|
Blog > Komentarze do wpisu
Brzoskwinie w pączkach róży
Wybrałam się daleko, daleko, daleko po róże, niestety okazało się, że ktoś mnie ubiegł i wszystkie płatki były oskubane. Nazrywałam więc trochę pączków, których na szczęśćie było pod dostatkiem, więc jest szansa, że może jeszcze się załapię na kwiaty. Część pączków ususzę, a resztę zużyłam na brzoskwinie. Ciekawa tylko jestem, kto po tylu latach wyczaił moje różane miejsce?... Pomysł na brzoskwinie poddała dwa lata temu Ania na uroczym forum Fettinii:) Brzoskwinie w pączkach róży 10 brzoskwiń Brzoskwinie obrać ze skóry, przeciąć na pół i wyciągnąć pestki. Z pół litra wody, cukru, wody różanej i wina ugotować syrop. Brzoskwinie ułożyć ciasno w słoiku przekładając pączkami róż. Zalać gorącym syropem, zamknąć i zapasteryzować.
Oczywiście dodaję do Kwiatożerców, ale i Was bardzo zachęcam do zrobienia czegóś podobnego, bo pyszne nieziemsko. poniedziałek, 13 czerwca 2011, pinkcake
Komentarze
zauberi
2011/06/13 10:11:38
fajnie wyglądają te pączki w połączeniu z soczystymi brzoskwiniami :)
Gość: , host-89-229-220-139.dynamic.mm.pl
2011/06/13 13:14:14
no wyglądają z tymi paczkami róż zjawiskowo ,a miejsce wyczaił pewnie jakiś członek Klubu Kwiatożerców :D
2011/06/13 13:17:50
To nie byłam ja ....a pomysł na brzoskwinie przedni :) Dzisiaj wybieram się na róże i pomimo przyzwolenia przez właścicieli to za każdym razem się miotam z myślami czy coś tam jeszcze dla mnie jest :)
2011/06/13 16:18:10
Pinkcake pewnie jakaś blogerka :) Na uskubałam piwonii na działce i utarłam z cukrem. A i mam syrop z bzu :)
2011/06/13 18:33:08
Mi moje róże brat wyciął:( ...a Twoje brzoskiwnie wyglądają cudownie ....te połaczenie kolorystyczne jest tak optymistyczne:) pozdrawiam
2011/06/13 22:44:28
Piękne!! A ja nie znam miejsca w Warszawie bo z jednego nas przegoniła Baba wredna mówiąc że ona PŁACI za to by miała różowo przed oknami.....
wrrrrrrrrrr 2011/06/13 23:45:08
Sama jesteś winna, za dużo piszesz o gotowaniu z kwiatami :o) :D
Ale poza żartami, ponieważ pracowałam przez jakiś czas jako ogrodniczka, muszę tu dodać że zbieranie jakichkolwiek większych ilości kwiatów albo owoców w parkach, na trawnikach albo innych publicznych miejscach nie jest dozwolone ogólnie. "Publiczne" to nie znaczy "każdy może robić co chce", tylko "należy do miasta, a miasto udostępnia ten teren w pewnym określonym kształcie i celu dla publiczności". Nikt nie będzie narzekał na zebranie jednego kwiatka, albo jak dziecko nazbiera skromny bukiecik. Niestety celowe zbieranie na przetwory w widocznie większych ilościach może prowadzić do agresywnych reakcji albo nawet grożenia karą :/ A że zbieranie jakichkolwiek ziół, kwiatów albo owoców na terenach prywatnych jest zabronione rozumie się samo przez siebie. Jedyne okolice gdzie można (nadal) spokojnie coś zbierać to lasy albo jakieś pobocza dróg na wsi. Jeśli w miejskim parku albo u kogoś pod oknem zbieracie większe ilości czegokolwiek, ryzykujecie awanturę. Wiec co robić? 1. To co spadło na ziemię w parku można spokojnie zebrać, i tak zgnije zwykle albo zostanie zebrane i wyrzucone 2. Zbieranie w miejscach publicznych w mieście należy robić dyskretnie, np.wczesnym rankiem albo późnym wieczorem ;) A w dzień wysłać dziecko :o) 3. Niektóre osoby są szczególnie złośliwe, nawet jeśli im to nie przeszkadza będą robić na was donos. Ponieważ sytuacja jest na pół legalna, jesteście w gorszej pozycji, i należy raczej unikać konfliktów :/ 4. Zawsze można zapytać jak się widzi kogoś kto wygląda jak zrelaksowany i uprzejmy człowiek :) Jak się ma zezwolenie na zebranie tyle a tyle to się zawsze można na to powołać :) Jak jesteście w parku i widzicie ogrodnika w pobliżu, to po prostu spytajcie "a wolno tu nazbierać owoców/kwiatów na dżem?" Ciekawą rzeczą jest że w niektórych częściach świata zakłada się "parki praktyczne", gdzie hoduje się rośliny jadalne i drzewa owocowe, i każdemu wolno zbierać ile chce. 2011/06/15 11:13:41
To prawda, Zauberi:)
Jest, Ido:) Dzięki, Acirinko:) Czyli sama sobie winnam, Alu? Szarlotku, a już Cię podejrzewałam :P Ale dobrze Ci, że masz pewne źródło płatków... Dziękuję,Karmelitko:) Karolinko, rozkręciłaś się na całego:) Jolu, i to rodzony brat Ci takie świństwo zrobił?! Dziękuję, Majanko:) Zapach był wręcz bajkowy! Dziękuję, Grażynko:) Poleczko, w sumie to miała rację:/ Ale może trzeba jej zaproponować jakąś zapłatę, żeby miała przez chwilę mniej różowo? No chyba tak, Czary:D Piszesz bardzo słuszne rzeczy. Poza tym ja też jestem za tym, żeby zatrudniać dzieci;) Niech się do czegoś przydadzą:P |