży blender dogorywa i muszę oddać mieszadło S do ostrzenia, bo w kaszy zostały grudki :/ Poza tym trzeba przyznać, że kaszę z poprzedniego dnia trudniej zhomogenizować niż taką świeżo ugotowaną. Połączyć nerkowce, kaszę i kokos, ewentualnie dosłodzić np.: ksylitolem. Ja jakoś nie mogłam wcelować i w efekcie, jak dla mnie, przesłodziłam. Masę wyłożyć na schłodzony spód i wstawić do lodówki najlepiej na kilka godzin.

Wyciągnąć z tortownicy i udekorować kakao sypanym przez sitko.

zaćmienie słońca 20.03.2015, eclipse 2015

Podglądane przez płytę CD zjawisko astronomiczne od razu nasunęło mi formę dekoracji ciasta. Kocham patrzeć w niebo. Jako nastolatka rozważałam pójście na astronomię. Ostatecznie bardziej pokochałam kosmos procesów życiowych i molekuły wykute w jądrze komórkowym, a nie wyprażone w tyglu jądra gwiazdy, ale i tak głowę przy byle okazji odruchowo odchylam w gwiazdy. Taka gratka jak zaćmienie Słońca, nawet częściowe, nie mogła mi być obojętna. O ile przejście Wenus na tle tarczy słonecznej nie było mi dane, to tym razem pogoda dopisała. Odbicie obrazu Słońca na ścianę przy pomocy mozaikowego talerza (tego) pozwoliło bezpiecznie pokazać słoneczny rogalik Synusiowi :)

eclipse 2015, zaćmienie słońca 2015

W sumie mój słoneczny jagielnik-nernik równie dobrze wygląda jak Księżyc, ale tak czy siak, smakował świetnie. Przesłodzenie go dopasowało smak do standardowych kubków smakowych i pewna "stara gospodyni", taka co to nie uznaje sernika z wiaderka bez przynajmniej 8 jaj, którą poczęstowałam, nie zorientowała się, że w cieście nie ma nabiału. Zaintrygował ją spód, natomiast delikatnie zwróciła uwagę, że ona twaróg mieli trzykrotnie, żeby nie było takich grudek. A to były grudki kaszy jaglanej :D

wegański sernik, jagielnik, nernik, vegan cheesecake, millet cashew cake, sernik nie z twarogu

Sama przyznaję, że ten jagielnik-nernik smakiem najbardziej przypominał tradycyjny sernik ze wszystkich moich serników bez sera, a grudkowata konsystencja dodała mu tylko uroku ;)

Przepis przyda się na Wielkanoc :)

      Bezglutenowa Wielkanoc

Smacznego!

środa, 25 marca 2015

Rozpoczął się najpiękniejszy sezon - fiołkowy! Poza tym, że można podziwiać ich zapach i wygląd, to fiołki można jeść. Kwiaty mają delikatny owocowy smak i cudowny fiołkowy aromat. Listki też są jadalne i bardzo smaczne.

Zapraszam na przepisy z fiołkiem wonnym:

fiołki jadalne, czy fiołki można jeść, które fiołki wolno jeść

Przetwory z fiołków:

Konfitura z fiołków

Tarte płatki fiołków, przecier z fiołków

Syrop z fiołka wonnego i reakcja biuretowa ;)

Galaretka fiołkowa

Dżem z białych fiołków

Syrop z białych fiołków

Kandyzowane i krystalizowane fiołki

Fiołki na słodko:

Sernik fiołkowy nowojorski

Sernik na zimno z fiołkami

Tort fiołkowy i tort z fiołkami

Mazurek migdałowo-morelowy z kandyzowanymi fiołkami

Blok waniliowy z koziego mleka z kandyzowanymi fiołkami

Czekoladki fiołkowe

Czekoladowe krążki z fiołkami

Czekoladki lawendowo-fiołkowe „Luscinia”

Fiołki na wytrawnie:

Sałatka z kozim serem, awokado i fiołkami

Camembert z fiołkami

Kanapki z fiołkami w TVN

Fiołkowe napoje:

Biała fiołeniada

Fiołeniada

Fiołkowy poncz

Herbatka z kwiatów i listków fiołka

Nalewka fiołkowa a la Creme Yvette

 

Jeszcze więcej przepisów z fiołkami znajdziecie w moich książkach: "Pyszne Chwasty" i "Kwiatowa uczta", a nawet "Słodki sposób na alergię" nie jest wolny od fiołków :)

I przypominam, że wszystkie gatunki fiołków są jadalne :) Fiołek trójbarwny, rogaty, motylkowy, ogrodowy (bratek), leśny, polny, bagienny itd... Można je zjadać pod warunkiem, że nie były niczym opryskiwane, rosły z dala od zanieczyszczeń i nie były kupione w kwiaciarni.

Ale z wszystkich fiołków najsmaczniejszy niewątpliwie jest fiołek wonny!

Pozdrawiam i smacznego!
Gosia

poniedziałek, 23 marca 2015

U koleżanki podpatrzyłam fajny sposób na zagospodarowanie puree ziemniaczanego, a że ja wciąż mam w głowie ten nieszczęsny placek ziemniaczany ze śliwkami (klik), to postanowiłam połączyć te dwie wizje.

pieczone placki ziemniaczane na słodko,ziemniaczane ciasteczka, słodkie placuszki z ziemniaków

Pieczone placuszki ziemniaczane na słodko

garnek puree ziemniaczanego

do podania na słodko: czekośliwka, konfitura morelowa bez cukru, zmiksowane truskawki, dżem porzeczkowy itp

do podania na słono: sos czosnkowy, szpinakowy, pomidorowy itp

Puree ziemniaczane przygotowane do obiadu i niezjedzone, albo specjalnie ugotowane, musi być absolutnie gładkie. Utłuczcie ziemniaki z olejem kokosowym lub masłem, mlekiem migdałowym lub kozim, czy z czym tam lubicie, żeby uzyskać kremową masę.

Puree ziemniaczane wyłożyć łyżką w kształt krążków na blachę wyłożoną papierem do pieczenia. Piec w 190°C przez kilka minut, aż spód się zrumieni. Ostrożnie obrócić na drugą stronę i piec jeszcze przez chwilę.

Podawać na ciepło, albo na zimno.

Placuszki smakują trochę jak knedle, więc truskawki, morele, śliwki świetnie do nich pasują. Córci bardzo smakowały z truskawkami, Synuś wolał gołe, a W - na pikantnie. Wg mnie każde były fajne :)

I przy okazji, Aga, bardzo Ci jeszcze raz dziękuję za ten przecudny dziennik! :)*

Smacznego!

P.S. Na Interii możecie wziąć udział w konkursie, w którym do wygrania jest moja książka "Słodki sposób na alergię". Trzeba zostawić komentarz tutaj: MamDzieckoINTERIA :)

czwartek, 19 marca 2015

Na początku marca Mistrz Branży zaprosił mnie na targi cukiernicze SweetTargi, żebym zaprezentowała desery z jadalnymi kwiatami. Ponieważ wydarzenie pokrywało się z datą premiery mojej nowej książki na temat słodkości dla alergików, postanowiłam połączyć te dwa zagadnienia w jednym wystąpieniu. Może się wydawać, że to za dużo kotów w worku, ale przecież właśnie tak robię na co dzień :) Piekę dla moich dwóch alergiczątek i objadamy się kwiatami, więc ja osobiście nie odczuwałam dysonansu między tymi tematami, mam nadzieję, że goście pokazu również nie :)

Ponieważ był to czas jeszcze mocno zimowy, jadalne kwiaty dostarczyła firma Fusion Gusto, której bardzo dziękuję. W czasie pokazu częstowałam trufelkami czekoladowymi z kwiatowym pudrem oraz ciasteczkami z wodorostami i nasionami pokrzywy. A sednem warsztatów były muffinki karobowe z kremem lawendowym udekorowane kwiatami lewkonii i storczyka.

Muffinka z kremem lawendowym i orchidea, vegan muffin lavender cream and edible orchid, edible flower muffin

Muffinki z lawendowym kremem czekoladowym i jadalnymi kwiatami

1,5 szklanki mąki (może być mieszanka bezgluta lub gryczana niepalona)
1/2 szklanki cukru nierafinowanego
szczypta soli morskiej
1 kopiata łyżka karobu (lub 2-3 płaskie łyżki kakao)
1 płaska łyżeczka sody
1/4 szklanki łagodnej oliwy
1 łyżeczka octu jabłkowego
1 niepełna szklanka soku pomarańczowego

Suche składniki zmieszać, dolać płynne, pomieszać łyżką do połączenia i od razu przełożyć do foremek muffinkowych. Piec ok. 15-20 minut w 180°C, do suchego patyczka.

Krem lawendowy

200 g gorzkiej czekolady
1 szklanka soku pomarańczowego
2-3 łyżki łagodnej oliwy
1 łyżka nierafinowanego cukru
1-2 łyżeczki suszonych kwiatów lawendy

Lawendę zmielić w młynku z cukrem. Proporcje są dość luźne, bo cukier w sumie jest potrzebny tylko jako nośnik, żeby dokładnie sproszkować kwiaty.
Czekoladę roztopić w kąpieli wodnej. Dodać oliwę i sok i wymieszać na gładki krem. Stresowałam się okropnie, żeby krem mi się nie zważył i... oczywiście zważył się. Zagadałam się o kwiatkach, przez co przegrzałam czekoladę i klops! Zrobiły się grudy :/ A gadać o kwiatkach, to ja niestety mogę bez opamiętania ;) Na szczęście wystarczyło dolać jeszcze ciutkę oliwy i soku po czym dokładnie rozmieszać, aby gładkość powróciła, a krem został uratowany.

warsztaty z jadalnymi kwiatami, małgorzata kalemba-drożdż

Do kremu dodać cukier lawendowy - wedle uznania. Lepiej dać za mało lawendy, niż za dużo, żeby uniknąć wrażenia mydlin w ustach. Dobrze utrafione proporcje zostawią delikatny posmak lawendy zatopiony w czekoladzie, lekki pazur, który sugeruje, że ta czekolada zawiera szczyptę magii. Za testera smaku służyła mi Aurora, która prowadzi Blog czekolady, a która jednocześnie moderowała warsztaty. Przy okazji chciałam Aurorze serdecznie podziękować za zgrabne prowadzenie pokazu i rozmowy :) Bez Ciebie chyba bym straciła wątek z gorąca, bo tak mocno byłam przypiekana przez stojący za mną piec :P

Muffinki posmarować kremem lawendowym i udekorować kwiatami. Najczęstszym pytaniem jest, które storczyki można jeść? Jadalne są orchidee z rodzaju Dendrobium, to te ze szpiczastymi płatkami. Dokładniej opisałam je na 1000 roślin.

A tak wyglądały muffinki na pokazie:

muffinki z kremem czekoladowo-lawendowym, lavender chocolate muffins

Zdjęcia z warsztatów dzięki uprzejmości Anny Kani z Mistrza Branży.

A poniżej zdjęcia babeczek z lewkoniami. Wydaje mi się, że żywe kwiaty bardzo fajnie się komponowały z czekoladowym ciastkiem. Świeże kwiaty dodają deserom lekkości. Skoro można jeść sałatę do kotleta, to czemu nie płatki kwiatów do tortu? ;)

muffinki z kwiatami,ciasto z żywymi kwiatami, flower muffins, cupcake real flower

Odniosłam wrażenie, że warsztaty się podobały, a przygotowane przeze mnie słodkości i kwiaty smakowały. Odzew ze strony uczestników był bardzo pozytywny. Dla mnie warsztaty są zazwyczaj fajną przygodą, bo przychodzą na nie ludzie zainteresowani tematem, pełni ciekawości smaku, co od razu stwarza sympatyczną atmosferę.

Cieszę się, że goście pokazu tak odważnie sięgali po nieznane smakołyki. Widziałam, że dla wielu z nich to był pierwszy raz, kiedy jedli glony, kwiatowy puder, karob, no i kwiaty. Naprawdę mam nadzieję, że będą miło wspominali ten pierwszy raz i zachęci ich do sięgania po więcej :) 

Pozdrawiam serdecznie
Gosia 

wtorek, 17 marca 2015

Jarmuż, czyli niemalże dzika kapusta, ma bardzo twarde liście, silnie wysycone minerałami. To świadczy o tym, jakim jest bogatym źródłem mikroelementów, ale jednocześnie ta twardość (a jednocześnie niestety wysoka zawartość szczawianów) sprawia, że bardzo trudno są one dostępne. Zajadając się jarmużem na surowo, wcale wiele dobroci z niego nie wyciągniemy. Należy albo go dokładnie zmiksować - niestety niejeden blender nie da rady dokładnie go rozdrobnić. Albo marynować przez noc w kwaśnej zalewie, żeby łyko zmiękło i by następnego dnia można było użyć go do sałatki. Albo zmiękczyć go gotowaniem. Przy okazji warto przypomnieć, że rośliny kapustne spożywane na surowo silnie hamują wchłanianie jodu, a podobno obróbka termiczna zmniejsza ten niekorzystny efekt.

zupa z jarmużu i dyni, zupa jarmużowa, zupa dyniowa z jarmużem, kale and squash soup, pumpkin and kale soup

Zupa z jarmużu i dyni

kawałek dyni - ja preferuję Hokkaido albo piżmową
pęczek jarmużu
czosnek
por
pietruszka 
ulubione przyprawy 

Dynię, pietruszkę i pora obrać, pokroić i ugotować do miękkości. W tym czasie jarmuż dokładnie opłukać, bo często w karbowanych odmianach jarmużu kryje się sporo piasku. Wykroić najgrubszy nerw. Liście posiekać, dorzucić do zupy z czosnkiem i gotować kilka minut. Doprawić ulubionymi przyprawami: np płatkami drożdżowymi, wegańską kostką rosołową, majerankiem, rozmarynem itp. Można też pójść w orientalną stronę i dodać kurkumę i kumin.

Zupę zmiksować i podawać. Mój syn bardzo lubi zielone zupy, ale bardzo nie lubi kiedy pływają w nich listki (to tak na wypadek jakbyście się zastanawiali, skąd w "Pysznych chwastach" tyle zielonych kremowych zup ;)), dlatego jego porcję musiałam dodatkowo miksować w blenderze kielichowym, żeby była absolutnie gładka. 

Zupa przepyszna! Kto zna połączenie smakowe dyni i jarmużu, ten wie, jak dobrana to jest para! Poza tym on jest taki śliczny! 

jarmuż, kale

Nic dziwnego, że kolorowe odmiany jarmużu są sprzedawane w kwiaciarniach :) Barwne liście są jak najbardziej jadalne, zdrowe, bo pełne przeciwutleniających antocyjanów, ale tych Z KWIACIARNI NIE JEMY! Pamiętajcie, że niczego z kwiaciarni nie jemy, choćby nominalnie należało do gatunków jadalnych, bo było hodowane z użyciem toksycznych chemikaliów.

Smacznego i ZIELONEGO! :)
Pozdrawiam
Gosia 

poniedziałek, 16 marca 2015

Kiedy w zimie szukałam pomysłów na połączenie sosny z pomarańczą, herbatka z igieł sosnowych i skórki pomarańczowej wydała mi się najprostszym rozwiązaniem. Rozgrzewająca, aromatyczna, mmmmm... Myślałam o deserze, albo koktajlu, ale nie chciałam w jednej akcji dublować pomysłu Oli, więc robienie sosnowego drinka zostawiłam sobie na wiosnę :)

zielony koktajl z sosny, napój sosnowy,pine cocktail, koktajl z igieł sosnowych

Zielony koktajl z sosny

wyciskany sok z pomarańczy (razem z farfoclami)
pęczek igieł sosnowych
garść kiełków słonecznika

Igły sosnowe zbierać z dala od miasta, najlepiej młode, ale zeszłoroczne też mogą być. Umyć je i drobno posiekać. Wrzucić do blendera razem z kiełkami słonecznika, które będą robiły za wypełniacz i zagęstnik koktajlu. Dolać sok i zmiksować.

Przepyszne i zielone :) I o to chodzi!

Smacznego! I zielonego :P

sobota, 14 marca 2015

Danie na fali nowej lektury. Po prostu nie mogłam się powstrzymać :P

jadalne owady, edible bugs, podręcznik robakożercy, łukasz łuczaj

Szczerze mówiąc, nie wiem, czy odważę się upolować takie jedzenie, ale dzięki książce: "Podręcznik robakożercy" Łukasza Łuczaja, przynajmniej jestem przygotowana merytorycznie :P Na razie poprzestanę na czymś, co wygląda jak robak na talerzu, a jest... korzonkiem :)

sałatka z robakiem, korzeń czyśćca, white edible root, stachys affinis

Bulwy korzeniowe czyśćca bulwiastego (Stachys affinis) wyglądają zupełnie jak pędraki, ale są bardzo przyjemnym warzywem. Można je gotować, dusić, piec, marynować itd. Na surowo smakują zupełnie jak łagodna, lekko słodka rzodkiewka. Albo bardziej jak młoda kalarepka? Są bardzo soczyste i chrupiące. Na pierwszy rzut zatem proponuję sałatkę z czyśćcem.

czyściec bulwiasty, sałatka z czyśćcem, edible white root

Sałatka z "robaczkiem" czyli z czyśćcem

bulwy korzeniowe czyśćca
rukola, szpinak, roszponka
pomidor
czerwona cebula
oliwa, sól, ulubione zioła 

Umyć, pokroić, pomieszać, doprawić. 

Czyściec wygląda dziwnie, ale jest naprawdę bardzo smaczny :)

I serdecznie zapraszam do zabawy w zielone, czyli Zielono mi...

czwartek, 12 marca 2015

Serdecznie zapraszam do tradycyjnej zielonej zabawy! To już po raz szósty witamy wiosnę zielonymi potrawami. W tym roku chyba nie musimy jej poganiać, bo sama przyszła ;)

Zielonego jedzenia jest mnóstwo, również tego dzikiego, które już wykiełkowało, więc proszę, nie stosujcie sztucznych barwników, bo po co?

Inspiracji do zielonych potraw możecie szukać w podsumowaniach poprzednich edycji akcji: Zielono mi 2010, Zielono mi 2011, Zielono mi 2012, Zielono mi 2013 i Zielono mi 2014

zielono mi, pinkcake,troche inna cukiernia

Uprzejmie proszę, żeby wpisy zostały opatrzone banerem (kod poniżej) lub aktywnym linkiem do tego wpisu z zaproszeniem do zabawy Zielono mi!

<a href="http://pinkcake.blox.pl/2015/03/Zielono-mi-Czas-zaczac.html"><img src="http://pinkcake.blox.pl/resource/banzielono2.jpg"></a>

Kilka osób miało pretensje, że w zeszłym roku na banerku nie widniał szczawik, tylko groszek, więc powracam do serduszkowatych listków, ale w wersji zdekonstruowanej :P Wiem, odbiega od standardowych banerów, ale czemu nie spróbować w ten sposób? Może on fajnie zamykać przepis ;) Jeśli chcecie wstawić jednak taki malutki baner do szpalty bocznej, to w nazwie banzielono2 zamieńcie 2 na 3.

Bardzo proszę o zostawianie linków do swoich potraw pod tym wpisem. Akcja nie odbywa się na Durszlaku ani Mikserze.
Do zabawy zapraszam również osoby nie prowadzące blogów, które mogą publikować swoje zielone dania na facebookowej tablicy Trochę Innej Cukierni.

Bawimy się na zielono w dniach: 14-17 marca 2015. Pierwotnym pretekstem do zabawy był Dzień Św. Patryka, więc musimy o niego zahaczyć ;)
Proszę nie zgłaszać wpisów archiwalnych. Spóźnialscy mogą dołączyć jeszcze po zakończeniu akcji :)

Bawcie się dobrze i na zielono!

Pozdrawiam
Gosia 

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 125