|
Blog > Komentarze do wpisu
Muffinki cukiniowo-marchewkowePierwszy dzień w przedszkolu minął a ja już jestem wkurzona. Okazuje się, że będzie jeszcze gorzej niż w zeszłym roku. Pani Dyrektor zakazała noszenia zupki w termosie bo "sanepid, kręcił nosem" oraz soków w butelce. Zupy jeszcze mogę zrozumieć, ale na pytanie: co sanepid ma do zarzucenia hermetycznie zamkniętemu sokowi w butelce, odpowiedziała, że przecież powinien być trzymany w lodówce (Litości!). Ponadto sanepid szczególnie miał zarzuty do jogurtów stojących na blacie. Ale czyje to były jogurty, skoro Córcia takowych nie może jeść? Najwidoczniej obrywamy za wygłodniałe nauczycielki... Tak więc zgodnie z wytycznymi dyrekcji do przedszkola będziemy nosić dwa pojemniki z kanapkami i dziecko będzie cały dzień o suchym pysku. Trzymajcie mnie, bo będę bić i gryźć! A tymczasem w ramach odstresowania zapraszam na muffinki z cukinii i marchewek. Ciasta warzywne to żadna nowość:) Piekłam już marchewkowe, buraczkowe, ziemniaczane, dyniowe, cukiniowe, wielowarzywne. Naszła mnie ochota na zużycie resztek cukinii i zrobienie z niej muffinek bezjajecznych, takich jak w zeszłym roku, ale w końcu zdecydowałam się na upieczenie z ciasta z jajkami. W dodatku okazało się, że resztka cukinii jest zdecydowanie za mała na sensowne pieczenie, więc dołożyłam marchewki i powstały babeczki z cukinii i marchewki;) A już ze mnie taka beznadziejna gospodyni, że brałam się za pieczenie a w domu nie miałam dość zwykłej mąki. Więc uzupełniłam braki domielając kaszę gryczaną w blenderze;)
1 szklanka startej cukinii i marchewki orzechy laskowe i włoskie Białka ubiłam z połową cukru, dodałam żółtka. Warzywa zmieszałam ze składnikami sypkimi i olejem. Dodałam posiekane orzechy laskowe. Połączyłam z jajkami i nałożyłam do papilotek. Na wierzchu ułożyłam połówkę orzecha włoskiego. Piekłam w 180°C przez ok. 25 minut (do suchego patyczka).
Ale wiecie co? Mam wrażenie, że ciasta bez jajek są lżejsze;) Musze znowu takie upiec! środa, 01 września 2010, pinkcake
Komentarze
2010/09/01 14:06:25
Dyrektor na drzewo! jeśli zapewnią w przedszkolu takie napoje jak Twoja Córka dostawała to spoko byłoby ale tak...
a muffiny super, ja mam chęć na babeczki dyniowe (: 2010/09/01 17:28:01
spokojnie, tylko bez nerwów!
no, takie sa te realia naszej Polski, i chocby nie wiem co, nic na to nie można poradzic. ludzie są jacy są, prawo jeszcze gorsze, więc nie ma się co dziwic. ale rzeczywiście, w tym przedszkolu to jakaś paranoja! rozumiem niektóre zakazy, ale to... bez przesady! także jestem tym oburzona. a muffiny? cóż mogę o nich powiedziec? że bardzo mnie zaintrygowały. głównie ta cukinia z marchewką. wspaniały pomysł ;] a, i wygląd cudowny. piękne zdjęcia Ci wyszły ;] 2010/09/01 18:12:38
Ja na razie wkurzyłam się wagą plecaka córki na jutro ( prawie 7 kg !) - dla drobnej 14-latki. Może z czasem panie w przedszkolu złagodnieją...
2010/09/01 20:44:00
no dobra... nie gryziesz już? bo chciałam spojrzeć na muffinki....
i mam takie wrażenie że te zakazy to tak tylko na początek roku bo jeszcze silnie przestraszeni są... potem im przejdzie i dalej będą stawiać jogurty na parapecie - a to już znak że zupka może wrócić do termosa :) 2010/09/01 23:36:10
Też tak uważam, Majanko.
Viri, to nawet nie chodzi o jakość (choć szczerze nie życzę sobie, żeby Córcia piła te przesłodzone kompociki), tylko o ilość, której na pewno nie zapewnią, no i o zasadę. W czym komuś może przeszkadzać zamknięta szczelnie butelka?! Wróżko, już któryś raz nie pojawiają się twoje komentarze. Nie wiem co się dzieje? Karmelitko, jutro będę załatwiać z Sanepidem, chcę dostać na piśmie ich dokładne wytyczne, żeby wiedzieć, co zrobić z dyrekcją. Grażynko, ta dyrektorka jest tak zatwardziała, że nic jej nie ruszy. Myniolinko, przez te jogurty, to my mamy przechlapane i nauczycielki mają w nosie dzieci z alergiami. Pisałam już o ich podejściu do tematu, a dyrektorka to jest przerażająca osoba, która nie powinna mieć w ogóle kontaktu z dziećmi. Dzięki, Olciu, Dorotko, Aniu, Kulinarne:) |
Chyba przesadzili z tym zakazem noszenia napojów, bez sensu :(