Durszlak.pl Mikser Kulinarny - blogi kulinarne i wyszukiwarka przepisów Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
ROZKWIASZCZONY BLOG KULINARNY - jadalne kwiaty i pyszne chwasty, słodkości bez jajek i bez mleka krowiego - Małgorzata Kalemba-Drożdż
Blog > Komentarze do wpisu

Wegańska witamina B12

Witamina B12, czyli kobalamina, jest jednym z czynników spędzających sen z oczu wegan.

UWAGA! blog wkrótce zostanie skasowany, ponieważ zostanie zamknięta cała platforma blox.

Zapraszam pod nowy adres: https://trocheinnacukiernia.home.blog/

W naszym organizmie ta witamina jest potrzeba dla działania dwóch enzymów, jako metylokobalamina dla syntazy metioninowej (niezmiernie ważny enzym w procesach metylacji np.: w procesach detoksyfikacji lub regulacji ekspresji genów) i jako 5'-deoksyadenozylokobalamina dla mutazy malonyloCoA (kluczowy enzym w metabolizmie kwasów tłuszczowych o nieparzystej liczbie atomów węgla). Niedobory kobalaminy grożą anemią megaloblastyczną i degeneracją układu nerwowego. I o ile pierwszej chorobie zapobiega wysokie spożycie kwasu foliowego (klik), to jednocześnie maskuje ono tą drugą - nieodwracalną. Ale niestety dla lekarzy wciąż głównym kryterium niedoborów witaminy B12 jest morfologia krwi, czyli objaw, który łatwo zamaskować. Do niedoborów B12 dochodzi u osób starszych, które nie mają zdolności do wchłaniania tej witaminy, osób zarażonych tasiemcem bruzdogłowcem szerokim, alkoholików, anorektyków, wegan oraz wtórnie przy niektórych chorobach jak rak żołądka, celiakia, czy choroba Crohna. Choć zapasy witaminy B12 zgromadzone w wątrobie mogą wystarczyć nawet na parę lat, to skutków niedoboru witaminy B12 nie można zlekceważyć, są nieodwracalne i obejmują: ślepotę, głuchotę, utratę czucia dotyku, demencję, depresję, splątanie, porażenie mięśni.

wegańska witamina B12, vegan B12

Zdjęcie poza tematem, witamina B12 jest ciemnoczerwona :)

Najpewniejszym źródłem witaminy B12 są pokarmy pochodzenia zwierzęcego. Żadna roślina nie produkuje witaminy B12. Uwaga dla wielbiących mięso: wystarczy około 30 g mięsa dziennie, by w zupełności zapewnić odpowiednią podaż witaminy B12 (a jajko to też mięso). Obżeranie się mięsem w większych ilościach niż 200-500 g na tydzień jest pod względem zdrowotnym kompletnie nieuzasadnione, a wręcz staje się problematyczne. Jednak dieta wegańska - czysto roślinna nie jest w stanie zapewnić tego związku i jedynym rozsądnym źródłem dla wegan wydają się suplementy.

Czy istnieje wegańska witamina B12?

Po pierwsze zawitała nadzieja, że glony morskie żyjące w symbiozie z bakteriami, np.: spirulina, produkują witaminę B12. Niestety w glonach występują nieaktywne jej analogi - związki dla nas bezużyteczne, które nawet mogą utrudniać gospodarkę aktywnymi formami tej witaminy. Choć niektóre badania wskazują, że czasem w chlorelli jest to właściwa forma pierścienia korynowego, to nie jest to pewne źródło, ponieważ, no właśnie, jest to tylko czasem. W dodatku żadne z badań na ludziach nie potwierdziło pozytywnego jej wpływu, a niektóre wykazywały pogorszenie poziomu B12. Ponadto spożywanie chlorelli może zwiększać ryzyko zakażenia wirusem ACTV-1 (Acanthocystis turfacea chlorella virus 1), którego występowanie u ludzi wiązane jest z obniżeniem funkcji poznawczych i zdolności do koncentracji (krótko mówiąc ogłupia).

Podobnie drożdże i inne grzyby nie zawierają witaminy B12. Płatki drożdżowe mogą ją zawierać, tylko jeżeli są fortyfikowane. Czyli tak jakby tabletka suplementu dosypana do drożdży. A grzyby kapeluszowe zawierają tylko tyle witaminy B12, ile się przyklei bakterii do ich skórki. Bakterii pochodzących z nawozu np.: końskiego łajna.

Suplementy witaminy B12 są zazwyczaj produkowane poprzez fermentację propionylobakterii. Dawniej stosowano Streptomyces griseus, jednak istniało ryzyko zatrucia toksynami tej bakterii, więc przerzucono się na bakterie kwasu propionylowego. Ale czy wiecie, na czym hoduje się bakterie beztlenowe? Na kazeinie (to białko mleka) albo częściej na serwatce lub wyciągu z mięsa. Mogą być hodowane na pożywce roślinnej ale z dodatkiem odzwierzęcym. Czy suplementy witaminy B12 są zatem wegańskie? I wcale nie chodzi o żelatynę w otoczkach, tylko o pytanie, czy bakterie hodowane na mięsie lub mleku uznajemy za wegańskie? A może jednak producenci sięgnęli po jeszcze tańsze źródło organicznego kobaltu?... Ale o tym będzie niżej.
Poza tym okazuje się, że łykanie tabletek wcale nie jest takie proste.

Witaminę B12 produkują nasze bakterie jelitowe. Ale!... Po pierwsze są to bakterie zasiedlające jelito grube. One naprawdę produkują ogromne ilości witaminy B12. Problem w tym, że śluzówka jelita grubego nie jest przystosowana do wchłaniania jakichkolwiek witamin - ona tylko wciąga sód i wchłania tym sposobem wodę, która idzie za sodem. Po drugie - najważniejsze - nam do wchłaniania witaminy B12 jest potrzebny czynnik wewnętrzny (czynnik Castle'a, GIF z ang. gastric intrinsic factor), takie białko produkowane przez komórki okładzinowe śluzówki żołądka. Żebyśmy mogli wchłonąć witaminę B12, musi ona przejść przez żołądek, gdzie złączy się z czynnikiem wewnętrznym i dopiero w takiej postaci może zostać wchłonięta. Bez niego ani rusz. A propos jeszcze suplementów, jeżeli nie przeżuwamy i nie przełykamy, żołądek "nie wie", że ma wydzielać czynnik Castle'a. Więc po prostu łyknięcie tabletki niczego nie rozwiąże. Trzeba ją przyjąć w trakcie przeżuwanego posiłku lub używać fortyfikowanych produktów spożywczych.

Do bakterii symbiotycznych i komensalnych produkujących kobalaminę, które mogą żyć w naszym układzie pokarmowym należą: Lactobacillus reuteri, L. Fermentum, i typowe dla jelita grubego: Salmonella spp., Listeria spp, Shigella sonnei, Yersinia enterocolitica, Streptococcus sanguinis, które czasem są obecne również w jelicie cienkim. Ale nawet jak już te szczepy zasiedlą się w jelicie cienkim, produkowana przez bakterie jelitowe witamina B12 nie może zostać wchłonięta (bo w jelicie nie ma czynnika Castle'a).

Niektórzy mieli nadzieję, że bakterie fermentacji mlekowej są w stanie zaspokoić nasze zapotrzebowanie na kobalaminę. Niestety nie wszystkie szczepy są w stanie wytwarzać witaminę B12 w jej aktywnej postaci, a te, które to potrafią są bardzo rzadkie. Fermentowane produkty sojowe, takie jak tempeh, zawierają witaminę B12 tylko wtedy, gdy zostaną zanieczyszczone bakteriami kałowymi, bo kultury starterowe fermentacji nie potrafią jej syntetyzować. Zatem produkty sojowe nie są pewnymi źródłami witaminy B12, bo albo są produkowane w higienicznych warunkach i jej nie zawierają, albo są produkowane niehigienicznie narażając konsumentów na zakażenie pasożytami. Co wybieracie?

W między czasie przyszła mi jeszcze jedna myśl na temat propionylobakterii. Dość obrzydliwa, przyznaję. Szczepy tych bakterii są odpowiedzialne za zakażenia wyprysków skórnych. Między innymi stwierdzono nasilenie objawów trądziku u osób iniekcyjnie suplementowanych witaminą B12. Wysokie stężenie witaminy we krwi daje świetną pożywkę dla rozwoju bakterii w skórze. Więc może wyciskanie pryszczy można by wykorzystać... Iskanie w końcu nabiera biochemicznego sensu, a nie jest tylko kulturowym atawizmem! Hipoteza do sprawdzenia: pchły i pryszcze stanowią źródło kobalaminy, a iskająca małpa naczelna zyskuje konkretne substancje odżywcze ;) Nagroda IgNobla gwarantowana :D

W Indiach żyje sporo wegan (czasem niedobrowolnych - z głodu, a czasem na skutek silnego religijnego tabu). Wielu z nich cierpi z powodu niedoborów witaminy B12, jednak nie wszyscy. Skąd więc w ogóle ją biorą? Między Indusami żyjącymi w ich natywnym otoczeniu, a przedstawicielami rozwiniętych cywilizacji zachodnich jest pewna różnica: brud. Brud i bakterie w nim żyjące stanowiły podstawę hipotezy o wegańskiej realizacji zapotrzebowania na B12. Bo np w Indiach woda "pitna" jest silnie zanieczyszczona odchodami - odchody zawierają witaminę B12 wyprodukowaną przez bakterie żyjące w jelicie grubym. Po drugie zjada się tam "brudne" jedzenie, brudnymi rękoma, brud jest wszędzie, zupełnie inaczej niż w naszym wysterylizowanym cywilizowanym świecie. Po trzecie pokarmy roślinne często są zamieszkiwane przez owady. Niektóre owady zawierają spore ilości witaminy B12, bo ich układ pokarmowy jest zasiedlany przez bakterie produkujące kobalaminę (np.: termity). Tylko że w świecie "zachodnim" tępimy owady zamieszkujące naszą żywność, bo lubimy mieć wszystko sterylne, a problem dla wegan i tak pozostaje, bo świadome jedzenie owadów jest niewegańskie. Jednak prawda jest taka, że i tak w tej "żyjącej w brudzie" populacji niedobory witaminy B12 są bardzo powszechne (nawet 80%). Czyli nie tędy droga.

Kobalamina jest związkiem syntetyzowanym przez bakterie, który zwierzęta akumulują. Zwierzęta mięsożerne czerpią ją z mięsa, no ale skąd ją biorą zwierzęta roślinożerne? Może odpowiedź na to pytanie pomogłaby weganom?

U przeżuwaczy fermentacja bakteryjna zachodzi w żołądku, więc posiadana flora bakteryjna, pod warunkiem dostarczenia wystarczającej ilości kobaltu w diecie, np z gleby, jest teoretycznie w stanie zaspokoić zapotrzebowanie na witaminę B12. Niektóre zwierzęta roślinożerne np.: słonie czy krowy zjadają ziemię (kobalt, bakterie glebowe i pozostałości po innych zwierzętach). (warto wspomnieć, że bydło hodowane na sterylizowanej paszy powinno mieć dietę suplementowaną B12.) Wśród niektórych roślinożerców występuje koprofagia i cekotrofia (u królików, zajęcy i niektórych gryzoni), czyli zjadają swoje odchody (łykają w całości frakcję miękką, otoczoną śluzem, bogatą w bakterie, wydalaną po nocy). Młode cielątka zjadają odchody matki. Poza tym zwierzęta nie myją swojego jedzenia, więc zanieczyszczona odchodami trawa też się trafia. No i niemal wszystkie zwierzaki liżą swoje pupy... Brak oporów higienicznych załatwia dla nich kwestię zapotrzebowania na witaminę B12. Podobnie w ubogich społecznościach (ubogich ale niewegańskich), gdzie ludzie żyją ze zwierzętami, dotykają ich odchodów, nie myją co chwilę rąk - niedobory kobalaminy nie występują powszechnie (szacowane są na 25-33% populacji jak w Iranie czy Butanie, zaś w krajach zachodnich niedobory dotykają około 10% populacji). Zaś ssaki naczelne, a także niektóre małpy ogoniaste, oprócz roślin spożywają jajka, owady, nawet zabijają zwierzęta na mięso, a także jedzą odchody, więc niedoborów nie mają. Hmmm, czy stąd się bierze fascynacja małych dzieci kupkami?... 

 

Cóż zatem można poradzić weganom? Przymknijcie oko na niewegańskość tabletek z witaminą B12, bo promowane wegańskie źródła tej witaminy wcale nie są pewne, a nawet mogą być szkodliwe. Albo przejdźcie na świadomy wegetarianizm. Albo... nie myjcie rąk do jedzenia po wyjściu z toalety.
Można jeszcze poczekać na genetycznie modyfikowaną sałatę, która będzie produkowała kobalaminę, tylko że to na razie raczej odległa przyszłość biorąc pod uwagę społeczny ban na produkty GMO, a o podaż witaminy B12 koniecznie trzeba zadbać już dziś. Może w przyszłości zostaną udoskonalone metody pozyskiwania witaminy B12 bez użycia odpadów odzwierzęcych, albo ze zwierzęcych odchodów, co byłoby jeszcze tańsze (ale już sobie wyobrażam tej hejt i robienie z wegan "gównojadów"). A może ktoś wpadnie na pomysł, żeby wyselekcjonować i certyfikować szczepy chlorelli, które syntetyzują właściwą formę pierścienia korynowego? W końcu popyt napędza podaż.

 

P.S. Przypominam, że choć dieta wegańska nie jest dla naszego gatunku dietą naturalną, to obżeranie się mięchem też nie jest dla nas ani naturalne ani zdrowe. Zaś hodowla przemysłowa z naturalnością na pewno nie ma niczego wspólnego. Z moralnością, której można by wymagać od istot rozwiniętych intelektualnie, też nie ma. Osobiście uważam, że warto promować ideę jak najczęstszego niezabijania jedzenia i ograniczania spożycia mięsa do sporadycznego, zarówno z przyczyn zdrowotnych jak i etycznych. Sugerowane 200 g mięsa na tydzień (wliczając w to jajka) to wcale niekiepski pomysł. (Dla zaznaczenia przeciętny Kowalski zjada ponad 1,3 kg mięsa i wędlin tygodniowo! + ok. 3 jajka na tydzień, czyli sześciokrotnie więcej niż faktyczne potrzeby!)

Wybrana bibliografia:

Allen RH, Stabler SP. Identification and quantitation of cobalamin and cobalamin analogues in human feces. Am J Clin Nutr. 2008 May;87(5):1324-35.
Areekul S, Pattanamatum S, Cheeramakara C, Churdchue K, Nitayapabskoon S, Chongsanguan M. The source and content of vitamin B12 in the tempehs. J Med Assoc Thai 1990 Mar;73(3):152-6.
Baroni L, Scoglio S, Benedetti S, Bonetto C, Pagliarani S, Benedetti Y, Rocchi M, Canestrari F. Effect of a Klamath algae product ("AFA-B12") on blood levels of vitamin B12 and homocysteine in vegan subjects: a pilot study. Int J Vitam Nutr Res. 2009 Mar;79(2):117-23.
Benson J, Phillips C, Kay M, Webber MT, Ratcliff AJ, Correa-Velez I, Lorimer MF. Low vitamin B12 levels among newly-arrived refugees from Bhutan, Iran and Afghanistan: a multicentre Australian study. PLoS One. 2013;8(2)
Bito T, Ohishi N, Hatanaka Y, Takenaka S, Nishihara E, Yabuta Y, Watanabe F. Production and Characterization of Cyanocobalamin-Enriched Lettuce ( Lactuca sativa L.) Grown Using Hydroponics. J Agric Food Chem. 2013 Apr 12.
Crane MG, Sample C, Pathcett S, Register UD. "Vitamin B12 studies in total vegetarians (vegans). Journal of Nutritional Medicine. 1994;4:419-430.
Dagnelie PC, van Staveren WA, van den Berg H. Vitamin B-12 from algae appears not to be bioavailable. Am J Clin Nutr. 1991;53:695-7.
Koyyalamudi SR, Jeong SC, Cho KY, Pang G. Vitamin B12 is the active corrinoid produced in cultivated white button mushrooms (Agaricus bisporus). J Agric Food Chem. 2009 Jul 22;57(14):6327-33. PubMed PMID: 19552428.
Kumudha A, Kumar SS, Thakur MS, Ravishankar GA, Sarada R. Purification, identification, and characterization of methylcobalamin from Spirulina platensis. J Agric Food Chem. 2010 Sep 22;58(18):9925-30. 
Sen K, Sinhamahapatra P, Lalhmachhuana J, Ray S. A Study of Clinical Profile of Vitamin B12 Deficiency with Special Reference to Dermatologic Manifestations in a Tertiary Care Hospital in Sub-Himalayan Bengal. Indian J Dermatol. 2015 Jul-Aug;60(4):419
Schwarz J, Dschietzig T, Schwarz J, Dura A, Nelle E, Watanabe F, Wintgens KF, Reich M, Armbruster FP. The influence of a whole food vegan diet with Nori algae and wild mushrooms on selected blood parameters. Clin Lab. 2014;60(12):2039-50.
Smith AG, Croft MT, Moulin M, Webb ME. Plants need their vitamins too. Curr Opin Plant Biol. 2007 Jun;10(3):266-75. Epub 2007 Apr 16. Review.
Watanabe F, Yabuta Y, Bito T, Teng F. Vitamin B12-containing plant food sources for vegetarians. Nutrients. 2014 May 5;6(5):1861-73.
Watanabe F, Yabuta Y, Tanioka Y, Bito T. Biologically Active Vitamin B12 Compounds in Foods for Preventing Deficiency among Vegetarians and Elderly Subjects. J Agric Food Chem. 2013 Jul 17;61(28):6769-75.

poniedziałek, 03 sierpnia 2015, pinkcake
Komentarze
2015/08/03 12:06:10
Całkiem podoba mi się idea przymykania oka na częste mycie rąk (oczywiście poza pracą! ;p) ale nie wiedziałam, że to może zwiększyć przyswajalność niektórych witamin :o hehe Ty to potrafisz człowieka zaskoczyć!
-
2015/08/03 16:16:40
Borze borze! W końcu w Internetach jakiś sensowny wpis na ten temat! A nie ciągle ''spirulina zawiera B12'' powielane, a nieprawdziwe. Do tego jest literatura. Brawo, oby więcej takich blogów.
-
Gość: MonikaMo, *.adsl.inetia.pl
2015/08/03 19:19:04
Fantastyczny wpis Gosiu, uzupełnienie wykladu..! więcej o diecie proszę ;-)
-
2015/08/03 20:02:18
Brawo ! To się nazywa dobra robota ! Rzeczowo i po ludzku wytłumaczone. Dzięki !
-
Gość: Małgosia, 176.118.138.*
2015/08/04 14:53:33
A ile jajek trzeba zjeść tygodniowo, żeby zaspokoić zapotrzebowanie na B12? Zrozumiałam, że jajka można liczyć wagowo tak samo jak mięso, wydaje mi się, że w jajkach jest mniej B12.
-
2015/08/04 15:55:45
Małgosiu, gdyby realizować zapotrzebowanie na witaminę B12 wyłącznie samymi jajkami, to wg tabel amerykańskich trzeba by przynajmniej zjadać ok. 6 dziennie. Wg polskich, kanadyjskich i brytyjskich tabeli składników odżywczych - wystarczy 1-2 dziennie. Ale jajka i tak niezależnie od tabel mają więcej tej witaminy niż mięso drobiu.
Najlepszymi źródłami kobalaminy są wątroba i nerki wszelkich zwierząt oraz ostrygi i ryby. W wołowinie i jagnięcinie jest sporo. Również w serach jest dużo. Ale jednocześnie amerykańskie tabele podają, że w jajach kaczych i indyczych jest więcej niż w wołowinie.
Więc jedynym rozsądnym rozwiązaniem jest dieta zróżnicowana, bazująca na warzywach, niewykluczająca mięsa, lecz traktowanym jako przyprawa, a nie jako podstawa wyżywienia.
-
Gość: Bobek, *.dynamic.mm.pl
2015/08/05 13:43:48
Na pewno wymienione bakterie hoduje się TYLKO na kazeinie i wywarze z mięsa? Nie ma innych możliwości?
-
2015/08/05 14:22:22
Tak, głównie na wyciągu mięsnym. Na kazeinie zdecydowanie rzadziej, bo jest droższa. Do hodowli bakterii nie stosuje się pożywek roślinnych lub czysto syntetycznych.
-
Gość: Małgosia, 176.118.138.*
2015/08/05 19:23:15
Dziękuję za wyjaśnienie w sprawie jajek. Mięsa nie jem i w tej chwili nie planuję. A wiesz może jak ma się przyswajalność cyjanokobalaminy i metylokobalaminy? Czy można używać zamiennie, czy któraś jest lepsza?
-
2015/08/05 21:12:43
Cyjanokobalamina nie nadaje się przy schorzeniach nerek, u palaczy i u osób z defektem metabolizmu grup cyjanowych. Przy diecie bogatej w cyjanki również lepiej jej unikać. Moim zdaniem bezpieczniejsze zatem są metylokobalamina i adenozylokobalamina.
-
Gość: weganka, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2015/08/06 13:33:49
Na naszym rynku jest dość dużo preparatów z witaminą B12. Czy poleca Pani któryś jakoś szczególnie?
-
2015/08/06 14:26:21
Nie, mój wpis ma charakter informacyjny, a nie reklamowy. Osobiście uważam, że tabletki są dla osób chorych. Pozostałym polecam zróżnicowaną dietę.
-
Gość: weganka, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2015/08/06 15:03:51
Nie chodziło o reklamę. Witamina jest dostępna w różnych dawkach i różnie "opakowana" - może może mieć to wpływ na jej absorbcję czy mieć jakieś skutki uboczne przy dłuższym stosowaniu. Może nie każda się też tak samo dobrze przechowuje itd. (Czystość produktu pominę.)
-
2015/08/06 16:59:17
Nie zgłębiałam tematu asortymentu doustnych preparatów witaminy B12.
-
Gość: weganka, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2015/08/07 00:16:40
Rozumiem.
-
Gość: aniołek, *.dynamic.gprs.plus.pl
2015/08/07 10:59:48
Świetny tekst, naprawdę pierwszy raz trafiam na rzetelne opracowanie tego tematu. Jestem początkującą weganką, witamina B12 stanowi dla mnie obecnie spory dylemat. Znam osoby będące na diecie wegańskiej od wieeelu lat i nieużywające suplementów, bez żadnych problemów zdrowotnych. Spotkałam się też ze stwierdzeniem, że wystarczy od czasu do czasu zjeść trochę jakichś nieumytych owoców i to w zupełności wystarczy dla pokrycia naszego zapotrzebowania na B12.
-
2015/08/10 04:27:57
@aniołek, apn-95-40-203-18.dynamic.gprs.plus.pl : od 5 lat jestem weganką (od roku witarianką), nie suplementuję B12 i żyję sobie caaałkiem dobrze ;) nie ma co wariować, naprawdę ;)
-
2015/08/10 11:19:52
Cherry-boom, każdy dokonuje swoich wyborów samodzielnie. Jeżeli Ty na podstawie dostępnej Ci wiedzy dokonujesz takiego wyboru, to Twoja sprawa i Twoja odpowiedzialność.
-
2015/08/13 18:14:48
Niestety u mnie weganki widoczny jest brak wit.B12 biore co roku zastrzyki. Teraz chce sprobowac wit.B12 w areozolu, zamierzam pic drozdze. Pokonalam anemie choc moje zelazo jest w normnie to osiaga najnizszy poziom normy. Obserwuje to lamia mi sie wlosy, choc reszta wynikow jest super i pozbylam sie cukrzycy. Nie wroce do "normalnego" jedzenia. Bede wege. Skoro pozbylam sie cukrzycy i anemii to i z wit.B12 sobie poradze. Nie choruje od 16 lat. Po prostu bardziej skupie sie na naturalnych metodach i suplementach. Zobaczymy jak wyjdzie.
-
Gość: małgosia, *.adsl.inetia.pl
2015/08/13 18:54:07
Ja też się przyłączam do podziękowań za bardzo wnikliwe i wyczerpujące omówienie witaminy B12. Jestem żywo zainteresowana suplementacją, bo mam wrażenie, że ze skutków jej niedoboru nie zdają sobie sprawy polscy lekarze (zupełnie inaczej niż w Anglii). Moja mama zmarła w wieku 62 lat z rozpoznaniem otępienia, a siostra z depresją znalazła przypadkiem lekarza, który zlecił badanie poziomu B12 w osoczu. Okazało się, że daleko mu do normy. Ja też zrobiłam badanie i wyszło niestety to samo. Wygląda to wiec na jakiś genetyczny defekt, pewnie z czynnikiem GIF. Jednak w wojewódzkim mieście nie znalazłam żadnego lekarza, który by się tematem przejął, bo przecież nie miałam anemii :( a o skutkach dla układu nerwowego, które są nieodwracalne nikt nie słyszał. I choć nie jestem wegetarianką, sama się suplementuję, aż do uzyskania zadowalającego poziomu. Bardzo też zazdroszczę weganom, którzy nie mają tej awitaminozy. Dlatego jeszcze raz dziękuję za poruszenie tego tematu i polecenie bezpieczniejszych form suplementacji. Pozdrawiam serdecznie Aneta.
-
Gość: alispo, *.dynamic.chello.pl
2015/08/14 10:48:36
SĄ wegańskie preparaty b12,z certyfikatami Vegan Society. Suplementacja jest konieczna, tylko nie siejmy kolejnych mitów, które od niej odstraszają!
-
Gość: feta, *.dynamic.mm.pl
2015/08/14 11:04:58
B12 jest produkowana przez bakterie a jej suplementy są weganskie tak dlugo jak nie są w żelatynowych otoczkach, proponuję dowiedzieć się o czym piszesz zanim zaczniesz pisac głupoty.
-
Gość: Iwo, *.mddp.pl
2015/08/14 11:29:30
Temat B12 uważam za ważny i nigdy nie dość przypominania, że należy dbać o spożywanie B12 niezależnie od stosowanej diety i że w spirulinie nie ma B12. Jednak chciałabym sprostować tezę, jakoby nie istniała wegańska witamina B12. B12 jest wytwarzana przez bakterie. Jej głównym źródłem dla człowieka są prod. pochodzenia zwierzęcego. Jednak istnieje wegańska witamina B12 - otóż jest produkowana przez te same bakterie, tylko w laboratorium. Tabletki z wegańską witaminą B12 są powszechnie dostępne w aptekach (nie, nie mówię o spirulinie, tylkoo prawdziwej B12). Ucieszę się, jeśli sprostujesz swój wpis, bo przy tak ważnym temacie byłoby super, gdyby wpis odpowiadał aktualnej wiedzy naukowej. Dzięki!
-
Gość: Iwo, *.mddp.pl
2015/08/14 11:32:21
Aha, dodam, że jestem od 6 lat weganką, suplementuję się wegańskimi tabletkami B12 i nie mam śladu niedoborów (przechodziłam badania w ub. roku).
-
2015/08/14 15:25:03
Alispo, hodowla bakterii ma swoje wymagania. To że Vegan Society przymyka oko na sposób ich hodowli, to już nie moja sprawa. Tak samo jak tylko laik może twierdzić, że hodowle komórkowe są bezkrwawą alternatywą dla badań na zwierzętach, bo tylko ktoś kto nie był laboratorium, nie wie, na czym się hoduje komórki ludzkie.

Feto, wydaje mi się, że wyraźnie opisałam, jak się przedstawia sposób uzyskiwania witaminy B12 z bakterii. Zanim zaczniesz komuś zarzucać wypisywanie głupot, poducz się troszkę mikrobiologii. Jeżeli bakterie karmione mięsem są dla Ciebie wegańskie, to mnie to nie przeszkadza.
No chyba, że wkroczymy na pole filozofii i zaczniemy rozważać, czy jeżeli zjadamy owoc rośliny, która do rozwoju musi być podlewana krwią, to czy ten owoc będzie wegański. Dla Ciebie najwyraźniej tak, pod warunkiem, że nie będzie w żelatynowej galaretce.

Iwo, ja się ucieszę, jeżeli dokładnie przeczytasz akapit dotyczący bakterii. Albo korzystamy z bakterii kałowych, albo z bakterii hodowanych na mięsie. Zapewniam Cię, że bakterii hodowanych na gównie nie wykorzystuje się w laboratoriach firm farmaceutycznych. Na razie. Jeżeli to nastąpi, zapewniam, że uzupełnię wpis o najnowsze doniesienia z nauki i przemysłu. Póki co zostaję przy obecnej wersji, że bakterie hodowane na wyciągu z mięsa nie są wegańskie.
-
Gość: Andy, *.as13285.net
2015/08/15 20:16:51
Dzięki - za treściwe info w temacie B-12. To utwierdza mnie w przekonaniu że nie należy eliminować do zera produktów od zwierzęcych , jedynie spożycie ich zmniejszyć do minimum , zróżnicowana dieta ma sens. Jeśli oczywiście poprzez dietę rozumiemy drogę do życia w zdrowiu ,a nie jego utratę.
-
Gość: Sweet, *.dynamic.gprs.plus.pl
2015/08/15 23:50:18
Tak,hodowla bakterii ma swoje wymagania.Ale są różne jej metody.Nie wiem jak jest np.z aptecznym Vegevitem tworzonym z fermentacji melasy natomiast produkty typowo wegańskie takie właśnie są i nie powstają przez przymykanie oczu tylko na potrzeby wegan.
-
2015/08/16 17:05:30
Sweet, wszystko się zgadza. Vegevit ma w składzie drożdże piwne ORAZ witaminę B12. Drożdże hoduje się na melasie. A skąd się bierze witamina B12? Z propionylobakterii, bo drożdże jej nie produkują. Vide tekst.
Takie sztuczki trzeba robić, żeby weganie nie grymasili i nie ryzykowali zdrowia rezygnując z zażywania suplementów. Jak dzieci, u których podtrzymuje się wiarę w Świętego Mikołaja. A Ty usiłujesz mi udowodnić, że Mikołaj istnieje, bo znajdujesz prezenty pod choinką.
-
2015/08/19 09:50:27
Świetne opracowanie tematu :) Ciekawi mnie tylko skąd w Internecie rozpowszechniona informacja, że witaminę B12 zawiera rokitnik, to nieprawda?
-
2015/08/19 10:02:14
Przypuszczam, że ktoś zanieczyścił próbkę rokitnika bakteriami i mu wyszło, że owoce zawierają witaminę B12. Co jakiś czas pojawiają się takie rewelacje, których potem nikt nie potwierdza, bo bardziej dba o czystość materiału.
-
Gość: elco, *.wb.wifirst.net
2015/10/30 00:08:23
Nie jem mięsa od jakiegoś czasu, nabiał też wykluczony, jajka obecnie także. Przyjmuję witaminę B12 od początku lipca, pomimo wyników badania krwi mieszczących się w normie (w dolnej połowie zakresu referencyjnego). Od tej pory zmniejszyły się u mnie dolegliwości natury psychosomatycznej, czyli silne stany depresyjne i przemęczenie. Od września ssę pod językiem wegańskie tabletki z B12 (wcześniej - preparat apteczny 500% dziennego zapotrzebowania; teraz 20.000%), łykam witaminę D (10.000 IU) oraz K2. Czuję się dobrze, jednak pojawiła się ogromna bolączka - nadzwyczaj wzmożony trądzik. Dziś właśnie przyszło mi natknąć się na trop, że to wynik działania witaminy B12, co muszę wypróbować poprzez odstawienie tychże wegańskich pastylek. Jednak martwię się, co z dostarczaniem kobalaminy do organizmu. Gdy wrócę do Polski, zamierzam znowu spożywać jajka ze wsi, które dodaję zazwyczaj podczas smażenia szpinaku. Martwię się stanem mojej cery, ponieważ wygląda ona tragicznie - jednakże prawdziwie tragicznie jawi się ów ambaras nieomal nie do rozstrzygnięcia co do bionieorganicznego związku kompleksowego kobaltu... Cóż począć?
-
2015/10/30 11:26:59
Jeżeli zażywasz nieorganiczny kobalt, to faktycznie niczego dobrego on nie zdziała w organizmie, bo ludzie nie mają zdolności do syntezy pierścienia korynowego, który koordynuje jon kobaltu w witaminie B12. Natomiast nieorganiczny kobalt rzeczywiście stanowi doskonałą pożywkę dla bakterii.
Niestety żadna tabletka nie zastąpi jedzenia...
-
2016/01/27 18:18:02
Drogi Jakubie,
Twojego komentarza nie opublikuję, ponieważ nie życzę sobie tego typu odzywek na mojej stronie, ale na niego odpowiem.
W przywołanym przez Ciebie artykule w tabeli znajdują się następujące odniesienia do "Wegańskich" pożywek:
Pozycja literaturowa nr 29 - pożywka: glukoza - suplementowana hydrolizatem kazeinowym
Pozycja literaturowa nr 42 - pożywka: glukoza - suplementowana hydrolizatem kazeinowym.
Pozycja nr 89 - pożywka melasa - suplementacja peptonem
Jedynie pozycje nr 60 i 65 z lat 1983 i 1984 nie podają w składzie pożywki żadnej zwierzęcej pochodnej.
Zaś autorzy przytoczonej pracy w kolejnej swojej pozycji optymalizują pożywkę dla propionylobakterii dodając do niej serwatkę. Hodowla musi się opłacać.
Absolutnie się zgadzam, że wiedzę należy aktualizować. Cały czas. I nigdy się od tego nie uchylam. A Ty?
-
Gość: Przemek, *.adsl.inetia.pl
2016/11/28 15:46:39
Szanowna Pani,

oto fragment artykułu ze strony www.e-biotechnologia.pl/Artykuly/Fermentacja-propionowa/ : "Rzadko [bakterie propionowe] występują w mleku, nie są izolowane z gleby, ani wody, natomiast istnieje możliwość ich wyizolowania z hodowli wzbogaconej, stosując podłoże zawierające kwas mlekowy i ekstrakt drożdżowy." Kwas mlekowy natomiast - i tutaj cytuję za wikipedią: "Kwas mlekowy w produktach spożywczych jest wynikiem fermentacji cukrów laktozy obecnej w mleku, czy fruktozy obecnej w warzywach i owocach." I ze strony food-info: "Przemysłowo [kwas mlekowy - E270] wytwarzany [jest] przez fermentację bakteryjną skrobi i melasy." I wreszcie, z cytowanego już artykułu: "W warunkach tlenowych Propionibacterium przeprowadzają fermentację glukozy, sacharozy, laktozy, jak również mleczanu, jabłczanu, glicerolu i wielu innych związków do kwasu propionowego." A razem z tym kwasem otrzymujemy także b12.

Czy nie jest więc możliwe uzyskanie witaminy b12 z wegańskich źródeł?

Z wyrazami szacunku,
Przemek
-
2016/11/28 20:18:36
Szanowny Przemku,
synteza kwasu propionowego nie ma nic wspólnego z syntezą układu korynowego.

Bakterie fermentujące składniki pokarmowe (cukry) do kwasu propionowego produkują w ten sposób energię użyteczną w postaci związków o wysokoenergetycznych wiązaniach, jak ATP. I tą energię wykorzystują później do syntezy innych związków. Cukry jako substraty są uniwersalnym paliwem wszystkich komórek, i bakterii i eukariontów (równiez nas). Niektóre bakterie utleniają cukry do kwasu mlekowego, niektóre utleniają je do kwasu propionowego, a my utleniamy cukry do dwutlenku węgla (no chyba, że występuje deficyt tlenu, to wtedy mięśnie fermentują cukier też do mleczanu).
Natomiast do syntezy kobalaminy potrzebny jest zupełnie inny szlak metaboliczny. Tak się składa, że akurat niektóre propionylobakterie posiadają enzymy konieczne do syntezy układu korynowego, czyli zredukowanego układu porfirynowego stanowiącego podstawę witaminy B12. My mamy inne enzymy i potrafimy syntetyzować hem (też jest to układ pirolowy), ale nie układ korynowy.
Problemem jest natomiast zdobycie kobaltu. W roślinach nie ma witaminy B12, więc pożywka roślinna (wegańska) dla bakterii, które mają potencjalne zdolności do syntezy kobalaminy, po prostu nie dostarczy im składników koniecznych do tej syntezy. Cobalt nieorganiczny może być wiązany przez bakterie glebowe, te natomiast są dużo trudniejsze w hodowli, niż propionylobakterie.
Dlatego w praktyce, żeby uzyskać witaminę B12, trzeba te bakterie nakarmić czymś pochodzącym ze zwierząt (kupą, mlekiem, mięsem).

Mam nadzieję, że zaspokoiłam Twoją dociekliwość.
Pozdrawiam
-
Gość: Przemek, *.adsl.inetia.pl
2016/11/29 19:11:23
Dziękuję Pani za odpowiedź, ale...

Czy chce Pani powiedzieć, że aby (w warunkach laboratoryjnych) bakterie mające wytworzyć witaminę b12 wytworzyły ją, trzeba je nakarmić... witaminą b12 (zawartą w odchodach, mleku, mięsie)?
-
2016/11/29 19:36:45
Niezupełnie. Trzeba je nakarmić związkami kobaltu. Takimi, które będą dla nich przyswajalne, czyli organicznymi. Czyli pochodzącymi z rozpadu witaminy B12. Bez kobaltu nie będzie B12.
Bakterie glebowe potrafią wiązać kobalt nieorganiczny, ale bakterie kwasu propionowego - nie.
-
Gość: , *.adsl.inetia.pl
2016/11/29 20:19:31
Rozumiem, że tylko tymi pochodzącymi z rozpadu witaminy B12 (wszak w roślinach również znajduje się kobalt)?

Przeżuwacze pobierają kobalt z otoczenia (gleba, rośliny), dzięki temu odpowiednie bakterie w ich żołądkach potrafią wytworzyć witaminę B12 - proszę mnie poprawić jeżeli się mylę. Czy nie można by symulacji tego procesu przeprowadzić w warunkach laboratoryjnych, już bez udziału zwierząt i substancji odzwierzęcych?

Tak w ogóle to jest szalenie istotne, o czym Pani napisała. Nigdzie nie mogę znaleźć żadnej wzmianki o powstawaniu witaminy B12 zawartej w suplementach. Jeżeli jest tak jak Pani Pisze, to jest to cios, wydawać się może, śmiertelny, dla weganizmu. Dlatego tak bardzo mi zależy na tym, żeby być tego pewien (stąd moje pytania do Pani), zanim otworzę tę puszkę pandory w wegańskim światku.
-
2016/11/29 22:09:45
Przemku, tak na prawdę nie mam pewności, czy bakterie żołądkowe przeżuwaczy potrafią syntetyzować witaminę B12, czy dopiero bakterie jelitowe, tak samo jak u nas. Jest ograniczona literatura na ten temat. Na pewno przeżuwacze jedzą brud i odchody, a nowe metody hodowli wprowadzają suplementy z bakterii glebowych - stąd na pewno mają witaminę B12.
Wydaje mi się, że nie powinieneś tego rozpatrywać jako śmiertelnego ciosu. Nie ma powodu, by odpalać bombę. Popatrz na to w ten sposób, że rośliny podlewa się naturalnym nawozem, czyli odchodami, które są produktem odzwierzęcym. Albo humusem, który jest odchodami dżdżownic. A jednak te rośliny są wegańskie.
Poza tym jak nie patrzeć, to podczas uprawy roślin na pokarm czysto wegański mordowane są miliony zwierząt: myszy, nornic, jeży, przepiórek, drozdów, które wpadają pod kombajny albo są zatruwane chemikaliami. O owadach nawet nie wspomnę.
Tak samo jak nie można traktować hodowli tkankowych jako wegańskiej alternatywy do testowania leków na zwierzętach. Niewątpliwie jest to alternatywa, ale do hodowli komórek in vitro zużywa się surowicę cieląt. Na jakimś etapie i tak powodujemy śmierć.
Więc może po prostu należy traktować serwatkę lub pepton, którymi jest suplementowana pożywka bakteryjna na takich samych zasadach jak nawóz odzwierzęcy dla roślin.
Nie warto wegan zniechęcać do łykania tabletek, bo może wkrótce zostaną udoskonalone metody hodowli bakteryjnych. Może wprowadzą do użytku łatwe w hodowli szczepy transgeniczne, które będą potrafiły wiązać kobalt nieorganiczny? A może wreszcie wyselekcjonują szczepy chlorelli, które syntetyzują właściwą formę pierścienia korynowego?
Moim zdaniem nie warto wszczynać wojny, tylko trzeba przymknąć oko. Tak jak weganie kupują warzywa i produkty zbożowe w supermarkecie, przymykając oko na warunki ich uprawy. W końcu tabletka uzyskana z hodowli bakteryjnej suplementowanej odpadami zwierzęcymi, to zdecydowanie mniejsze zło niż dieta bogata w mięso.
-
Gość: Przemek, *.adsl.inetia.pl
2016/11/30 12:55:12
Ech, nic w życiu nie jest czarne albo białe, a każdy kij ma dwa końce, jak mówi przysłowie. W pierwszym momencie to człowiek się po prostu wkurza, gdy czyta coś co jest sprzeczne z jego dotychczasową wiedzą, ale po przemyśleniu i ochłonięciu, hm... Pozostaje wybrać najlepszą dla siebie opcję. I skoro nie można osiągnąć ideału, to pozostaje podążać w jego kierunku tak bardzo jak jest to na obecną chwilę możliwe.

Ja Pani bardzo dziękuję za odpowiedzi i wiedzę.

Życzę wszystkiego co najlepsze,
Przemek.
-
Gość: Dorota, *.core.icm.edu.pl
2017/02/14 17:15:07
Przeklejam komentarz z jednej z wegetariańskich grup na facebook:

" >>Substraty / medium w którym hodowane są bakterie w przemysłowej produkcji B12 liderów rynkowych (typ medium w którym bakterie są hodowane dobierany jest stosownie do szczepu bakterii)

Propionibacterium shermanii = namok kukurydziany + glukoza (vegan)
Butylibacterium methylotrophicum = pepton (odzwierzęcy)
Propionibacterium acidipropionici = melasa trzcinow uzupełniona sacharozą (vegan)
Propionibacterium freudenreichii = glukoza + pepton kazeinowy + hydrolizowana kazeina (odzwierzęce)
Propionibacterium shermanii = mieszanina cieczy po fermentacji mlekowej (odzwierzęce)
Pseudomonas denitrificans = glukoza uzupełniana betainą (vegan)
Lentinula edodes = melasa buraczana (vegan) <<

Żródło: "XL Sesja Komitetu Nauk o Żywności Polskiej Akademii Nauk" Warszawa 2011

Na siedem szczepów używanych w przemysłowej produkcji B12 cztery z nich produkują B12 na pożywce wegańskiej, a trzy na niewegańskiej
Suplement witaminy B12 oznakowany jako wegański BĘDZIE WIĘC CAŁKOWICIE WEGAŃSKI (znaczenie ma pochodzenie witaminy B12 oraz pozostałych składników tabletki)"
-
2017/02/14 23:28:04
Doroto, ciężko jest mi się odnieść do komentarza zostawionego przez nie wiadomo kogo i nie wiadomo gdzie. W programie XL sesji KNŻ nie znalazłam wystąpienia na temat witaminy B12.
Przypuszczam, że te informacje pochodzą z artykułu: wydawnictwo.pttz.org/wp-content/uploads/2015/02/02_Kosmider.pdf Szczegółowa analiza cytowanych prac przedstawionych w tym zestawieniu wskazuje, że po pierwsze nie były to prace dotyczące współczesnej produkcji przemysłowej, tylko badania podstawowe. Oraz że tylko w dwóch pracach w zestawieniu, pochodzących z lat 80-tych, w składzie pożywek nie wymieniono żadnego odzwierzęcego składnika.

Biorąc pod uwagę, że ode mnie się tego wymaga, ja również bardzo proszę o cytowanie konkretnych prac, a nie plotek, że ktoś coś kiedyś powiedział, bo głuchy telefon niejednokrotnie przekręca rzeczywistość.

Tak jak napisałam, wciąż trwają prace nad doborem i genetycznymi modyfikacjami szczepów bakteryjnych pod kątem ich zdolności metabolicznych, więc możliwe, że przez te lata dopracowano metody hodowli bakterii bez dodatków zwierzęcych. W tym momencie nawet nie muszą to być metody optymalne pod względem kosztów procesu. Bo wszystko jest kwestią ceny, jaką weganie zechcą zapłacić.
-
2017/02/15 11:13:32
Czy według autorki można żyć zdrowo na diecie wegańskiej, czy też przyjmowanie pokarmów odzwierzęcych jest konieczne?
-
2017/02/15 11:54:06
Wg autorki zdrowe życie na dobrze przemyślanej diecie wegańskiej jest możliwe pod warunkiem przyjmowania suplementów witaminy B12. Bez tego jest to również możliwe choć raczej obleśne. Ale wg autorki, jeżeli Alex o to pyta, to znaczy, że niedokładnie przeczytał tekst napisany przez autorkę.
Autorka pozdrawia Alexa.
-
Gość: ix, *.dynamic.chello.pl
2017/02/17 15:10:48
Nie spotkałam się z suplementacją dożylną. Tabletki, zastrzyki domięśniowe - tak, ale dożylnie? Gdzie i w jakiej postaci oraz na podstawie posiadasz te informacje? Jestem ciekawa, gdyż ze względu na gęstość i sposób wchłaniania nie spotkałam się z czymś takim? Jest to jeszcze inna forma B12?
-
2017/02/17 15:48:53
Mój błąd. Skupiłam się na zastrzyku, nie było dla mnie kwestią istotną, w co strzykawka miałaby być wkłuta. Oczywiście B12 administrowana jest domięśniowo lub podskórnie. Już poprawiam.
-
2017/03/22 15:06:11
Pani Gosiu apropos:
"choć dieta wegańska nie jest dla naszego gatunku dietą naturalną"
polecam pani książkę "Nowoczesne zasady odżywiania" Campbella, gdzie grupa naukowców, prowadząc m.in. największe w historii medycyny badanie zdrowia i diety udowadnia krok po kroku, badanie po badaniu, ponad wszelką wątpliwość, iż dieta zawierająca białka pochodzenia zwierzęcego jest dla naszego gatunku dietą nie tylko nienaturalną, ale również śmiertelnie niebezpieczną. Polecam zapoznanie się z niniejszą publikacją naukową przed wygłaszaniem podobnych tez.
-
2017/03/23 10:44:21
Pani Cavar, owszem, zapoznałam się z tą publikacją i znalazłam w niej szereg nieprawidłowości oraz naciągania danych pod założoną tezę.
Absolutnie się zgadzam, że nadmiar pokarmu zwierzęcego jest dla nas uciążliwy, a skrajnie nawet szkodliwy, co nie raz już opisywałam. Natomiast podtrzymuję swoje stanowisko, że dieta wegańska nie jest dietą naturalną dla Homo sapiens. Świadczy o tym choćby budowa naszego układu pokarmowego, zapotrzebowanie na witaminę B12, czy łatwość przyswajania mikroelementów z produktów odzwierzęcych. Szkodliwość mięsa wcale nie wyklucza jego niezbędności. Ten sam czynnik może wywierać różny efekt w zależności od natężenia, czasu lub miejsca działania. To zjawisko nazywa się plejotropią. Polecam czytać więcej książek.
-
2017/03/23 10:48:09
Hmm. Jak w takim razie tłumaczy Pani fakt, że jesteśmy jedynym gatunkiem mięsożercy, który nie je zwierząt na surowo, z oczami, sierścią, kościami itd.
Zjedzenie surowego mięsa grozi nam salmonellą, chorobami pasożytniczymi i wieloma innymi. Mięsożercy - krokodyl, tygrys, hiena - jedzą mięso surowe tak jak go upolowali, względnie padlinę. Jacy z nas mięsożercy skoro tego, nie tyle nie potrafimy, co nie możemy robić.
Jeżeli chodzi o witaminę B12, to pewnie jest tak, że wypadła z naszego menu za sprawą wszechobecnej sterylności i powinniśmy ją suplementować - ot znak naszych czasów. Jak jednak porównać suplementację jednej jedynej witaminy B12 z całą tablicą mendelejewa, którą trzeba suplementować "mięsożernych" przedstawicieli naszego gatunku - szczególnie wraz z wiekiem - fluor na zęby, witamina C na odporność, a później leki na system krążenia, leki na miażdżycę, na nowotwory itd itp.
Bardzo lubię kolekcjonować wymówki uzależnionych od mięsa, od nieuchronnej o ile chcą być zdrowi, zmiany swoich przyzwyczajeń. Są identyczne do wymówek uzależnionych od wszelkich innych substancji. Proszę spróbować pochylić się nad tymi publikacjami, nad którymi się Pani wnikliwie pochyla, jeszcze raz, bez zakładania żadnej tezy, bez uprzedzeń uzależnionego. Proszę spróbować. Warto. Pozdrawiam serdecznie. Magda.
-
2017/03/23 11:23:26
To akurat bardzo łatwo wytłumaczyć - od miliona lat ewoluujemy używając ognia do obróbki pokarmu. A tak na marginesie nie jesteśmy jedynymi zwierzętami jedzącymi mięso, które nie zjadają sierści czy kości, właściwie kości, to mało które zwierzę zjada np. orłosęp. Zjedzenie surowego mięsa wcale nie grozi nam salmonellą - tym grozi jedzenie zepsutego mięsa. Np.: Afryce, Mongolii i Tybecie wciąż spożywa się mięso z bezpośrednio zabitego zwierzęcia. Mięso jest sterylne, dopiero jego przechowywanie powoduje zakażenie i tu wracamy do punktu wyjścia, czyli przetwarzania mięsa - hominidy robią to od miliona lat.
Po za tym nigdy nie twierdziłam, że człowiek jest mięsożerny - sugeruję Pani poćwiczyć czytanie ze zrozumieniem. Człowiek jest zwierzęciem wszystkożernym, a jego podstawowym pokarmem są rośliny, jedynie suplementowane pokarmami odzwierzęcymi. Taki pokarm nie wymaga żadnej suplementacji tabletkami w odróżnieniu np.: od diety wegańskiej, która suplementacji wymaga, czy diety mięsnej, która również nie jest naturalna dla naszego gatunku.
Pani Madziu, wydaje mi się, że zdradza Pani objawy osoby uzależnionej od tlenu. Proszę uważać, tlen jest śmiertelną trucizną! Proszę o tym doczytać, to reaktywne formy tlenu są odpowiedzialne za choroby i starzenie się komórek. Natychmiast proszę podjąć próby wyleczenia się z uzależnienia, zanim będzie za późno!
-
2017/03/23 20:26:11
Pani Gosiu,
Do odwiedzenia tego bloga skłonił mnie Pani całkiem sensowny, choć nie do końca, w moim odczuciu, prawdziwy wpis dot. wit b12. Dopiero teraz poczytałam kilka przepisów zawartych na tej stronie, zobaczyłam też galerię. Jak widzę poleca Pani, a zapewne również serwuje dzieciom cukier w swoich wyrobach. Jak mniemam tu również postępuje Pani wedle swojej najlepszej wiedzy popartej badaniami i naukową wnikliwością. Na wszelki wypadek, gdyby do jakiś badań w tej sprawie chciała się Pani odnosić:
www.wirtualnemedia.pl/artykul/coca-cola-sponsoruje-naukowcow-zeby-przekonac-swiat-ze-cukier-nie-tuczy
Zapewniam Panią, że branża mięsna, a także mleczna mają jeszcze więcej pieniędzy na finansowanie swoich badań.
Całkowicie szczerze życzę Pani wraz z rodziną dużo zdrowia i także tlenu w sensie zupełnie dosłownym, czyli świeżego powietrza, które również dzięki polecanym przez Panią zwierzętom hodowlanym jest jakie jest:
www.ciwf.pl/wplyw/zanieczyszczenie-srodowiska/
Pozdrawiam serdecznie i życzę spokojnego weekendu.
-
2017/03/23 21:23:50
Pani Madziu, jeżeli gdziekolwiek na moim blogu znajdzie Pani informację, że cukier jest zdrowy, to wtedy może potraktuję poważnie Pani wypowiedź. Bo na razie to jest po prostu foch obrażonej dziewczynki. Jak się nie ma argumentów w temacie, to się zmienia temat.
Pani odczucia co do prawdziwości wpisu dotyczącego witaminy B12 mnie nie interesują, proszę podać publikacje, które opisują inne dane. Bo najprościej jest uwierzyć w teorie spiskowe, zarzucać kłamstwo, a mieć swoje "odczucia".
Informacje o zanieczyszczeniu środowiska przez różne gałęzie rolnictwa są mi znane, podobnie jak sposoby manipulacji danymi, jak i zwykła nieumiejętność interpretacji informacji przez laików. Polecam przy okazji lekturę najnowszego Forbsa, z którego wynika, że dieta wegańska wcale nie wypada najkorzystniej z punktu widzenia zasobów środowiskowych.
Dziękuję za życzenia, zamierzam mieć świetny weekend, bo akurat prowadzę gościnny wykład m.in. na temat szkodliwości mięsa. Ojej, jak ja dam radę, przecież jestem opętana morderczym uzależnieniem i nie umiem analizować publikacji, które z gory na dół są zmanipulowane przez koncerny spożywcze! :O
Żegnam
-
Gość: Krzyś, 77.243.183.*
2017/05/13 10:52:49
Witam.Interesuje mnie produkcja b12 ,a szczególnie aspekt pożywki bakterii która to wytwarza. Czy teraz produkuje się tylko na pożywce mięsnej lub białkowej?Czytałem gdzieś badania z 1972 o bakterii, której pożywka był metanol. Mogła by Pani mi podać książkę gdzie jest na ten temat coś więcej?
Pozdrawiam
-
2017/05/15 12:45:05
Krzysiu, na metanolu to raczej niewiele urośnie... Jesteś tego pewien? Poza tym poza głównym składnikiem zazwyczaj w pożywce są różne inne dodatki.
Nie znam innych książek o hodowli bakterii niż podręczniki do mikrobiologii, biotechnologii i technologii przemysłu przetwórczego. Ale wiele ciekawych prac o bakteriach można wyszperać na PubMedzie.
Pozdrawiam
-
Gość: Krzyś, 77.243.183.*
2017/05/15 20:08:55
Witam. Dziękuje za szybką reakcję. Temat pożywki wypłynął niejako przez twój wpis powyżej. Rozmawiałem z weganką o tym i ona podważała, to co tu piszesz na ten temat i twierdziła, że to bzdury wyssane z palca. Podała mi link, gdzie jest napisane o tym metanolu i stąd moja ciekawość.
www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC187207/pdf/applmicro00027-0157.pdf

Co o tym sądzisz?
-
2017/05/16 00:05:16
Bardzo ciekawa praca. Zgadza się, bakterie glebowe są w stanie metabolizować różne dziwne związki i mogą posiadać zdolność syntezy kobalaminy z kobaltu nieorganicznego, co zresztą już napisałam kilka komentarzy wyżej. Ale nie są wykorzystywane w produkcji. Tę pracę sprzed ponad 40 lat można traktować jako ciekawostkę, że takie rzeczy są możliwe. Są. Ale nie zmienia to faktu, że w produkcji wykorzystywane są bakterie kwasu propionylowego.

Czy może wg Twojej koleżanki piszę bzdury, bo jej się nie podobają?
-
Gość: Krzyś, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2017/05/16 09:49:56
Taaak .Ta Pani to skrajna weganka i odrzuca wszystko co jej się nie podoba .No i że nie cierpi nie mieć racji wszystkich obraża jak tylko ktoś się z nią nie zgadza.
Z resztą co będę strzępił języka.
Zapraszam do dyskusji :)
www.facebook.com/groups/7837939061/permalink/10156304966364062/?comment_id=10156307167224062&reply_comment_id=10156326622664062¬if_t=group_comment_reply¬if_id=1494775197227166

Ps: Nie nazwał bym jej koleżanką :)
-
2017/05/16 21:16:31
Nie, w sumie to dzięki ;) Wystarczy mi tutaj.
-
Gość: Krzyś, 77.243.183.*
2017/05/16 22:57:41
Tak jak myślałem.Przekleiłem Pani odpowiedź i stwierdziła, że niczego nie udowadnia, wiec ma racje, że produkuje sie B12 na metanolu :)
A przytaczanie słów blogerki kulinarnej jest podobno śmieszne, bo to nie strona naukowa .
Jak można być tak zaciętym, by samemu się okłamywać? Zaczynam myśleć, że "wega" oznacza jakiś nowy rodzaj religii.
-
2017/05/17 00:07:21
Poza pisaniem bloga kulinarnego jestem biologiem molekularnym, doktorem biochemii i robię habilitację z dietetyki. Ale rozumiem, że są to kompetencje niewystarczające dla "pani, która wie lepiej" :P
Zasadniczo masz rację, sposób żywienia to jest rodzaj religii, ale fanatyków znajduje się w różnych frakcjach. Ja obrywam zarówno od wegan, bo zaprzeczam, że jest to dieta naturalna dla Homo sapiens (a szkoda ich zacietrzewienia, bo bardzo cenię etyczne podejście do żywych istot), jak i od zatwardziałych mięsożerców, którym tłumaczę, że nadmiar mięsa jest szkodliwy. Luzik ;)
-
Gość: Krzyś, 185.93.180.*
2017/06/01 00:30:14
Próbowałem nakłonić tą, Panią by tutaj napisała. By ktoś z odpowiednią wiedzą wytłumaczył jej, dlaczego B12 powstaje pośrednio dzięki mięsu, lecz niestety ta Pani chyba boi się utracić jedynego argumentu w dyskusji, który daje jej możliwość oskarżania wszystkich "mięsożerców" że żyją nie moralnie dzięki śmierci innym zwierzętom. Udowodnienie jej, że też żyje dzięki śmierci, nie mieści jej się w głowie, więc krzyczy, że Pani niczego jej nie udowodni i pisać nie ma zamiaru. :)
-
2017/06/02 07:51:57
Wiesz co, ja uważam, że nie ma sensu kopać się z koniem. Osobie, "która WIE, bo wie" i tak niczego się nie wytłumaczy. Z drugiej strony nie bardzo rozumiem, czemu tak koniecznie chcesz jej udowodnić, że żyje kosztem innych stworzeń?
Bo że nasze życie jest związane z cierpieniem zwierząt to oczywiste. Również weganie przyczyniają się do śmierci, bo rolnictwo wiąże się z miliardami niewinnie zamordowanych owadów, ptaków, drobnych gryzoni, jeży i innych zwierzaków, które wpadają pod maszyny rolnicze albo giną zatrute chemikaliami. Pani korzysta z samochodów, elektryczności, centralnego ogrzewania i innych dobrodziejstw cywilizacji, które wiążą się z niszczeniem naturalnych ekosystemów i mordowaniem ich mieszkańców, by zdobyć zasoby metali, minerałów, opału etc. Chodzi do lekarza, korzysta z jego wiedzy opartej o mordowanie zwierząt laboratoryjnych i zażywa leki testowane na zwierzętach. Już nawet nie wspominając o milionach mrówek, które rozdeptała w swoim życiu ;) No ale jednak Twoja koleżanka próbuje minimalizować swój "ślad śmierci". Hmm może faktycznie powinna sobie to uzmysłowić, żeby skuteczniej zapobiegać tej śmierci i odnaleźć równowagę, a nie miotać się na oślep.