|
Blog > Komentarze do wpisu
Ku pokrzepieniu sercZauważyłyście, że z teleturniejów tasiemcowych zawsze odpadają ci uczestnicy, którzy narzekają, że są już zmęczeni? Ludzie nie chcą oglądać narzekania, sami są zmęczeni codzienną harówką i chcą widzieć innych pełnych werwy, energii i zapału. Chcą widzieć zwycięzców, a nie oklapniętych luzerów. Nie będę narzekać! Choć to nie wyścig o złocone kalesony, to chciałam napisać o tym, jaka jestem zmęczona, jak mam dosyć niedospania, bo Mamutek je kilkakrotnie w ciągu nocy, wstaje o świcie, cały dzień chce na mnie wisieć, a do późnego wieczora siedzę z Córcią, bo tylko wtedy mamy czas tylko dla siebie. Jak męczące jest przygotowywanie nowych wykładów z niemowlakiem szarpiącym za włosy, i ze świadomością, że studenci i tak nie spróbują wykrzesać z siebie choć odrobiny entuzjazmu. Jak potwornie wykańczające jest zastanawianie się: co ugotować na obiad, kiedy niezależnie od tego, co ugotuję, to przynajmniej jedno z moich dwojga umiejących posługiwać się mową artykułowaną stołowników będzie narzekać (czemu bez mięsa, znowu mięso, a to czerwone to co to jest, nie mogę zamówić sobie pizzy?). Jak wpadam w depresję na zakupach widząc windujące z dnia na dzień ceny. Jakim cierpieniem jest ssanie w żołądku na widok serników na innych blogach. Jak dobijające jest zapalenie gardła, którego nie mam czym wyleczyć. Ale nie będę narzekać! Po pierwsze przez moje dzieci, które uśmiechają się najpiękniej na świecie. Po drugie przez W, który ma bardzo szerokie i ciepłe ramiona. Po trzecie przez studentów, którzy z zapałem chodzą na moje zajęcia, ciesząc się, że nie będą to dla nich godziny zmarnowane (choć jeżeli coś podobnego usłyszę jeszcze na biochemii to chyba padnę na zawał:D). Po czwarte przez żołądek wypchany do granic możliwości sałatką owocową. O! wtorek, 22 listopada 2011, pinkcake
Komentarze
2011/11/22 12:23:20
Gosiaczku głowa do góry. Niedługo Święta, a wtedy pewnie jakoś samo się wyprostuje. Mamutek jeszcze chwilka i przestanie ssać w nocy, może mąż zmieni upodobania jedzeniowe? (bo córcia pewnie zmieni, ale nie prędko ;)) Trzymaj się kochana
2011/11/22 12:47:50
Wychodzi na to, że i tak ponarzekałaś (fakt masz na co), tylko w troszkę ładniejszej formie.
Ale nie szkodzi, każdemu się zdarza (osobiście uważam, że istnieje cała kategoria osób, dla których narzekanie jest główną i najważniejszą przyjemnością w życiu). Ludzie lubią narzekać. A na Twoje wykłady naprawdę chętnie bym chodziła. 2011/11/22 16:08:16
He he he, Dusiowa!:) Większość studentów tak reaguje :D
Karolinko, trzymam się trzymam:) Ale to spanie jest najgorsze, a na razie mi się nie zanosi... Ależ skąd, Florentynko! Tylko rzuciłam samymi tytułami! Na narzekanie w pełnej formie nie mam czasu ani siły :D 2011/11/22 18:16:44
Gocha, nie mów mi nic o niewyspaniu! :))
Moja Corka ma niespełna 4 lata, a ja tylko dwie noce przespałam całe:) Ale wiesz, co jest najlepsze??? Ja nie miałam pojęcia, żeś ty drugie dziecko urodziła, taka jestem kołowata :D Ile ma już Twój Synek? 2011/11/22 19:14:44
Gdybyś tak posłuchała mojej koleżanki z pracy, która dzień w dzień tylko biadoli i nie widzi nic dobrego,to Twoje narzekanie to jest... pikuś. A sałatka super zdrowa, wcinaj i wypełniaj żołądek ;]
Gość: Moranki, 89-69-52-74.dynamic.chello.pl
2011/11/22 20:18:17
Sledzę Twojego bloga od blisko roku (pierwszy i jedyny śledzony). Daje mi wsparcie w żywieniu mojego alergicznergo, chudego dwulatka (już prawie), a także poszerza horyzonty kulinarne kwiatową kuchnią.
Mimo mojej szerej sympatii gdzieś czaił się cień "Jak Ona to robi, praca, dzieci, kwiatki i wszystko niemal z pieśnią na ustach?", gdy ja padałam na pysia zmęczona walką z niedowagą, niespaniem młodego, nadpobudliwością, jego dietą i moją póki karmiłam i to na wychowawczym! A teraz widać, że pieśń może i jest, czasem, żadnej wprawy, opanowania i porządku nie osiąga się tak o - z marszu. Do wszystkiego po trudach. Wszystko stało się bardziej ludzkie... a jednocześnie budzi większy szacunek. Będzie lepiej i będzie prościej, ale to sama wiesz. Jesteś dzielna :) Wcinaj owocki. Życze dużo sił i duzo małych, miłych rodzynków w cieście życia :) 2011/11/22 20:44:57
Czasami ponarzekać trzeba Gosiu . A sałatkę zrobiłaś wspaniałą, chętnie się przyłączę do tej miseczki :))
Ściskam:* 2011/11/22 21:09:23
Andziu;) Może nie będzie tak źle, z Córką pierwszą (i jedyną) noc przespałam jak miała 8 miesięcy, kolejną dopiero na drugie urodziny;) Młody ma 7 i pół miesiąca, na Wielkanoc go przedstawiałam na blogu, więc może na Boże Narodzenie zrobi mi prezent? ;) To chyba jest taka tortura, chyba z chińskiego repertuaru, nie dawać spać :D
Zjedz_mnie, bo to jest pikuś:D Mnie wystarczy czasem sobie wylistować powody do narzekania, żeby zobaczyć, że tak naprawdę nie ma na co;) Moranki, jestem tylko człowiekiem. Od urodzenia Mamutka jestem najszczęśliwszą osobą na świecie. Każdy dzień zaczynam od uśmiechu, bo mam dwójkę najpiękniejszych skarbów. Ale ciało czasem odmawia współpracy z duchem. Dieta eliminacyjna, ciągła walka o kalorie, brak snu, zdecydowanie zbyt krótka doba, odliczanie każdej złotówki, choróbska przynoszone hurtowo z przedszkola. Chyba każda z nas ma takie dni, kiedy najfajniej byłoby zwinąć się w kłębek pod kaloryferem i nie wychodzić przez kilka dni. No, przynajmniej kilka godzin. A marzenia o chwili spokoju kończą się po dwóch minutach krzykiem: Mama! bo on się wspina na komodę! Ściskam cieplutko:) 2011/11/22 21:10:36
Moja, Majanko! Nie oddam! Bo jeszcze schudnę i zacznę straszyć, a Halloween już było:D
Gość: PhD student, xdsl-87-78-49-165.netcologne.de
2011/11/22 23:21:22
ja tez sie dolacze, bo mimo tegorocznej laskawej aury listopad po prostu ma to do siebie, ze jednak ciemosc na zewnatrz zakrada sie takze do dusz i saczy tam zmeczenie i zniechecenie... dobrze, ze sa cieple ramiona bliskich i owocowe salatki! Serdeczne pozdrowienia dla W, Corci, Mamutka, no i oczywiscie dla Ciebie!
2011/11/22 23:36:57
Jestem mamą 7letniego alergika. Karmiłam piersią przez 9 miesięcy będąc na ścisłej diecie, miałam dość i czułam się taka zmęczona. Potem przyszły nieprzespane noce, nie z powodu jedzenia w nocy mojego syna, ale przez męczący go świąd i rany, które powstawały przy atopowym zapaleniu skóry. Prawie 2 lata takiego spania w moim łóżku, trzymania rączek by się nie zadrapał, smarowania kilka razy w nocy, na przemian z mężem. Jak przyszło nam w końcu odstawić wszystkie możliwe alergeny, przejść na dietę bez chemii, konserwantów, bez mleka, jajka, soi, glutenu, jabłek, i ... można by długo wymieniać jeszcze, usiadłam przy stole i wyłam, taka czułam się bezsilna. Dziś mały ciągle ma uczulenie i stale muszę wymyślać i dbać o dietę by się dobrze rozwijał. Ale śpię:) i wiele dzięki tamtym doświadczeniom się nauczyłam. Na pewno nie jest Ci lekko ale patrząc (czytając Twój blog) jaką jesteś zaradną mamą, kobietą i ten czas przejdziesz pomyślnie. Za kilka miesięcy będziesz to tylko wspominać, choć pewnie pojawią się nowe powody do narzekań:)
2011/11/23 16:13:51
Gosiu, dokładnie:)) ja mam czasami tak dość, że z chęcią zapisałabym sie na boks, co by sie wreszcie wyżyć :D
Ale czasem chce mi sie naprawdę śmiać, jak moja Córka wstaje, np o 24, bo chce do Babci, poźniej znowuż za jakieś dwie godziny, bo chce do Dziadka, a następnie albo o 3 albo 5, bo chce pić, a tylko i wyłącznie Babcia ma jej dać :D I takie różne tam. Albo np. 3 rano a Ona chce kotka:) 7 i pól miesiąca, to jeszcze maluszek. Niech Ci się zdrowo chowa. Pozdrawiam cieplutko! 2011/11/23 19:50:15
Poczytałam i raźniej mi się zrobiło:) Ząbkowanie córci... i takie tam inne czynności codzienne dobijają i wczoraj wieczorem zaczęłam coś burczeć o wyjeździe na 2 dni i że mogę nawet w jakiejś stodole spać...:), ale spojrzy człowiek w te buzie kochane, wtuli się w męża, zajrzy do Pinkcake i od razu lepiej:)
2011/11/25 15:03:57
Małgosiu, jesteś bardzo dzielna , podziwiam Cię ! I nie ma co narzekać, zawsze jakaś jasna strona się znajdzie...
Moja córa czai się na sernik z tofu, może Ci podrzucić przepis ? A sałatka pyszna, robię podobne na poprawę humoru :) 2011/11/26 00:17:55
życzę więc dużo siły i mocy na codzienność:)
a sałatkę robię podobną- prawdziwa bomba witaminowa i jak poprawia humor ;) 2011/11/26 23:07:00
Studencie, dziękuję za słowa otuchy. Rzeczywiście ten listopad jest wyjątkowo łagodny, jednak przedszkole to wielki inkubator zarazków, z którego co rusz dostajemy pakiety:/
Mamo Alergika, masakra! Wątpię, żebym takie rzeczy wspominała, o przeżyciach z Córką raczej starałam się zapomnieć :/ Choć teraz z Synkiem, pod względem opanowania choroby, jest dużo łatwiej, w końcu nie mam jak doświadczenie... Andziu:) Ale tak czy siak, takie małe są najsłodsze, potem to to wyrasta i się robi takie przemądrzałe;P Maluszek jak maluszek, a myślisz, że czemu nazywam go Mamutek? :D Aciri:) Kurde, jakiś klub udręczonych matek nam tu się zbiera :D Dzięki, Amaranthrose:) Grażynko, pewnie, że nie ma na co narzekać! :) Z tofu? Bjech! Nie cierpię tofu! ;) Dziękuję, Oliwku:) Na szczęście, wreszcie udało mi się podleczyć gardło. Ja też, Dyrdymałki;) 2011/12/05 09:22:22
Matko dzieciom, Blogerko moja ulubiona kulinarna, Inspiracjo nieustająca, Wsparcie w walce z alergiczną rzeczywistością - dzis kolejny raz będę piekła Twoje genialne ciasto marchewkowe. Wiem, że życie z dwójką dzieci to nie plaża, oj wiem... Tym bardziej dziękuję za tego bloga :)))
2011/12/05 11:04:45
Aleś mi teraz pojechała! :) Takimi słowami to każdego byś z doła wyciągnęła;) Serio.
Dziękuję! |
Same witaminki u Ciebie