Czyli jak upiec ciasto bez jajek i bez mleka krowiego, przypadkowo wegańskie. Choć to powoli historia... Ponadto moje jadalne kwiaty.
Różowy tydzień-baner Afrodyzjaki Durszlak.pl Mikser Kulinarny - przepisy kulinarne i blogi DzienMamy3_120x600 Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Blog > Komentarze do wpisu

Bo jabłko dzieli się na cztery części...

Walentynki... Tak, dawniej ich nie lubiłam. Może nie będę po raz setny roztrząsać, że to komercja, że to nie nasze święto itd. Wszędobylskie czerwone róże tego dnia po 3 dychy sztuka, różowe serduszka i przytulone misie. Nic nie znaczące "kocham cię". Ot banał.



Przeglądałam ostatnio stare smsy, jeszcze z czasów randek z W. Mnóstwo słów. Pięknych i wielkich, rozemocjonowanych. Słów perlistych i wyszukanych. Byle tylko z daleka od banału.
Z czasem tych słów było mniej. Coraz mniej. Aż wreszcie dojrzeliśmy do tych dwóch. Już nie banalnych. Już całkowicie wystarczających. Dwóch słów, za którymi przelewa się ocean codziennej poezji drobnych uśmiechów i ciepłych spojrzeń.

Są ludzie, którzy długo szukają swojej drugiej połówki. Niektórzy nigdy nie znajdą, niektórzy tylko się łudzą. Niektórzy obchodzą Walentynki, bo je lubią. Dla nas Walentynki są codziennie, a jabłko dzieli się na cztery części.

(Tylko jedną ćwiartkę trzeba obrać ze skórki;))

środa, 15 lutego 2012, pinkcake

Komentarze
2012/02/15 07:47:43
Pięknie!
-
Gość: Patka, 89-78-221-254.dynamic.chello.pl
2012/02/15 09:08:21
Oj, walentynki niegdyś lubiłam, obecnie z roku na rok coraz mniej. A połówki jablka ? Coż... Szczęsliwi ci co na nia trafiaja.
-
Gość: ania z zielonego wzgórza, 078088249002.wroclaw.vectranet.pl
2012/02/15 10:19:40
Pięknie to napisałaś, ile miłości można przekazać w tak prosty sposób i dzielić się nią z najbliższymi.
-
2012/02/15 10:40:00
Pięknie opisane:) ja na swoją połówkę jabłka trafiłam:) ...teraz to juz właściwie jabłko kroimy na 3:) pozdrawiam ciepło
-
2012/02/15 10:49:08
Walentynki nie są złe. W tym środowisku prawie wszystkie panie piszą, że uwielbiają Boże Narodzenie i że nie lubią lub nie lubiły Walentynek. A niestety komercja jest podobna. W Święta zewsząd atakują mnie plastikowe bałwany/białe niedźwiedzie/mikołaje, sztuczny śnieg, pseudokolendy ... a w Walentynki czekolada, kolor różowy i serduszka - no przykre to, ale co zrobić?
No tak ale do sedna - myślę że Walentynki są dla nastolatków i wtedy jest to bardzo mile święto. Kiedy indziej nie bardzo wypada się przyznać, że ktoś nam się podoba, że kogoś lubimy. A tu jest okazja żeby zrobić komuś przyjemność i nie wydać tajemnicy przed kolegami/koleżankami. A te emocje przy wybieraniu i pisaniu kartki (żeby nie powiedziała za dużo!) przy dostawaniu (a od kogo?!), a ta mała zwiędła różyczka w gimnazjum cieszy bardziej niż całe naręcze kwiatów później.
No a potem człowiek się uczy (albo i nie i zostaje "singlem z wyboru") okazywać uczucia codziennie, mniej zwracać uwagę na to co ludzie powiedzą...

a ta 1/4 jabłka co jest obierana, to się potem robi z niej mus czy masuje dziąsła ?
Pamiętam, że lubiłam mus...
-
2012/02/15 12:27:29
Ogrody:)*

Patka, banalne stwierdzenie: nie szukaj, a samo wpadnie, było prawdziwe i w naszym przypadku... Kto wie, gdzie i kiedy?...

Aniu, bo Walentynki to święto rodzinne :D

Jolu, dzielić na 4 jest fajniej :)

Florentynko, mnie się podoba koncepcja rodzinnych Walentynek;) A ćwiartka jest do gryzienia - całymi 8 zębami:)
-
2012/02/15 19:25:08
przepiękne zdjęcia.
-
2012/02/15 20:30:12
Wiesz Gosiu napisałaś to tak pięknie, że mam dreszcze :)
Cudownie ubrałaś w słowa miłość.
Pozdrawiam Was :)
-
2012/02/15 20:31:04
Ps. My świętowaliśmy rodzinnie i było bardzo milo :)
-
2012/02/16 12:21:07
U nas dzielimy na trzy, przy czym trzecia jest bez skórki - do ssania :) Wspaniały post.
-
2012/02/16 14:28:12
Pięknie i mądrze napisałaś :)
Na pięć trudniej jabłko podzielić :)
-
2012/02/18 09:51:11
Dziękuję, Karmelitko:)

Majanko:)*

Haniu:)* Powiem Ci, że na cztery jest fajniej ;)

To prawda, Grażynko:D Ale jak przy tym zabawa!