Durszlak.pl Mikser Kulinarny - blogi kulinarne i wyszukiwarka przepisów Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
ROZKWIASZCZONY BLOG KULINARNY - jadalne kwiaty i pyszne chwasty, słodkości bez jajek i bez mleka krowiego - Małgorzata Kalemba-Drożdż
Blog > Komentarze do wpisu

Kozie mleko nie wymaga suplementacji kwasem foliowym

Jeden z popularnych mitów żywieniowych mówi: jeżeli pijesz kozie mleko zamiast krowiego, to musisz uzupełniać kwas foliowy. Stwierdzenie to jest nieprawdziwe.

kozie mleko kwas foliowy

Znacie powiedzenie: "Są kłamstwa, większe kłamstwa i jest statystyka"? Niestety operując danymi łatwo można doprowadzić do ich przekłamania. Czasem jest to zabieg specjalny, a czasami wynika z niedopatrzenia (bądź głupoty) i posługiwania się wyłącznie zależnościami statystycznymi bez zaglądania do surowych danych badawczych.

Cóż innego można wnioskować, jeżeli z porównania danych zawartości składników odżywczych mleka koziego i krowiego wprost wynika, że w mleku krowim jest pięć razy więcej kwasu foliowego niż w mleku kozim? Serio, tak jest. PIĘĆ RAZY WIĘCEJ! 500%
Czyli można wyciągnąć wniosek, że mleko kozie jest do bani i grozi niedoborami kwasu foliowego.

Ale... przyjrzyjmy się surowym danym. Na 100 g mleka krowiego przypada 5 mikrogramów kwasu foliowego, a 100 g mleka koziego zawiera 1 mikrogram. Czyli różnica wynosi 4 mikrogramy, ale dzienne zapotrzebowanie dla dorosłej osoby wynosi 400 mikrogramów, co sprawia, że ta różnica jest kompletnie bez znaczenia. Po prostu mleko nie jest dla nas źródłem kwasu foliowego (o źródłach folianów możecie przeczytać tutaj). Trzeba by wypić 8 litrów mleka, żeby zaspokoić nim zapotrzebowanie na foliany.

Może ta różnica miałaby znaczenie dla noworodków, i prawdopodobnie stąd wziął się ten cały mit, gdyby nie fakt, że niemowlętom nie wolno podawać niemodyfikowanego mleka innych ssaków do drugiego roku życia, a dzieci powyżej 6 miesięcy zazwyczaj już jedzą warzywa :)

Osobom uczulonym na mleko krowie, mleko kozie może się przydać. Alergia może obejmować mleka innych ssaków, ale wcale nie musi, po prostu trzeba spróbować.
A dla tych co w ogóle nie mogą, jest mleko owsiane albo migdałowe...

czwartek, 09 lipca 2015, pinkcake
Komentarze
2015/07/10 21:57:39
Często wierzy się w różne rzeczy, nie zagłębiając się w szczegóły! Musimy być trzeźwo myślący :)
Zapraszam również do siebie. Z chęcią dodam bloga do ulubionych i będę częstszym gościem :) Pozdrawiam
-
Gość: mery, *.in-addr.btopenworld.com
2016/05/14 13:49:29
Kozie mleko ratuje życie, leczy alergie i co ciekawe leczy niedokrwistośc, wbrew krzykom o braku kwasu foliowego. To jest straszne, że koncerny dla zysku bawią się zdrowiem i życiem dzieci i nie tylko. A ludzie niestety wierzą w to co im wciskają reklamy, lekarze. No bo dlaczego mieliby nie wierzyć. Skąd mają wiedzieć, że się ich okłamuję i bawi ich życiem.
Miałam styczność z dziećmi, które dostały od lekarzy wyrok śmierci, bo nie jadły już nic. Nie było żadnego cudownego środka, którym mogły się odżywiać. Pozostawała im śmierć głodowa. Lekarze oczywiscie mówili, zeby koziego mleka absolutnie nie dawać. Na szczęście rodzice tych dzieci w akcie desperacji wbrew zaleceniom lekarzy postnowili spróbować. Ich dzieci obecnie mają po dwadzieściaparę lat. Zyją, bez leków, mają się dobrze. Nadal piją kozie mleko. Ich alergie i nietolerancje pokarmowe, a nawet astma są zaleczone. Niestety w kilku przypadkach, kiedy przestają pić kozie mleko, przez dłuższy czas, niektóre symptomy wracają.
Znałam tez osoby starsze (niestety juz nie żyją), którym kozie mleko uratowało lub przedłużyło życie.
Babcia z niedokrwistością. 2 razy w roku musiała mieć transfuzję krwi. Po rozpoczeciu regularnego picia koziego mleka nie miała transfuzji przez kilka lat. Jak przestała pić mleko, w ciągu 2 mięsiecy liczba czerwonych krwinek spadła drastycznie. Potrzebna była kolejna transfuzja. Babcia wróciła do picia mleka, problem ponownie znikł. Koleny przykład to człowiek z zaawansowanym rakiem płuc. Diagnoza lekarzy - 3 miesiące życia. Było coraz gorzej, chemia itp. Zaczął pić kozie mlego. Z dnia na dzień czuł się lepiej. Żył jeszcze 7 lat. Lekarze nie rozumieli jakim cudem.

Takich historii są niezliczone ilości. Fakty aż krzyczą same za siebie. A lekarze i "naukowcy" sponsorowani przez koncerny, łżą w żywe oczy i mówią, że nieprawda.

Wszelkie badania da sie przeprowadzić tak, żeby wyszedł z góry założony wynik. Oczywiscie korzystny dla sponsora. Na kozach nie da się zrobić duzego zysku. I na tym polega cały problem.

A co do mlek modyfikowanych, to zaledwie kilkadziesiat lat temu, takowe nie były dostępne. Dzieci dostawały zwykłe, świeże mleko zwięrzece. Były zdrowe, miały mocne kości i zęby i nie miały alergii, w przeciwieństwie do pokolenia wychowanego na mleku modyfikowanym naszprycowanym syntetycznymi suplementami.