|
Blog > Komentarze do wpisu
Makowiec złocistyTo mój pierwszy w życiu makowiec ;) Nigdy nie piekłam makowców, ponieważ W ich nie cierpi, jednak postanowiłam sobie, że będę odkrywać nowe możliwości i smaki, więc machnęłam ręką na marudy. Poza tym przy moich ograniczeniach dietetycznych nie zamierzam się przejmować dodatkowymi wymyślonymi restrykcjami.
Ponieważ ciasto na makowiec powinno być bardziej zwarte i kruche niż na keks, zmniejszyłam ilość dyni, mleka, a zwiększyłam ilość tłuszczu. MAKOWIEC ZŁOCISTY Złote ciasto drożdżowe: 3 szklanki mąki (niecałe 0,5 kg)
3 łyżki przecieru dyniowego (rozmrożonego) pół szklanki letniego mleka koziego (lub owsianego)
100 g margaryny (2/5 kostki czyli prawie pół;))
7 g liofilizowanych drożdży (czyli 1 opakowanie) 4 łyżki cukru
1 łyżka oleju
szczypta soli
pół łyżeczki ekstraktu waniliowego Masa makowa: 200 g zmielonego maku
pół szklanki mleka koziego (lub owsianego) 80 g cukru
1 łyżka miękkiej margaryny
mała garść rodzynek
mała garść suszonej żurawiny mała garść płatków migdałowych mała garść suszonych moreli namoczonych w soku pomarańczowym 2 łyżki kandyzowanej skórki pomarańczowej Z mąki odsypać pół szklanki na podsypywanie. Suche składniki ciasta zmieszać. Margarynę rozpuścić i wystudzić (ja do niej dodaję dynię, żeby się zagrzała). Do suchych składników dodawać mokre ciągle wyrabiając (u mnie mikser). Odstawić do wyrośnięcia w cieple (u mnie jest to łazienka;)) na ok. godzinę. Mak rozmieszać z pozostałymi składnikami masy. Wyrośnięte ciasto rozwałkować podsypując mąką na szerokość foremki. Na cieście rozprowadzić masę makową i zawinąć w rulon. Przełożyć roladę do keksówki (ja musiałam odciąć po 3 cm z brzegów, bo rozwałkowałam zbyt szeroko;)) i odstawić na pół godziny do ciepła. Piec, aż się upiecze, czyli ok. 40 minut w 180°C. Ewentualnie można gotowe ciasto polukrować lukrem na soku pomarańczowym, ale wg mnie było wystarczająco słodkie.
Mmmmmmmmakowa masakra! :) Jedyne, co bym poprawiła na przyszłość, to chyba raczej piekłabym go na blasze zawiniętego w pergamin. Teraz wyrósł mi za bardzo w górę, przez co w środku było nieco za luźno, w efekcie czego przy krojeniu się miażdżył. Ale w smaku rewelacja! W już nie twierdzi, że nie cierpi makowców :P czwartek, 05 stycznia 2012, pinkcake
Komentarze
2012/01/05 13:18:31
Nie ma co ...gratuluję udanego debiutu a ten żółciutki płaszczyk wokół maku jest niezwykle uroczy :) I co, facet się przekonał czy nie ?
A tak poza tematem u mnie w parku kwitną stokrotki a pojemnikowe bratki lada dzień rozwiną swoje niebieskie płatki....Wiosna czy co ;D 2012/01/05 15:05:47
Telepatia! Właśnie wczoraj zastanawiałam się czy z bezjajkowca udałoby się zrobić makowiec :) Szkoda, że u nas jeszcze resztki świątecznych słodyczy się plączą....
2012/01/05 18:09:03
Wygląda bosko, ale ja zupełnie jak Twój W nie przepadam za makowcami.
2012/01/05 21:50:32
wiesz Gosiu, Twój makowiec wygląda cudownie, pysznie bardzo!
Pozdrowienia:) 2012/01/07 00:59:31
Ciasto odstaje jak masa makowa jest zbyt wilgotna :)
Gosiu Twoje przepisy są wszystkie super! Nie mam ulubionego bo wszystkie lubię tak samo mocno :) 2012/01/07 12:06:56
2012/01/08 11:44:05
makowiec przepyszny, kto by pomyślał że dynia potrafi nie tylko wyłupiać oczy w halloween ale takie smakowite cudeńka współtworzyć!
2012/01/08 21:35:42
dziękuję za wzięcie udziału w mojej akcji i zapraszam do przeczytania podsumowania :) zielenina.blogspot.com/2012/01/podsumowanie-akcji-wegetarianskie.html
2012/01/09 13:26:15
Dziękuję, Alu:) Dla mnie gorsze było 3 Króli - pierwszy raz wywaliłam ciasto:(
Wiosna, Szarlotku, wiosna, ale wciąż trzeba czekać na kwiatki :/ Kasiu, pewnie, że się da! A co miałoby się nie dać? ;) Karolinko, mój W już zmienił zdanie, może i Ty byś je zweryfikowała? :D Dziękuję, Niepokorniku, Atinko, DarkAngeliko, Beatko, Majanko, Karmelitko, Kulinarnespotkania, Kachno, Oliwku. Pozdrawiam cieplutko:) Ageczko - właśnie takiej reakcji oczekiwałam! :D Poleczko, być może bardzo prawdopodobne;) Pierwsze koty za płoty:) Epoustouflante, rzeczywiście dynia bardzo niedocenianym owocem jest. Pozdrawiam, Zielenino! |
Bardzo ciekawy przepis i szczerze mnie kusi
p.s ja piekłam w piątek przed wigilia i jakiś to był dzień , że mimo zawinięcia w papier i z przepisu co wychodziło super , to tez mi skorka odstała i przy krojeniu ciut mak uciekał , chyba jakiś taki dzień był , czy co
Ale w smaku tez rewelka była