|
Blog > Komentarze do wpisu
Brzoskwiniowa tarta Tatin z lawendąZobaczyłam odwróconą tartę brzoskwiniową w zapowiedziach programowych BBC i mnie aż skręcało z zazdrości. Zapragnęłam takowej i korzystając z chłodnych dni zrobiłam po swojemu z dodatkiem osobiście suszonej ekologicznej lawendy. Nie pamiętam już kiedy ostatnio jadłam coś tak niesamowicie słodkiego, ale było to również potwornie pyszne.
Na ciasto: Zagniotłam ciasto, rozwałkowałam (jak zwykle przy pomocy butelki oliwy:)) i schowałam do lodówki. Nadzienie: Brzoskwinie przekroiłam na pół i wyciągnęłam pestki. Cukier, oliwę i miód stopiłam na patelni na karmel, dodałam skórkę pomarańczową, lawendę i włożyłam brzoskwinie. Zastanawiałam się, czy ściągać skórę i pomimo iz utrudniała później krojenie ciasta, to nie żałuję, że się jej nie pozbyłam, ponieważ jedzenia nie utrudniała a dodała karmelowi cudowny różowy kolor. Smażyłam owoce powolutku przewracając delikatnie jakieś pół godziny. Odstawiłam na chwilę (żeby zjeść obiad), wyłowiłam pomarańczę i lawendę, po czym przełożyłam brzoskwinie do formy (bo moja duża patelnia nie mieści się w piekarniku, a mała ma plastikową rączkę), polałam karmelem i przykryłam ciastem. Piekłam w 175ºC przez 30 minut. Gorącą Tarte Tatin należy odwrócić do góry dnem, co przy użyciu formy do tarty jest trudne i jakoś tak 3/4 karmelu się mi wylało, na szczęście przezornie robiłam to nad zlewem;) Posypałam szczyptą kwiatów lawendy.
Jedliśmy tartę gorącą, ciepłą i zimną. Każda była pyszna! W sumie to cieszę się, że większość karmelu się wylała, bo i tak była okropecznie słodka. Nie wiecie, czy nie da się zrobić karmleu bez cukru? :D Wspaniałe ciasto, już kombinuję nad innymi owocami;) I może innymi kwiatami?... Na razie jest brzoskwiniowo i kwiatowo. czwartek, 29 lipca 2010, pinkcake
Komentarze
cezonia_wino_i_oliwki
2010/07/29 11:46:37
Jak się ładnie błyszczą te brzoskwinki :) I do tego kwiaty lawendy... pochłonęłabym taką tartę w 2 minutki :) Piękna!
2010/07/29 12:02:53
wygląda słodko i rozpływająco
zazdroszczę Ci tych lawendowych gałązek, ja też mam suszoną, ale nie taką własnoręcznie i to niewątpliwie odbiera jej tego uroku. 2010/07/29 12:11:15
Przepięknie wygląda. Ja się przymierzam dzisiaj do pieczenia z lawendą, zobaczymy co z tego wyniknie :)
2010/07/29 14:09:57
Ta nadmierna slodycz mnie nie przeraza :) Tarta wyglada przepysznie.
2010/07/29 19:17:24
Ach, wygląda po prostu cudownie!:) Bardzo mi się podoba dodatek pachnącej lawendy!:)
Pozdrawiam:) 2010/07/29 22:44:23
Wierzę Ci, Cezoniu;) Nas hamował tylko suty obiad w żołądkach:)
Asiejko, to efekt wyprawy na plantację lawendy;) Samo dobre, Noblevciu, samo dobre:) Żeby przerażać, Maju, to daleko nam było do tego:D Ale dawno odwykliśmy od takich słodkości. Jednak absolutnie warto było upiec takie delicje. Dzięki, Grażynko. To smak na zimny letni dzień. Dziękuję, Majanko. Lawenda świetnie pasuje do brzoskwiń. Dzięki, Kabamaigo. Nie, nie mam. I nie chcę mieć;) Butelka zajmuje mało miejsca, bo sama stoi. Poza tym mniej ciasta się przykleja do szklanej powierzchni. No i ma w środku oliwę! Same pozytywy :P 2010/07/29 23:02:01
o kurcze jaka piękna, ja tez mam planach coś takiego co było u Gospodarnej narzeczonej i był tam tymianek ,a nie mam to dam lawendę tak jak ty
2010/07/30 11:40:27
Też myślałam o morelowej z tymiankiem;) To dobre połączenie smakowe, przetestowałam je w zeszłym roku w sorbecie. Może następnym razem taką zrobię, bo wyjątkowo mi się spodobało to odwracane ciasto. Zazwyczaj kruche ciasto rozmięka od owoców w czasie pieczenia, a to wcale a wcale nie. Morele są nawet lepsze, bo nie puszczą tyle soku do karmelu.
|