|
Blog > Komentarze do wpisu
Kwiaty mniszka smażone w cieścieSezon na mniszki w pełni! Choć u nas i tak wszyscy mówią na nie mlecze:) Nie mamy okazji pojechać na wieś, żebym mogła pozbierać mniszków na konfiturę lub syrop. Z resztą pewnie i tak kuzyn wszystkie złote kwiatki wykosił. A na pewno Mały Wyjec i tak nie pozwoliłby mi babrać się nimi zbyt długo. Natomiast na naszych dzikich łąkach i pod lasem mniszki nie rosną obficie. Jednak kilka udało mi się znaleźć. Smażone w cieście kwiaty mniszka okazały się pyszną przekąską. Nie umiem odpowiedzieć, czy są lepsze na słono, czy na słodko. Smaczne są i tak i tak:)
Kwiaty zebrane w bezpiecznym miejscu porządnie wydmuchałam z robaczków, odcięłam łodyżki. Maczałam w cieście i smażyłam na głębokim oleju.
Można użyć tempury (szklanka mąki, szklanka mąki kukurydzianej, 2 szklanki wody, sól) lub ulubionego ciasta naleśnikowego. Ja zrobilam ciasto z mleka koziego, mąki i łyżeczki skrobii. Jeżeli ciasto będzie rzadkie, wtedy będzie widać płatki mniszka, natomiast w cieście gęstym powstaną racuszki. Można jeść np.: z dżemem lub śmietaną.
Mniszki oprócz tego, że są piękne, są również zdrowe. Zawierają witaminę C, karotenoidy (szczególnie luteinę i beta-karoten), witaminę K, kwas foliowy, żelazo, wapń, kwasy omega-3 i ... długo by wymieniać, a lepiej zjeść :) . sobota, 14 maja 2011, pinkcake
Komentarze
acirinka
2011/05/14 08:10:57
Piłam z nich wino, jadłam z nich miód, ale w takiej wersji są chyba najbardziej atrakcyjne:)
2011/05/14 08:16:22
Jadłam miód z mniszka, ale smażonych kwiatów nie ....ale u mnie niestety juz same dmuchawce zostały:)
2011/05/14 10:19:20
te mniszki bardziej mi się podobają niż kwiaty bzu :) a co do stokrotek to były świetne!
2011/05/14 10:21:45
Pysznie wyglądają ! U mnie już przekwitły, poczekam na następną turę :)
2011/05/14 10:58:50
ślicznie wyglądają naprawdę-jednak ja sie do jedzenia ich nie mogę przekonać. Chodzą mi po głowie owszem,podobnie jak ślimaki po burgundzku..ale kiedyś nabiorę odwagi:) pozdrawiam.
2011/05/14 11:07:39
Miód z mniszka jadłam, śledzie w sosie mleczowym też, ale o smażonych w cieście kwiatkach nie słyszałąm :) Super!
2011/05/14 11:49:35
Ja też czegoś takiego nie jadłam...A u mnie na łąkach jeszcze żółto ..i jest okazja , żeby spróbować..
2011/05/14 13:27:43
Nie wiedziałąm, że są jadalne:) U nas na wsi jest mnóśtwo na osiedlu też, ale nie będę przecież z miasta zbierać. Niestety jak wrócę do rodziców to pewnie też będą same dmuchawce już.. pozdrawiam!
2011/05/14 15:50:11
Bardzo atrakcyjne kwiatuszki :) Chyba pójdę nad wodę, trochę ich nazbierać :) I pytanie z innej beczki...Czy wiciokrzew rosnący w naszym klimacie jest jadalny ?
2011/05/14 17:09:46
Fajnie to wygląda! Ale musiałaś koniecznie pisać o tych robaczkach :D
2011/05/14 19:16:58
Bardzo ciekawy pomysł, wyglądają ładnie, chociaż trochę bym się chyba bała zrobić takie kwiatki w cieście sama:)
2011/05/14 22:21:31
Acirinko, przynajmniej widać z czego zrobione;)
Jolu, na pewno jeszcze będą kwitły, choć nie tak intensywnie, to na jedną porcję na pewno się uzbiera:) Dziękuję, Diablico:) Paulo, ja stokrotki wolę na pikantnie;) Co do bzu, to dziki bez chyba jednak bardziej mi smakuje, zupełnie inny aromat. Grażynko, warto spróbować:) To prawda, Auroro:) Kolorowo, ja jednak przedkładam kwiatki nad ślimaki :D Ale masz ciekawą kategoryzację obrzydliwości :P Cuccina, i widziałaś już też;) Bożeno, warto spróbować! Atrio, pojedyncze sztuki kwitną do jesieni, więc może się uda:) Szarlotku, jedyny jadalny jest wiciokrzew japoński, tylko same kwiatki, bo pozostałe części rośliny są trujące. Ja niestety nie podejmuję się odróżnienia tego japońskiego od innych wiciokrzewów, których nie wolno jeść. Jeżeli masz pod ręką wykwalifikowanego botanika, to do dzieła:) Andziu, a listków na sałatkę nie myłaś? :P Lepiej uprzedzić, że w kwiatkach siedzą maluchy, niż żeby kogoś miało później obrzydzić:) Wbrzuchu, dlaczego? Kwiatki nie gryzą:) Karmelitko, czy wystarczająco ciekawie, żebyś spróbowała? ;) 2011/05/15 08:42:42
Uwielbiam twoje pomysły na kwiaty :) Co wchodzę na Twojego bloga Pinkake, to się zaskakuję czymś zupełnie nowym.
2011/05/15 10:01:42
No popatrz, tyle się włóczę po wsi, ale mniszka u mnie ani widu, ani słychu. Może źle widzę. Chętnie bym sprobowała ich w cieście. Ciekawość mnie zżera, jak smakują.
2011/05/16 09:12:23
Urocze!
Ja bym je wrzuciła do jajecznicy ;) Ostatnio mam fazę jajkową ;) 2011/05/16 11:52:48
Dziękuję, Chantel:)
W takim razie zapraszam jak najczęściej, Uśmieszku:) Dzięki, Ewciu:) Lashqueen, może mniszki wolą chłodniejsze klimaty? Moniczko, czemu nie? Tylko wtedy chyba lepiej je podziabać na same płatki. A jajka cierpliwie znoszą dodatek kwiatków:) 2011/05/16 19:22:52
A u mnie już po mniszkach. Teraz możemy jedynie sobie podmuchać dmuchawce :(
2011/05/17 12:09:53
Też przyjemne zajęcie, Kabamaigo;) Po koszeniu na pewno puszczą jeszcze kwiatki.
Mary, a czy w Brazylii też kwitną mniszki? 2011/05/17 16:56:46
a jak smakują ?
nie są lekko gorzkawe? 2011/05/17 20:36:51
Nie, smak określiłabym raczej jako ziołowy. Gorzkie są dopiero łodyżki.
|