|
Blog > Komentarze do wpisu
Miód fiołkowo-pierwiosnkowy i nasionkaDo tego wpisu natchnęła mnie Ida i Poleczka. O moim uwielbieniu dla fiołków dobrze wiecie, ale przyznam się, że pierwiosnki również uważam za bardzo wdzięczne kwiaty. Choć nie mają tak intensywnego smaku ani zapachu, to jednak są bardzo smaczne i niezmiernie dekoracyjne. Ale o tym jeszcze kiedyś będzie... :) Na miód pierwiosnkowo-fiołkowy potrzebne są: pierwiosnki, fiołki, miód (użyłam mieszanki dwóch ulubionych) Kwiaty oczyścić i podrywać zielone części. Miód rozgrzałam w kąpieli wodnej do temperatury 40 stopni. Nie chciałam bardziej, żeby nie zniszczyć miodowych enzymów i witamin. Zalać ciepłym miodem i szczelnie zamknąć. Natomiast co do konkursu, to w losowaniu wziął udział każdy komentarz (bez powtórzeń) dotyczący kwiatków, nawet jeśli odpowiedź była nieprawidłowa (nagietków nie siałam;)). Mogłyście wypatrzyć: cukinię, begonie, bratki, fiołki rogate, nasturcje (głównie liście), aksamitki (których w ogóle nie planowałam, ale dostałam od sąsiadki), niecierpki, różę, ogórecznika, oregano i bazylię. No i 4,5-latkę;) A nasionka drogą losowania powędrują do: Zauberi, Wiedźmy_florentyny i Wegetarinki Proszę o przesłanie na maila pinkcake(zawijas)gazeta.pl adresów do wysyłki. Mam nadzieję, że nasionka dotrą przed Świętami;) Pozdrawiam cieplutko wtorek, 12 kwietnia 2011, pinkcake
Komentarze
2011/04/12 07:04:30
pięknie wygląda! cudowny pomysł na wykorzystanie fiołków i pierwiosnków :)
u mnie lądują w wazoniku, ale uchwycenie ich w słoiczku, mniam! Miłego dnia! 2011/04/12 07:10:23
heh pierwszy raz coś wygrałam
ale trochę wstyd, że nie rozpoznałam pierwiosnków i ogórecznika... czy kwiatki będą do wykorzystania po wyjęciu z miodu ? 2011/04/12 08:21:04
hihi będę miała nasionka :)! Cieszę się, że udało mi się je zdobyć :) a pomysł z miodem też mi się podoba
2011/04/12 08:47:45
Swietny pomysl! Z kwiatami jeszcze nigdy nie robilam, wiec pora sprobowac :)
2011/04/12 17:20:06
Bardzo ciekawi mnie smak potem, jak sie przegryzie, takiego miodu.
A właśnie zastanawiałam się czy można coś zrobić z pierwiosnkami bo kwitną mi dosłownie w całym ogrodzie i juz zadomowiły się nawet na trwniku ;) A tu do miodziku można wykorzystać :) Super, i piękne zdjęcia! 2011/04/13 17:23:02
A ja zrobiłam sobie miód fiołkowy i po różanym jest to mój numer jeden :) O pierwiosnkach nie pomyślałam i tylko je mam w postaci kandyzowanej :( Za rok to nadrobię ;D
2011/04/15 15:03:36
Nie dość że wygląda to najpiękniej na świecie, to do tego w wyobraźni czuję, jak fiołki przenikają woń miodu. To musi być obłęd!
2011/04/16 13:46:32
Miło, że kogoś zainspirował mój pomysł;) W ogóle dzięki Twojemu blogowi rzucam się na każdy jadalny kwiatek z mojego ogródka, chociaż moja rodzina podchodzi do tego dosyć sceptycznie... Kiedy wypróbowywałam pomysł z jajecznicą ze stokrotkami, to już wszyscy się na mnie dziwnie patrzyli, ale nic sobie z tego nie robię:)
2011/04/17 08:58:05
Dzięki, Majanko:) Jeszcze się musi przegryźć:)
Pozdrawiam, Eve:) Wiedźmo, pierwiosnków tam nie było :P Myślę, że tak - będą do użytku. Powinny zmięknąć i dać się rozsmarować. Pozdrawiam, Zauberi:) Beo, co powiesz na czarny bez? Albo lawendę:) O! Moniczko, pierwiosnki do wszystkiego możesz wykorzystać:) Są słodziutkie i delikatne, więc gdzie Ci tylko pasują - to zjadaj! Szarlotku, czasem ciężko nadgonić kwiaty, tak szybko przekwitają. Ewciu, ale chyba jeszcze zdążysz? :) Gotujebolubi, też czekam z niecierpliwością na ponowne otwarcie słoika;) Pozdrawiam, Grażynko:) Ido, tak naprawdę to planowałam go dopiero na przyszły rok i z samych fiołków, ale jak mi Polka zakuła w oczy, a ty opowiedziałaś o syropku, to natychmiast musiałam wyskoczyć na spacer;) |
Wspaniały ten miod, ależ on musi pachnieć!
Usciski:*