Czyli jak upiec ciasto bez jajek i bez mleka krowiego, przypadkowo wegańskie. Choć to powoli historia... Ponadto moje jadalne kwiaty.
Różowy tydzień-baner Afrodyzjaki Durszlak.pl Mikser Kulinarny - przepisy kulinarne i blogi DzienMamy2_120x600 Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Blog > Komentarze do wpisu

Kandyzowana skórka pomarańczowa w czekoladzie

Skórki obrane z wyszorowanych pomarańczy moczyłam przez 3 dni zmieniając wodę. W sumie nie wiem, po co, ale tak robił mój ojciec, a on robił najlepsze skórki na świecie! Potem pokroiłam w cieniutkie paski.

Kandyzowana skórka pomarańczowa, candied orange zest

Z 1,5 filiżanki cukru i filiżanki wody zagotowałam syrop i gotowałam w nim skórki do miękkości czyli przez ponad kwadrans.

Kandyzowana skórka pomarańczowa, candied orange zest

Wyłożyłam na papier i zostawiłam do wyschnięcia. Następnie kandyzowane skórki maczałam w roztopionej gorzkiej czekoladzie i odłożyłam do zastygnięcia.

Kandyzowana skórka pomarańczowa w gorzkiej czekoladzie, candied orange zest in dark chocolate

Resztę kandyzowanych skórek bez czekoladowej skorupki spakowałam do słoika na użytek ciast, ciasteczek, deserów itp.

 

poniedziałek, 03 stycznia 2011, pinkcake

Komentarze
2011/01/03 11:27:03
...może należy ją wymoczyć aby pozbyć się chemii którą są pryskane owoce, a tak swoją drogą taka skórka w czekoladzie to wspaniały pomysł - szczególnie dla wielbicieli czekolady z kawałkami pomarańczy.
-
2011/01/03 12:28:05
A czyli wiadomo po kim to masz :) Fajne skórki, w życiu takich nie jadłam, ale ja w ogóle mam małe doświadczenie życiowe jeśli chodzi o słodkości.
-
2011/01/03 12:42:25
Justyno, wydaje mi się, że to bardziej chodziło o zmiękczenie skórek, żeby się szybciej smażyły. Choć na pewno na opryski też pomaga, bo widać było pływające na powierzchni płynu takie tłuste szklące oczka.

Ewciu, po ojcu to mam raczej zamiłowanie do makgajweryzmu i umiejętność robienia czegoś z niczego, bo na gotowaniu to on się w ogóle nie znał;)
-
2011/01/03 13:26:12
Ja wciąż się boję chemii w skórkach, ale może takie moczenie to dobry sposób !
bardzo pomysłowy deser, ale u Ciebie to juź mnie nie zaskakuje :)
-
2011/01/03 14:29:52
Ooo ależ pyszności! mi żadna chemia niestraszna, chętnie poczęstuję się jedną skórką, choć ostrzegam, na jednej się nie skończy:)
-
2011/01/03 15:05:59
Grażynko, ja też się boję, ale po pierwsze odnoszę wrażenie, że w czasach mojego dzieciństwa używano gorszych pestycydów niż teraz, a po drugie na tą okazję kupiłam pomarańcze BIO, choć teraz to i tak pieron wie...
Natomiast co do mojej kreatywności to obawiam się, że ten przysmak jest starszy ode mnie, więc nijak tu nie ma mojej zasługi;)

Korniku, to odwrotnie niż zapowiadało moje dziecko. Uprzedzała, że zje tylko jeden gryzek, ale na jednym bynajmniej się nie skończyło:)
-
2011/01/03 21:54:06
niezwykły sposób na zagospodarowanie skórek.
i jaka wyborna przekąska, słodycz zarazem!
-
2011/01/03 21:59:05
O jaki fajny pomysł! Chyba skorzystam :))
Mniam,mniam:)
Pozdrawiam Cię:)
-
2011/01/04 10:37:05
Karmelitko, smak jest raczej wytrawny niż słodki, ale jakże ciekawy:)

Majanko, można też kandyzować plastry pomarańczy, wtedy smak jest łagodniejszy. Pozdrawiam!
-
2011/01/04 10:57:36
Już tyle razy mi się takie skórki przewinęły przed oczami, że chyba wmkońcu je zrobię.
Jako dodatek faktycznie będą się uroczo prezentować :)
-
2011/01/05 11:22:37
Ja nie mogę ich zrobić, bo ile bym nie zrobiła, to zeżrę wszystko a jak wyrosnę z ciuchów, to będę musiała świecić nagością :) Tak więc przerzuciłam się na imbir( oszukuję się że mnie odchudzi, chociaż przy tych ilościach,to mało prawdopodobne :)) a ze skórek tworzę aromatyczny proszek do ciast :) Na razie daję radę, ale pokusa jest pokusą i trudno będzie wytrwać ;D
-
2011/01/05 21:37:19
Monia, mnie były potrzebne takie gołe do innych celów, ale jak już smażyłam, to zrobiłam i w czekoladzie;)

Szarlotku, zawsze można się ratować płótnem żaglowym :D