Durszlak.pl Mikser Kulinarny - blogi kulinarne i wyszukiwarka przepisów Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
ROZKWIASZCZONY BLOG KULINARNY - jadalne kwiaty i pyszne chwasty, słodkości bez jajek i bez mleka krowiego - Małgorzata Kalemba-Drożdż
Blog > Komentarze do wpisu

Nie oceniaj bliźniego po posiłku jego

Co prawda Jean Anthelme Brillat de Savarin, autor "Filozofii smaku" powiedział: "Pokaż mi co jesz, a ja ci powiem, kim jesteś" i zasadniczo się z nim zgadzam, jednakże... Po pierwsze w obecnych czasach niekoniecznie pojedynczy posiłek musi odzwierciedlać nawyki żywieniowe, ponieważ mamy tak ogromny wybór produktów i potraw, i jednocześnie ten wybór jest powszechnie dostępny. Zaś najważniejsze, że potrawy nie są tak ściśle związane z pozycją społeczną jak dawniej, więc wnioskowanie może być całkowicie chybione. Oczywiście na podstawie jakości i składników potrawy, miejsca spożycia można próbować ocenić, czym zajmuje się dana osoba, jakie ma wykształcenie, pochodzenie itd, ale czy spożywany posiłek powie nam JAKIM ta osoba jest człowiekiem? A jak chyba nigdy wcześniej, dieta stanowi dla wielu osób punkt wyjścia do budowania poczucia własnej wartości, zazwyczaj kosztem negatywnej oceny bliźnich, którzy ośmielają się odżywiać w inny sposób. 

nie oceniaj bliźniego po posiłku jego, nie oceniaj człowieka po jedzeniu 

Widzisz kobietę w ciąży z burgerem w garści i gazowanym, przesłodzonym napojem? "Oż wyrodna matka, idiotka, krzywdzi swoje nienarodzone dziecko!" A może miała tak wielką chcicę, że walczyła z nią od kilku tygodni wpadając we frustrację, że zaszkodzi swojemu dziecku, ale wreszcie musiała sobie ulżyć, bo inaczej by zaczęła wyć? Daruj sobie karcące spojrzenia, wcale jej nie odwiodą od posiłku. Poczekaj, kobieto, na własne zachcianki, wtedy pogadamy. Co jeden burger świadczy o matce?

Dzieci w fast-foodzie? "Boszsz, cóż za głupi rodzice na to pozwalają! Te dzieci będą otyłe jak świnie, zachorują na raka, cukrzycę i miażdżycę!!" A może dzieciarnia z niecierpliwością wyczekiwała na wyjazd do wielkiego miasta? Naprawdę porcja frytek kilka razy do roku posieje takie straszne spustoszenie w ich organizmie? Co Ci mówi jedna porcja frytek o dzieciach i ich rodzicach?

Widzisz weganina i martwisz się o jego witaminę B12? "Oż, naiwny głupiec!" To nie twoja sprawa. Jest dorosły, dieta to jego wybór. 

Widzisz chłopa z golonką i piwem i gigantyczną oponą na brzuchu. "Obleśny! Umrze na zawał!" To jego serce i jego zawał. Zaglądaj na swój talerz. Może nie potrafi skomponować diety, ale może ma inne talenty.

"Ach, ci padlinożercy! Nienawidzę was, że zjadacie zwierzęta!" Naprawdę weganizm świadczy o większej empatii? Naprawdę osoba, która je mięso jest żałosnym zerem? Co na to św. Franciszek?

Widzisz kolesia z pęczkiem pokrzywy i szczawiu? "Obciach, nie stać go na jedzenie! Albo jest nienormalny, przecież to rosło w brudnej ziemi!" Serio? W wykwintnych restauracjach, trzeba niekiedy słono zapłacić za pokrzywę. Naprawdę jesteś tak bogaty, że nie wolno Ci odkrywać nowych smaków?

Widzisz babeczkę nad tortem czekoladowym z mascarpone i bezą. "Ale idiotka, będzie miała cukrzycę i wielki zad. Dostanie czego chciała!" A skąd wiesz, co jada oprócz tego tortu? Może właśnie świętuje podwyżkę? A sam masz figurę jak łania lub Herkules? Tobie nigdy nie zdarzają się chwile słabości? Serio, rzuciłbyś pierwszy kamień? A nawet jeśli wiesz, co ona jada na co dzień, to czy jest złym człowiekiem?

Jak już musisz oceniać, to oceniaj posiłek, a nie człowieka, który ten posiłek zjada.

Można edukować, można ubolewać, można wypunktowywać. Pewnie, że można, nawet trzeba. I jak Cię ktoś zapyta, co sądzisz o jego diecie, to odpowiedz szczerze. Może przykładasz większą uwagę do jedzenia, może masz większą wiedzę na ten temat, więc dziel się wiedzą i doświadczeniem, jeżeli poproszą o Twoją opinię o jedzeniu. Ale czy na pewno, to co jesz, czy też czego nie jesz, czyni Cię lepszym człowiekiem niż ktoś, kto jada inaczej? 

czwartek, 25 czerwca 2015, pinkcake
Komentarze
Gość: ewelina, *.e-sbl.net
2015/06/25 10:03:43
Świetny tekst!!!! Podpisuję się pod nim obiema rękami!!!
-
2015/06/25 10:58:33
Ha, zawsze w macu znajdzie się parę kobiet w zaawansowanej ciąży. Rozumiem, bo sama to przeżyłam, lekko przerażona swoim pociągiem do tego typu jedzenia ;).

Bardzo dobry tekst, pozdrawiam serdecznie :).
-
2015/06/25 11:43:41
Bardzo ładnie wyłożyłaś Bożenową filozofię :)
Ona szczególnie jest wyczulona, bo ma w rodzinie same fisie żywieniowe i jak ktoś przystępuje do analizy, to ją szlag jasny trafia na miejscu. Jeden bowiem jada wyłącznie prawie jarzyny. Drugi wyłącznie prawie mięso. Trzecia zjada wszystko, co nie zdołało uciec, a Bożena usiłuje nadążyć za tym wszystkim.
"Że Tobie się chce gotować cztery obiady??!!???"
No a co ma się nie chcieć. Nie ma nic gorszego niż zmuszanie do jedzenia tego, czego się nie cierpi lub nie może.
-
2015/06/25 15:56:01
Zapomniałaś o jeszcze jednym typie.. Osobiście spotykają mnie uwagi odnośnie mojego żywienia. Czemu? Bo na codzień jadam bardzo zdrowo, piję wodę, trenuję. Nosze ze sobą lunchboxy. "Po co Ci to? Dobrze wyglądasz. Po co się katujesz? Brukselka? Ble". A gdy zobaczą mnie z burgerem w ręce lub na pizzy ze znajomymi to pojawiają się krzywe spojrzenia i teksty typu: "Niby taka fit, a chipsy wpieprza. A alkohol to co? Taka fit podobno jesteś.. ha ha". W takich momentach mam ochotę wyciągnąć maczetę z buta.
-
2015/06/25 17:03:22
Ależ z Ciebie mądra kobieta!!!
Mi wydaje się, że jako ludzie mamy w ogóle problem w ocenianiu innych tzn oceniani, rzucamy karcące spojrzenia itp a przecież każdy ma swoje życie i różne sytuacje wynikają z innych, ja np chciałabym kupować bardziej eko produkty, nie siarkowane rodzynki np ale z racji ceny nie robię tego.
Radykalizm w każdej dziedzinie mnie osobiście przeraża.
-
2015/06/27 16:11:55
Masz całkowitą rację! Nasze społeczeństwo ma w zwyczaju coraz częściej generalizować i przesadzać w jedną bądź drugą stronę. Sama mam koleżankę, która czasem mi takie złośliwości serwuje. Nie jem jasnego pieczywa, ale od czasu do czasu pozwolę sobie na jedną ciepłą (sic!) bułkę pszenną a ona już komentuje. No ludzie, litości!
-
Gość: Paulina, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2015/06/28 10:30:56
Lepiej mi po przeczytaniu tego tekstu, jestem matką alergika, a od tygodnia dodatkowo matką karmiącą piersią, więc wszyscy się wtrącają do mojego talerza. Już rok temu przeżyłam swoje i chowałam się po kątach aby zjeść kawałek chleba i pomidora, bo karmiąca to tylko bułki z szynką ma jeść :-/

Napisałaś naprawdę dobry i mądry tekst dziękuję :)
-
2015/06/30 17:44:39
Zgadzam się w zupełności! Irytuje mnie, gdy ktoś obnosi się z tym co je, krytykując przy tym wszystkich jedzących inaczej, obojętnie czy jest to "jak możesz jeść takie niezdrowe śmieci?" czy "jak możesz jeść zielsko i chwasty?" Poza tym zwykle ludzie w towarzystwie niekoniecznie jedzą to, co na co dzień i trudno po tym ocenić, jak kto się odżywia.
-
Gość: pantera, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2015/07/08 00:59:34
Czarnagodzina, mam z ludźmi dokładnie tak samo^^ (a najgorzej z męską częścią własnej rodziny). "Znów żresz tą swoją trawę? Biedna. I jeszcze tyle tymi nogami fikasz, musisz się tak męczyć?". A jak czasem nie odmówię czegoś słodkiego... "Co? Jesz lody? Jak to, przecież to niezdrowe, na pewno coś ci się od tego stanie." I bądź tu człowieku zdrów na umyśle :]
-
2015/07/09 18:08:59
Nie obnoszę się ze swoim jedzeniem, bo mimo, że bez glutenu, to grzeszę często. Nie ganię nikogo za to, co je. Ale naprawdę, trzęsie mnie straszliwie, gdy widzę na ulicy dumne mamy, prowadzące za rączki otyłe dzieci, wcinające pączki/chipsy/inny syf. I mimo, że to nie moja sprawa, zdzieliłabym w łeb, bo to jest robienie nieświadomym dzieciakom krzywdy. I będzie mnie to zawsze wkurzać, bo i ja i mój brat tak właśnie beztrosko zostaliśmy upasieni w dzieciństwie przez szczodre babcie i ze skutkami zmagamy się do dziś, nie mówiąc o tym, że przez całe szczenięce lata miałam wyrzuty sumienia, że jestem gruba. Dopiero w wieku 20 lat, kiedy ogarnęłam się żywieniowo i schudłam, uświadomiłam sobie, że to, kurna, była wina dorosłych. I niestety, sprawnych kolan już sobie nie sprawię, nie wyprostuję nóg, które nosiły przez całe życie zbyt duży ciężar.
Dorośli niech sobie robią ze sobą, co chcą. Pasienie (nie karmienie) dzieci zawsze będę krytykować i tępić.
-
2015/07/09 21:09:37
Wg statystyk medycznych 22% Polaków cierpi na otyłość. Trzeba edukować, a nie krytykować. Edukować dorosłych. Dorosłych, którzy karmią dzieci.
-
2015/07/11 12:35:48
Gorzej, że dorośli raczej nie wykazują chęci edukowania się i są bardzo, ale to bardzo oporni na wiedzę. Jeszcze gorzej, że z racji mojego wieku, w wielu kwestiach spotykam się z podejściem "A co ty tam wiesz, młoda jesteś, głupia". Moja babcia do tej pory wie lepiej i jest niereformowalna. Wszystkie małe dzieci w rodzinie potajemnie faszeruje słodyczami, mimo wyraźnych zakazów rodziców, bo przecież "dziecko które nie je słodyczy jest nieszczęśliwe. I w ogóle, kto to widział, bez chlebka".

Ale muszę przyznać Ci rację, emocjonowanie się jest bez sensu. W wielu przypadkach więcej osiągnąć można za pomocą spokoju i tłumaczenia :)
-
2015/07/11 16:59:46
Wydaje mi się, że nie do końca zrozumiałyście moje intencje. Ja nie kwestionuję konieczności edukowania i uświadamiania. Tylko apeluję o nieutożsamianie zwyczajów żywieniowych z wartością człowieka.
Charlie, nie wiem, czy Twoja babcia jest starą jedzą i niesłuchanie rodziców w kwestii słodyczy jest tylko jedną z manifestacji jej charakteru, czy też może jest złota kobietą, która niestety była wychowana w czasach biedy i głodu i za nic nie wyplenisz z niej przekonania, że chude dziecko w czasach dobrobytu ma się całkiem nieźle, bo za jej czasów chude dziecko było po prostu niedożywione. A poza tym babcia ślicznie szydełkuje, gra na pianinie i codziennie dokarmia bezpańskie koty.
I oto mi chodzi, że zwyczaje żywieniowe nie przekładają się na cechy charakteru, wiedzę ogólną, umiejętności czy kompetencje społeczne...
-
Gość: Maria Kalita, *.88.65-203.dynamic.3bb.co.th
2015/07/23 08:37:41
Dzień dobry! Całkiem sięzgadzam.Napewno może coś poradzić jak mam w jakieś dziedzinie swojego życia większe doświadczenie. Ale napewno nie sądzić i nie oceniać inyych Mi się wydaję, że to jest grech ludzki dotycznący nie tylko kwestii żywieniowej. Jak mamy większe doświadczenie i więcej informacji na jakiś temat uważamy,że możemy oceniać innych. Naprzykład dlatego jak któs mnie pyta,że czy nie jem mięsa i dlaczego zawse nie wchdze w szczegóły aby nie dzielić ludzi który jedzą albo nie. Wiadomo, że jak już zapytają jescze raz to moge wytłumaczyć ale całkiem neutralnie albo poradzić jakieś żródło gdzie da sie poczytać o tym. Wierze otrzymujemy wiedze nie po to żeby osądzac innych tylko pomagać sobie, a innym jak o tym poroszą. P.S. na codzień bardzo poważnie podchodze do swojego menu ale jak zjem frytki raz na kilka miesiece to co ż tego. Nawet to jest na dobro, aby sobie jeszcze raz przypomnieć, że nie warto sądzić o człowieku po jego posiłku!