Czyli jak upiec ciasto bez jajek i bez mleka krowiego, przypadkowo wegańskie. Choć to powoli historia... Ponadto moje jadalne kwiaty.
Różowy tydzień-baner Afrodyzjaki Durszlak.pl Mikser Kulinarny - przepisy kulinarne i blogi DzienMamy2_120x600 Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Blog > Komentarze do wpisu

Muffinki czekoladowo-kokosowe

W lecie miałam wrażenie, że ciągle piekę tylko ciasta czekoladowe:) Pocieszające jest to, że wszystkie były pieczone na różne okazje z dużą ilością uczestników, więc ciasta z kakao nie miały szansy nam się znudzić, bo któż się znudzi smakiem po jednej babeczce?

Te muffinki powstały jeszcze w czasie mojej kokosowej fazy;) Ostatnio też z nim coś upiekłam, ale o tym jutro...

muffinki czekoladowo-kokosowe, chocolate coconut muffins

Muffinki kokosowo-czekoladowe

1 szklanka mąki
0,5 szklanki wiórków kokosowych (startych drobno ze świeżego kokosa)
3/4 szklanki brązowego cukru nierafinowanego
szczypta soli morskiej
2 łyżki kakao
1 łyżeczka sody
pół szklanki oleju
1 łyżeczka octu balsamicznego
1 łyżka ekstraktu waniliowego
0,5 szklanki mleka koziego
0,5 szklanki mleka kokosowego

Suche składniki trzeba zmieszać, dolać składniki płynne, wymieszać tylko do połączenia składników. Przełożyć do foremek z papilotkami i piec ok. 20 minut w 175°C, do suchego patyczka.

wtorek, 08 listopada 2011, pinkcake

Komentarze
2011/11/08 09:11:35
Uwielbiam kokos i czekolade - i osobno, i razem :) Pysznie sie prezentuja twoje muffiny.
-
2011/11/08 14:38:08
Mniam,jak ja lubię kokos :) A w połączeniu z czekoladą jest po prostu wysmienity!:)
Pozdrawiam:)
-
2011/11/08 22:17:48
Ja tam mogę mieć taką fazę non stop.
Czekam na wieści o książce :)
-
2011/11/09 09:08:55
Czekolada, kokos... te smaki powalają i przyznam, że nie mogę za długo patrzeć na Twoje foty, bo ślinotok gotowy ;]
-
2011/11/09 16:43:42
KRADNĘ!!!! :D
-
2011/11/09 19:32:33
Maggie, ja zdecydowanie kokos wolę w towarzystwie;)

Wiem, Majanko, wiem:)

Karolinko, trzeba będzie jeszcze poczekać...

Zjedz_mnie, byle klawiatury nie zachlapać :D

Auroro, ależ się nie krępuj! :)