|
Blog > Komentarze do wpisu
Keks dyniowy na Nowy RokDyniowe ciasto drożdżowe jest dla nas jak poskromienie złośnicy. Jest to jedyna postać dyni, którą Córcia zjada bez marudzenia, a nawet sama się o nie upomina. Pomimo nazwy, baby drożdżowej z bakaliami na święta nie piekłam w keksówce, ponieważ ta akurat była zajęta makowcem. Czy to keks, czy baba z bakaliami, było pyszne. Wilgotne i aromatyczne. Pieczone z dodatkiem dyni zamiast jajek - oczywiście. I właśnie takie ciasto piekę ponownie na Nowy Rok.
Drożdżowy keks dyniowy 500 g mąki Zmieszać mąkę, cukier, sól i drożdże. Margarynę roztopić, dodać do niej mleko, dynię i wmieszać do ciasta. Wyrabiając dodać bakalie. Zostawić w cieple do podwojenia objętości (około godziny). Lekko wyrobić i przełożyć do wytłuszczonej formy. Odstawić do wyrośnięcia (ok. 30-40 minut). Piec w 180°C, do suchego patyczka, czyli około 50 minut. Może już znudził Wam się ten mój przepis, ale radzę go w końcu wykorzystać, bo warto, a u mnie na pewno będzie gościł często. Póki dyni w zamrażalniku wystarczy;) Na ten Nowy Rok życzę Wam dużo zdrowia, wyłącznie błahych problemów i mnóstwa dobrych ludzi w okół Was. sobota, 31 grudnia 2011, pinkcake
Komentarze
2011/12/31 12:37:42
Zdrowego i szczesliwego Nowego Roku Malgosiu dla Ciebie i Twoich bliskich :) :)
Pozdrawiam cieplutko :) Keksik wspaniale wyglada,musze upiec,w sumie sama jeszcze nigdy keksu nie pieklam.....no,to mam jedno z postanowien na NR :) 2011/12/31 13:23:07
Genialny kolor, muszę wypróbować. Mam tylko pytanie: co to znaczy, że drożdże są liofilizowane? Czyli że suszone? Pierwszy raz zetknęłam się z takim określeniem. :)
Szczęśliwego nowego roku życzę! 2011/12/31 14:14:30
Mam jeszcze jedną, jedyną dynię. Sama nie wiem co z niej zrobić. Na takie ciacho mam ochotę i to straszną.
Najlepszego Gosiu dla całej Czwóreczki 2011/12/31 14:16:11
Wszystkiego najlepszego dla całej rodziny. Pozdrawiam bardzo serdecznie!
2012/01/01 11:53:28
Ciasto bardzo w moim guście! :) Dziękuję za przyłączenie się do akcji, czekam na kolejne smakowitości! :)
2012/01/01 16:13:07
Pani Małgosiu, skoro Córcia tak unika dyni, może warto mocniej ją ukryć w potrawach. Dynia dość chętnie chowa się pod innym smakiem - dlatego tak często stanowi "wypełniacz" dżemów i konfitur z pomarańczy. Może to byłby dobry sposób? O ile Pani córka może już jeść cytrusy...
Albo cymes (to jeden z naszych tegorocznych "ekwiwalentów" świątecznych słodkości). Można by w nim zastąpić dynią część marchewki. W tym deserze na pierwszy plan wybija się smak jabłek z cynamonem i bakalii. A przepis jest prosty: marchewkę (dynię) i jabłko rozgotować w odrobinie wody (jeśli trzeba - zmiksować), doprawić cynamonem (można też goździkami) oraz - w razie potrzeby - cukrem; dodać rodzynki i pokrojone daktyle (a także orzechy - jeśli są dozwolone), zagotować raz jeszcze. Gotowe. Serdecznie pozdrawiam wiun 2012/01/01 20:53:03
Dziękuję serdecznie za życzenia! :) Oby ten rok był dla nas wszystkich łaskawy.
Wiun, dzięki za sugestie, jednak u nas żadne ciapciarajki absolutnie nie przejdą;) Już nawet budyń jest wyzwaniem. Córcia jest gryzoniem i preferuje pokarmy, które można wziąć w rękę albo nabić na widelec oraz płyny. Tak samo odpadają zupy krem. Poza tym wszelkie przemycanie jest raczej trudne przy dziecku, które trzyma nos w garku;) 2012/01/02 11:08:37
Oj, to szkoda. Bo pomyślałem wlaśnie o kremie buraczanym (pod tym kolorem schowa się prawie wszystko).
A kluski? Może kopytka z dyni zamiast ziemniaków? Pozdrawiam Wiun 2012/01/02 13:04:31
Wiesz, to w sumie nie chodzi o jakiekolwiek przemycanie. Dyniowe kopytka robię, risotto, zupę, lody i Córka zjada, ale bez przyjemności i z akompaniamentem marudzenia. Natomiast o babę się szczerze upomina, czyli nie taka ta dynia straszna ;)
2012/01/03 09:01:39
Dziękuję za życzenia :) Niech ten Nowy Rok będzie i dla Was niezapomnianym rokiem, pełnym cudownych niespodzianek, kulinarnych wyzwań i przygód. Uściski i buziaki dla wszystkich :)
2012/01/04 17:33:54
Piekny! Cudny ma kolor :)
Wszystkiego dobrego na Nowy Rok! By byl radosny i pozytywny :* Usciski! 2012/01/04 19:06:11
zrobiłam i wyszło pyszne! Jednak musiałam piec zdecydowanie krócej (40 min, choć już po 35 był suchy patyczek) i smarowaliśmy masłem jak kanapki :) Dałam normalne drożdże, bo nie miałam instant. Znajomy, który niespodziewanie przyszedł był zachwycony! Stwierdził, że jeszcze nigdy nie jadł drożdżaka z dynią, orzechami i MASŁEM :D We troje (jeszcze był mój mąż), zjedliśmy z miejsca połowę (robiłam w tortownicy, bo moja keksówka była za mała). Myślę, że następnym razem zrobię jeszcze kruszonkę na wierzch:) Przepis świetny!
2012/01/04 23:21:00
Szarlotku - dziękujemy! Wyzwań na pewno, niespodzianek też i niestety przygód pewnie też :) Buziaczki! :)*
Dziękuję, Beo :)* Tardisko, bardzo mi miło :) A orzechy świetnie pasują do dyni. Czas pieczenia zależy w dużej mierze od foremki no i od piekarnika, więc niestety trzeba pilnować z patyczkiem w ręku;) Pozdrawiam! |
Muszę sobie o nim przypomnieć w sezonie dyniowym.
Wspanialego Nowego Roku Kochana!:)